ineskaa2
06.10.06, 13:42
Czas się pakować.Niestety.Przypomne ze moja corka ma wodonercze a dokladniej
oszerzony uklad kielichowo miedniczkowy.
Nadchodzi wielkimi krokami dzień,w którym staniemy u progu Izby Przyjeć w
szpitalu. Zaczynam dzisiaj pakować torbę do szpitala,wolę wcześniej,niż na
ostatnią chwilę.Pozatym to czuję się w środku rozbita, a to dlatego, że
wczoraj odebrałam wyniki Oliwki z izotopów. Powiem szczerze, że wynik nie
jest zbyt rewelacyjny,myślałam że będzie lepszy. Z opisu wynika, że nerka
lewka jest tylko 15%czynna.Fakt, że też nie ma co panikować,ale i jest też
jej polepszenie,bo w sierpniowym wyniku z izotopów bylo zero. Czyli nic,nie
bylo funkcji. Z wynikiem tym udałam się szybko do naszego chirurga,aby go
omówił. Kiedy okazałam jemu ten wynik, po jego minie nie było widać
zadowolenia. Powiedział, że już przy 10%czynności nerke usuwają.A u nas jest
tylko niespełna 15%,czyli tylko 5%.Określił wyraźnie, że operacja może się
udać,ale zaraz po niej nerka może przestać funkcjonować i bedzie trzeba ją
usuwać,co za tym idzie kolejna opracja, albo i moze dojść do zakażenia ukladu
moczowego co moze doprowadzić do zniszczenia też prawej zdrowej nerki. A
wtedy będzię trzeba usuwać juz dwie nerki.A tego bym juz nie przezyla.
Nerka lewa już nigdy nie będzie całkowicie zdrowa. To wiem!
Myślałam,że chirurg powie mi wczoraj co zamierzają z nią zrobić,jakie mają
plany co do operacji, niestety nic sie nie dowiedziałam. Powiedział, że musi
dokładnie ją obejrzeć,w jakim stopniu jest ona zniszczona i czy warto ją
ratować,czy usuwać.
No i teraz nie wiemy co mamy robić...co zadecydować. Fakt,decyzja bedzie
nalezała do chiruga,on musi wybrać najlepsze wyjście dla dziecka. Ale i my
jako rodzice możemy zdecydować usunięcia nerki.
Powiem Wam szczerze, że ja z mężem zastanawiam się nad tym. Zadaje sobie
pytanie,"zostawiać tę nerke,która i tak nigdy nie będzie zdrowa i narażać
dziecko na infekcje i kolejna operacje usuwania nerki"???
Tu jest ten problem. Czy ta gra jest warta świeczki?
Jestem też po rozmowie z wujkiem,który jest lekarzem w U.S.A Sam on
stwierdził, że raczej by nie ryzykował.To jest tylko 5%. Przecież bez jednej
nerki można normalnie żyć.Wiele ludzi tak żyje,albo urodzili się tylko z
jedną nerką i dowiadują się o tym w wieku np.20lat. Zamierzamy dzisiaj z
mężem tę sprawę skonsultować jeszcze z innym chirurgiem. Zobaczymy co on
powie. Wiem na pewno, że jak przyjdę w niedziele do szpitala ,to odrazu muszę
schwytać chirurga na rozmowę i niech on powie wprost jakie są za i przeciw.
Naprawde,nie wiem co robić,chodzę i główkuje.Nie sądziłam, że będę musiała
dokonywać w życiu takiego cieżkiego wyboru. A dobija mnie jeszcze to, że do
operacji zostało tak mało czasu,bo tylko dwa dni.
Trzymajcie za nas kciuki,strasznie sie boję tego poniedziałku.
3majcie sie,buziaki.