Gość: niktIstotny
IP: *.net.pbthawe.eu
08.10.09, 21:44
Chciałbym się poradzić jak to jest u was.
Po krótce:
Cztery lata temu odszedłem z "korporacji" i założyłem własny biznes -
jednoosobową działalność gospodarczą. Akurat wstrzeliłem się w
moment, w mojej firmie były zmiany szykowały się zwolnienia, więc
jak się trafił chętny do odejścia to jeszcze dali odprawę.
Przez te 4 lata pchałem sobie ten mój wózek, w sumie to nawet z
sukcesami. Na pieniądze nie narzekałem a byłem wręcz zadowolony. Aż
przyszedł kryzys. Przesadą jest powiedzenie, że jest jakaś tragedia
ale na tyle się pogorszyła koniunktura, że zacząłem się zastanawiać
nad sensem działania na własny rachunek i powrotem do etatu. Zaczęło
mi też brakować płatnych urlopów, możliwości pogadania z kimś przy
kawie w kuchni, całej tej otoczki pracy w grupie. Zacząłem się czuć
trochę jak samotny rycerz, wszelkie problemy do załatwienia samemu z
nikąd rady pomocy, nie ma z kim pogadać przy piwie o robocie,
pomarudzić na szefa ;-).
No i pomyślałem, że wysonduje rynek i wyślę kikla CV (wysłałem ich
kilkanaście). Aplikowałem tylko na stanowiska, których wymagania
spełniam w 100% lub przewyższam. No i co? I nic. Ja rozumiem, że
mogę nie zostać przyjęty do pracy, ale żeby nawet na rozmowę nie
zaprosić? Czy to wina tego czteroletniego okresy własnej firmy? Czy
już się nie nadaje do pracy dla kogoś? jak pracowałem na etacie to
często byłem zapraszany na rozmowy. Teraz mam większe doświadczenie
w mojej branży, wzbogacone dodatkowo o udane prowadzenie własnej
firmy i już nie jestem atrakcyjny dla pracodawcy?
Noża na gardle nie mam, żyje mi sie powiedzmy dobrze ale jednak boli
gdzieś ta myśl czy aby nie wpadłem w jakąś koleinę i drogę bez
powrotu... Ma ktoś jakieś doświadczenia w tym temacie?