grubakama
20.02.05, 01:34
U mojego synka w lipcu 2004 roku stwierdzono refluks obustronny III/IV stopień, trafilismy do urologa który zlecił rozszerzanie cewki, Wiktor miał wykonane trzy razy rozszerzanie, przez przypadek trafilismy do Kliniki do Ligoty i tam urolog powiedział, że ten refluks to wcale nie jest taki wysoki jedynie może II stopień i że na razie nie trzeba nic z tym robic tylko we wrześniu powtórzyc cystografię, skierował nas równiez na oddział gastrologiczny bo Wiktorek bardzo źle wygladał i pan doktor stwierdził, że cos mu musi jeszcze dolegać i miał rację. Po endoskopi okazało sie,że mały ma refluks żołądkowo-przełykowy oraz zapalenie błony śluzowej żołądka. Skupilismy sie na leczeniu tego drugiego refluksu zapominajac o tym pierwszym. Robiłam tylko co miesiąc badania moczu i posiew i wszystko było ok, aż do momentu jak pojechalismy na konsultacje do alergologa. Tam pani zapytała, czy dziecko cos ma robione w związku z refluksem pecherzowo-moczowodowym i jak jej powiedziałm że nie, to była bardzo ździwiona, mówiła cos o teflonowaniu. Dziewczyny pomóżcie mi. Czy ja dobrze robię, że nie podaje dziecku żadnych leków odkażających? A może powinna skonsultowac sie z jeszcze jednym urologiem.