Dodaj do ulubionych

Ogon i sen dewelopera

04.12.07, 21:07
„Nie będzie ogon kręcić psem”. Ogon to pani koordynator z gminy
zajmująca się planami przestrzennego zagospodarowania, a pies to
chyba my wszyscy, a w każdym razie obywatel który dziś na sesji rady
gminy złożył krytykę Ogona. Jak zdołałem zrozumieć z relacji owego
pana, to jest on posiadaczem ziemskim z Łomianek Chopina. Zarzuca
zaś Ogonowi, że trzyma się zapisów studium zagospodarowania (jeszcze
Sokiego) i nie daje obywatelom dzielić gruntów na mniejsze
działeczki niż 2000 m. I przez te pierduły o ładzie przestrzennym i
zrównoważonym rozwoju obywatel ziemski jest poszkodowany: im bowiem
ziamię można podzielić na mniejsze działeczki, tym łatwiej i drożej
sprzeda się ją deweloperowi. A bum budowlany już się kończy – jak
utrzymuje obywatel ziemski- i następny przyjdzie za 7 lat (łoj) i
obywatel ziemski przez ten Ogon -co nami wszystkimi (?) kręci -
będzie stratny. Jak obywatel będzie stratny, to i gmina będzie
stratna i ojczyzna nasza (deweloperska jej mać) również. Wniosek z
wystąpienia ziemskiego obywatela: wygońmy Ogon, a będziemy budować
segmenty (dla oszczędności gruntu) w pionie na chustce do nosa- bo
takie są marzenia mieszkańców (psa, którym ogon kręci).
Obserwuj wątek
    • mariolawas Re: Ogon i sen dewelopera 04.12.07, 22:00
      Czy naprawdę nie da się podzielić działek na 400m-500m w całej
      gminie przynajmniej na Kępie? Każdy mógłby się budować mam działkę
      prawie 600m i nie dostałam pozwolenia dom miał być prawie 200m.
      Działka 1000 metrów to moim zdaniem za dużo zdecydowanie za dużo.
      Gdzie można się zgłosić z takim wnioskiem?
      • lomek2 Re: Ogon i sen dewelopera 04.12.07, 22:14
        400m? Oszalałeś? Dom 200m, piętrowy zapewne, czyli więcej jak 120m nie zajmie.
        To po co dodatkowe 280m??? Toż to miejsce na 3 domy a nie na jeden...
        A przecież można i 2 piętra.
        Albo 3 lub 4...
        Lepszy widok na Wisłę byłby. Antena lepiej by łapała stacje nadające z pekinu...
        Ściany pierdyknęłoby się na zielono (nakaz urzędowy), i byłoby niczym "Zielony
        zakątek" przy Grójeckiej obok stacji BP.
        • jozef127 Re: Ogon i sen dewelopera 04.12.07, 22:36
          Lomek ty to masz kiepełę. A mnie to tam lata jakie duże będą działki
          na Chopinie-bo tam nie mieszkam. Niech sobie zabudują całe place,
          niech sobie wybetonują każdy skrawek , bo jest bum budowlany. Żeby
          się samochodem włączyć w Chopina będziecie się ustawiać w kolejkę od
          5 rano, albo sołtys będzie przyjmował zapisy na wyjazd z posesji.
          • brycezion Re: Ogon i sen dewelopera 04.12.07, 22:46
            Woda - wozić w baniakach,bo już teraz zaczyna brakować latem.
            Ścieki - do kubełka i na pole.Do 2015 gmina musi być w 90% skanalizowana,inaczej
            zaczniemy płacić kary.Szamb więc nie powinno się budować za dużo.
            • lomek2 Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 00:50
              Czytałeś "Paragraf 22", pamiętasz 'żołnierza w bieli'? Albo może oglądałeś
              "Wodny świat" Costnera?
              Zrobi się obieg zamknięty, i gra gitara :)))
              Zresztą niektórzy już to prawie mają - przebite szambo a parę metrów dalej
              studnia. Kto zagwarantuje, ze nie przejdzie przez te parę naruszonych
              budownictwem warstw?
    • esscort Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 00:17
      Wyglada na to, że najlepiej by było, gdyby deweloper kręcił i
      ogonem, i psem.
    • lolaxyz Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 08:42
      Już teraz trudno z Chopina włączyć się w Warszawską a jakiś
      deweloper chce nam koniecznie z tego osiedla zrobic drugą Rolniczą,
      nawciskać blixniaków i szeregowców i zatopić nas we własnych
      szambach.
      Brawo dla ogona! Mam nadzieje, że władze docenią profesjonalizm i
      niepodatność ogona na różnego typu naciski i zachęty.
      • ptasznik11 Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 11:41
        I ja chylę czoło przed Ogonem ile trzeba mieć odporności psychicznej
        by opierać się naciskom ludzi , których do działania motywuje ciężka
        forsa. Wmawianie , że malutkie dziłeczki i stłoczona zabudowa to coś
        co jest korzystne dla wszystkich mieszkańców gminy jest oczywiscie
        oczywistym absurdem. Nie wiem czy Ogon ma wystarczające wsparcie
        gminy, ale pewnie nie ma wsparcia mieszkańców. Jesteśmy bierni i
        nawet nie potrafimy bronić przed niewybrednymi atakami ,którzy chcą
        zrobić coś korzystnego, a nie odpękać 8 godzin i mieć święty spokój.
        Płacz będzie dopiero jak się mleko rozleje. Twórzmy front obrony
        Ogona.
        A swoją drogą jak ktoś ma tysiące metrów drogocennych gruntów (500
        zł /m kw ? 1000 ?), czy musi je wszystkie posztakować na tycie
        działeczki i sprzedać od razu.
      • marasia Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 13:43
        Lola przesadzasz z tą Rolniczą, a ja jako jej mieszkaniec jakoś nie
        zauważam tu szeregowców, a i bliźniaków jest jak na lekarstwo ;)
        Nawet nie słyszałem aby się komuś po sąsiedzku urodziły, a przecież
        płodzić łatwiej niż budować i cykl technologiczny trochę jakby
        krótszy :) Zabudowa na Rolniczej powstawała przez ostatnie 60 lat i
        nie miała tak masowego charakteru, jaki teraz ma rejon Łomianek
        Szopena ;)
        Z tego co zauważyłem to w rejonie Łomianek Szopena owszem pojawiło
        się sporo gęstej zabudowy (choćby przykładz bliskiego sąsiedztwa:
        przecież od ponad 5-7 lat jest takie osiedle między Szczytową a
        Szopena - nawet z jednej strony zamknięte - ciekawe czy legalnie).
        Więc nie dziwcie się że "posiadacze ziemscy" chcą dzielić działki na
        mniejsze niż 2 tyś m2 , a ludzie chcą je kupować - bez przesady,
        Konstancina z tego nie zrobicie ani nawet Podkowy ;) Poza tym ciekaw
        jestem ile osób w takiej wielkopowierzchniowej dzielnicy jest w
        stanie utrzymać ładny i zadbany ogród na powierzchni 2 tyś m2 -
        zarówno jeśli chodzi o poświęcony czas jak i pieniądze.

        Rozumiem że buntujecie się przeciw zabudowie szeregowej z działkami
        poniżej 200 m2, (choć ogródki na takich działkach są bardzo często
        ładniejsze, bardziej dopieszczone, choć taki super kameralny
        charakter osiedla szeregowców wcale nie stoi w opozycji do pojęcia
        ekskluzywnej dzielnicy - przejedźcie się po Wilanowie, albo nawet
        niektórych okolicach na tzw. Zielonej Białołęce) Poza tym bardzo
        często takie duże działki straszą wyglądem niedokończonych budów,
        niezamieszkałymi domami (bo się właściciel spłukał z forsy na
        działkę i na resztę nie starczyło), niewykończonymi domami, i
        niezagospodarowanymi ogrodami (bo spróbuj położyć nawodnienie i 1700
        m2 trawy z rolki, nasadzić drzew i krzewów, zrobić do tego
        architekturę, spróbuj to pielęgnować, kosić trawę itp) Nie wspominam
        o problemach bezpieczeństwa, ochrony itp...

        Podsumowując - bez przesady - także moim zdaniem ogranicznie
        możliwości zabudowy do działek większych lub równych 2000 m2 to
        jakaś pomyłka - bo to nie jest Podkowa Leśna ani Konstancin, gdzie
        chodziło m.in. o ochronę rezydencjalnego (jest takie słowo?),
        jeszcze od "przedwojnia" charakteru okolicy oraz o ochronę
        unikalnych (mikroklimat) zasobów leśnych na tym terenie. A u nas ?
        Mamy chronić pola na których wcześniej rosły ziemniaki i buraki i
        perz ??:)
        Duże działki to na pewno: dużo forsy - mniej chętnych na nie - mniej
        mieszkańców - mniej wpływów z podatków - mniej kasy na realizację
        celów publicznych na tym terenie - duże koszty (na mieszkańca)
        budowy infrastruktury (no ale przecież na takiej działce każdy może
        sobie wybudować POŚ zamiast kanalizacji albo szamba ;)-
        niedokończone budowy - niedopieszczone ogrody - brzydka okolica.
        Ale to tylko moje zdanie - ciekaw jestem czy znajdzie choć jedna
        osoba która ma podobne odczucia ;)
        pozdrawiam serdecznie
        • wasila102 Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 14:57
          Zdecydowanie uważam, że najpierw należy wybudować niezbędną
          infrastrukturę tym którzy mieszkają w Łomiankach najdłużej. Oni
          najdłużej czekają i płacą podatki często też oddawali ziemię pod
          drogi. Logika tez uczy że zanim wyda się jakiekolwiek pozwolenia na
          budowę osiedli powinno się zapewnić wcześniej wszystkie niezbędne
          urządzenia. Dopiero po tym można wydawać pozwolenia. Często inwestor
          chce budować infrastrukturę no ale przy obecnej niewydolności
          wodociągów to raczej powinien wybudować nową stację wody. Kto ma się
          w końcu do tej wody pierwszy podłączyć ten kto czeka 20 lat czy
          zupełnie nowi czasem nawet jeszcze nie mieszkańcy Łomianek?
        • lolaxyz Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 15:01
          Co do Rolniczej to czym dalej tym lepiej ale tam rzadko się
          zapuszczam więc na codzień mam do czynienia z Rolniczą na odcinku od
          Wiślanej do Wiejskiej.
          Nie ma tam bliźniaków i szeregowców (stosując formLNE NAZEWNICTWO)
          ALE DOMY SĄ DO SIEBIE POPTRZYKLEJANE ŚCIANAMI, PRAWIE KAŻDY STOI W
          OSTREJ ZABUDOWIE NA PŁOCIE SĄSIADA, PONADTO CZĘSTO OD ULICY STOI
          STARY DOMEK A W GŁĘBI NOWY (sorry caps), być może klasyczne
          bliźniaki i szeregowce byłyby tutaj lepsze bo wymusiłyby
          przynajmniej jednolitą architekturę.
          Jesteś też w błędzie co dopuszczalnej wielkości działek, nie ma to
          nic wspólnego z Konstancinem czy inną Zielonką. Tutaj są ekspertyzy
          ekologow czy geodetow wskazujące, że nie można nadmiernie obciążać
          tych gruntów znajdują się są na terenach podmokłych i moze to być
          dla budowanych tam domów niebezpieczne (ze względu na wysoki poziom
          wód gruntowych nie można też budowac domów z piwnicami), o tych
          szambach już nie wspomnę.
        • lomek2 Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 15:25
          > Nawet nie słyszałem aby się komuś po sąsiedzku urodziły, a przecież
          > płodzić łatwiej niż budować i cykl technologiczny trochę jakby
          > krótszy :)

          Tajemnica w pozwoleniu - tu jest klucz! Pozwolenie na budowę trwa wielokrotnie
          dłużej niż 5 minut ;)

          Widzisz, problem nie jest tak naprawdę w wielkości działki, tylko w wielkości
          działki połączonej z wielkością domu, który ma na niej stanąć. Działka 400m może
          być na MAŁY domek wystarczająca. Tylko że ludzie chcą na takiej działce stawiać
          domy zdecydowanie nie małe! Wygląda to źle i pogarsza jakość życia sąsiadom. Do
          tego dochodzą jeszcze ogrodzenia, które w polskiej tradycji osiągają status
          ostrokołu. Czasami tylko jeszcze fosy brakuje... Dom na takiej pchlej działce
          otoczony murem albo szczelnym płotem czasami nawet 2-metrowym i wyższym nie
          wygląda dobrze ani sam dla siebie ani co gorsza nie wygląda dobrze w otoczeniu w
          którym powstał.
          Więc skoro nie można wpłynąć na ludzi, żeby zachowali umiar tam gdzie im niczego
          (w zasadzie) nie można nakazać, to nakłada się im ograniczenia tam, gdzie
          słuchać się muszą. Nie jest to optymalne rozwiązanie! Ale jakieś.
          Najlepiej byłoby, gdyby były tereny o różnym statusie co do wielkości działki.
          Ale zaraz znowu pojawią się pretensje, że jednemu wolno dzielić tak, a drugiemu
          inaczej...
          Sprawa jest trudna do rozwiązania.

          > niektórych okolicach na tzw. Zielonej Białołęce) Poza tym bardzo
          > często takie duże działki straszą wyglądem niedokończonych budów,
          > niezamieszkałymi domami (bo się właściciel spłukał z forsy na
          > działkę i na resztę nie starczyło), niewykończonymi domami, i
          > niezagospodarowanymi ogrodami (bo spróbuj położyć nawodnienie i 1700
          > m2 trawy z rolki, nasadzić drzew i krzewów, zrobić do tego
          > architekturę, spróbuj to pielęgnować, kosić trawę itp)

          Należy założyć, że ktoś kto buduje się na działce 2000-3000m2 wie co robi.
          Oczywiście założenie jest błędne, bo więcej jest takich, którzy zaczynają
          budowanie jeżdżąc Mercedesem a kończą jeżdżąc Polonezem. Choć, z drugiej strony,
          polityka kredytowa banków w ostatnich latach dokonała prawdziwych cudów :))))))

          Nie wspominam
          > o problemach bezpieczeństwa, ochrony itp...

          Tutaj zupełnie nie rozumiem co masz na myśli. O jakie "problemy" chodzi? Nie
          czujesz się bezpiecznie? To znaczy, że nabyłeś dom w niewłaściwym miejscu. A
          resztę załatwia polisa ubezpieczeniowa, a nie ochrona. Ochrona nie załatwia nic.
          Owczy pęd. Ciekawe kiedy ludzie się w końcu zorientują, że to już nie lata 90-te...
          • ciuciubabka3 Re: Zmieńcie granice :)) 05.12.07, 15:32
            Szopena należy do Łomianek Dolnych , w których wielkość działki
            według planów zagospodarowania to 2000m2.Wystarczy przesunąć
            administracyjnie Szopena pod Łomianki Stare, a tam już są potrzebne
            inne wielkości działek pod zabudowę.I problem z głowy :))))
        • drabbu Re: Ogon i sen dewelopera 05.12.07, 21:08
          marasia napisał:
          ciekaw jestem czy znajdzie choć jedna
          > osoba która ma podobne odczucia ;)

          Podzielam je w dużej części. Wydzielanie pod budownictwo
          mieszkaniowe (indywidualne, a nie szeregowe, bo to zupełnie inna
          historia), działek po 2000 m ma sens wtedy gdybyśmy chcieli, by
          w Łomiankach powstała przestronna dzielnica "rezydencjonalna", przy
          założeniu, że jej mieszkańcy byliby też dość majętni, aby zadbać
          o ogrody i otoczenie domu. Takich ładnie utrzymanych dużych działek
          i domów jest u nas nieco (mam na względzie nowo budowane).
          Jednocześnie to podnosi prestiż okolicy i zachęca następnych. Ale
          taka dzielnica to nie tylko działki, piękne ogrody i ładne domy.
          Musi mieć infrastrukturę na dobrym poziomie. Trudno sobie tam
          wyobrazić szamba i szambiarki, a jeszcze trudniej dziurawą,
          nieoświetloną drogę bez chodników. Wydzielanie lub nie wydzielanie
          takich działek to kwestia do rozstrzygnięcia w ogólnym planie
          zagospodarowania miasta.
          Ale ma też rację Lomek, pisząc o zbyt wielkich domach wciskanych na
          małe działeczki. Choćby sam budynek był niezły architektonicznie,
          pozbawiony przestrzeni i oddechu, bardzo traci i wygląda źle.
          Moim zdaniem, mamy w Łomiankach całkiem niezły przykład dobrze
          rozplanowanego osiedla o właściwych proporcjach działek do zabudowy,
          a jest nim Pawłowo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka