Dodaj do ulubionych

Chciałbym się dowiedzieć...

23.01.05, 10:25
Witam!
Od kilkunastu dni regularnie staram się zaglądać na to forum i postanowiłem
dzisiaj po raz pierwszy napisać. Do ukończenia studiów polonistycznych
pozostał mi jeszcze semestr, ale mam do Was parę pytań w związku z
najbliższymi tygodniami.
Po feriach zimowych (woj. śląskie) planuję rozpoczęcie wędrówki od szkoły do
szkoły w celu poszukiwania pracy. Chciałbym się od Państwa dowiedzieć /
poprosić / doradzić (pomijając cały aspekt problemów związanych z niżem
demograficznym, generalnym brakiem miejsc pracy, itp.) o ostatnie wskazówki
przed wizytą w szkołach. Jeżeli byłoby to możliwe, chciałbym poznać Państwa
zdanie m.in. na te zagadnienia:
1.Kwestia kontaktowania się z Dyrektorem (czy nalegać na rozmowę, usiłować
dostać się do gabinetu). Czy jest różnica między pozostawieniem dokumentów w
sekretariacie lub bezpośrednio do rąk dyrektora. Jak to wygląda w praktyce?
2.Jakie dokumenty? Na pewno CV – czy jeszcze tzw. list motywacyjny w
skróconej wersji. Czy przekazanie dokumentów w tzw. „koszulce” jest
odpowiednie i wskazane?
3.Jak w praktyce wygląda kwestia ewentualnego zatrudnienia do pracy w szkole
(np. polonisty) mężczyzny? Czy podejmując decyzję o wyborze nauczyciela
między kobietami a mężczyznami, Dyrekcja kieruje się płcią?

To w zasadzie na ten moment wszystko. Z góry dziękuje za podpowiedzi i
opinie. Jeżeli będę miał jeszcze jakieś wątpliwości , odezwę się.
P.S. Tych z Państwa, którzy byliby skłonni przesłać mi przykładową treść
listu do Dyrekcji, bardzo proszę o kontakt mailowy.
Dziękuję i pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Chciałbym się dowiedzieć... 23.01.05, 12:30
      homer1981 napisał:

      >
      > 1.Kwestia kontaktowania się z Dyrektorem (czy nalegać na rozmowę, usiłować
      > dostać się do gabinetu).
      Tak, nalegać (oczywiście z umiarem). Wiem z autopsji, że samo zostawianie
      papierów nic nie daje
      C
      > 2.Jakie dokumenty? Na pewno CV – czy jeszcze tzw. list motywacyjny w
      > skróconej wersji.
      tego niestety nie wiem.

      Czy przekazanie dokumentów w tzw. „koszulce” jest
      >
      > odpowiednie i wskazane?
      A ma to jakies znaczenie? chyba lepiej gołe, bez koszulki:)


      > 3.Jak w praktyce wygląda kwestia ewentualnego zatrudnienia do pracy w szkole
      > (np. polonisty) mężczyzny?
      Bardzo dobrze. Dyrektorzy bardzo pragną nauczycieli mężczyzn. Bo wprowadzają
      lepszą atmosferę, są mniej konfliktowi, no i nie rodzą dzieci


      >
    • miczu Re: Chciałbym się dowiedzieć... 23.01.05, 13:46
      Najwazniejsza kwestia:bedziesz mial uprawnienia pedagogiczne?
      Druga kwestia:Spiesz sie z podaniami, najpozniej w maju skladaj bo w sierpniu juz bedzie po ptakach
      Trzecia kwestia:Do podania i CV dolacz ksero indexu lub zaswiadczenie z uczelni o przedmiotach z bloku pedagogicznego
      czwarta kwestia:Jezeli nie zalapiesz sie teraz to juz bedzie ciezko do 2006 roku wielu nauczycieli odchodzi na emeryture wczesniejsza a potem juz bedzie ciezko sie zalapac
      Piata kwestia:Czy na pwrade chcesz byc nauczycielem, ciezki zawod ale bardzo wdzieczny, nie kazdy sie nadaje
    • zytas7 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 23.01.05, 13:57
      Z własnego doświadczenia wiem ( weź też pod uwagę typ szkoły i poziom
      kształcenia; gimnazjum, Lo,inne)że dobre wrażenie robą dodatkowe możliwości np.
      jesteś żeglarzem, możesz poprowadzić taki klub, trenujesz coś, masz uprawnienia
      do nauczania jeszcze innych przedmiotów,itp. To się liczy najbardziej. Poza tym
      praca w wolontariacie ( WOŚP)a najbardziej liczy się znajomość
      9 udokumentowana) języka obcego. Wiem że to banały, ale od nich trzeba zacząć.
      Jeśli masz ciekawe hobby, możesz w tym temacie poprowadzić kółko nie ukrywaj
      tego. Również umiejętności informatyczne ( gazetka, strony www.)fotograficzne,
      artystyczne wszelakie są przynętą. Warto pomyśleć zanim skończysz studia w czym
      jesteś inny, co możesz zaproponować. Warto dążyć do rozmowy kwalifikacyjnej, na
      której możesz przedstawić swoją przemyślaną ofertę. Pamiętaj na Twoje miejsce
      jest 20. chętnych. Same studia i średnia nie wystarczą! Powodzenia. Wiem, że o
      tym wszystkim wiesz, ale ...
      Zyta
      • cytryna76 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 23.01.05, 15:23
        Chetnie podzielę się z Toba moimi doswiadczeniami, tym bardziej, że również
        jestem z województwa śląskiego i takze 3 lata ukonczyłam polonistykę.

        Przykro mi, ale musisz sobie uświadomić, że etatów dla polonistów w szkole po
        prostu fizycznie NIE MA, przynajmniej w okolicach Katowic. W szkole
        podstawowej jest niż i niektórzy pracujący tam nauczyciele- polonisci już na
        dzień dzisiejszy mają po pół etatu, do tego jeszcze panie po nauczaniu
        początkowym zrobiły sobie podyplomówki z polskiego, bo tak najłatwiej, i jako
        mianowane mają pierszeństwo. Najłatwiej chyba znaleźć lukę w gimnajzum , choć
        i tu wszędzie komplet, ale praca bardzo niewdzięczna i sporadycznie co prawda,
        ale zdaża się, ze ktoś odchodzi.

        Ja znalazłam pracę w szkole tylko dlatego, że po studiach miałam zdany jeszcze
        Fce i warunkowo mogłam uczyc też angielskiego ( w tej chwili zdałam też CAE,
        zrobiłam kurs metodyczny i mam pełne kwalifikacje do jezyka). Dostałam pół
        etatu polaka, pół anglika i tylko z tego powodu ktokolwiek zainteresował się
        moim podaniem. Z samym polskim wiele moich koleżanek absolwentekó z 2002 roku
        do dziś nie ma pracy w zawodzie. Z resztą w tej chwili tez nie uczę już
        polskiego, tylko i wyłącznie angielskiego, bo nie ma dla mnie godzin (nie muszę
        dodawać jak bardzo cierpię z tego powodu).

        Nie mniej jednak próbować oczywiscie należy, bo szczęśliwe zbiegi okolicznosci
        też sie zdarzają.
        Co do kontaktu z dyrektorem, to z mojego doswiadczenia wynika, ze nie ma co
        naciskać. Licz się z tym, że razem z Tobą po szkole wedrowac zaczną dziesiątki
        innych osób i gdyby każdy chciał rozmawiać z dyrektorem, ten musiałby zarzuc
        swe obwiazki i toczyc jałowe rozmowy z kandydatam - jałowe skoro i tak
        najpewniej miejsca brak. Mnie z dyrektorem udało się porozmawiać tylko wtedy,
        gdy akurat był w sekretariacie w momencie gdy weszłam do szkoły. Od razu
        zadadzą Ci pytanie, jaki przedmiot. Gdy usłyszą, ze polski, zero
        zainteresowania. Nie będzie chciał z Tobą rozmawiac, bo po co. W moim przypadku
        ozywiali się, gdy mówiłam jeszcze o angielskim. Nie zrażaj się tym olewaniem,
        po prostu powiedz, ze chcesz zostawić podanie o przyjecie, to mają obwiązek
        zatrzymać. Panie z reguły sa miłe, ale na rozmowę z dyrektorem specjalnie nie
        licz.
        Ja w sekretariacie zostawiałam coś w rodzaju podania/list motywacyjnego i Cv.
        Oczywiscie, ze w koszulce! Przecież oprócz Twojego, bedą tam niestety stosy
        innych ofert. Na ostatnim roku studiów chodziłam osobiscie od szkoły i do
        szkoły, liczac tak jak Ty na spodkanie z dyrekcją, ale dzis wiem, ze to nie
        większego sensu. Równie dobrze pdoania możesz wysłac pocztą, tyle ż e koszt
        wiekszy. Pewnie, że gdybys spotkał się z dyrektorem, jest szansa, ze utkwisz w
        jego pamieci, ale jak już wspominałam, na takie spotkanie szanse raczej
        minimalne.
        W praktyce rekrutacja w szkołach wygląda tak, ze gdy już pojawi się wakat
        (pomijając kwestię tz. znajomosci), dyrektor wyciaga z szafy wszystkie zebrane
        oferty dotyczące danego przedmiotu, ewentualnie dzwoni i zaprasza Cię na
        rozmowę. Nawet jesli już w lutym bedzie wiadomo, że pani X odchodzi na
        emeryturę, nikt w sekretaracie Ci tego nie zdradzi, bo groziło to szturmem
        potancjalnym kandydatów na szkołę, zwłaszcza gdy chodzi o polski.
        W moim obecnym miejscu pracy wcale nie byłam z podaniem osobisćie, wysłałam
        ofertę i w kwietniu miałam telefon (nadmienię tylko, ze chodziło o etat z
        angielskiego). Zresztą w sprawie angielskego miałam w tym roku kilka telefonów
        od dyrektorów, z którymi nigdy nie rozmawiałam osobisćie. O zatrudnieniu
        decyduje przede wszystkim popyt na dany przedmiot, a nie to, w jaki spsoób
        Twoja konadydatura dotrze do szkoły.
        Co zaś do preferowania meżczyzn, to być moze istotnie to jakiś Twój atut, nie
        wiem. Facetów w szkole brakuje.
        Jesli nie uda się w tym roku, próbuj już szukać miejsca na rok 2006.
        Mimo ze jestes dla mnie konkurencją (ja też wciąż szukam pracy jako polonistka)
        zyczę Ci powodzenia i trzymam kciuki !
        • homer1981 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 27.01.05, 08:12
          Dziękuje za rady – rzeczywiście nakreślone sytuacje każą podchodzić mi do
          sprawy bardzo umiarkowanie. Zresztą tak naprawdę jestem po części na ewentualne
          problemy przygotowany i zdaję sobie z nich sprawę. Najgorsza właśnie jest ta
          presja ze strony znajomych, aby usiłować dostać się na rozmowę do dyrekcji
          (zobaczy-porozmawia-zapamięta faceta-skojarzy w przyszłości).Generalnie u mnie
          sam fakt rozpoczęcia tego rodzaju działań wywołuje dreszczyk emocji i
          zdenerwowania. Mam nadzieję, że można tłumaczyć to faktem
          przysłowiowego "wejścia w nowy etap...".O ile dla innych "dziwne" spojrzenia
          sekretarek, spotkanie i rozmowa z dyrekcja może być czymś oczywistym i
          bezproblemowym, o tyle dla mnie takim nie jest. Coraz bardziej również widzę,
          że moje CV nie jest zbyt interesujące i w zasadzie nie odbiega od większości mu
          podobnych...Nie wydaje mi się, że udział w konferencji naukowej na V roku
          będzie tu istotny i decydujący. Co do języka-generalnie trochę przespałem
          sprawę. Na poziomie liceum niemiecki miałem bardzo dobrze opanowany. Sytuacja
          pogorszyła się na studiach (poziom nauczania, tzw.poziom lektoratów)-ale wtedy
          wiadomości z liceum całkowicie mi wystarczały do zaliczenia na bdb.
          Rzeczywiście parę ludzi mówiło mi o zrobieniu egzaminu państwowego, ale wiem,
          że nie dam rady zacząć się przygotowywać w najbliższych miesiącach. Może po
          zakończeniu studiów?(ale i tak potwierdzona znajomość języka nie będzie w moim
          przypadku możliwa).Czyli pozostaje pójście do szkół z ukończoną polonistyką.

          Zresztą w sprawie angielskego miałam w tym roku kilka telefonów
          > od dyrektorów, z którymi nigdy nie rozmawiałam osobisćie. O zatrudnieniu
          > decyduje przede wszystkim popyt na dany przedmiot, a nie to, w jaki spsoób
          > Twoja konadydatura dotrze do szkoły.
          Sytuacja marzenie-jeżeli chodzi o moją sytuację :)

          Za parę dni koniec ferii...
          Pozdrawiam!
          P.S. Jestem z południowej części woj. Raczej w stronę stolicy nie planuję ... :)
    • rav1978 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 24.01.05, 20:23
      różnie jest
      uczę innego przedmiotu, w innym regionie Polski
      wokoło małe miejscowości, do najbliższego dużego miasta 50km
      ale to MÓJ region, tu mieszkam i chciałem pracować.
      dałem ogłoszenia do 7 szkół, a chciano mnie w czterech z ich, wszędzie pełny etat.
      nie mam certyfikatu FCE ani CAE, nie jestem super informatykiem.
      ale akurat tak widocznie trafiłem.
      wniosek? czasem nie da się przewidzieć wszystkiego. POWODZENIA!!!!
      • cytryna76 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 25.01.05, 15:26
        I nie ma w tym dziwnego! W małych miasteczkach z dala od dużych miast i
        osrodków akademickich dużo łatwiej o pracę w szkole, czasem nawet bez
        kwalifikacji. Sprawa wygląda znacznie gorzej w wielkich aglomeracjach typu
        Katowice - okolice własnie, gdzie jest uniwerek i mnóstwo prywatnych uczelni,
        które co roku wypuszczają masę absolwentów kierunków pedagogicznych. Sprawy nie
        ułatwia bynajmniej wieksza ilosć szkół. Nic, tylko się przeprowadzic.
        • mgw5 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 27.01.05, 10:47
          Witam
          I ja może kilka słów dorzucę, moze pomogą. Jestem innego zdania, myślę i sama
          tak robiłam, ze z dyrekcją należy porozmawiać. Jesli panie w sekretatiacie
          mówią, ze szef nie ma czasu, to pytałam, kiedy mogę sie z nim na 10 minut
          umówić. Sama jestem swiadkeim, jak w jednym z LO, też na Ślasku, panie
          sekretarki na moich oczach podania o pracę pzre niszczarke przepuszczały i
          uśmiechem: po co nam konkurencja, przecież sekretariat nie wystawić Ci
          potwierzdenia, ze zostawiłeś dokumenty. Rozmowa z dyrekcją, nawet 5 minutowa,
          jest moim zdaniem wskazana. Dalej, jeśli chcesz pracować w LO, to powinnieneś
          zaczać 2 kierunek studió, albo zacząć robić doktorat, w jezyk też zainwestuj.
          Skończyłąma dzienne studia historia, politologia, mam 2 cefrtfikaty z jezyka i
          robiłam tysiace zrezcy na studiach. może jakieś publikacje masz?
          • homer1981 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 27.01.05, 19:48
            Witam!
            Dziękuję za podpowiedzi.Zdecydowanie najtrudniej będzie mi chyba właśnie w
            sytuacji,gdy dyrektor nie będzie miał czasu i będzie trzeba próbować umawiać
            się na inny termin-taki już jestem-nie ma wyrobionej jeszcze umiejętności
            naciskania na kogoś i dopytywania się...Chociaż zdaję sobie sprawę(i Ty tak
            piszesz),że w ten sposób wypadałoby działać-cóż...przekonam się niebawem.
            Rzeczywiście,moim marzeniem byłaby praca w LO.Kończyć będę jednak tylko
            polonistykę.Sporo osób mówiło mi właśnie o inwestowaniu w język i zdobyciu
            certyfikatów.
            W związku z tym pytanie:Czy rozpoczęcie poszukiwania pracy w zawodzie,w
            sytuacji ukończenia tylko jednego kierunku, praktycznie oddala możliwość jej
            zdobycia.Czy zapewnienie dyrekcji o "zajęciu się" językiem obcym już podczas
            podjęcia pracy jest dopuszczalne i często spotykane?
            P.S. Brałem udział w konferencji naukowej - tekst mój będzie wydrukowany w
            tomie pokonferencyjnym, ale na pewno nie w tym roku.W związku z tym w CV mogę
            jedynie umieścić informację o tym fakcie. Czy ya wiadomość w CV jest/może być
            istotna dla przyszłego pracodawcy?
            • cytryna76 Re: Chciałbym się dowiedzieć... 27.01.05, 22:58
              Doskonale rozumiem Twoje obawy. Przyznam się, ze dla mnie to chodzenie od
              szkoły do szkoły było bardzo stresujące, zwłaszcza na początku, bo potem trochę
              się już przywyczaiłam. Oczywiscie jesli masz na uwadze kilka konkretnych szkół,
              zawsze warto spróbować umawiać się z dyrekcją i naciskać, ale jeśli zalezy CI
              na jakiejkolwiek pracy na początek musisz doręczyć tych podać kilkadziesiąt. Ja
              rozprowadziłam ok. 60 - podstawówki, gimnazja, Licea, wszedzie gdzie tylko nie
              mając samochodu byłabym w stanie dojechac do pracy bez przesiadek. Wtedy
              osobiste spotkania z każdym dyrektorem są raczej fizycznie niemożliwe.
              Odpowiedziały mi 2 szkoły...
              No cóz, ja też szukam pracy w dobrym Lo, bo taka satysfakcjonowałaby mnie
              najbardziej.Nie mam zbyt wielkich nadziei, ze uda się w tym roku, ale wkrótce
              zacznę się już rozglądać nawet pod kątem 2006 i Tobie radzę to samo. Dobrze
              byłoby się dowiedziec, w ktorej ze szkół ktoś zamierza odejść na emeryturę i
              tam uteptywać scieżkę do dyrekcji. Praktyczna rada - jesli chcesz urządzić
              sobie rundkę po szkołach, zacznij już wkrótce, najpóźniej w marcu. Potem
              sekterarki są coraz bardziej zniecierpliwione, bo podań będzie coraz więcej.

              No i oczywiscie koniecznie inwestuj w niemiecki. Naturalnie mozesz składac
              deklaracje dyrektorowi, jednak ten niestety i tak wolałby na pewno konkrety.
              Zresztą bycie dwuprzedmitowcem jest w tej chwili bardzo mile widziane,a czasem
              nawet konieczne.Wzmianka o planowanej publikacji też nie zaszkodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka