24.09.07, 11:00
mam pytanie - moze glupie, ale to beda moje pierwsze wybory poza
warszawa, wiec pytam bo nie wiem... Czy glosujac w wyborach w
Lomiankach glosujemy na kandydatow z Warszawy, czy Lomianki maja swoje
listy ze swoimi kandydatami? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • esscort Re: wybory 24.09.07, 11:06
      w Łomiankach głosujemy na listę wojewódzką a nie warszawską. Czyli
      nie będziesz miała okazji glosować np. na Jaroslawa lub na tę dziwną
      kobietę, która ma startować z drugiego miejsca na liście
      warszawskiej PiS. Nie będziesz miala tez mozliwosci glosowania na
      np. Tuska lub inną osobę z listy warszawskiej PO. U nas z PO
      tradycyjnie już kandyduje Bronisław Komorowski. W poprzednich
      wyborach z PiS był na naszych listach m.in. Dorn.
    • krzysiom1 Re: wybory 24.09.07, 11:10
      Nie głosujemy na kandydatów z Warszawy.
      Głosujemy na kandydatów z okręgu 20, Warszawa to chyba 19.
      • grzybowaa Re: wybory 24.09.07, 11:29
        Do informacji Esscorta i Krzysioma trzeba jeszcze dorzucić, że głosuje się tam
        gdzie się jest zameldowanym lub gdzie wpisało się na listy wyborcze :) Więc
        jeśli już zameldowałaś się w Łomiankach to głosujesz w Łomiankach a jeśli
        jeszcze nie to masz szanse na głosowanie w Wawie.
        Mądrych wyborów życzę :)
        • exlibris10 Re: wybory 24.09.07, 11:49
          Trochę informacji:

          ,,(...)Okręg wyborczy nr 20 do Sejmu i okręg wyborczy nr 19 do Senatu obejmują
          ten sam obszar stanowiący część województwa mazowieckiego. W okręgu wyborczym nr
          20 do Sejmu wybieranych będzie 11 posłów, w okręgu wyborczym nr 19 do Senatu
          wybieranych będzie 2 senatorów. W skład każdego z tych okręgów wyborczych
          wchodzą powiaty: grodziski, legionowski, nowodworski, otwocki, piaseczyński,
          pruszkowski, warszawski zachodni, wołomiński.(...)''


          Prawo do głosowania w łomiankach mają ci, którzy są tu zameldowani na stałe, lub
          też posiadają inny adres zameldowania, ale dopisali się do rejestru wyborców w
          Łomiankach.
        • dorota.alex Re: wybory 24.09.07, 12:25
          ok, dzieki. Juz jestem w pelni tutejsza, wiec niestety nie bede miala
          wplywu na wybor tych z pierwszych stron gazet. No trudno, takie sa
          konsekwencje wyprowadzki ze "stolycy"
          • drabbu Re: wybory 24.09.07, 12:55
            Niezależnie od konkretnych nazwisk i list.

            Czy nie uważacie, że cechą, która przede wszystkim rzuca się w oczy
            u wielu naszych polityków - od lewa do prawa - jest ich wielka,
            nawiedzona "sierioznost"? traktowanie siebie samych z całą
            zasadniczą powagą? Bardzo wielu wygłasza po prostu banały, za to
            wygłasza je z niczym niezmąconym namaszczeniem oraz w przekonaniu,
            że osoba i słowa mówiącego mają wpływ na losy już nie tylko kraju,
            ale i najbliższego Kosmosu w ciągu najbliższych 500 lat? Z taką
            samą pompą i nadęciem wygłaszają często okropne bzdury, ale
            podszyte wielką chełpliwością - "tylko my..."

            Druga cecha to używanie wobec adwersarzy - czy trzeba, czy nie
            trzeba - ocen i epitetów od razu najmocniejszych, jak najdalej
            idących.

