Dodaj do ulubionych

dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu?

28.03.08, 17:03
Witam?
Czy Wasze dzieci, majac problemy urologiczne (nefrologiczne) chodza normalnie
do przedszkola? Czy nie sa generalnie mniej odporne?
Moja coreczka (4l) poszla do przedszkola tej jesieni i od tamtego czasu
zaczely sie ZUM i nie tylko (tez drogi oddechowe). Do tej pory jest na
Furaginie i nie mozemy ustalic co dokladnie jej jest (czytaj post: Uzalezniona
od Furaginy). Boje sie przedszkola, a trzymanie dziecka w domu jest bardzo
zlym pomyslem. Wszyscy przez to swirujemysad Jak sobie z tym radzicie? Jak
zagwarantowac dziecku higienę?
Pozdrawiam wszystkich!
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 28.03.08, 18:12
      Moj maly chodzil do zlobka z zumami, chodzi do przedszkola po ostrzyknieciu
      moczowodow, niby po wyleczeniu refluksu jako takliego, ale nadal ma zakazenia,
      gdyz ma zastawki cewki.

      Michal ma w tej chwili 4 lata. Ostrzykiwanie 2 lata temu. Obvecnie jest nauczony
      higieny - po kazdej kupie wola, zreszt aprosilam panie w zlobku, w przedszkolu
      juz nie musialam.


      Wg mnie to nei kwestia higieny juz w takim wieku.
      • guderianka Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 28.03.08, 19:07
        W przedszkolu nie było problemu

        Infekcje zaczęły się w szkole(ponownie). Pytałam lekarzy czy to może
        być od braku higieny, od tego że w szkole jest brudniej niż w
        przedszkolu (wc w stanie fatalnym). Powiedział , że tak. Że należy
        dziecko uczulać na mycie rąk, podkładanie papieru na deskę podczas
        siusiania itp.

        Jeśli dziecko ma e-coli to jest to bakteria, która lubi wżerać się w
        oskrzela i powodować infekcje układu oddechowego

        Czy syn ma ZUM z pełnymi objawami czy bezobjawowe?
    • emilawit80 Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 28.03.08, 19:26
      ja też mam ten problem. walczymy z zum 2 rok cały czas furagin a
      teraz czas na przedszkole i zrezygnowałam bo sie po prostu boje. zum
      jest bezobjawowy i gdyby nie to ze robie wyniki moczu to bym nie
      wiedziała ze wraca a 2 razy był ostry. refluxu nie ma a to wraca i
      nikt nie wie czemu juz sama nie wiem co robić
      • madziulec Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 28.03.08, 20:19
        A pelnia diagnostyke robiliscie?
      • ilianag do emilawit80 28.03.08, 21:51
        ...tak samo bym nie wiedziala, ze jest zum, gdyby nie badania (srednio raz na 2
        tygodniu). Objawilo sie w listopadzie 40t-goraczka. Za pewne problem tlil sie
        oddawna. U nas tez nie ma refluxu, tez nie wiedza skad to sie bierze i jedynym
        pomyslem lekarzy na razie jest Furagina. Jak nie podaje, po dwoch dniach mam
        ropomocz (ostatnio leukocyty kryly pw , przy normie 0-5). A wasze zum jak wygladaja?
        • emilawit80 Re: do emilawit80 29.03.08, 07:00
          u mniejest bardzo podobnie. miala 10 miesiecy dostała goraczki 40
          szpital wynik ecoli pobyt 10 dni antybiotyki i furagin. po pól roku
          to samo ale juz wiedziałam ze to moze byc to i znów szpital po
          ktorym dostałam skierowanie do urologa a on po cystografii bez
          refluxu powiedzial ze na nas nie zarobi i kazal sie leczyc u
          pediatry. od tamtej pory robie co dwa tygodnie wyniki i bez goraczek
          cały czas futragin. no i co jakiś czas w wyniku leukocyty a od dwoch
          miesiecy doszły kryształki szczawianu wapnia. juz niedługo to sama
          bede jak nefrolog. a tak naprawde to jestem juz załamana. czekam
          tera na wyniki jesli posiew wyjdzie zły chca nas połozyc do
          ponownego zdiagnozowania jak nie to dale furagin i dołacze sama
          zurawine. i dalej do obserwacji ale udam sie raczej prywatnie do
          nefrologa bo ile mozna tak leczyc
          • madziulec Dziewczyny... 29.03.08, 07:39
            Ale popatrzcie same - w przypadku nawet mojego Michala. Zrobilismy
            ostrzykiwanie, a zakazenia nadal byly.
            No to prowadzilam diagnostyke dalej. Badania urodynamiczne po ostrzykiwaniu,
            ktora naprowadzila nas na zastawki cewki tylnej.
            Potem tzw. przeplyw cewkowy.

            Zakazenia nie biora sie same z siebie. Sa jakies powody - moze wady w budowie,
            moez problemy ginekologiczne (sklejenie warg sromowych)... to u dziewczynek. U
            chlopcow tez.

