Dodaj do ulubionych

Miejsce na polemiki

10.06.10, 13:43
Wiecie co zauważyłam?
Jestem tu, czyli na tym forum od czasu wielkiej fali. Najpierw tylko czytałam
newsy i niektóre posty, a potem troszkę wsiąkłam.
I tak oto: po kilku wypowiedział posądzono mnie o co najmniej znajomość z tak
zwaną Anką :-), a raczej, że jestem jej klonem. Potem dostałam po głowie, bo
okazało się, że moje wypowiedzi na dowolny temat nie sa poprawne politycznie.
Niezależnie od tego czy wypowiem się za czy przeciw: burmistrzowi, PO,
PIS'owi, warunkom komunikacyjnym, wałom i ich przeciekom bądż wyciekom,
warunkom pogodowo-hydrologicznym, powodzi, komarom, krytyce, itp. to i tak
wszystko obraca się przeciwko...
Niby bawiło mnie takie wzniecanie kurzawy wokół mojej osoby, ale generalnie to
oprócz istotnych info nt działań anty-powodziowych, zasmakowałam tu samych
zjadliwości i złośliwości kilku mocno "upartyjnionych" osób, żeby nie
powiedzieć, że próbowano mnie tu troszkę zaszczuć.
Niektórzy tak lubią i sami się podkładają, generalnie to na tle innych narodów
to Polacy w tym przodują, ale... ja tylko chciałam sobie porozmawiać. Miło.
Pożartować. Dowiedzieć się o opiniach i nastrojach innych. Czasem wyrazić
własne zdanie.
I co?
Wielokrotnie zostałam pouczana, najczęściej w stylu: głupoty gadasz, albo
wypierała się żaba błota, że o moherach nie wspomnę, bo zaraz będzie tekst
"uderz w stół...", zresztą akurat nie wzięłam tego do siebie.
Obserwuj wątek
    • anka0292 Re: Miejsce na polemiki 10.06.10, 14:34
      az sie boje tu cos napisac zeby cie znowu nie zaatakowali
      mysle ze naprawde cie ze mna pomylili
      troche to smieszne ale rozumiem ze nie jest to komfortowa dla ciebie
      sytuacja
      to forum jest mocno opiniotworcze i upolitycznione
      wielu je czyta nawet nie zabierajac tu glosu bo wlasnie obawia sie
      takiej jak ty doswiadczylas reakcji
      przykro mi ze cie to spotkalo
      no... ale ja cie nie atakuje
      wlasciwie to ja tu wypowiadam swoje zdanie i mam do tego prawo
      jezeli ktos chce polemizowac to ok dyskutuje i przedstawiam swoje
      stanowisko - jezeli mi ubliza to go olewam - jak powstaja watki
      wulgarne, poswiecone tylko mojej osobie to nawet nie zabieram tam
      glosu bo dyskusja na takim poziomie mi nie odpowiada
      Jak odezwiesz sie w watku poswieconym tobie to cie zakrzycza i to
      wulgarnie i nie przebierajac w srodkach
      Najlepszy sposob to sie nie przejmowac
      Pewno wielu z tych ludzi kryjacych sie za nickami typu "kwiatuszek"
      i rzucajacych wulgarnymi wyzwiskami to porzadni i stateczni rodzice,
      glowy rodziny itd...
      nie mam innego sposobu reakcji na takie ataki jak olac
      • marmit1 Czy jest tu moderator ? 10.06.10, 15:52
        Moim zdaniem powinien być moderator forum, który by usuwał wulgarne
        wypowiedzi i ataki osobiste.

        Pozdrawiam,
        M.
        • kmsanczia Re: Czy jest tu moderator ? 10.06.10, 16:11
          Usuwa na życzenie. No i dobrze w sumie, że nie wg własnego widzimisię.

          Także jak ktoś się czuje pokrzywdzony to: sibeliuss@gazeta.pl
          Czerwony kosz nie działa.
          • marmit1 Re: Czy jest tu moderator ? 15.06.10, 11:34
            Napisałem pod podany adres, ale nikt nie raczył mi odpowiedzieć.
            Cały wątek "czy pisać o ance" jest atakiem osobistym wg mnie.
      • mieszkamieszka Re: Miejsce na polemiki 10.06.10, 16:38
        anka0292 napisała:
        to forum jest mocno opiniotworcze i upolitycznione
        wielu je czyta nawet nie zabierajac tu glosu bo wlasnie obawia sie
        takiej jak ty doswiadczylas reakcji
        przykro mi ze cie to spotkalo
        no...

        a skąd czerpiesz wiedzę na temat osób i powodów dla jakich się nie
        logują?
        Ja zaglądam tutaj już kilka lat i jedynym powodem braku logowania
        nie był strach (bo anonimowośc go minimalizuje) ale własnie brak
        sprzeciwu na to co czytam. Jesli znajduje się opinie zbieżne z
        naszymi/broni się naszych poglądów to brak jest bodźca do
        wkroczenia. Odwrotnie gdy zaczyna w nas kipiec - gdy to co uwazamy
        za słuszne jest ośmieszane/kryrtykowane i nikt tego nie broni -
        wówczas wystarczy iskra aby się zalogowac.
        Więc jesli nie widzisz zbyt wielu sprzymierzeńców dla swoich teorii
        i wizji to może po prostu ich nie ma?
      • mieszkamieszka Re: Miejsce na polemiki 10.06.10, 16:40
        anka0292 napisała:

        wlasciwie to ja tu wypowiadam swoje zdanie i mam do tego prawo
        > jezeli ktos chce polemizowac to ok dyskutuje i przedstawiam swoje
        > stanowisko - jezeli mi ubliza to go olewam - jak powstaja watki
        > wulgarne, poswiecone tylko mojej osobie to nawet nie zabieram tam
        > glosu bo dyskusja na takim poziomie mi nie odpowiada
        > Jak odezwiesz sie w watku poswieconym tobie to cie zakrzycza i to
        > wulgarnie i nie przebierajac w srodkach
        > Najlepszy sposob to sie nie przejmowac
        > Pewno wielu z tych ludzi kryjacych sie za nickami
        typu "kwiatuszek"
        > i rzucajacych wulgarnymi wyzwiskami to porzadni i stateczni
        rodzice,
        > glowy rodziny itd...

        Złapany na gorącym uczynku zazwyczaj krzyczy: “łap złodzieja!”.
        Przypisywanie agresji, bezczelnych ataków i innych złych rzeczy
        oponentowi pozwala bezkarnie okładać go używając metod właśnie mu
        zarzucanych
        • corner111 Re: Miejsce na polemiki 10.06.10, 20:01
          Przy czym polemika polega na obalaniu, wyniku logiki i wiedzy, argumentów
          przeciwnika. A to trudna sztuka i nie każdy to rozumie i potrafi. Dużo łatwiej
          jest przypiąć kwiatek chama i głupka.
          Ostatnio na naszym forum Wojnowski napisał logiczną ripostę na artykuł echa.
          Tytuł w rodzaju...Echa , cha! cha! cha! cha!. Ciekawy jestem, czy na przykład
          ana wydająca się być zwolenniczką opcji wypowiadającej się w artykule, znajdzie
          rzeczowe argumenty by to podważyć?
          • rondo7 Re: Miejsce na polemiki 10.06.10, 21:00
            faktycznie kurzy się czasami niesmacznie na tym naszym
            łomiankowskim, ale jak zerknąłem na inne miejscowości to tam chyba
            sami emeryci bez emocji i własnego zdania. jest u nas kilku liderów,
            którzy zapętlają się momentami, ale bywa interesująco, choć także i
            przesadnie. w sumie jest ok, wiecej plusów niż minusów. jestem za.
            myślę, że chamskie wypowiedzi trzeba ignorować, nie jest ich na
            szczęście dużo. pozdrawiam Łomiankowiczów. w sumie jestem mile
            zaskoczony, bo na fora dostałem się przez powódź, o której już nie
            chcę słyszeć.
            • esscort Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 09:47
              Takie forum, polemiki, wymiana opinii (także ostra) na tematy lokalne
              (i nie tylko) jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Przecież to
              świetnie, że ludzie się interesuja sprawami lokalnymi, w jakimś
              sensie poznają. Mankamentem są nie tylko klony, ale przede wszystkim
              często występujący brak umiejętności szerszego spojrzenia, oderwania
              się od "politycznych" sympatii (tu to ogranicza się do opcji kto za a
              kto przeciw burmistrzowi), co sprawia, że jedni będą bronić do
              ostatniego tchu i wbrew rozsądkowi nawet ewidentnych wpadek, a drudzy
              nawet pozytywne zjawiska będą starali się obrócić w porażkę. No ale
              to chyba szersza polska specjalność. Kto nie z nami, ten przeciw nam.
              Nie lubiliśmy komuny, ale postawa komisarza zapadła głęboko w polską
              duszę :(
              A ja polecam swobodę myśli, oderwanie się od dogmatów. Warto
              spróbować, człowiek lepiej się czuję.
    • mmc_lomianki Re: Miejsce na polemiki 10.06.10, 21:32
      Przeczytalem "miejsce na plemniki" i od razu skojarzylo mi sie z nocymi
      patrolami walow... To ja juz dzis zamykam forum, bo cos mi sie miesza;)
      • nii-dea Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 09:08
        Polemiki owszem, jeśli tylko mają wnieść coś konstruktywnego - to jak najbardziej. Ale tu raczej można było zauważyć zacietrzewienie kilku osób , a nie budujące argumenty. Zresztą jeden z forumowiczów nawet rozpoczął wątek pt "skąd tyle jadu":-P
        Oczywiście na forach nie chodzi o to, aby sobie wzajemnie potakiwać, dosładzać i głaskać się, bo forum z założenia ma służyć wymianie poglądów, ew. zdobywaniu informacji. Ale tu wyglądało to dość ostro. Troszkę to odbierałam w taki sposób: "wynocha stąd, bo my tu rządzimy, kształtujemy opinie i..." (w domyśle: "wpływamy na to stadko baranów, którzy nie do końca mają własne zdanie, więc pewnie przeforsujemy ich na naszą stronę". Nie dotyczy to rzecz jasna wszystkich, ale jak ktoś coś powiedział z powątpiewaniem lub nie przyklaskiwał, to należało go stąd wykurzyć. Nie dotyczy to wszystkich, bo jest zapewne gros osób "neutralnych", co nie znaczy że bez własnego zdania.

        Może jestem odosobniona w tym odczuciu, ale... Powiem tylko jedno: w życiu jest znacznie więcej fajnych i ważnych spraw niż tylko czyje na wierzchu i kto wygra w kolejnych wyborach. :-)
        • zielona_dabrowa Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 10:08
          Mam niestety ten sam problem.
          To forum zdominowane zostało przez kilka osób o silnie wybujałym ego, które dodatkowo nadrabiaja agresją wobec innych.
          Mój nick stał się od razu obiektem kpin:
          zielona = głupia i tępa,
          dąbrowa = oszołom od trasy po wale
          Szkoda czasu na polemiki, to i tak nie zmieni tych ludzi.
          Z drugiej strony ciekawe skąd mają tyle czasu aby wypisywać długie epistoły?

          • kmsanczia Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 10:26
            Wszystko prawda.
            Z czego mogą wynikać takie reakcje? Np z tego, że ktoś się uważa za zasiedziałego starego forumowicza, któremu się wydaje, że z racji tego kształtuje opinię publiczną. ;)
            I co, wchodzi jakiś nowy nick i ani dziędobry, ani pocałuj mnie w... tylko od razu zaczyna pouczać i wykładać swoje racje mało przyjaznym tonem (no bo nie oszukujmy się, żadna ze stron nie jest święta).

            Kiedyś tu było fajniej, nawet mimo politycznych przepychanek. A teraz wątki poza-polityczne/powodziowe/trasowe są jakby sztuczne, na siłę pisane, źle odbierane i mało popularne. :>
          • real.astonmartin Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 10:36
            zielona_dabrowa napisał:

            > Mam niestety ten sam problem.
            > To forum zdominowane zostało przez kilka osób o silnie wybujałym
            ego, które dod
            > atkowo nadrabiaja agresją wobec innych.
            > Mój nick stał się od razu obiektem kpin:
            > zielona = głupia i tępa,
            > dąbrowa = oszołom od trasy po wale
            > Szkoda czasu na polemiki, to i tak nie zmieni tych ludzi.
            > Z drugiej strony ciekawe skąd mają tyle czasu aby wypisywać długie
            epistoły?
            >

            Zaciekawiło mnie z jaką agresją spotkałes sie wiec wbiłem Twoj login
            w wyszukiwarkę i co widzę? 13 postów i w co drugim wyzwiska pod
            adresem forumowiczów typu banda bufonów, burak z burakowa, spadaj do
            warszawy tam potrzebują takich geniuszy.
            Okazuje sie ze ci którzy najbardziej narzekają na kulturę najwięcej
            mają na sumieniu. Zachowujcie się jak ci których nazywanie
            agresorami a forum bedzie o wiele przyjemniejsze.
            • nii-dea Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:16
              U mnie też znalazłeś agresywne wątki?
              Nie zamierzam kłaniać się zbyt nisko komuś, kto jest u władzy czy Bóg wie na jak wysokim stołku.
              Nie będę nikogo ani z rządzących ani z aspirujących do tegoż oczerniać, przytoczę tylko przykładzik jak to etacik radnego robi ze zwykłego człowieka, "niezwykłego": (przykład z życia)
              Kolejka (mam głównie, ale jednak nie moherowych) do sekretariatu, aby zapisać dziecko do SP, pewnie do zerówki lub pierwszej klasy (lat temu kilka, celowo nie mówię kiedy). Widać, że kolejka już się zadomowiła i mamy sterczą weń dobre kilka godzin. I ja też na końcu. Nagle wpada jeden z radnych i... bez żadnego tłumaczenia wchodzi do kancelarii.. i już!
              Skądinąd sympatyczny gość z niego był... sprawdziłam po tym zachowaniu, że jest radnych. Hm...
              • real.astonmartin Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:34
                Nie widzę agresji w Twoich wypowiedziach, niepotrzebnie się
                denerwujesz :-).
                Tylko ,że prawde mówiąc nie wiem o czym piszesz. Myślałem, że
                rozmawiamy tutaj o wulgarnych i agresywnych wypowiedziach na forum a
                Ty piszesz o osobach na wysokoch stołkach, o władzach. Nie mogę sie
                połapać o co tutaj chodzi, czy to ma jakiś związek z niegrzeznym
                zachowaniem na forum czy tak Ci sie tylko akurat przypomniało?
                Nota bene mam wrażenie , że więcej jest niegrzecznosci i w tych
                postach przywołujących do porządku niż w tych "niegrzecznych".
        • mieszkamieszka Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:17
          Ale zauważ, że ostre jazdy dotyczą tylko tych momentów które
          wybiegły poza merytoryczny spór. Wystarczy nie dac się wciągnąc w
          ten boczny nurt - i nie ma płaczu.
          • nii-dea Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:22
            Po części masz rację. Jedna sprawa: ja zazwyczaj od moich rozmówców oczekuję mniej więcej tego, co sama reprezentuję. W sensie kultury osobistej i szacunku.
            A tak poza kwestią merytoryczną, trochę więcej poczucia humoru, a mnie bufonady. Że o pobieżnym czytaniu treści wpisów nie wspomnę...
            • mieszkamieszka Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:30
              Widzisz ja właśnie o tym mówię. Zamiast skupic się na merytorcznych
              wypowiedziach, więcej tresci przeznaczyłas na cechy charakteru które
              masz, jakich oczekujesz, jakie tutaj widzisz itd. Więc teraz nie do
              merytorycznej potyczki może dojsc ale do osobistych ataków na to co
              sama wystawiłas i możesz poczuc się dotknięta:-)
              • nii-dea Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:41
                Zauważyłam, że bez względu na temat, który się porusza, czy cytuje się artykuł,
                czy wraca się do starych propozycji i proponuje nowe rozwiązania, to i tak jest
                się "be". I nie mam na myśli tylko siebie, ale sporo innych osób.
                Jak wypowiadałam się ogólnie, było źle - bo kategorycznie, albo głupoty.
                Żartowanie jest z kolei zakazane. Dobrze, że tylko na forum, w życiu byłoby
                śmiertelnie nudno, gdyby wszyscy mieli tylko takie arcy-rzeczowe i
                ultra-konkretne podejście. Więcej życzliwości dla innych, a mniej jazgotliwych
                polemik, a na pewno będzie łatwiej i przyjemniej. Wszystkim.
                • mieszkamieszka Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:58
                  nii-dea napisała:

                  > Zauważyłam, że bez względu na temat, który się porusza, czy cytuje
                  się artykuł,
                  > czy wraca się do starych propozycji i proponuje nowe rozwiązania,
                  to i tak jest
                  > się "be".

                  "be pomysł" nie jest równy "be pomysłodwaca" lub "be obrońca pomysłu"
                  kończę wątek bo "be nurt" ;-)
            • real.astonmartin Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:41
              nii-dea napisała:

              > Po części masz rację. Jedna sprawa: ja zazwyczaj od moich
              rozmówców oczekuję mn
              > iej więcej tego, co sama reprezentuję. W sensie kultury osobistej
              i szacunku.
              > A tak poza kwestią merytoryczną, trochę więcej poczucia humoru, a
              mnie bufonady
              > . Że o pobieżnym czytaniu treści wpisów nie wspomnę...

              Mniej bufonady? Czy to nie jest obrażanie forumowiczów? Czy ktoś
              nazwał Cię na tym forum bufonem? :-)
              • nii-dea Re: Miejsce na polemiki 11.06.10, 11:56
                Bo nie jestem:-)
                Zresztą należy rozróżnić nazwanie kogoś bufonem od apelu o nie-nadymanie się:-)
                • anka0292 Re: Miejsce na polemiki 13.06.10, 12:05
                  bida...
                  dyskusja w internecie jest anonimowa wiec ludzie nie obawiaja sie
                  osmieszenia, zdejmuja codzienne maski
                  Zaloze sie ze wielu z tych, ktorzy cie nii-dea tak atakuja sa
                  spokojnymi mieszkancami, ojcami rodzin, matkami z dziecmi u piersi
                  Kiedys zastanawialam sie nad ewenementem tej agresji
                  To tak jak z agrsja za kierownica - trabi taki, wyzywa, struka sie w
                  glowe, zajezdza z przodu a potem szybko odjezdza - ale gdy sie go
                  dogoni, wysiadzie i zastuka w okno to robi sie malutki a kapelusz
                  spada mu na nos
                  Anonimowosc dodaje skrzydel na forum - ze tez nawiaze do tej
                  golebicy sztrosmajera co wysoko latala
                  • esscort Re: Miejsce na polemiki 13.06.10, 12:14
                    No to może Aniu się przedstawisz - dałabyś dobry przykład
                    • anka0292 Re: Miejsce na polemiki 13.06.10, 16:04
                      esscort napisał:

                      > No to może Aniu się przedstawisz - dałabyś dobry przykład

                      oj ess - i tak sie znamy przecie...
                      • esscort Re: Miejsce na polemiki 13.06.10, 16:23
                        nie chodzi o to, czy my się znamy, ale skoro narzekasz na anonimowość,
                        to nie bądź anonimowa - dla dobrego przykładu
                        • rondo7 Re: Miejsce na polemiki 13.06.10, 22:52
                          chyba wycofuję swoją pozytywna opinię o tych dyskusjach na forach.
                          niektórzy jednak mnie rozczarowują. to jest tak jak w kościele:
                          przekażcie sobie znak pokoju - i wszyscy patrzą z czułościa,
                          ściskają się itp, a potem na ulicy to kurna same wilki jeden dla
                          drugiego. czysta obłuda. te dyskusje to jakiego tematu się nie
                          dotknie, to przechodzą w jakieś udowadnianie ile jest gówna w
                          gó...e.
                          • esscort Re: Miejsce na polemiki 13.06.10, 22:57
                            daj spokój, Rondo, po co kościół do jakichś bzdur mieszać
                            • rondo7 Re: Miejsce na polemiki 13.06.10, 23:04
                              daję spokój, masz rację. nie chcę nikogo mieszać do bzdur.
                              • nii-dea Re: Miejsce na polemiki 14.06.10, 10:37
                                Net to też doskonałe miejsce na danie upustu agresji, a raczej własnym frustracjom... skoro trudno to zrobić w pracy, a ma się np. szefa tłuka, albo za kierownicą, albo w kolejce w sklepie (chociaż bywają i tacy), to dawaj... huzia na józia, albo: hajda na Wołmontowicze. Ja np. nie rozumiem czemu proste pytanie o zwężenie konkretnej ulicy budzi co najmniej irytację "wywołanego do odpowiedzi". Nie wie, to się nie odzywa. A on złości się na pytającego, i niekoniecznie to musi być Anka.
                                • esscort Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 11:46
                                  Bo takie pytania są traktowane jak co najmniej próba zamachu stanu :)
                                  To mnie zawsze zadziwia i fascynuje
                                  • drabbu Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 13:17
                                    esscort napisał:

                                    > Bo takie pytania są traktowane jak co najmniej próba zamachu stanu

                                    Eee, zaraz "zamachu" :) znaczyło by to, że istnieje tu jakiś
                                    "stan" i ma swoich reprezentantów :)

                                    A może powód jest zwyczajny, prozaiczny? Może po prostu nie wszyscy
                                    ewentualnie odpowiadający są ugodowi, prospołeczni i empatyczni (
                                    bo i nie muszą)
                                    i źle traktują pewne pytania - takie, które
                                    pytający postawił ot tak sobie, w miejscu, w którym akurat przyszła
                                    mu w danej chwili fantazja? Traktują je źle, bo właściwie "dlaczego-
                                    on-sam-się-tego-nie-dowie?"

                                    Mam kilku znajomych nieźle zorientowanych w różnych sprawach. Ale
                                    zdaje się, że gdybym zadał im pytanie, np. "jaka jest wysokość
                                    Kolumny Zygmunta?" to pewnie bym usłyszał: "Ty się weź uspokój, jak
                                    chcesz wiedzieć, to się udaj do Urzędu Miasta albo do Atlasu
                                    Zabytków Warszawy". Czy przez to ktoś się na mnie zamachuje? i stan
                                    mi narusza? :)
                                    • esscort Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 13:53
                                      Mógłby tak zareagować, gdyby to do niego konkretnie było, ale gdyby
                                      ot tak sobie ktoś pytał, a on by nie wiedział, to pewnie by nic nie
                                      mówił, a już na pewno nie urągałby, że co się czepiam, że na pewno
                                      kolumna jest akurat - ani za duża, ani za mała - że się nie znam na
                                      kolumnach itp. ;)
                                      Poza tym to trochę inny przypadek. Myślę, że gdy stawiano kolumnę w
                                      Warszawie, to mieszkańcy doskanle wiedzieli, co i gdzie będzie stało,
                                      jakiej wysokości, kto jest na górze itp., chociaż nie było wtedy
                                      internetu i innych łatwo dostępnych środków komunikacji.
                                      A mówiąc już całkiem szczerze - czy np. nasz miły rzecznik prasowy,
                                      widząc zainteresowanie mieszkańców i ewidentne niedopatrzenie
                                      informacyjne, nie powinien gdzieś skrobnąć jakiejś informacji.
                                      Przecież chyba na informowaniu polega jego rola (i zakres obowiązków
                                      w umowie o pracę). Tak entuzjastycznie niedawno był oceniany w
                                      gazecie za współpracę ze społeczeństwem za pośrednictwem intenetu...
                                      Rozumiem, że po zagrożeniu powodziowym społeczeństwo przestało być
                                      ważne :(
                                      • 155marcin Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 14:11
                                        Może rzecznik pracuje tylko na jakiś kawałek etatu, więc... jak to
                                        mówią: jaka płaca, taka praca
                                      • nii-dea Ty się weź... 15.06.10, 14:11
                                        "Ty się weź, ess, uspokój, a jak chcesz uzyskać pełnię informacji to SE może zajrzyj do GŁ, a nie nam tu będziesz wypytywał naszego rzecznika! Albo może do UG się przejdź, spacerek po mieście z pewnością nie zawadzi " Idąc tokiem myślenia powyższego interlokutora (drabbu), a raczej ponoc reakcji jego znajomych.

                                        PS. Teraz wybory są ważne, a nie - jakieś tam - za przeproszeniem - społeczeństwo:-P :-))
                                        • drabbu Re: Ty się weź... 15.06.10, 14:35
                                          nii-dea napisała:
                                          >Idąc tokiem myślenia powyższego interlokutora

                                          Przez kilka lat obecności forumowej zdarzało mi się zbierać
                                          różne prztyki i prztyczki, ale "powyższym" zostałem po raz
                                          pierwszy :)
                                          To zaś, że "może do UG się przejdź, spacerek po mieście
                                          z pewnością nie zawadzi" - lepiej tylko telefon, spacerek Warszawską
                                          w tej chwili może zaszkodzić.
                                      • drabbu Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 14:27
                                        esscort napisał: >czy np. nasz miły rzecznik prasowy ...

                                        Nie wykluczałbym, że nasz rzecznik sam nie ma tych informacji,
                                        a jednocześnie trochę się obawia zwrócić o nie na forum :)
                                        • esscort Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 14:30
                                          Chyba że tak :)
                                          • ono2008 Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 14:55
                                            Tia, możesz zatelefonować do rzecznik i dowiedzieć się.
                                            Chyba w jego zakres obowiązków nie należy bywanie na forum. No bo jak by to
                                            miało wyglądać. Ileż razy można komuś tłumaczyć, że białe jest czarne a czarne
                                            jest białe.
                                            W dodatku musiał by być przez 24 godziny na forum, by spieszyć z odpowiedzią. A
                                            równocześnie z nim, musieli by dyżurować poszczególni urzędnicy, wszak nie
                                            wiadomo kiedy i w jakiej sprawie pytanie padnie.
                                            A w dodatku każda odpowiedź musiała by być wyczerpująca omawiająca wszystkie
                                            aspekty sprawy. No choćby sprawa umarłej koncepcji przebiegu trasy po wale.
                                            Stale jest odświeżana, a argumenty stron systematycznie powtarzane. Choć prawdę
                                            mówiąc dla wszczynających dyskusję o tej trasie dziś wystarczy fakt, że kiedyś
                                            była taka koncepcja, więc jest o czym pisać i pisać i pisać. Tak jakby
                                            czytelnicy forum byli z innej planety i nie znali już wszystkich odpowiedzi. No
                                            pomyślcie ile razy rzecznik by musiał redagować posty w tej sprawie. W ostatnim
                                            miesiącu pewnie ze sto razy a i tak za chwilę padło by znów kolejne pytanie :
                                            dlaczego nie buduje się trasy po wale, wszak ona miała nas ochronić przed wielką
                                            wodą? A za sekundę : wały wytrzymały, więc po cóż gmina wydała tyle pieniędzy na
                                            ich ochronę podczas powodzi. Wszak wały wytrzymały. I nie dotarła by do
                                            pytającego odpowiedź, że powódź uszkodziła by tysiące domów, a koszt akcji
                                            przeciwko powodziowej w gminie, to koszt pomocy państwowej do jakiej rząd się
                                            zobowiązał, w odniesieniu do 4 mocno zalanych domów.
                                            Można by pisać jeszcze dalej a i tak pozostanie pytanie w jaki sposób, ku
                                            zadowoleniu wszystkich rzecznik miał by się udzielać na forach publicznych
                                            takich jak to i ile to zadowolenia przyniosło by malkontentom i złośliwcom.
                                            A efekt był by i tak żaden.
                                            • esscort Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 15:04
                                              Trochę chrzanisz Ono. Wystarczyłoby, gdyby raz na dwa dni napisał, by w ogóle o czymkolwiek informował. Rzecznikowi powinno zależeć na tym, by
                                              docierać do ludzi, informować o pracy burmistrza i urzędu, a nie czekać
                                              aż ktoś go znajdzie i o coś zapyta. Dobry rzecznik aktywnie szuka
                                              kontaktu ze społeczeństwem.
                                              Ale widocznie mamy inny pogląd na stanowisko rzecznika albo może
                                              faktycznie rzecznik pracuje w łomiankach na 1/12 etatu, więc starcza mu
                                              czasu, by raz na kilka dni dać jakieś info na stronę www.
                                              • ono2008 Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 15:29
                                                Wcale nie chrzanię. Popatrz na posty Anki w sprawie wału. Ileż razy jej
                                                odpowiadali rożni forumowicze i co i nico!
                                                Niestety takich jak ty jest niewielu na tym forum i za to cię poważam. Ale
                                                pisząc post nie miałem na myśli Ciebie.
                                                • esscort Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 17:29
                                                  ale czemu rzcznik miałby nie odpowiadać 100 razy. Niech sobie gotowca
                                                  przygotuje. Rolą rzecznika jest informowanie, prostowanie,
                                                  wyjaśnianie - tyle razy, ile trzeba. Są ważniejsi ludzie, którzy
                                                  wciąż przekonują innych do swoich racji (np. papież) i korona im z
                                                  głowy nie spada. To i rzecznik może. Dlaczego ja mam to robić? W
                                                  związku z takim stawianiem sprawy uroczyście oświadczam, że do
                                                  wyborów samorzadowych nie będę wypowiadał się o trasie po wale. Niech
                                                  sobie Anka i spółka jeżdżą po tej trasie, a rzecznik niech czeka, aż
                                                  go ktoś o coś na piśmie zapyta.
                                                  • mezar73 Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 17:33
                                                    Dodam tylko, że pismo powinno być z pieczątką. Bez pieczątki -
                                                    nieważne.
                                                  • drabbu Re: Miejsce na polemiki i koronę :) 15.06.10, 20:37
                                                    esscort napisał:
                                                    Są ważniejsi ludzie, którzy
                                                    > wciąż przekonują innych do swoich racji (np. papież) i korona im z
                                                    > głowy nie spada.

                                                    Esscorcie, papieże już nie używają korony. Zdjęli ją sami.
                                                    Z noszenia tiary zrezygnował Paweł VI, a Jan Paweł II oficjalnie
                                                    wycofał ją całkowicie jako element stroju papieskiego. Benedykt
                                                    w swoim herbie papieskim zmienił tiarę na mitrę.

                                                    Czyli - spokojnie możesz wypowiadać się o "trasie po wale" :)
                                                  • esscort Re: Miejsce na polemiki i koronę :) 16.06.10, 15:57
                                                    drabbu napisał:
                                                    > Czyli - spokojnie możesz wypowiadać się o "trasie po wale" :)

                                                    A co to trasa po wale?
                                                    Czy chodzi o ten projekt połączenia drogi szybkiego ruchu ze
                                                    wzmocnieniem wałów?
                                            • esscort Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 17:31
                                              ono2008 napisała (o cieżkiej pracy rzecznika): A w dodatku każda
                                              odpowiedź musiała by być wyczerpująca omawiająca wszystkie aspekty
                                              sprawy.

                                              Sorry, że pytam, to już jakaś informacja tego typu na jakiś temat była,
                                              czy wciąż jest przygotowywana? :)
                                            • roberto19633 Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 19:17
                                            • roberto19633 Re: Miejsce na polemiki 15.06.10, 19:22
                                              Rzecznika obowiązkiem, jest bezwzględnie udzielać informacji, a
                                              nie siedzieć i strzelać,,babami w sufit,,. Skoro nie ma dialogu
                                              w G.Ł.- /jest monolog/, powinien siedzieć 26 h na dobę na
                                              forum i odpisywać. SZCZEGÓLNIE PRZED WYBORAMI, przecież chyba
                                              mu zależy na miejscu pracy-a może nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka