Dodaj do ulubionych

trzy kuny :(

26.06.10, 22:01
co tam jedna, zeszłoroczna. Teraz dopiero jest "czadowo" jak trzy
biegają po dachu. Nie powiem, cudne są, ale hałasu robią co
niemiara. Mój dach traktują jako "tranzyt", dobrze, bo nie mieszkają
u mnie, niedobrze, bo ten tupot umarłego by na nogi postawił.
Najgorsze, że właśnie przeczytałam, że jeśli im tu dobrze to wracać
będą. A że im tu dobrze to ja nawet rozumiem. Uroczo zupełnie jest
przecież i towarzystwo miłe ;)
Chyba trzeba te ultradźwięki, inaczej mąż zacznie pułapki budować :(
No i miał ktoś taki problem?
Obserwuj wątek
    • esscort Re: trzy kuny :( 27.06.10, 00:24
      jesteś pewna, ze 3? widziałaś? Cholera, niezłe stadko - czyli pewnie
      rodzinka.
      Moja kuna sobie poszła. Zamknąłem jej wyjście w nocy i musiała jakieś
      nowe miejsce sobie znaleźć
      • i_bella Re: trzy kuny :( 03.07.10, 17:51
        trzy widzialam. Rodzinka. Dlatego tak cicho bylo jakis czas,
        pielegnowali male :) Nawet bym zaakceptowala, bo sliczne i nie
        mieszkaja u mnie, ale halasuja okropnie. Mnie to budzi, a w moim
        wieku sen juz zaczyna odgrywac wazna role w zyciu ;)
        Juz sie skontaktowalam z kim trzeba, w przyszlym tygodniu dzialam.
        Na razie sprobuje odstraszyc. Bydlecia w ogrodzie jakos sobie nie
        potrafie wyobrazic. Poza tym... tez by mnie pewnie budzil :)
        sorry za brak polskiej czcionki - daleko jestem...
        • roberto19633 Re: trzy kuny :( 03.07.10, 20:39
          i_bella napisała:

          > trzy widzialam. Rodzinka. Dlatego tak cicho bylo jakis czas,
          > pielegnowali male :) Nawet bym zaakceptowala, bo sliczne i nie
          > mieszkaja u mnie, ale halasuja okropnie. Mnie to budzi, a w moim
          > wieku sen juz zaczyna odgrywac wazna role w zyciu ;)
          > Juz sie skontaktowalam z kim trzeba, w przyszlym tygodniu dzialam.
          > Na razie sprobuje odstraszyc. Bydlecia w ogrodzie jakos sobie nie
          > potrafie wyobrazic. Poza tym... tez by mnie pewnie budzil :)
          > sorry za brak polskiej czcionki - daleko jestem...


          >> To znaczy zrobisz coś w kierunku spokojnego snu, czy coś
          by się pozbyć kun. One same pójdą razem z małymi gdy
          nauczą je polować .Jeszcze miesiąc i się uspokoją.
            • roberto19633 Re: trzy kuny :( 03.07.10, 21:18
              esscort napisał:

              > Myslisz, że same pójdą? Wszystkie? Moim zdaniem pójdą te młode "na
              > swoje". Po co miałyby same opuszczać dom? Musiałyby szukać nowego


              >>Ess to tylko małe kuny. Jak one się mają do Sangri w
              której rozgryzłem wreszcie proporcję. Wiadomo 1/3 litra sangri+
              miX owoców tropikalnych w puszce 250g+ 1/3 l sprita+lód +3liscie
              mięty pieprzowej+50g rumu+sok z 1/2cytryny//wymieszać i pić.Nawet
              anka wydaje się calkiem mila.
              • i_bella Re: trzy kuny :( 04.07.10, 11:07
                Roberto, jak zwiekszysz proporcje miety w miksturze, wyeliminujesz
                Sangrie, zostawisz rum, dodasz jeszcze male co nieco, to jak nic do
                klubu 'mamusiek' Cie przyjmiemy :D no chyba ze nie chcesz...;)
                • roberto19633 Re: trzy kuny :( 04.07.10, 16:58
                  Zawsze chętnie,ale po co eliminować wino ze zgniłych owoców,
                  nadaje całości oryginalnego smaku. I ma dużą zaletę , podczas
                  upału można tego wypić baaardzo wiele. I nie rzuca po
                  ścianach. Ale jesteś pamiętliwa za te,,mamuśki,,.
          • i_bella Re: trzy kuny :( 04.07.10, 11:02
            Roberto, spokojny sen bez kun na dachu. Poniewaz budza tylko mnie
            mam do wyboru:
            - sypialnia na parterze (daleko od kun, ale i od dzieci)
            - pan Antoni :) W poniedzialek, po powrocie (jeszcze jestem na
            wakacjach) dzwonie - pan Antoni specjalista od snu spokojnego (
            ultradzwieki), musze sie tylko upewnic, ze te dzwieki nie szkodza
            innym ssakom i dzialam. Boje sie tylko ze tym kunom okrutnie dobrze
            w naszej okolicy. Zawsze jeszcze pozostaja urocze zatyczki do uszu ;)
    • nii-dea Re: trzy kuny :( 27.06.10, 09:12
      Takie są uroki życia na wsi/ w małym mieście/blisko puszczy/ tam
      gdzie kunom dobrze* *niepotrzebne skreślić. U nas od czasu do czasu
      coś przemknie, ale to raczej domowe kociska.

      Pozdrawiam rodzinę kun i ich sąsiadów:-P
        • anka0292 Re: trzy kuny :( 27.06.10, 22:03
          testowalam upychanie psiej siersci w krecich kopcach.
          nic nie pomoglo
          co wsadzilam klebuszek z psia sierscia to pracowite zwierzatko
          wypychalo go na zewnatrz - i tak kilka razy - ja upychalam a kret
          wypychal z kopczyka na zewnatrz. Ja skapitulowalam pierwsza.
          Jak kupilam ultradzwieki to mam spokoj. Cala rodzina kretow
          wyprowadzila sie do... sasiada i tam zryla trawnik tak, ze musial
          nowy robic!
          A z kunami to nie mam pojecia co zrobic. U mnie kun nie ma.
          Czy kuny sa pod ochrona?
          • roberto19633 Re: trzy kuny :( 27.06.10, 22:33
            anka0292 napisała:

            > testowalam upychanie psiej siersci w krecich kopcach.
            > nic nie pomoglo
            > co wsadzilam klebuszek z psia sierscia to pracowite zwierzatko
            > wypychalo go na zewnatrz - i tak kilka razy - ja upychalam a kret
            > wypychal z kopczyka na zewnatrz. Ja skapitulowalam pierwsza.
            > Jak kupilam ultradzwieki to mam spokoj. Cala rodzina kretow
            > wyprowadzila sie do... sasiada i tam zryla trawnik tak, ze musial
            > nowy robic!
            > A z kunami to nie mam pojecia co zrobic. U mnie kun nie ma.
            > Czy kuny sa pod ochrona?



            >> no i dobrze zrobiłaś sąsiadowi. Czy tak samo postępujesz
            ze śmieciami? Współczuje sąsiadom.

            A swoją drogą ultradżwięki są mało efektywne. Kot bez
            parytetów , załatwia sprawę, konkurencja w łańcuchu pokarmowym,
            jeszcze lepsza niż pies.
            • anka0292 Re: trzy kuny :( 28.06.10, 00:32
              uderz w stol... a roberto sie odezwie
              Ta krecia rodzina przywedrowala do mnie wlasnie od tego sasiada gdy
              sobie psa sprowadzil. Pies sie roztyl, rozleniwil, ja ultradzwieki w
              trawe wetknelam to krety wrocily na stare smieci.
              Krety sa pod ochrona wiec ubic tego nie mozna. Pozostaje przeganiac
              z miejsca na miejsce i miec nadzieje ze nie wroci.

              widzialam kiedys jak jedna - wcale nieduza kuna - zalatwila kota na
              cacy
              nie zycze zadnemu kotu podobnego losu

              • esscort Re: trzy kuny :( 28.06.10, 01:03
                anka0292 napisała:

                > Krety sa pod ochrona wiec ubic tego nie mozna.

                W ogrodach i działakch przydomowych nie jest pod ochroną, ale i tak po
                co ubijać? To miłe zwierzątko.
                • mmc_lomianki Raz zabilem kreta 03.07.10, 22:55
                  >W ogrodach i działakch przydomowych nie jest pod ochroną

                  Ufff. Swego czasu zabilem kreta poprzez przeciecie rydlem na pol. Nie przezyl
                  tego. No co mialem zrobic?... Matka z ciotka wykopaly i sie darly z przerazenia.
                  Musialem ratowac, a krzyk zaburzyl subtelna roznice miedzy wyniesieniem zwierza
                  a morderstwem. Przedawnilo sie juz z reszta. W LO bylem.
              • roberto19633 Re: trzy kuny :( 28.06.10, 21:23
                anka0292 napisała:

                > uderz w stol... a roberto sie odezwie
                > Ta krecia rodzina przywedrowala do mnie wlasnie od tego sasiada gdy
                > sobie psa sprowadzil. Pies sie roztyl, rozleniwil, ja ultradzwieki
                w
                > trawe wetknelam to krety wrocily na stare smieci.
                > Krety sa pod ochrona wiec ubic tego nie mozna. Pozostaje przeganiac
                > z miejsca na miejsce i miec nadzieje ze nie wroci.
                >
                > widzialam kiedys jak jedna - wcale nieduza kuna - zalatwila kota na
                > cacy
                > nie zycze zadnemu kotu podobnego losu
                >



                >>Anko , co ja poradzę, nie lubię takich garkotłuków jak ty,
                i tyle. A najgorsze , że jesteś jak taka baba spod kościoła
                ty o zupie, a ona cały czas o d.........., I zawsze ma
                rację.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka