wyniki

07.08.08, 13:19
4 tyg temu przeszlismy ZUM.Po 2 tyg od zakonczenia kuracji zrobiłam
mocz bad ogólne wyszło :
białko całkowite slad
azotyny negatywny leukocyty duzo (luzno zalegają pole widzenia )
sluz skąpy
erytrocyty 1-2 w polu widzenia
krew swieza slad

Poniewaz czekamy na cystografie 12 sierp .Kazali nam powtórzyc mocz
i zrobic posiew
Po 1 dniu wyszło
w ogólnym ok
Brak leukocytów ,krwi i białka
w posiewie hodują coli i ziarniaki 10^4

Bierze furagine 3 *dziennie
dlaczego taka róznica w badaniach ,cystografi nie odkładają.

w obu przypadkach mocz pobierany do woreczka ,za 2-gim razem w
szpitalu na oddziale .siusiak umyty i odkazony riwanolem .
Zwarjuje przez to nie wiem co myslec o tym wszystkim.
Jeszcze wczoraj mówili o szpitalu a dzisiaj ,ze nie ma potrzeby.
    • ania23.24.11 Re: wyniki 07.08.08, 20:55
      Witaj,
      mamy podobny problem.
      Wyniki ogólne moczu idealne, a posiew coli 10^5 !!! ostatnio była
      identyczna sytuacja, więc nasz nefrolog pobrał mocz do badania drogą
      cewnikowania i wynik posiewu był jałowy. Więc ja już zgłupiałam!!!!
      czy to laboratorium coś knoci, czy o co chodzi!?
      • guderianka Re: wyniki 07.08.08, 22:35
        proszę przeczytać w tekście pod nagłówkiem forum o tym, dlaczego nie
        powinno pobierac się moczu do woreczka
    • madziulec Jedna uwaga 07.08.08, 23:04
      ja rozumiem, piszecie "bo w szpitalu zawsze pobieraja do woreczka"...

      Jasne. Tak robia, bo jak wyobrazacie sobie, ze caly oddzial (bo nie pobieraja
      moczu tylko jednemu dziecku) bedzie wyczekiwal tak jak wy wyczekujecie w domu po
      pare godzin na upragnione siuski i .. moze siknie a moze nie.
      Przyklejaja te woreczki i maja, jak ja to mawiam z czapy.
      taka jest prawda.
      Ze w szpitalu dzieci przebywaja dlatego, ze maja zakazenie ukladu moczowego to
      oni wiedza jak interpretowac wyniki, do tego odciagaja napletek, nie wiem jak w
      waszych przypadkach, ale u mnei pielegniarka zakladala nawet rekawiczki gumowe,
      wiec pelna aseptyka.

      Tak w domu nei zrobicie i koniec. One maja wprawe.
      Ja po pewnym czasi etz w domu przyklejalam woreczek. Bylam sama, nie mialam
      nikogo do pomocy. Ale liczylam sie z tym, ze jak cos wyjdzie.. to jest to moje
      wlasne niechlujstwo i zaniedbanie i bedzie mnie czekalo ponowne pobranie.

      Taka prawda
Pełna wersja