bzdziel
11.12.07, 07:50
"W sukurs przyszedł w końcu niejaki bzdziel, czyli
popularnie mówiąc pruk. Zepsuł nieco powietrza, efekt zamulenia
mizerny".
Powyższy wpis, jako reakcję frags'a, na mój post w sprawie
zamulania, pozwalam sobie zacytować. Jak nietrudno zorientować się,
dotyczy on mnie - bździela.
Szanowny frags'ie. Twoje wykształcenie wynosi Cię na wyżyny dostępne
tylko dla Mędrców przynależnych do aeropagu lokalnej elity
czyli, "Wykształciuchów z Brakami".
Poczytaj proszę i zapamiętaj, z czym od dzisiaj powinieneś kojarzyć
mój nick - bździel. Nie sprowadzaj wszystkiego do ordynarnych,
prostackich wpisów. To polski wyraz, nie mający NIC wspólnego z
twoimi chorymi bzz, bzz, bzz na poziomie neurytów, neuronów i
dendrytów w kostnej puszce - cranium zwanej.
Nie mogłeś sprawdzić czy czasami nie chodzi o bździela? Doskonale
wiesz że nie mogłem z polskim znakiem diakrytycznym owego nicka
utworzyć. Czy skazywał bym siebie na taki śmierdzący nick? A nawet
jeśli nie umiałeś sprawdzić to alternatywnym terminem bzdziel
określano młyn pobrzeżny na Wiśle co było do sprawdzenia.
W roku 1595 niejaki pan Sebastian Fabian Klonowic, po trosze poeta
po trosze pisarz, tak w wierszowanej książce podróżniczej opisuje tę
okolicę. Tytuł książki "Flis, to jest spuszczanie statków Wisłą i
inszymi rzekami do niej przypadającymi".
Tu masz Zakroczym, nie uchybić wzroku
Na prawym boku.
Tu bździelów ujrzysz długą procesyją,
Co na bełchu ze wszystkich stron wiją,
Ujrzysz młyńskich (achcież mnie już na nie)
Kół narzekanie.
Również Zygmunt Gloger wspomina wiślane młyny na łodziach. Owe
bździele - nazywane są u niego także pływakami. Dzisiaj "łodne
młyny" można obejrzeć tylko na obrazach. Wystarczy udać się do
Muzeum Narodowego i zatrzymać się przy wielkich wedutach Bernarda
Belotto zwanego Canalettem. Wciąż jeszcze kotwiczą na Wiśle.
No, ale frags widzi w bździelu "prukanie i psucie powietrza".
Nie wiem frags'ie, czy na Forum Łomiankowskim nie jesteś jednym z
głównych owej atmosfery zatruwaczem. Co o tym inni sądzą, powoli
wyrabiam sobie pogląd czytając wątki historyczne.
Prrrrr... uffff, ale śmierdzi :(
Ukłony
;)))
bździel