m3j
26.10.11, 11:51
Po krótkiej acz treściwej rozmowie z dyżurnym policji, ustaliłem co następuje:
Policja nie ma ludzi i sprzętu, żeby obstawić wszystkie łomiankowskie ulice i wyłapywać tych, którzy mają w nosie znaki - te dotyczące ograniczenia prędkości, jak również tonażu. To nic nowego. Ale my, mieszkańcy mamy pewien oręż, którego nie należy się bać.
Większość z nas ma aparaty fotograficzne. Wystarczy zrobić zdjęcie delikwenta i zanieść je na policję.
Nie chodzi mi o to, żeby stać pół dnia i czekać na kierowców ciężarówek, ale od czasu do czasu wyjść przed bramę i strzelić fotkę.
Policja nie daje rady, to im pomóżmy. Jeśli dostaną zdjęcie, to się nimi zajmą. Z urzędu.
Warunki są dwa. Zdjęcie powinno być na papierze i zostać zrobione w miejscu rozpoznawalnym, najlepiej z widocznym znakiem. O czytelnym numerze rejestracyjnym wspominać nie muszę.
Tyle.
P.S. A jeśli macie inne pomysły, to czekam.