izabela1976
11.04.06, 12:23
Jestem właśnie po wizycie u nefrologa. Diagnoza: nerka nie pracuje lub prawie
nie pracuje. Zostalismy skierowani do chirurga. Wizyta za tydzień. A ja już
się boję.
Przerabialismy to już w zeszłym roku. Pogorszenie stanu nerki i do decyzji
chirurga co dalej. Scyntygrafia: nerka pracuje w 50%, druga prawidłowa. Na
razie nie robimy nic.
W tym roku to pewnie na tym się nie skończy. Wiem, że pewnie czeka nas
scyntygrafia, ale już tak strasznie sie boję wyniku.
Jak od strony technicznej wygląda taki zabieg? Jak długo trwa? I jak długo
dziecko dochodzi do siebie?
U mojego synka dodatkowym problem jest jego opóźniony rozwój z powodów
neurologicznych.Boję się, że cała ta historia z nerką to opóźnienie jeszcze
pogębi. Że będziemy musieli nie wiadomo na jak długo przerwać rehabilitacje
ruchową.
Jedynym pozytywem u małego jest fakt, że pomimo problemów z nerką od
urodzenia (a nawet przed urodzeniem) nigdy nie miał problemów z zakażeniem
ukladu moczowego.
Ale tak się boję tego wszystkiego....