            A wy wymagacie, by cystografia wam zdiagnozowala wszystko, a tak nei bedzie.
            • emilawit80 to nie tak 29.03.08, 07:56
              to nie tak ze ja chce zeby cystografia wszystko wyjaśniła. urolog do
              którego tfafiłam po tym badaniu określił ze on mi nie pomoże bo nie
              ma refluxu i tyle. sama wiem ze na cystografii diagnostyka sie nie
              kończy ale lekarze na niej poprzestali. jak masz dobrego lekarza i
              dostep do niego to latwo powiedziec. najłatwiej odesłac a matka
              niech sie dalej denerwuje.sama obserwacja pozwala mi na to ze nie
              dochodzi do stanów ostrych ale nikt nie chce mnie dalej pokierowac
              na diagnostyke
              • guderianka Re: to nie tak 29.03.08, 08:54
                Cystografia to podstawowe badanie-ale nie jedyne
                Jest jeszcze usg pęcherza i nerek
                Jest uroflowometria
                Jest scyntygrafia nerek

                To podstawowy pakiet badań przy jednoczesnej kontroli moczu
                Jeśli te badania nie wykażą wady-trzeba iść dalej. Zrobic
                cystoskopię. Iść do ginekologa (z dziewczynką)-rozszerzać obszar
                poszukiwania.I przede wszystkim- nie odstawiać na własną rękę leków!
              • ilianag Re: to nie tak 29.03.08, 09:25
                ja tez chce miec jasnosc i waiarygodna diagnoze, a nie pseudonaukowe gdybanie
                niekometentnych lekarzy. ja tez jestem zla, zalamana i bezradna! to ja sama mam
                sobie wymyslic badania i dac skierowanie? dlaczego, bedac matka, od razu musze
                sie znac na kazdym dziale medycyny?! co ja zrobie, jak do tej pory slyszalam od
                pediatry, ze mam sie nie przejmowac, bo "dziewczynki tak maja", ze 70%
                dziewczynek ma od czasu do czasu zum, bo cewka jest krociutka i czesto dochdzi
                do infekcji. j jeszcze: "niektorzy maja piete achillesowa uklad oddechowy,
                niektorzy zoladek, a widocznie ona (tzn. moja corka) uklad moczowy!" takie to
                jest proste, prawda?! i co z tym robic? dawac furagine! tez proste! i tak do
                usranej smierci, pytam???? (przepraszam za ekspresywne wyrazenie).
                slucham to od listopada i spedza mi to sen z powiek, bo absolutnie sie z tym
                nie zgadzam. wczoraj bylam z mala w szitalu Zeromskiego w Krakowie i uslyszalam
                od pani doktor, ze dziecko byc moze ma wrodzona wade nerek (obu!!), ktora sie
                koryguje chyrurgicznie. i w najblizszym tygodniu urografia ma pokazac "czy jest
                jakis nieczynny uklad na gorze, ktory caly czas wydziela leukocyty" tak
                powiedziala. A w szpitalu na Stzreleckiej dwa tygodnie temu zapewniali, ze to
                absolutnie nie gora, tylko dol ukladu moczowego (pecherz i cewka). i prosze mi
                powiedziec co ja mam myslec?!
                Na dokladke inna pani doktor (pediatra, ale nie ta od piety achillesowej"), jak
                powiedzialam, ze moze sie okazac, ze trzeba operowac powiedziala: tylko w CZD w
                Warszawie. Co to oznacza? Ze w sumie tu (tzn. w Krakowie) nie ma dobrych
                specjalistow? Moze powinnam juz jechac do W-wy? Ale do kogo? Odnosze wrazenie,
                ze zdrowie mojego dziecka jest w rekach kiepskich lekarzysad
                • guderianka Re: to nie tak 29.03.08, 10:17
                  1. Rozumiem twoją złość-sama przez to przechodziłam. Szybko
                  zorientowałam się, że muszę sama wiele się nauczyć bo lekarze sa
                  jacy są, rzadko można trafić na pasjonata, który potraktuje Cię
                  powaznie zamiast zbywać. Moje dziecko było jednoczesnie konsultowane
                  przez nefrologów, urologów,neurologa, neurochorurga i ortopedę i
                  każdy stawiał inną i odmienną diagnozę!Zakonczyło sie to tym że
                  wylądowałam w szkole ucząc sie fizjoterapii i włączając własny mózg
                  w leczenie własnego dziecka.
                  Musisz zachować spokój i wykluczać po kolei każdą możliwość.
                  2. Lekarz ma rację mówiąc o tej pięcie achillesowej. Moja lekarka
                  mawia inaczej: Leczy sie pacjenta, a nie jego wyniki. Oznacza to,że
                  mimo tego że wyniki odbiegają od normy pacjnet jest zdrowy bo dany
                  wynik rozpatrywany jest jako wartość ogólna, książkowa a nie
                  indywidualna. Jednak żeby miec pewność co do tej "pięty" należy
                  zrobic wszystkie możliwe badania, by nie okazało się że coś
                  zaniedbałaś , bo wtedy moralniak do końca życia.
                  3. dawaj póki co furagin i wydębiaj skierowania na kolejne badania
                • emilawit80 Re: 29.03.08, 13:03
                  skad ja to znam. jak bym czytala o swoim przypadku. łatwo sie
                  niektórym madrzyć ( guderianka) jak powiedziałam lekarzowi czy nie
                  powinnam tego dalej jakos inaczej diagnozowac to usłyszałam pytanie
                  czy jestem lekarzem. wkurza mnie to wszystko bo łatwo jest odesłać
                  matke i powiedzieć ze to taki urok tego dziecka ciekawe jak by ten
                  lekarz miał takie swoje dziecko to co by zrobił. kazdy specjalista
                  jest pewnie dobry prywatnie i od zaraz a w poradni na wizyte czekac
                  musze trzy miesiace wiec jak mam sie diagnozowac. rozumiem cie
                  bardzo ilianag i wspólczuje bo chodzenie po tych wszystkich
                  lekarzach mnie osobiscie przyprawia chorobe. moja mała sama juz
                  wieczorem przypomina o furaginie i cytrynce a widzac pojemnik na
