Wiecie co?
Moja teściowa pracuje w suwalskim sanepidzie i zasugerowała nam, żebysmy
sprawdzili pod względem bakteriologicznym naszą wodę.
Woda z ujęć miejskich jest systematycznie badana przez sanepid my natomiast
mieszkamy pod Warszawą i mamy swoją studnię.
Nie jest to co prawda studnia z żurawiem

i jest bardzo głęboka ale tym
nie mniej powinniśmy sprawdzić czy przypadkiem nie jest zanieczyszczona.
Myślicie, że skoro Gloria nie ma refluksu to może załapywać EColi z wody?
Dzisiaj dzwoniłam do warszawskiego sanepidu i takie badanie kosztuje 130 zł
ale chyba jednak to sprawdzę.