jojcorz
01.03.08, 12:53
Z jakąś trudną do wytłumaczenia przyjemnością, wszystkie "polskie
gadacze" powielają apokaliptyczną wizję weekendowych (1-2.03)
hororów nas czekających.
Powieje i będzie po.
Problem jest jednak w czym innym.
Emma odmieniana jest przez większość przypadków znanych w rodzimej
deklinacji, no - może poza wołaczem.
Ewenement (a znając polskie namaszczenie do powtarzania głupot za
innymi) od Emmy poczynając - będzie tak zawsze gdy poduje od zachoda.
Nadano nazwę jakiemuś wiatrowi spowodowanemu głębokim niżem, czego
nigdy dotychczas nie robiono. Nie ma takiego zwyczaju w europejskiej
metereologii.
Nazwę nadali niemieccy synoptycy stosując klasyczne niemieckie imię,
co zawsze będzie skutkowało Helgami, Irminami, Ludwikami i innymi z
tego obszaru imionami.
No to klepta o Emmie Rodacy, klepta. To takie nobilitujące, jak
Hamerykany mamy swoje cyklono-huragany. Ha!
A co my gorsi?
Pozwólcie na osobistą dygresję Szanowni Forumowicze.
Obserwujac zatrważającą karierę samozwańczych ekscesów (mimo
protestu środowiska "pogodoprzepowiadaczy") - myślę że TAK! ;)
Gorsi, bo nie odporni na sugestie.