Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młodzi, do roboty!

      • Gość: :-))))) Re: Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.13, 11:09
        Widocznie jakaś różnica w kwalifikacjach jest, skoro on jest tam gdzie jest a Ty jesteś sfrustrowanym szczurem wyrzuconym z korporacji :-))))
        • Gość: asdf Re: Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 15:27
          Awanse w korporacji są dzięki "dobrym stosunkom" z kim trzeba, a jak się ma większe kwalifikacje niż przełożony to się prędzej wyleci niż awansuje. Oczywiście członkowie tamtejszych "kącików wzajemnej adoracji" będą z uporem maniaka twierdzić że jest inaczej i że to właśnie oni mają wspaniałe kwalifikacje (chyba że chodzi o manipulwanie statystykami lub siedzenie na portalikach "społecznych"), a jak ktoś wyleciał, to oczywiście "bo to zły pracownik był".
      • bogaty5 Re: Młodzi, do roboty! 14.11.13, 11:35
        dla młodych na start polecam to :
        bogaty5.simplesite.pl/
      • fafarafa13 Młodzi, do roboty! 14.11.13, 11:55
        Tak z okazji zbliżających się świąt.

        Jeśli chcesz zobaczyć dwunogiego karpia na pytanie rekrutera - dlaczego chcesz zmienić pracę lub zrezygnowałeś z poprzedniej odpowiedz - ze względów ideologiczno - etycznych.

        Mina rekrutera bezcenna, otwarta paszcza, pusty wzrok tęskniący za rozumem i nerowe podrygiwanie palcami w poszukiwaniu klawiatury i odnalezieniu w wiki słów ideologiczno-etyczny (czy to jakiś pierwiastek chemiczny, chyba na chemii było, tak pamiętam na chemii!). Przy tym obowiązkowe nieme poruszanie ustami przy czytaniu opisu...
      • Gość: as Młodzi, do roboty! IP: *.task.gda.pl 14.11.13, 12:09
        Zwyczajna propaganda cwaniaczków, którym zawsze mało.
        Proponuję hasło: Zostań dupolizem, w końcu czegoś się doliżesz.
      • budrys_mlodszy pewnie że nie... 14.11.13, 12:14
        "Nie możecie zmusić pracodawcy, żeby Was zatrudnił od razu po studiach za wysoką stawkę, oferując umowę na czas nieokreślony."

        Pewnie, że nie możemy. I nie zmuszamy. Wyjeżdżamy tam, gdzie nikogo nie trzeba zmuszać.
      • kotek.filemon Re: Młodzi, do roboty! 14.11.13, 12:18
        Zabawny ten koleś z Anal International...
      • Gość: taka_prawda Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 12:52
        Trzeba przyznać, że podstawiony pan prezes spełnił swoje zadanie. Komentarze puchną, klikalność także i wszyscy są zadowoleni, a treść jest mało istotna.
      • Gość: maciek Młodzi, do roboty! IP: *.180.61.101.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.11.13, 13:00
        Typowy artykuł na zlecenie propagatorów naszego "cudu gospodarczego".
        Facet wziął kasę, jest zapewne oderwany od rzeczywistości i łatwo mu się pisze takie bzdury.
        Nie wziął tylko pod uwagę emigracji, bez której nasz wspaniały kraj byłby na poziomie gorszym od Hiszpanii (pod względem bezrobocia).
        • Gość: real&barca Re: Młodzi, do roboty! IP: *.2-0.pl 14.11.13, 13:13
          Oj gdyby w PL pod względem poziomu życia i infrastruktury było jak w tej ogarniętej kryzysem Hiszpanii... Ech, rozmarzyłem się.
        • Gość: Gość Re: Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 15:33
          Racja. Nie tylko bezwzględna ilość bezrobotnych byłaby powiększona o te miliony które wyjechały, ale również gdyby nie pieniądze zarabiane za granicą i przysyłane do Polski dużo więcej osób tutaj żyłoby w nędzy.
      • Gość: bojownik Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 13:04
        Czytając to przypominają mi się plakaty i afisze z wczesnego PRL-u (tylko w innym opakowaniu). "Młodzi naprzód do walki o szczęśliwą ojczyznę" "Wykuwajmy podstawy dobrobytu", "Zakład pracy twoim drugim domem", "Pracujcie dla pokoju i rozkwitu ojczyzny", "Wykonujcie i przekraczacie nowe normy" itp. Aż dziw bierze, że nawiązuje się do tego "barbarzyńskiego" PRL-u w tak prymitywny sposób i to w tak propagującej demokratyczne ideały Gazecie. Czas chyba zmienić naczelnego.
        • Gość: Jankowsky Re: Młodzi, do roboty! IP: *.play-internet.pl 18.11.13, 14:52
          "Aż dziw bierze, ż
          > e nawiązuje się do tego "barbarzyńskiego" PRL-u w tak prymitywny sposób i to w
          > tak propagującej demokratyczne ideały Gazecie. Czas chyba zmienić naczelnego."


          Warto dowiedzieć się z jakich rodzin i z czyjego nadania pochodzą "gwiazdy" mediów głównego ścieku w 3rp.
        • Gość: gdygda Re:Bojownik -cudowna odpowiedź!! IP: *.jpk.pl 18.11.13, 17:52
          >>Czas chyba zmienić naczelnego.<<
          I jego zastepców...Ponadto powinni codziennie na redakcyjną poczte dostawać twojego posta.Naprawdę celny komentarz!
      • Gość: gt Młodzi, do roboty! IP: *.static.chello.pl 14.11.13, 14:05
        Ech... dłuższe niż trzy linijki, bez żadnego filmiku... Ci wspaniali młodzi, zdolni, po trzech kierunkach wymiękną po pierwszym akapicie.
      • Gość: jezus Re: Młodzi, do roboty! IP: 94.42.180.* 14.11.13, 14:09
        z ust mi to wyjąłeś i ubrałeś w dosadne słowa. BRAWO!
      • zzziutek60 Młodzi, do roboty! 14.11.13, 14:36
        Przeczytałem wynurzenia tego "prezesa" i się zastanawiam. Ten facet faktycznie jest taki głupi, czy raczej bezczelny?
        "Prezesie", mam jedno pytanie. Według "prezesa" człowiek pracuje żeby żyć, czy żyje żeby pracować?
        Nawet wiem, co "prezes" odpowie. Gdybym miał pracę polegającą na pierdzeniu w stołek i klepaniu sekretarki po dupie, też powiedziałbym że wybieram drugą odpowiedź :P
        Jest takie starożytne powiedzenie: "jaka płaca, taka praca". Jeśli "prezes" uważa że za 1200 zł człowiek będzie się utożsamiał z firmą to życzę powodzenia. Natomiast za pensję "prezesa"... niewątpliwie :D
        Tak przy okazji, ciekaw jestem zakresu wiedzy "prezesa". W różnych aspektach. Nie wchodzą w to znajomości :P
      • Gość: @@@ Młodzi, wyjdźcie na ulicę! IP: *.noc.fibertech.net.pl 14.11.13, 14:39

        "(...)pogodzić się z tym, w jakich czasach żyjecie"

        Tyrać przez 3 miesiące (!!!) za darmo, łudząc się iluzją szansy na zatrudnienie... (już jeden dzień pracy na próbę generuje obowiązek zapłaty za świadczenie pracy, i wbrew słowom "pana prezesa" NIE jest to postawa roszczeniowa).

        Co za bałwan... i takich bałwanów jest niestety niewyobrażalne wręcz mnóstwo. Mamy dokładnie to, i tylko to, na co się godzimy, więc jeśli ktoś godzi się na pracę za darmo dla firmy czerpiącej stąd realne zyski, to jest sam sobie winien, i niech potem nie biadoli, że został wydymany w kakao przez cwaniaka "biznesmena".

        Ten "pan prezes" reprezentuje właśnie stronę cwaniaczków-naciągaczy, żerujących na desperacji osób bez pracy, oraz korzystających z takiej, a nie innej sytuacji na naszym patologicznym "rynku pracy".
        • Gość: maciek Re: Młodzi, wyjdźcie na ulicę! IP: *.181.157.33.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 12:37
          Trafne spostrzeżenia...

          Myślę, że taki palancik napisał artykuł na czyjeś zlecenie i tylko w...wia ludzi, no cóż.
          Trzeba przecież manipulować ludźmi.

      • Gość: junak Szanowny Panie Prezesie! IP: *.static.3s.pl 14.11.13, 14:55
        Zwracam się do Pana bezpośrednio i udzielę odpowiedzi na pytanie:
        "gdzie inicjatywa i poczucie odpowiedzialności za sukces swój i firmy, w której się pracuje? Dlaczego takie podejście cechuje tylko nielicznych?"

        Aby pracownik identyfikował się z firmą musi mu najpierw zależeć na pracy w niej. Taki efekt uzyskujemy przez wypłatę odpowiedniej podstawy. Czyli takiego minimum socjalnego. Ja przyjmuję 1k wynajęcie lokum plus 2k na życie, razem 3k oczywiście netto. Pierwsza umowa 1 miesiąc, druga umowa 2 miesiące potem trzecia umowa 3 miesiące. Po 6 miesiącach pracy stała. W zależności od sytuacji życiowej pracownika indywidualnie negocjowane podwyżki. Głównie chodzi tu o kwestie związane z kredytami z tego co widzę.

        Jeśli zapewni się takie minimum, pewne minimum, to nikt nie będzie chciał zrezygnować, a to naprawdę niewiele w stosunku do tego, że firma macierzysta ma dwóch wykwalifikowanych pracowników w Polsce w cenie jednego na najniższej krajowej u siebie. (można wyliczyć kraj ;))

        Teraz kwestia motywacji. U nas przyjęta jest premia od zysku firmy, a nie uznaniowa. Każdy pracownik, na stałej umowie ją dostaje. Kwotę może sobie sprawdzić w intranecie. Zespół prze do przodu jest większa premia, przysypia - mniejsza. Nie wyrabiamy, więcej pracy przyjmujemy nowego i z nim się dzielimy premią. Wyrabiamy, więcej dla nas. Liczy się team work, a nie wyścig jednostek.

        Po 5 latach pracy jako podziękowanie za współpracę i rozwój firmy przyznawane są akcje firmy macierzystej. Niesie to ze sobą też inne granty w postaci możliwości relokacji, ułatwionej zmiany obywatelstwa itp. Za takimi zmianami idzie też zmiana stawki adekwatna do kraju relokacji/stażu/uśrednionej stawki pracowników tam pracujących. Chcesz się przeprowadzić? Twój poziom życia się nie zmieni poza klimatem bo język "urzędowy" w firmie to angielski bez względu na kraj (oficjalny zakaz stosowania języków lokalnych nawet w obrębie pokoju - kwestia integracji). ;)

        Z Pańskiego punktu widzenia nasza firma nie rokuje nadziei, bo mamy całkowity brak rotacji pracowników. Nie korzystamy też z pośredników przy przyjmowaniu bo głównym kryterium są umiejętności miękkie. Ważny jest człowiek, a reszty nauczy się w biegu od innych. Najbardziej pożądane cechy to: nieszablonowe myślenie i umiejętność improwizacji. Działy w Polsce: CC, R&D, IT.
        Dlaczego nie stawiamy na twarde umiejętności? Bo te można zmienić, a człowieka nie. To prawda, że nowy pracownik po studiach nic nie umie i tak do niego podchodzimy. Z reguły zna teorię, ale nie umie jej zastosować.
        Nie jest też zmotywowany bo nie widzi przyszłości i kierunku dalszego rozwoju, bo nie ma swojej tożsamości, nie sprawdził się. To nie znaczy, że nie jest wartościowy. Właśnie po stronie pracodawcy leży "wychowanie" sobie dobrego pracownika i wlanie w niego pasji do pracy nie z przymusu a dla satysfakcji.

        Dla kogoś z poza granic Polski wydaje się niezwykle dziwne to, że firma może nie chcieć zainwestować w pracownika właśnie na starcie kiedy jest najbardziej chłonny i potrafi się najlepiej przystosować. Że można zatajać wynagrodzenia w firmie, kiedy to ich wysokość właśnie motywuje i daje poczucie pewności. (Dziś jestem tu, ale za 10 lat będę tam.) Że można motywować jednostki, kiedy liczy się to jak szybko dobiegnie do mety ostatni. (Po co mi handlowiec który sprzeda rozwiązanie które nie jest ukończone, albo parafrazując po co mi inżynier który wypuści rozwiązanie, którego nie da się obecnie sprzedać?).

        Cały dowcip w tym żeby to ludzie chcieli pracować, a managerowie tylko nadawali kierunek.
        Mówi Pan tym młodym ludziom starajcie się, a może kiedyś coś dostaniecie, jak już będziecie mieli dla mnie wartość. Ja mówię starajcie się, a dostaniecie więcej bo już jesteście dla mnie dużo warci. Który z nas będzie miał lojalniejszych pracowników kiedy faktycznie staną się częścią zespołu? Czy człowiek który ma zakodowane że i tak nic nie znaczy może dobrze pracować?
        Skoro jesteście firmą międzynarodową, to radzę się przyjrzeć procesom rekrutacyjnym w innych krajach niż Polska i zastanowić dlaczego są firmy, które nigdy nie będą cierpiały z powodu braku specjalistów.
        • kosajk Re: Szanowny Panie Prezesie! 15.11.13, 21:04
          powiem szczerze ze jest to chyba najlepszy komentarz na temat pracy jaki kiedykolwiek czytałem, zazdroszczę i gratuluje pracy w takiej firmie mam nadzieje ze kiedyś rozpowszechni się u nas taki model pracy
        • dystansownik Re: Szanowny Panie Prezesie! 15.11.13, 22:31
          > Aby pracownik identyfikował się z firmą musi mu najpierw zależeć na pracy w nie
          > j. Taki efekt uzyskujemy przez wypłatę odpowiedniej podstawy. Czyli takiego min
          > imum socjalnego.

          Zasada jest prosta, pracownikowi zależy na pracy w firmie, jeśli widzi, że firmie zależy na tym aby on w niej pracował. W większości wypadków oczekuje się jednak tzw. "lojalności" od pracownika, nie oferując mu nic w zamian.

          Facet w artykule pyta: "gdzie inicjatywa i poczucie odpowiedzialności za sukces swój i firmy, w której się pracuje?". Zapomina jednak o tym, że w wielu wypadkach własny sukces wcale nie pokrywa się z sukcesem firmy. Większość osób wykazujących się inicjatywą i ambicją, którzy coś w życiu osiągną, nie zrobią tego przez ślepą lojalność i poświęcenie wobec pracodawcy, a przez kombinowanie i granie na kilka frontów. Czyli w praktyce, dbanie o własny tyłek i zmiana pracy, gdy taka opcja będzie bardziej korzystna niż oranie na "sukces" firmy.

          > Teraz kwestia motywacji. U nas przyjęta jest premia od zysku firmy, a nie uznan
          > iowa. Każdy pracownik, na stałej umowie ją dostaje. Kwotę może sobie sprawdzić
          > w intranecie. Zespół prze do przodu jest większa premia, przysypia - mniejsza.

          U mnie w firmie też działa system premiowy, ale bardzo zawiły. W praktyce z roli motywacyjnej przyjął raczej rolę demotywacyjną i bieżące doświadczenia przekonały mnie, że premiowy system wynagradzania to największe możliwe oszustwo. Powodów tego jest kilka.
          Po pierwsze, niejasne zasady, gdy premie nie są bezpośrednio zależne od własnych wyników.
          Po drugie, dokręcanie śruby. Zauważyłem, nie tylko po swojej firmie, ale i po firmach moich znajomych, że popularne jest podnoszenie poprzeczki, gdy premie pracowników są zbyt wysokie w opinii kierownictwa. Wedle zasady, skoro dajesz radę wyrobić 200% normy, to od dziś to będzie twoja norma. Oczywiście nie działa to w drugą stronę i gdy przyszedł kryzys, to "norma" została z czasów największego prosperity.
          Po trzecie, ciągłe mamienie ludzi premiami. Nie widziałeś premii od dwóch lat, ale i tak szef ci rzuci tekstem "no wiesz, jak chcesz dostać premie, to nie wystarczy pracować 5 dni w tygodniu po 8h" (pomimo tego, że nadgodzin nie wolno wykazać, a w umowie czarno na białym jest 40h tygodniowo).
          • r1234_76 Re: Szanowny Panie Prezesie! 17.11.13, 14:39
            No właśnie. Jak tu się utożsamiać z firmą, gdy wiem, że gdy zdarzyło mi się zachorować, że zastanawiano się nad zastąpieniem mnie?
      • Gość: tonks Wszyscy zostanmy prezesami, a co ! IP: *.isp3.alsatis.net 14.11.13, 15:33
        Tiaa, no to wszyscy zostanmy prezesami. Po co sprzedawcy,mechanicy,nauczyciele ? Wszyscy wbijamy w garniturki i pedzimy do korpo przerzucac papiery. Od razu dobrobyt wzrosnie. Tylko skad te garniturki wziac jak kazdy jest prezesem a sprzedawcy i krawcy znikneli ? Do Korpo tez nie ma jak dojechac bo drogowcy i kierowcy sa prezesami. No to moze praca w domu? Bez pradu nie da rady, w energetyce tez sami prezesi.
        Echh, banda bezuzytecznych pacanow z wypranymi mozgami.
        Do tego panie prezesie, 9 tys PLN brutto to ja zarabiam w 2 tygodnie,pracujac po 37,5 godziny tygodniowo jako zwykly ciec. No tyle ze w cywilizowanym kraju.
        Mam czas na wszystko, spokojna robote bez zadnej odpowiedzialnosci, lojalek, szkolen itp glupot i nie musze zapierniczac jak chomik w kolowrotku. Bo widzi pan wiele osob ma gleboko gdzies ten belkot o rozwijaniu sie, karierze,doskonaleniu itp. Chca zwyczajnie pracowac i spokojnie zyc a nie pierdyknac na zawal przed 40-stka .
      • Gość: elo Młodzi, do roboty! IP: *.156.115.240.mortin.pl 14.11.13, 16:09
        A zasadzi mu ktoś soczystego kopala w żyć?

        To że palant urodził się 10 lat wcześniej niż ja i miał możliwości rozkręcania firmy to nie powód by obrażać młodszych i że mają się godzić na bycie traktowanym jak śmieci.
      • Gość: Ehhhhh Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.13, 23:11
        Trochę tu pierdu pierdu w tym artykule, ale sporo prawdy.
        Młodzi po studiach nie potrafią praktycznie nic.
        Dzielą się na dwa rodzaje - tych którzy chcą się czegoś nauczyć i tych którzy robią na odpierd.... i narzekają na swój los.
        Na tych pierwszych zawsze spoglądam łaskawym okiem i chętnie dzielę się z nimi wiedzą. Pytają się czasem 5 razy o to samo, ale robią zazwyczaj dobrze to co im się każe zrobić. Więc z czasem można im dawać coraz trudniejsze zadania. Tak zaczynają przyszli specjaliści.

        Ci drudzy rzadko o cokolwiek pytają, robią masę błędów. Szybko wylatują, albo siedzą po kilka lat na tym samym asystenckim stanowisku na umowie zleceniu.

        Tych pierwszych jest może z 20-30% (tych już zatrudnionych - bo w populacji absolwentów może z 2-5%).

        Moja recepta na sukces jest bardzo prosta - gdziekolwiek byś nie był i cokolwiek robił - rób to najlepiej jak potrafisz (ale jak masz robić za darmo to lepiej nie rób wcale).
      • Gość: Wasz ulubiony kore Młodzi, do roboty! IP: *.play-internet.pl 14.11.13, 23:20
        Ale ten człowiek nakłamał i namanipulował!!!!!
        Dawno takich kłamstw nie czytałem.
        Człowieku, to może sam sobie idź kserować a potem opowiadaj, że pracowałeś w korporacji i wykonywałeś bardzo odpowiedzialną pracę. Darmowy staż? Sam sobie idź.
        Pracować na kogoś za smieszny grosz to tak jakby kopać sobie dołek w lesie na życzenie mafii.
        Człowieku przestań nabierać młodych ludzi!
        Ludzie nie słuchajcie go, ceńcie się, bo pracodawcy mają rekordowe sumy na kontach w czasach kryzysu i chcą zebyśmy wytwarzali tanio produkty, które oni sprzedadzą drogo jak sie kryzys skonczy a skonczy sie. Cwaniaki. A ten Antale to same nie zaproponują stawki dla specjalisty, tylko czekają aż się samemu powie znacznie poniżej stawki.
        On chce nas okradać z pracy, żebyśmy podnosili wartość firmy, bo im się musi zwracać co rok jakiś tam procent a z tego co my zainwestowaliśmy w studia nie musi sie nic zwracać, jeszcze trzeba dolozyc. To moze zawrzemu uklad? Zamiast na studia wydawać, zasuwać ciężko się uczyć od razu zaniesiemy Wam nasze pieniadze, żeby Wam sie zwracalo co roku ilestam procent a nam nic.
        Pozdrawiam
      • Gość: Ardor Młodzi, do roboty! IP: *.play-internet.pl 15.11.13, 08:05
        9000 po trzech latach pracy - buahahahahahahahahahahahahahahahaha popłakałem się. A jak młodzi ludzie Ci którzy powinni być targetem dla deweloperów, przemysłu motoryzacyjnego, elektroniki, agd, itp. będą pracować za 1000 zł przez kilka lat to na pewno popyt wewnętrzny od tego urośnie. W końcu zacisną zęby, popatrzą w jakich czasach żyją i kupią samochód, dom, ten dom umeblują i rodzinę założą. Za wynagrodzenie z bezpłatnego stażu ma się rozumieć. Nie wiem - śmiać się czy wyrzygać.
        • Gość: maciek Re: Młodzi, do roboty! IP: *.30.39.110.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 09:02
          To jest śmiech !!!
          Pracowałem w korporacji przez wiele lat (stanowisko biurowe). Pierwsze 2 lata za grosze, pensja poniżej 2 tys PLN. Po 3 latach dostałem podwyżkę 500 zł, starałem się jak mogłem awansować, ale zawsze na oczekiwane stanowisko był inny kandydat przyniesiony "na tacy". Nie będę rozwijał tematu. Przez kolejne 5 lat podpierając się dobrymi wynikami nie mogłem doprosić się o podwyżkę, a warunki pracy stale się pogarszały (mniejszy zespół, większy zakres obowiązków).
          Takie są realia większości pracowników i niech nikt nie p...li, że jest inaczej.

          Gdyby było tak cudownie, ponad 2 miliony Polaków nie byłoby na emigracji.

          Każdy mądry to zobaczy, a zmanipulowany idiota bezkrytycznie uwierzy w te brednie o 9 000 PLN brutto po kilku latach pracy.

          • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:48
            > Gdyby było tak cudownie, ponad 2 miliony Polaków nie byłoby na emigracji.

            no widzisz, gdzieś jest lepiej, te 2 000 000 to dowód.
      • Gość: Młody student Młodzi, do roboty! IP: 213.146.52.* 15.11.13, 09:39
        Zapomniał gościu dodać, że młody tyra na starych pracowników, których wydajność jest 2 razy mniejesza, a pensja 2 razy wyższa! Oczywiście wykształcenie też niższe. Ale cóż propagande trzeba siać, aby młodych nie było stać nawet na własne auto. Najlepiej pracujmy za 1300 na rękę!! Paranoja!!
      • Gość: p Re: Młodzi, do roboty! IP: *.31.15.188.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 09:56
        Tak jest. Dobrze podsumowane. :)
      • Gość: maciek Młodzi, do roboty! IP: *.147.72.177.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 10:01
        Po co komu takie w...wiające artykuły, jakby ludzie nie znali rzeczywistości...
        Wystarczy poczytać komentarze, aby zweryfikować jakie są fakty.

        Nie publikować więcej takiego badziewia !!!

      • Gość: W.U. Ile jeszcze???? IP: *.telpol.net.pl 15.11.13, 14:28
        Ile jeszcze mam tych praktyk zrobić? Ja nie jestem menedżerem, aczkolwiek jestem po ZZL (branża HR). Do pracy poszłam już na studiach. Jakby tak policzyć, ile dotąd zrobiłam "praktyk" i "staży" to głowa pęka, mam grubą teczkę potwierdzeń moich kwalifikacji - oprócz dyplomu i referencji jeszcze różne podyplomowe, certyfikaty językowe i potwierdzające znajomość różnych programów, uprawnienia doradcy zawodowego itp. Nie zdołam opisać, ile harówki i determinacji włożyłam w zdobycie wiedzy i umiejętności, które miały mi zapewnić przyszłość, a dodam że aby za to wszystko zapłacić, przez wiele lat wyjeżdżałam sezonowo tyrać na zmywaku w UK lub zbierać warzywa w Holandii. I ciągle coś komuś nie gra. Nie ważne, że wyśmienicie sprawdziłam się na stanowisku, zdarzały mi się już sytuacje, że firma zbijała niemały kapitał na moich sukcesach (np. jak miałam staż w pewnej Agencji Pracy Tymczasowej przy pozyskiwaniu kandydatów do pracy), a potem słyszałam tylko: "dziękujemy, ale niestety w tym roku nie mamy w planach tworzenia nowych etatów". W wieku 30 lat nadal błąkam się po stanowiskach asystenckich na umowach śmieciowych i mieszkam z rodzicami, bo nie mam za co się wyprowadzić. Dochodzę do wniosku, że zamiast próbować przebić się w tym chorym kraju ze swoją przedsiębiorczością, powinnam była zaraz po maturze wyjść za mąż za kierowcę TIR'a i zatrudnić się dorywczo na kasie w Biedronce, osiągnęłabym w życiu więcej.
        • Gość: ozeoze no to może trzeba było wyjść za kierowcę TIRa i... IP: *.play-internet.pl 15.11.13, 22:32
          zatrudnić się w biedronce? nadal możesz tak zrobić,bo co w tym złego, skoro widzisz pozytywy w stosunku do aktualnej sytuacji?

          mój znajomy wyjechał do tego cudownego kraju - Niemcy - bo gada po niemiecku i ma prawko na C+E. Od pół roku jest oficjalnie na etacie kierowcy (razem z Niemcami) - zarabia na czysto, po odliczeniu wyżywienia i kilku euro tygodniowo na piwko i gazetki, ok 1700 EUR (z dietami). Przywozi je regularnie do Polski, do rodziny - RAZ NA 4 tygodnie (ma tydzień wolnego)!!! W Niemczech nie ma mieszkania (min 400 EUR pokój), ani hotelu (30 Eur/noc) -bo kupa kasy mu odejdzie - śpi w ciężarówce!!!! W niedziele nie jeździ (prawo takie), więc od soboty do poniedziałku siedzi w ciężarówce! a jak ładna pogoda, idzie na basen (tylko ciekawe co robi teraz, bo 5 stopni na dworze). Super życie w Niemczech za oficjalną stawkę niemieckiego pracownika. Aha, zapomniałem dodać, że po roku będzie miał podwyżkę stażową (jak i inni koledzy) - ok 200 EUR/mies brutto. I jak sam mówi, woli zarabiać 7 tys zł netto w takich warunkach, niż 3-4 tys netto (jego ostatnia praca stacjonarna w PL) i żyć razem z rodzinką we własnym, dużym mieszkaniu w Polsce. Jego wybór...
      • Gość: Kamila Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.11.13, 20:39
        ciekawe jak Ty gościu dostałeś pracę...? dorabiając pod stołem...??? gadasz takie pierdoły w tym Twoim newsie i ciekawe czemu akurat Ty a nie kto innym daje takie wywody w artykule o bezrobociu..? powiem tak mam studia + podypl + itp itd... i jak znalazłam prace w call center t-mob ( dodam że to szczyt marzeń większości w tym kraju , dodam praca na etat ... fjufjuu;) ) to mój kiero nie potrafił mówić w j. ang a nam pracownikom dawał klientów anglojęzycznych do obsługi ... śmieszne... Polska nie jest krajem wolnej konkurencji tylko konkurencji portfelowo- pod stołowej... szkoda... po taki ładny kraj ... :/:/:/
      • nienietak6 Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:13
        Kolejny prymityw się popisuje w mediach. Jak można być tak ograniczonym, żeby jednak wpaść na taki kretyński pomysł lansu? To coś w stylu listów do Bieruta chyba, bo inaczej tego nie mogę wyjaśnić.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka