Dodaj do ulubionych

czy mozna nauczyc sie glosniejszego mowienia?

12.02.06, 11:58
witam;)
mam taki oto DUZY problem://, otoz z natury mowie raczej ciszej..., tzn. nie
jakos tam bardzo cicho ale czasem rozmawiajac z kims ta osoba prosi aby
powtorzyc itp., nie mowiac juz o sytuacjach gdy jestem gdzies ze znajomymi,
leci glosna muzyka i musze podniesc głos aby ktos mnie usłyszal, wtedy wole
wcale sie nie odzywac bo po takim głosowym wysiłku bardzo meczy mi sie gardło
i na drugi dzien juz mam chrypke:(
bardzo mnie to meczy bo nieraz mam cos ciekawego do powiedzenia ale nie
odzywam sie gdyz wiem ze i tak mało kto albo nikt mnie nie usłyszy:/
szukałam juz w necie informacji na temat nauki głosniejszego mowienia ale nic
nie znalazłm.Wiem ze trzeba robic chyba jakies cwiczenia z przepona ale nie
wiem jakie. Dodatkowo jutro rozpoczynam praktyke w gimnazjum wiec takie
cwieczenia na pewno mi sie przydadza.
Jesli ktos wiedziałby cos na ten temat, czy da sie cos zmienic itp. to bede
bardzo wdzieczna!
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • iwa01 emisja głosu 12.02.06, 13:03
      warto zapisac sie na jakiś kurs EMISJI GŁOSU

      tam nauczysz się wykorzystywac efektywnie narządy mowy, tak by mówic głośno i
      nie nabawić sie zapalenia krtani, bezgłosu itd.

      w tej chwili wiele osrodków doskonalenia nauczycieli takie kursy oferuje.

      Ja miałam szczęście, bo zajęcia z emisji głosu miałam w ramach studiów i był to
      jedyny przedmiot, ktorego w terminie nie zaliczyłam.
      zaliczenie wygladało tak, że pani- aktorka wyprowadziła nas na boisko szkolne,
      rozdała teksty do czytania, stanęła pod jedną bramką, a my studenci pod drugą.
      Dopóki nas wyrażnie nie usłyszała, dopóty nam nie pozaliczała. Nikt z grupy nie
      zaliczył w pierwszym terminie czyli przed wakacjami.
      Przez całe wakacje z dzieciakami na koloniach trenowałam głosne mówienie
      zgodnie z wpojonymi przez pania aktorkę zasadami. We wrześniu podeszlam do
      zaliczenia po raz wtóry i zaliczyłam.

      z doświadczenia wiem, ze najlepiej uczestniczyć w kursie, ktory jest
      rozciągnięty w czasie. Wtedy specjalista od emisji głosu może sprawdzić jakie
      efekty u konkretnych osób powodują zaproponowane przez niego ćwiczenia, co
      uczący sie robi dobrze i jakie błedy nadal popełnia.

      Piszesz, ze wybierasz sie na praktykę do gimnazjum, czyli zapewne jestes na
      studiach na kierunku nauczycielskim, czyli zgodnie z rozporzadzeniem MENiS
      uczelnia powinna Ci zapewnić zajęci z emisji głosu, bo to jest jeden z
      wymaganych przedmiotow dla kierunków nauczycielskich.
      • beata825 Re: emisja głosu 12.02.06, 13:29
        dzieki za odpowiedz
        ja jestem własnie na studium pedagogicznym, zajecia odbywaja sie co 2 tygodnie
        i mam taki przedmiot jak emisja głosu, tylko ze ten przedmiot mamy srednio 2-3
        razy w semestrze po 2-3 godziny,
        robilismy cos nie cos z teorii i jakies cwiczenia ale na nawet nie wiem w jakim
        celu bo na pewno nie była to nauka głosnego mowienia:/,
        czy mogłabys napisac jesli pamietasz na czym takie cwiczenia polegały, bo
        piszesz ze pozniej udało ci sie zdac pozniej ten egazmin wiec w jakis sposób
        cwiczyłas głosnosc swojego głosu,
        dzieki z gory!
        • iwa01 Re: emisja głosu 12.02.06, 14:00
          byłam uczona metodą, którą można nazwać kontrowersyjną.
          To co napisze poniżej może czytalenika rozśmieszyć, ale będę tu cytowała panią
          od emisji głosu, a zajecia miały miejsca na UW.

          Otóż pani aktorka uważała, ze kobieta mówi macicą a mężczyzna jądrami. Uważała,
          że głos idzie z brzucha i brzuch musi pełnić funkcję rezonatora. Trzeba miec
          drożny przewód pokarmowy. Aby mówić głosno lepiej wkładac buty na płaskim
          obcasie, by stopy czuły podłoze. Stopy powinny stac równolegle ale w lekkim
          rozkroku, by pośladki nie były ściagnięte. Głośniej mówimy stojąc niż siedząc.

          ćwiczenia jakie pamiętam z zajęc
          raz pani połozyła nas na ławkach, kazała majtać nogami i rękoma jak noworodek i
          wykrzykiwac z siebie samogłoski :ba, be, bi, bo, bu, ba, be, bi, bo, bu, ba,
          be, bi, bo, bu, itd

          innym razem kazała nam przyjąc tzw "pozycję narciarską" i wydawac z siebie ten
          sam zestaw samogłosek: ba, be, bi, bo, bu, itd Proponowała także bysmy te same
          ćiwczenia wykonywali w domu siedząc na sedesie. :-)

          sprawdzała jak oddychamy, czy podczas oddychania rusza nam się brzuch. Uczyła
          nas tzw męskiego oddechu. (kobiety często oddychają przeponowo, tylko piersiami
          na wciągniętym brzuchu i takie sposób oddychania według niej nie sprzyja
          głosnemu mowieniu)

          uczyliśmy się czytać długie teksty na jednym wdechu.

          poza tym uczyła nas świadomego rozrózniania czy mówiąc głośno nadwyręzamy
          struny czy wykorzystujemy swoje ciało jako rezonator. Wiem, kiedy mówiąc
          głosno "polecę pos strunach" a kiedy ich nie nadwyrężam i potrafię to wysłuchac
          u innej osoby, ale nie potrafię opisac jak to robić. Nie pamiętam jakie w
          związku z tym robilismy ćwiczenia, było to parę lat temu, a ćwiczenia zapewne
          nie były tak kontrowersyjne jak te opisane powyżej :-)
          • beata825 Re: emisja głosu 12.02.06, 14:10
            dzieki bardzo! słyszałam juz gdzies o tej macicy;), pocwicze to co napisalas a
            najwyzej pogadam z moim panem od emisji głosu
            pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka