Dodaj do ulubionych

szpital i dzieci

05.11.04, 22:01
Taki ogolny temat.
Mysle, ze gdy dziecko jest malutkie to bardziej niz ono my, rodzice przezywamy
to, ze nasz maluch jest w szpitalu. Dziecko nei odbiera tego w jakis
szczegolny sposob. Moj MIchal po raz pierwszy byl w szpitalu majac okolo 1,5
miesiaca, potem okolo 5 miesiecy.. Zero negatywnych przezyc, panie
pielegniarki podrywal. Jedynymi osobami zestresowanymi bylismy my, jego rodzice.
Podobnie gdy dziecko jest znacznie starsze - chodzi o to, ze potem dzieci gdy
musza isc do szpitala na badania to potrafia miec juz nawiazane przyjaznie
wsrod wspolpacjentow i umawiaja sie pobyt - ustalaja termin.
Najgorzej, gdy mamy dziecko w wieku posrednim.
Ale.. prawde mowiac dzieci, ktore w jakikolwiek sposob dotkieniete sa jakas
choroba rozumieja znacznie wiecej niz nam sie wydaje i naprawde zupelnie
inaczej to przezywaja i oczywiscie, ze nie splywa to po nich, ale.. ich stan
psychiczny zalezy w duzej mierze od nas.
Tak wiec - jesli nasze dziecko rozumie sytuacje, postarajmy sie wyjasnic co
dziecko czeka, nie ukrywajmy niczego, starajmy sie wyjasnic po co jest w
szpitalu, jaki ebeda badania robione. Nie nalezy NIC ukrywac. Nie nalezy sie
tez nad dzieckiem litowac, ono potrzebuje wsparcia a nie litosci!!!
Obserwuj wątek
    • co-jest-grane Re: szpital i dzieci 06.11.04, 00:50
      Ja, tak na pocieszenie, mam taką obserwację z bardzo licznych pobytów w
      szpitalu, że córeczka (ma teraz 4 lata) - mimo doświadczeń traumatycznych:
      kłucie zniszczonych żył,złe samopoczucie,krzyk przy każdym prawie badaniu itd.-
      za każdym razem bardzo się posuwała do przodu emocjonalnie i rozwojowo (np. z
      mową).Może brzmi to paradoksalnie,ale ja to tłumaczę nowymi bodźcami, kontaktem
      z dziećmi, tym również, że miałam możliwość skupić się na niej przez cały dzień
      (odpadają codzienne obwiązki, a człowiekowi żal dziecka, więc się podwójnie
      stara!).Można więc i tak na sprawę spojrzeć i znaleźć w tym jakąś korzyść dla
      dziecka, oczywiście pod warunkiem, że szpital sprzyja i nie ogranicza kontaktów
      z rodzicami, co na szczęście coraz rzadziej się zdarza.
      Pozdrawiam,Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka