Dodaj do ulubionych

Szczepionki

19.11.08, 10:18
Potszebuje informacji na temat szczepionek,jak to wyglada tutaj?czy
wasze dzieci chorowaly po nich?pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: Szczepionki 19.11.08, 14:36
      Moje dzieci (9 i 7) zawsze sa szczepione na wszystko, co akurat
      przysluguje ;) i nigdy nic im nie zaszkodzilo. Nie dajmy sie
      zwariowac....
      • edytkus Re: Szczepionki 19.11.08, 15:04
        u mnie jak u Majenkir
    • jagoda_k Re: Szczepionki 19.11.08, 16:33
      Moje dzieci tez dostaja wszystkie szczepionki z kalendarza. Nie
      szczepilam ich tylko nigdy na grype. Do tej pory (dzieci maja 11 i
      7 lat) syn grypy nie mial nigdy, a corka byc moze raz, w zeszlym
      roku. Pisze byc moze, bo lekarz nie byl pewien, a zabraklo mu
      testow. Dlatego nie czuje potrzeby szczepienia ich co roku,
      zwlaszcza, ze szczepionki grypy nadal zawieraja rtec, a poza tym
      nigdy nie wiadomo, na ile w danym roku beda skuteczne. Zreszta w
      przypadku zdrowego, silnego organizmu grypa rzadko jest rzeczywiscie
      niebezpieczna. Gdybym miala dziecko z jakas choroba przewlekla, czy
      obnizona odpornoscia prawdopodobnie zmienilabym zdanie w tej kwestii.
      Na cala reszte szczepie. Znacznie bardziej przeraza mnie wizja
      powrotu epidemii tych chorob i zwiazanych z nia umieralnosci i
      kalectwa (wizja calkiem realna, jesli wiekszosc ludzi przestanie
      dzieci szczepic), niz ich ewentualne skutki uboczne.
      Corka, gdy byla malutka, najczesciej goraczkowala po szczepionkach.
      Pozniej juz nie. Syn nie goraczkowal nigdy. Za to po ostatnim
      szczepieniu na krztusiec, blonice i tezec mocno spuchlo mu ramie,
      ale bezbolesnie. To tyle, jesli chodzi o skutki uboczne.
      • kroke96 Re: Szczepionki 19.11.08, 16:59
        Moje Panny sa szczepione wedlug planu, ale wszystkie szczespienia rozkladam na
        dwie tury. Wiec jak na 3 miesiace czy 6 miesiecy bylo po 4 szczepionki, to
        robilam dwie i za miesiac przychodzilam na nastepne dwie. Na 9 miesiecy byly
        zaplanowane dwie szczepionki. ZRobilysmy jedna i niedlugo pojdziemy na druga.
        Jedyna zmiane w rozkladzie szczepien jaka planuje zrobic to opoznic szczepnienia
        MMR, albo zorietowac sie czy mozna to szczepienie rozlozyc na trzy szczepionki.
        Na razie sie jeszcze nie orietowalam.
        Moje dziewczyny skoncza niedlugo rok. Jeden lekarz sugerowal szczepienie na
        grype, a drugi nie sugerowal, skoro do tej pory nie chorowaly na nic, no i nie
        chodza do zlobka (opiekuje sie nimi niania) i nie maja wiele kontaktu z malymi
        dziecmi. Jedynie my mozemy z pracy przyniesc jakies bakterie, co moze sie
        zdarzyc, bo niestety tutaj z grypa ludzie do pracy przychodza. :(
        Ale nie zaszczepilam na grype i nie zamierzam. Moze sie uda ja ominac.
        • majenkir Grypa 19.11.08, 17:14
          Ooo, na grype to moje tez nie, bo nie choruja wcale. Tylko my
          starzy sie szczepimy "juz" od dwoch lat ;).
        • aneta05 Re: Szczepionki 19.11.08, 18:03
          kroke96 napisała:

          > Jedyna zmiane w rozkladzie szczepien jaka planuje zrobic to
          opoznic szczepnienia MMR, albo zorietowac sie czy mozna to
          szczepienie rozlozyc na trzy szczepionki.

          nie wiem czy mozna rozlozyc na trzy, ale moja Mala ma 15 miesiecy I
          jeszcze nie byla szczepiona, planuje szczepic za jakies 3 miesiace
          • moniamm Re: Szczepionki 20.11.08, 07:23
            moja coreczka ma 18 miesiecy i jak na razie nie zaszczepilam jej jeszcze na mmr.
            mowilam pediatrze, ze chce ja zaszczepic na ta kontrowersyjna szczepionke jak
            mala skonczy 2 lata. niby mozna odwlekac, ale jak ma sie publiczne ubezpieczenie
            jak ja, to niestety dostaje sie ponaglenia.
            mamy niedlugo kontrolna wizyte, wiec zobacze czy znowu beda mnie naciskac i czy
            mozna poszczegolne szczepienia w tej serii rozlozyc w czasie.
            aneta05 napisała:

            > kroke96 napisała:
            >
            > > Jedyna zmiane w rozkladzie szczepien jaka planuje zrobic to
            > opoznic szczepnienia MMR, albo zorietowac sie czy mozna to
            > szczepienie rozlozyc na trzy szczepionki.
            >
            > nie wiem czy mozna rozlozyc na trzy, ale moja Mala ma 15 miesiecy I
            > jeszcze nie byla szczepiona, planuje szczepic za jakies 3 miesiace
    • netka007 Re: Szczepionki 19.11.08, 20:39
      moj syn tez jest szczepiony zgodnie z kalendarzem; na grype tez nie
      szczepie; jak byl mlodszy to z regoly goraczkowal i byl marudny,
      teraz jest lepiej; mmr mozna rozbic na trzy - my wlasnie tak robimy.
    • marta2777 Re: Szczepionki 20.11.08, 00:26
      moj syn szczepiony wg zalecen. Zawsze troche opozniam, ale nie
      celowo, tylko jakos tak pzregapiam termin, ciagle cos wypadalo. a to
      choroba, a to wyjazd. Nigdy nie rozdzielalam. Syn ma sie lepiej z
      kazda kolejna szczepionka. Jak byl niemowlakiem to na poczatku mial
      goraczki. Kolo roku juz bylo OK. Gdybym nie pracowala i maly nie
      musialby chodzic do daycare, to na pewno sprobowalabym odlozyc
      szczepienia na pozniejszy wiek.
      Na grype nie szczepimy. Uwazam, ze i tak tego za duzo.
    • kobraluca Re: Szczepionki 20.11.08, 00:45
      moj syn jest nieszczepiony
    • happiest1 Re: Szczepionki 20.11.08, 01:08
      U nas tez zero szczepien. Starszy ma juz 3 lata i na nic jeszcze nie zachorowal.
      Szczepienia nie sa obowiazkowe, to twoj wybor.
      • moniamm Re: Szczepionki 20.11.08, 07:25
        happiest1 napisała:

        > U nas tez zero szczepien. Starszy ma juz 3 lata i na nic jeszcze nie zachorowal
        > .
        > Szczepienia nie sa obowiazkowe, to twoj wybor.

        teoretycznie. sprobuj zapisac synka do przedszkola.
    • klaudona Re: Szczepionki 20.11.08, 16:44
      Lekka goraczka dwa razy. Szczepimy wg kalendarza rozbijajac na
      maksymalnie 2 jednorazowo.
    • beatamc Re: Szczepionki 20.11.08, 20:46
      moja byla szczepiona do 1 roku zycia. Po mmr mmiala komplikacje. Od
      tego momentu nie pozwalam na szczepienia.
    • jagoda_k Re: Szczepionki 21.11.08, 16:03
      Wlasnie wyczytalam, ze w Stanach jest coraz wiecej przypadkow odry.
      Powod? Rodzice nie szczepiacy swoich dzieci. Prawda jest, ze Ci
      rodzice moga sobie na to pozwolic tylko dlatego, ze znaczna
      wiekszosc dzieci jest szczepiona. Przed era szczepionek umieralnosc
      dzieci byla ogromna. Na przyklad na taki krztusiec umieralo rocznie
      od 5 do 10 tysiecy ludzi. Teraz ta liczba wynosi ponizej 30. Ale
      krztusiec tez niestety powraca. Wlasnie malutki synek mojej
      kolezanki mial jego podejrzenie. Na szczescie bledne. Ale lekarz na
      pogotowiu mowil im, ze coraz wiecej jest przypadkow krztusca u
      maluszkow, ktore nie otrzymaly jeszcze calej serii szczepionek.
      Glowna przyczyna jest to, ze szczepionka dziala slabo po latach i
      choruje sporo starszych dzieci. Dla nich choroba nie jest grozna,
      ale przeniesiona na niemowle, moze je nawet zabic. Dlatego
      wrowadzono szczepienia przypominajace dla nastolatkow. Ale pewnie
      znajda sie rodzice, ktorzy ich odmowia, a potem ich dziecko moze
      zarazic przypadkowego malucha np. w sklepie. Zreszta wg owego
      lekarza fakt, ze coraz wiecej ludzi odmawia szczepien tez przyczynia
      sie do ponownej epidemii krztusca.
      Jak najbardziej rozumiem rodzicow dzieci ze schorzeniami
      neurologicznymi, albo takich, ktorych dzieci mialy komplikacje
      poszczepienne, ze nie chca swoich dzieci szczepic. Te dzieci jak
      najbardziej maja "prawo" korzystac ze zbiorowej odpornosci, jaka
      istnieje ze wzgledu na to, ze inni rodzice swoje dzieci szczepia.
      Ale postawe rodzicow dzieci zdrowych odmawiajacych szczepien uwazam
      za egoistyczna i tyle.
      • kobraluca Re: Szczepionki 21.11.08, 17:37
        Odra to jest zwykla choroba wieku dzieciecego, odpowiednio leczona nie grozi komplikacjami jesli dziecko jest zdrowo zywione i nie jest na bakier z higiena.

        Ja chorowalam na odre jako dziecko i zyje, obylo sie bez komplikacji, jesli moje dziecko zachoruje nie bede z tego robila tragedi
        • jagoda_k Re: Szczepionki 21.11.08, 20:53
          Zgoda co do odry. Kiedys bardzo duzo dzieci na nia umieralo,
          dlatego, ze czesto byly niedozywione i nie mialy dobrej opieki
          lekarskiej. Tak naprawde to masowe szczepienia na nia wiaza sie z
          tym, ze jest niesamowicie zarazliwa i gdyby nie szczepienia, to w
          przypadku epidemii zwyczajnie zabrakloby lekarzy i miejsc w szpitalu
          dla wszystkich chorych z komplikacjami.
          Ale w przypadku krztusca, bloznicy, tezca, polio, zoltaczki sprawa
          wyglada zupelnie inaczej. To naprawde grozne choroby i jak dla mnie
          przerazajace jest, ze sa rodzice, ktorzy bardziej boja sie skutkow
          ubocznych szczepien, niz ryzyka zachorowania. Powiazanie np. autyzmu
          ze szczepionkami nigdy nie zostalo naukowo udowodnione (zgoda,
          pewnosci nie ma), ale smierc i kalectwo dzieci z powodu chorob,
          ktore zostaly niemal wyeliminowane ze wzgledu na szczepionki, to
          niepodwazalny fakt.
          • kobraluca Re: Szczepionki 21.11.08, 22:07
            jagoda_k napisała:


            > Ale w przypadku krztusca, bloznicy, tezca, polio, zoltaczki sprawa
            > wyglada zupelnie inaczej. To naprawde grozne choroby i jak dla mnie
            > przerazajace jest, ze sa rodzice, ktorzy bardziej boja sie skutkow
            > ubocznych szczepien, niz ryzyka zachorowania.

            bo jest wielu rodzicow, ktorzy uwazaja,ze ryzyko powiklan poszczepiennych u dzieci jest o wiele wieksze niz ryzyko zachorowania na wymienione przez Ciebie choroby. Ja do nich naleze


            > Powiazanie np. autyzmu
            > ze szczepionkami nigdy nie zostalo naukowo udowodnione

            powiedz to rodzicom, ktorych radosne, zdrowe, prawidlowo rozwijajace sie dzieci, po szczepieniu z dnia na dzien stracily kontakt ze swiatem. Nie wierze w to,ze wszystkie z tych dzieci mialy predyspozycje do autyzmu. Zreszta liczby mowia same za siebie, przed wprowadzniem szczepien autyzm byl choroba praktycznie nie znana, wraz z wprowadzaniem nowych szczepien rosla tez liczba zachorowan, teraz jedna dziecko na 144 jest chore na autyzm. Zbieg okolicznosci? Watpie
            • klaudona Re: Szczepionki 21.11.08, 22:46
              kobraluca napisała:

              Zreszta liczby mowia
              > same za siebie, przed wprowadzniem szczepien autyzm byl choroba
              praktycznie nie
              > znana, wraz z wprowadzaniem nowych szczepien rosla tez liczba
              zachorowan, tera
              > z jedna dziecko na 144 jest chore na autyzm. Zbieg okolicznosci?
              Watpie

              Moze byc i zbieg okolicznosci, bo zwiekszenie ilosci szczepien dla
              dzieci zbiega sie w czasie z wieksza swiadomosia na temat autyzmu.
              Niedawno dodano definicje autyzmu do DSM-IV-TR, ktora jest biblia
              dla schorzen zwiazanych z psychika. Kiedys dzieci autystyczne byly
              po prostu zle diagnozowane a lzejsze przypadki nie byly diagnozowane
              wcale a dzieci uwazane byly za dziwne albo niegrzeczne.
            • jagoda_k Re: Szczepionki 22.11.08, 02:14
              kobraluca napisała:

              > bo jest wielu rodzicow, ktorzy uwazaja,ze ryzyko powiklan
              poszczepiennych u dzieci jest o wiele wieksze niz ryzyko
              zachorowania na wymienione przez Ciebie choroby. Ja do nich naleze

              Prawda jest, ze Ci rodzice moga tak uwazac tylko dlatego, ze inni
              rodzice swoje dzieci szczepia i narazaja na skutki uboczne. Dlatego
              pisalam o postawie egoistycznej. Gdyby szczepien nie bylo, grozba,
              ze Twoje dziecko moze umrzec, bo zachoruje na blonice czy polio
              bylaby zupelnie realna. Tak dzialo sie kiedys nagminnie. A to, ze Ty
              teraz masz taki komfort, ze nie musisz sie o to martwic,
              zawdzieczasz tylko i wylacznie wieloletnim szczepieniom milionow
              dzieci.


              > Zreszta liczby mowia same za siebie, przed wprowadzniem szczepien
              autyzm byl choroba praktycznie nie znana, wraz z wprowadzaniem
              nowych szczepien rosla tez liczba zachorowan.

              Tu juz Ci odpowiedziala klaudona. To ze przed wprowadzeniem
              szczepien autyzm byl choroba nieznana, nie jest rownoznaczne z tym,
              ze nie istnial. Po prostu nikt go nie nazwal i nie opisal. Te dzieci
              byly wtedy po prostu "nienormalne" albo w lzejszych
              przypadkach "dziwne". Wierze, ze rzeczywiscie w tej chwili jest
              wiecej dzieci cierpiacych na to schorzenie, ale sadze, ze to nie
              wina szczepionek, tylko toksyn, z jakimi stykamy sie na codzien z
              kazdej strony. Kiedys ludzie zyli blizej natury. Przeprowadzono
              mnostwo badan na zwiazek szczepionek z autyzmem i jak dotad nie
              znaleziono korelacji. Co wiecej, wykazano nawet, ze wsrod dzieci
              nieszczepionych autyzm wystepuje rownie czesto. Zastanawiajace. Za
              to sa niezbite dowody na to, ze na choroby, na ktore teraz sie
              szczepi, umarlo miliony dzieci.


              • reninka72 Re: Szczepionki 22.11.08, 03:37
                > ze Twoje dziecko moze umrzec, bo zachoruje na blonice czy polio
                > bylaby zupelnie realna.

                Moze. W Stanach nie odnotowano przypadku polio od poznych lat siedemdziesiatych,
                jesli sie nie myle. Kraje w ktorych polio jest ciagle aktywne mozna policzyc na
                palcach. Mozliwosc zakazenia jest czysto teoretyczna w przypadku naszych dzieci.

                Osobiscie szczepilam Hanka na wiekszosc chorob, w tym takze polio, ale
                szczepienia byly rozlozone w czasie. Nie szczepie na grype, nie szczepilam na
                rotawirus i zdaje sie cos jeszcze (juz nie pamietam). MMR na razie nie dostala,
                nie widze powodu. Ani te choroby jakos szczegolnie grozne mi sie nie wyaja ani
                Hanka na razie do przedszkola nie chodzi, wiec ma ograniczone mozliwosci
                zarazenia sie od innych dzieci. Zaszczepimy ale pozniej.

                Hanka miala miejscowa reakcje po szczepieniu na chickenpox ale przeszlo w ciagu
                tygodnia. A szczepilam tylko dlatego, ze pediatra wyjasnila, ze pomimo iz
                chickenpox nie jest grozna choroba, ten sam wirus jest odpowiedzialny za
                shingles, a to juz zupelnie inna sprawa.
                • jagoda_k Re: Szczepionki 22.11.08, 05:10
                  reninka72 napisała:

                  > Moze. W Stanach nie odnotowano przypadku polio od poznych lat
                  siedemdziesiatych, jesli sie nie myle. Kraje w ktorych polio jest
                  ciagle aktywne mozna policzyc na palcach. Mozliwosc zakazenia jest
                  czysto teoretyczna w przypadku naszych dzieci.

                  Zgoda. Ale to wlasnie zasluga masowych szczepien przez lata.


                • edytkus Re: Szczepionki 24.11.08, 02:58
                  reninka72 napisała:
                  >W Stanach nie odnotowano przypadku polio od poznych lat
                  siedemdziesiatych
                  > ,
                  > jesli sie nie myle.

                  From 1980 through 1999, there were 152 confirmed cases of paralytic
                  polio cases reported.
                  In 2005, an adult traveler came down with polio upon returning from
                  an overseas trip. In that same year, an infant with a faulty immune
                  system and four other children were infected with polio by a polio
                  virus whose origin was never determined.
                  www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2005/10/13/AR2005101301733.html
                  www.iht.com/articles/2005/11/08/news/polio.php
              • klaudona Re: Szczepionki 22.11.08, 03:58
                Do tego co wczesniej napisalam dodam pare faktow.
                W 1980 roku autysm zostal opisany w DSM po raz pierwszy, a w 1994 roku definicja
                autyzmu zostala rozszerzona o odmiany nazywane PDD, PDD-NOS, Asperger's Syndrome
                i Rett's Disorder. 75% przypadkow to dzieci tzw "high-functioning" czyli na
                pierwszy rzut oka wygladaja na zdrowe. Niektore za bardzo inteligentne ale
                "niezdarne" spolecznie. Wiekszosc z tych dzieci 20 lat temu nie uwazane bylyby
                za chore. W 96 roku 1 na 63 dzieci bylo diagnozowane jako niedorozwiniete a w
                2000 roku 1 na 83. Dlaczego? Bo teraz wiele z tych dzieci jest diagnozowanych
                jako autystyczne.
                No i na koniec, obecnie w niektorych przypadkach mozna postawic diagnoze autyzmu
                juz u 14 miesiecznych dzieci a lekarze maja wytyczne aby badac dzieci na autyzm
                podczas okresowego badania 2-latkow. Jeszcze do niedawna autyzm byl diagnozowany
                dopiero w wieku szkolnym w wieku 5-6 lat. Ilosc dzieci z autyzmem musiala sie
                wiec automatycznie zwiekszyc wlasnie o ta grupe najmlodszych, ktore wczesniej
                nie mialy zadnej diagnozy.

                Aby nie bylo niejasnosci, sama mam mieszane uczucia jesli chodzi o szczepionki
                (ale nie ze wzgledu na autyzm), ale uznalam, ze wiecej argumentow jest za niz
                przeciw i mojego synka, jak juz pisalam wczesniej, szczepie wg kaledarza mimo,
                ze ma podejzenie autyzmu.
                • jagoda_k Re: Szczepionki 22.11.08, 05:23
                  klaudona napisała:

                  > Aby nie bylo niejasnosci, sama mam mieszane uczucia jesli chodzi o
                  szczepionki(ale nie ze wzgledu na autyzm), ale uznalam, ze wiecej
                  argumentow jest za niz przeciw

                  Mam takie samo zdanie. Tez nie podchodze do szczepien zupelnie
                  bezkrytycznie. Swego czasu sporo na ten temat czytalam, szukalam
                  informacji i doszlam do takich wnioskow, jak Twoje. Chociaz miedzy
                  innymi ze wzgledu na te watpliwosci nie szczepie na grype. Poza tym
                  moja starsza corka jako roczniak byla szczepiona tylko na odre,
                  dopiero przed pojsciem do szkoly dostala MMR. Syn dostal MMR w
                  terminie, ale on mial na codzien kontakt z innymi dziecmi. Wolalabym
                  ich nie szczepic i korzystac ze zbiorowej odpornosci, ale zwyczajnie
                  uwazam, ze to nie fair.
              • kobraluca Re: Szczepionki 23.11.08, 17:44
                jagoda_k napisała:

                > Gdyby szczepien nie bylo, grozba,
                > ze Twoje dziecko moze umrzec, bo zachoruje na blonice czy polio
                > bylaby zupelnie realna. Tak dzialo sie kiedys nagminnie. A to, ze
                Ty
                > teraz masz taki komfort, ze nie musisz sie o to martwic,
                > zawdzieczasz tylko i wylacznie wieloletnim szczepieniom milionow
                > dzieci.

                i to jest wlasnie stek bzdur
                za przyklad moze sluzyc blonica,wmawia sie nam ze liczba zachorowan spadla odkad wprowadzono szczepienia,ale dlaczego nikt nam nie mowi,ze znaczacy spadek zaczal sie juz na poczatku XX wieku, mimo ze szczepien na blonice jeszcze wtedy nie bylo

                Podobnie stalo sie z epidemia plonicy, wirus ten obecnie jest praktycznie nie spotykany i stalo sie tak mimo ze nie wprowadzono szczepien przeciw plonicy. Gdyby wprowadzono te szczepienia do tej pory by nam wmawiano,ze to wlasnie dzieki nim nie chorujemy na plonice

                Nie szczepie, bo uwazam ze to nie szczepieniom zawdzieczamy to,ze skonczyly sie epidemie smiertelnych chorob. Zawdzieczamy to lepszej higienie, zdrowszemu odzywianiu i niezbadanym silom natury, ktora jeszcze na pewno ma dla nas niejedna niepodzianke w zanadrzu
                • jagoda_k Re: Szczepionki 23.11.08, 19:53
                  kobraluca napisała:

                  > i to jest wlasnie stek bzdur

                  Przykro mi, ale cisnie mi sie na usta, zeby odpowiedziec dokladnie
                  to samo na Twoj post :P Ciekawa teoria spiskowa. Wytlumacz mi w
                  jakim celu codziennie miliony lekarzy oferowaloby swoim pacjentom
                  cos, co kompletnie nie dziala, ale za to wiadomo, ze moze szkodzic.
                  Bo tego nikt nie neguje, szczepionki maja skutki uboczne. Czemu
                  specjalisci od zdrowia narazaliby na nie spoleczenstwo, jesli nie
                  mialoby to zadnych pozytywnych efektow. Mam taka jedna znajoma, co
                  to utrzymuje, ze ludzie choruja na raka, bo "ci na gorze" specjalnie
                  wszczepiaja go w jedzenie. To podobny sposob myslenia.

                  > za przyklad moze sluzyc blonica,wmawia sie nam ze liczba
                  zachorowan spadla odkad wprowadzono szczepienia,ale dlaczego nikt
                  nam nie mowi,ze znaczacy spadek zaczal sie juz na poczatku XX wieku,
                  mimo ze szczepien na blonice jeszcze wtedy nie bylo

                  Nic mi nie wiadomo o znaczacym spadku zachorowan na poczatku XX
                  wieku. Byl za to, owszem, znaczacy spadek UMIERALNOSCI (nie
                  zachorowan) po wynalezieniu antytoksyny blonicy i wprowadzeniu jej
                  do leczenia w 1890 roku. To miedzy innymi zasluga niemieckiego
                  bakteriologa, Behringa. Dostal nawet za to nagrode Nobla. Ten sam
                  czlowiek byl tez tworca pierwszej szczepionki na blonice w 1913
                  roku. Po co by nad nia pracowal przez tyle lat, jesli zachorowalnosc
                  i tak by znaczaco spadala. Co wiecej, nawet 10 lat pozniej Gaston
                  Ramon wynalazl kolejna szczepionke na blonice, bardziej efektywna.
                  Po co pracowac tyle czasu nad czyms, na co nie ma zapotrzebowania?
                  Pewnie nudzilo sie chlopakom ;)
                  Jeszcze slowko co do skutecznosci szczepionki. W Angli wprowadzono
                  ja we wczesnych latach 40. Rocznie umieralo tam wtedy na blonice
                  ponad 1800 ludzi (zauwaz, ze to byla juz ta znacznie zmniejszona
                  umieralnosc, po zastosowaniu w leczeniu antytoksyny - nie dziwne, ze
                  zapotrzebowanie na szczepionke wciaz istnialo). W roku 1969 ta
                  umieralnosc wynosila ZERO. Szczepionka na blonice to jedna z
                  najbardziej skutecznych szczepionek w historii medycyny.

                  > Podobnie stalo sie z epidemia plonicy, wirus ten obecnie jest
                  praktycznie nie spotykany i stalo sie tak mimo ze nie wprowadzono
                  szczepien przeciw plonicy.

                  Zartujesz chyba? Po pierwsze plonicy nie wywoluje wirus, tylko
                  bakteria - paciorkowiec grupy A, ten sam, ktory wywoluje angine. Po
                  drugie, i najwazniejsze, plonica istnieje i ma sie dobrze. Nie znam
                  statystyk amerykanskich, ale w Polsce rocznie choruje na nia ponad
                  50 000 ludzi. Nie mow, ze nigdy nie slyszalas o kims chorym na
                  szkarlatyne? Bo plonica, to inna nazwa tej choroby. Nawet moj
                  rodzony syn mial szkarlatyne kilka lat temu. Na szczescie przebiegla
                  lagodnie i bez komplikacji. Kiedys rzeczywiscie umieralo na nia
                  tysiace dzieci rocznie, przecietnie jedna czwarta chorych. Teraz
                  rzadko kto umiera na szkarlatyne, bo mamy lepsza opieke medyczna i
                  antybiotyki. Ale to nie znaczy, ze ta choroba nie istnieje. Znowu
                  mylisz umieralnosc z zachorowaniami. Wydaje mi sie, ze to wlasnie na
                  takim wybiorczym traktowaniu faktow opiera sie wiekszosc mitow
                  zwiazanych ze szczepieniami. Nie mam watpliwosci, ze czytalas na ten
                  temat duzo, ale mam nieodparte wrazenie, ze ograniczylas sie do
                  tekstow organizacji opozujacych szczepienia, a nie siegnelas do
                  publikacji medycznych. Moze warto poznac lepiej zdanie drugiej
                  strony?
                  • kobraluca Re: Szczepionki 01.12.08, 04:45
                    jagoda, masz racje, pomylilam sie, plonica to nie wirus, dziekuje za zwrocenie uwagi :)

                    Co do jednego sie mylisz, nie mysle,ze lekarze szczepia po to by specjalnie nam szkodzic,az taka nawiedzona nie jestem ;)
                    Wiekszosc z nich na pewno w szczepienia wierzy i to slepo, nie zglebiajac zbytnio tego co mowi/pisze druga strona, jak to ladnie okreslilas i to jest wlasnie ta wybiorczosc, o ktora mnie oskarzasz.

                    Zdanie zwolennikow szczepien znam, wiem tez o ukrywaniu faktow lub takim ich naginaniu by nie daj Boze ludzie nie zaczeli zadawac za duzo pytan. Na szczescie jest coraz wiecej ludzi takich jak Ty i ja - pytajacych, szukajacych odpowiedzi na wlasna reke i swiadomie podejmujacych decyzje. Nie zgodze sie na to, by szprycowano moje dziecko czyms co moze wywolac u niego autyzm, epilepsje, paraliz a nawet smierc, jesli chcesz mozesz nazwac taka postawe egoizmem, ja nazywam ja troska o dobro i zdrowie mojego dziecka.
                    • jagoda_k Re: Szczepionki 02.12.08, 16:19
                      kobraluca napisała:

                      > jagoda, masz racje, pomylilam sie, plonica to nie wirus

                      To, ze to bakteria, to w sumie szczegol, wazniejsze, ze nadal
                      aktywna :P

                      > nie mysle,ze lekarze szczepia po to by szkodzic, az taka
                      nawiedzona nie jestem ;)

                      Uff ;) No ale nie dziw sie mi, ze tak pomyslalam, skoro napisalas,
                      ze szczepionka na blonice to wciskana nam od lat bzdura. A ze znam
                      ludzi weszacych wszedzie spiski, to i taki wniosek mi sie nasunal :)

                      > i to jest wlasnie ta wybiorczosc, o ktora mnie oskarzasz

                      Gwoli scislosci, nie oskarzalam o wybiorczosc Ciebie, tylko
                      organizacje opozujace szczepienia i wypuszczajace w swiat okrojone
                      informacje.

                      > Na szczescie jest coraz wiecej ludzi takich jak Ty i ja -
                      pytajacych, szukajacych odpowiedzi na wlasna reke i swiadomie
                      podejmujacych decyzje.

                      Nie sposob sie z tym nie zgodzic :)

                      > Nie zgodze sie na to, by szprycowano moje dziecko czyms co moze
                      wywolac u niego autyzm, epilepsje, paraliz a nawet smierc, jesli
                      chcesz mozesz nazwac taka postawe egoizmem, ja nazywam ja
                      troska o dobro i zdrowie mojego dziecka.

                      A ja troska o dobro i zdrowie moich dzieci nazywam zapewnienie im,
                      poprzez szczepienia, ochrony przed chorobami mogacymi wywolac
                      uszkodzenie mozgu, kalectwo, a nawet smierc. Wlasciwie to dobrze, ze
                      mamy wybor i prawo do wlasnego zdania :)
    • magdziol18 Re: Szczepionki 21.11.08, 21:52
      Polecam ksiazke Dr Sears the vaccine book, swietne zrodlo
      informacji, najfajniejsze jest to ze on nie fanatyczny, nie
      przekonuje do szczepienia czy nieszczepienia.
      A! My nie szczepimy..
      pozdr
      • edytais Re: Szczepionki 22.11.08, 21:02
        My nie szczepimy.

        Dzieci chodzily do przedszkola i przez jakis czas do szkoly bez problemu. W
        kazdym stanie mozna ten obowiazek szczepienia ominac, ale wymagania sa inne. W
        jednym exemption jest wydawane przez Health Dept w innych wystarczy wypelnic
        drug w szkole i to wystarczy.
        Zmusic nikt do szczepienia nie moze bo jest to niekonstytucyjne. Jesli bylyby
        skutki uboczne z powodu szczepionki, byloby to karalne wiezieniem jako "assault
        with deadly weapon". Dlatego szczepienie jest nieobowiazkowe, ale ominiecie
        szczepienia moze byc skomplikowane po to, zeby zniechecic do zwolnien.
        • ciacho_78 Re: Szczepionki 01.12.08, 13:02
          przepraszam, ze sie wtrace do waszej dyskusji, przecytalam w tym
          watku, ze w Stanach jest mozliwosc zaszepienia na odre swinke
          rozyczke pojedynczo. W Polsce od dawna szczepionki przeciw tym
          chorobom sa poliwalentne (3 jednoczesnie) jesli ktos rzeczywiscie
          mowil prawde i u Was sa one dostepne jako monowalentne (pojedynczo)
          to chetnie sie czegos dowiem od Was jaka jest nazwa handlowa
          szczepionki i czy mozna tak szczepic we wszystkich stanach? Ja mam
          chore bardzo alergiczne dzieci i mam odroczone szczepienia, bo ta
          potrojna to straszna dawka trzech bardzo ciezkich chorob i jest
          podejrzenie, ze bardziej zaszkodzi niz pomoze, dlatego nie szczepimy
          na razie. Chcialabym zaszczepic, ale wlasnie pojedynczo. Bede brdzo
          wdzieczna za informacje na ten temat. dziekuje. aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka