Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 16:34
    słowem oferta dla zdesperowanyh, co nic realnie nie umieją
    Obserwuj wątek
      • Gość: drrrr Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 16:47
        Te średnie to chyba z dokumentacji w ministerstwie wyszły, bo w realu to jakoś inaczej wygląda... powiedzmy nie tak optymistycznie. Asystent średnio ponad 3 tys.? fiu,fiuuuu... może jeszcze euro? ha,hahaaaaaa
        • Gość: J.J-P. Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.icpnet.pl 09.06.11, 17:06
          Macie wybór możecie sie zwolnić.
          Przemysł ma dużo wyższe wymagania co do jakości i ilości pracy, (min 42 godz. tydzień pracy, a u was ?).
          Czytelniej będzie jak ministerstwo operować będzie nie tyle średnią miesieczną tylko godzinową, oraz średnim całkowitym dochodem np. profesorów.
          Przeciętnie dla pracodawcy koszt pracy to 1,8 tego co brutto odbiera pracownik czyli profesor kosztuje podatnika ok. 15.000 zł/m-c . Do tego dochodzą koszty stanowiska pracy (uczelni).
          Jak to upublicznią to część obywateli szlak trafi i od razu zrozumieją skąd dziura bużetowa.
          Czy znajdzie się odważny polityk i to upubliczni ?
          =====
          A tak naprawdę liczy się tylko zestawienie : wykonana praca-pobrana kasa.
          To dopiero da prawidłowy obraz stanu "nauki" polskiej.
          • Gość: Jadzia Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.11, 17:18
            Nie przesadzaj. Pracownicy uczelni na pewno powinni zarabiać znacznie więcej niż ma to miejsce w chwili obecnej. Wkurzam się tylko, że wielu z nich ma w nosie zajęcia, które prowadzi i studentów. Ja rozumiem, że dla nich najważniejsza jest praca naukowa i z niej głównie są rozliczani, ale jednak do zajęć ze studentami też by się mogli troche bardziej przyłożyć.
            • Gość: t Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.ethz.ch 10.06.11, 13:16
              Czy faktycznie pracownicy uczelni olewają studentów? Podam przykład z AGH: w ciągu ostatnich lat liczba studentów wzrosła ok. 3 krotnie, kadra ta sama (albo nieco ubyło), sal wykładowych tyle samo. Uczelnie są dotowane zgodnie z ilością studentów, więc wszyscy przyjmują ile wlezie, przez co poziom dramatycznie spada.

              A pensje to też śmiech. Sytuacja doktoratów, to już w ogóle jakaś paranoja. W Szwajcarii jako doktorant mam pensję wyższą niż średnia krajowa (szwajcarska).
          • Gość: bonnie Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: 85.222.99.* 09.06.11, 19:58
            Około 50-60 godzinny w dobrym laboratorium. Przynajmniej na średnim szczeblu, przed profesurą. Z tego, co widzę, profesor pracuje jak właściciel firmy - na telefonie praktycznie bez przerwy.
          • Gość: lojerka Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 16:46
            hmmm, bo TY widzisz tylko godziny dydaktyczne:)A pracownik naukowy ma jeszcze prace naukowa. Nikt nie policzy tych godzin spedzonych w domu nad ksiazkami, albo w laboratoriach badawczych. Pracownik fabryki, urzędnik wychodzi z pracy , idzie do domu i ma gdzies prace az do rana nastepnego dnia a ja np siedze do 2 nad ranem piszac doktorat a potem trzeba isc do pracy i uczyc...eh...latwo mowic jak sie nie ma pojeciea o czyms:/
      • tow_beton Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... 09.06.11, 17:14
        i dalej beda kształcić na tych swoich "uczelniach" rozmaitych kulturoznawców i socjologów? Polski nie stac na normalne drogi, ale wywala kasę na pseudouczelnie i pseudonaukowców, którzy "uczą" na "magistra" przyszłych zmywakowych w Londynie. Ot, polityka.
        • Gość: podatnik Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.uznam.net.pl 09.06.11, 21:29
          Niskie wykształcenie Polaków, maleńki i nieznaczący udział nauki w gospodarce, brak innowacyjności - to są powody, dla których "Polski nie stać" na nic poza utrzymaniem kościołów. A ty proponujesz dalszy ruch w tym kierunku? Znojną pracą na roli i cierpliwym kopaniem rowów nigdy się nie wzbogacimy.
          • olias Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz 10.06.11, 11:28
            żeby mieć naukę w PL należy najpierw zamknąć placówki naukowe. na jakieś 1 pokolenie.
            proszę podać JEDNO rozwiązanie w ostatnich ponad 20 latach RP III, które wyszło od nauki polskiej i stało się produktem high-tech.
            Jedno tylko.
            • Gość: NONE Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: 62.122.80.* 10.06.11, 13:52
              Proszę: technologia wytwarzania kryształów GaN na natywnym podłożu. Polacy jako pierwsi to opracowali, opatentowali i sprzedają. I to jest najprawdziwszy high-tech; Japończycy i Amerykanie klepią kryształy na podłożu krzemowo-galowym, uzyskując dużo gorszą jakość kryształów i mniejszą żywotność.
      • Gość: student Panstwowe uczelnie, hotele z meksykanami zamknac IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.11, 17:31
        Namawiam wszyskich do niegraniczonego bojkotu Polskich uczelni bo
        sa one falszywe w USA. Polska wytrzyma okres bezprzemyslowy bez Polskich uczelni ksztalcac sie calkowicie za granica. Tak bylo po roku 1918 kiedy inzynierowie pochodzili glownie z Anglii i Niemiec z powodu zapsci Prus Wschodnich, Rosji i Galicji do ich krajow macierzystch. Polskie uczelnie panstwowe nalezy zamknac.
        Sa to obce siatki szpiegowskie ktorych zadaniem przy braku
        rodzimego polskieo przemyslu, szczegolnie high-tech zbieraja informacje dla obcych krajow jak Rosja. Przynosza one tez dochod uczelniom USA w postaci prestizu wspolpracy miedzynarodowej nie potrzebnemu nikomu w prawdziwym polskim kapitalizmie. Profesorowie Niemiecy i
        z USA z apanazami zarabiaja nawet 100 razy (1 milion dolarow USA rocznie !!!) tyle co Profesor Polski ktorego pensja rowna jest nielegalnemu fizycznemu Meksykaninowi w USA. Polski inzynier zarabiajacy 1000
        zlotych po Politechnice Warszawskiej musi byc falszywy.
        Obecnie stosunek sredniego dochodu w Polsce do dochodu w USA wynosi dokladnie 1/4 co znaczy ze Polska moze sie stac celem swiatowego
        wyzysku USA i innych krajow na rynku taniej sily roboczej jak to ma miejsce
        w relacja USA-Chiny kiedy to USA wykorzystuje Chinski komunizm
        blokujacy nieograniczony wzrost gospodarki i wynagrodzen. Alternatywa Polskiego profesora
        nie moze byc lepsza praca na budowie, w polu czy na farmie w USA.
        • Gość: podatnik Re: Panstwowe uczelnie, hotele z meksykanami zamk IP: *.uznam.net.pl 09.06.11, 21:33
          Ten bełkot jest najwyraźniej polonijny. Poznaję po bezsensownym użyciu wielkich liter, po bezrozumnej argumentacji, brakach w składni... Nie jesteś studentem. Jesteś jakimś starym polonusem, który wyjechał z Polski jako analfabeta z małej wioski na szkieletczyźnie.
      • hollowcat profesor = 4145zł brutto? 09.06.11, 17:33
        to ile to będzie? 3000zł netto?

        jakaś masakra :/
        to nie dziwne że mamy taki poziom nauki w tym kraju
        • Gość: asystent asystent 1600zl IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 16:39
          na jednejz lubelskich uczelni asystent zarabia 1600zl netto na meisiac...skad te dane???? jakbym zarabiala 3tysiace to bym byla pzreszczesliwa! adiunt zarabia 2 600 ale brutto -skad asystent mialby zarabiac 3tysiace???
          • Gość: Asystent Re: asystent 1600zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 02:55
            Na pewnych 2 uczelniach w kujawsko-pomorskim zarobki asystenta netto wynoszą kolejno 1400 i 1600zł. Marzeniem naszym jest zarabiać 3000zł.
      • Gość: Student Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 17:38
        do tego trzeba doliczyć kasę na czarno za zaliczenia !
        • flamengista kiepski żart 09.06.11, 18:14
          szczególnie w kontekście niedawno przytaczanego przez GW przypadku, że wszyscy studenci zdawali egzaminy. Wbrew pozorom, to proceder dość częsty. Trudno jest nie zdać, więc po co student ma płacić łapówki?

          BTW: za dawnych czasów koleżanka miała taki przypadek - student podsunął jej kopertę, po czym uspokajająco dodał - "proszę się nie denerwować, to tylko 50 złotych". Nawet ci dający łapówki nisko oceniali wartość zaliczenia:)
        • Gość: nauczyciel Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.centertel.pl 09.06.11, 19:25
          Łapownictwo jest zupełnie legalne - możesz iść do prywatnej szkoły czegoś-tam i kupić sobie dyplom w świetle prawa. Nie musisz nikomu podsuwać kopert
        • Gość: Pracownik uczelni Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 02:57
          Tego już od wielu lat się nie praktykuje - zbyt duże ryzyko (kontrole ;-).
      • Gość: Macias Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 17:44
        Imponujące - na samym szczycie kariery, do którego dochodzi się średnio 25 lat, zarabia się średnio 8000 brutto. Na nauce można zarobić, nie ma co. Pełnosprytny elektryk czy kafelkarz tyle samo zarabiają.
        • Gość: Autor Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.colorado.edu 09.06.11, 23:36
          > Imponujące - na samym szczycie kariery, do którego dochodzi się średnio 25 lat,
          > zarabia się średnio 8000 brutto. Na nauce można zarobić, nie ma co. Pełnospryt
          > ny elektryk czy kafelkarz tyle samo zarabiają.


          Na nauce /w Polsce/ nigdy nie dorobisz się. Dlatego ja odradzam licealistom którzy przychodzili na UW robienie jakiejkolwiek kariery naukowej i studiowanie fizyki
        • Gość: P. Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.pabianice.msk.pl 12.06.11, 08:12
          Nie przesadzaj, nam osobiście naukowców którzy zarabiają po kilkanaście kPLN i więcej netto. Tylko taki drobny szczegół, że chciało im się ruszyć tyłek i zrobić coś poza uczelnią. W Polsce tak naprawdę bardzo brakuje wykształconych ludzi, a pieniądze za wykorzystanie wiedzy leżą na ulicy. Tylko trzeba się po nie schylić...
      • wj_2000 Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... 09.06.11, 17:51
        W artykule kilkakrotnie zupełnie niewłaściwie jest użyty termin "wykładowca".

        Wykładowca to, obok instruktora i lektora NAJNIŻSZY szczebel nauczyciela akademickiego. Jest to w dodatku szczebel najniższy w niższej hierarchii tzw stanowisk dydaktycznych. (Jest jeszcze starszy wykładowca i - na kilka lat wprowadzony, ostatnio zdaje się wycofywany - szczebel docenta.).
        Na uczelniach WYKŁADAJĄ adiunkci i profesorowie. Zajęcia mniejszej wagi prowadzą też (obok wymienionych wcześniej pracowników dydaktycznych) najmłodsi pracownicy, czyli asystenci. Ta grupa to pracownicy NAUKOWO - DYDAKTYCZNI.
        Pracownicy dydaktyczni i naukowo dydaktyczni to razem NAUCZYCIELE AKADEMICCY, a nie żadni wykładowcy. To o nich piszą, że nie mieli podwyżek.
        Oprócz tego są oczywiście pracownicy administracyjni, inżynieryjno- techniczni, obsługi.

        Istnieje też (bardzo w naszym kraju nieliczna) grupa stanowisk NAUKOWYCH - bez obowiązku wypełniania pensum zajęć dydaktycznych. W praktyce finansowane są wyłącznie z grantów.

        Naiwni myślą, że jak wykłada na Uniwersytecie to wykładowca. A to najczęściej profesor (ewentualnie adiunkt ze stopniem dr hab., czasami doświadczony z doktoratem).
        Wykładowca co najwyżej nadzoruje zajęcia studenta na pracowni, czy prowadzi ćwiczenia rachunkowe do wykładu kogoś dużo wyżej kwalifikowanego.
        • Gość: zx Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 18:13
          dobrze to ująłeś, na uczelniach pracuje masa ludzi, mają rożne stanowiska o rożnych nazwach, dodatkach funkcyjnych i wysłudze lat, jest tylko jeden problem: na polskich uczelniach praktycznie nie ma naukowców, czyli ludzi wykonujących badania naukowe, a uzyskanie habilitacji to praktycznie dożywotnie obijanie się
          • Gość: krakus Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.kracen.hor.net.pl 09.06.11, 21:38
            zwłaszcza ze jesteśmy co dwa lata oceniani za publikacje i w nowej ustawie wszyscy będą (poza profesorami) na czasowych kontraktach - to dopiero się będziemy obijać...
            • Gość: zx Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 22:47
              oceniani :))))), jeden kolega przez drugiego, kupa smiechu i tyle :)
            • olias Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz 10.06.11, 11:32
              a na co mi, technikowi publikacja? po kiego ch...! Czy publikacja zastąpi ultranowoczesny produkt z krajów cywilizowanych który wypiera nasze coraz bardziej zostające w tyle wyroby?
          • wj_2000 Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz 09.06.11, 21:55
            Jeden z pracowników mojego wydziału dostał nagrodę japońską (równoważną) MILIONOWI dolarów za wyniki naukowe.
            Ktoś inny, Prof. dr hab. Stanisław Lech Woronowicz z Wydziału Fizyki UW otrzymał niezwykle prestiżową nagrodę naukową Fundacji Aleksandra von Humboldta. Humboldt Research Award otrzymują wyróżniający się naukowcy, spoza Niemiec, których badania, teorie lub odkrycia miały znaczący wpływ na rozwój danej dyscypliny naukowej.

            Nagrodzeni naukowcy są zapraszani do poprowadzenia na jednym z niemieckich uniwersytetów własnego projektu naukowego. Prof. Woronowicz będzie prowadził badania na Georg-August-Universitńt Göttingen, współpracując z prof. Ralfem Meyerem z Instytutu Matematyki oraz prof. Detlevem Buchholzem z Instytutu Fizyki Teoretycznej.

            Mamy też człona europejskiej Rady Naukowej dysponującej budżetem 6 MILIARDÓW euro.

            Wytwarzamy grafen, w skali laboratoryjnej, w tej chwili najdoskonalszy na świecie.

            Śmieszne jest gdy słyszę, że nie ma naukowców na polskich uczelniach.
            • Gość: zx Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 22:44
              przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem co sam napisałeś, jest kilka nazwisk, które wymieniasz, co nie zmienia faktu, że na pozostałe kilkaset osób w instytucie przypada nic, swoją drogą nagrody to rzecz względna - uznanie znajomych, liczą się realne osiągnięcia dużych zespów np. szczepionka na nową zarazę ogórkową, nie pseudo-nagrody, napisałem, że praktycznie nie ma naukowców, a nie w ogóle, u mnie na wydziale fizyki, też jest 3 co ciągle dyplomy odbiera, realne zastosowania ich dzieł - ZERO
              • Gość: Autor Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.colorado.edu 09.06.11, 23:26
                > przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem co sam napisałeś, jest kilka nazwisk, kt
                > óre wymieniasz, co nie zmienia faktu, że na pozostałe kilkaset osób w instytuci
                > e przypada nic, swoją drogą nagrody to rzecz względna - uznanie znajomych, licz
                > ą się realne osiągnięcia dużych zespów np. szczepionka na nową zarazę ogórkową,
                > nie pseudo-nagrody, napisałem, że praktycznie nie ma naukowców, a nie w ogóle,
                > u mnie na wydziale fizyki, też jest 3 co ciągle dyplomy odbiera, realne zastos
                > owania ich dzieł - ZERO

                Polska nigdy nie będzie miała realnych osiągnięć dużych zespołów
      • flamengista co za bzdury! 09.06.11, 18:10
        5139 zł miesięcznie dla adiunkta. Jasne, tylko że goła pensja to ok. 2700-3000 na rękę.

        Dodatki są - ale za przymusową orkę na ugorze - dydaktykę. Zamiast robić badania naukowe musimy brać nadgodziny, które są płatne b. marnie (o wiele bardziej opłaca się brać zewnętrzne zlecenia: ekspertyzy, tłumaczenia, raporty etc.). Dziękuję bardzo za takie "hojne dodatki". Sam jestem w stanie sobie dorobić więcej, w przyjemniejszy i bardziej rozwijający sposób.

        W dodatku "życzliwym" tłumaczę - nie ma co zazdrościć. I tak większość dodatków odpadnie, bo studentów coraz mniej. Nadgodziny się kończą, zaraz będzie redukcja etatów.

        A jakie są to dodatki? Przykładowo, za wypromowanie studenta (pomoc przy pracy dyplomowej) dostaję oszałamiającą kwotę - 90 zł brutto. Samą końcową wersję pracy czytam przez 3-4 godziny... A przecież wersja końcowa jest wynikiem kilku poprawek, dziesiątek minut dyskusji (wcześniejszych przygotowań na seminarium nie wliczam). Liczyłem kiedyś ile to realnie zabiera czasu. Wyszło, że bardziej opłacalna jest praca kelnera.

        Takie to kokosy zarabia - (przynajmniej teoretycznie) elita intelektualna naszego kraju.
        • split-fire Tja... 09.06.11, 20:50
          Ja ze swoim promotorem widziałem się raz na jedną minutę dosłownie. Skur... zarobił 900 zł za to
          • Gość: WK Re: Tja... IP: *.internetia.net.pl 10.06.11, 00:06
            To znaczy, że wybrałeś jakiś marny kierunek studiów i nie miałeś zawczasu rozeznania o promotorze.
        • trombozuh tja... 09.06.11, 22:13
          a powiedz, chłopczyku, co ty na tej swojej uczelni robisz za te 2700-3000? Oprócz pierdzenia w stołek, oczywiście... Dwa miesiące wakacji, też fajna sprawa... Nie pitol, że ci źle. Jak jesteś taki mądry i zdolny, jedź na Harvard, zarobisz tam 50x więcej. Tylko tam trzeba coś kumać..
          • Gość: Autor Re: tja... IP: *.colorado.edu 09.06.11, 23:20
            > a powiedz, chłopczyku, co ty na tej swojej uczelni robisz za te 2700-3000? Opró
            > cz pierdzenia w stołek, oczywiście... Dwa miesiące wakacji, też fajna sprawa...
            > Nie pitol, że ci źle. Jak jesteś taki mądry i zdolny, jedź na Harvard, zarobis
            > z tam 50x więcej. Tylko tam trzeba coś kumać..

            Zmartwię Cię kolego. Zwyczaj jest taki, że na najlepszych uczelniach nie płacą w ogóle. Jestem teraz w ośrodku z którego wyszło 4 noblistów. Wiesz, że ludzie podpisują tutaj kontrakty (umowę o pracę) za $0 dolarów? Zero. Aby tutaj przyjechać musisz sam mieć środki wcześniej zdobyte inaczej wizy nie dostaniesz.
            • Gość: zx Re: tja... IP: *.opera-mini.net 09.06.11, 23:24
              "Zwyczaj jest taki, że na najlepszych uczelniach nie płacą w ogóle..." wyjedź szybko z tej Koreii Północnej, bo faszerują cię prochami i twój stan się pogarsza, wróć do realnego świata póki czas
              • Gość: Autor Re: tja... IP: *.colorado.edu 09.06.11, 23:32
                > "Zwyczaj jest taki, że na najlepszych uczelniach nie płacą w ogóle..." wyjedź s
                > zybko z tej Koreii Północnej, bo faszerują cię prochami i twój stan się pogarsz
                > a, wróć do realnego świata póki czas

                Nie jestem w Korei Północnej
                • Gość: zx Re: tja... IP: *.opera-mini.net 09.06.11, 23:43
                  może i piszesz z The University of Colorado Boulder lub czegoś podobnego, które nie jest raczej najlepszą światową uczelnią, co nie zmienia faktu, że uczelnie w USA płacą (i wymagają) najwięcej na świecie, z czego masz środki by pracować za darmo? prochy sprzedajesz?, nikt z moich kolegów na uczelniach w USA za darmo nie pracuje, sam nie wiem, bo znam tylko uczelnie niemieckie i brytyjskie, jankesów o wizę nie będę błagał, PS na mojej uczelni UAM noblistów może nie ma ale z kilkoma mój wydział współpracuje, ja tam tak bidujecie, to podaj namiary, wyślemy wam paczkę z Polski
                  • Gość: zx Re: tja... IP: *.opera-mini.net 09.06.11, 23:50
                    Nearly $340 million in sponsored research funding during fiscal year 2009 i robisz darmo? sprawdź kto cię robi w konia :)
                    • Gość: Autor Re: tja... IP: *.colorado.edu 10.06.11, 00:49
                      > Nearly $340 million in sponsored research funding during fiscal year 2009 i rob
                      > isz darmo? sprawdź kto cię robi w konia :)

                      Tyle, że tutaj jest tyle sprzętu że możesz kupić za to 20 UAMów.
                  • Gość: Autor Re: tja... IP: *.colorado.edu 10.06.11, 00:49
                    > może i piszesz z The University of Colorado Boulder lub czegoś podobnego, które
                    > nie jest raczej najlepszą światową uczelnią, co nie zmienia faktu, że uczelnie
                    > w USA płacą (i wymagają) najwięcej na świecie, z czego masz środki by pracować
                    > za darmo? prochy sprzedajesz?, nikt z moich kolegów na uczelniach w USA za dar
                    > mo nie pracuje, sam nie wiem, bo znam tylko uczelnie niemieckie i brytyjskie, j
                    > ankesów o wizę nie będę błagał, PS na mojej uczelni UAM noblistów może nie ma a
                    > le z kilkoma mój wydział współpracuje, ja tam tak bidujecie, to podaj namiary,
                    > wyślemy wam paczkę z Polski

                    Z czego mam środki? Z projektu UE. Są tutaj ludzi finansowani ze stypendium Fulbrighta czy przez szwedzkie ministerstwo. Tutaj bardzo rozsądnie dysponują środkami dla naukowców a mimo to ludzie pchają się drzwiami i oknami. Ale i tak nie przyjmują każdego kto ma pieniądze i wybierają sobie ludzi.

                    Jak wiem jak wygląda taka współpraca polskich uczelni
                    • Gość: CowardTheAnonymous Re: tja... IP: *.hsd1.il.comcast.net 10.06.11, 07:57
                      Alez my swietnie wiemy, ze cianiasy pracuja za darmo, zeby dostac troche blasku wspanialego noblisty (i zarobic na tym blasku pozniej). Dzieki temu, ze cianiasom nie placa, to noblista w koncu moze sobie odbic ciezkie lata pracy i zarobic te $500k na rok.

                      Ale na potrzeby tej dyskusji przyjmijmy, ze dlatego nie mozecie tam brac pensji, bo musicie pomagac biednym naukowcom z Polski.
        • Gość: normalny Re: co za bzdury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 09:37
          elita intelektualna, ja bym takich okreslij jako nieudolne mamisynki, skoro nawet nie potrafisz sobie normalnej pracy znalezc to taka z ciebie elita jak z reklamy taniego piwa . Kompletny żal, nie powinenes dostac wiecej niz 1000zl za to nierobstwo niedorozwoju
          • Gość: cougar A jaka to normalna praca? IP: 95.108.99.* 12.06.11, 15:41
            stukanie po klawiaturze?
      • Gość: roman Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.11, 18:23
        Średnia w KGHM ok. 9000zł. Widocznie pracują tam sami profesorowie.
      • Gość: dokt Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 18:37
        A doktorant na Politechnice Warszawskiej musi zbierać złom u bandyty z Białorusi za 2-5 zł/mc i tak latami.
      • Gość: ZLODZIEJE MARZEŃ Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.rev.snt.net.pl 09.06.11, 18:40
        najważniejsze to stawiać sobie ambitne cele no jak zaoszczędzić 100 000 zł

        zlodzieje-marzen.blogspot.com/2011/06/jak-zarobic-i-zaoszczedzic-100-000-z.html
      • ann.oyed Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... 09.06.11, 19:02
        No proszę, najniższe wynagrodzenie w Polsce wynosi 1368 zł. a na wyższych uczelniach nawet 925.
      • Gość: z Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.11, 19:58
        100latnivea.pl/glosowanie/plac/874?inv=zysiui
      • Gość: klakier Re: Minister nauki: wynagrodzenia pracowników ucz IP: *.nyc.res.rr.com 09.06.11, 22:50
        Gość portalu: zx napisał(a):

        > słowem oferta dla zdesperowanyh, co nic realnie nie umieją
        ----
        Brednie ! Zdolność do twórczego przetwarzania informacji, systematycznej pracy i siedzenia na dupie to rzadka umiejętność która wymaga nie lada talentu.
      • Gość: doktorantka a doktoranci??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 23:05
        Ciekawe czemu nie ma słowa o doktorantach, którzy odwalają czarną robotę i prowadzą zajęcia ZA DARMO. To chyba jedyna forma niewolnictwa dozwolona w Polsce. Tylko na uczelniach wyższych.
        • Gość: zx Re: a doktoranci??? IP: *.opera-mini.net 09.06.11, 23:21
          bo doktoranci padają z głodu, na kolację zjedli orzeszka, który ma dać im siłę by jutro zgasić budzik, szkoda im resztek kalorii by klepać w klawiaturę na necie, jak będzie korzystny wiatr to może dojdą jutro nawet na uczelnię o własnych siłach, a wieczorem posłuchają bajek jak to pani minister nauki zalewa kasą kierunki zamawiane :)))
        • Gość: slawo doktoranci powinni płacić za studia IP: 192.100.130.* 10.06.11, 12:04
          Ja musiałem pracować każde wakacje aby sfinansować koszt studiowania, doktoranci również powinni się sami utrzymywać.
          Studia doktorskie mają być inwestycją a nie dojną krową.
          • Gość: GS Re: doktoranci powinni płacić za studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 12:30
            otoz to
          • Gość: Doktorantka Re: doktoranci powinni płacić za studia - i inne.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 02:23
            Człowieku! Zacznijmy od tego, że studia doktoranckie nie równają się zdobyciu doktoratu, bo np. po 4 latach może się okazać, że rektor zapodział gdzieś pieniądze na Twoją obronę. Absurdalne, ale w pewnych przypadkach prawdziwe. Poza tym wykonując badania naukowe siedzisz nie raz w laborce więcej nawet niż 8h dziennie, musisz chodzić na wykłady i seminaria i prowadzić zajęcia ze studentami, więc plan tygodnia masz tak rozwalony i nieoczekiwany, że wyklucza podjęcie jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Chyba, ze na nocną zmianę, ale niestety natura stworzyłam nas tak, że spać również trzeba. Skłaniam się do komentarza, że nieodpłatne prowadzenie zajęć przez nas jest jedyną dopuszczalną formą niewolnictwa. Poza tym stypendia też są żałosne. Bo trudno jest się utrzymać za niewiele ponad 1000zł miesięcznie. Poza tym nie wiem skąd się wzięły dane z artykułu, gdyż na mojej uczelni asystent zarabia netto około 1400zł, więc brutto niespełna 2000zł. W moim mieście więcej zarabia nawet przedszkolanka. Podwyżka płac jest więc konieczna. Ciekawa jestem tylko jak nasz kochany uniwerek poradzi sobie z takimi kosztami. Pewnie zaczną zwalniać asystentów i przyjmą wiecej doktorantów, gdyż płacić pensji nie ma z czego (co roku rośnie dług uczelni), a odwalać dydaktykę przecież ktoś musi. To jedyny cel istnienia studiów doktoranckich. Wiele tutaj to pozory. Pozory pracy twórczej, osiągnięć, za którymi nic tak naprawdę nie idzie. Studia doktoranckie są niepotrzebną komplikacją. Doktorat powinni robić Ci, którym uczelnia jest w stanie zagwarantować obronę pracy doktoranckiej i etat oraz ludzie z zewnątrz, kierowani z firm lub startujący "z wolnej ręki", wówczas jednak sami lub ich firmy pokrywają koszty. Można obronić rozprawę doktorską nie uczęszczając na studia doktoranckie. Mają one sens jedynie w przypadku np. lekarzy czy prawników lub innych zawodów, gdzie będąc zatrudnionym gdzieś na etacie wykonuje się pracę na tyle nowatorską, że pozwala ona na doktoryzowanie. Wówczas studia doktoranckie są zaledwie dodatkiem do całości, mającym zagwarantować pokrycie kosztów obrony, a źródło utrzymania stanowi etat. Nie każdy ma takie szczęście - najbardziej poszkodowani są ludzie podejmujący studia doktoranckie w zakresie chemii lub nauk rolniczych, nie mający innej pracy (której podjęcie z przyczyn czasowych jest niemożliwe). Dodam, że wiele osób zdolnych podejmuje studia doktoranckie, gdyż w skończonej przez nich dziedzinie nie mogą znaleźć pracy po studiach i nie chcą siedzieć bezczynnie w domu. Liczą, że po doktoracie zwiększą swoje szanse na zatrudnienie, a tu klops. Uczelnia ma kryzys, więc mimo nadgodzin nie zatrudni bo woli przyjąc doktorantów (na których pieniądze dostaje z zewnętrznego źródła) i zostajesz bez pracy. A wcale nie jest łatwiej ją zdobyć będąc doktorem, bo tutaj z kolei masz zbyt wysokie kwalifikacje, tematyka twoich dotychczasowych prac nie pokrywa się z tematyką katedry/zakładu w innej uczelni, prezes firmy w której ubiegasz się o zatrudnienie jest w trakcie robienia lub dopiero myśli o doktoracie i wiele wiele innych. Jak masz szczęście to dostaniessz etat w liceum, a i tutaj bardziej liczą się znajomości niż tytuły, bo dyrektor może być zaledwie magistrem...
            Więc Proszę Państwa wniosek jest jeden: nie ma sensu podejmować studiów doktoranckich, a doktorat jest sens robić jedynie w dwóch przypadkach: masz etat asystenta na uczelni lub jesteś prezesem/kierownikiem firmy i chcesz mieć dr przed nazwiskiem dla prestiżu (po 4 latach spędzonych na uczelni widzę, że wyobrażenia o prestiżu mijają się bardzo z rzeczywistością). Moje uwagi nie dotyczą lekarzy, którzy doktoraty robią przy okazji swojej normalnej pracy, gdyż zawsze zdarzą się jakieś ciekawe przypadki do obróbki statystycznej ;-). Tego im szczerze i jawnie zazdroszczę, zresztą tak samo jak pewnie wszyscy inni doktoranci.
      • xaliemorph ??? wynagrodzenie zasadnicze niższe od minimalnej? 10.06.11, 01:30
        Najniżej wynagradzanym pracownikom uczelni, czyli pracownikom fizycznym, przysługuje obecnie wynagrodzenie zasadnicze nie niższe niż 925 zł. W przyszłym roku minimalna pensja ma wzrosnąć do tysiąca zł.

        ??? To wynagrodzenie zasadnicze jest niższe od ustawowej pensji minimalnej w kraju (1386 zł brutto) ??? Co to za burdel?
      • icc217 A cimnota w kraju 10.06.11, 02:57
        i dziurawe chodniki (od lat 50-tych, wczesniej nie pamietam) jak byly tak sa do dzis.
        Po cholere komukolwiek te uczelnie i nikomu niepotrzebni absolwenci od siedmiu bolesci.
        • Gość: eeee Re: A cimnota w kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 02:27
          Przecież wykładowcy też chcą mieć pracę. Poza tym paradoksalnie uczelnie zmniejszają bezrobocie w kraju, bo delikwent zostanie bezrobotnym 5 lat później niż jego kolega po ogólniaku.
      • kamilakarabasz Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... 10.06.11, 07:52
        Sto lat temu Weber napisał "Naukę jako zawód i powołanie". Ten tekst jest nadal aktualny. Hmm, a może musi być? :/
      • Gość: adam Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: 194.154.219.* 10.06.11, 09:55
        też byłem asystentem, potem adiunktem na CMUJ. Wg stawek uczelnianych zarabiałem ok 2500 PLN ostatnio. Poza tym robiłem projekty badawcze oraz konsulting na własną rękę (bo administracja uczelniania nie wspomagała a raczej przeszkadzała w tej działaności). I zarabiałem rocznie nie mniej niż 200 k PLN. Tylko trzeba chcieć pracować. A poza tym wybierać kierunki researchowe zgodne z potrzebami rynku. Jak ktoś na siłę chce kultywować swoje prywatne zainteresowania, to musi się pogodzić z niskimi wynagrodzeniami
      • Gość: aser Niech doliczą jeszcze zarobki na szaro i na czarno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 10:26
        To będzie dopiero prawdziwy obraz zarobków pracowników szkół wyższych i PAN-ów. Szkoda tylko, że polskie uczelnie należą do najgorszych na Świecie; pomimo zarobków grubo przewyższających średnią krajową.
        Np. Szkoły wyższe biorąc z budżetu państwa 4 mld PLN rcznie w gotówce, zgłaszają tyle projektów wynalazczych (ok. 700 rocznie) co nie dostajacy ani grosza inni obywatele polscy.
        • monia1996 Re: Niech doliczą jeszcze zarobki na szaro i na c 10.06.11, 18:28
          Nie trzeba zaraz kolorować :)
          Pani minister pisze mówi o wynagrodzeniu wjednym miejscu. Pracowałam kiedyś w jednym z instytutów PAN i wiem jak to wygląda. A więc - etat na uczelni (wykładowca pojawia sie raz, albo dwa razy w tygodniu na kilka godzin). Drugi etat - w instytucie PAN (a pana profesora przecież nikt nie pyta o podpisanie listy obecności). Do tego granty ministerialne i UE, przy których tyrają za grosze doktoranci a kase zgrania "prowadzący badania". I w kwietniu- maju przynosi się oświadczenie o przekroczeniu podstawy wymiary składek ZUS (dla niezorientowanych to w tym roku około 100 tys. zł). Oczywiście pomimo korzystania z urlopów wniosków sie nie wypisuje - przecież jakaśtam kadrowa-zaledwie-magister nie zwróci uwagi jaśnie panu (takie feudalne stosunki są normą), więc przy rozwiązaniu umowy jeszcze kilkadziesiat tysięcy górką wpada. Do tego 13 (budżetówka).
          To tyle na temat biedującej kadry naukowej.
          Przepraszam nielicznych ciężko pracujących a faktycznie mało zarabiających (w większości doktorantów zaciskajacych zęby w oczekiwaniu na dostanie się do klasy próżniaczej).
      • olias Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... 10.06.11, 11:23
        w zamian "naukawce" opublikują więcej prac naukowych na temat skrzydełka muchy plujki.
        Polska nauka to raj. Zero sensu. Zero praktyki. Zero efektów.
      • Gość: gdfgr4 Minister nauki: wynagrodzenia pracowników uczel... IP: *.play-internet.pl 10.06.11, 12:08
        naukowcy powinni się przekwalifikować na drogowców, wtedy nie byłoby problemu

        ___
        dobra-inwestycja.blogspot.com
      • Gość: prawda parę słów prawdy IP: *.128.35.211.static.crowley.pl 10.06.11, 14:32
        no więc tak:

        1. jasnym jest, że uczelnie w PL są niedofinansowane, albo inaczej - kasa idzie, ale w dużej mierze jest marnotrawiona i nie trafia na to co trzeba czyli R & D, rozwój, badania a rozpływa się na bzdurnych wydziałach typu socjologie, politologie czy prawo wypuszczające rokrocznie tysiące nikomu niepotrzebnych ludzi. Pytam - na cholerę nam tysiace humanistów, wybierających studia bez sensu zamiast iść na fryzjera czy stolarza ? żadnego bogactwa oni nie wytwarzają, jedynie trzeba do nich później dołożyć zasiłek
        2. Druga strona medalu - kadra zarabia słabo ale i nie widać żadnych powodów, że należy się jej więcej. Totalne olewanie zajęć, masowa produkcja absolwentów, lajtowe egzaminy, promotorzy i recenzenci w ogóle nie czytający prac magisterskich swoich studentów.. No i do tego "naukowy" czas pracy czyli kilka godzin w tygodniu na uczelni (przy innych ludziach co najmniej 40 h/tydz. pracujących) a w resztę czasu leżenie w domu albo hałturzenie po prywatnych szkółkach
        3. Absolutne odpuszczenie sprawy szkolnictwa wyższego przez władzę i to od lat - bo jak inaczej nazwać tolerowanie tzw. autonomii uczelni, w myśl której można tworzyć najbardziej bzdurne kierunki studiów, albo utrzymywac programy nauczania sprzed 40 lat, nijak mające się do rynku pracy ??
        4. Powszechny na uczelniach nepotyzm - przyjmowanie na dalsze studia i pracę na uczelni rodziny, córek i synów profesorów, albo jakichś polecanych znajomków. Jak oni mają pchnąć naukę do przodu jak sami znaleźli się na uczelni tylko dzięki znajomościom i plecom ?

        Efekt: rankingi i miejsce w 4 setce uczelni świata dla dwóch "najlepszych polskich uczelni - UW i UJ". Zostaje więc tylko obśmiać rankingi że fałszywy obraz, złe kryteria, uwzięli się na Polskę itd. Ale widać dobrze, że mają w tych rankingach świetne rozeznanie bo nasz potencjał oceniają idealnie
        • Gość: Doktorantka Re: parę słów prawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 02:43
          Człowieku. Siedzę od jakiegoś czasu na uczelni i doszłam do takich samych wniosków. Właśnie rozglądam się za jakąś inną pracą, ale w moim województwie niemal nie ma zapotrzebowania na absolwentów mojego kierunku (chemia), albo oferty nie wypływają na rynek pracy, bo zawsze jest ktoś z rodziny/znajomych ludzi już pracujących w danej firmie. Z takim wykształceniem działalności własnej też nie otworzę, gdyż zakup czegokolwiek i organizacja laboratorium wymagałaby nakładów finansowych przewyższających ponad dziesięciokrotnie ewentualną dotację z Unii. Więc "z braku laku" pewnie jeszcze posiedzę na uniwerku. I tak jestem szczęśliwa, że pracuję w swoim zawodzie.
        • Gość: cougar Re: parę słów prawdy IP: 95.108.99.* 12.06.11, 15:49
          > Pytam - na cholerę nam tysiace humanistów, wybierających studia bez sensu zami
          > ast iść na fryzjera czy stolarza ?
          To cię zawiodę. Bezrobocie jest wyższe wśród osób z wykształceniem średnim zawodowym i policealnym
      • wycofany Profesor - elita intelektualna, cha cha cha!!! 10.06.11, 14:52
        Elita jest tam gdzie elitarne uczelnie, czyli nie w Polsce.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka