Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polak marzy o urzędzie

    IP: 92.60.130.* 21.05.12, 14:33
    Odnośnie Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego skąd pani redaktor ma takie dane o 600 pln podwyżko w poprzednim roku? Od roku 2009 nie było podwyżki w urzędzie i z tego co zapowiedział pan Premier nie będzie jej do 2015 roku( co zresztą opisała wasza gazeta).
    Obserwuj wątek
      • Gość: szefr myslałem że chodzi o lekarza, a tu taka kpina ;) IP: *.toya.net.pl 21.05.12, 17:07
        hehehe. prestiż w urzędzie ha ha ha
        • Gość: Marikko Re: myslałem że chodzi o lekarza, a tu taka kpina IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 13:39
          Do "szefr": Nie ma co się śmiać. Może praca w urzędzie to nie prestiż, ale za to wiele innych kwestii, które ci rekompensują jego ewentualny brak!

          Taka prawda, że praca w budżetówce, to praca w budżetówce. Sam mam zamiar ubiegać się o etat w Urzędzie Miasta w Krakowie. Trzeba tylko po kolei przejść przez te etapy rekrutacji i jakoś to będzie. W Internecie odszukać da się całą masę poradników dotyczących tego, jak należy się przygotować, m.in. jak napisać swój życiorys - www.curriculum.pl/urzednik.html czy ogólnie podanie o pracę: www.listmotywacyjny.net/urzednik-praca -w-urzedzie,250.html . Później to tylko udać się na rozmowę kwalifikacyjną - tu znalazłem jakieś wskazóki: goo.gl/Mgf8O i liczyć na to, że zostanie się przyjętym.

          Nie ma "to tamto" - nikt inny jak budżetówka nie zapewni ci takiej ciągłości zatrudnienia czy chociażby popularnych "trzynastek".
          • Gość: Marikko Re: myslałem że chodzi o lekarza, a tu taka kpina IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 13:41
            Coś mi się link złamał. Miało być: www.listmotywacyjny.net/urzednik-praca-w-urzedzie,250.html Pozdrowienia
          • Gość: JanKran Re: myslałem że chodzi o lekarza, a tu taka kpina IP: *.opole.hypnet.pl 26.01.13, 19:33

            >Trzeba tylko po kolei przejść przez te etapy rekrutacji i jakoś to będzie

            masz TYLKO 500 konkurentów na ten stołek

            nigdy nie słyszałem o przypadku zatrudnienia w urzędzie, czy innej budżetówce bez "polecenia"
            • Gość: popracyuŚwińskiejG Re: myslałem że chodzi o lekarza, a tu taka kpina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 19:21
              próbujcie próbujcie...stanowiska dobrze płatne i bez odpowiedzialności to są po znajomości.
              Bez pleców a za cv to można dostać pracę z odpowiedzialnością, której nikt nie chce, za pieniądze najmniejsze w zespole i z mobbingiem u świra
      • lahdaan Re: Polak marzy o urzędzie 21.05.12, 17:15
        Nic dziwnego, że płace we wszelkiej maści urzędach są wyższe niż te w u "plugawych prywaciarzy"! Wszak, to urzędasy wysysają z nas niemało, toteż stać ich na wyższe pensje, stabilne etaty oraz rozbudowę biurokratycznej bestii...
        • Gość: mike Re: Polak marzy o urzędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 19:13
          Banki też dużo wysysają, kto wie czy nie więcej, a poza dyrektorami i zarządem, którzy zarabiają wręcz nieprzyzwoitą kasę, zarobki są mało wesołe. Sam fakt że administracja państwowa chce się dzielić tym co wysysa ze swoimi pracownikami świadczy raczej dobrze, co nie zmienia faktu, że moim zdanie urzędników jest o wiele za dużo, a urzędy bronią się przed automatyzacją procesów jak mogą.
          • nikodem_73 Re: Polak marzy o urzędzie 21.05.12, 20:42
            To co napisałeś wstrząsnęło mną dogłębnie.

            Dlatego mam propozycję - oddawaj mi pół swojej pensji - będę ją rozdzielał pomiędzy swoją rodzinę i znajomych, dzięki czemu będziesz mógł stwierdzić, że to dobrze o mnie świadczy.
            • Gość: Gosc Re: Polak marzy o urzędzie IP: *.play-internet.pl 22.05.12, 12:32
              Gdyby nie te daniny na UE i NATO oraz Watykan, to Polska mogla by dzis byc bogatym krajem...
        • mecenas_misiura Re: Polak marzy o urzędzie 24.05.12, 11:46
          > Nic dziwnego, że płace we wszelkiej maści urzędach są wyższe niż te w u "plugaw
          > ych prywaciarzy"!

          Płace w urzędach są wyższe niż te w sektorze prywatnym tylko w Gazecie Wybiórczej.
          W rzeczywistości "u prywaciarza", robiąc m.w. to samo i wykorzystując tę samą posiadaną wiedzę dostaje się 2-3 razy więcej (przykład z życia, nie z gazety).
        • Gość: Miett Re: Polak marzy o urzędzie IP: 213.155.180.* 25.05.12, 08:07
          Tylko ze to nie urzednicy tworza przepisy ale tylko je wykonują, jak masz pretensje to napisz do Tuska i jego przydupasów.
          • Gość: Gosc Re: Polak marzy o urzędzie IP: *.play-internet.pl 25.05.12, 08:31
            Urzednicy interpertuja przepisy, a ze sa one z definicji na ogol niejasne i czesto sprzeczne, to prawdziwa wladza jest wlasnie w rekach urzednikow, szczegolnie tych ze skarbowki!
          • Gość: me Re: Polak marzy o urzędzie IP: *.me.uk 25.05.12, 08:50
            Oczywiście, że to urzędnicy tworzą przepisy, dowiedz się, co to są konsultacje resortowe. Rząd to jedynie przyklepuje. A ekipy w resortach są cały czas te same i nie do ruszenia, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. No, czasem ktoś odejdzie na emeryturę, po czterdziestu latach na stołku, jeszcze od PRLu.
        • Gość: hmmmm Re: Polak marzy o urzędzie IP: 194.165.48.* 25.05.12, 09:04
          1200 i od 4 lat zamrozone pensje. Naprawdę wysysamy :P
        • Gość: JA Co każdy podatnik wiedzieć powinien - blog IP: *.play-internet.pl 25.05.12, 09:09
          fajny blog
          zpamietnikaurzednika.blox.pl/html
      • Gość: Pracownik Re: Polak marzy o urzędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 20:10
        Ja pracuję w firmie prywatnej i od sześciu lat nie miałem podwyżki. Teraz zarabiam 550 złotych czyli pół wypłaty bo szef powiadomił nas oficjalnie że brakuje mu pieniędzy na wypłaty. W urzędzie mało zarabiają ale za to mają większą pewność zatrudnienia. Wszystko na to wskazuje że za niedługo zostanę bezrobotny tylko kto spłaci mój kredyt mieszkaniowy ? i czy znajdę pracę bo po pięćdziesiątce już nie chcą przyjmować ?
      • Gość: vortex21 Polak marzy o urzędzie IP: *.9-1.cable.virginmedia.com 21.05.12, 20:26
        "- Oczywiście chciałbym się rozwijać zawodowo, ale odłożę te plany na przyszłość, na koniec kryzysu." - i tutay wybuchnolem smiechem nie bedac w stanie kontynuowac czytania.....
      • Gość: Lucyna To jest czysta patologia!!! IP: *.13-3.cable.virginmedia.com 21.05.12, 20:30
        Generalnie to jest jak było w Grecji. Tam też byle urzędas zarabiał więcej niż zwykły cięzko pracujący człowiek. Ale oliwa sprawiedliwa i widać jak się skończyło. Skandalem są tak wysokie płace w sektorze publicznym w porównaniu do sektora prywatenego. Poza tym u prywaciarza czy w korporacji wylecieć możesz od razu i już cię nie ma. Natomiast w takim urzędzie to nie dość , że uprzykrzasz życie innym, jesteś bezproduktywnym darozjadem i niszczysz Naród Polski. Gdyby Polacy byli mądrzy to by dawno dziadostwo pogonili. A tak niestety pozostaje albo kłaniać się nowym panom albo emigracja. Ja wybrałam to drugie. Było na początku ciężko, ale teraz nie żałuję. Mam nadzieję jednak, że Polacy w końcu się ockną i pogonią daromzjadów gdzie ich miejsce, bo inaczej skończą tak jak Litwa kończy dzisiaj - jako mały zakompleksiony narodek.
      • Gość: Misiek Polak marzy o urzędzie IP: *.alfanet24.pl 21.05.12, 20:37
        noż ku... mać, nic dziwnego, że brakuje pieniędzy w budżecie, jak tyle forsy idzie na urzędasów i z każdym rokiem więcej
      • Gość: G Re: I tak to bylo W Grecji przed krachem IP: 2.25.41.* 21.05.12, 20:47
        I tak to bylo W Grecji przed krachem
      • utunia g... prawda! 21.05.12, 20:56
        Nie mam pojęcia, skąd GW ma takie dane!
        Pracuję w administracji państwowej, w urzędzie podległym jednemu z w/w ministerstw.
        Podwyżki nie było od 2006 roku, waloryzacji pensji od 2009.
        A z tego co wiem, na 100% pensje mamy zamrożone do 2016 roku.
        Aha, pracuję na kierowniczym stanowisku i moje pobory są niższe niż średnia krajowa...

        Dawno mnie nic tak nie zirytowało :(
        • Gość: gruba Re: g... prawda! IP: *.nplay.net.pl 24.05.12, 17:40
          Bajki opowiadasz albo nie masz poparcia partii.
        • Gość: obserwator Re: g... prawda! IP: *.lublin.mm.pl 25.05.12, 09:13
          Prawda jest taka, że wszystko zależy od resortu, osobiście nie pracuję w budżetówce, swego czasu składałam aplikacje też chciałam mieć tą stabilność (możliwość awansu i pracę do tzw. "starości") , ale chyba miałam za duże kwalifikacje, bo nie chcieli mnie nawet zaprosić na rozmowę, dałam spokój jak posłuchałam znajomych, że bez pleców nie mam szans. Znam klika osób z budżetówki pensje są bardzo rozbieżne (od 1500 netto do 5000 zł) . Nie słyszałam by któryś z nich narzekał. Jedyny minus w budżetówce to panujący klimat - zawiść, zazdrość i wazeliniarstwo, na to narzekają, co pewnie wynika z tego w jaki sposób wygląda rekrutacja, nigdy nie wiadomo kto tu trafi i z czyjego ramienia. Na pewno taka praca ma swoje plusy i minusy. Przy obecnym poziomie bezrobocia, czy ciążącego w powietrzu widmie kryzysu, którym nas ciągle straszą . Osobiście najgorzej mnie wkurza, że z naszych podatków utrzymujemy ośrodki wczasowe wielu resortów ( wystarczy spojrzeć na naszą wspaniałą Dyrekcje Dróg Krajowych i Autostrad) pracownik może za parę groszy wynająć domki, pokoje w ich pensjonatach, mini hotelach które mają w każdym zakątku Polski (które utrzymujemy cały rok). Taniej byłoby chyba dopłacać im raz w roku do hotelu.
          Mam propozycję może w przyszłym roku zrobimy akcje "urzędnicy dzieciom" i każdy odda swoje wczasy pod gruszą i miejsce w ośrodku dla dzieci z ubogich rodzin i domów dziecka. Pomyślcie drodzy rządzący, jakże poprawiło by się public relations urzędników. Można by takie akcje wprowadzić cyklicznie jeden rok urzędnik, drugi dziecko które nie ma szans wyjechania. Myślę, że taki pomysł spodoba się wielu podatnikom i sporo ludzi się pod tym by podpisało.
          • smoczy.kickbokser Re: g... prawda! 25.05.12, 09:38
            Jak dopłacać do hotelu? Mi ktoś dopłaca? Dlaczego ja mam dopłacać urzędasowi? Jak go nie stać to niech nie jedzie albo niech zaoszczędzi. Kurwa mać.
      • hooligan1414 prestiz? rotfl 21.05.12, 21:06
        rozumiem, ze to celowe zagranie pismakow, ktorzy licza na duza klikalnosc. Urzedasy w Polsce sa jak zadzumieni, kazdy kto takiego spotyka spluwa przez ramie i ucieka
      • Gość: endriu Polak marzy o urzędzie IP: *.play-internet.pl 21.05.12, 22:06
        Prawdę mówiąc już dawno nie przeczytałem tylu bzdur. Dodam tylko, że jestem urzędnikiem, do tego pracownikiem Urzędu Statystycznego.
        1) przede wszystkim zarobki w administracji publicznej (czyli wśród urzędników) są NIŻSZE niż w sektorze prywatnym. Chciałem wyjaśnić, że SEKTOR PUBLICZNY to nie tylko administracja publiczna, ale również służba zdrowia, szkolnictwo wyższe i edukacja oraz cały szereg największych, najbogatszych i najbardziej dochodowych przedsiębiorstw w kraju (w których Skarb państwa posiada ponad 50% udziałów), gdzie zarobki są nieporównywalnie wyższe
        Tak więc utożsamianie takich pojęć jak administracja publiczna i sektor publiczny jest poważnym błędem.
        2) liczba zatrudnionych w administracji rządowej od kilku lat maleje! Rośnie jedynie liczba zatrudnionych w administracji samorządowej, gdzie wpływy rządu są dość ograniczone.
        3) W ostatnich latach, ze względu na zamrożenie płac w administracji publicznej, obserwujemy wzrost wynagrodzeń wszędzie poza administracją publiczną. Największy w przedsiębiorstwach sektora publicznego, ale (patrz pkt. 1) to nie jest to samo co administracja!!!
        Jeżeli potrafią Państwo poprawnie interpretować dane statystyczne, zapraszam na stronę GUS. Autorkę zapraszam również do lektury wyjaśnień metodologicznych, znajdujących się zawsze na początku każdej publikacji GUS, które zapewne przegapiła przy opracowywaniu artykułu.

        • Gość: corm g-prawda IP: *.astral.lodz.pl 21.05.12, 22:37
          Tylko zapomniałeś napisać, że cały czas poza wynagrodzeniem zasadniczym macie przyznawane premie nie wiadomo za co, trzynastki i czternastki, dodatki stażowe, okolicznościowe, dofinansowanie wczasów, dodatki na dzieci, dodatkowe fuchy i oczywiście łapówy, bez których już chyba nic się w urzędzie nie załatwi. Nie zaprzeczysz też temu, że w każdym urzędzie pracują klany rodzinne. A tzw. zamrożenie płac dotyczy tylko wynagrodzenia podstawowego więc przestań mydlić nam oczy. Pokaż mi chociaż jednego urzędasa, który rzucił tę robotę bo mu źle płacą i praca niewdzięczna. Chociaż jednego !!!
          • Gość: ja Re: g-prawda IP: *.itsa.net.pl 24.05.12, 12:44
            przyznawane premie nie wiadomo za co

            O tak, zwłaszcza szeregowi pracownicy. Ja dostaję średnio 300 zł na kwartał.

            czternastki

            Co? O czternastkach słyszałem w górnictwie. U mnie nic takiego nie ma.

            dofinansowanie wczasów, dodatki na dzieci,

            To fundusz socjalny - powinien być w każdej firmie, która zatrudnia pow. 20 osób (o ile dobrze pamiętam). Dodatek na dzieci - chodzi chyba o dofinansowanie pomocy szkolnych?

            dodatkowe fuchy

            ?

            oczywiście łapówy,

            Bez komentarza.

            Oto cała Polska: najwięcej o urzędach wiedzą ci, którzy nie przepracowali tam ani jednego dnia. Proszę pamiętać: są dobrze ustawieni urzędnicy, ale do tej grupy na pewno nie zaliczają się szeregowi pracownicy. Sam zarabiam 1 400 zł netto (wykształcenie wyższe, języki, kolejne studia w trakcie). Marzę o zmianie pracy. Na razie zbyt intensywnie nie poszukuję nowej, ale chyba zacznę...

            • Gość: urzędniczka Re: g-prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 22:53
              zgadzam się w 100%. w urzędzie pracuję 5 lat jako pracownik merytoryczny - ale w zasadzie wyrobnik. pensja to niecałe 1500zł. wysokości 'uposażeń' zależą od szefów/dyrektorów danych urzędów i w kolejności: szef-zastępca szefa - córka kolegi szefa (kadrowa) -księgowe i kierownicy (tj.80% całego budżetu przeznaczonego na pensje) reszta jest przeznaczona dla szeregowych pracowników-robotników z wykształceniem wyższym i studiami podyplomowymi.dysproporcje są rażące.
              • Gość: zolza1983 Re: g-prawda IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 23:04
                No to się zwolnij
                • Gość: AC Re: g-prawda IP: *.kki-bci.pl 25.05.12, 08:25
                  To się zatrudnij w urzędzie, jak jest tam tak dobrze.
                  • Gość: Gosc Re: g-prawda IP: *.play-internet.pl 25.05.12, 08:28
                    Problem w tym, ze w dzisiejszej Polsce brak jest takze etatow w urzedach...
                    • Gość: gość Re: g-prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 22:22
                      a szukałeś? a jeśli tak to w ilu?
          • soul_coffin Re: g-prawda 24.05.12, 15:49
            > że cały czas poza wynagrodzeniem zasadniczym macie przyznawane premie nie wiadomo
            > za co

            Ja ostatni raz premie dostalem poltora roku temu. Niezle jak na "caly czas":)

            > trzynastki i czternastki

            Czternastki sa w gornictwie i podobnych branzach, ale nie w urzedach samorzadu i podobnych. Trzynastki - owszem, ale i tak ida one z pozycji na wynagrodzenie w administracji publicznej. De facto zamiast trzynastki moglaby byc wyzsza pensja - niewiele - i tak bys tego nie zauwazyl:)

            > dodatki stażowe

            W wysokosci 5% za 5 lat pracy plus 1% za kazdy nastepny rok. Wychodza grosze, choc oczywiscie niewdziecznoscia byloby narzekac. Z drugiej strony - pomimo dodatku stazowego, wobec braku waloryzacji wynagrodzenia i jakichkolwiek podwyzek, zarabiam mniej niz jeszcze 4 lata temu.

            > dofinansowanie wczasów, dodatki na dzieci

            Ktore to ida z ZFSS, czyli kasy odciaganej pracownikom. Zaden przywilej dla urzednikow, w prywatnych firmach tez takowe funkcjonuja.

            > oczywiście łapówy, bez których już chyba nic się w urzędzie nie załatwi.

            Tak, tak, to przeciez oczywiste. Brednie, panie kolego.

            > . Pokaż mi chociaż jednego urzędasa, który rzucił tę robotę bo mu źle płacą i
            > praca niewdzięczna. Chociaż jednego !!!

            Ja sam znam przynajmniej kilku, o kolejnych slyszalem. Fakt, ze rzadko to sie zdarza, co raczej wynika ze struktury zatrudnienia - u mnie w urzedzie srednia wieku to kobiety 40+. Pokaz prywaciarza, ktory takie kobiety zatrudni. Chociaz jednego!!!
          • Gość: blueiza77 Re: g-prawda IP: 118.248.74.* 24.05.12, 18:29
            Ja, po ponad 10 latach rzuciłam "ciepłą posadkę" za marną pensję i wiecznie narzekających na urzędników klientów i wyjechałam za granicę. Żałuję tylko, że tak późno;)
        • Gość: Soze74 Do: endriu Pasożyta IP: *.ip.netia.com.pl 22.05.12, 07:58
          Piszesz: "Jeżeli potrafią Państwo poprawnie interpretować dane statystyczne, zapraszam na stronę GUS". Tak się składa iż to strata czasu. Wasze zestawienia powstają na bazie tego co otrzymacie z portalu sprawozdawczego. Każdy przedsiębiorca ma co prawda obowiązek składać wam te sprawozdania lecz w praktyce większość to olewa. Duże firmy które posiadają własne działy księgowości zapewne się z tego wywiązują lecz małe na bank nie. Spójrzmy na taki handel detaliczny np. art. spożywczymi. Duże sieci wywiązują się z obowiązku ale jest jeszcze tysiące sklepikarzy czy straganiarzy. Taki osoby nie mają czasu a pewnie nawet pojęcia iż jest coś takiego jak raport.stat.gov.pl Harują całymi dniami a obsługę księgową zlecają za jak najmniejsze pieniądze biurom rachunkowym. W nich zaś pracują specjalistki po szkołach lansu i dansu z płacą 1500 brutto na konto + premia pod stołem do ręki. Każda z nich ma po kilkudziesięciu klientów więc ostatnią sprawą do której się przykłada jest GUS. Zawsze można to olać, zrobić później czy na odwal się. Nie to co Vat-7 czy Pit. Sprawa znana mi osobiście. Jeśli więc GUS, przyjmuję że z połowy rynku zbiera nic nie warte dane to jego opracowania też są nie wiele warte. Produkujecie więc goofno wartą makulaturę na koszt podatnika, w dodatku zatruwając mu życie. Z biologi pamiętam iż osobniki żyjące na koszt żywiciela to PASOŻYTY.
          • Gość: były urzędas Re: Do: endriu Pasożyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.12, 08:15
            Jak więc widzisz, świat przyrody jest tak skonstruowany, że jest w nim miejsce także dla pasożytów :))
            • Gość: Gosc Re: Do: endriu Pasożyta IP: *.play-internet.pl 22.05.12, 09:05
              No, coz, jak to widac na przykladzie politytkow i bankiwerow, Pan Bog kocha pasozytow a nie za bardzo lubi uczciwych ludzi pracy!
          • Gość: hmmmm Re: Do: endriu Pasożyta IP: 194.165.48.* 25.05.12, 09:31
            No tak, ale Gazeta Wyborcza, pisząc ten artykół też korzystała z danych GUS. Zatem też pisała farmazony o podwyżkach i innych plusach pracy w urzędzie
            • Gość: Gosc Re: Do: endriu Pasożyta IP: *.play-internet.pl 25.05.12, 17:39
              Dane GUSu to, zreszta jak w PRLu i II RP, to na ogol SF (statistical fiction) czyli fikcja statystyczna...
      • e.day Polak marzy o urzędzie 21.05.12, 22:25
        "Najwięcej w samorządach wojewódzkich, bo aż o 60 proc. Urzędników przybyło też w urzędach marszałkowskich (43 proc.)"

        Strasznie Autor tekstu zamieszał. Urzędy marszałkowskie to właśnie samorząd wojewódzki. Oczywiście, nie wszyscy pracownicy samorządu wojewódzkiego pracują w urzędzie marszałkowskim, bo są jeszcze samorządowe jednostki wojewódzkie (szpitale wojewódzkie, niektóre szkoły, ośrodki doradztwa rolniczego, zarządy melioracji i wiele innych), jednak takie postawienie sprawy, jak w artykule jest lata świetlne od rzetelności.

        Na marginesie, w naszym samorządzie wojewódzkim podwyżek już od kilku lat nie widzieliśmy. Ostatnią podwyżkę, niepowiązaną ze zmianą stanowiska, miałam w 2007 roku.
      • Gość: Karol Polak marzy o urzędzie... nie sądze IP: *.wum.edu.pl 22.05.12, 00:13
        Prawa w urzędzie wydaje się nudna i monotonna.
        I z tego co wiem pensja nie jest zachwycająca.
        No chyba że ktoś nie ma pomysłu na siebie ale to już jego problem.
      • sselrats Praca w urzedach powinna byc dla wszystkich 22.05.12, 03:24
        chetnych.
        • Gość: G. Re: Praca w urzedach powinna byc dla wszystkich IP: *.xdsl.centertel.pl 25.05.12, 06:16
          A jest dla znajomych już pracujących w urzędzie i dla tych co mieli 3 lata praktyki w urzędzie, wielokrotnie aplikowałam na urzędnicze stanowiska ale nadal mi się to nie udaje - nie przechodzę konkursu "kto kogo zna", ani tez nie mam "wymaganej urzedniczej trzyletniej praktyki w jednostkach samorządowych". Przy czym ten drugi cudzysłów dyskwalifikuje tych co pragna rozpoczać swoja urzednicza karierę - tu może jeszcze ten wymóg przebić konkurs "kto kogo zna".
      • Gość: Gosc Polak jak Grek marzy o urzędzie IP: *.182.209.28.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.05.12, 07:05
        Gdyz w Polsce, jak w Grecji, nie ma rodzimego przemyslu. Grozi nam wiec, jako konsekwencja zniszczenia polskiego przemyslu przez Balcerowicza i spolke, los Grecji, w ktorej jest ponad milion urzednikow na okolo 10 milionow ludnosci (w podobnej pod wzgledem ilosci ludnosci Austrii, jest ich ponad 10 razy mniej).
        Jedyny ratunek to wiec odbudowa polskiego przemyslu, aby to praca szukala Polaka w Polsce, a nie na odwrot!
        • Gość: Ryba Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.12, 08:12
          Podwyższyli wiek emerytalny do 67 ale już po pięćdziesiątce znalezienie pracy graniczy z cudem.
          Korupcja i wysoki ZUS zżera rodzinny przemysł.
          • Gość: Gosc Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie IP: *.play-internet.pl 22.05.12, 09:04
            Wiek emerytalny podwyzszyli nam politycy, czyli z definicji ludzie, ktorzy w swym nedznym, pasozytniczym zywocie nigdy uczciwie nie pracowali i nie maja pojecia, co to znaczy prawdziwa praca i ze w sektorze produktywnym to nie da sie wydajnie pracowac majac ponad 60 lat!
            • ponury_swiniarz Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie 22.05.12, 10:22
              Podwyzszyli wam wasi wybrancy, czyli posrednio sami sobie podwyzszyliscie.
              • Gość: Gosc Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie IP: *.play-internet.pl 22.05.12, 12:24
                1. W Polsce wiekszosc uprawnionych do glosowania na ogol bojkotuje te glosowanie, majace tyle wspolnego z demokracja, co w PRLu (jak nie mniej).
                2. Wynikami glosowania manipiluja zawsze media, a te sa w Polsce dzis na ogol prawicowe, siedzace w kieszeni garstki bogaczy, ktorzy maja zupelnie inny interes niz ponad 90% Polakow.
                • ponury_swiniarz Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie 23.05.12, 10:23
                  1. Glupoty gadasz. Teraz Polacy moga sobie wybrac co chca. Jak chca moga wybrac Korwina albo PPS. A to ze nie chca to juz ich wybor.

                  2. Media sa w rekach prawicy i dlatego Polacy od 22 lat wybieraja partie lewicowe, ktore roznia sie tylko stosunkiem do PRL-u? Nikt nie zmusza Polakow do ogladania telewizji czy sluchania ksiedza. Mozna samemu wyciagnac wnioski jak sie w Polsce zyje i do czego zmierzamy.
                  • Gość: Gosc Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie IP: *.146.99.126.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.05.12, 13:08
                    1. W obecnej "demokracji" licza sie tylko duze a bogate partie, a takich z definicji moze byc tylko niewiele i musza byc one finansowane przez kapital. Korwin czy PPS to zas nic nie znaczacy margines, nie majacy szans na dostarczenie swego programu do olbrzymiej wiekszosci wyborcow.
                    2. W Polsce nie ma dzis prawicy: SLD to byli liberalowie z PZPR, a Palikot to tez (neo)liberal, reprezentujacy interesy kapitalu, podobnie jak PO oraz PiS.
                    3. Olbrzymia wiekszosc ludzi w Polsce ma dzis dostep tylko do rezymowej propagandy: czy to w TVP. czy tez TVN albo Polsacie. Gazet lewicowych zas w Polsce od dawna juz nie ma.
                    • Gość: OOPS! W Polsce nie ma dzis lewicy! IP: *.146.99.126.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.05.12, 13:09
                      Oczywiscie mialo byc: W Polsce nie ma dzis lewicy!
                    • ponury_swiniarz Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie 24.05.12, 13:09
                      No ale reczne sterowanie gospodarka to przeciez domena lewicy. Wysokie podatki na cele spoleczene to tez domena lewicy. Polska jest w tej kwestii bardziej lewicowa niz Szwecja, tylko u nas wiekszosc podatkow jest rozkradana a system jest balaganiarski.
                      • Gość: Gosc Re: Polak jak Grek marzy o urzędzie IP: *.play-internet.pl 24.05.12, 14:23
                        Tzw. reczne sterowanie gospodarka to takze domena skrajnej prawicy (np. faszystow).
                        A podatki sa w Polsce smiesznie niskie dla bogaczy, a ochydnie wysokie dla uczciwych ludzi pracy, stad tez mamy eksplodujacy deficyt budzetu i obrotow z zgaranica oraz chroniczne, strukturale bezrobocie o gigantycznych wrecz rozmiarach...
      • ponury_swiniarz Polak nie umi liczyc 22.05.12, 10:13
        'Z badania instytutu ARC Rynek i Opinia wynika, że co trzeci Polak chciałby prowadzić własną działalność. Nieco ponad 40 proc. (ok. 3 mln osób) chciałoby pracować w firmach prywatnych. Blisko 60 proc. czynnych zawodowo Polaków (ok. 5 mln) marzy o zatrudnieniu w sektorze publicznym. Co czwarty badany za wymarzone miejsce pracy uznał administrację, co szósty służby mundurowe, a co dziewiąty - państwowe firmy'

        Czyli tak, co trzeci: 33%

        Nieco ponad 40%.

        Blisko 60%

        133% normy!

        A na powaznie, na poczatku lat 90-tych wiekszosc chciala miec wlasny biznes. Teraz wiekszosc chce do urzedu. Ladnie sie dali polacy wykastrowac. Zero ambicji, wazne bezpieczentwo. Najbardziej jednak rozwalil mnie prestiz pracy w urzedzie. Dla mnie pani zarabiajaca przy autostradzie cieszy sie wiekszym prestizem, bo przynajmniej robi cos uzytecznego.
        • Gość: Gosc Re: Polak nie umi liczyc IP: *.play-internet.pl 22.05.12, 12:27
          Tyle, ze 99% Polakow (jak nie wiecej) jest analfabetami ekonomicznymi i nie wie (bo tez niby skad, skoro tego nigdzie w Polsce nie ucza) ze male firmy sa z gory skazane na kleske, jako iz z definicji nie sa one w stanie wytworzyc realnego, czyli ekonomicznego zysku, a wiec de facto marnuja one kapital i czas pracy zatrudnionych w nich ludzi...
          • ponury_swiniarz Re: Polak nie umi liczyc 23.05.12, 10:33
            > ze male firmy sa z gory skazane na kleske, jako iz z definicji nie sa on
            > e w stanie wytworzyc realnego, czyli ekonomicznego zysku, a wiec de facto
            > ] marnuja one kapital i czas pracy zatrudnionych w nich ludzi...

            Skat to wytrzasnales?
            • Gość: Gosc Re: Polak nie umi liczyc IP: *.146.99.126.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.05.12, 13:22
              Wiem to z dobrych, zachodnich podrecznikow (mikro)ekonomii. Po prostu w warunkach praktycznie doskonalej konkurencji (a w takich dzialaja te male firmy) to stopa zysku maleje praktycznie do zera, gdyz jesli w jakiejs branzy pojawi sie wyzsza niz zerowa stopa ekonomicznego (realnego) zysku, to zaraz do niej naplywa kapital z innych branz i powstaje w niej wiecej firm, a wiec zwieksza sie podaz, co przy praktycznie stalym popycie, musi prowadzic do spadku cen a wiec i do spadku stopy zysku. Stad wiec firmy daza do tego, aby miec wplyw na ceny, co jest jednak mozliwe tylko wtedy, gdy jedna firma (albo stosunkowo mala ich grupa) zniszczy konkurencje, albo tez gdy producenci umowia sie do ceny, Innymi slowy realny, czyli ekonomiczny zysk osiagnac moze tylko monopolista albo semi-monopolista (czlonek oligopolu albo kartelu cenowego).
              Oczywiscie, piszac zysk, mam na mysli zysk realny czyli ekonomiczny, czyli przychod zmniejszony o wszystkie koszta, w tym tez place wlasciciela firmy, ktory nia jednoczesnie zarzadza, amortyzacje maszyn i urzadzen oraz tzw. koszt alternatywny, czyli to, co wlasiciel firmy mogl by otrzymac likwidujac swa firme i lokujac uzyskany w ten sposob kapital w banku....
              • ponury_swiniarz Re: Polak nie umi liczyc 24.05.12, 13:16
                No widzisz, nie masz czegos takiego jak doskonala konkurencja i zeby to zauwazyc nie trzeba dalego wysuwac nosa spoza dobrych zachodnich podrecznikow mikroekonomii. Nawet w warunkach doskonalej konkurencji, nie istnieje ona tylko w wymiarze cenowym. Nawet jak masz przy jednej ulicy 20 hinduskich restauracji i 20 kebabów, pojdziesz do tam, gdzie podaja lepsze zarcie, gdzie jest lepsza obsluga, lepszy wystroj wnetrza, a nie tam gdzie jest taniej ale rozboli cie brzuch. Czasem nawet ludzie sie ustawia jak zobacza kolejke bo pomysla ze tu musza sprzedawac lepszy towar.

                Ja mam naprzyklad zaklad u siebie w kamienicy i klienci przyjezdzaja do niego z drugiego konca miasta bo maja z wlascicielem dobre stosunki i wiedza czego moga oczekiwac. Jasne, ze mieliby taniej i blizej kolo siebie w galerii handlowej, ale ludzie nie sa robotami i nie mozna przewidziec ich decyzji.
                • Gość: Gosc Re: Polak nie umi liczyc IP: *.play-internet.pl 24.05.12, 14:41
                  Niemalze doskonala konkurencja istnieje, i to wlasnie w sektorach zdominowanych przez male, czesto jednooosbowe firmy. Analogia jest tu fizyka - nie ma np. w przyrodzie gazu idealnego, czyli takiego, ktory dal by sie scisnac do zerowej objetosci, ale np. taki tlen czy wodor sa bardzo zblizone do owego gazu idealnego...
                  Stad tez w rzeczywistosci gospodarczej male firmy osiagaja czasem realny, czyli ekonomiczny zysk, ale jest on znikomy, to znaczy ze stopa zysku jest najczesciej ponizej 1%, a wiec w granicach bledu obliczania kosztow.
                  Przyklad z kebabami jest zas wrecz zly, gdyz jesli konsumenci zorientuja sie, ktory kebab jest najlepszy albo najtanszy, to pozostale straca klientow i zbankrutuja. Tak wiec albo kazdy kebab bedzie (z grubsza) taki sam i w podobnej cenie, a wiec nie bedzie przynosic realnych zyskow, albo tez na rynku pozostana tylko semi-monopolisci, ktorzy podziela miedzy siebie rynek, ale wtedy to juz nie bedzie kapitalzm rynkowy a kapitalizm monopolistyczny!
                  Poza tym, to zgoda: nie da sie przwidziec reakcji konkretnego czlowieka, ale da sie przewidziec reakcje wiekszych grup ludzi (zajmuje sie tym socjologia a szczegolnie psychologia spoleczna). Tak wiec w relatywnie biednej Polsce da sie przewidziec, ze konsumenta skusza niskie ceny, zas konkurnencja jakoscia ogranicza sie do relatywnie malego sektora produktow i uslug luksusowych. Inaczej mowiac, mamy tu zasade 90/10, czyli ze biedniejsza wiekszosc konsumentow (90%) szuka najnizszej ceny, a bogatsza mniejszosc (10%) szuka najwyzszej jakosci. Oczywiscie, to byl przyklad wziety z bogatych pastw Europy - np. w Anglii biedniejsze 93% ludnosci posyla swe dzieci do tanich i marnych jakosciowo szkol panstwowych, a bogata, 7% mniejszosc do drogich, wysokiej jakosci szkol prywatnych.
                  W relatywnie biednej Polsce te proprcje sa zblizone do 1/99, czyli ze praktycznie rzecz biorac, konkurencja na polskim rynku jest tylko cenowa, a wiec zyski malych firm sa praktycznie zerowe...
                  • ponury_swiniarz Re: Polak nie umi liczyc 28.05.12, 12:12
                    > Niemalze doskonala konkurencja istnieje, i to wlasnie w sektorach zdominowan
                    > ych przez male, czesto jednooosbowe firmy
                    . Analogia jest tu fizyka - nie ma
                    > np. w przyrodzie gazu idealnego, czyli takiego, ktory dal by sie scisnac do ze
                    > rowej objetosci, ale np. taki tlen czy wodor sa bardzo zblizone do owego gazu i
                    > dealnego...


                    Nie istnieje i nawet w podrecznikach do markoekonomii o tym pisza. System doskonalej konkurencji jest czysto teoretyczny. W centrum Krakowa na przyklad masz na jednej ulicy moze ze trzy kebaby, kilka zapiekanek, obwarzanki, McDonaldsa, Gyrosa itd. itp. Tak wiec jak widzisz konkurencja nie jest tylko cenowa ale i ze wzgeldu na oferowany produkt. Poza tym, jedno miejsce jest lepsze, inne gorsze, pod wzgledem lokalizacji.

                    Niezaleznie jednak o tej akademickiej dyskusji, napisales ze nie ma mozliwosci zeby male firmy odnosily zyski i ze marnuje sie z nich czas in energie pracownikow. Jest to oczywista nieprawda, bo gdyby bylo prawda, nie mielibysmy malych (i srednich) przedsiebiorstw. Piszesz o szkolach w Anglii. Nie wiem co to ma do rzeczy? Kielbaski pod Hala Targowa w Krakowie istnieja of lat 80-tych i ciesza sie powodzeniem, w Anglii male Hinduskie restauracyjki oblegane sa nie tylko przez turystów, ale i przez podpita czesc spoleczenstwa i maja sie dobrze. Male puby i browary maja sie dobrze a to wlasnie molochy typu Punch Taverns zalazly sie na granicy bankructwa.
                    • Gość: Gosc Re: Polak nie umi liczyc IP: *.180.217.157.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.05.12, 12:30
                      Tak czy inaczej, to jest tych kebabow czy zapiekanek po prostu za duzo, a wiec wlasciciele tych "biznesow" nie maja z nich realnych, czyli ekonomicznych zyskow, a pracuja w nich tylko dla tego, ze nie moga znalezc innej pracy w pograzonej w recesji Polsce czy tez Anglii.
                      I zrozum wreszcie, ze te male interesy istnieja tylko dla tego, ze ich wlasciciele wyzyskuja sie w nich w maksymalnym stopniu (tzw. self-exploitation), aby "wyjsc na swoje", a to, co oni mylnie biora za zysk, to jest ich wynagrodzenie za te nagodziny, ktore spedzaja harujac (czesto wraz z cala rodzina) jak przyslowiowe woly w swych wlasnych firmach, a i tak na ogol szybko bankrutuja, tyle ze na ich miejsce przychodza nowi bezrobotni, uciekajacy przed bezrobociem do zakladania malych firm.
                      Tyle, ze te male firmy, gdyby prowadzily uczciwa ksiegowosc, to byly by bankrutami, ale one, w odroznieniu od duzych firm, nie wliczaja do kosztow plac ich wlasciciela, ktory jest jednoczesnie ich zarzadca, nie wliczja tez do kosztow plac swej rodziny, nie wliczaja tez do kosztow amortyzacji i tzw. kosztow alternatywnych, a wiec choc sa oni permamnentnie na minusie, to maja iluzje osiagania zyskow...
      • Gość: Tomala Polak marzy o urzędzie IP: 195.8.220.* 22.05.12, 13:13
        Ja pier...lę 5 na prywatnym haruje na 3 na państwowym. To jeszcze nie padło???
      • Gość: Arek2 Polak marzy o urzędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 12:39
        Tak i na państwowym jest większa pewność że będziemy mieli możliwość pracować do 67 lat bo prywaciarze zwalniają starych pracowników na kilka lat przed emeryturą.
        • Gość: Gosc Re: Polak marzy o urzędzie IP: *.146.99.126.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.05.12, 13:23
          Otoz to - do 67 lat pracowac beda w Polsce tylko politycy, ksieza i panstwowi urzednicy, czyli inaczej zwykle nieroby i pasozyty...
      • Gość: elemelek Polak marzy o urzędzie IP: 80.51.106.* 24.05.12, 11:00
        płaci lepiej niż prywatne firmy? to kompletna pomyłka. nie rozumiem jak można porównywać pensje urzędników ze średnią w całej gospodarce. to tak jakby porównywać pensje urzędników do tego co jest wypłacane w przemyśle wędliniarskim (z całym szacunkiem dla tego przemysłu). to nadużycie. spróbujcie porównać te zarobki do poziomu zarobków osiąganych z podobnym wykształceniem i wtedy zobaczycie, że życie urzędników nie jest wcale takie różowe
      • Gość: jjb Polak marzy o urzędzie IP: *.olsztyn.mm.pl 24.05.12, 12:21
        W mieście bardzo średniej wielkości, powiatowym, w administracji samorządowej, zarabiałem dwa lata temu 1,7 netto. Wyższe wykształcenie. Kilkanaście lat stażu. Podyplomówka. Uprawnienia z nadania ministra. A byli tacy, którzy zarabiali mniej. Odszedłem w czasie, gdy obniżono pracownikom pensje o 20%.
        Skąd zatem te kwoty?
      • Gość: urzędnik2012 Polak marzy o urzędzie IP: *.ip.netia.com.pl 24.05.12, 13:04
        Nie wiem skąd autor ma informacje o zarobkach w urzędach. Sam pracuję w urzędzie (w jednym z największych miast w Polsce) w służbie wojewódzkiej od 7 lat i moja pensja wzrosła z 1100 do 1400zł na rękę. Niech mi ktoś powie, że praca w urzędzie daje godne życie, bardzo chętnie się zamienię z którymkolwiek ministrem albo premierem, żeby zobaczyli jak się żyje za 1400zł miesięcznie. Na pewno nie stać mnie na loty samolotem do domu. Więc albo autor artykułu wymyślił sobie zarobki urzędnicze, albo podał tylko tych urzędników zza biurek ministerialnych.
      • Gość: ua gowno prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 13:59
        zero prestizu: kazdy kto ma gorszy dzien nawrzuca ci od urzedasow i "przeciez to JA place podatki na panstwa pensje" i pare jeszcze innych z nieodlacznym komentarzem o kawie, bo przeciez urzednik nie odpyskuje, bo zaraz bedzie afera w gazecie
        kasa? jaka kasa? 1800 brutto? przy tym zakresie odpowiedzialnosci (rowniez finansowej)? gowno nie kasa. siedze tu bo nigdzie indziej nie ma pracy
        awans? tak jesli wlazisz w dupe komu trzeba albo jestes z partii lub rodziny. dla reszty co by nie robili nie ma zmian.
      • Gość: ala Polak marzy o urzędzie IP: *.uml.lodz.pl 24.05.12, 14:03
        Pracuje w urzędzie w Łodzi od 9 lat. ostania podwyzka była 3 lata temu, w tym momencie mam brutto 2 300 zł.
        Szkoda że podają średnie zarobki a nie medianę, bo to ma się nijak do rzeczywistości. Prawie każda bliski znajomy pracujący w prywatnej firmie zarabia dużo więcej.
        Śmieszne te artykuły są.
      • Gość: Ktosik Polak marzy o urzędzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 14:24
        Ja pracuję w urzędzie od 6 lat pensja podstawa 1800 brutto dodatek za wysługę lat 160 zł brutto na rękę 1300 czyli prawie najniższe wynagrodznie, a o podwyżce można zapomnieć, a pracy przybywa nie ubywa
        • Gość: Gosc Do urzednikow skarzacych sie... IP: *.play-internet.pl 24.05.12, 14:45
          ... niskie place.
          Oczywiscie, ze macie racje, ale pamietajcie, ze zasilek to 500 zl i wyplacany jest on na tej Tuskowej Zielonej Wyspie Rozwoju i Dobrobytu tylko 6 miesiecy...
          • Gość: hmmmmm Re: Do urzednikow skarzacych sie... IP: 194.165.48.* 25.05.12, 10:00
            Własnie dlatego urzędnicy mimo "super" głodowych pensji siedzą na swoich prestizowych stołkach, codziennie opluwani przez klientów i prasę, ponieważ nie chcą iść na ten zasiłek
            • Gość: Gosc Re: Do urzednikow skarzacych sie... IP: *.play-internet.pl 25.05.12, 17:29
              A poza tym, to w 'wolnej' i 'demokratycznej' Polsce zasilek jest glodowy i wyplacany tylko przez pol roku...
      • Gość: Pracownik urzędu Co za bzdury?!?!?! IP: 92.60.130.* 24.05.12, 14:27
        Matko święta, już zupełnie tracę szacunek do "Gazety". Jak można wypisywac takie brednie. Ludziom wydaje się, że w urzędach są ogromne zarobki a pracownicy nic nie robią własnie dzięki takim bzdurnym artykułom. Zarobki w urzedach sa wręcz śmieszne (mi ledwie wystarcza na utrzymanie się w małym wynajetym mieszkaniu, przy bardzo marnym poziomie życia), nie liczac kilku urzedów w Polsce gdzie sa one nieco wyższe. Do tego wszelkie problemy finansowe państwa rekompensuje się zamrażajac premie i podwyżki w urzędach. A pracy jest dużo i coraz wiecej. Do tego dochodzi odpowiedzialnośc urzędnicza, która jest tak naprawdę odpowiedzialnoscią pracowników urzędu za nierealne bądź niejednoznaczne przepisy prawne na których pracownicy ci musza pracować.
        • Gość: Gosc Re: Co za bzdury?!?!?! IP: *.play-internet.pl 24.05.12, 14:51
          Zadne bzdury. W urzedzie zarabiasz mnarnie, ale masz w miare pewna prace. Prosta kalkulacja:
          Urzednik zarabiajacy 2 tys. zl miesiecznie dostanie w ciagu 10 lat okolo 250 tys. zlotych, zas pracujac w sektorze prywatnym najczesciej dostanie realnie mniej, gdyz przez 5 lat zarobi on moze te 250 tys. zl (dostajac 4 tys. na miesiac), ale jak pozniej straci prace, to z czego bedzie zyc, jak mu sie skonczy po pol roku ten smieszny, kilkusetzlotowy zasilek? Nierealne jest przeciez oczekiwanie, ze ktos zarabiajacy 4 tys. zl na miesiac bedzie odkladac, miesiac w miesiac, po 2 tys. zl miesiecznie!
          • Gość: gość Re: Co za bzdury?!?!?! IP: *.aster.pl 24.05.12, 15:26
            Bzdury, nie znasz się. Pracowałam w US i zarabiałam ok. 1400zł netto na stanowisku referenta, potem przeniosłam się do prywatnej firmy i zarabiałam dwa razy tyle. Urzędnik zarabiający 2 tys. miesięcznie- to urzędnik pracujący con. 8 lat. W sektorze prywatnym można tyle dostać od razu. Plusem jest jedynie pewna praca, bo zarobki są raczej marne. Kumpel pracuje już 15 lat w urzędzie i ma 2700zł na rękę ze wszystkimi dodatkami. Jednie długoletnia współpraca gwarantuje dobre zarobki w urzędach. Przez pierwsza lata strasznie marne zarobki.
            Te kalkulacje zupełnie niedorzeczne.
            • Gość: Gosc Re: Co za bzdury?!?!?! IP: *.play-internet.pl 25.05.12, 08:08
              Tyle, ze prace u prywaciarza mozna stracic doslownie z minuty na minute. Stad tez realne zarobki liczymy mnozac otrzymywana pensje przez prawdopodobienstwo utrzymania danej pracy.
              Przykladowo:
              Urzednik panstwowy: 2000 zl pomnozone przez 90% (czyli przez 0.9) prawdopodobienstwa utrzymania sie na stanowisku daje 1800 zl.
              Sektor prywatny: 4000 zl pomnozone przez 40% (czyli przez 0.4) prawdopodobienstwa utrzymania sie na stanowisku daje 1600 zl.
              • Gość: hmmmm Re: Co za bzdury?!?!?! IP: 194.165.48.* 25.05.12, 10:05
                Wszystko prawda ze to bzdury. W urzędzie za to stosuje sie uprzykrzanie życia, żeby osoba sama się zwolniła. Poza tym w urzędzie też można wyrzucić, tylko z zachowaniem wypowiedzeń. A dlaczego osoba zarabiająca w prywatnej firmie 4 tys. nie może odkładać co miesiąc tych 2 tysięcy? Ja zarabiam 1200 i co miesiąc odkładam 500 zł, reszta idzie na rachunki i tym podobne, a na przyjemności zostaje średnio 50 zł na miesiąc. Z kolei gdybym chciała mieć dziecko to na osobę wyszłaby kwota zasiłku :) Mimo to siedzę w pracy, czekając na kolejna ustawę o redukcji zastrudnienia, zastanawiając się na ile mi starczą odłożone pieniądze zanim znajdę zatrudnienie w firmie prywatnej.
                • Gość: Gosc Re: Co za bzdury?!?!?! IP: *.play-internet.pl 25.05.12, 17:36
                  Tyle, ze w urzedzie mozna walczyc z przelozonymi, a u prywaciarza to juz raczej nie, gdyz w urzedach sa zwiazki zawodowe, a u prywaciarzy na ogol ich nie ma.
                  Poza tym, to jak ktos zarabia te 4 tysiace, to na ogol bierze kredyt, i nie ma z czego oszczedzac, nie m owiac juz o tym, ze w cywilizowanych krajach to tysiac euro czyli okolo tysiaca zlotych uchodzi za bardzo marna pensje.
                  Ja, prowadzac naprawde oszczedny tryb zycia, wydaje tygodniowo okolo tysiaca zlotych (wliczajac w to czynsz, rachunki za prad i gaz itp.). Tak wiec wspolczuje ci, ze masz na miesiac do dyspozycji tyle, co ja mam na tydzien, ale nie licz na prace w firmie prywatnej, gdyz w tych firma pracownik uwazany jest (zreszta bardzo mylnie) za zrodlo kosztow, a wiec te firmy z reguly zmniejszaja, a nie zwiekszaja zatrudnienia!

                  • Gość: Gość Re: Co za bzdury?!?!?! IP: *.aster.pl 25.05.12, 20:11
                    Weź pod uwagę, że w urzędach 90% ludzi jest zatrudnianych po znajomości i też można wylecieć "za porozumieniem stron"- ile takich sytuacji widziałam! Jedna koleżanka, która pracowała w UM po urlopie macierzyńskim nie miała przedłużonej umowy, na jej miejsce przyszła dziewczyna po maturze( córka długoletniej pracownicy), inny przykład: koleżanka zatrudniona w sekretariacie w szkole, tez nie będzie mieć przedłużonej umowy, bo likwidują stołówki i intendentka przejmie jej stanowisko( związki zawodowe zadziałały!), a dla tej "pewnej pracy" porzuciła pracę w firmie, myślała że to będzie docelowa praca. Mogę mnożyć przykłady. Praca w urzędach jest korzystna TYLKO dla długoletnich pracowników i osób, które mają mocne "plecy". Prywaciarz od razu wywali obiboka, w urzędzie jak ma ciocię kierowniczkę, jest praktycznie nie do ruszenia:(
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka