witam,
potrzebna mi Wasza pomoc w ocenie, czy moja Julka (2,8) ma zum, czy nie ma...
Po kolei - od ubieglej srody wodnisty katar, lekkie stany podgoraczkowe. Od
piatku biegunka - poczatkowo tylko czesciej niz zwykle, konsystencja
wzglednie normalna, od soboty wodniste stolce.
W nocy z soboty na niedziele temp 40C bardzo trudna do zbicia, szybko
wracająca (po ok 4 godzinach od podania lekow p-goraczkowych). Doszly
wymioty, nadal wodnista biegunka.
Badanie ogolne moczu z niedzieli (przy podwyzszonej temperaturze):
ph 8,5
bialko - slad
leuko 1-2 wpw
erytro 2-4 wpw
nablonki nieliczne wielokatne
bakterie nieliczne
reszta w normie.
Posiew odebralam wczoraj, jest E.coli 10^4 - niby nie tak strasznie wysokie
miano, ale jednak jest

Od niedzieli do wczoraj slabnaca biegunka, wymioty po jednej dobie sie
skonczyly, temperatura w nocy do wczoraj nadal ponad 39C, ostatnia noc tylko
stan podgoraczkowy (wieczorem dostala uderzeniowa dawke furaginy - wg
antybiogramu). W dzien nadal wodnisty katar.
Czy 10^4 i dobre badanie ogolne moga byc podstawa do stwierdzenia zum-u? czy
to raczej jakis wirus jelitowy?
pozdr