            Przykłady, w których obie te cechy się zbiegają: oczywiście Lepper,
            oczywiście Giertych, oczywiście Komorowski.

            A gdyby tak odrobina - bodaj taka jak na receptę - dystansu do
            siebie? autoironii?
            Chyba tylko nieliczni nie są lub nie byli tak zadufani. Taki był
            np. Kuroń.

            I na kogo tu głosować?!
            • esscort Re: wybory 24.09.07, 13:17
              Zgadzam się z tą oceną napuszonych polityków. Te brednie,
              które "głoszą", bo proszę zwrócic uwagę, że oni nie "mówią",
              nie "przychodzą", lecz "głoszą", "przybywają" itp. są poniżej
              poziomu. Ale proszę zwrócić uwagę, że byc może tego ludzie oczekują.
              Może polityk jest taki, bo to jest skuteczne, bo jak sie tak a nie
              inaczej zachowuje i wypowiada, to ludzie uważaja go za
              powaznego "męża stanu". Proszę zwrócic uwagę na kaczynskich.
              Przecież to są inteligentni ludzie. Nie wiem jak Jaroslaw, ale z
              relacji prywatnych wynika, że Lech, to miły, dowcipny facet z
              dystansem do siebie. Tymczasem oficjalnie oni w wystapieniach i w
              ogóle w zachowaniach publicznych stosują język i obyczaje z czasów
              Gomulki. Nie wierzę, że robią to nieświadomie. Widocznie wiedzą, że
              ludzie tego oczekuja od polityka. Jak wynika z sondaży, jest to w
              miaę skuteczne.
              Może czlowiek dowcipny, wyluzowany, ironiczny traktowany by był
              niepowaznie...?
              PS
              Polityk nie mówi o sobie "ja", lecz "moja osoba". Lepper to w ogole
              o sobie mowi w 3 osobie, tak jakby mowił o jakims znajomych.
              swiadczy to chyba o tym, ze gdzieś w glębi duszy politycy nie
              utożsamiają się ze swoim oficjalnym wizerunkiem. Jestem pewny, że po
              programie telewizyjnym (w ktorym skaczą sobie do gardel) idą razem
              na wódkę.
              • drabbu Re: wybory 24.09.07, 14:01
                esscort napisał:
                gdzieś w glębi duszy politycy nie
                > utożsamiają się ze swoim oficjalnym wizerunkiem.

                Skoro taki wizerunek tak uparcie się tworzy, czy nie oznacza to
                swoistego zakłamania?

                >Jestem pewny, że po programie telewizyjnym (w ktorym skaczą sobie
                do gardel) idą razem na wódkę.

                To bardzo prawdopodobne, znają się przecież jak łyse konie. Ale to
                prywatnie. Natomiast w tzw. "dyskursie publicznym" wszystko
                nastawione jest na konfrontację, przemożne wykazywanie własnej
                wyższości - tym większe, im bardziej bezpodstawne. Nie ma grama
                chęci porozumienia, dogadania się, bodaj zwykłej kurtuazji. Nie ma
                i wyczucia - kiedy i na co można sobie pozwolić, jak daleko pójść.
                Nie ma stanowisk pośrednich, uwzględniających odcienie, jedynie
                ekstremalne. Nie trafia do mnie to, że wszyscy po kolei i na zmianę
                mianują się jedynymi właściwymi i słusznymi reprezentantami racji
                stanu, interesu państwa i dobrobytu obywateli - płodząc zarazem
                niesłychane androny. Napuszona i nastroszona powaga też nie.
                Kaczyński byłby dla mnie bardziej wiarygodny, gdyby choć spróbował
                pokazać odrobinę luzu i dowcipu.
            • lomek2 Re: wybory 24.09.07, 13:37
              Mamy demokrację. W demokracji głosują tzw obywatele, którzy w odróżnieniu od
              "obywateli" w demokracjach starożytnych, są obecnie w znacznej większości
              plebsem intelektualnym wyposażonym w dowód tożsamości. Jeśli około 70% wyborców
              to analfabeci funkcjonalni, którzy nie rozumieją przekazu a oceniają jedynie na
              podstawie wyglądu, tonu głosu, stanowczości itp, to po co się wysilać?
              Wychodzi polityk na mównicę i chrzani farmazony, byle dobitnie, byle parę
              wzniosłych słów o ojczyźnie, uczciwości. Byle wykazać się wyższością nad resztą
              (złodziejami, komuchami, esbekami, liberałami...) i utwierdzić lud, że jest się
              solą tej ziemi.
              Jak taki polityk, który nawet nie ma konta w banku może nie być idealnym
              kandydatem do zarządzania państwem??? Wiadomo, że się "nie umoczył", skoro nic
              nie ma. A czy cokolwiek innego się liczy? A że przy okazji wszyscy inni przy nim
              też tracą, to jakie to ma znaczenie. Lud rządzi! Kto by się tam przejmował takim
              skromnym dodatkiem do państwowości, jakim jest gospodarka.
              • jbwn77 Re: wybory 24.09.07, 13:53
                Korzystajac z okazji, ze poruszono watek wyborów pytam do kiedy i
                gdzie zalatwic zaswiadczenie by glosowac w innym okregu? Ja też
                jestem tu nowa i niestety w tych dniach mam zaplanowany wyjazd, a te
                wybory sa zbyt ważne by nie wykorzystac swojego głosu!
                • jbwn77 Re: wybory 24.09.07, 13:59
                  znalazlam odp w linku ponizej, dzieki
              • ptasznik11 Re: wybory 24.09.07, 14:10
                Dobrą ilustracją tego o czym mówi Lomek był kazus Tymiński-
                Peruwiańczyk. Facet z nikąd z czarną teczką uzbierał 1/3 głosów
                biorących udział w wyborach Polaków- wyprzedzając lidera opozycji
                demokratycznej Mazowieckiego. Wtedy wystarczyła czarna teczka (a 400
                PLN) i kilkogram bełkotu (bez ceny). Boże, miej nas w swojej opiece.
                • kowalik22 Re: wybory 24.09.07, 14:36
                  Ptaszniku, Twoje:
                  >Boże, miej nas w swojej opiece.

                  jest tyleż trafne, co potwornie dołujące.
                  :(
                  • ptasznik11 Re: wybory 24.09.07, 15:39
                    Jakoś tak jestem dziś w schyłkowym nastroju. Lato się skończyło i
                    wogóle...
                    • kowalik22 Re: wybory 24.09.07, 15:47
                      No właśnie, też dziś jestem "w schyłkowym nastroju", dlatego Twoje
                      spostrzeżenia ten nastrój jeszcze pogłębiają...

                      Może to (u mnie) nie z powodu końca lata (jakoś mi to znowu umknęło,
                      jak kalendarzowy koniec - i początek - każdej pory roku), może to z
                      powodu "nie lubię poniedziałku"? ;)
                      Ale cokolwiek ten podły nastrój we mnie budzi, polityka krajowa i
                      jej przyszłość oraz przełożenie jej skutków na zwykłego obywatela
                      jest dla mnie dziś nie do strawienia.
                      Pozdrawiam :)
              • dodan Re: wybory 25.09.07, 22:10
                Zawsze sie mozna przenies do Irlandi. Jakis chetny?:-)
                • etaam Re: wybory 25.09.07, 22:41
                  dodan napisał:

                  > Jakis chetny ?:-)

                  Strasznie się rozszalałeś, a na natężeniu linii
                  sił pola elektromagnetycznego znasz się tak jak
                  Boguś Sik... na prawie, tok twojego rozumowania jest
                  równie schematycznie naiwnie-prymitywny.
                  Tak by się jakoś wydawało,
                  Że tworzycie jedno ciało.
                  • dodan Re: wybory 25.09.07, 23:11
                    ton twojego rozumowania jest jeszcze bardziej prymitywny i
                    kompletnie nierozumny, jak napisac dokladnie taki teskt o
                    przeniesieniu do Ząbek wszystko jest ok, to jest w dobrym tonie, jak
                    z drugiej strony to wielka obraza, polecam lekarza...
                    • lomek2 Re: wybory 26.09.07, 01:37
                      Ale ja się nie wybieram do Ząbek z powodu tramwaju, ani do Irlandii z powodu
                      ptasiej grypy.
                      Chociaż tych drugich, dość licznych, rozumiem.
    • papirus22 Re: wybory 24.09.07, 19:52
      poprzednie wybory do sejmu 2 lata temu wyglądały tak:
      okręg 20 podwarszawski, powiat warszawski zachodni- Łomianki
      w naszym okręgu 20 wybory wygrał Bronisław Komorowski-42100 głosów.
      www.wybory2005.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/143205.htm
    • dolny6 Trochę historii 25.09.07, 08:49
      Trochę historii...

      MOTTO: "Jestem gotów plunąć w mordę każdemu, kto powie, że jestem
      niekulturalny." A. Lepper

      To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat:
      - pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby
      Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówię taxi
      lub pizzę.

      Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i
      sprawiedliwością, pod wdzięcznym Tytułem "My dotrzymujemy słowa".

      - W ramach "my dotrzymujemy słowa" - "jeśli mój brat zostanie
      prezydentem, ja nie zostanę premierem", premierem został atrakcyjny
      Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej.
      Rodzime "Truman Show" potrwało pół roku, w tym czasie w ramach "my
      dotrzymujemy słowa" w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w
      historii wolnej Polski
      nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i
      morza na czele, mamy najwięcej
      w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów.

      - Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku
      miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w ciągu roku 3
      rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji na trzech
      różnych pakietach umów, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był
      wymieniany minister finansów.

      Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem,
      ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby,
      wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który
      miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy.

      - Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów
      spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście
      przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale
      o tym za chwilę.

      - Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze
      Wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra
      koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. Takiej kadry nie
      miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem
      sejmu, a następnie
      premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB
      grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera
      recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym
      chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o
      JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.

      - Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad
      50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami
      posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę
      skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła
      oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę
      oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka
      scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i
      ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę.
      Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest
      poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł
      powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie
      egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat
      polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe.

      - Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy
      poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał
      społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy
      politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU na wniosek
      posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył
      Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od
      PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego
      słowa
      Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS nie PO, a sędzią w
      tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS.
      Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo
      ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało Rywina,
      wypuściło
      Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie
      wyjaśniło ANI JEDNEJ
      SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako
      członek komisji pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne
      władze blokowały śledztwa.

      - Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do
      spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą
      ustawę lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu
      ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego
      członka układu, nie
      odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu
      opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to
      człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM
      WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z
      KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na
      tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniści
      dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak
      Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu.
      Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym
      wypadku ważny jest kontekst i przydatność "układowa". Znany polityk
      opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IVRP, potem
      ogłoszono go mordercą demokracji, by znów
      zaproponować mu miejsce w rządzie.

      - Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach
      gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej
      wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się
      twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy
      raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie
      spółki z baronem SLD
      Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku
      miesiącach karencji został szefem doradców premiera.

      - Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest
      kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla
      Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami.

      - Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a więc
      wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i
      ośmieszająca kraj.

      - Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent
      nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem
      wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu.

      - Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z
      prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich
      żołnierzy na misję "pokojowe".

      - Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier musiał się
      tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w
      którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za
      sukces dyplomatyczny.

      - Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe
      orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.

      - Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef
      organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie palili
      pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz
      między sobą.

      - Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego
      rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne
      przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych członków.

      - Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z
      tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski,
      mówiąc "włanczam", "som", "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz
      mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama
      zasuwała do samolotu z
      reklamówką.

      - To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku
      wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z
      początku XIX wieku.

      - W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły
      koło i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG.

      - W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów
      stanu wojennego.

      - Z 3 mln mieszkań nie powstało an
      • margolcia1984 Re: Trochę historii 25.09.07, 09:55
        Brawo, brawo, trzeba się było trochę natrudzić, żeby to napisać.

        Ja się pod tym podpisuję.
      • dolny6 Re: Trochę historii cd.. 25.09.07, 10:15
        - Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu
        rządowego, z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6
        km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ
        wygrał niewłaściwy kandydat.

        Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie
        świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji
        moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone
        z Giewontu do Jastarni.

        To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go
        przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych
        dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie
        torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie
        mieszajcie się jak przez
        ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy braciszkowie bosy,
        partyzanci kwatermistrze,
        komisarze spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści
        moralni w walonkach.

        Grupa Trzymająca Wagę

        • drabbu Re: Trochę historii cd.. 25.09.07, 10:43
          W wielu punktach trafne podsumowanie. Taki a nie inny skład rządu,
          powoływanie "ministerstwa od śledzi" i dobór kandydatów na
          stanowiska można próbować tłumaczyć koniecznością lawirowania
          premiera pośród takich a nie innych koalicji, koniecznością wyboru
          spośród takiego a nie innego "materiału".
          Ale czym tłumaczyć taki a nie inny skład Sejmu, skład, z którego
          potem płyną takie koalicje?
          Widać wyraźnie, że zawodzą mechanizmy doboru i wyboru. Czy można to
          tłumaczyć tylko ignorancją samych wyborców, mechanicznym
          głosowaniem na podsuniętych kandydatów?

          Od kilku lat przynajmniej jest też tak, że tzw. "politolodzy" i
          telewizyjni eksperci oceniają szanse poszczególnych kandydatów
          wedle ich prezencji, twierdzą, że wygra raczej ten a nie ktoś inny,
          bo ma lepiej opanowany "język ciała", lepiej ustawiony głos,
          założył niebieskie szkła, albo jadł kapustę i schudł. Mało kto i
          mało kiedy ocenia kandydata wedle rzeczywistych szans i możliwości
          jakie miałby dla spełnienia swoich obietnic, wedle jego
          doświadczenia i kompetencji. Ale to jest skupienie uwagi na
          opakowaniu, nie na treści, podsuwanie pozoru.
          • etaam Re: Trochę historii .. 25.09.07, 23:04
            drabbu napisał:

            > dla spełnienia swoich obietnic,
            > , podsuwanie pozoru.
            >

            Obietnice ostatnio są po to żeby wygrywać
            co było dokładnie widać w ostatniej kadencji.
            Szambo i maskarada, a kandydaci na kandydatów
            i ten z naszego terenu kolejny raz pnący się
            jak dziki bluszcz do władzy.
            Pozory normalnosci i perfekcyjne zakłamanie.

          • kaczusio Re: Trochę historii cd.. 27.09.07, 13:54
            Drabu niby taki mądry i wnikliwy, a jednak po oczywistych sprawach prześlizguje
            się jak piskorz. Sprawa prosta. Ordynacja i listy. Wielkość okręgów wyborczych.
            Glosujesz głównie na listę. I jeżeli zagłosowałeś, to nie oznacza iż na pewno
            oddałeś głos na Twojego ulubionego kandydata, być może wzmocniłeś pozycję któreś
            z osób znajdujących się wcześniej na liście. Przeczytaj ordynacje, ale taki jest
            mniej więcej jej sens. I teraz udało Ci się, twój kandydat wygrał, nie oznacza
            to jednak, iż ma jakieś obowiązki wobec ciebie. On ma się słuchać partii, jeżeli
            liczy, iż znów wystartuje.Wszak jego wybór w dużej mierze nie zależy od ilości
            głosów lecz od pozycji na liście wyborczej.
            A jeżeli nie. No to może zmienić się z laika na gorliwego katolika, z lewicowca
            na prawicowca.
            Na zakończenie. Drabu zaliczanie Komorowskiego do takiej samej kategorii osób
            co Lepper, Gerych czy Kurski jest jednak trochę niesmaczne, i tu znów wyłazi Twa
            piskorzowata natura. Niby szczery i prosty, a taki zadufany w siebie i broniący
            określonej opcji, swych kolesiów, wbrew logice ku szkodzie innych. Cześ kolesiu
            kolesi.
            • dodan Re: Trochę historii cd.. 27.09.07, 14:01
              No Panie Janie jak na Pana to naprawdę niezły tekst, jestem pod
              wrazeniem, powiem wiecej co do ordynacji to trafil Pan w samo sedno
            • drabbu Re: Trochę historii cd.. 27.09.07, 14:33
              kaczusio napisał:
              i broniący
              > określonej opcji, swych kolesiów, wbrew logice ku szkodzie
              innych. Cześ kolesiu
              > kolesi.

              Wyjaśniam tedy uprzejmie, że zawsze byłem, jestem i już pozostanę
              całkowicie i zupełnie bezpartyjny. Więcej: nie widzę siebie
              w jakichkolwiek partyjnych szeregach. Więc nie mam ani żadnych
              takich kolesi, ani opcji. Cześć!
              • kaczusio Re: Trochę historii cd.. 27.09.07, 15:57
                Och, jaki z Ciebie samotnik, ani kolegów, ani rodziny, ani też w żadnej parti
                Ciebie nie chcą. Biedaczek /świętoszek - patrz molier - piszę jednoznacznie bo
                znów nie zrozumiesz kolesiu - kolesiów/!!
                Cieszę się też iż forumowi baraszkowicze tak wnikliwie czytają to co piszę, iż
                od razu odkryli kim jestem.
                • kowalik22 Re: Trochę historii cd.. 27.09.07, 16:25
                  kaczusio napisał:
                  > Och, jaki z Ciebie samotnik, ani kolegów,

                  A kto tu niby powiedział, że Drabbu nie ma kolegów (i koleżanek)? ;)
                  Niniejszym dementuję takie insynuacje.

                  btw. Skąd w Tobie tyle jadu? Kąsasz po kostkach na oślep. A może to
                  nie jest przypadkowe, tylko przypadek taki?
                  • kaczusio Re: Trochę historii cd.. 28.09.07, 09:35
                    Zaczyna drabu: < … wyjaśniam tedy uprzejmie, że zawsze byłem, jestem i już
                    pozostanę
                    całkowicie i zupełnie bezpartyjny. Więcej: nie widzę siebie w jakichkolwiek
                    partyjnych szeregach. Więc nie mam ani żadnych takich kolesi, ani opcji. Cześć!>
                    Pisze kaczuś: < … i tu znów wyłazi Twa piskorzowata natura. Niby szczery i
                    prosty, a taki zadufany w siebie i broniący określonej opcji, swych kolesiów,
                    wbrew logice ku szkodzie innych. Cześ kolesiu kolesi>.
                    Psze kow: <A kto tu niby powiedział, że Drabbu nie ma kolegów (i koleżanek)? ;)
                    Niniejszym dementuję takie insynuacje.>

                    I kto ma racje???!!!!  A może u kow. brak zrozumienia słowa pisanego?
                    • pencroff Re: Trochę historii cd.. 28.09.07, 10:04
                      kaczusio napisał:
                      > I kto ma racje???!!!!  A może u kow. brak zrozumienia słowa
                      pisanego?

                      Komu brak, temu brak. Ale na pewno nie są to ani Kowalik, ani nie
                      Drabbu. Zacznij Kaczusiu, od siebie i siebie postaw na pierwszym
                      miejscu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka