Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wpis na Facebooku za cenę kariery

    16.09.15, 10:29
    W mojej ocenie nie było podstaw do zwolnienia, gdyż ta pani nie zrobiła wpisu jako przedstawiciel firmy, a osoba prywatna. Nie pochwalam takich wpisów, ale sprawę mogło jej wytoczyć małżeństwo Elbanowskich. Nie widzę też bezpośrednich związków wpisu na FB z pełnioną przez panią Wanat funkcją. A już zupełnym absurdem jest zwolnienie dyscyplinarne. Wyroki sądów w Polsce są nie do przewidzenia, ale jeśli sędzia posłuży się jedynie literą prawa, to pracodawca przegra tę sprawę z kretesem. Inna sprawa, że pani Wanat pewnie nie wróci już na swoje stanowisko.

    Na koniec uwaga do Redakcji Gazeta Praca. Od wyspecjalizowanych redaktorów wymaga się więcej. Wobec tego nie wolno pisać o wypowiedzeniu (i to dwukrotnie), jeśli w rzeczywistości mamy do czynienia z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia tj. w trybie art. 52 k.p.
    Obserwuj wątek
      • uthark Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 16.09.15, 11:15
        Z drugiej strony należy ważyć słowa - uważać, co się pisze i co się mówi. Dziś - gdy wpis na Facebooku czy innym portalu może zobaczyć każdy, kto ma dostęp do Internetu, jest to szczególnie aktualne.
        • cixi Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 21.09.15, 09:34
          W dzisiejszych czasach zatrudnienie to rodzaj niewolnictwa. Na straży tego niewolnictwa stoją przepisy, regulaminy i poradniki jak być lepszym niewolnikiem. Tylko kiedyś niewolnik mógł swobodnie wypowiadać się a dziś nie.
          • uthark Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 21.09.15, 09:52
            > T
            > ylko kiedyś niewolnik mógł swobodnie wypowiadać się a dziś nie.

            Kiedy? Owo "kiedyś" to jakie czasy były? Jeśli masz na myśli okres kapitalizmu państwowego (tzw. "komuny"), to powiem, że wtedy zwłaszcza nie było można swobodnie wypowiadać się w pracy. Moja mama to odczuła, a wcale nie była dysydentką, nie należała do żadnych organizacji antysystemowych, powiedziała tylko o jedno słowo za dużo o podwyżkach cen (i tak drogiej) żywności w 1976r.

            Ja osobiście nie czuję się niewolnikiem w pracy. Mogę mówić, co mi się podoba (w ramach rozsądnych granic).
        • s0nar Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 22.09.15, 11:39
          Jeśli ktoś jest takim imbecylem, że jego wypowiedzi czy zdjęcia na Facebooku może zobaczyć "każdy, kto ma dostęp do internetu", a nie tylko znajomi lub wręcz określone grupy ludzi to ja nie mam już nic więcej do dodania.
      • kon-ika Wpis na Facebooku za cenę kariery 21.09.15, 11:45
        Pracodawca ma prawo wyciągnąć konsekwencje. Ewentualne spory rozstrzyga sąd pracy.

        _________________________________________________________________________
        Prawo pracy i ubezpieczeń społecznych w jednym miejscu.
      • korollaq Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 22.09.15, 12:26
        Profil publiczny, tysiące obserwujących i pani pisze głupstwa. Następnie zaczyna pracę i wtedy jest rozsądną, obiektywną dziennikarką. Coś mi tu zgrzyta, jej szefowi pewnie też.
        A co do dzieci- fińskie idą do szkoły w wieku 8 lat, a w sprawdzianach wiedzy wypadają dużo, dużo lepiej niż te tresowane od 6 r.ż. Tempa rozwoju się nie przeskoczy, można tylko dziecku zaszkodzić.
        • sselrats Po prostu glupia baba 22.09.15, 22:35
          i tyle.
      • cyniczny.komentator Gdybym był pracodawcą 22.09.15, 12:27
        Gdybym był pracodawcą, to by mi zwisało i powiewało, co pracownik wypisuje w internecie, pod dwoma warunkami:
        1. Nie pisze nic złego o firmie, ani nie ujawnia firmowych tajemnic.
        2. Nie pisze z oficjalnego konta.

        Natomiast jeżeli bym się dowiedział, że jeden z moich pracowników po godzinach lży mniejszości, inny wyzywa polityków a jeszcze kolejny troluje na forach, to... To bym to totalnie zignorował.
        • ponury_swiniarz Re: Gdybym był pracodawcą 24.09.15, 11:29
          Serio? Gdyby to robil pod imieniem i nazwiskiem a odpowiedzilaby bylby za pozyskiwanie klientow np. z Bliskiego Wschodu to jego publiczne lzenie na ludzi z tego regionu, po godzinach pracy, nie mialyby wplywu na Twoja decyzje czy wyciagnac czy nie konsekwencje wobec niego? A jakbys zatrudnial w pracy Ukraincow czy Czarnych, a ten ktos robilby na fejsbuku wpisy szydzace z Ukraincow czy Czarnych, tez bys to zignorowal? Przeciez to mogloby wplynac na morale w pracy. Oczywiscie, Twoje pieniadze i Twoja decyzja, nic mi do tego, pytam tylko bo uwazam ze nie przemyslales mozliwych scenariuszy. Co innego robotnik przy maszynie a co innego osoba publiczna jak pani Wanat, czy ktos na wyzszym stanowisku, odpowiedzialany za kontakt ze swiatem zewnetrznym.
          • cyniczny.komentator Re: Gdybym był pracodawcą 12.10.15, 20:38
            Oczywiście, że bym w to nie ingerował. Jego sprawa, o ile pisze jako Jan Nowak a nie Jan Nowak zatrudniony w firmie X.
      • brzmski borowik(?!)... 22.09.15, 14:46
        że...szatański!?...
        może...
        mleczaj paskudnik
        albo...
        sromotnik... bezwstydny!!!
      • fafarafafafa Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 23.09.15, 00:33
        Dodajmy jeszcze, że członek RN nie jest żadnym zwierzchnikiem redaktora naczelnego. Tym jest pre z es zarządu. (A to, że w rdc, jak i - podejrzewam - wielu spółkach Skarbu Państwa RN wlazi z butami w zarządzanie bieżące spółką, bo cóż innego ma robić jak jest tylko upolitycznioną wymuszają, to zupełnie inna sprawa).
        A sprawa red. Wanat na kilometr śmierdzi po prostu polityką i układami.
      • pocalujta_wujta Wpis na Facebooku za cenę kariery 23.09.15, 05:48
        1. Dostep do Facebooka kontrolujemy a pracodawcy mozemy odmowic dostepu - to jest prywatne zycie.
        2. Wykorzystanie prywatnych opini z Facebooka przez pracodawce moze byc scigane sadownie z racji prywatnosci - deyzja nie moze byc oparta o prywatne opinie pod warunkiem ze nie publikujemy tajemnic zawodowych.
        3. Jesli pracodawca tak sie interesuje naszym zyciem prywatnym ze grzebie w po naszych postach na portalach spolecznosciowych to warto sie zastanowic czy dla tak idiotyczneho pracodawcy chce sie pracowac.
        4. Na swiecie jest tysiace pracodawcow i ten nie bedzie ostatni (w moim przypadku bylo 14 i niezle sie mam pracujac dla finansow w Nowym Jorku).

        O punkcie 2. ostrzeglem pracodawcow na moim profilu na Facebooku i jesli firma potrzebuje zaplacic mi odszkodowanie na podstawie grzebania w moim profilu to zapraszam. Obaj wraz z moim prawnikiem chetnie zarobimy na glupocie pracodawcow.
      • maaac Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 23.09.15, 05:55
        Niestety traktując wprost wpis tej pani to popełniła ona największą zbrodnię - napisała prawdę, z którą trudno dyskutować. Zamiast tej dyskusji najlepszym wyjściem jest strzelenia focha, wywalenie pani z pracy i już nie ma dyskusji o meritum jej tekstu, a jest o "obrazie".

        Ano dlaczego prawdę? Bo faktycznie pp. Elbanowscy twierdzą, że ich dzieci nie mogą iść do szkoły wcześniej. Nie nadają się do niej według nich. Czyli mówiąc kolokwialnie są "za głupie" (pani Wanat użyła łagodniejszego - "nierozgarnięte") na szkołę w tym wieku. Co jest oczywiście normalne bo każde dziecko w jakimś wieku jest "za głupie" do uczenia się określonych rzeczy. Problem robi się dopiero gdy okazuje się, ze w innych krajach dzieci w tym samym wieku nie są "za głupie" na szkołę i tak też względem swoich i innych dzieci uważa wiele osób w Polsce. Wniosek więc oczywisty że skoro inne dzieci nie są więc to może jednak nie problem dzieci w ogólności a tylko dzieci pp. Elbanowskich? Chociaż może bardziej samych pp. Elbanowskich, którzy wykazują się nadopiekuńczością względem swoich całkiem normalnych i rozgarniętych dzieci...

        I to jest włąśnie to z czym pp. Elbanowscy nie mogli dyskutować. Bo jak inne dzieci mogą, a oni oceniając po swoich twierdzą, że nie? Co mieli zrobić? Przyznać, że ich dzieci są "głupsze"? Przyznać się, że sami bredzą? Czy udowadniać, że wbrew faktom inne dzieci też sobie nie radzą? Byli bez szans stąd naleząło możliwość takiej dyskusji skutecznie zablokować.

        Przy okazji ten sam numer wykręcił sztab wyborczy Dudy względem zapisów na Twitterze, rzekomo tworzonym przez jego córkę. Rozkręcili taką szopkę jak to przypisaniem tych głupot znieważono i obrażono jego niewinną córeczkę, tak jakby to była nie dorosła kobieta a biedne nawet nie nastoletnie dziecko, że wszyscy zapomnieli o meritum czyli treści twego twittu. Genialny ruch. Duda nie musiał się tłumaczyć z swoich pomysłów na "politykę historyczną".

        Co do zaś samego meritum sporu czy dzieci są czy nie są, to całą dyskusja i podawanie przykładów dzieci z różnych krajów to naprawdę brednie. Problem nie w tym czy "idą do szkoły" czy "nie idą" ale JAK ta nauka ma wyglądać. Bo może to się nazywać szkoła, może zerówka, może przedszkole. Faktem jest, że dzieci można zacząć nauczać wcześniej. Faktem również jest że im młodsze tym potrzebują więcej zabawy, ta nauka musi dla nich wyglądać inaczej. Faktem jest też, że często dojrzałość intelektualna nie idzie z dojrzałością emocjonalną. Dzieciak może już czytać, posiadać wiedzę "średnio statystycznego" osobnika 2 lata starszego a mieć dalej potrzebę przytulania się do mamy, opiekunki czy pluszaka.

        Tyle, że niestety pp. Elbanowscy tak NIE dyskutują. Oni mają polityczną idée fixe, że dzieci nie mają iść do szkoły w wieku 6 lat i politycznego PiS protektora i nie ma z nimi żadnej dyskusji.
        • joe_brody Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 23.09.15, 19:36
          Sam nauczyłem się czytać w wieku 5 lat, bez pomocy szkoły. Po prostu byłem chory, rodzice w pracy, a babcia na początku siedziała przy łóżku i czytała, a w końcu podetknęła mi pod nos elementarz. Potem stopniowo inne książki, podręczniki i standardową literaturę dla małolatów, May, Szklarski, Verne... Paradoksalnie, problem zaczął się w szkole, bo rodzice jakoś nie wpadli na pomysł posłania mnie tam wcześniej, więc robiłem za znudzonego luzaka, narażając się i klasie, i belfrom. Dlatego jak posyłamy 6-latki do szkoły, to wszystkie, bez wyjątków, bo potem robimy krzywdę i tym ambitnym pionierom, i tym rozniuńcianym outsiderom...
          • maaac Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 23.09.15, 21:59
            Osobiście czytałem też jakoś w tym wieku, może nawet wcześniej. Sam z siebie. Nauczyłem się na komiksach Papcia Chmiela (niestety jak wielu żyjących z traumą chodzenia na daleko idące kompromisy z komuną zPiSiał). Z drugiej strony moją siostrę ze względu na ambicję dalszej rodziny posłano w wieku 6 lat do szkoły..... i to był spory błąd. Była właśnie tak jak napisałem za dziecinna. Mnie jako młodszego rodzice już tak nie katowali. Dodatkowo jesteśmy rodzinnie skażeni dysgrafią (różne osoby w różnym stopniu). Wtedy w szkołach to był spory problem (dziękuje wielokroć za komputery z automatycznym słownikiem).

            Patrząc na inne dzieci też właśnie widzę, że to różnie bywa. Nauka im szybciej tym lepiej. Co do tego nie mam wątpliwości. Jak rodzice dużo z dziećmi rozmawiają, czytają im bajki, podsuwają książki dzieciaki są wyraźnie inteligentniejsze od rodziców olewusów czy patologii. Jednak dojrzałość intelektualna nie musi oznaczać dojrzałości emocjonalnej. Też "w okolicy" mam na żywo przykład takiego dzieciaka, nawet niektóre przedszkolanki nie były dla niego partnerem do rozmów.... a z drugiej strony bez tulenia się do misia bardzo długo psychicznie nie dawał rady.

            Dla tego widząc problem, Elbanowskich mam za zacietrzewionych głupców. Im nie chodzi o dobro dzieci. pewnie nawet już zapomnieli o co walczą tak naprawdę. A PiS ich cynicznie wykorzystuje. Jak zresztą cynicznie wykorzystuje wszelakie fobie, strachy. Ostatnio strach przed emigrantami. Istniejący, tak jak i istnieje problem, postawa GW mocno "pro" też mi nie odpowiada... ale ją rozumiem (temat na inną dyskusję).

            Tak przy okazji. Szukając jakiejś wypowiedzi zauważyłem, że parę razy w jakiś notkach pod tytułem "co sądzą czytelnicy" GW mnie cytowała. Opinii się nie wstydzę. Zawsze co myślę to piszę. Wiem jakie mam poglądy i będę ich bronił. Jednak co innego forma. Dla ekspresji wypowiedzi, faktycznie czasem jestem mocno poirytowany, dodawałem co prawda wykropkowane ale "przerywniki" - wulgaryzmy. Wypowiedź bardziej "publiczna" nigdy by ich nie miała. Poczułem się trochę wykorzystany.

            Bo tu niestety działa coś co niektórzy nie rozumieją. Normalni ludzie dostosowują sposób przekazu, sposób rozmowy do tematyki, okoliczności i swoich odbiorców. To co Michnik powiedział że do Rywina mówi się po rywinowemu jak się czepiano jego języka z nagrań. Czasem takie "dostosowanie" wręcz jest niezbędne. Znajoma pracująca bardziej w "męskim" zawodzie stwierdziła, ze pewna grupa panów naprawdę nie zrozumie co się do nich mówi jak się nie użyje "grubych" słów.

            Niestety etykieta (kultura, zwyczaje, Savoir-vivre) nie dorosła jeszcze do Internetu. Jak traktować taką wypowiedź na fejsbuku. Jak prywatną rozmowę gdzie chamem jest podsłuchujący, a tylko rozmówcy decydują jak ona wygląda (i to oni mogą się czuć jej poziomem urażeni), a reszcie NIC kompletnie NIC do tego? Czy jednak jak "oficjalną wypowiedź", która powinna mieć odpowiednią ogładę i kulturę?

            Czy czepianie się wpisu pani Wanat z jej "prywatnego" fejsa to czepianie się publicznej wypowiedzi czy jest to "publiczność" rozmowy na ulicy, która jest prywatna ale spokojnie może ją podsłuchiwać każdy wścibski?
      • kingleo Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 23.09.15, 22:37
        Różnica jest taka, że ta pani to główny pracownik firmy czy też redakcji, jednocześnie będąc osobą publiczną, więc jak najbardziej jej wpisy i wypowiedzi można kojarzyć z opinią całej redakcji.

        Skrajny antyprzykład: rzecznik praw obywatelskich 'prywatnie' upublicznia swoją opinię, że pewne małżeństwo nie ma prawa posłać swoich dzieci do szkoły, bo te dzieci uważa za zbyt głupie.

        Czy już widać dlaczego zwolnienie należało się?
        • maaac Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 24.09.15, 06:40
          No cóż tyle, że ona NIE powiedziała, że one są za głupie tylko, że rodzice zachowują się tak jakby uważali, że ich dzieci są za głupie. No i nie chodzi, że ktoś im z tego powodu zabrania czegokolwiek poza właśnie tymi rodzicami na podstawie właśnie tej krzywdzącej własne dzieci opinii.
          Wyleciała bo nie zorientowała się "skąd wiatr wieje". Celne (takie z którym nie da się merytorycznie dyskutować) podsumowanie paranoi postępowania sojuszników nadchodzących władz to zbrodnia.
          • uthark Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 24.09.15, 11:51
            > No cóż tyle, że ona NIE powiedziała, że one są za głupie tylko, że rodzice zach
            > owują się tak jakby uważali, że ich dzieci są za głupie.

            Jak widzę, jak rodzice dowożą samochodami ponad 7-letnie dzieci do szkoły, oddalonej od domu o 0.5km, to mam wrażenie, że zachowują się tak, jakby uważali, że ich dzieci są zbyt głupie, żeby do tej szkoły samodzielnie trafić.
            • domo2000 Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 20.10.15, 21:31
              Pewnie, że dowożenie dziecka kilkaset metrów samochodem jest kompletnie bez sensu. Jedyne wyjaśnienie jakie mi przychodzi do głowy, to że może wygodniej jest podrzucić potomka do szkoły po drodze do pracy. Ja już na temat reformy edukacji się nawet nie wypowiadam, bo przerobiłam ją od początku (i od pani minister Hall) i z przeproszeniem burdel na kółkach jaki nam zafundował rząd to się w głowie nie mieści. Dzięki Elbanowskim tak naprawdę wstrzymano te reformę (bo według pierwotnych założeń do I klasy miały maszerować z dzieci z rocznika 2006), żeby przygotować (!) szkoły. I jak się przyjrzeć szczegółom trudno sobie nie zadać pytania, ale właściwie po co? Komu przeszkadzało rozpoczynanie edukacji przez 6latki w fajnych warukach "zerówkowych". Ale nie o tym chciałam napisać.
              Otóż po pierwsze pani Wanat "zakończyła" dyskusję na temat Elbanowskich zgodnie z zasadami erystyki :-), na zasadzie powiedzenia do przeciwnika "Śmierdzi Panu z ust!". Kończy dyskusję, prawda? I wszyscy będą się zastanawiać jak bardzo temu panu jedzie i kto by się tam martwił co on miał do powiedzenia.
              Po drugie FB moim zdaniem wcale nie jest enklawą prywatności. Mamy znajomych (mniej lub bardziej licznych), jesteśmy w jakichś grupach. To jest tak, jak gdyby zostało się zaproszonym na imprezę i palnęło by się na cały głos "Kowalski zdradza żonę z tą blond siksą, tą w niebieskiej sukience. A w ogóle to on jest chyba pedofilem". Moim zdaniem na takiej samej zasadzie działa to na FB, o ile człowiek nie gada sam ze sobą (co może niepokoić :-) albo na czacie z kumplem. Nie wiem, ja tam unikam na FB oceniania, nie wspominając o obrażaniu, kogokolwiek bo to jednak jest na forum publicznym (nawet jeśli ograniczymy dostęp tylko for friends). A zwłaszcza jeśli jest się osobą tak znaną jak pani redaktor i wiązaną ze stacją radiową. Dziennikarka powinna to wiedzieć, powinna lepiej niż my szaraczki znać ten mechanizm. A poza tym jej wpis był zwyczajnie prostacki...
      • emigrant38 Wpis na Facebooku za cenę kariery 24.09.15, 00:51
        Yebanowscy zdecydowanie napłodzili debilów.
        • maaac Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 24.09.15, 13:31
          > Yebanowscy zdecydowanie napłodzili debilów.
          Dzieci za grzechy ojców i matek odpowiadać nie powinny. Istnieje spora szansa, że są równie "inteligentne" jak ich rodzice (kwestia genów i wychowania) ale szansa to nie pewnik. Z powodu tylko szansy nie wolno kogoś skreślać.
          • emigrant38 Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 19.10.15, 12:09
            Ależ nikt nie obwinia dzieci!!! Tylko zwierzęce chucie ich rodzicow. Chorych, zdemoralizowanych, wręcz upośledzonych. I dalej przekazują to w genach.
            (Sorki, nie będę rozwijał, grypa mnie zmogła).

            maaac napisał:

            > > Yebanowscy zdecydowanie napłodzili debilów.
            > Dzieci za grzechy ojców i matek odpowiadać nie powinny. Istnieje spora szansa,
            > że są równie "inteligentne" jak ich rodzice (kwestia genów i wychowania) ale sz
            > ansa to nie pewnik. Z powodu tylko szansy nie wolno kogoś skreślać.
      • cup_of_t Wpis na Facebooku za cenę kariery 24.09.15, 20:28
        Bo:

        4. Kontroluj dostępność do wpisów

        powinno byc jako punkt pierwszy! Nalezy przede wszystkim byc ostroznym pod katem tego, co publikujemy, a szczegolnie publicznie. Rozumiem wolnosc slowa, ale po co dawac komukolwiek pretekst wlasnie np do zwolnienia. Do pozniejszego ciagania sie po sadach tez trzeba miec kase i zdrowie, lepiej na zimne dmuchac.
      • ak-69 Re: Wpis na Facebooku za cenę kariery 22.10.15, 01:25

        Tym razem nazwa autora SPAMERSKIEGO wpisu z minionego dnia: "masterweb25".

        Możliwe, że szybko usunie te śmieci sieciowe administrator forum i ten mój wpis będzie wyglądał na nie związany z tematem.

        Najważniejsze:
        NIE KLIKAJCIE W ODNOŚNIK podany na koniec wiadomości o rzekomym profilu pracy we Wrocławiu. Nie wchodźcie na podaną stronę. Nawet jak na pierwszy rzut oka wygląda wiarygodnie:
        (...)facebook.com/Ogłoszenia-Praca-Warszawa(...)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka