claris1
04.12.06, 22:33
Biorąc udział w wątku "doxycyline czy malarone?" natknęłam się na oryginalne
propozycje profilaktyki antymalarycznej. Ktoś proponuje Np.: whisky, witaminę
C czy cukierki miętowe...To nie jest wyjątek. Na innych forach turystycznych
także zetknęłam się z ignorancją dotyczącą tego tematu. Wiele osób
bagatelizuje sprawę, wyśmiewa, liczy na łut szczęścia, a co wydaje mi się
najgorsze wprowadza inne osoby w błąd twierdząc, że nie ma żadnego
zagrożenia, że malaria została nagłośniona przez producentów środków
antymalarycznych żeby zwiększyć sprzedaż itp., narażając je tym samym na
ryzyko.
Otóż paradoksalnie właśnie dzisiaj odwiedzając światową stronę WHO natknęłam
się na najnowsze dane dotyczące malarii. W dniach 3-6.12.'06 odbywa się w
Bangoku światowy kongres poświęcony tej chorobie. Dzisiaj pojawił się
dokument pod hasłem Global strategy aims for effective malaria vaccine by
2025. Jednym z punktów tego dokumentu są statystyki, w tym przede wszystkim
dotyczące krajów afrykańskich. Odnotowuje się ok. 300-500 milionów przypadków
malarii na świecie rocznie, która zabija ok. 1 miliona osób. 90% z tych
przypadków przypada na Afrykę, gdzie malaria jest głównym powodem
śwmiertelności w grupie wiekowej poniżej 5 lat, gdzie zabiera 40% wszystkich
wydatków na zdrowie, gdzie stanowi między 30 a 50% wszystkich hospitalizacji
itd. W trakcie tego kongresu przyjęto ogólnoświatowy program dotyczący
szczepień ochronnych i nowych terapii składających się z kilku, a nie z
jednej substancji czynnej (jak jest teraz w większości przypadków,
szczególnie ze względu na ceny tych nowoczesnych preparatów). Są też zawarte
mapki z regionów ,gdzie w kilku ostatnich latach wystąpiła epidemia malarii.
Jest to prawie cała Afryka, z wyjątkiem małej części na północy i zachodzie.
Co myślicie zatem o takich nonszalanckich wypowiedziach? (wspomnianych na
początku mojego wątku)