Gość: polo IP: *.chello.pl 17.03.10, 11:31 Boże !!! ale oni mają problem ... dorabiają żeby mieć tylko na "lepszą imprezę i potem nie być głodnym" dramat ! albo ma 900zł od starych i dalej jej mało... no ludzie... opamiętajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wybitniemadry komunistyczni durnie 17.03.10, 11:35 uwazaja ze nie mozna i pracowac i sie uczyc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antypojeb stąd sie biorą ci wybitnie mądrzy rydzykomani IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 17.03.10, 14:29 stąd sie biorą ci wybitnie mądrzy rydzykomani Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mzb Tego "dziennikarza" to chętnie w Agorze zatrudnią IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 17.03.10, 14:36 Będzie pisał teksty do gazety.pl, trzeba dbać o "poziom" portalu :) Odpowiedz Link Zgłoś
p.w.l.k Re: Tego "dziennikarza" to chętnie w Agorze zatru 17.03.10, 16:00 "albo ma 900zł od starych i dalej jej mało... no ludzie... opamiętajcie się!" a według Ciebie 900 zł to wystarczająco, żeby normalnie życ (a nie na chlebie z ketchupem) ? A studia dzienne da się połączyc z pracą, jak najbardziej. Ja już pracowałem na słuchawce, w supermarketach, pisząc różne raporty, opracowania, dając korki, sprzedajac znicze.. Obecnie w tygodniu pracuje 6h rozwieszajac plakaty (mam za to 800zł miesięcznie na rękę), 20h tygodniowo spedzam na bezpłatnych praktykach, no i zajęcia też około 20 w sumie. Oczywiscie dodac nalezy dojazdy, wiec czesto moj dzien trwa od 7 do 21, ale można dac radę.A caly weekend mam wolny (czyt. robienie projektow i nauka na studia). Oczywiscie w zyciu nie utrzymalbym sie za marne 800zł(zwlaszcza, ze nie mam czasu sam sobie gotowac najczesciej). Dochodzi 300zł za stypendium naukowe(kto powiedzial, ze za to mozna sie utrzymac?), ale i tak musze korzystac z zarobionych w czasie dziekanki w Dublinie pieniedzy, jesli chce zabrac dziewczyne do teatru, czy gdzies wyjechac na weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxcv Jak to się ma do pokolenia "za tysiaka nie robię"? IP: 195.82.180.* 17.03.10, 16:20 Czyżby Gazeta miała rozdwojenie jaźni? Raz słyszę o pokoleniu "za tysiaka nie robię" (promowanym ostatnio przez gazetę), a zaraz znowu że studenci chcą pieniędzy. To jak to w końcu jest ? Młodzi są nierobami czy tytanami pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe A potem efekt ...głąb IP: 82.139.156.* 17.03.10, 12:19 Jedna z bohaterek zna angielski na takim poziome,że może korepetycje udzielać ,respekt ,jeżeli to prawda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: A potem efekt ...głąb IP: *.dolsat.pl 17.03.10, 14:23 O co ci chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: A potem efekt ...głąb 17.03.10, 17:20 Gość portalu: no name napisał(a): > O co ci chodzi??? Że wśród Głąbów znajdzie się i Nowalijka ? Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: W dzień nauka, nocą praca 17.03.10, 12:22 > Boże !!! ale oni mają problem ... dorabiają żeby mieć tylko na "lepszą imprezę > i potem nie być głodnym" dramat ! albo ma 900zł od starych i dalej jej mało... > no ludzie... opamiętajcie się! Dokładnie. Żałosny artykuł o studenciakach, którzy studiują w sumie nie wiadomo po co i o ich żałosnych problemach. Znam studentów, którzy kują jak mogą, bo bez stypendium naukowego nie mieliby szans się utrzymać. Jak są opóźnienia w wypłacie stypendiów, to muszą pożyczać kasę, żeby mieć za co opłacić akademik czy mieszkanie. Inni mniej zdolni na utrzymanie pracują gdzie się da, ale żeby pracować, bo na imprezy nie ma kasy?? Żałosne. Co do opisanych przypadków to żal czytać tego typu opowieści. Jednemu nie do honoru roznosić ulotki? 3/4 pracujących studentów właśnie od takie albo podobnej roboty zaczyna. Co do studentki ekonomii, w sumie jej nic zarzuć nie mogę, ale sama sytuacja w której jest wydaje mi się chora. Płacić 3.5k za praktyki? Kogoś tu chyba z takim układem porąbało. Firma bierze niewolnika do pomocy i jeszcze każe mu płacić za "możliwość nauki". W takiej sytuacji w ogóle powinno się zlikwidować konieczność odbywania praktyk, a nie wykorzystywać ludzi w majestacie prawa. Ostatni przypadek, wielki "student" dziennikarstwa jest kompletnie żenujący. Wydaje mu się, że zdobywa "wykształcenie" tylko będąc na liście studentów? Jakby rzeczywiście chciał się czegoś uczyć, to chodziłby na wszystkie zajęcia. Na dodatek szkoda mu czasu na bezpłatne praktyki dziennikarskie, a wydaje mu się, że sam kiedyś będzie miał szansę zostać wielkim dziennikarzem. :P Odpowiedz Link Zgłoś
nick_othem Re: W dzień nauka, nocą praca 17.03.10, 13:51 Żałosna to jest twoja "analiza" artykułu. > Jednemu nie do honoru roznosić ulotki? 3/4 pracujących studentów właśnie od > takie albo podobnej roboty zaczyna. No faktycznie, złapał pana boga za nogi, łapnął kreatywną i rozwojową pracę....Najlepiej twoim zdaniem, jakby wywozili gnój albo czyścili kanały. > Co do studentki ekonomii, w sumie jej nic zarzuć nie mogę, ale sama sytuacja w > której jest wydaje mi się chora. Płacić 3.5k za praktyki? Kogoś tu chyba z taki > m > układem porąbało. Firma bierze niewolnika do pomocy i jeszcze każe mu płacić za > "możliwość nauki". W takiej sytuacji w ogóle powinno się zlikwidować koniecznoś > ć > odbywania praktyk, a nie wykorzystywać ludzi w majestacie prawa. Skąd wiesz, jaka firma, jaka praktyka? Może taki praktykant to tylko kłopot i firma nie ma w tym żadnego interesu? No na to to już pewnie nie wpadłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: W dzień nauka, nocą praca 17.03.10, 14:27 > No faktycznie, złapał pana boga za nogi, łapnął kreatywną i rozwojową pracę.... > Najlepiej twoim zdaniem, jakby wywozili gnój albo czyścili kanały. Gratuluję umiejętności czytana tekstu ze zrozumieniem. Gdzie napisałem, że złapał pana boga za nogi? Chodzi o to, że bardzo wiele osób w ten sposób dorabia i jakoś nie narzekają, a już na pewno nikt (kto sam miał z tym do czynienia) nie robi z tego powodu sobie żartów. Ba, znam nawet przypadki, że koledzy się dopytywali kogoś pracującego na takim niekreatywnym i nierozwojowym stanowisku o daną firmę, bo też chcieli sobie dorobić. > Skąd wiesz, jaka firma, jaka praktyka? Może taki praktykant to tylko kłopot i f > irma nie ma w tym żadnego interesu? No na to to już pewnie nie wpadłeś. Nie wiem, ale jak dla mnie to jest po prostu żałosne i tyle. Praktycznie płaci się za możliwość wpisania takiej praktyki do CV, bo "spece" od HR wmawiają wszystkim na około, że praktyki trzeba robić gdzie się da już praktycznie od przedszkola. :P A praktykant często jest kłopotem dla firmy, tylko że jeśli firma nie ma w tym żadnego interesu, to po prostu go nie przyjmuje. Pewnie Ty akurat na to nie wpadłeś?? Oni nie mają obowiązku brać praktykantów, jednak firmy robią to zwykle z trzech możliwych powodów: - mogą ich wykorzystać do pewnych prac, - mogą się im przyjrzeć i ewentualnie brać pod uwagę, gdy będą chcieli zatrudnić etatowego pracownika, - wiedzą, że praktykę student musi odbyć i idą mu na rękę lub robią to ze względu na rozwój branży. Dodatkowo branie praktykantów jeśli dobrze się to wypromuje, to bardzo dobry PR dla firmy. W przeciwieństwie do żądania kasy za możliwość odbycia praktyki. Chyba, że należysz do ludzi, którzy pracują dla samej idei i są gotowi do pracy jeszcze dopłacają do niej samemu. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćć Re: W dzień nauka, nocą praca IP: 212.59.229.* 18.03.10, 20:33 Jeśli chcesz wyżyć za 900 zł miesięcznie proszę bardzo, spróbuj a potem możesz się wypowiadać... Zwykle ponad połowa tej sumy idzie na mieszkanie plus opłaty, do tego bilet miesięczny i zostaje jakieś 300-400zł. To ledwo starcza na jedzenie, nie mówiąc już o ubraniach, kosmetykach, lekarstwach, bo chorować też się zdarza. Żałosne to są wasze wypowiedzi po prostu. Że niby ten co kombinuje żeby sobie dorobić jest gorszy od tego co kuje na stypendium. Takie kujony zazwyczaj są dobre jedynie w kuciu, na uczelni życie się nie kończy... A co złego w tym, że ktoś pracuje żeby mieć kasę na imprezy czy wyjście gdzieś?? To chyba jest ok i świadczy o zaradności takiej osoby. Lepiej ciągnąć z rodziców Twoim zdaniem? To jest dopiero żałosne podejście... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.icpnet.pl 18.03.10, 22:14 pomijajac mieszkanie, wakacje i ubrania (3 najwieksze wydatki poza jedzniem dla mnie obecnie) to zycie za 900zl nie wydaje sie takie zle - niesety pensje u nas sa na tyle niskie w porownaniu do cen ze prawdopodobnie po studiach wyemigruje do Niemiec, Irlandii, ew. UK czy Austrii... albo Kanada :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.as.kn.pl 17.03.10, 13:00 "zakłuwać", jezu, gazeta właśnie na naszych oczach sięgnęła dna. A ten za zakłuwa to tak zwany "kłujon" prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ldz Ja też studiuję dziennie i pracuję IP: *.toya.net.pl 17.03.10, 13:31 Kasę przeznaczam na poznawanie świata i rozwijanie pasji, czyli podróże i fotografię. Wcześniej miałam stypendium socjalne, ale zawsze chciałam czuć się jak najbardziej samodzielna i w miarę możliwości odciążać rodziców finansowo (czyli sama płaciłam za swoje zakupy książek, ubrań oprócz np. kurtek, oczywiście imprez). Teraz mam mniej zajęć na uczelni i mogę sobie pozwolić na pracę. Oczywiście większe znaczenie mają dla mnie studia (chcę pracować w zawodzie, a to bardzo odpowiedzialna praca), więc jeśli przez pracę miałabym zawalić studia, albo np. tylko "zaliczać", albo gdybym w ogóle nie miała czasu dla siebie i znajomych, to musiałabym zrezygnować z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.xdsl.centertel.pl 17.03.10, 13:38 O tak studentki dobrze zarabiają w agencjach towarzyskich. Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w W dzień nauka, nocą praca 17.03.10, 13:41 Teraz się bierze 40 zł za godzinę korepetycji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meg Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.chello.pl 17.03.10, 15:44 jak najbardziej. Mam 18 lat, a biorę 30 za 60 minut angielskiego. A już odmówiłam dwóm dzieciakom. Nawet się nie ogłaszałam - robisz to dobrze, to sami przychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaaaaaaaasne Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.10, 00:04 40 zł nie wiem jakim cudem - na 100% walnęła ściemę, obecnie takie pseudokorepetycje kosztują ok. 20-25 zł/ 1 godzinę co i tak jest kwotą wygórowaną a czy odprowadza od tego podatek ? Na pewno nie, ale o tym kreująca sie na niby proprzedsiębiorczą wybiórcza już nie napisze; a co tam, zasady są tylko takie jakich chce wybiórcza i wtedy gdy chce wybiórcza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ano i nim h a h a IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.10, 13:51 Trochę naciągana paplanina o zarobkach... marna treść Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasjan Przykłady, jak to w GW, z dupy IP: *.chello.pl 17.03.10, 14:24 900 PLN kieszonkowego "na życie" - za mało. Gratuluję znajomości realiów. Tak to jest, jak rodzice hodują dzieci, zamiast wychowywać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super Gosc W dzień nauka, nocą praca IP: *.chello.pl 17.03.10, 15:40 Ja , w Warszawie, wydaje na utrzymynia-życie ok 400 zł. Mam na mysli tylko życie- nie wliczam w to oplaty za pokoj, rachunki, internet. Tyle wydaje na jedzenie czy inne przyjemnosci. Nie hulam ale tez jakos specjalnie nie ograniczam sie. Po prostu malo imprezuje- albo rzadko, nie kupuje 100 roznych potraw zeby po tygodniu polowe wyrzucic, stoluje sie w domu a nie na miescie. Sami ocencie czy to duzo czy malo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.icpnet.pl 17.03.10, 20:02 malo, nie jadasz miesa/ryb lub lichej jakosci, kilo porzadnej szynki bez badziewia nie zejdzie <20 pare zl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super Gosc Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.chello.pl 18.03.10, 08:35 No własnie nie! Jem takie szynki na 22 czy 24 zl, kupuje rybki, warzywa. Tajemnica tego jest chyba to ze jem malo. Na pewno nie oszczadzam jakos szczegolnie- ale jak podkreslam , rowniez nie szaleje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.icpnet.pl 18.03.10, 22:12 ok, to jeszcze powiedz co rozumiesz przez przyjemnosci - krotkie wyliczenie wykazalo mi ze w zasadzie moj budzet jest w tych granicach (glownie za sprawa tego ze zyje kolo biedronki, ponadto wiekszosc tygodnia jem kupione tam zupe za 3zl albo obiadek ze sloika za 3.28.... dobre to to specjalnie nie jest, ale za taka cene...).... jestem w stanie dosc dokladnie podac moj miesieczny budzet "obiadowy" - w granicach 120-130zl... gorzej z pozostalym jedzeniem... szacunkowo wyszlo mi okolo 8 zl/dzien... czyli majac 40zl wydawalbym tyle na przyjemnosci (jesli rozumiesz je tak jak ja =okazayjne chrupki z biedronki, piwo/hamburger na miescie podczas wyjscia z ludzmi ze studiow---mamy kierunek ciezki i kujonowaty wiec nie ma tego duzo :P - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Studenci zrobili się leniwi IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.10, 18:09 Powiem wprost - ja pracowałem od pierwszego roku studiów, od drugiego na pełen etat. Były to normalne studia dzienne na politechnice. I dałem radę, choć nie ukrywam - było ciężko. Dużo zawdzięczam pracodawcy i elastycznym godzinom pracy. Ale nie bimbałem na studiach i nie zrobiłem tego kosztem studiów, oceny miałem bardzo dobre i pracę obroniłem na 5. Da się? Da się. Zatrudniam dzisiaj młodych, są na 4-5 roku i fochy strzelają, że oni to w sumie ledwo mogą na pół etatu i to też nie za bardzo. A ja jestem elastyczny i jestem gotów zatrudnić ich w elastycznych godzinach, ale im się nie chce pracować. A może to jest tak, że jakiś żałosny dziennikarz zrobił tendencyjny artykuł, coraz częściej tak się zdarza... Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Studenci zrobili się leniwi 17.03.10, 20:19 Ciekawe jak ci sie to udalo bo ja tez skonczylam politechnike, 3 lata temu byla obrona i dopiero gdzies na czwartym roku moglam podjac prace i tez nie caly etat. Na drugim roku to mialam 32 godziny zajec tygodniowo pororzucanych w ciagu dnia. Typu laborki od 8 do 10, godzinka okienka, od 11 do 13 w-f, od 13 do 15 wyklad, od 17.30 do 19.30 cwiczenia i tak w kolko. Mialam 6 roznych laborek w tygodniu i ledwo sie wyrabialam z pisaniem sprawozdan - moi mili - zeby zniechecic nas do plagiatowania o sprawozdania i wykresiki trzeba bylo pisac recznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Studenci zrobili się leniwi IP: *.icpnet.pl 17.03.10, 20:58 coz...teraz ma agh jest socjologia, mozliwe ze inne politechniki tez takie studia mialy.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aga90210 odkąd to student płaci za praktyki a nie odwrotnie 17.03.10, 18:37 Odkąd to student płaci za praktyki a nie odwrotnie? W sensie ona ma zamiar pracować za darmo i jeszcze za to płacić???? I to jest sankcjonowane przez prawo?? Pracuję od 4 roku studiów, nigdy nie zgodzilam się na bezpłatny staż. Może byc płatny grosze, ale za darmo nie pracuję- również zupełnie inne jest podejscie pracodawcy do stażysty, któremu się płaci. Co do reszty artykulu to jak zwykle naskakujecie na Bogu ducha winnych studentów. Jak dziewczyna ma się utrzymać za 900 zl, gdy np. w Warszawie tyle kosztuje wynajęcie pokoju? (w zależnosci od czasu poszukiwania 650-1000 zl) Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: odkąd to student płaci za praktyki a nie odwr 17.03.10, 19:02 > Odkąd to student płaci za praktyki a nie odwrotnie? W sensie ona ma zamiar > pracować za darmo i jeszcze za to płacić???? I to jest sankcjonowane przez > prawo?? Też sądzę, że to paranoja. Niestety w wyścigu szczurów najwyraźniej młode szczurki są gotowe dopłacać do praktyk, wierząc, że w przyszłości im to zaprocentuje. Co do kwestii sankcjonowania przez prawo, to imho ktoś chyba powinien się tym zająć, bo póki co to robią to w majestacie prawa. Raz był wątek o podobnym przypadku tutaj na forum, to ponoć nie nazywali tego praktyką, tylko "szkoleniem". Czyli w kwestii prawnej praktykant nie pracował dla pracodawcy, tylko pracodawca wykonywał usługę polegającą na "szkoleniu" wobec praktykanta i ten za to płacił. Widać pranie mózgów ludziom się opłaca skoro są na takie rzeczy chętni. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość W dzień nauka, nocą praca IP: *.128.78.17.static.crowley.pl 24.03.10, 12:48 Są tez studenci, którzy bardzo chcieliby pomóc swoim rodzicom, w opłaceniu np 3,5 tys rachunku za prąd. Tylko jak? Zajęcia na uczelni są długo, weekend wolny spędzaja na nauce.Powinni rzucić szkołę? Ale kogo to obchodzi, że w takich warunkach mieszkając, tyle się płaci po zimie, kogo obchodzi fakt, że matka wychowuje sama troje dzieci i ma aktualnie 1140zł na życie?Państwo potrafi nawet zabrać takiemu studentowi zasiłek rodzinny...takie jest mądre nasze prawo. A pomocy nie można uzyskać znikąd! Każdy jedynie obiecuje...A student też musi mieć na dojazd do szkoły i choćby na głupia karte do telefonu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: W dzień nauka, nocą praca IP: 109.243.87.* 24.03.10, 15:01 1. nikt nikogo nie zmusza do studiowania - jezeli kogos nie stac to niech nie studiuje 2. nikt nikogo nie zmusza do mieszkania w Polsce - jak komus tu zle to won na Bialorus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: W dzień nauka, nocą praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 00:50 Nikt Cię nie zmusza do pisania na forum. Wyrzuć kompa za okno i przestań bawić się w trolla. Spierdalaj na tą swoja cudowną Białoruś. Bon voyage! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tutka W dzień nauka, nocą praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 00:03 Tytuł artykułu wprowadził podział na dzień i noc, a w opisanych przypadkach nikt w nocy nie pracuje... A warto byłoby znaleźć kogoś kto dorabia na inwentaryzacjach, zatowarowaniach, czy w ochronie. Schodzi taki o 7 z pracy, o 8 zaczyna zajęcia i śpi bezczelnie :) Nie wiem, co kogo obchodzi, na co kto zarabia - choćby i nawet na zioło czy prostytutkę, to jeśli uczciwie zarabia, to wara od niego. Nie mogę zrozumieć, skąd w ludziach takie ciągotki do bycia cudzym księgowym, wyliczania mu na co i ile wydaje. Chce się bawić? Bawi się za swoje i wszystko jest w najlepszym porządku. Kto inny przeznacza kilkaset złotych miesięcznie na książki, gadżety elektroniczne, gry, modele, utrzymanie samochodu... To jest indywidualna sprawa każdego z nas więc skończcie krytykować bez sensu. Takich ludzi powinno się szanować, bo wciąż jeszcze kontrastują z niebieskim ptactwem, złodziejstwem i cwaniactwem. Odpowiedz Link Zgłoś
tequila873 praca od zaraz i spore wynagrodzenie !!!!!!!!!!!!! 11.01.11, 13:56 Witam, Poszukuję osób do pracy online napiszcie bo na prawdę warto!!! Podaje adres piotrus669@wp.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tequila873 praca od zaraz i spore wynagrodzenie !!!!!!!!!!!!! 11.01.11, 13:56 Witam, Poszukuję osób do pracy online napiszcie bo na prawdę warto!!! Podaje adres piotrus669@wp.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś