kowalik22
14.03.07, 15:52
Zostałam wezwana do tablicy przez j46:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=229&w=58945986&a=59016231
Dla niezorientowanych - w innym wątku dyskutowaliśmy o tym, czy stawka opłaty
adiacenckiej moze wynosić 0.
Ja uważam, ze nie, J46, człowiek z wykształceniem ścisłym, matematycznie
udowadniał, że jeśli ustawodawca nie określił dolnego pułapu tej stawki, to
znaczy, że moze ona wynosić 0.
Nie przekonuje go opinia NIK w wystąpieniu pokontrolnym, które tam podesłałam.
Nie mam na razie innych argumentów niż własnie wystąpienia NIK, ale podeślę
inne wyniki kontroli tego organu.
Kontrolę przeprowadzono w 32 gminach, w dwóch z nich ustalono zerową stawkę
opłaty. NIK oceniła to następująco:
"W ocenie Najwyższej Izby Kontroli, przyjęcie w ww. uchwałach stawki zerowej
nie tylko pozbawiło gminę ewentualnych dochodów, ale również stanowiło
naruszenie określonego w art. 144 ust. 1 ustawy o g. n.. obowiązku
uczestnictwa właścicieli nieruchomości w kosztach budowy urządzeń
infrastruktury technicznej przez wnoszenie na rzecz gminy opłat adiacenckich".
Należy podkreślić, iż j46 - sam niedawny kontroler - dość lekceważąco
wypowiedział się o kontrolerze NIKu, który kontrolę, na którą się wcześniej
powoływałam, przeprowadził.
Zatem do jego wiadomości - w NIKu istnieją odpowiednie procedury, które
powodują, że konrolowany moze zgłosić zastrzeżenia do wniosków, a odpowiednia
komisja ocenia, czy kontroler w prawidłowy sposób ocenił stan faktyczny.
Prosżę - jak ocenił następującą kwestię, podnoszoną przez jedną z gmin:
"W jednym przypadku, tj. Prezydent Miasta Łodzi zgłosił zastrzeżenia do ocen
i uwag zawartych w wystąpieniu pokontrolnym, które dotyczyły:
1) zakwestionowania oceny, że „miasto nie korzystało w okresie od 1999 r. do
października 2001 r. z możliwości pozyskania dodatkowych dochodów
rekompensujących część poniesionych nakładów na budowę urządzeń infrastruktury
technicznej (ustalono tam stawkę 0%),
Komisja Odwoławcza w Delegaturze NIK w Łodzi uchwałą z dnia 29 stycznia 2003
r.,zatwierdzoną przez Prezesa NIK w dniu 4 marca 2003 r. w całości oddaliła
te zastrzeżenia".
Zatem może i jest tak, że ustawodawca niedookreślił w ustawie dolnej granicy.
Nie musiał. Z intencji ustawodawcy jasno wynika, czemu opłaty adiacenckie
mają służyć. A nie mogą temu celowi służyć, jeśli opłata będzie stanowić zero
(bo od każdej kwoty wzrostu wartości nieruchomości wynożonej orzez stawkę
zero kwota wpłaty byłaby równa zero).
tu link dla zainteresowanych - moim zdaniem ciekawe rzeczy tam napisali:
bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep/inform2003/2003002/px_2003002.pdf