                  mocz to juz mowi znowu siusiamy. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. w
                  poniedziałek odbieram wyniki i jade prywatnie do nefrologa
                  niezaleznie co wyjdzie bo mam dosc
                  • guderianka Re: 29.03.08, 13:22
                    Jeśli za mądrzenie uważasz dzielenie się swoimi doświadczeniami to
                    coś chyba z tobą nie teges..
                    • emilawit80 Re: 29.03.08, 17:53
                      przepraszam moze mnie ponioslo ale mam już tego dość. jestem
                      fizjoterapeutka i na nefrologii znac sie nie musze chociaz dobrze by
                      bylo a napisalas tak otym co powinnysmy zrobic jakbys była LEKARZEM
                      A RZECZYWISTOŚC JEST TROCHE INNA
                    • emilawit80 Re: 29.03.08, 17:55
                      przepraszam moze mnie ponioslo ale mam już tego dość. jestem
                      fizjoterapeutka i na nefrologii znac sie nie musze chociaz dobrze by
                      bylo a napisalas tak otym co powinnysmy zrobic jakbys była LEKARZEM
                      A RZECZYWISTOŚC JEST TROCHE INNA. DOSTANIE SIE DO SPECJALISTY W MOIM
                      REGIONIE JEST PROBLEMEM A DOSTANIE SKIEROWANIA NA PEŁNA DIAGNOSTYKE
                      TO INNA BAJKA
                      • guderianka Re: 29.03.08, 18:00
                        Nie jestem lekarzem i nie uzurpuję sobie prawa do dawania diagnozy!
                        Bazuję na swoim doświadczeniu. Wiem jaka jest rzeczywistość-bo sama
                        się z nią borykam. Wadę mojego dziecka wykryto dopiero gdy miało
                        5lat-a pewnie gdyby nie mój upór i determinacja, nadal nie wiadomo
                        by było co jej jest a lekarze strzelali by na ślepo w mpdz,
                        przepuklinę oponowo-rdzeniową i cholera wie co jeszcze!
                        Jeśli nie ma możliwości zrobic niektórych badań z nfz-to trzeba
                        prywatnie.Ale nie można poddawać sie tylko dlatego, że lekarz sobie
                        olewa. Obowiązkiem rodzica jest zrobienie dla dziecka wszystkiego.
                        Na dobrą sprawę moje dziecko z nfz miało 3 operacje, kilka turnusów
                        rehabilitacynych w szpitalu i wizyt lekrskich. Reszta szła z mojego
                        porfela-setkami-ale było warto. Bo nadszedł dzień w którym
                        dowiedziałam się co córce dolega.,
                        Dlatego ważną rzeczą jest by rodzic wiedział, by miał orientację w
                        tym co dziecku dolega, co może pomóc, jakie badania wykonać, by mógl
                        u lekarza walczyć o skierowanie. Mnie nazywano nieraz pacjentką
                        roszczeniową bo nie dawałam się zbywać tylko dlatego że pani dr ma
                        na tydzień tylko jeden posiew w limicie.
                        I nie unoś się-nikt nie pisze tutaj by dowalić-ale by pomóc
                        • ilianag Re: 30.03.08, 11:04
                          Guderianka, a co Twojemu dziecku jest? Gdzie mialo operacje?
                          Ja nie tylko, ze nie jestem lekarzem, nawet nie jestem Polka! Mieszkam w
                          Krakowie od 10l, ale wciaz pewne rzeczy i relacje sa dla mnie tutaj
                          niezrozumiale. Potrafie byc uparta, upierdliwa i wyklocac sie z lekarzami i
                          wszelkiej masci paniami, siedzacymi za biurkiem, zwlaszcza jesli chodzi o taka
                          wazna rzecz, jaka jest zdrowie mojego dziecka. Bede sie domagac precyzyjnej
                          diagnozy, skierowan, zaplace kazde peiniadze prywatnie. Tylko chodzi tez o to,
                          ze lekarze, z ktorymi mialam do czynienia do tej pory nie maja innych pomyslow
                          oprocz furaginy, a ich interpretacje stanu dziecka sa diametralnie rozne. KOmu
                          mam ufac? Robie cystografie i jedni widza w niej waska cewke, inni nie widza
                          zadnej waskiej cewki.Lekarz od usg uwaza, ze wszystko jest w normie, a inna pani
                          dr ogladajac to samo usg, widzi nietypowe nerki. Ja, jako matka, od razu chwytam
                          sie najgorszego wariantu i draze i nie spie po nocach, ale mi brakuje wiedzy,
                          zeby ocenic kto z nich ma racje! Jak juz napisalam, za 3 dni bedziemy miec
                          urografie. Boje sie, ze sie sprawdzi wlasnie ta zla hipoteza, tzn. ta wymagajaca
                          operacji. Ale zanim sie zgodze na operacje, bede musiala uslyszec jednoznaczna
                          diagnoze od kilku dobrych specjalistow, zeby nie bylo tak, ze tylko tej jednej
                          pani tak sie wydawalo, ze ma byc. Tylko gdzie ci specjalisci powiedzcie!!!
                          • zuzka771 Re: 30.03.08, 17:17
                            Moja córka miała zwężoną cewkę moczową, gdy norma wiekowa wynosiła
                            20Ch u niej było 12 Ch. W wyniku cystografii opisano, że cewka jest
                            prawidłowa, w urografii też.
                            Teraz zamiast urografii lekarze zlecają scyntygrafię - badanie mniej
                            szkodliwe dla zdrowia a dajace więcej danych.
                            Pytasz o specjalistę, ja ci jednego poleciłam. Wiem, że dość daleko,
                            ale wiem tez że warto!
                          • guderianka Re: 30.03.08, 17:22
                            Ilianag-moja córka ma wadę rdzenia kręgowego a w związku z tym
                            pęcherz neurogenny. Operacje miała na biodra

                            Dobrze, że jesteś jaka jesteś wink twoje dziecko na tym wygra. A
                            lekarze...cóż..tacy sa. Każdy widzi swój "wycinek", swój kawałek i
                            nie próbuje tego wiązać z czym innym. Tak jak napisałam wyżej-trzeba
                            zrobic więcej badań. Usg nerek to badanie powierzchowne.Zeby ocenić
                            ich pracę należy zrobić scyntygrafię. Szukaj kochana innych lekarzy-
                            nie ufaj jednemu, nie ufaj dwóm. Szukaj potwierdzenia ich diagnoz.
                            No bo jak nie ty to kto ? sad
                            Nie wiem gdzie specjaliści w twoim rejonie-ja mieszkam w Szczecinie.
                • madziulec Sluchajcie... 30.03.08, 17:44
                  Kazdy by chcial wiarygodnia diagnoze i postawienie sprawy jasno i jasna i
                  klarowna sytuacje i informacje co sie tak naprawde dzieje z dzieckiem.
                  Niestety. Tak tylko w erze. Przepraszam, ze to pisze, ale nasza sluzba zdowia
                  jest taka jaka jest i nie da sie tego zmienic.

                  Gdy okazalo sie, ze Michal ma cos z ukladaem moczowym to mnie szlag trafil.
                  Bylam dokaldnie w takiej sytuacji jak setki, ba! tysiace osob w Polsce, czy za
                  granicac (bo nie oszukujmy sie, czasme pisza tu dziewczyny, ze np. w GB wcale
                  nie jest lepiej z ta opieka medyczna, a wrecz jest gorzej).

                  Ja zaczelam od szukania w internecie. Nic nie znalazlam, procz dziesiatek postow
                  ludzi, ktorzy podobnie jak ja szukali wiadomosci, informacji, czegokolwiek. Bo
                  byli tak samo jak ja - zieloni i nic wiecej. A lekarz ..
                  Co z tego, ze ja trafilam do szpitala ze zlota karta medicover, jak pani doktor
                  nie miala nawet dla mnie czasu???
                  Nic.

                  Wyszlam ze szpitala i tyle tylko, ze mialam wpisane w karte wypisowa: dziekco na
                  cystografie. Ani gdzie mam sie udac, ani wyjasnienie co w ogole dziecku jest.
                  Nic. A maly mial wtedy 6 tygodni!!


                  I wtedy sie zaczelo.
                  Czy lecze Michala sama? Mysle, ze w obecnej chwili zaczynam byc partnerem dla
                  lekarzy. Ale to sa prawei 4 lata studiowania ksiazek, stron, czytania po nocach
                  jakichs dziwnych materialow ze stron i bibliotek medycznych. Stad wiem o co
                  pytac, stad wiem, ze nie moge czasem dac sie zbyc, ot tak. Lekarz czasem jak
                  przyjezdza na wizyte domowa, gdy maly jest chory to zaczyna od moczu, ja mowie
                  spokojnie, ze badam paskiem i jest ok. To mi daje ten komfort - ale.. czesto
                  pediatra nawet nie wie, ze istnieja paski do badania moczu!!!

                  Gdy mialam ostrzykiwac malemu moczowody konsultowalam to z 3 lekarzami.
                  Bo podjecie decyzji mnie przeroslo.

                  Co do specjalistow. Nie iwem gdzie sa dobrzy. Nie wiem, czy akurat w Warszawie
                  sa dobrzy,. Czasem jest tak, ze i temu polecanemu lekarzowi zdarzy sie obsuwa
                  taka, ze szkoda gadac...

                  I tak to wyglada.
                  • ilianag Re: Sluchajcie... 30.03.08, 18:08
                    Dziewczyny, jestem zielona w tym wszytskim. Przypuszczam, ze jesli ta historia
                    bedzie sie ciagnela latami - modle sie, zeby tak nie bylo - pewnie tez w koncu
                    bede wiedziala wiecej niz przecietny pediatra z przychodni. Na razie nic nie
                    wiem i wszytsko mnie przeraza. Najbardziej mnie przeraza "mnogosc" tych
                    wszystkich wad i przypadkow. Nie dziwie sie, ze to nie jest proste do
                    zdiagnozowania. Czytam i czytam i wydaje mi sie, ze wszedzie widze problem mojej
                    corki i dlatego tez mowie sobie: przestan, bo przeciez sie nie znasz!
                    Prosze mi powiedziec, jesli macie doswiadczenie, czy urografie mozna zastapic
                    jakas inna metoda diagnostyczna mniej szkodliwa? Moja mala miala cystografie
                    12.03 i ma miec urografie zaraz 3.04. Czy nie za duzo promieniowania? Moze
                    powinnam sie domagac jakiegos innego badania?
                    A te paski, czy wykaza obecnosc leukocytow?


