Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    17.05.12, 11:14

    chciałam na form, publicznie wyrazić mój żal i poczucie krzywdy. Pracowałam w pewnej firmie 4 lata. Przez 3 lata byłam chwalonym, świetnym pracownikiem. I co najważniejsze spolegliwym. Ale po tych kilku latach ta spolegliwość zaczęła mi przeszkadzać, dusić. Zaczęłam więc upominać się o swoje prawa. np. o to, że chcę normalnie do domu wychodzić a nie siedzieć po godzinach (4 miesiące trwała taka sytuacja i końca nie było widać). Nawał pracy, napięta atmosfera w firmie, obwinianie i wrzaski spowodowały pogorszenie mego zdrowia psychicznego. Nie mogłam wziąć urlopu a o zwolnieniu lekarskim nie myślałam no bo nawał pracy to jak to. W marcu doszło do takiej sytuacji, że zapytana dlaczego czegoś nie zrobiłam, odpowiedziałam dość wybuchowo, ze nie miałam czasu, bo po godzinach i tak siedzimy nie było kiedy. Pytanie było wystrzelone ze złością przez zaciśnięte zęby. Dodam tylko, że nigdy wcześniej, w żadnej firmie, nie zdarzyło mi się na nikogo krzyczeć czy wybuchać.Zostało to bardzo, źle odebrane. Miałam rozmowę, w której powiedziano mi, żebym szukała innej pracy, bo najwidoczniej mi się tu nie podoba. Ja się jakos tam broniłam. Dodatkowo usłyszałam, że pracuję bardzo dobrze, tylko charakter mam zły. Poczułam się strasznie odrzucona, tym bardziej, że jak przyszłam do tej firmy to moja kierowniczka wręcz zakochała się we mnie. Ach jak ja dobrze pracuję, ładnie się ubieram, nazwisko mam ładne i w ogóle wszystko. A tu taki kop w dupę. Tydzień później pod płaszczykiem podwyżki wciśnięto mi 2 tygodniowy okres wypowiedzenia i ja to podpisałam. Wzięłam 2 dni wolnego i już wiedziałam, że szykują się do zwolnienia mnie, ale jeszcze się łudziłam, ze może to tylko tak. Jak przyszłam po wolnych dniach do firmy to się dowiedziałam, że koleżanki siostra była pod moja nieobecność w firmie. Wcześniej ta koleżanka mówiła, że jej siostra szuka pracy w naszej branży. Ta informacja potwierdziła moje przypuszczenia o moim rychłym zwolnieniu. Ja jednak nadal chodziłam do pracy. Ale miałam takie stany lękowe, że czułam się jakbym była za szybą. W tej firmie zwolnienia są w piątki, przed 16. Po takim zdarzeniu idzie się z pracownikiem do jego stanowiska i pilnuje, żeby nic nie wziął. Nie byłam w stanie pójść w piątek do pracy. Bo nie wiedziałam, czy w ten piątek czy w następny albo jeszcze kolejny zostanę zwolniona. Za to poszłam do psychiatry. Dostałam zwolnienie na 2 tygodnie. Pomyślałam, że odpocznę i przemyślę. Czułam się fatalnie. lekarz stwierdził depresję. Dostałam leki. Moja mama i ciotka mówiły: pewnie sobie to dopowiedziałaś, idź po zwolnieniu do pracy normalnie. Ale na szczęście nie posłuchałam ich. Dostałam jeszcze 4 tygodnie zwolnienia i wtedy zdecydowałam, że do tej firmy nie wraca. Zwolniłam się sama co pewnie i tak było im na rękę. Ale parę dni temu dowiedziałam się, że jednak siostra tej koleżanki pracuje na moim miejscu. Moje podejrzenia się potwierdziły. Idąc na zwolnienie uniknęłam większego stresu: bycia zwolnioną. Najlepsze jest to, że oni myślą, ze te moje zwolnienie było lewe. A ja faktycznie zachorowałam. I myślę, że jeszcze trochę czasu zleci zanim dojdę do siebie.
    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka