lomek2
23.10.11, 20:00
Nadeszła, trwa i jeszcze pooootrwa.
Kto "zainwestował" w działkę na cenowej górce pod wpływem owczego pędu, może liczyć straty.
"W Łomiankach pod Warszawą zanotowaliśmy spadki cen gruntów nawet o ponad 50 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Np. działka o powierzchni 1200 m kw., wystawiona na sprzedaż jeszcze w 2010 r. za 470 tys. zł, znalazła kupca dopiero w tym roku i dopiero wtedy, gdy cena spadła do 220 tys. zł" - powiedziała PAP Lebiedź. Jej zdaniem to nie koniec spadków cen ziemi.
"
biznes.onet.pl/posrednicy-spadaja-ceny-dzialek-budowlanych,18496,4887802,1,news-detal
Przypuszczalnie w najbliższym czasie pojawią się zapewne 2 rodzaje postaw. Ci którzy chcieli sprzedać od lat posiadaną ziemie orną, pod zabudowę, jeśli mają głowę na karku nieco opuszczą żeby szybko sprzedać zanim jeszcze spadnie. Ci którzy kupili ziemie spekulacyjnie, nie mają wyjścia - muszą trzymać i czekać cierpliwie "parę" lat aż cena odbije, żeby chociaż nie stracić na tym biznesie. A rolnicy, dopóki się ceny nie ustabilizują i dopóki oni sami nie przywykną do nich, będą trzymać. Bo po co się spieszyć.
Niewesołą sytuację mają developerzy, których liczne w gminie pustostany są przeinwestowane. Często kupili drogie działki i wiele nie mogą opuścić. Z drugiej strony pustostany, jak to z pustostanami, popadać będą stopniowo w ruinę. Nieogrzewane przemarznięte mury z wielu rodzajów materiałów bardzo szybko niszczeją. Ciekawa sytuacja powstaje. Ciekawe po ile teraz chodzą domy, które rok temu były oferowane po 700 tysięcy?