                    Co do strachu, boje sie ogromnie, dlatego ze moj tata jest od tego lata
                    dializowany. Po operacji aorty jedna nerka "zniknela", tzn. obumarla.
                    Prawdopodobnie ja uszkodzili. Zyl z jedna przez 12 lat, az ta przestala sobie
                    radzic... W centrum dializy jest pelno mlodych osob, w tym dzieci. Ja wiem do
                    czego moze doprowadzic zaniedbanie nereksad(((((((
                    • madziulec Re: Sluchajcie... 30.03.08, 19:01
                      To jest tak, ze i cystografia i urografia sa badaniami wykorzystujacymi
                      promienie rtg. Ale to nie sa dawki szkodliwe. Kiedys miealm sytuacje, ze maly
                      mial i cystogriafie 2 razy, rezonans mozgu i musial miec rtg pluc.
                      I akurat problem byl taki, ze od tego rtg zalezalo wszystko. Bo bylo podejrzenie
                      czy maly ma zapalenie pluc. I mial. I oczywiscie moglam powiedziec - za duzo jzu
                      tego i nie wyrazam zgody.
                      Ale tak nie mozna.

                      I takie nakrecanie sie na poczatku to normalne. Pamietam wlasciwie 2 rzeczy.
                      Pierwsza, ze kiedys badalam mocz co 2 tygodnie. Potem raz na miesiac. Teraz
                      wlasciwie tylko wtedy jak cos mnie zaniepokoi.
                      A druga.. Kiedys moja mama miala dziwne bole glowy. Z racji moich kontaktow z
                      neurochorurgami oczywiscie widzialam u mamy juz wszystkie rodzaje guzow mozgu. I
                      wiesz .. okazalo sie, ze ma tylko astygmatyzm i wystarczyla wizyta u okulisty...

                      Ale co ja sie nadenerwowalam to moje.

                      Co do mnogosci wad i przypadkow. Nie kazde dziekco jest takie samo.
                      I nawet dzieci z refluksem choruja inaczej. niektore wyrastaja, niektore musza
                      byc ostrzykiwane, niektore operowane (mimo takiego samego stopnia refluksu). Ale
                      tak jak powiedziala Guderianka - leczy sie pacjenta, a nie wyniki.

                      Przede wszystkim wiec nalezy zdiagnozowac dobrze dziecko, by mniej wiecej
                      wiedziec na czym sie stoi.
                      • aagulek Re: Sluchajcie... 30.03.08, 19:31
                        witam, a propos zumow nie wiadomo jakiej przyczyny i infekcji drog oddechowych
                        proponuje poczytac forum alergie o pasozytach, pozdrawiam,Agnieszka
                        • guderianka Re: Sluchajcie... 30.03.08, 20:15
                          Ilianag- rozumiem jak musisz być przerażona. Ale spokojnie. Zaszłaś
                          tutaj-i jestem pewna że z lektury forum dużo się nauczysz, bo dużo
                          tutaj mam , któe opisały swoją historię, leczenie itp. Nie jesteś w
                          tym sama
                          Jeśli chodzi o promieniowanie- jakaś szkodliwość tam jest . Ale
                          korzyści przeważają nad negatywami. Moja córka miała ekhm..sama nie
                          wiem ile prześwietleń-i na biodra ,i kręgosłup i układ moczowy, i
                          dwa rezeonanse. Nie wpłynęło to na nią jakoś specjlanie, nie ma
                          żadnych skutków ubocznych. A diagnozy ruszyły w końcu do przodu.

                          Pomalutku aż do skutku. Od badania do badania,od diagnozy do
                          diagnozy. Z czasem sie w tym połapiesz i "na węch" będziesz
                          wiedziała,czy coś z moczem jest nie tak.
                        • ilianag Re: Sluchajcie... 30.03.08, 20:18
                          aagulek, czy moglabys mi podeslac linka? juz mi ktos mowil o tekiej
                          ewentualnosci... chetnie poczytam.
                          Mieszkamy w samym centrum Krakowa, bardzo blisko Alei, tzn tam gdzie jest
                          najgorsze powietrze. Caly czas slysze od pediatrow, ze "Ewa ma takie krakowskie
                          migdalki"... Pytam sie co to znaczy, tlumacza, ze takie podinfekowane,
                          rozpuchniete. Od jednej pani d-r slyszalam, ze mam "typowego alergika",
                          aczkolwiek ja nie widze nic takiego. robuilam jej testy i wyszly niewazne (tzn.
                          nie, ze nie ma alergii, tylko, ze nie wiadomo). Czyzby to pasozyty? Miala
                          niedawno standardowe badanie kalu i byl ujemny. Moze trzeba zbadac surowice?
                          Uf! Zwariuje, dziewczyny, mowie Wam!
                          • guderianka Re: Sluchajcie... 30.03.08, 20:38
                            Od razu mówię- jak zaczniesz temat pasożytów-to będziesz widziała je
                            wszędzie.
                            Ja po lamblii u córki miałam schizę przez prawie rok-każda brzydka
                            kupa, każda zmiana na skórze, każde odstępstwo od normy- wszystko wg
                            mnie było winą pasożytów .Of kors wszystko było ok-tylko ze mną coś
                            nie tak. Ten syndrom miały też inne mamy z forum rówieśniczego , na
                            kórym się udzielam. Miały manię owsikową
                            • madziulec Re: Sluchajcie... 30.03.08, 20:59
                              Bede zlosliwa.. potem zaczniemy sie udzielac w "slynnym inaczej" watku o lambliach:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=31128950&a=76168816
                              i wtedy to juz czas najwyzszy udac sie na zasluzony odpoczynek./....
                              • ilianag Re: Sluchajcie... 30.03.08, 21:11
                                poki nie mam diagnozy, chwytam sie kazdej wersji. i wiecie co jest najgorsze: do
                                listopada 2007 moje dziecko bylo wzorem zdrowia. chorowala mi od swieta 2-3 razy
                                do roku. do 3,5 roku zycia tylko 2 razy dostala antybiotyk. leczylam ja
                                homeopatycznie (cukierkami) i to dzialalo. wierzylam w jej odpornosc i starlam
                                sie hartowac. i wszytko bylo super, az poszla do przedszkola... trzecia infekcja
                                po kolei w ciagu 2 miesiecy byla wlasnie potezne ZUM. teraz lekarze rozpatruja
                                wersje "wada wrodzona". ja pytam gdzie ona sie chowala tyle czasu? czy to jest
                                mozliwe?
                                • guderianka Re: Sluchajcie... 31.03.08, 09:02
                                  Przedszkole i jego początki to inna bajka. Nowe otoczenie, nowe
                                  zarazki i bakterie. Twoje dziecko było odporne inaczej, zahartowane
                                  ale nie miało styczności z bakteriami dziecięcymi, dużymi ilościami
                                  prątków, gili, kaszlu itp.
                                  A po drugie-z tą wadą wrodzoną wszystko jest możliwe. Jak mówiłam
                                  mojej córce wykryto wadę gdy miała 5lat! Dzieciak żył z pecherzem
                                  neurogennym i zaleganiem moczu a pierwszy ZUM miała w wieku 4lat!
                                  • ilianag do guderianki 31.03.08, 12:58
                                    a mozesz mi powiedziec jakie sa obiawy neurogennego pecherza? czy to
                                    moze miec zwiazek z dysplazja bioderek?
                                    wlasnie przelozylam termin urografii, wiec jeszcze troche musze
                                    poczekac na konkretniejsza diagnoze. w miedzyczasie zalicze
                                    konsultacje u jeszcze jednego wybitnego krakowskiego urologa. mowie
                                    to z ironia, obym nie miala racji!
                                    • guderianka Re: do guderianki 31.03.08, 13:11
                                      Objawy -popuszczanie w majtki, nietrzymanie moczu, duża ilość mikcji
                                      w krótkim odstępie czasu-tzw . siusianie na raty, ZUM

                                      U mojej córki dysplazja bioder i pęcherz neurogenny to efekt wady
                                      rdzenia kręgowego. Córka ma zwężony rdzeń w odcinku Th1-Th2-cienki
                                      jak niteczka-więc wszelkie impulsy i bodżce przechodzą w tym miejscu
                                      w sposób mocno okrojony

                                      Co do lekarz-ci wybitni z hab.i doc i bóg wie co jeszcze przed
                                      nazwiskiem często są...kiepscy. Mają mniej do czynienia z pacjentami
                                      niż lekarz przyjmujący w przychodni, który stale widzi pacjentów i
                                      ich leczy. Mojej córce-paradoksalnie-wiecej pomógł technik ortopeda
                                      (podolog)-niż panowie z tytułami
                                      • ilianag Re: do guderianki 31.03.08, 13:28
                                        to moje dziecko moze miec wlasnie to!!! ona sie urodzila z mala
                                        dysplazja i miala przez 3 tygodnie poduszke ortopedyczna jako
                                        3miesieczna dzidzia. Teraz wlasnie posikuje mi, sika na raty tak jak
                                        mowisz! czy to jest uleczalne? co z tym robia? jakie badanie to
                                        udowodni?
                                        i znowu pytanie, dlaczego zaden specjalista nie rozpatrzyl tej
                                        wersji?
                                        • guderianka Re: do guderianki 31.03.08, 13:39
                                          A czy chodzi ? Czy porusza się prawidłowo ?

                                          Tego co ma moja córka twoje dziecie raczej nie ma. Bo moje dziecie
                                          ma wadę jedną na milion. Nie znam drugiego takiego przypadku.

                                          Pęcherz neurogenny pojawia się w przypadku przepuklin oponowo-
                                          rdzeniowych, guzów w rdzeniu kręgowym i wad rdzenia kręgowego. Nie
                                          da sie tego skutecznie, raz a dobrze wyleczyć.
                                          Na forum były dwie dziewczyny, które miały duże dzieci u których
                                          lekarze zaczęli przez posikiwanie podejrzewać pęcherz neurogenny.
                                          Podstawowe badania to :
                                          -usg pęcherza i sprawdzenie czy jest zaleganie
                                          -uroflowometria (badanie czynności pecherza, ciśnienia,działania
                                          zwieracza i wypieracza)

                                          Jeśli okaże sie ,że pecherz nawala faktycznie to trzeba znaleźć
                                          przyczynę. Najlepiej robiąc rezonans magnetyczny rdzenia kręgowego
                                          • guderianka specjalista 31.03.08, 13:40
                                            spcejalista tego nie rozpatrzył ponieważ każdy specjalista zajmuje
                                            się swoja dziedziną. Ortopeda biodrami, rehabilitant tym co napisze
                                            ortopeda, nefroloh pęcherzem, a neurolog wszystkim oprócz spraw
                                            ortopedycznych i nefrologicznych-bo to nie jego działka.
                                            Ciezko powiązać wszystko do kupy uncertain
                                          • ilianag Re: do guderianki 31.03.08, 21:17
                                            Dziekuje Ci bardzo za te info. Moze rzeczywiscie to nie to, jesli jest zawsze
                                            powiazane z problemami motorycznymy. Moja mala jest szalona, ona chyba nie umie
                                            chodzic, tylko musi caly czas biegac i skakac. Jest bardzo zywym i energicznym
                                            dzieckiem i w ogole nie wyglada na chora i w tym wlasnie moja nadziejasad Ale na
                                            pewno sie spytam specjaliste w piatek, czy taka diagnoza wchodzi w gre i powiem
                                            na pewno o przebytej dysplazji.
                                            A latem moja mala miala cos bardzo dziwnego: zaczela kulec na jedna noge i
                                            kulala sobie przez miesac czasu. Stalo sie to kilka dni po tym, jak na dmuchanej
                                            skakance szalala strasznie, a starsze dzieci ja doslownie zdeptaly. Bylam u
                                            kilku ortopedow i nie umieli powiedziec o co chodzi, tylko twierdzili, ze to na
                                            pewno nie jest problem ortopedyczny, bo przy badaniu, jakie zrobili musialaby
                                            wyc z bolu, a ona nic nie czula. Pojechalam z nia do Bulgarii tam lekarz na
                                            podstawie dokladnej morfologii stwierdzil, ze ma "katar stawow", kazal podawac
                                            przez tydzien Nurofen i przeszlo. Ale teraz sie zastanawiam, czy to nie jest
                                            powiazane z pozniejszymi ZUM...

                                            Cholera, musi byc klucz do tej zagadki!
                                            • guderianka Re: do guderianki 01.04.08, 09:37
                                              Katar stawów-hmmm.A co to dokładnie znaczy ?

                                              Co do ortopedów-gdy dziecko kuleje idiotyzmem jest-przepraszam ale
                                              mnie to wkurza-zrobić tylko badanie palpacyjne!Owszem wyklucza ono
                                              wszelkiego rodzaju zwichnięcia ale nic poza tym? Choroba Perthesa
                                              też zaczyna się od utykania dziecka! Może to było wypadniecie
                                              panewki?Przy tego typu dolegliwościach najlepiej jest zrobić rtg -bo
                                              wtedy wyraźnie widać czy zaistniał wewnętrzny

                                              Podziel się wątpliwościami z lekarzem. I tak jak pisałam -wg mnie
                                              nalezy zrobic scyntygrafię nerek by zobaczyć ich pracę, usg pęcherza
                                              z zaleganiem-by sprawdzic jego pracę. Jeśli w pęcherzu wyjdzie coś
                                              nie tak-to uroflowometrię.

                                              Trzymaj sie -i dawaj nam na bieżaco znać! winkTrzymam kciuki-jesteś
                                              zdesperowana i zdeterminowana -a to już połowa sukcesu wink
                                              • ilianag Re: do guderianki 01.04.08, 14:58
                                                Dzieki Guderianka za dobre rady i slowa pocieszenia.
                                                Jak Boga kocham, w piatek, gdy pojde prywatnie do kolejnego urologa (za 100zl),
                                                nie wyjde z gabinetu bez sensownych wyjasnien i argumentacji hipotez! I zadam
                                                wszystkie swoje pytania, napisze na kartce!
                                                Poza tym pojde do lekarza, ktory robil dziecku w listoadzie usg i napisal, ze
                                                wszytko ma prawidlowe ksztalty i rozmiary, a po kilku miesiacach inna pani dr
                                                widzi wady wrodzone w tym samym usg! niech sie wytlumaczy. mam takie prawo, bo
                                                bylam prywatnie i placilam.
                                                Pozdrawiam serdecznie!
                                                • guderianka Re: do guderianki 01.04.08, 15:02
                                                  I słusznie! Bardzo podoba mi się pomysł z pytaniami na kartcesmile
                                              • ilianag Re: do guderianki 01.04.08, 15:05
                                                p.s. "katar stawow" zostal mi wyjasniony w sposob bardzo naiwny. Tak jak nos
                                                wydziela sluz, gdy jest infekcja, stawy tez moga wydzielac cos w rodzaju sluzu,
                                                ktory - bedac w stawach - utrudnia im prace. Nie drazylam wiecej tego tematu,
                                                bo rzeczywiscie, po tygodniu podawania Nurofenu 3x dziennie (przeciwzapalnie)
                                                utykanie zniknelo. Bylam wtedy z Mala w gorach w Bulgarii. Grzala sie na sloncu,
                                                kapala sie w lodowitych potokach (sic! i tu sie boje, ze cos moglo sie jej stac
                                                z ukladem moczowym), ale caly czas byla zdrowa jak ryba. Az poszla do przedszkola...
                                                • guderianka Re: do guderianki 01.04.08, 15:07
                                                  Nie wiązałabym kąpieli i przedszkola z ZUMem
                                                  Mogła spaść jej odporność w związku z tym -i mogło to spowodować
                                                  jeden epizod ZUM ,ale nie stałe powracające ZUMy
                              • guderianka Re: Sluchajcie... 31.03.08, 09:00
                                Jessu ile postów
                                Streść Madziulcu o co chodzi
    • emilia.k.net Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 16.10.08, 10:35
      witam wszystkie mamy, prosze o pomoc. moja 3 letnia córka miała
      pierwszy raz zum w tamtym roku (po wakacjach nad morzem), po raz
      drugi w tym roku (tez po wakacjach zagranicznych). leczona
      antybiotykiem, bez posiewu bo lekarz nie zalecił a ja nie
      wiedziałam. od wrzesnia chodzi do przedszkola, tydzień temu znów
      zum, przypadkowo przy kontrolnym badaniu moczu bez zadnych objawów.
      niestety brała antybiotyk bo była chra wiec nie mogłam zrobic
      posiewu. pomóżcie co robic, gdzie sie udac, jakie badania zrobic. z
      góry dziekuje za odpowiedz.
    • emilia.k.net Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 16.10.08, 10:38
      a jeszcze zapomniałam dodac, ze lekarz pediatra zalecił zabranie
      dziecka z przedszkola.
      • madziulec Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 16.10.08, 10:47
        A dlaczego zalecil zabranie?? Dziecko z zum nie zaraza, przynajmniej wg mojej
        najlepszej wiedzy.
        Moje normalnie chodzilo do przedszkola majac refluks, czasem bylo tak , ze w
        koncowej fazie brania antybiotyku, nie majac goraczki tez juz bylo normalnie w
        grupie.

        Co mozesz zrobic? Napewno badania, posiew moczu. To punkt peirwszy.
        • emilia.k.net Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 16.10.08, 21:07
          witam, mysle ze lekarzowi nie chodziło o to ze zaraza, ale o to ze
          przez kontakt z wieloma bakteriami znajdujacymi sie tam, moze u niej
          powtarzac sie zum. zreszta stwierdziła ze jest za malutka i wielu
          jeszcze rzeczy nie potrafi m.in wytrzec pupy, co moze przyczynic sie
          do nawrotu zum. ide jutro do nefrologa prosic o skierowanie na
          badania, co powinnam w pierwszej kolejności zrobic? czytałam o
          cystografii, czy rzeczywiscie jest tak strasznie, czy moje dziecko
          bedzie cierpiec? prosze o pomoc,dziekuje
          • madziulec Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 16.10.08, 21:29
            Moje dziekco ma 4,5 roku i samo tez nie potrafi wytrzec.
            Mam rzucic prace??? Nie, w jakims stopniu zaufalam opiekunkom. Moje dziekco rok
            chodzilo do zlobka, od 2 lat chodzi do przedszkola.

            Moglam sie trzasc nad dzieckiem. Uznajac, ze skoro jest w jakims stopniu
            uposledzony (moze czytalas, ze jest dodatkowo gluchy na 1 ucho) to powinien
            siedziec w domu i powinnam go izolowac od dzieci. Bo moze sie cos stac.
            Nie.
            Maly chodzi na basen, chodzi na przedszkola. Staram sie by funkcjkonowal
            normalnie. A ja staram sie poza tym byc normalna matka.

            Co do cystografii - od pewnego czasu mowie, by rodzic polozyl tak jak na wadze z
            jednej strony dyskomfort dziecka podczas cystografii, swoj lek, potem ewentualne
            problemu zwiazane z robieniem siusiu, a po drugiej wykrycie ew. wady, ktora
            bedzi emozna wyleczyc i nie doprowadznie do zniszczenia nerek.
            Co wybierasz? Ja byl wybrala diagnostyke. Nie mam prawa ani krytykowac ani
            naklaniac Cie do podjecia decyzji.
            • emilia.k.net Re: dziecko z nawracajacymi ZUM w przedszkolu? 17.10.08, 10:48
              witam, dziekuje Ci za słowa otuchy, rzeczywiscie to chyba ja
              bardziej sie boje, i wszystko bardzo przezywam. zrobie jej wszystkie
              badania jakie tylko mozliwe, zeby stwierdzic rzeczywiscie skad u
              niej sie to bierze, nie zamierzam jej zabierac z przedszkola tym
              bardziej ze swietnie sie w nim czuje i uwielbia tam chodzic. bylam u
              nefrologa, równiez mnie troche uspokoila, zaczynamy od bad.moczu i
              posiewu, jak równiez zaleciła wizyte u ginekologa. ciesze sie bardzo
              ze takie fora istnieja, jestem spokojniejsza, dziekuje jeszcze raz
              za odpowiedz, bede sie odzywac co dalej z moja kochaną córka.
              pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka