Dodaj do ulubionych

Rewolucja w walce z bezpłodnością

26.06.09, 13:10
"– Naprotechnologia jest dwa–trzy razy bardziej skuteczna niż metoda in vitro
i dwa–trzy razy tańsza niż metoda in vitro – napisał w liście do premiera
senator Piotr Kaleta (PiS), domagając się kilka miesięcy temu pełnej
refundacji dla NPT w Polsce.
(...)
Według danych prezentowanych stale przez naprotechnologów wskaźnik ciąż
uzyskanych przez Boyle’a wyniósł aż 52 procent. Warto tu zaznaczyć, że
skuteczność in vitro to prawie 26 procent."
www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4943,1.html

Zamiast in vitro - naprotechnologia.
A zamiast lekarzy i leków- księża i modlitwy.

S.
Obserwuj wątek
    • green_land Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 26.06.09, 18:22
      "Czyli przede wszystkim śledzenie cyklu miesięcznego kobiety polegające na
      sprawdzaniu śluzu i temperatury ciała, w czym kobiecie ma pomagać instruktor
      naturalnego planowania rodziny oraz współpracujący z nim lekarz."
      Kojarzy mi się z metodą Bilingsa:)

      Ale wczoraj u Olejnik pani Rokitowa bardziej się popisała:)))
    • trollik.morski Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 27.06.09, 11:02
      snajper55 napisał:
      >... Zamiast in vitro - naprotechnologia.
      > A zamiast lekarzy i leków- księża i modlitwy.

      I to są podstawy trwania KRK - jakby nie było, ponad 2-tysię lat:O
    • agam1975 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 28.06.09, 16:24
      Nie ma to, jak Polacy- wszystko wiedzą, chociaż nawet pojęcia nie mają,
      o co chodzi.
      www.naprotechnology.com/
      Dyskutować można dopiero po zapoznaniu się ze szczegółami z danym
      tematem. Ale nie ma to, jak być uczonym samozwańczym, no nie?

      • radeberger Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 28.06.09, 18:00
        Naprotechnologia jest metodą w całości naturalną, opierającą się na tzw. modelach płodności Creightona, polegającą na codziennych obserwacjach śluzu, temperatury, samopoczucia itd., podczas trwania całego cyklu miesiączkowego.


        n/c
      • snajper55 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 28.06.09, 18:05
        agam1975 napisała:

        > Nie ma to, jak Polacy- wszystko wiedzą, chociaż nawet pojęcia nie mają,
        > o co chodzi.

        Ty, jak rozumiem, wiesz o co chodzi, a nic na temat nie napisałaś. Szkoda. Głos
        stwierdzający, że inni są tacy czy inni niewiele wnosi do dyskusji.

        S.
        • agnieszka.krak Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 29.06.09, 10:49

          Naprotechnologia jest metodą w całości naturalną- no właśnie, tylko jesli to co
          naturalne zawodzi, zostają inne metody np. in vitro. Naprotechnologia to zadna
          alternatywa dla zapłodnienia pozaustrojowego.
        • agam1975 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 29.06.09, 22:58
          Co się mam powtarzać? Wystarczy kliknąć w podany link- i już masz.
          I jakoś tam i hormonoterapię widać, i operacje laparoskopowe, i wiele
          innych metod wspomagających. Wszystko to w odpowiedniej fazie cyklu.
          • snajper55 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 14:18
            agam1975 napisała:

            > Co się mam powtarzać? Wystarczy kliknąć w podany link- i już masz.
            > I jakoś tam i hormonoterapię widać, i operacje laparoskopowe, i wiele
            > innych metod wspomagających. Wszystko to w odpowiedniej fazie cyklu.

            A in vitro stosuje się wtedy, gdy tego typu standardowe metody zawodzą. To tak
            jak z podwyższonym cholesterolem. Można (i należy) próbować obniżyć go dietą i
            zmianą trybu życia, jednak gdy nie daje to pożądanych rezultatów, trzeba sięgnąć
            po tabletki.

            S.
            • artur737 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 15:37
              W tej interpelacji chodzi o to (moim zdaniem) ze metody, ktore nie przynosza
              dochodu sa mniej promowane w medycynie na rzecz tych z ktorych kliniki 'zyja'.
              Bo medycyna to biznes jak kazdy inny, pojedynczy zapalency tego nie zmienia.

              Brak promocji dotyczy niekiedy calkiem dobrych metod, ktorych nie da sie
              opatentowac lub takich, ktore pacjent moze sobie sam aplikowac bez udzialu
              lekarza lub kliniki i nie wydajac duzych pieniedzy na jakis specyficzny produkt.
              Rzeczywiscie w takich przypadkach powinno interweniowac panstwo, wiec o ile
              metoda jest dobra to interpelacja poselska jest calkiem na miejscu.
              • snajper55 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 17:26
                artur737 napisał:

                > W tej interpelacji chodzi o to (moim zdaniem) ze metody, ktore nie przynosza
                > dochodu sa mniej promowane w medycynie na rzecz tych z ktorych kliniki 'zyja'.

                Kliniki żyją z metod skutecznych.

                > Brak promocji dotyczy niekiedy calkiem dobrych metod, ktorych nie da sie
                > opatentowac lub takich, ktore pacjent moze sobie sam aplikowac bez udzialu
                > lekarza lub kliniki i nie wydajac duzych pieniedzy na jakis specyficzny produkt.

                Takie rzeczy promowane są przez państwo. Państwo już promuje na przykład zdrowy
                tryb życia (niepalenie, niepicie, sport itp).

                > Rzeczywiscie w takich przypadkach powinno interweniowac panstwo, wiec o ile
                > metoda jest dobra to interpelacja poselska jest calkiem na miejscu.

                W takich nie. To stara metoda podana w nowym opakowaniu i nowej cenie. Dlaczego
                państwo ma reklamować starą metodę, na której ktoś chce robić biznes i całkiem
                nowe pieniądze ? Poza tym w żaden sposób ta metoda nie zastępuje zapłodnienia in
                vitro.

                Poza tym ta metoda milcząco zakłada, że ze brak ciąży zawsze odpowiada kobieta i
                tylko na niej się skupia.

                S.
                • artur737 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 18:24
                  Nie wiem czy ta metoda jest dobra czy zla.

                  Zakladalem, ze skuteczna.

                  <Kliniki żyją z metod skutecznych. >

                  Krotko zyjesz
                  • snajper55 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 22:18
                    artur737 napisał:

                    > Nie wiem czy ta metoda jest dobra czy zla.
                    >
                    > Zakladalem, ze skuteczna.

                    W niektórych przypadkach na pewno jest. Problem w tym, że nie jest to żadna nowa
                    metoda, a stara się ją przedstawić jako metodę zastępującą in vitro i inne
                    "sztuczne" metody, a to jest oczywista nieprawda. Obserwowanie śluzu nic nie da,
                    jeśli problemy z płodnością ma mężczyzna. a to jest 50% przypadków.

                    > <Kliniki żyją z metod skutecznych. >
                    >
                    > Krotko zyjesz

                    OK. Niektóre żyją też z nieskutecznych. Wystarczy wspomnieć homeopatię,
                    bioenergoterapeutów czy jakieś tam oczyszczania organizmu. Sam czasem się
                    zastanawiam, czy nie wziąć się za leczenia moją wewnętrzną energią. ;) Na
                    przykład leczeni przez internet i telefon. Pospamowałbym trochę na forach... ;)

                    S.
                    • are.1 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 23:35
                      > bioenergoterapeutów czy jakieś tam oczyszczania organizmu. Sam czasem się
                      > zastanawiam, czy nie wziąć się za leczenia moją wewnętrzną energią. ;) Na
                      > przykład leczeni przez internet i telefon. Pospamowałbym trochę na forach... ;)

                      Jak na moje oko, to Ty sie do tego mozesz nadawac :) Tylko musialbys
                      przewartosciowac pewne poglady, zrozumiec pewne swoje zachowania i
                      pocwiczyc 0,5-2 lata.
                      • snajper55 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 02.07.09, 00:00
                        are.1 napisał:

                        > Jak na moje oko, to Ty sie do tego mozesz nadawac :) Tylko musialbys
                        > przewartosciowac pewne poglady, zrozumiec pewne swoje zachowania i
                        > pocwiczyc 0,5-2 lata.

                        Do tego trzeba być albo ograniczonym, i w to wierzyć, albo tak kochać kasę, aby
                        być gotowym dla niej oszukiwać chorych ludzi. Tak więc masz rację. Musiałbym
                        przewartościować pewne rzeczy.

                        S.
                        • are.1 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 02.07.09, 02:35
                          ...jeszcze kwestia zrozumienia pewnych własnych zachowań...
              • snajper55 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 22:11
                artur737 napisał:

                > W tej interpelacji chodzi o to (moim zdaniem) ze metody, ktore nie przynosza
                > dochodu sa mniej promowane w medycynie na rzecz tych z ktorych kliniki 'zyja'.

                Kliniki żyją z metod skutecznych.

                > Brak promocji dotyczy niekiedy calkiem dobrych metod, ktorych nie da sie
                > opatentowac lub takich, ktore pacjent moze sobie sam aplikowac bez udzialu
                > lekarza lub kliniki i nie wydajac duzych pieniedzy na jakis specyficzny produkt.

                Takie rzeczy promowane są przez państwo. Państwo już promuje na przykład zdrowy
                tryb życia (niepalenie, niepicie, sport itp).

                > Rzeczywiscie w takich przypadkach powinno interweniowac panstwo, wiec o ile
                > metoda jest dobra to interpelacja poselska jest calkiem na miejscu.

                W takich nie. To stara metoda podana w nowym opakowaniu i nowej cenie. Dlaczego
                państwo ma reklamować starą metodę, na której ktoś chce robić biznes i całkiem
                nowe pieniądze ? Poza tym w żaden sposób ta metoda nie zastępuje zapłodnienia in
                vitro.

                Poza tym ta metoda milcząco zakłada, że ze brak ciąży zawsze odpowiada kobieta i
                tylko na niej się skupia.

                S.
            • agam1975 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 21:41
              snajper55 napisał:

              > A in vitro stosuje się wtedy, gdy tego typu standardowe metody
              zawodzą. To tak
              > jak z podwyższonym cholesterolem. Można (i należy) próbować obniżyć
              go dietą i
              > zmianą trybu życia, jednak gdy nie daje to pożądanych rezultatów,
              trzeba sięgną
              > ć
              > po tabletki.
              >
              > S.

              Ile wysiłku trzeba włożyć w otwarcie linku i zapoznanie się z treścią
              strony?? Naprawdę, aż tak dużo??

              Snajper, albo styki Ci się poprzypalały, albo udajesz, albo jesteś
              totalnym ignorantem i nawet nie czytasz, co Ci dyskutant podał, abys
              wiedział przynajmniej, o czym chcesz dyskutować.

              Przecież u większości par, uznanych za niepłodne, NIE JEST POTRZEBNE
              in vitro! Wystarczy przyłożyć się do prawidłowo przeprowadzić
              diagnostykę! A u nas na wejściu, po pierwszych nieudanych próbach i
              paru badaniach orzeka się, że tylko in vitro "da radę".
              Naprotechnologia dąży do rozpoznania przyczyny i działa w tym
              kierunku, by ją wyeliminować; in vitro działa "na siłę", tj. bez
              względu na przyczynę (o dziwo- większość niepłodności o nieznanej
              przyczynie i tak nie kończy się sukcesem dzięki in vitro).

              Leczenie niepłodności, a zwłaszcza in vitro, to kokosowy interes-
              dlatego żaden z takich lekarzy nie będzie podcinał gałęzi, na której
              wisi.

              Piszesz, że kliniki są ustawione za efekty- kpina, jeśli chodzi o
              niepłodność! Takie kliniki są nastawione na zysk, żerują na parach,
              które mają problem z uzyskaniem potomstwa,które wydadzą ostatnie
              rezerwy, wezmą kredyty w bankach, byleby tylko je zapewnić, że JEST
              SZANSA. Kobieta czuje się jak w matni- wymyśla się coraz nowe
              badania, zamiast kierować się wynikami, które do tej pory już
              uzyskała. Przykład? Cykle nieregularne, bezowulacyjne. Poziom
              prolaktyny- za wysoki. Ilu w Polsce lekarzy podchodzi rzetelnie do
              diagnostyki i stara się wyjaśnić przyczynę tej nieprawidłowości??
              Paru z pewnością tak, ale NIE WSZYSCY! I zamiast leczyć przyczynę
              (np. niedoczynność), to podaje się bromergon czy coś podobnego i
              zdziwko po jakimś czasie, że to opornie się leczy, albo w ogóle
              żadnej poprawy nie ma.W Naprotechnologii kobieta od razu byłaby
              skierowana na dodatkowe badania z powodu... tak, tych wg większości
              zabierających tu głos- śmiesznych obserwacji sluzu i temperatury,
              które wskazują już na nieprawidłowości (potem nastepuje analiza tych
              nieprawidłowości i standardy przewidują, co dalej, na jakie badania
              skierować w związku z zaobserwowanymi nieprawidłowościami).

              Albo- ileż to kobiet musi mieć in vitro, bo mają "wrogi śluz"! A
              dopiero po jakimś czasie okazuje się, że wystarczyło wyleczyć
              infekcję pochwy.

              Inny przykład- "bezowulacyjne cykle". Kobieta ma nieregularne cykle i
              co dostaje na dzień dobry? Skierowanie na badania hormonalne- m.in.
              poziom progesteronu w 21 dniu cyklu. Czyli lekarz założył, że kobieta
              ma prawidłowy cykl, trwający 28 dni. Bo tylko w takim cyklu poziom
              progesteronu zbadany w 21 dniu cyklu będzie adekwatny do
              rzeczywistości. I kobieta robi sobie te badania; cykl był długi, jak
              to często w takich sytuacjach było. No i dupa blada- poziom niski,
              znaczy się- owulacji niet! No to podstymulujmy trochę, aby doszło do
              owulacji! A gdyby ta kobieta zrobiła badanie poziomu progesteronu
              siódmego dnia po domniemanej owulacji (wyznaczonej np. na podstawie
              obserwacji tak wyśmiewanej temperatury ciała i śluzu), a nie -jak
              lekarz kazał -21 dnia cyklu, to okazałoby się, że wynik jest
              prawidłowy, tylko, że cykl trwał nie zakładane przez lekarza 28 dni
              (przy problemie cykli bezowulacyjnych!), a np. 40 dni i owulacja
              miała miejsce 26 dnia- adekwatny do rzeczywistości poziom
              progesteronu powinien być wykonany... 33 dnia, a nie 21!

              Przykłady można mnożyć- ale po co? Każdy się stara, na ile (szmalcu)
              go stać.

              Jsne, że poważniej wygląda lekarz, który zleca 150 wymyslnych badań i
              posługuje się 150 różnymi, zmyslnymi przyrządami. Tak stworzona aura
              sprawia, że kobieta/ para nie widzi innego wyjścia, jak tylko oddać
              się w ręce lekarza, bo inaczej sobie zupełnie nie poradzi. No bo
              gdzież obserwacja śluzu, temperatury?? Toż to takie niepoważne!
              I tak to dożylismy czasów, kiedy to lekarz mówi, kiedy para ma
              współżyć, aby doszło do ciąży!
              Kiedyś załatwiała to natura; dzisiaj załatwia to zasobność portfela.

              • agam1975 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 22:11
                O proszę- zbieg okoliczności?

                forum.gazeta.pl/forum/w,191,97270756,97285160,Re_Bocian_Bialystok.html

                forum.gazeta.pl/forum/w,191,97270756,97285429,Re_Bocian_Bialystok.html

                forum.gazeta.pl/forum/w,191,97270756,97302688,Re_Bocian_Bialystok.html
                No ale to akurat na jakąś bardziej rozgarniętą kobietę trafiło i stąd te pretensje i żale.
    • wcyrku1 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 16:56
      snajper55 napisał:



      >
      > Zamiast in vitro - naprotechnologia.
      > A zamiast lekarzy i leków- księża i modlitwy.
      >
      > S.

      I na tym polega trollowanie snajpera
      Najpierw głupio szydzi a w następnym wpisie odwraca kota ogonem
      • are.1 Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 30.06.09, 23:29
        Kolezanka robi doktorat z psychologii teraz. Kto wie, moze juz
        niedlugo napisze do S. na priv z prosba o wywiad :)

        S., pomozesz dziewczynie w potrzebie, dont you?
    • zebra12 Ja nie wiem, ale 01.07.09, 14:01
      chyba wolałabym mieć taki problem, niż całe życie uważać, by nie zajść...
      • agnieszka.krak Re: Ja nie wiem, ale 01.07.09, 17:23
        zebra12 napisała:

        > chyba wolałabym mieć taki problem, niż całe życie uważać, by nie zajść...


        bluźnisz - to jedyne słowo, które sie nasuwa..
        • dagmara-k Re: Ja nie wiem, ale 02.07.09, 17:40
          mi sie nasuwa gorsze ale tylko zycze zebys nie sprawdzala ktora opcja "fajniejsza"


          co do napro po raz nie wiem juz ktory - przeszlam cala te napro w domu i za
          darmo i u lekarza na nfz. mezowi to nic nie dalo, bo na jego klopot napro nie ma
          zadnej odpowiedzi a mi tylko powiedzialo co zle, a co dobrze mam w hormonach i
          budowie. jak i wiekszosci znajomych nieplodnych par. bardzo sie znaja na
          leczeniu nieplodnosci ci, ktorzy zielonego pojecia nie maja o tym jak to wyglada
          od srodka. nie wiem komu tak od razu lekarze mowia "in vitro i nic wiecej".
          • snajper55 Re: Ja nie wiem, ale 02.07.09, 19:32
            dagmara-k napisała:

            > nie wiem komu tak od razu lekarze mowia "in vitro i nic wiecej".

            Oczywiście nikomu. Najpierw próbuje się wszelkich dostępnych (tańszych i
            prostszych) metod. In vitro to ostateczność. Przedstawianie napro jako
            konkurencji in vitro to jedynie zwykły kit wciskany przez przeciwników tej metody.

            S.
          • agnieszka.krak Re: Ja nie wiem, ale 02.07.09, 19:38
            szczególnie przy niedrożnych jajowodach lub cholernie zaawansowanej
            endometriozie naprotechnologia to strzał w dziesiątkę. Ktoś, kto przeszedł przez
            procedure in vitro, zrobił to po latach walki
            i leczeniu wszystkimi innymi sposobami, nie sądze by był taki kretyn, który
            podchodzi do procedury, bo przez 2 czy 4 miesiące "nie wychodzi" z ciążą. No ale
            najlepiej niech się wypowiedzą Ci, którzy nie mają pojecia o czym mówią czy
            piszą, a problem znaja od strony strony KK, wypowiedzi niektórych polityków, czy
            2 artykułów prasowych
            • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 06.07.09, 17:00
              agnieszka.krak napisała:

              > szczególnie przy niedrożnych jajowodach lub cholernie zaawansowanej
              > endometriozie naprotechnologia to strzał w dziesiątkę.


              No popatrz- trafiłaś:

              www.naprotechnology.com/surgical.htm
              I co teraz?

              No al
              > e
              > najlepiej niech się wypowiedzą Ci, którzy nie mają pojecia o czym
              mówią czy
              > piszą, a problem znaja (...)z 2 artykułów prasowych

              Literatury na ten temat już jest sporo, więc nic nie szkodzi na
              przeszkodzie, by zapoznać się z tematyką. Przynajmniej będziesz cos w
              ogóle na temat napro wiedzieć.
              Osobiście polecam to:

              www.naprotechnology.com/naprotext.htm
              Dla większości za trudne, ale dla swojego lekarza- jak znalazł.

              • snajper55 Re: Ja nie wiem, ale 07.07.09, 12:36
                agam1975 napisała:

                > No popatrz- trafiłaś:

                Nie takie przypadki są opisywane na stronach Akuny, zajmującej się
                rozprowadzaniem ziółek Alveo czy na stronach dotyczących takich specyfików jak
                Vilacora czy Noni. Poczytaj sobie, a dowiesz się jak łatwo raka wyleczyć pijąc
                jedynie odpowiedni specyfik. Jak łatwo pokonać bezpłodność czy stwardnienie
                rozsiane. Jedynie wiarygodność takich stron jakoś nie budzi mojego entuzjazmu.
                Podobnie jak wiarygodność strony, do której nas odsyłasz.

                S.
                • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 08.07.09, 21:13
                  Czyli tak- laparoskopia, suplementacja progesteronu, nakłuwanie
                  jajników przy PCOS jest OK, o ile nie nazywa się tego
                  NaProTechnology? Czy tak trudno jest zrozumiec to, że napro wyklucza
                  jedynie in vitro, ICSI i inseminację, a wykorzystuje inne,
                  powszechnie akceptowane przez PanówPsorówGinów techniki, jedynie
                  uwzględniając np. fazę cyklu?

                  Trudno o wiarygodność Twoją w wypowiedziach na temat Napro, skoro np.
                  piszesz w innym poście, że w Polsce powstaje kolejny ośrodek
                  Napro, co nie jest zgodne z prawdą.
                  • snajper55 Re: Ja nie wiem, ale 09.07.09, 01:34
                    agam1975 napisała:

                    > Czy tak trudno jest zrozumiec to, że napro wyklucza
                    > jedynie in vitro, ICSI i inseminację, a wykorzystuje inne,
                    > powszechnie akceptowane przez PanówPsorówGinów techniki, jedynie
                    > uwzględniając np. fazę cyklu?

                    Ależ to bardzo łatwo zrozumieć. Trudniej za to zrozumieć, dlaczego zwolennicy
                    napro oszukują ludzi twierdząc, że napro zastępuje in vitro. Napro nie jest
                    żadną nową metodą, co sama przyznajesz i nie daje więcej szans na ciążę niż
                    dotychczasowe metody. Napro jest bezradne w wielu przypadkach, w któych jedyną
                    szansą jest in vitro.

                    > Trudno o wiarygodność Twoją w wypowiedziach na temat Napro, skoro np.
                    > piszesz w innym poście, że w Polsce powstaje kolejny ośrodek
                    > Napro, co nie jest zgodne z prawdą.

                    Trudno uznać Twoją wiarygodność w temacie napro, skoro nie wiesz, że poza
                    ośrodkiem w Białymstoku powstaje właśnie kolejny ośrodek w Lublinie (rusza we
                    wrześniu).

                    S.
                    • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 09.07.09, 11:34
                      snajper55 napisał:


                      > Ależ to bardzo łatwo zrozumieć. Trudniej za to zrozumieć, dlaczego
                      zwolennicy
                      > napro oszukują ludzi twierdząc, że napro zastępuje in vitro.

                      Poczytaj może pracę Boyle, opublikowaną w punktowanym czasopismie i
                      np. dotrzyj do wypowiedzi dawnego ucznia samego Szamatowicza na ten
                      temat, czyli Wasilewskiego (dlaczego mimo osiągnięć, zdecydował o
                      tym, że zaprzestaje wykonywac in vitro)>

                      Jedna z wypowiedzi (ciekawsze sa z konferencji):
                      adonai.pl/nieplodnosc/?id=87


                      Napro nie jest
                      > żadną nową metodą, co sama przyznajesz

                      Ja to przyznałam?? Nadinterpretujesz moje wypowiedzi. Napro stosuje
                      te same techniki PLUS współpracę z instruktorem, która jest PODSTAWĄ,
                      a nie dodatkiem.

                      i nie daje więcej szans na ciążę niż
                      > dotychczasowe metody.

                      Jakieś dane z badań naukowych by się przydały, nieprawdaż?

                      Napro jest bezradne w wielu przypadkach, w któych jedyną
                      > szansą jest in vitro. A skąd to wiesz? Jakie podasz publikacje na
                      ten temat?

                      >
                      >>
                      > Trudno uznać Twoją wiarygodność w temacie napro, skoro nie wiesz,
                      że poza
                      > ośrodkiem w Białymstoku powstaje właśnie kolejny ośrodek w Lublinie
                      (rusza we
                      > wrześniu).

                      W Białymstoku jest poradnia, w której pracują INSTRUKTORZY- takich
                      jest już kilkanaście w Polsce. Dopiero kiedy dojdzie tam lekarz po
                      skończonym kursie dla lekarzy (z uprawnieniami, które da mu ten
                      kurs), będzie można mówić o ośrodku- takim samym, jak w Lublinie.
                      Teraz kumasz?

                      • snajper55 Re: Ja nie wiem, ale 09.07.09, 12:04
                        agam1975 napisała:

                        > Napro stosuje te same techniki PLUS współpracę z instruktorem,
                        > która jest PODSTAWĄ, a nie dodatkiem.

                        Już rozumiem. Nie operacja jajowodów, tylko operacja PLUS współpraca z
                        instruktorem, która jest PODSTAWĄ, a nie dodatkiem. To operacja niedrożnych
                        jajowodów jest dodatkiem. Czy można z tego dodatku zrezygnować ?

                        > W Białymstoku jest poradnia, w której pracują INSTRUKTORZY- takich
                        > jest już kilkanaście w Polsce. Dopiero kiedy dojdzie tam lekarz po
                        > skończonym kursie dla lekarzy (z uprawnieniami, które da mu ten
                        > kurs), będzie można mówić o ośrodku- takim samym, jak w Lublinie.
                        > Teraz kumasz?

                        "Naprotechnologia jest metodą leczenia niepłodności, która w ciągu dwóch
                        lat gwarantuje zdiagnozowanie przyczyny i wyleczenie jej, jeśli to możliwe z
                        pomocą chirurgii i leków. Najważniejsze, że rusza u nas pełną parą. Są
                        pierwsze kliniki, m.in. w Białymstoku, a wkrótce będą w Warszawie,
                        Lublinie, Bielsku-Białej. "
                        www.raciborz.com.pl/art12114.html

                        No popatrz. Napro gwarantuje wyleczenie bezpłodności za pomocą chirurgii i leków
                        jeśli jest to możliwe. Po prostu in vitro zajmuje się tymi niemożliwymi
                        przypadkami.

                        A tu trafna uwaga na temat tej "metody":

                        "Polska to wolny kraj, dopóki więc naprotechnologia nikomu nie szkodzi, kobietom
                        wolno na własny koszt i ryzyko szukać „magicznych” metod zapłodnienia, a
                        lekarzom je oferować. Co nie oznacza, że takie niesprawdzone, wątpliwe metody
                        powinny być kiedykolwiek finansowane z kieszeni podatnika."
                        www.przekroj.com.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4943,2.html

                        S.
                        • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 10.07.09, 19:13
                          snajper55 napisał:
                          > Już rozumiem. Nie operacja jajowodów, tylko operacja PLUS
                          współpraca z
                          > instruktorem, która jest PODSTAWĄ, a nie dodatkiem. To operacja
                          niedrożnych
                          > jajowodów jest dodatkiem.Czy można z tego dodatku zrezygnować ?

                          Zgadza się- rozumiesz po swojemu. I tego się trzymaj!

                          Najważniejsze, że rusza u nas pełną parą. Są
                          > pierwsze kliniki, m.in. w Białymstoku, a wkrótce będą w Warszawie,
                          > Lublinie, Bielsku-Białej. "
                          > www.raciborz.com.pl/art12114.html

                          I ten - wg Twojego "wiarygodnego" źródła ośrodek, gdzie byłby
                          praktykujący lekarz, nie ma własnej strony internetowej? A
                          może wyjasnisz, co to znaczy lekarz praktykujący? Może taki środek
                          nie wymaga praktykującego lekarza i wystarczą sami instruktorzy?

                          > No popatrz. Napro gwarantuje wyleczenie bezpłodności za pomocą
                          chirurgii i lekó
                          > w
                          > jeśli jest to możliwe. Po prostu in vitro zajmuje się tymi
                          niemożliwymi
                          > przypadkami.

                          ... i w tych niemożliwych wypadkach dzięki in vitro niemożliwe staje
                          się możliwe.LOL

                          Co nie oznacza, że takie niesprawdzone, wątpliwe metody
                          > powinny być kiedykolwiek finansowane z kieszeni podatnika."
                          > www.przekroj.com.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4943,2.html

                          też na to bym się nie zgadzała. Taki sposób postępowania niech
                          zostanie w rękach tych, którzy się na nim znają, a nie tych, którym
                          tak się wydaje.
          • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 06.07.09, 16:54
            dagmara-k napisała:

            > co do napro po raz nie wiem juz ktory - przeszlam cala te napro w
            domu i za
            > darmo i u lekarza na nfz.

            A moze jednak zerknęłabyś w podany link, aby się nie kompromitować i
            pisać od rzeczy? Jak mogłaś przejśc napro, skoro w Polsce dopiero od
            niedawna mamy JEDNEGO lekarza, który się na tym zna i ośrodek dopiero
            w powijakach?

            bardzo sie znaja na
            > leczeniu nieplodnosci ci, ktorzy zielonego pojecia nie maja o tym
            jak to wyglad
            > a
            Rada moja taka- to nie wypowiadaj się na tematy, o których nie wiesz
            nic.
            To, że dzwoni gdzieś tam, nie oznacza, że wiesz, gdzie i że to w
            ogóle dzwony.
            • snajper55 Re: Ja nie wiem, ale 07.07.09, 12:50
              agam1975 napisała:

              > A moze jednak zerknęłabyś w podany link, aby się nie kompromitować i
              > pisać od rzeczy? Jak mogłaś przejśc napro, skoro w Polsce dopiero od
              > niedawna mamy JEDNEGO lekarza, który się na tym zna i ośrodek dopiero
              > w powijakach?

              To ciekawe co piszesz, bo ja na pierwszej lepszej stronie o napro znalazłem
              listę kilkunastu instruktorów, a na innej stronie informację, iż powstaje
              kolejny ośrodek leczący bezpłodność metodą napro.
              www.pro-life.org.pl/2008/03/naprotechnologia-alternatyw-dla-in.html

              A to wypowiedź o napro prof. Marian Szamatowicz, kierownik Kliniki Ginekologii
              Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który nazywa napro pseudonauką:

              "Ostrej krytyce poddaje naprotechnologię prof. Marian Szamatowicz, kierownik
              Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który jako pierwszy w
              Polsce w 1987 roku dokonał udanego zapłodnienia metodą in vitro. - Nie wiem skąd
              arcybiskup wziął takie dane. Moim zdaniem są wyssane z palca, a naprotechnologia
              to pseudonauka. W pewnych sytuacjach, jak przy ciężkim uszkodzeniu jajowodów czy
              endometriozie (rozrost błony śluzowej macicy poza jamą macicy - przyp. autora.)
              jest praktycznie bezradna - uważa.

              Według prof. Szamatowicza współczesna medycyna rozrodu i naprotechnologia
              zasadniczo różnią się też w podejściu do pacjenta.

              - Na przykład przy ciężkim uszkodzeniu jajowodów współczesna medycyna rozrodu
              zaproponuje pacjentce pozaustrojowe zapłodnienie, gdzie skuteczność sięga ponad
              30 proc. Naprotechnologia będzie promować leczenie chirurgiczne, po którym
              prawdopodobieństwo zajścia w ciążę to trzy procent - twierdzi prof. Szamatowicz.
              - Dla naprotechnologii kobieta jest przedmiotem, a nie podmiotem - uważa."
              miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,6446726,Kosciol_popiera_pseudonauke_przeciw_in_vitro_.html

              S.
              • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 08.07.09, 21:43
                snajper55 napisał:


                > To ciekawe co piszesz, bo ja na pierwszej lepszej stronie o napro
                znalazłem
                > listę kilkunastu instruktorów,

                No i pech! Instruktor to wg Ciebie lekarz prowadzący??
                Dr Barczentewicz jest uczestnikiem aktualnego kursu (a więc NIE JEST
                jeszcze lekarzem, który w ten sposób może zajmować się prowadzeniem
                pary- wraz z instruktorem)- jeśli PIERWSZY kurs w Polsce rozpoczął
                się w grudniu zeszłego roku i ma trwać 13 miesięcy, to na dzisiaj ten
                lekarz NIE MA UPRAWNIEŃ (chociaż jest instruktorem):

                www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/aktualnosci/naprotechnology-po-raz-pierwszy-w-polsce/

                Jedynym lekarzem w Polsce, z uprawnieniami, jest dr Klimas, który
                ukończył szkolenie w Stanach, co zresztą widać np. tutaj w tabelce:

                www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/leczenie/
                a na innej stronie informację, iż powstaje
                > kolejny ośrodek leczący bezpłodność metodą napro.

                Kurs prowadzili: mgr Janina Filipczuk i dr Teresa McKenna z
                Toronto, oraz Phyllis White i Kathy Rivet ze Stanów Zjednoczonych i
                Margaret Neale z Wielkiej Brytanii. Uczestnicy przyjechali z
                Poznania, Krakowa, Warszawy, Radomia, Bydgoszczy, Żywca, Bielska
                Białej, Wodzisławia, Zabrza, Tarnowa, Białegostoku i Lublina i w tych
                też miastach będą zakładane ośrodki ‘FertilityCare’ lub
                NaProTechnology.


                Ośrodek/ poradnia jest w budowie:
                www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/poradnia/
                A jeśli się mylę, to wskaż, który już istnieje.


                >
                > A to wypowiedź o napro prof. Marian Szamatowicz, kierownik Kliniki
                Ginekologii
                > Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który nazywa napro
                pseudonauką

                ... i polemika pod tym samym linkiem, tylko czytać trzeba umieć:

                www.pro-life.org.pl/2008/03/naprotechnologia-alternatyw-dla-in.html

                A to ten Szamatowicz, którego uczeń Wasilewski, zainteresował się
                jednak tą -wg samego MISZCZA Białostockiego- czarną magią?


                Ja w kazdym razie kończę dyskusję.
                Nie znam się na fizyce, więc rzut oka na jakąś stronkę fizyków nie
                upowazniałby mnie do zabierania głosu na tematy, o których tylko
                wydaje mi się, że wiem.
                • snajper55 Re: Ja nie wiem, ale 09.07.09, 01:41
                  agam1975 napisała:

                  > jeśli PIERWSZY kurs w Polsce rozpoczął się w grudniu zeszłego roku
                  > i ma trwać 13 miesięcy, to na dzisiaj ten lekarz NIE MA UPRAWNIEŃ > (chociaż jest instruktorem):

                  Pierwszy kurs jeszcze się nie skończył ? To jak wytłumaczyć takie sformułowanie:

                  "Instruktorzy i lekarze z wcześniejszych kursów:

                  Agnieszka Pietrusińska
                  Jeziórko-Ustanówek (koło Warszawy)
                  ul. Zielonych Żuków 9
                  tel. 0 796 740 115
                  agnieszka.pietrusinska@gmail.com

                  Agata Baranowska
                  Lubicz k. Torunia agatabaranowska@fertilitycare.net

                  Daria i Marcin Wesołowscy
                  Bielsko-Biała marwesnapro@gmail.com ; darnapro@gmail.com

                  dr Anna Dzioba
                  Lublin annadzioba@gmail.com

                  dr Maciej Barczentewicz
                  Lublin maciej@fertilitycare.net

                  dr Piotr Klimas
                  Warszawa naprotechnology@gmail.com

                  dr Tadeusz Wasilewski
                  Białystok klinika@napromedica.pl "
                  www.ecolife-newlifestyle.com/?p=ecolife/pl/menu3/4

                  S.
                  • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 09.07.09, 11:19
                    snajper55 napisał:
                    > Pierwszy kurs jeszcze się nie skończył ? To jak wytłumaczyć takie
                    sformułowanie
                    > :
                    >
                    > "Instruktorzy i lekarze z wcześniejszych kursów:

                    To pytanie jest z cyklu- skąd wiesz, że magistrant na studiach II
                    jest autorem pracy licencjackiej.

                    Jeśli się nie znasz, nie orientujesz, to zamknij jadaczkę- będzie
                    mniej zamieszania. Aby zostać lekarzem praktykującym, trzeba ukończyć
                    13 miesięczny kurs instruktorski i po nim kurs dla lekarzy. Teraz
                    poniał?
                    Zerknij tutaj, jak dalej twierdzisz, że jest inaczej:

                    naprotechnologia.pl/fcp.pdf
                    • snajper55 Re: Ja nie wiem, ale 09.07.09, 11:45
                      agam1975 napisała:

                      > Jeśli się nie znasz, nie orientujesz, to zamknij jadaczkę

                      Widzę, że nerwy puszczają. To ciekawe co wyłazi z ludzi propagujących kościelny
                      styl życia, gdy brakuje im argumentów. Całkiem niechrześcijańskie uczucia. ;) No
                      cóż, miło mi w każdym razie, że wbrew zapowiedziom ("Ja w kazdym razie kończę
                      dyskusję. ") kontynuujesz rozmowę.

                      Ale wracając do tematu.

                      > Ośrodek/ poradnia jest w budowie:
                      > www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/poradnia/
                      > A jeśli się mylę, to wskaż, który już istnieje.

                      Ależ proszę bardzo:

                      "W Białymstoku już działa pierwszy w Polsce i w Europie prywatny ośrodek
                      leczenia niepłodności za pomocą naprotechnologii."
                      www.rynekzdrowia.pl/Ginekologia/Naprotechnologia-kontra-in-vitro,6567,9.html

                      S.
                      • agam1975 Re: Ja nie wiem, ale 10.07.09, 19:19
                        snajper55 napisał:


                        > Widzę, że nerwy puszczają.

                        Gratuluję orlego wzroku!

                        To ciekawe co wyłazi z ludzi propagujących kościelny
                        > styl życia, gdy brakuje im argumentów. Całkiem niechrześcijańskie
                        uczucia. ;)
                        Mam tyle wspólnego z chrześcijaństwem, co Ty z naprotechnologią. Ale
                        to bardzo powszechne- jak brakować zaczyna argumentów, to pojawiają
                        się wycieczki osobiste.
                        N
                        > o
                        > cóż, miło mi w każdym razie, że wbrew zapowiedziom ("Ja w kazdym
                        razie kończę
                        > dyskusję. ") kontynuujesz rozmowę.

                        No widzisz- jaka niesłowna jestem.


                        >
                        > Ale wracając do tematu.
                        >
                        > > Ośrodek/ poradnia jest w budowie:
                        > > www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/poradnia/
                        > > A jeśli się mylę, to wskaż, który już istnieje.
                        >
                        > Ależ proszę bardzo:
                        >
                        > "W Białymstoku już działa pierwszy w Polsce i w Europie prywatny
                        ośrodek
                        > leczenia niepłodności za pomocą naprotechnologii."
                        > www.rynekzdrowia.pl/Ginekologia/Naprotechnologia-kontra-in-vitro,6567,9.html

                        To jest link do tego działającego ośrodka? Jakiś pośrednik ma być
                        bardziej wiarygodny, niż same strony napro lub rzekomych ośrodków?

                        W Białymstoku tworzy się pierwszy w Polsce ośrodek- zacznie działać
                        pełną parą, jak tylko lekarz stanie się praktykujący, a nie w trakcie
                        kursu. Teraz tam mozna kontaktować się z instruktorami.
                        Pierwszy w Europie ośrodek działa w Irlandii.


            • dagmara-k Re: Ja nie wiem, ale 19.07.09, 23:49
              :) odpowiadam po urlopie:

              > A moze jednak zerknęłabyś w podany link, aby się nie kompromitować i
              > pisać od rzeczy? Jak mogłaś przejśc napro, skoro w Polsce dopiero od
              > niedawna mamy JEDNEGO lekarza, który się na tym zna i ośrodek dopiero
              > w powijakach?

              ja znam ten artykul i znam ten caly marketingowy chwyt. nie ma zadnego dzialania
              ktore moglaby dac mi napro, a ktorego nie przeszlam jeszcze w leczeniu. potrafie
              interpretowac sygnaly ciala bo dokladnie nauczylam sie metod npr. tylko wykres
              robie inny. gratisowy:) nie potrzebuje do tego instruktora za 1000zl. napro nie
              pomoze mi tez dlatego, ze nie doda plemnikow mojemu mezowi. sprytny jest ten
              argument z dr wasilewskim. jakby mial wasilewski wyniki skutecznosci wlasnych
              zabiegow in vitro, nie musialby wchodzic w nowosci watpliwie skuteczne dla
              takich par jak my z mezem. tzreba bylo sie dokladniej uczyc:)
    • zerozdziwien Re: Rewolucja w walce z bezpłodnością 09.07.09, 16:18
      nie lubię jak ktoś myli dwa pojęcia:
      -niepłodny ma szansę na własne biologiczne potomstwo
      -bezpłodny już nie(brak jąder,jajników)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka