Dodaj do ulubionych

Whisky na malarię

04.12.06, 22:33
Biorąc udział w wątku "doxycyline czy malarone?" natknęłam się na oryginalne
propozycje profilaktyki antymalarycznej. Ktoś proponuje Np.: whisky, witaminę
C czy cukierki miętowe...To nie jest wyjątek. Na innych forach turystycznych
także zetknęłam się z ignorancją dotyczącą tego tematu. Wiele osób
bagatelizuje sprawę, wyśmiewa, liczy na łut szczęścia, a co wydaje mi się
najgorsze wprowadza inne osoby w błąd twierdząc, że nie ma żadnego
zagrożenia, że malaria została nagłośniona przez producentów środków
antymalarycznych żeby zwiększyć sprzedaż itp., narażając je tym samym na
ryzyko.
Otóż paradoksalnie właśnie dzisiaj odwiedzając światową stronę WHO natknęłam
się na najnowsze dane dotyczące malarii. W dniach 3-6.12.'06 odbywa się w
Bangoku światowy kongres poświęcony tej chorobie. Dzisiaj pojawił się
dokument pod hasłem Global strategy aims for effective malaria vaccine by
2025. Jednym z punktów tego dokumentu są statystyki, w tym przede wszystkim
dotyczące krajów afrykańskich. Odnotowuje się ok. 300-500 milionów przypadków
malarii na świecie rocznie, która zabija ok. 1 miliona osób. 90% z tych
przypadków przypada na Afrykę, gdzie malaria jest głównym powodem
śwmiertelności w grupie wiekowej poniżej 5 lat, gdzie zabiera 40% wszystkich
wydatków na zdrowie, gdzie stanowi między 30 a 50% wszystkich hospitalizacji
itd. W trakcie tego kongresu przyjęto ogólnoświatowy program dotyczący
szczepień ochronnych i nowych terapii składających się z kilku, a nie z
jednej substancji czynnej (jak jest teraz w większości przypadków,
szczególnie ze względu na ceny tych nowoczesnych preparatów). Są też zawarte
mapki z regionów ,gdzie w kilku ostatnich latach wystąpiła epidemia malarii.
Jest to prawie cała Afryka, z wyjątkiem małej części na północy i zachodzie.
Co myślicie zatem o takich nonszalanckich wypowiedziach? (wspomnianych na
początku mojego wątku)
Obserwuj wątek
    • micko2 Re: Whisky na malarię 04.12.06, 23:00
      1. Już ci odpowiedzialem na tamtym watku.

      2. Znacznie bardziej niefrasobliwe i nieodpowiedzialne sa takie odpowiedzi jak
      Twoja. Zachecanie ludzi do obzerania sie tym lariamem bez potrzeby to wlasnie
      nieodpowiedzialnosc.

      3. To, że w Afryce na malarię chorują przede wszystkim dzieci to też argument
      przeciw Tobie. Turyści to zazwyczaj ludzie dorośli (a w każdym razie w
      populacji turystow europejskich jest znacznie mniej dzieci niz w populacji
      Afrykanów)

      4. Nie bardzo rozumiem coz paradoksalnego jest w tym, ze jakas strone sobie
      dzis obejrzalas.

      5. Gdyby gwiazdki na tych mapkach były jeszcze wieksze to objelyby pol swiata.

      6. Znacznie bardziej nieodpowiedzialne jest gadanie ze lariam czy doxycyklina
      sa OK bo JA jadlem i nie zachorowalem. To jest wlasnie brak odpowiedzialnosci.

      Pozdrawiam niechetnie
      • barbet74 Re: Whisky na malarię 04.12.06, 23:42
        NO TO JAK Z TA MALARIA BRAC LEKI CZY NIE BO JUZ SAMA NIE WIEM . 12 GRUDNIA
        WYJEZDZAM DO GWINEI LEKI OCZYWISCIE ZABIERAM ALE SLYSZALAM OPINIE ZEBY LEKOW
        NIE STOSOWAC PRZED WYJAZDEM TYLKO DOPIERO WTEDY KIEDY CHOROBA ZAATAKUJE. TEZ
        SLYSZALAM ZE WHISKY JEST DOBRA DZIALA PRZECIW MALARYCZNIE. POZDRAWIAM
        • emka26 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 10:01
          barbet74 napisała:

          > TEZ
          > SLYSZALAM ZE WHISKY JEST DOBRA DZIALA PRZECIW MALARYCZNIE.


          Witaj..A mozna wiedziec skad slyszalas?
          Opowiem Ci pewna historie.. Otoz: moja znajoma ma babcie, ktorej ciocia
          opowiedziala historie, ktora uslyszala od wujka Bronka, kuzyna matki chrzestnego
          dziecka stryjenki Jadzi. Otoz owa Jadzia miala kolezanke ktorej wojek (po
          mieczu) opowiadal w wlasnego doswiadczena wyjazdu w busz jakoby malarii
          doskonale przeciwdzialal syrop z korzenia Stefanotis Floribunda.

          Moja przyjacolka wierzyla w zapewnienia rodzinne cala moca, gromadzila owe
          roslinki, maltretowala je wyciskaniem soku, robila weki, ciateczka, zupki,
          przeciery, gdyz wiedziec musisz, ze cale lata zyla nadzieja wyjazdu do Afryki
          sladami owego wuja.Zabezpieczac sie wiec chciala juz od swych najmlodszych lat..

          Jak wielki byl jej zal, gdy po smierci wuja, porzadkujac jego rzeczy na strychu
          znalazla pamietnik, w ktorym jak byk stalo ze wuj podrozowal po buszu, owszem,
          zwanym teraz Puszcza Kampinoska, wielkie zwierzeta z ktorymi stoczyl walki
          niejedne i chwalebne to nie bawoly lecz zubry a we flakoniku z lekko zatartym
          napisem: Stefanotis Floribunda, znalazla owa kolezanka sladowe ilosci bimbru,
          pospolitego w jej rodzinie od kilku pokolen.

          Moral: nie wierz w plotki, chocby byly przenoszona przez pokolenia, sztandarowa
          historia rodzinna, ..

          A moze w Twojej rodzinie lubia pic whiscy z tonikiem?

          ktos gdzies cos slyszal, ale nie wie gdzie dzwonia..

          so: nie whiscy wiec a dzin. dzin zwyczajowo pijali kolonialisci angielscy,
          wlasnie z tonikiem -glownym i najwazniejszym skladnikiem owego drinka. Tonik
          zawiera chinine, majaca wasciwosci przeciwnalaryczne.
          Teraz tabletki antymalaryczne rowniez zawieraja chinine. Picia dzinu juz nikt
          nie zaleca z bardzo prostej przyczyny: alkohol rozwalal watrobe. Po srednio
          czterech atakach malarii czwarty byl smiertelny ze wzgledu na uposledzenie pracy
          tego organu.

          Poczytajcie troche zanim wybierzecie sie na inne kontynenty, czy tak trudno
          kupic pare dobrych ksiazek lub chociaz od biedy poswiecic pare wieczorow na
          przegladanie www?

          Niefrasobliwosc ludzka mocno mnie zdumiewa..
          • micko2 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 10:13
            Zdziwiłbym się gdyby picie whisky nie było negatywnie skorelowane z
            zachorowaniem na malarię. Zazwyczaj pijący whisky nie czynią tego pasac bydło
            na bagnach w poludniowej Etiopii ale w hotelu w Mombassie i choruja mniej...

            Jeśli właściwie stosować whisky to jest skuteczniejsza niż lariam :-)
      • claris1 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 19:14
        Ja nie polecałam Lariamu. Wręcz przeciwnie. W wątku na temat lariamu
        potwierdziłam psychozy po tym leku. Pozytywnie wypowiadałam się na temat
        Malarone, a to zupełnie coś innego (atovaquone/proguanil).
        Dane, które przytoczyłam zostały przeze mnie dobrane przypadkowo pośród innych
        liczb również przedstawionych we wspomnianym przeze mnie dokumencie. To, że
        dzieci przede wszystkim umierają jest oczywiste. W pierwszych latach swojego
        życia są szczególnie narażone na wszelkie infekcje i choroby, znacznie mniej
        odporne i słabsze niż dorośli; i to wszędzie na świecie. Bez względu na to jak
        na to patrzeć, jak interpretować te dane, wszystkie inne źródła potwierdzają,
        że malaria jest obecna w Afryce, że stanowi duże zagrożenie i że należy się
        przed nią zabezpieczać. Oczywiście, że trzeba to konsultować z lekarzem. Np.:
        po wspomnianym Lariamie zaleca się 3 miesięczną antykoncepcję ze względu na
        jego silne działanie embriotoksyczne - informacja dość istotna, o której
        najprawdopodobniej poinformuje nas tylko lekarz. Wydaje mi się, że polecanie
        whisky czy cukierków miętowych w tak ewidentnej sytuaji,nawet w żartach, jest
        nieostrożne. Niektórzy (patrz post barbet74) nie wiedzą w końcu czy zażywać
        cokolwiek czy też nie. A jeśli taka osoba zastosuje się do takich czy podobnych
        rad...?
    • abhijeet Re: Whisky na malarię 05.12.06, 10:20
      w tamtym watku polecalas konsultacje u 'niby-lekarza' specjalisty na wiadomej
      stronie... a tamten 'niby lekarz' to jeden wielki 'pic na wode'... przyznaj
      sie, czerpiesz z tego zyski? bo tak reklamujesz ze ho ho...
      • claris1 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 19:20
        Szukając informacji na temat malarii natknęłam się na tę stronę i spodobała mi
        się. Uważam, że jest prosta, nieprzeładowana i konkretna, a dodatkowo
        praktyczna - zawiera adresy aptek i poradni specjalistycznych. Ja również
        pisałam do specjalsty ze strony i uzyskałam szybką i jak mi się wydaje rzetelną
        odpowiedź. Wiele osób szuka informacji na temat malarii. To jest jedyna strona
        po polsku zawierająca wystarczające zupełnie kompendium wiedzy na ten temat.
        Dlatego pozwalam sobie ją polecać przy okazji dyskusji na ten temat. Wiadomo,
        że możemy skorzytstać z tego źródła informacji bądź nie. Decyzja zależy od nas.
        Uważam jedynie, że generalnie lepiej wiedzieć i mieć taki wybór niż go nie
        mieć. Tyle.
    • emka26 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 11:01



      claris
      moim skromnym zdaniem (popartym wlasnym doswiadczeniam) za pomoca tzw. badan
      statystycznnych mozna udowodnic dokladnie wszystko co udowodnienia wygaga.
      Metodologia jest dosc przewrotnym zagadnieniem z punktu widzenia wiaryodnosci.

      We wszelkie Dokumenty, Odezwy, Biale Ksiegi, Raporty z Badan Komsisji d.s,
      patrzylabym jednak 'z pewna dozo niepewnosci'- (spojrz na wyniki prac Komisja
      Warrena, Bialej Ksiegi Churchilla czy badan dotyczacych ocieplenia klimatu- przy
      czym naukowcy nie sa zgoni czy klimat sie ociepla czy oziebia.. kuriozum).

      Podobne podejrzenia mam do owego dokumenty WHO. Nie czytalam go, przyznaje, wiec
      trudno mi dyskutowac merytorycznie,jednak juz to co napisalas budzi we mnie
      watpliwosci:

      90% z tych
      > przypadków przypada na Afrykę, gdzie malaria jest głównym powodem
      > śwmiertelności w grupie wiekowej poniżej 5 lat, gdzie zabiera 40% wszystkich
      > wydatków na zdrowie, gdzie stanowi między 30 a 50% wszystkich hospitalizacji
      > itd.


      Po pierwsze nie widze tu przyczyn a jedynie skutki. Porozmawiajmy zatem o
      przyczynach.

      malaria jest choroba porownywalna z europejskim zapaleniem ploc (zasieg,
      smiertelnosc, specjalistyczne lczenie) gdybysmy nie przeciwdzialali tej chorobie.
      Dostep do opieki zdrowotnej w wielu czesciach Afryki jest utrudniony. Brakuje
      lekarstw, szpitali, lekarzy, kto ma wiec leczyc chorych?
      W spoleczenstwah afrykanskich nie biegnie sie do lekarza z kazdym zadrapaniem
      czy bolem glowy zwlaszcza gdy lekarz urzeduje 50 km dalej i trzeba mu zaplacic.
      Smiertelnosc dzieci nawt w wysoko rozwinietych krajach afrykanskich wsrod
      czarnych nadal jest wysoka rozwniez z innej pryczyny: Murzyni maja wiele dzieci,
      smierc w ich rodzinach jest sytuacja powszechna, nie lecza wiec dzieci za
      wszelka cene, tak jak Europejczycy.

      Sami rowniez sie nie lecza- leki antymalaryczne sa drogie na kieszen Afrykanow,
      ktorzy czesto nie maja pieniedzy na codzienne wyzywienie nie mowiac o lekach-
      stad wysoka siertelnosc.



      > a co wydaje mi się
      > najgorsze wprowadza inne osoby w błąd twierdząc, że nie ma żadnego
      > zagrożenia, że malaria została nagłośniona przez producentów środków
      > antymalarycznych żeby zwiększyć sprzedaż itp., narażając je tym samym na
      > ryzyko.


      dlaczego zakladasz, ze 'wprowadza inne osoby w blad'?
      ryzyko malarii wystepuje zawsze, wieksze nawet przy braniu Lariamu i innych, bo
      nie wykazuje choroby we krwi w poczatkiwym jej stadium.
      >
      .
      gdzie stanowi między 30 a 50% wszystkich hospitalizacji
      > itd.
      na nic innego wlasniwie w pojeciu Murzyna leczyc sie nie trzeba.Jesli stan jest
      powazny transportuje sie go do szpitala ( albo i nie ) gdzie umiera.
      Na inne smiertelne choroby ( w pojeciu europejskim, jak goraczka krwotoczna czy
      zolta febra Murzyni sa uodpornieni).

      Są też zawarte
      > mapki z regionów ,gdzie w kilku ostatnich latach wystąpiła epidemia malarii.
      > Jest to prawie cała Afryka, z wyjątkiem małej części na północy i zachodzie.

      A gdzie Afryka Polodniowa? To juz oczywiste klamstwo, poniewaz w Afryce
      Poludniowej MALARIA NIE WYSTEPUJE. Mierne maja pojecie 'specjalisci' z WHO..
      >



      W
      trakcie tego kongresu przyjęto ogólnoświatowy program dotyczący
      > szczepień ochronnych i nowych terapii składających się z kilku, a nie z
      > jednej substancji czynnej (jak jest teraz w większości przypadków,
      > szczególnie ze względu na ceny tych nowoczesnych preparatów).

      I chyba tutaj lezy pies pogrzebany...
      Cjodzi w glownej mierze o zapewnienie sobie przez koncerny poteznego rynku
      zbutu. Nic wiecej. Nowe PRZYMUSOWe szczepionki to nowy staly dochod dla
      koncernow. Niedawno opublikowano rowniez badania nad DDT jako skutecznym
      antymalarycznym preparatem. Koncern produkujacy DDT walczy o mozliwosc
      wznowienia opryskow zborz w Afryce :)))))


      Nie traci Wam to lekka hipokryzja?

      Co myślicie zatem o takich nonszalanckich wypowiedziach? (wspomnianych na
      > początku mojego wątku)

      Mysle, ze nalezy polegac na wlasnym 'zdrowym rozsadku" zamiast niepotrzebnie
      zatrowac wlasny organizm. Zasiegnij informacji i sama wybierz metode
      zapobiegawcza, nie sugerujac sie jedynie reklama koncernow farmaceutycznych.


      temat jest obszerny.. mozna by dykutowac i dyskutowac podjac mase dowodow na
      oszukiwanie spoleczenstw przez grupy interesow. Pod przyktywka 'badan' i innych
      'niepodwazalnych ' dowodow.

      • micko2 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 11:49
        Ja czytałem ten tekst, jeśli to o ten chodzi:

        www.who.int/mediacentre/news/notes/2006/np35/en/index.html i nie ma w
        nim żadnych rewelacji, nie jest to jakiś wielki raport ale notatka prasowa z
        kongresu finansowanego przez państwa Gatesów.

        Pare uwag:

        1. Dużo dzieci umiera bo tych dzieci w Afryce jest dużo. Trudno oczekiwać, żeby
        chorowali 90latkowie skoro ich nie ma.

        2. Nie pamietam już ile kosztowaly te tabletki w Afryce ale wydaje mi sie, ze
        byly bardzo tanie i sprzedawane byly na tych samych straganach co wedzone
        malpy, sól, czosnek czy ryj krowy...

        3. 'ryzyko malarii wystepuje zawsze, wieksze nawet przy braniu Lariamu i
        innych, bo nie wykazuje choroby we krwi w poczatkiwym jej stadium.' - to
        nieprawda, choruje się tylko wtedy gdy w krwinkach są już te plasmodia i można
        je zobaczyc pod mikroskopem. Żaden lariam ich nie ukryje. Te plasmodia jednak
        moga schowac sie w watrobie i nie powodowac zadnych objawow klinicznych przez
        miesiace. Żaden Lariam nie ma nic do tego.

        4. Nie wierze w spisek koncernów i chec wielkiego zarobku na tej malarii. Jej
        leczenie jest tanie i te chemikalia proste, a pacjenci to biedota. Jest to
        raczej sprawa wysiłku organizacyjnego niż wymyślenia nowych chemikaliów. Nawet
        pewnie te mityczne koncerny wolalyby, zeby ci ludzie nie umarli na malarie w
        dziecinstwie i mogli w przyszlosci kupowac lekarstwa na arteriosklerozę...

        5. Ja wcale nie mowie, że tej melfokiny czy lariamu nigdy nie należy używać,
        ale kazdy te sprawe powinien sam sobie rozważyć. W końcu komary mogace
        przenosic malarię powszechnie wystepuja w Polsce i jakieś prawdopodobienstwo,
        ze jeden z nich przenosi malarie jest, ale nie slyszalem, zeby ktos jadl Lariam
        przed wyjazdem na Mazury. Wszystko zależy od tego dokad sie jedzie, co sie tam
        zamierza robic, gdzie mieszkac itp. Trzeba pamiętać, że te antymalaryczne
        lekarstwa też niosą ze sobą jakieś ryzyko, które w pewnych przypadkach warto
        zaakceptować, a w innych nie. W końcu nie chodzimy po mieście w kamizelkach
        ratunkowych w obawie, że możemy wpaść do wody. Zapewne bardziej oplaca sie
        ryzykowac wpadniecie do wody niż noszenie tej kamizelki wszedzie bo i w
        kamizelke mozna sie zaplatac i udusic.

        6. Przepraszam, ze pisze tu oczywistości ale wkurza mnie już ta miesiacami
        ciagnaca sie dyskusja, w kórej dziewczę jakies opowiada anegdoty o tym, że
        pojechalo do Zanzibaru, tam sie przeziebilo, na perwno byla to malaria i Lariam
        ja zwalczyl ergo ten Lariam trzeba jesc...

        Pozdrawiam
        • emka26 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 12:42
          nie chodzi tylk o koszt lekow:




          Często dzieci w szkole mają gorączkę, bóle, wymioty spowodowane atakiem
          malarii. Są odsyłane lub odwożone do domu ze względu na ciężki stan zdrowia.
          Czasem, według możliwości szkoły, najbiedniejsi otrzymują też podstawowe leki
          przeciwbólowe i przeciwmalaryczne. Z braku odpowiednich środków finansowych
          rodzice zazwyczaj zaniedbują właściwe leczenie malarii w szpitalu, odkładając je
          na pó�niej, co prowadzi do anemii i innych powikłań zdrowotnych. Wczesne
          wykrycie malarii ułatwia szybkie, tanie i skuteczne jej wyleczenie. By rozpoznać
          malarię, potrzebny jest mikroskop i odczynniki do zabarwienia krwi. Nabycie
          mikroskopu, bardzo prostego, z jednym okularem i na światło dzienne (lusterko)
          pozwoli uniezależnić się od usług szpitala (gdzie badanie takie jest stosunkowo
          drogie) i w każdym dogodnym czasie wykonać analizę krwi, by skutecznie pomóc
          dzieciom chorym na malarię. Taka propozycja, by uruchomić punkt pomocy dla
          chorych, zwłaszcza na malarię, istnieje od początku działalności szkoły.
          Przeszkodą były pilne prace remontowe i budowlane, a zwłaszcza brak mikroskopu.


          www.diecezja.tarnow.pl/misje/podstrony/projekt-2004.htm

          poza tym nie kupowalabym madicine na straganach z mielona malpa...po zakupie tam
          rozumiem juz dlaczego wiekszosc je odradza jako nieskuteczne..

          cena wyprodukowania a cena rynkowa zwykle nie pozostaja w logicznym zwiazku.


          a tutaj poprzedni mala notka z poprzedniego zjazdu d.s. malarii:

          Dzień Walki z Malarią w Afryce 2005

          Nowy Jork, 25 kwietnia 2005 - Dziś, pięć lat po pierwszym Dniu Walki z Malarią
          w Afryce, choroba ta jest nadal najczęstszą przyczyną zgonów dzieci na tym
          kontynencie. Dziewięćdziesiąt procent wszystkich przypadków malarii występuje w
          Afryce Subsaharyjskiej, gdzie każdego dnia z tego powodu umiera 3 tysiące dzieci.

          Uwzględniając dotychczasowe dokonania i to co zostało jeszcze do zrobienia,
          wszyscy, którzy działają na rzecz wyeliminowania malarii, łączą siły we wspólnym
          przedsięwzięciu: "Zjednoczeni Przeciwko Malarii".

          Oficjalne obchody Dnia Walki z Malarią w Afryce będą miały miejsce w Lusace,
          stolicy Zambii. Kraj ten zanotował duże postępy w walce z
          malarią.hehehehhehehehehehehehheh- emka)
          Ważne osobistości, w tym Regionalny Dyrektor WHO w Afryce i Sekretarz
          Wykonawczy organizacji Roll Back Malaria, profesor Awa Marie Coll-Seck, a także
          prezydent Zambii Jego Ekscelencja (sic!emka) L.P. Mwanawasa spotkają się z
          przedstawicielami świata polityki, show-biznesu i zwykłymi obywatelami by
          wspólnie rozmawiać o tej groźnej i wyniszczającej chorobie.9coz za zacne,
          znajace sie na zagadnieniach medycznych grono..)
          Co roku prawie milion dzieci umiera z powodu malarii. Tym, którym uda się
          przeżyć grozi paraliż lub uszkodzenie mózgu. Szczególnie narażone są kobiety w
          ciąży i ich nienarodzone dzieci.

          Wydarzeniem, którego celem jest zwrócenie uwagi światowego społeczeństwa na
          problem malarii jest 135 kilometrowy Rowerowy Wyścig Przeciwko Malarii 2005.(czy
          135 to jakas magiczna antymalaryczna liczba masonska?) Drugą taką inicjatywą
          jest Rajd Samochowy Nairobi-Lusaka.( a dlaczego nie zawody w staniu na glowie?)
          Jego pomysłodawcą jest David Robertson, który od 1988 roku działa na rzecz
          podniesienia świadomości społeczeństwa na temat malarii.
          / rajd zasadniczo wplywa na podnieisienie swiadomosci antymalarycznej..wsrod kogo?/

          Sukces jaki odniosła Zambia w walce z chorobą ma związek z szeroko zakrojoną
          akcją dystrybucji moskitier./hehehe kawal roku 2005!..../
          Siatki zabezpieczające przed ukąszeniami komarów dotarły już do 60% dzieci,
          które nie ukończyły piątego roku życia.


          Moskitiery są uważane za jeden z najbardziej skutecznych środków chroniących
          przed malarią. Szacuje się, że ich powszechne stosowanie może zredukować liczbę
          zgonów nawet o połowę. Niestety zaledwie 5% dzieci w Afryce śpi pod moskitierami.

          /nie moge sie smiac, tymczzasowo dostalam czkawki../

          Bardziej skuteczne od zwykłych siatek chroniących przed komarami są specjalne
          moskitiery o przedłużonej trwałości, produkowane w Tanzanii. Do końca roku ich
          produkcja ma wzrosnąć do 7 milionów.

          /I to jest odpowiedz dot. przeciwdzialania malarii. zapomnijcie o srodkach
          antymalarycznych, whiscy, cukierkach mietowych i innych przezytkach
          cywilizacyjnych. Afryka znalazla cudowny sposob ochrony przed brzeczacymi
          szkodnikami!/

          Malaria nie zawsze jest śmiertelna. Nawet jeśli zawiodą działania prewencyjne,
          chorobę da się wyleczyć.
          /coz za nowosc- czyby to rozniez oglosil sir Jego Ekscelencja L.P. Mwanawasa?/

          Jednak najbardziej skuteczna terapia kosztuje 1$-2$za pojedynczą dawkę, dziesięć
          razy więcej niż tradycyjne leki antymalaryczne.

          /o co chodzi w tych obliczeniach?? jakie to antymalaryczne tabletki dziesiec
          razy tansze od 1 dolca?/

          Nie wspominajac o tym, ze swiat zachodni daje miliny dolarow na walke z
          chorobami, ktore to pieniadze przejmuja lokolni watazkowie kupujac sobie za nie
          samoloty, limuzyny, reszte lokujac u przyjacol z zachodu w ich lokoalnych bankach/


          UNICEF działa na rzecz zwiększenia dostępu do bezpiecznych i efektywnych leków
          (ACT) przeznaczając tylko w ubiegłym roku na ten cel 1,6 miliona dolarów./patrz
          wyzej..gdzie sa rozliczenia tych pieniedzy? dlaczego zatem smiertelnosc wzrasta
          zamiast malec?/

          Obniżenie cen leków to tylko jedno z wielu wyzwań stojących przed UNICEF i jego
          partnerami w walce z malarią. Doradca UNICEF ds. Malarii, Mark Young mówi, że
          głównym problemem jest bardzo słaby i niewydolny system opieki zdrowotnej,
          charakterystyczny dla wielu krajów afrykańskich.

          "Kraje afrykańskie nie są wyposażone w środki pozwalające na kontrolowanie
          narodowych planów walki z malarią, tak więc UNICEF pomaga im zbudować taką
          infrastrukturę zarówno na szczeblu rządowym, ministerstw zdrowia, jak i
          lokalnym."
          www.unicef.pl/370_1492.htm

          /Czy to wszystko Waszym zdaniem nie zakrawa na kpine?/
          • micko2 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 13:03

            'poza tym nie kupowalabym madicine na straganach z mielona malpa...po zakupie
            tam rozumiem juz dlaczego wiekszosc je odradza jako nieskuteczne..'

            wlasnie te sa skuteczne bo dzialaja na miejscowa chorobe. Tabletki wcale nie
            psuja sie od lezenia kolo malpy ani nie nabieraja cudownej mocy w aptece. Gdyby
            byly nieskuteczne stragan by zbankrutowal. Nieskuteczne sa te sprzedawane w
            slicznych aptekach bo sa dla turysta kupi i pojedzie w tzw. pizdu... To, że sa
            sprzedawane w takim miejscu wlasnie sugeruje ich skutecznosc...

            'cena wyprodukowania a cena rynkowa zwykle nie pozostaja w logicznym zwiazku.'
            no i co z tego, ze nie pozostaja? dlaczego niby maja pozostawac? a koszt
            nagrania piosenki pozostaje w jakims logicznym zwiazku z zarobkami
            piosenkarza???

            nie bardzo rozumiem, co takiego śmiesznego jest w pozostalej czesci tego
            polmetrowego postu. tekst jakich tysiace wszedzie... a juz smianie sie z tych
            siatek jest bardzo dziwne...
      • claris1 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 19:36
        Owszem, zgadazam się, że manipulacja danymi jest dzisiaj dość powszechna.
        Jednak czy powiesz to samo producentom Np.: prezerwatyw? że namawiają do
        antykoncepcji, żeby sprzedawać prezerwatywy? Dlatego nie należy ich kupować?
        (abstrahując od takiego czy innego światopoglądu). Jeśli chodzi o potencjalne
        skutki uboczne jakie powodują takie jak grzybica Np.: to też jest o czym
        poczytać.
        Tak naprawdę nie chodzi o te dane. Wszystkie źródła są zgodne - malaria jest
        problemem w Afryce. Trzeba o tym wiedzieć, zabezpieczać się i tyle. Bez względu
        na przyczyny, których na pewno jest wiele zagrożenie tą chorobą dla osób w
        każdym wieku, tam przebywających jest istotne. To jest fakt. Można to
        oczywiście ignorować. Można też z założenia nikomu i niczemu nie wierzyć, bo
        przecież wszyscy kłamią, każdy ma gdzieś w czymś jakiś interes do ubicia.
        Jednak wydaje mi się ,że jeśli już się to robi to na własną odpowiedzialność.
      • claris1 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 19:39
        Mój post z 19:36 jest odpowiedzią na poniższą Twoją wypowiedź. Coś się probiło
        dziwnego przy wysyłaniu, przepraszam
    • claris1 Re: Whisky na malarię 05.12.06, 19:53
      I dlatego nie będziesz ich kupował? (jeśli w ogóle jesteś zwolennikiem
      antykoncepcji)
    • kasik11 Re: Whisky na malarię 18.02.07, 19:41
      widzę, że stary ten wątek ale ja niedawno wróciłam z Etiopii, gdzie bylam
      miesiac i tez sie intetesowałam tego typu sprawami

      osobiście z perspektywy 'po' bylabym za whisky :) ale też Etiopia w zasadzie
      cała jest w gorach wiec szprycowanie się szkodliwymi srodkami antymalarycznymi
      akurat mi nie wydawało sie właściwe, no bo po co?? ja nic nie brałam

      moskitierę należy miec ale to chyba oczywiste, srodki na komary też a whisky
      uwazam ze pita odpowiednio jest naprawde jak lekarstwo, myślę, ze warto być
      przytomnym po prostu, poczytać, uwazać, ale sensownie i powoli, może warto
      pogadac na travelbit.pl z ludzmi, ktorzy podrózowali to tu to tam :)

      są pewnie regiony - afr zachodnia - gdzie raczej bez malorone czy lariamu na
      dlużej bym nie pojechala ale po prostu nie zawsze i nie wszedzie trzeba to jesc

      jak mi powiedzial moj lekarz - malarie czy tam czy po powrocie leczy sie w ten
      sam sposob, wiec zakładajac ze nie trafi się na jakies dramatyczne przypadki to
      po powrocie nawet z malarią mozna ją wyleczyć własnie malarone czy też innymi,
      wtedy zajmuja sie tym specjaliści, trzeba troche sie sobą zainteresowac po
      przyjeździe, a jak sie ma wątpliwosci na miejscu np. w Etiopii są kliniki,
      gdzie tanio i bezpiecznie za 30 birrów można sprawdzic czy się 'ma" malarię czy
      nie :) jak ktos jest baaardzo ciekawy

      co do lokalnych środkow - to na pewno bym odradzala, rozmawiałam o tym z pewnym
      Etiopczykiem... i wniosek jest taki europejskie leki dla europejczykow,
      etiopskie dla etiopczyków :)

      pozdrawiam

      Kaśka
      • lena2022 Re: Whisky na malarię 19.02.07, 14:04
        Hej!! masz racje Kaska,tak jak nam powiedzial pewien lekarz w Tanzanii u
        ktorego znajomy robil testy na malarie-lepiej trzymac sie naszych europejskich
        lekow,z prostego powodu-te ze stolow z "mielona malpa"maja polowe zawartosci
        tych skladnikow ktore miec powinny aby nas chronic-stad taka a nie inna cena.
        Z naszej 20 osobowej grupy z tego co mi do tej pory wiadomo 2 osoby maja
        malarie,z poprzedniej wycieczki przewodniczka nasz zyczliwie poinformowala(i
        zasiala panike) na dwudziesto-paro osobowa grupe 5 ma malarie(conajmniej-tyle
        osob jej w kazdym razie donioslo) nasz kierowca Ben ma malarie od 3 lat,nie
        bardzo sie tym przejmuje-on tez wlasnie mnie troche uspokoil,w jego przypadku
        to jak powracajaca co 3-4 miesiace grypa-wymioty,goraczka,biegunka-trwa to do
        5dni.
        oczywiscie jest to jedna z wielu odmian malarii,pewnie ta lagodniejsza . Ja z
        Afryki wrocilam ponad miesiac temu zadnych objawow poki co niemam.I oby tak
        dalej.
        pozdrawiam
        • tomekzlasu Re: Whisky na malarię - głupota czy? 18.12.07, 01:14
          ... prowokacja ? zacznę od tego ,że spedziłem w buszu afrykańskim
          ponad pół roku i liczenie na whisky czy spirytus w opresji może
          doprowadzic do poważnych konsekwencji właśnie zwiazanych z
          malarią..Malaria moze przybrać różne formy łagodną i tą tragiczną -
          mózgową, z której własciwie biały ma nikłe szanse ujśc z życiem.
          Zamiast debatować czy łykać lariam czy nie ,osoby zainteresowane
          powinny odwiedzić Sanepid i to conajmnie 3 miesiące przed
          wyjazdem(tylko miasta wojewódzkie) gdzie lekarz specialista od
          chorób tropikalnych powie Wam czy w danym kraju jest zagrożenie
          malarią , czy tez nie!
          To malaria jest jednym z największych zabójców w Afryce.
          Pozdrawiam i życzę więcej racjonalnego myślenia przy planowaniu
          wyjazdów
          Tomekzlasu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka