Dodaj do ulubionych

Patrzę...

16.02.05, 19:20

Mimo, że od kilku dni w Bydgoszczy temperatura jest dodatnia, to drogowcy tam, gdzie mogą to sypią solą (podejrzewam, że profilaktycznie), a babcie wyciągnąły z szaf swoje futra śmierdzące na pół kilometra kulkami na mole. Chyba idzie zima!
Obserwuj wątek
    • parkowy Re: Patrzę... 16.02.05, 19:58
      Chodowców moli można poczuć na kilometr,jeśli do tego stoi się kim takim w kolejce,można paść trupem.:) Zima jeszcze nie odpuściła,to nieomylna oznaka.:)
      • naata Re: Patrzę... 16.02.05, 20:11
        Wy się nie śmiejcie, walka z molami strasznie trudna, niełatwo trafić kulką w
        mola, więc najlepiej wyłożyć dużo kulek :P
        Co do zimy, ma jeszcze potrwać, może nad morzem minie szybciej, ale w górach
        sezon narciarski ma potrwać do Wielka-nocy.
        • chetor Re: Patrzę... 16.02.05, 21:38
          Dzisiaj w prognozie podawali, że +10 na koniec lutego być ma ;-) Zostawcie mole,
          a lepiej zróbcie kulki ze śniegu i porzucajcie w siebie radośnie :)
          • toja50 Re: Patrzę... 17.02.05, 12:01
            Parkosiu! to Ty jestes ??? myslalam, ze jestes wyjechany. A zapach naftaliny
            uwielbiam, to jedyny powod dla ktorego lubie zime:-))) Tylko odsniezania nie
            lubie, straz miejska czuwa hehehe
                  • anaiss Re: Patrzę... 17.02.05, 18:49
                    Dzisiaj widziałam w tramwaju trzy dziewczyny, które wyglądały niemalże identycznie - białe, brudne spodnie, białe, brudne kozaki, krótkie kurtki, różowe czapki z daszkiem, różowe torby i szaliki, długie tlenione włosy, długie różowe tipsy. Pomyślałam, że gdyby zdarzyło się takiej osobie zaginąć, to trudno byłoby ją odnaleźć, zwłaszcza, że później widziałam więcej takich dziewcząt.
                          • toja50 Re: Patrzę... 18.02.05, 15:56
                            U mnie w poblizu puby i solaria, wiec pelno kenow i barbie sie kreci. Drazni
                            mnie ta plastikowa mlodziez, ktorej wszystko wolno, a tak ogolnie nie wie o co
                            chodzi i ma sie dobrze:-( No i ten spam to Ci sie Parkos udal, on zalatwia te
                            wszystkie przymiotniki, ktore sie cisna na usta!
                            • anaiss Re: Patrzę... 18.02.05, 19:18
                              Dzisiaj wychodząc z dawnych, dużych zakładów przemysłowych, na budynku portierni zauważyłam duże słoneczko i napis "Dziękujemy za dobrą pracę, życzymy miłego wypoczynku" :-)))
                              (napis ani trochę nie był spłowiały, więc domyślam się, że to dość nowa inicjatywa :-)) Chyba wpadłabym z depresję, gdybym musiała to codziennie oglądać ;-)
                              A później widziałam taką fajną, małą kopareczkę z mimi - łyżką i na miniaturowych gąsienicach. Chyba mogłabym być operatorem takiego pojazdu. Niesamowicie mi się ona spodobała :-))
                              Cmok
                              an.

                              • anaiss Re: Patrzę... 18.02.05, 19:36
                                Taka jak ta zielona po lewej stronie (model RT-10 silnik Yanmar, hydraulika Rexroth), tylko że "moja" była żółta :-)

                                www.mwm-brzesko.com.pl/www/optimum/galeria.html
                                Wyobrażam sobie, że moi sąsiedzi mogliby paść trupem, gdybym w takim pojeździe na mojej ulicy mknęła z prędkością 2,9 km/h :-)))

                                P.S. Czuję się dobrze :-))
                                • toja50 Re: Patrzę... 18.02.05, 21:10
                                  Dobrze, ze dodalas, ze dobrze sie czujesz,:-))) jestem wiec spokojna i
                                  obsmiana:-))), fajne masz pomysly z ta minikoparka. Takie choroba czasy, ze
                                  moze to i dla mnie jest wyjscie hehe A te napisy, An na nikogo juz nie
                                  dzialaja, zadne i nigdzie :-( Pozdrawiam i ciesze sie ,ze masz dobry humor.
                                  • anaiss Re: Patrzę... 18.02.05, 23:04
                                    Mam to szczęście, że nie muszę wspomagać się żadnymi środkami chemicznymi, by uśmiechnąć się szeroko (w duchu) wyobrażając sobie jakąś zabawną sytuację. Czyż nie byłoby fantastycznie wywołać mały popłoch i lekkie zmieszanie, ni stąd, ni zowąd pojawiając się w takim żółtym, miniaturowym koparko-locie w zapyziałej dzielnicy, w której mam okazję mieszkać?? Sterować dźwignią, a może nawet zdzielić jakiegoś palanta po głowie tą mini-łyżką? :-DDDDD
                                    • naata Re: Patrzę... 18.02.05, 23:11
                                      Zaskoczona jestem Twoimi pomysłami An, he he he Filutka z Ciebie :-))
                                      A koparecza taka zgrabniutka ;-))
                                      Masz coś wspólnego z tą firmą?
                                      • anaiss Re: Patrzę... 18.02.05, 23:32
                                        Naato, Twoje podejrzenie mnie obraża, ale odpowiem: "Nie mam nic wspólnego z firmą produkującą te koparki, ani w ogóle w żaden sposób nie jestem związana z przemysłem koparkowym". Szukałam po prostu zdjęcia możliwie najbardziej oddającego kształt tej, którą widziałam dzisiaj rano. Nie mam pojęcia kto wyprodukował tą, którą remontowane jest Rondo Fordońskie w Bydgoszczy, nie mogę dać również gwarancji, że to te same modele. Patrzę i chciałabym pokazać Wam, co widzę, albo przynajmniej pomóc Wam to sobie wyobrazić.

                                        anaiss
                                        • naata Re: Patrzę... 19.02.05, 13:11
                                          An, moje pytanie nie powinno Ciebie obrażać, nie miałam takiego zamiaru, jestem
                                          zaskoczona, Twoją reakcją. Zwykła ciekawaść i tyle. Tak czy inaczej, już wiem,
                                          dzięki stronce, że w Brzesku produkują, również zielone koparki ;-))
                                          Pozdrówki i uśmiechnij siem :-)
                                          • chetor Re: Patrzę... 19.02.05, 13:15
                                            No proszę, od patrzenia na koparkę się zaczęło, a nokautem Naaty się skończyło.
                                            An, gdzie Ty widzisz jakąś obrazę?
                                            A tak w ogóle to bardzo fajne jest to Twoje "patrzenie" i pomysły :-)
                                            pzdr
                                            • anaiss Re: Patrzę... 19.02.05, 13:37
                                              Naato, nie powinnaś być zaskoczona moją reakcją. Jeśli sugerujesz, że w wątku, w którym chciałabym dzielić się z forumkami swoimi obserwacjami czy refleksjami, tak preparuję treść postów, by w podstępny sposób przemycić treści mające na celu reklamowanie jakiegokolwiek produktu, usługi, firmy, bądź też marki, to muszę zareagować, bowiem zachowanie, które próbujesz mi przypisywać jest weług mnie wyjątkowo niegodziwe. Tylko, bowiem, człowiek o wyjątkowo paskudnym charakterze wykorzystywałby zaufanie swoich przyjaciół by odnieść jakiekolwiek korzyści materialne (w tym wypadku korzyści wyjątkowo wątpliwe - nawet gdybym działała z zamiarem reklamy owego producenta, to byłoby to działanie zupełnie nieskuteczne, nie przypuszczam, by ktokolwiek na FG był potencjalnym klientem producenta minikoparek). Jednak nie o skuteczność tutaj chodzi, lecz o pytanie, które mi zadałaś.
                                              Pozdrawiam
                                              an.
                                              • toja50 Re: Patrzę... 19.02.05, 18:24
                                                An, niepotrzebnie sie denerwujesz, Naata pewnikiem myslala, ze juz nas dosyc
                                                poznalas i wiesz o co nam biega,no i nikt tu nie ma zamiaru nikogo obrazac,
                                                absolutnie, Naata jako osoba dociekliwa, jak zreszta wszyscy tutaj chciala sie
                                                czegos dowiedziec:-) a nie obrazac. Prosze tego nie brac wogole pod uwage,
                                                nigdy. A te skojarzenia z kopareczkami super, i taka lopatka sama bym komus
                                                przylozyla baaaardzo chetnie. Cieszymy sie, ze wnosisz tu troszke swiezosci i
                                                mlodego spojrzenia na swiat, bo z nas juz dosc starsza starszyzna, wiec prosze
                                                sie wyprostowac i pisac dalej swoje:-) Pozdrawiam
                                                • chetor Re: Patrzę... 19.02.05, 19:46
                                                  An, powtarzam z całą mocą: Twoje podejrzenia są cąłkowicie BEZPODSTAWNE. Musisz
                                                  w to uwierzyć, po prostu nie masz wyjścia. Zaręczam Ci to osobiście.
                                                  Chciałabyś jeździć taką kopareczką to musiałabyś nauczyć się wrzucać "luz" więc
                                                  zrób to wirtualnie.
                                                  Pzdr
                                                  • naata Re: Patrzę... 19.02.05, 20:17
                                                    Ojejjjjjj...alem narozrabiała!?
                                                    Eeeee An, Kwiatuszku, nie imają się mnie takie myśli, wierz mi. Widzisz, nawet
                                                    się nie obrażam, jak przystało, poważnej, starszej pani :-)
                                                    Pozdrówki
                                                  • naata Re: Patrzę... 19.02.05, 20:27
                                                    Jak wynika z powyższego, potrafisz zmienić sie z Kwiatuszka w niezłą różyczkę
                                                    ;-) może to i dobrze, nie dać się, potrafić być asertywnym, ja już się nie
                                                    zmienię, zdecydowanie wybieram pokojowe nastawienie, noo do czasu, rzecz
                                                    jasna ;-)) No, to OK?
                                                  • anaiss Re: Patrzę... 19.02.05, 20:41
                                                    Ja też jestem pokojowo nastawiona. Mówię, gdy coś mnie boli - tylko tyle.
                                                    Jasne, że ok, nie będziemy w końcu ciągnąć tej sprawy w nieskończoność.
                                                  • kota77 Re: Patrzę... 20.02.05, 11:09
                                                    Jeśli można się włączyć, to ja też w najgłębszych pokładach mojej
                                                    podświadomości marzę o takiej kopareczce, pomalowałabym ją na czerwono i
                                                    nazwałabym ją Zula.
                                                  • naata Re: Patrzę... 20.02.05, 12:58
                                                    chetor napisał:

                                                    > Naatuś nie przesadzaj z tym wiekiem i starszą panią. Ta trzydziestka z okładem
                                                    > to nie starość, jeszcze ;-)))

                                                    he he he .. Dobre! Szczególnie ten okład :-))) No cóż, Chetorku, wielkie
                                                    dzięki :)))


                                                  • anaiss Re: Patrzę i słucham... 23.02.05, 21:01
                                                    W tramwaju jedzie mała grupka młodych żołnierzy, jeden z nich mówi:
                                                    -"Musimy się trochę ogarnąć, pojeździmy po Bydgoszczy, może znajdziemy miłość, może jakaś dziewczyna się w nas zakocha..."
                                                    -"W nas?"
                                                    -"No jasne, przecież my to jak jedność"

                                                    Uśmiechnęłam się, gdy to usłyszałam, zwłaszcza o tej miłości :-)
                                                    ...a wracając z pracy (tramwajem) zobaczyłam jednego malca, który po wyjściu z tramwaju, stał na przystanku i machał wszystkim, którzy jechali dalej.

                                                    Tyle na dziś :-)

                                                    an.
                                                  • parkowy Re: Patrzę i słucham... 23.02.05, 21:06
                                                    Pamiętam z czasów mojego życia w Grudziądzu,żołnierzy poświęcających swe przepustki na jazdę tramwajem,który widzieli pierwszy raz w życiu.:) Qrcze,może oni również szukali zbiorowej miłości?:))
                                                  • parkowy Re: Patrzę i słucham... 23.02.05, 21:17
                                                    Kiedyś "zaszczytny obowiązek" był jedynie sloganem,sam się migałem od wojska.Chciałbym wierzyć,że dziś jest inaczej.Sądzę jednak,że redukcji armii i obecna sytuacja na rynku pracy wręcz zachęca komisje rekrutacyjne do zdrowego przesiewu.
                                                  • toja50 Re: Patrzę i słucham... 23.02.05, 21:14
                                                    Ale macie fajne spostrzezenia, czyli dobrze tramwajkiem do pracy sie udawac. Za
                                                    to powiem Wam kawalek: Wchodzi do gabinetu komendant strazy pozarnej, powoli
                                                    siada za biurkiem, uklada papiery, popija kawke, wlacza megafon i mowi: No
                                                    chlopaki, zbierac sie, jest robota, Urzad skarbowy sie pali!!!!!!!! Nie powiem,
                                                    usmialam sie polgiebkiem:-)
                                                  • naata Re: Patrzę i słucham... 24.02.05, 09:56
                                                    hehehehe Toju, dobre! Ciekawe, co ratowaliby najpierw, gdyby tak jeszcze z ZUS-
                                                    u zaczęło sie kopcić? ;-)))

                                                    An, musiałas trafić na prawdziwych miłośników, bo dzisiejsi chłopcy?młodzi
                                                    szukaja nie miłości a kasyyy i ustawienia się na starcie.Modna jest marka,
                                                    szpan i cwaniactwo, niestety, ale, może gdzieś tam jeszcze są prawdziwi
                                                    żołnierze.. :)
                                                  • toja50 Re: Patrzę i słucham... 24.02.05, 12:48
                                                    To pewnikiem stare spostrzezenia byly. Przypomnialo mi sie jak kiedys, kiedy
                                                    jeszcze wojsko bylo w duzych ilosciach w G. sporo par chodzilo po miescie,
                                                    tramwaje pelne,kawiarnie pelne i byla taka specjalna kawiarnia wojskowa w
                                                    rynku " Kameralna" bodaj, oj, to byl ruch w interesie :-)))
                                                  • anaiss Re: Tramwaj - moje okno na świat :-) 24.02.05, 23:18
                                                    Na przekór przekananiu o powszechnym łamaniu prawa w Polsce, przedstawię Wam - drodzy Forumowicze - pozytywny przykład obywatelskiej postawy. Z góry informuję, iż wątek ten ma wydźwięk optymistyczny, więc interpretacja w innym duchu jest niewskazana, a nawet zabroniona.
                                                    Do rzeczy.
                                                    Od kilku dni na porannej zmianie "mojej" lini tramwajowej jeździ pewien motorniczy, który z pewnością zasługuje na tytuł pracownika roku, albo przynajmniej miesiąca. Muszę przypomnieć wszystkim, że praca motorniczego jest niezwykle stresująca i niebezpieczna, musi on bowiem, nie tylko zmagać się z zagrożeniami występującymi na drodze (torach), ale także z pasażerami, którzy w niecny sposób namawiają go do naruszania przepisów. Otóż, wspomniany pan motorniczy dzielnie stawiając czoła wszelakim pokusom, za każdym razem, gdy jakiś pasażer próbuje kupić od niego bilet w trakcie jazdy, odmawia, przy czym obszernie wyjaśnia, że bilety można kupować u motorniczego tylko na przystankach końcowych i początkowych za odliczoną gotówkę w dni powszednie w godzinach od - do, a w dni wolne w godzinach od - do. Co więcej, owego pana nie sposób namówić by sprzedał bilet nawet w przypadku, gdy tramwaj musi zatrzymać się na długi czas na przystanku (np. na dużym węźle przesiadkowym). Dodam jeszcze, że bohaterski motorniczy nie zwraca uwagi nie tylko na staruszków czy babcie, ale również na błagania młodych i pięknych kobiet niekoniecznie ubranych stosownie do pogody. Tak więc każda prowokacja zda się na nic, każda próba podżegania do popełnienia wykroczenia przeciwko regulaminowi spełznie na niczym, żadne uprzejmości czy prośby nie odniosą skutku.
                                                    Czyż ten przykład nie tchnie w Was - drodzy Forumowicze - nadzieją, iż żyjemy w Państwie prawa?

                                                    anaiss

                                                  • chetor Re: Tramwaj - moje okno na świat :-) 25.02.05, 08:15
                                                    An, zadziwiasz mnie, jak samokontrola. Tylko wyjaśnij proszę kto to "ktoś", hmm ?!
                                                    ;-)

                                                    W wersji nieoptymistycznej, dotyczącej motorniczego zakładam coś innego. Facet
                                                    jest nieuprzejmy i wygodny, nawet gdyby mógł sprzedać bilet to mu się nie chce
                                                    bawić drobniakami i ich wydawaniem. Woli trzymać się ściśle przepisów i ma
                                                    problem z głowy. Z ogólnych opinii panujących na temat motorniczych i kierowców
                                                    autobusów ta wersja bardziej mi odpowiada.
                                                    Pzdr
                                                  • toja50 Re: Tramwaj - moje okno na świat :-) 25.02.05, 17:46
                                                    Jest on oczywiscie dowodem na to , ze zyjemy w panstwie prawa i absurdu, a do
                                                    tego gigantycznego lenistwa. Z tego co ja wiem, to powinien sprzedawac bilety
                                                    na kazdym przystanku, podczas postoju, ale moze to jakies lokalne przepisy.
                                                    Kilka dni temu zas bylam swiadkiem, jak bardzo mloda kontrolerka tzw kanarzyca
                                                    kontrolowala starsza pania,baardziej starsza nic ja hehe. Miala pani ta bilet
                                                    skasowany, ulgowy, ale nie miala legitymacji emeryta, wiek bez zajakniecia
                                                    gleboko emerycki, wiec ta ja neka o te legitymacje i na koniec mowi, ze jak sie
                                                    nie pamieta o legitymacji to nalezy spacerkiem a nie tramwajem jezdzic. szczeka
                                                    mi opadla, bo jakbym giertycha zobaczyla osobiscie, ale jeden z panow stanal w
                                                    obronie pani i jak puscil gadke, to kanarzyca dala spokoj. Ludzie! mnie
                                                    zatkalo, mnie. Co za czasy:-(
                                                  • anaiss Re: Tramwaj - moje okno na świat :-) 25.02.05, 18:38
                                                    Toju, niestety w kwestii przepisów motorniczy miał rację, w dni powszednie sprzedaż biletów tylko na przystankach początkowych i końcowych. Rozumiem cel takiego uregulowania, w końcu motorniczy to nie kiosk, ale przecież takie sytuacje nie są częste. Najczęście ludzie próbują kupić bilet u motorniczego rano, gdy nie zdążyli do kiosku i nigdy w czasie jazdy, tylko podczas postoju na przystanku. Wydaje mi się, że temu akurat zabrakło zrozumienia. Inni najczęściej sprzedają, choć nie tak chętnie jak wtedy, gdy bilety były u motorniczego droższe niż w kiosku. Ostatecznie uchylono te przepisy (ktoś musiał wpaść na pomysł, że nie jest to zgodne z Konstytucją), nie wiem, czy to tylko była taka bydgoska specjalność.
                                                  • anaiss Re: Tramwaj - moje okno na świat :-) 25.02.05, 22:09
                                                    No wiecie co?!?!
                                                    Chyba nie myślicie, że spadłam z księżyca?
                                                    Żeby traktować mój post w sprawie obywatelskiej postawy motorniczego tak poważnie? Przyjąć ten patetyczny ton za naturalną cechę mojego pisania na forum? musiałabym chyba upaść na głowę, żeby coś takiego na poważnie napisać. Ja tu się męczę, celowo wyolbrzymiam, przerysowuję,

                                                    "[...] pasażerami,
                                                    którzy w niecny sposób namawiają go do naruszania przepisów."

                                                    "[...] dzielnie stawiając czoła wszelakim
                                                    pokusom [...]"

                                                    "[...] każda próba podżegania do popełnienia
                                                    wykroczenia [...]"


                                                    by intencja moja jasną była, a tu...

                                                    Ech, nie znacie mnie jeszcze.

                                                    Ale to nic :-)
                                                  • naata Re: Tramwaj - moje okno na świat :-) 25.02.05, 22:18
                                                    he he he
                                                    No nie znamy Ciebie, An :-)
                                                    Ale powoli, poznamy się, tak myślę? :-))

                                                    A co do obsługi w tramwajach, kanarzyce nie powinny sie obijać ino te bilety
                                                    sprzedawać i byłby spokój, i żaden motorniczy na pokusy nie byby narażony ;-))
                                                  • anaiss Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 25.02.05, 22:33
                                                    Jechałam dzisiaj tramwajem z małą grupą młodych hmmm...
                                                    mężczyzn
                                                    (choć to i tak zbyt wyszukany komplement ;-)))

                                                    Było więc i wulgarne słownictwo i niewybredne zaczepki w stosunku do pasażerów (choć właściwie, to raczej były one rzucane "w przestrzeń", niż skierowane do konkretnej osoby) i w podobnym tonie komentarze na temat każdej dziewczyny, którą mijaliśmy za oknem ;-)
                                                    Mimo, że dzieliła mnie od nich przestrzeń całego prawie wagonu, to nie było trudno usłyszeć o czym rozmawiają. Generalnie odniosłam wrażenie, że nie są groźni. Razi mnie takie zachowanie, ale nie pałam świętym oburzeniem, bo wiem, że w pewnym wieku hormony biorą górę nad wszystkim innym. O ile nikogo nie krzywdzą, to jest ok.
                                                    Najlepsze jednak nastąpiło na koniec. Chłopcy zaczęli śpiewać :-) Pewnie siedziałabym dalej niewzruszona, gdyby nie dobór repertuaru. Nie potrafiłam opanować śmiechu, musiałam wyglądać idiotycznie, bo wszyscy byli poważni i zdegustowani.

                                                    Chłopcy najpierw zaintonowali na kilka głosów:
                                                    "Jak się masz kochanie, jak się masz
                                                    Powiedz mi, kiedy znowu cię zobaczę
                                                    Jak się masz kochanie, jak się masz
                                                    Powiedz mi, co zostało z naszych marzeń"

                                                    a następnie:

                                                    "...a najbardziej mi żal:
                                                    kolorowych jarmarków
                                                    ram tam tam tam tam
                                                    blasznaych zegarków
                                                    ram tam tam tam tam
                                                    pierzastych kogucików
                                                    ram tam tam tam tam
                                                    baloników na druciku..."

                                                    Zwłaszcza to "ram tam tam tam tam" mnie powaliło :-)))))

                                                    Serdeczności na weekend
                                                    wasza anaiss_z_szeroko_otwartymi_oczami

                                                    i... uszami :-)
                                                  • toja50 Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 26.02.05, 13:58
                                                    An przez to tramwajowe wojazowanie ma super ciekawe zycie hehe a chlopaki
                                                    pewnie mieli po piwku i bylo im wesolo, choiaz repertuar mieli niewyszukany to
                                                    dobrze, ze niewulgarny. Mozna wytrzymac:-) Pozdrawiam tramwajowo. Ciekawie sie
                                                    czyta te twoje spostrzezenia, An, prosimy o wiecej:-)
                                                  • anaiss Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 26.02.05, 16:00
                                                    Sytuacja miała miejsce rano, więc to piwo jest dość mało prawdopodobne, ale niczego nie wykluczam :-) Podejrzewam, że wracali jednak z jakiegoś udanego treningu w wesołych nastrojach. Niedaleko "mojego" przystanku jest sala sportowa, z której korzysta młodzież szkolna.

                                                    Pytanie do naszego forumowego strażnika zasad ortografii, czy superciekawy nie powinniśmy pisać łącznie?, uczono mnie, że super- piszemy łącznie z przymiotnikami, rzeczownikami itd.
                                                    supertajny
                                                    superwydajny
                                                    supernowoczesny
                                                    superszpieg
                                                    superfilm
                                                    superkomputerowiec
                                                    superoszczędny.
                                                    supercena
                                                  • toja50 Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 26.02.05, 17:24
                                                    Hahaha, calkiem mozliwe, ze nalezy pisac razem, ale za moich czasow szkolnych
                                                    nikt nie uzywal slowa super, wiec dlatego nie jest mi znana jego pisownia z
                                                    czyms tam:-) Slowo to jest mi znane od calkiem niedawna i raczej wole go
                                                    unikac. Pozdrawiam vice strazniczke ortograficzna, no i chyba musze sie
                                                    jeszcze bardziej pilnowac?:-)o rany, czy ja to wytrzymam?DD
                                                  • naata Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 26.02.05, 22:29
                                                    ..jak zwykle wyłamuje sie spod wszelkich rygorów, ortograficznych, tyż ;DD
                                                    ..a dla lekko starszych ;-) na"wytrzynanie", mam staaary tekścik... ;DD

                                                    "
                                                    Nie płacz maleńka szkoda łez
                                                    Życie jest takie jakie jest
                                                    Mogę ci gwiazdkę z nieba dać
                                                    Na tyle tylko dziś mnie stać
                                                    Włóż pod poduszkę swoje sny
                                                    Na lepsze niech czekają dni
                                                    Niech procentują parę lat
                                                    Będziesz bogata tak jak ja

                                                    Ref
                                                    Więc otrzyj łzy nie rozpaczaj
                                                    Dziś nawet małe dziecko wie
                                                    Pogoda jest dla bogaczy
                                                    Dla nie bogaczy są prognozy złe
                                                    (raczej złe)

                                                    Nie płacz maleńka, nie płacz nie
                                                    I do nas los uśmiechnie się
                                                    Zamku na lodzie trochę żal
                                                    Chcesz zbudujemy domek z kart

                                                    Więc otrzyj łzy…

                                                    /A.Rybiński/


                                                    ..i chodzi o to, by nie rozpaczać, nawet gramatycznie :DD
                                                  • chetor Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 27.02.05, 18:12
                                                    Stare tekściki są superfajne :D

                                                    An, dobrze kombinujesz. Według najnowszych reguł określonych przez Wysokie i
                                                    Nieomylne Grono, tak właśnie należy pisać. Ale obie formy są do przyjęcia. Tak
                                                    to już jest w naszym języku, że czasem nowy słowotwór wchodzi do obiegu publicznego.
                                                    Osobiście nie lubię słowa "super", które powszednieje ponieważ jest zbyt często
                                                    używane.
                                                    Pzdr :)
                                                  • naata Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 28.02.05, 08:09
                                                    Wspominałam sobie stare kawałki po programie z Rybińskim, pamiętam ich bardzo
                                                    dobrze, jakby to wczoraj było...ech! ".. czas,jak rzeka, jak rzeka płynie.."
                                                    ale ja wierzę w reinkarnację :D
                                                    Pozdrówki wesołe łod rana, przysięgam, nic jeszcze nie piłam ;DD


                                                  • naata Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 28.02.05, 21:57
                                                    ..od wczesnego ranka się męczę :)

                                                    Wspomniałam stare teksty naszych ulubieńców z minionego wieku :)
                                                    Większość z nich daje sobie świetnie radę, są jeszcze na topie, z większym lub
                                                    mniejszym powodzeniem zarabiaja kasę, ale są też tacy, jak Elżbieta Dmoch.
                                                    Po programie "uwaga" zabrakło mi słów...niepojęte, że sławna ELA pozostała
                                                    sama... gdzie są "przyjaciele" z czasów świetności?!
                                                  • naata Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 02.03.05, 11:53
                                                    Chyba nie do końca Chetorku, nie znam Eli , trudno powiedzieć cokolwiek o jej
                                                    nastawieniu do przyjaciół, ale wypowiedź jej byłej przyjaciólki świadczy, że
                                                    jednak, została zapomniana przez tych którzy byli z nia najbliżej.W obecnej
                                                    sytuacji, nie można mówić o jej "odrzuceniu" przyjaciól, jest chorą osobą
                                                    potrzebujacą przede wszystkim leczenia i to przymusowago, dla jej dobra, póki
                                                    jeszcze żyje...
                                                  • chetor Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 02.03.05, 13:19
                                                    Wynikało z podanych wieści, że przyjaciele niejednokrotnie próbowali jej pomóc,
                                                    ale byli właśnie odrzuceni. Ile razy powinni próbować, nie wiem. Nawet nie są "w
                                                    prawie", bo obcy. Przymus może "zrobić" tylko rodzina.
                                                  • naata Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 04.03.05, 10:01
                                                    Trudno zrozumieć, czy jej tak dobrze? żyć w brudzie i smrodzie? Z komentarzy
                                                    wynika, że chodzi brudna w łachmanach, nalezy podejrzewać zatem, że nie ma
                                                    pieniędzy, a jeśli ma i tak żyje?.. nooo to jest chora, i to bardzo.
                                                  • parkowy Re: Patrzę i słucham - c.d. :-)) 04.03.05, 20:10
                                                    Pamiętam,że próbowano jej pomóc,zaproszeniami na koncerty czy programy telewizyjne.jednak ona konekwentnie odmawia.Za takie pokazywanie dostaje się całkiem niezłe pieniądze,więc to chyba nie o brak pieniędzy chodzi.Młodzież na taką sytuację mówi "mam doła",Ela na dodatek ma poważną depresję.
                                                  • anaiss Re: Patrzę... na billboard'y 09.03.05, 20:16
                                                    "Nabiał wzmocni Twoje kości i poczucie godności" *
                                                    Bzdura, moim zdaniem. Czy twórcom tego hasła przyświecała myśl "Nie ważne czy ma sens, ważne, żeby do rymu było"?



                                                    * kampania finansowana ze środków Funduszu Promocji Mleczarstwa
                                                  • toja50 Re: Patrzę... na billboard'y 09.03.05, 21:23
                                                    Rewelacja, An! Ty to masz spostrzezenia. Ja zupelnie na te billboardy nie
                                                    patrze i niczego nie czytam, a reklam nie cierpie. Ostatnio mnie denerwuje
                                                    reklama Actimela i sobie pmyslalam, ile musialabym wypic tych buteleczek, zeby
                                                    zdzialalo, chyba do smierci:-) Pozdrawiam i ciesze sie ,ze jestes juz w formie.
                                                  • anaiss Re: Patrzę... na billboard'y 10.03.05, 21:34
                                                    Mili, ta bzudra ma swoją ideologię. Ja rozumiem pojęcie godności zupełnie inaczej, ale pewnie twórcy tego dzieła mieli innych nauczycieli.

                                                    " [...]Grupą docelową kampanii są dzieci w wieku 5-12 lat oraz młodsze nastolatki. Dodatkową grupą docelową są matki, które w dużej mierze decydują o codziennej diecie dzieci. Kampania ma przekonać dzieci do spożywania mleka i produktów mlecznych, a jednocześnie dać matkom do ręki cenny oręż w przekonywaniu dzieci do jedzenia tego, co jest dla nich zdrowe. W kampanii nie użyto tradycyjnych argumentów typu „pij mleko, bo jest zdrowe, bo musisz rosnąć i być silny”. Kampania przede wszystkim operuje argumentem emocjonalnym - za rozwojem fizycznym idzie rozwój duchowy. Kiedy jesteś zdrowy i silny, to jesteś także pewny siebie, umiesz się znaleźć w każdej sytuacji. Nie stosujesz cudzych wzorców, bo masz swoje i umiesz ich bronić. Stąd i hasło kampanii: „Nabiał wzmocni Twoje kości i poczucie godności”.

                                                    za: media.netpr.pl/notatka_32288.html
                                                  • toja50 Re: Patrzę... na billboard'y 10.03.05, 23:07
                                                    Od dawna wiadomo, ze najbardziej podatne na reklame sa mlode mamy, dzieci i
                                                    mlodziez, to najpotezniejsi konsumenci i do niech i dla nich wszystko, a
                                                    ostatnio i glupie slogany. Wszystko ostatnio jakies glupie, nawet poolskie
                                                    serialiki komediowe, ja nie wytrzymuje.
                                                  • toja50 Re: Patrzę... na billboard'y 13.03.05, 13:16
                                                    Te reklamy powinny byc zabronione, przewaznie sa koszmarne i wprowadzaja nas w
                                                    blad. A jeszcze sa niesmaczne, dzisiaj domowy zapowiedzial, ze nie kupuje sosu
                                                    tao tao, jak zobaczyl, ze reklamowala go starsza Loska, po dziesieciu chyba
                                                    naciagnieciach skory, wrrrr, to powinno byc zakazane, takie publiczne
                                                    pokazywanie, ale co sie usmialam to sie usmialam.
                                                  • toja50 Re: Patrzę... na billboard'y 14.03.05, 10:43
                                                    Ostatnio tez przyuwazylam ta klanowosc w filmach telewizyjnych, wszedzie ci
                                                    sami aktorzy juz nie wiesz co ogladasz. Nie rozumiem tego, a wlasciwie roumiem,
                                                    jak wszedzie, paskudztwo takie sie rozprzestrzenia fe.
                                                  • chetor Re: Patrzę... na billboard'y 14.03.05, 12:48
                                                    W serialach totalne pomieszanie, w jednym mafioso w innym biznesmen (może to i
                                                    jedno?). Zarabiają jak mogą, trudno z drugiej strony się dziwić, dla niektórych
                                                    to ostatnie 5 minut (Loska).
                                                  • qba26 Re: Patrzę... na billboard'y 14.03.05, 15:30
                                                    Jak tak czytam te wasze wypowiedzi to nie wiem czego jeszcze się nie
                                                    czepialiście. Powinniście chwalić naszą TV bo dzieki niej możecie spokojnie
                                                    wyjść na spacer, zrobić zakupy, przekopać ogródek czy poplotkować na forum w
                                                    czasie emisji tych seriali, bo oglądając raz na miesiąc jeden odcinek i tak
                                                    wiecie o co chodzi.
                                                  • anaiss Re: Patrzę... na poczcie 14.03.05, 18:50
                                                    Byłam dzisiaj na poczcie obsługiwana przez młodą dziewczynę. Z nudów przyglądam się jej identyfikatorowi, a tam oprócz nazwiska, napis: "Proszę o cierpliwość, jeszcze się uczę" czy coś w tym stylu.
                                                    Muszę przyznać, że takie coś działa na mnie tak jak powinno, od razu stałam się milsza ;)

                                                    anaiss
                                                  • toja50 Re: Patrzę... na poczcie 14.03.05, 22:52
                                                    An! mialabym to samo odczucie, czlowiek robi sie milszy, cierpliwy a nawet
                                                    pomocny. Prosta sprawa a pomaga,usmiech na twarz, wiec mozemy? Qba! wyobraz
                                                    sobie, ze wszystko zdazymy, i wyjsc na spacer z psem czy z wnuczkami czasem z
                                                    domowym, ksiazki poczytamy, w telewizyjnej poczytamy recenzje i jestesmy na
                                                    biezaco, kto by tam siedzial przed telewizorem, to strata czasu. Patrzy sie
                                                    tylko w przelocie robiac co innego. Jak bedziesz na emeryturze tez bedziesz tak
                                                    umial, nie martw sie.
                                                  • qba26 Re: Patrzę... na poczcie 15.03.05, 07:02
                                                    No to w takim wypadku nie masz co narzekać, skoro na wszystko masz czas. Czyżby
                                                    nadmiar czasu na emeryturze tak na ciebie wpływał, że wszystko widzisz tylko
                                                    złe?
                                                    No i dobra rada: nie wszystko co czytasz i widzisz jest takie jak sobie
                                                    wyobrażasz.
                                                  • naata Re: Patrzę... na poczcie 15.03.05, 08:16
                                                    Qbuś, poza paroma rzeczami, większość nie nastraja optymistycznie, szczególnie,
                                                    kiedy byt, bliższych czy dalszych jest zagrożony a końca marazmu nie widać.
                                                    Przy najlepszych chęciach trudno wyobrazić sobie przemianę koloru czarnego w
                                                    złoty..
                                                  • toja50 Re: Patrzę... na poczcie 15.03.05, 13:06
                                                    A dokladnie czytasz co pisze? wszystko tam jest na nie? no nie, musze sie
                                                    bardziej pilnowac, zeby Qbe nie stresowac. A czasu niestety za duzo nie mam,
                                                    ale jak juz jest, to lubie tu wpadac i sobie pogadac. Pozdrawiam
                                                  • anaiss Re: Patrzę... na billboard'y 15.03.05, 21:10
                                                    qba26 napisał:

                                                    > Jak tak czytam te wasze wypowiedzi to nie wiem czego jeszcze się nie
                                                    > czepialiście. [...]

                                                    Jako założycielka tego wątku czuję się upoważniona zwrócić Ci uwagę, że to nie jest wątek malkontencki, na wypadek gdyby umknęła Ci jego istota.
                                                    Pozdrawiam
                                                    anaiss
                                                  • qba26 Re: Patrzę... czytam i widzę ... 15.03.05, 21:20
                                                    ... co się dzieje z wypowiedziami umieszczonymi w tym wątku i chyba wolno mi
                                                    powiedzieć co o tym myślę? Jeżeli uważasz że jest to tylko twój wątek to
                                                    proponuję abyś sama sobie w nim pisała prosząc opiekunów aby wycinali nie
                                                    pasujące ci wypowiedzi. Gwarantuję ci że rozważą twoją prośbę, a szczególnie
                                                    jeden.
                                                    Również pozdrawiam.
                                                  • toja50 Re: Patrzę... na billboard'y 16.03.05, 13:22
                                                    Qba! zawsze musisz byc taki zadziorny? sprobuj raz inaczej, nie wprowadzaj
                                                    nerwowej atmosfery, dosyc jej juz w zyciu a my tu chcemy sie troche rozweselic.
                                                    Zauwaz kto to pisze:-) Pozdrawiam przymilnie!
                                                  • parkowy Re: Patrzę... a tu wiosna!! 16.03.05, 23:34
                                                    Wyjeżdżając bladym świtem od razu poczułem,że coś jest nie tak.Krople potu na czole zmusiły do przykręcenia ogrzewania ale jeszcze do mnie nie dotarło...Pierwsza fajka na parkingu i ... piękny klangor gęsi,krojących niebo w nieskazitelnym kluczu,uświadomił mi : przecież są to niezaprzeczalne dowody na rychłe nadejście Wiosny!Stary nawyk przed wyjściem do pracy : rzut oka na termometr,qrcze! jest ponad 15 stopni!Strzepnięcie kulek molowych na kurtce wiosennej,co by nie zrazić do siebie An-podobnych ( :-) ) i w drogę.Nad rezerwatem w Świdwiu,ptactwa całe niebo!Muszą Wam wystarczyć moje słowa,aparat zostawiłem w domu.:)NIech się mają na baczności Marzeny,niedługo topienie Marzanny,a o pomyłkę łatwo.:)
                                                  • chetor Re: Patrzę... a tu wiosna!! 17.03.05, 09:21
                                                    Wnisek z tego, ze powinieneś mieć zapasowy aparat w autku coby nam fotki
                                                    przesłać. Z kluczem ptactwa miałem podobnie, zaczęło coś chałasować na niebie,
                                                    patrzę a tam fajnie ułożona zgraja zasuwa ;-))
                                                  • naata Re: Patrzę... a tu wiosna!! 17.03.05, 12:19
                                                    No no, mamy tu wrażliwych Kolegów ;-) piknie! ;-))
                                                    Obsewuję niebo, ale przeważnie nocą z balkonu :) też słyszę różne ptaki
                                                    podniecone wiosenną ochota do życia, najczęściej, jak wracaja do gniazdek z
                                                    dyskotek, wiosna! ;DD
                                                  • anaiss Re: Patrzę... a tu brak narzekania!! 19.03.05, 17:16
                                                    Na dzisiejszym spacerze zauważyłam, że w parku powieszono budki dla ptaków. Miła inicjatywa, ale od kiedy zaczęto organizować ten park, by stał się bardziej przyjazny ludziom, to myślę, że niewiele ptaków będzie chciało się tam rozmnażać. W pogodne, wiosenne i letnie weekendy napływają tam tłumy :( Wolałam jak park był bardziej zapuszczony, ale dobre chociaż te budki ;-)
                                                  • parkowy Re: Patrzę... a tu brak narzekania!! 19.03.05, 18:52
                                                    Moim zdaniem na budki jest już chyba za późno,przynajmniej w tym roku.Moje zaokienne ptaszki,przestały korzystać z darmowej stołówki.Siedzą w gniazdach,zajęte wylęgiem małych.:)
                                                    Każda oaza zieleni ma to to do siebie,że jest świetna do czasu kiedy nie zostanie odkryta przez innych miłośników spokoju.:)
                                                  • anaiss Re: Patrzę... a tu brak narzekania!! 20.03.05, 14:18
                                                    Witajcie, Mili. Zapomniałam wczoraj dodać, że w "moim" parku wymieniono także kilka latarni, które tak zardzewiały, że groziły zawaleniem. Jedna z nich nawet się przewróciła, a to wszystko za sprawą psów, które z owych latarenek zrobiły sobie latryny. Rdza wyżarła dziury i cała konstrukcja została poważnie osłabiona.
                                                    Psim sikom żadna farba się nie oprze ;-)))
                                                    Cmok
                                                    an.

                                                    P.S. Jeśli chodzi o budki, to zastanawiam się czy w przyszłym roku sobie takiej nie sprawić, tzn. nie dla siebie, rzecz jasna, ale w swoim ogrodzie :-), tylko, czy ktoś by w niej zechciał zamieszkać? Obawiam się, że mój pies przepłoszyłby wszystkich potencjalnych lokatorów.
                                                  • chetor Re: Patrzę... a tu brak narzekania!! 21.03.05, 09:16
                                                    To chyba jakieś generalne, wiosenne ramonty w Twoim otoczeniu. Pieski faktycznie
                                                    są niewychowane, robią gdzie chcą, ludziom też się czasem tak zdarza ;)
                                                    Zainstaluj budki w swoim ogrodzie. Przedtem jednak zrób kilka wykładów swojej
                                                    psinie w temacie gościnności ;-)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • toja50 Re: Patrzę... a tu brak narzekania!! 21.03.05, 11:31
                                                    No prosze, jaki Chetor zorientowany rowniez w tym temacie:-) Uwazam jak
                                                    Parkowy, ze te budki pewnie na przyszla zime, ale bedzie jak znalazl. An! jak
                                                    zawiesisz wysoko to jestem pewna, ze masz lokatorow, tylko sie zastanow, bo
                                                    moje bluszcze zamiast zielone cale lato i jesien sa biale:-))) wiec sie
                                                    zastanawiam, co by jakies straszaki nie zainstalowac:-)
                                                  • anaiss Re: Chodzę po okolicy... 17.04.05, 19:01
                                                    Podczas niedzielnych spacerów - tych nielicznych chwil w ciągu tygodnia, kiedy mogę się wyciszyć - ze zdumieniem odkrywam, że obok hipermarketów i nowoczesnych osiedli z wypielęgnowanymi trawnikami, żyją senne uliczki, co do których ma się wrażenie, że czas się tam zatrzymał. Wybrukowane, ze starymi pompami do wody, brudnymi podwórkami pachnącymi stęchlizną, babciami stojącymi na chodniku i psami wałęsającymi się środkiem drogi, mogłyby stanowić idealną scenerię dla przedwojennego filmu. W porannej mgle wyglądają magicznie i mają swoisty urok. Idąc trochę dalej, można odkryć mniej ciekawą stronę miasta. Jedna z ulic prawie w centrum: na jeden obskurny, brudny sklep typu "mydło i powidło" przypada jeden pustostan z powybijanymi szybami, wyrwanymi drzwiami, który, jeśli akurat nie stanowi jakiejś meliny, to służy okolicznym mieszkańcom jako wysypisko śmieci. Reszta sklepów stoi zabita deskami, dbanie o przydomowe ogórdki sprowadza się do wieszania na ogrodzeniu dziesiątek samochodowych kołpaków lub tworzeniu innych "instalacji". Spacerując po takiej okolicy, w dodatku w szary dzień na końcówce zimy można wpaść w przygnębienie. Żeby nikt nie zarzucił mi, że tylko narzekam, to powiem, że widziałam jak miejskie służby porządkowe zamiatają chodniki, oczyszczają tory tramwajowe z piasku przy pomocy sprężonego powietrza i jak sadzą nowe rośliny na skwerach :-)) Zdumiewa mnie jednak fakt, iż mieszkańcy miasta tak mało dbają o porządek w swoim otoczeniu. Przecież prawie do każdego chodnika przylega jakaś posesja, a podejrzewam, że miotłę czy grabie chyba każdy w domu ma! Tyle moich wrażeń :-)
                                                  • anaiss Re: Patrzę... na billboard'y 17.04.05, 19:13
                                                    Od kilku dni intryguje mnie plakat z leżącą kobietą z maską tlenową na twarzy i podpisem "masz prawo pytać". Nic więcej nie jestem w stanie dostrzec z okna tramwaju i nawet nie od razu zorientowałam się, co tam jest, bo plakat stoi przy drodze i dostrzegam go kątem oka. Niestety nie mogę go znaleźć w internecie, a chciałabym zobaczyć to zdjęcie. Może ktoś z Was natrafił na nie? Domyślam się, że plakat jest częścią kampanii fundacji "Rodzić po ludzku".
                                                  • chetor Re: Chodzę po okolicy... 17.04.05, 19:38
                                                    Fajnie An, że znowu jesteś z nami. Brakowało Twojego "patrzenia". Dzielnice i
                                                    uliczki, kóre opisujesz faktycznie są wszędzie, jak zauważył przedmówca. Czasami
                                                    nawet z obawą można się nimi poruszać.
                                                    Co do plakatu - nie mam pojęcia, nawet nie widziałem.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • anaiss Re: Chodzę po okolicy... 17.04.05, 20:21
                                                    Wiedziałam! Strach się tutaj odezwać ;-) Zaraz ktoś zarzuca krytykanctwo, czarnowidztwo i bóg-wie-co-jeszcze :-)

                                                    chetor napisał:
                                                    > Fajnie An, że znowu jesteś z nami.

                                                    Też się cieszę, stwierdziłam, że obrażanie się na portal to infantylizm :-)

                                                    P.S. Zaglądam czasami na jedno forum dotyczące ratownictwa medycznego i za każdym razem, gdy czytam umieszone tam posty, myślę, Chetorku, o Tobie :-)) jestem przekonana, że nie nadążyłbyś tam z korygowaniem błędów, a pewnie wcześniej padłbyś na zawał ;-)
                                                  • chetor Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 10:14
                                                    An nie z tych co się na nas obrażają, przecież nie ma czarnego chrakteru ;-)

                                                    An - zaglądam także na różne fora i chyba musiałbym poświęcać cały dzień na
                                                    poprawianie innych. Czasami to aż łapię się za głowę jak ludziska piszą. Chyba
                                                    jest z tym coraz gorzej, niestety. Może najlepszym wyjściem byłoby uproszczenie
                                                    języka i pozbycie się "rz", "ó" itd. Choaciaż nie wiem czy dałbym sobie radę
                                                    wtedy z czytaniem. Do tego dochodzi jeszcze reklama w radio i tv. Gdy słyszę, że
                                                    w biedronce czegoś jest za x złoty-(ch) i to za 100 gram-(ów) - to ręce opadają.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • toja50 Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 11:25
                                                    An! nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze jestes i pisz dalej w swoim stylu, jest
                                                    ekstra, a jak widzisz z krytykami zawsze ktos wyskakuje jak filip z konopi nie
                                                    wiadomo kto zacz, pojawia sie znika i juz go nie ma. Wiec sie nie przejmuj i
                                                    pisz dalej, bardzo nam Ciebie brakowalo, masz takie ciekawe spostrzezenia,
                                                    ktorych ja juz nie dostrzegam a fajnie jak ktos o tym przypomni. Co do bledow,
                                                    to niestety jest tego coraz wiecej, fakt, mnie bardzo razi jak czytam na
                                                    nagrobkach ze ktos przezyl np 44lat/ ostatnio tak sie sklada, ze czesto tam
                                                    zachodze/. Jednak dochodze do wniosku, ze w kom. latwiej sie robi bledy, bo
                                                    skupiam sie na tym co pisze, zeby nie zapomniec, niestety juz tak mam, ze jak
                                                    zaczynam to wiem a dalej coraz gorzej. Plakatu, niestety tez nie znam. Kiedys
                                                    slynelismy z b.dobrych plakatow, ale dzisiaj jakos cisza, prawie o wszystkim:-(
                                                  • naata Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 12:56
                                                    Opis An, przypomina wiele, jeszcze, zakątków naszych miast i miasteczek.
                                                    Ale i tak juz jest lepiej, znika szarzyzna i brud, ludzie mają dostęp do
                                                    materiałów, i to niezbyt drogich. Upiekszają swoje obejścia, czsem jestem pełna
                                                    podziwu dla pomysłowości, gdyby tak jeszcze mieli możliwość godziwego
                                                    zarobkowania...byłoby jeszcze piękniej, nie straszyłyby zapuszczone, nie
                                                    pamietające tynku i jego koloru, kamienice. Jestem optymistką, powoli zmienia
                                                    się wygląd naszych miast i wsi...

                                                    Za to nie zmienia się narodowa "miłość" do gramatyki...ale ja tu lepiej będę
                                                    cicho, bo dopiero od niedawna cofa się mój wtórny analfabetyzm ;P

                                                    Nasze Plakaty, kiedyś... ech! ,oprócz talentu była też dusza artysty
                                                    wrażliwego... ;)
                                                  • chetor Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 13:15
                                                    Nastała chwila korekty ;)

                                                    ToJa napisała: ....skupiam sie na tym co pisze,.."

                                                    winno być: skupiam się na tym co *jest napisane*

                                                    Tym co pisze może być człowiek coś właśnie piszący.

                                                    Pozdrawiam korektorsko :))

                                                  • anaiss Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 21:11
                                                    Witajcie Moi Drodzy. Dziękuję za wszystkie miłe słowa :)
                                                    Ostatnio, dla odmiany, podróżowałam autobusem i w osłupienie wprowadził mnie fakt, że z głośników oprócz głosu miłej pani zapowiadającej jaki jest właśnie przystanek, a jaki będzie następny, miałam okazję posłuchać skróconego kursu ochrony przed złodziejami :-) Dobre rady, typu "Nie noś wartościowych przedmiotów w kieszeniach", "Bądź czujny" były również wywieszone na plakatach wewnątrz pojazdu ;-) Widać, że MZK jest kreatywne ;-)))) U Was też tak jest?
                                                  • naata Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 21:27
                                                    he he he he ..Dobre, prawie jak z kabaretu..Ale(?)..no cóż, rzeczywistość pisze
                                                    najlepsze scenariusze nie tylko komediowe, niestety...!
                                                    An, jesteś niesamowita, masz oko-śledzczego, być może dziennikarza? ;-)))
                                                    Ja nie jeżdżę autobusami, tu u mnie, teraz ;) są nawet trolejbusy, w G-dzu
                                                    jeżdżę chętnie tramwajami,tylko, poważnie! .. podczs jazdy zamyślam się i
                                                    obserwuję ...ludzi, są dla mnie
                                                    najważniejsi...................................................... ;-)
                                                  • anaiss Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 21:35
                                                    ja zwasze wyglądam w środkach komunikacji jakby mnie dopiero co z zakładu zamkniętego wypuścili ;-) i staram się nie zamyślać coby mojego przystanku nie przegapić :-) cały dzień w pracy siedzę, to jak na wolności jestem, to lubię sobie świat podpatrywać ;-) Dzisiaj nawet specjalnie oglądałam żywopłot na rondzie! (w ramach pokuty za wczorajsze narzekanie) i stwierdzam, że idealnie go przycięli :-)
                                                  • toja50 Re: Chodzę po okolicy... 18.04.05, 22:21
                                                    Ja nie jezdze ani autobusem ani tramwajem, widac duzo trace:-) Instrukcje przed
                                                    zlodziejami zas widze w kolorowej gazecie w oknie mojego kiosku. Jutro musze
                                                    dokladnie sprawdzic co to za tytul gazetki, ktora tak dba o czytelnikow. Prawde
                                                    mowiac to zagrozenie jest wszedzie. A ja pamietam jeszcze czasy jak nie
                                                    musialam zamykac samochodu, nie mowiac o nieistnieniu alarmaow, jak wysiadalam
                                                    na dluzej, czy krocej. Jakos nikomu do glowy nie przychodzilo, ze moze ktos cos
                                                    ukrasc. Zas niedawno jeszcze wszyscy kierowcy wysiadajac, musieli pamietac o
                                                    zabraniu radia, bo inaczej w wiadomym miejscu nakladali kartonik z napisem:
                                                    bylo sobie radio:-) No, jednm slowem skonczyly sie dobre czasy:-(