parkowy
02.11.03, 22:19
Dzisiejszy dzień jest dla jednych dniem zadumy,wyciszenia,refleksji dla innych jest dniem wewnętrznego niepokoju,jest wręcz dniem przygnębiającym.
Kiedyś mieszkałem na Parkowej,do cmentarza na rzut kamieniem,jednak do teraz nie mogę przywyknąć do takich miejsc i obrzędów z nimi związanych.I wcale nie chodzi tu o jakąś bojaźń przed nieuniknionym.Doskonale rozumiem tę niedoskonałość ludzką,dzięki której życie gaśnie jak spalona do końca świeca.Z tym należy się pogodzić.Listopadowe święto jest dla mnie tym okresem,kiedy odwiedzam groby nie tylko rodzinne.Kilkadziesiąt lat spędzonych na "obczyźnie" spowodowało,że mam rówież do odwiedzenia groby kolegów,może nie przyjaciół,ale właśnie kolegów.Pamiętam tragiczne momenty ich odejścia.Bo jak inaczej nazwać życie brutalnie skrócone,jak niedopalona do końca świeca,o której pisałem wcześniej.To najbardziej boli,nie mogę się do takiego stanu przyzwyczaić.Podczas spotkań przy grobach,wspomina się najczęściej ostatnie ,tragiczne chwile,rzadziej przyjemne,śmieszne lub anegdotyczne.Taka jest wyryta w naszej świadomości (religijnej?) procedura zachowania się.Może tak być nie powinno?Może wszystkiemu winne są doczesne miejsca pamięci,które prowokują do tego typu zachowań? Nie jestem hinduistą,ale zazdroszczę im radosnego sposobu pamięci o bliskich.Oni nie stawiają ngrobków,tam ogień jest ową granicą oddzielającą świat żywych od zmarłych.Prochy najczęściej pochłania Ganges...
Nie chcę uczestniczyć w wielkim biznesie,w jaki przeistoczyło się u nas Święto Zmarłych.Zaczyna się od wykupu ostatniego miejsca spoczynku,potem kamienarze,coroczne kwiaty i znicze,a kończy się na haraczu dla księdza zarządzającego ostatnim przybytkiem.Ciągle brakuje miejsc na cmentarzach,ciągle powstają nowe nie rzadko w atmosferze skandalu.Jestem zwolennikiem krematoriów,choć wiem,że w świadomości polaków zwłaszcza starszych są one źle kojarzone.Musimy przyjąć do świadomości takie rozwiązanie.Dzięki temu cmenatrze pozostaną w rozsądnych granicach,nie będzie więcej momentów zawłaszczania parków na pochówki,nie będzie dyskusji o oddaniu za darmo jakiemuś księdzu atrakcyjnego terenu pod cmentarz.Miejscami zadumy pozostaną ściany pamięci z urnami,zajmujące niewiele miejsca.Z tego co wiem,silne lobby kościelno-kamieniarskie próbuje zdusić w zarodku zakusy myślących inaczej.Ja już wybrałem...
pzdr