Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne...

    IP: 212.244.83.* 20.05.02, 20:37
    W sobotę pisałam egzamin testowy na aplikację adwokacką, dzisaj były wyniki-
    żeby przejśc do dlaszego etapu(częśc ustna) trzeba było mieć min. 72 pkt ze
    100 możliwych do zdobycia- ja miałam mniej). Pisze o tym egzaminie gdyż
    uważam, że pytania jakie były zawarte w teście miały naprawde niewile
    wspolnego z pozniejsza praktyka adwokacka pytania typu co to jest gargulec?,
    wskazac wlasciwe symfoniee czy tez uszeregowac we wlasciwej kolejnosci
    cesarzy rzymskich nie stanowia podstawy do nalezytego wykonywania zawodu
    adwokata. Prawda jest to ,ze wiedza ogolna jet wazna ale zakres tej wiedzy
    powinien miec jakis chocby minimalny zwiazek z przedmiotem z ktorego zdaje sie
    egzamin tu w tym wypadku powinno byc prawo, z ktore pytania stanowily mniej
    niz polowe.
    Obserwuj wątek
      • Gość: lojer Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 23:18
        A gdzie zdawałaś?
        • Gość: joanna Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: 212.244.83.* 21.05.02, 16:30
          szczecin
      • Gość: zybi Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: 130.68.2.* 21.05.02, 04:05
        Oj naiwna (adwokatko)
        Stan po drugiej stronie barykady.
        Jezeli ty bys byla starym adwokatem - ale jeszcze nie takim starym co idzie na
        emeryture.
        Czy zgodzilabys sie z tym, ze nowy adwokat zabierze ci chleb.

        Nikt sie nie zgodzi dobrowolnie oddac chleb, nowemu adwokatowi.
        chyba ze to bedzie wlasne dziecko.
        Dlatego wymyslaja glupie pytania -
        Dlatego nie zgadzaja sie by nowi adepci szkoly, nie zabierali im pracy.
        • Gość: Slav Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: 213.77.14.* 21.05.02, 10:18
          Gość portalu: zybi napisał(a):

          > Oj naiwna (adwokatko)
          > Stan po drugiej stronie barykady.
          > Jezeli ty bys byla starym adwokatem - ale jeszcze nie takim starym co idzie na
          > emeryture.
          > Czy zgodzilabys sie z tym, ze nowy adwokat zabierze ci chleb.

          Dokładnie tak. To nie wiesz że kancelarię się dziedziczy po ojcu, a egzamin jest
          dla picu ???
          A gargulec to zdaje się jest coś przy rynnie. (vide: A. Sapkowski - w jednym z
          opowiadań pojawia się potwór - niejaki Nivellen i mówi do wiedźmina "czasem ryknę
          sobie przez gargulec od rynny").
          Jak zdawałem na radcowską (pocieszę Cię - oblałem) to też miałem podobne kwiatki -
          np. do dziś nie wiem kto napisał operę "Pajace". Może autor testów ? ;0)
          >
          > Nikt sie nie zgodzi dobrowolnie oddac chleb, nowemu adwokatowi.
          > chyba ze to bedzie wlasne dziecko.
          > Dlatego wymyslaja glupie pytania -
          > Dlatego nie zgadzaja sie by nowi adepci szkoly, nie zabierali im pracy.

          • Gość: ihc07c Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: 62.29.137.* 21.05.02, 14:19
            Gragulec - inaczej rzygacz. Ozdobne zakończenie rynny np. w postaci głowy
            smoka. Występuje np. na Wawelu.
            • Gość: lojer Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 17:27
              Pociesze Was że w Warszawce pytają o wyniki turniejów tenisowych i o sztukę
              mongoslką. Powodzenia!
          • Gość: lenya Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: *.ltk.com.pl 21.05.02, 21:12
            > Jak zdawałem na radcowską (pocieszę Cię - oblałem) to też miałem podobne kwiatk
            > i -
            > np. do dziś nie wiem kto napisał operę "Pajace". Może autor testów ? ;0)

            Z tego, co pamiętam napisał to Leoncavallo ;-)
            • Gość: peter Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: 217.153.32.* 22.05.02, 09:31
              a ja słyszałem o pytaniach dotyczacych planu urbanistycznego Kopenhagi.. Boże
              co się dzieje w tym kraju. Dlaczego nie mam prawa dostania się na aplikację
              adwokacką tylko dlatego, że nie mam nikogo takiego w rodzinie. Mój znajomy -
              totalny leser, który przechodził z roku na rok na samych warunkach a do tego
              ciągle poprawki i same tróje (oprócz ciągłych imprez - w przerywnikach) -
              dostał się rok temu - jego matka jest adwokatem..
              Nie mam złudzeń. Nie mam szans.
      • Gość: Andrzej Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: *.waw.cdp.pl 22.05.02, 17:58
        Gość portalu: Joanna napisał(a):

        > W sobotę pisałam egzamin testowy na aplikację adwokacką, dzisaj były wyniki-
        > żeby przejśc do dlaszego etapu(częśc ustna) trzeba było mieć min. 72 pkt ze
        > 100 możliwych do zdobycia- ja miałam mniej). Pisze o tym egzaminie gdyż
        > uważam, że pytania jakie były zawarte w teście miały naprawde niewile
        > wspolnego z pozniejsza praktyka adwokacka pytania typu co to jest gargulec?,
        > wskazac wlasciwe symfoniee czy tez uszeregowac we wlasciwej kolejnosci
        > cesarzy rzymskich nie stanowia podstawy do nalezytego wykonywania zawodu
        > adwokata. Prawda jest to ,ze wiedza ogolna jet wazna ale zakres tej wiedzy
        > powinien miec jakis chocby minimalny zwiazek z przedmiotem z ktorego zdaje sie
        > egzamin tu w tym wypadku powinno byc prawo, z ktore pytania stanowily mniej
        > niz polowe.

        Ave,
        musiałaś coś jeszcze skopać poza wiedzą ogólną, bo pytań z niej jest tylko 10.
        Osobiście uważam, że słusznie wymaga się od kandydatów pewnego poziomu wiedzy
        ogólnej. Przecież adwokat to nie ślusarz - powszechnie oczekuje się od niego nie
        tylko umiejętności zawodowych, ale także pewnego stylu.
        Andrzej
        • Gość: lojer Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 19:46
          Ale takie pytania to jednak przesada- nie maja one nic wspolnego z tzw. "wiedzą
          ogólną" raczej bardzo szczegółową... Osobiscie wydaje mi sie ze w Polsce rynek
          usług prawniczych powinien byc zliberalizowany na wzór amerykański. Powinno
          dzialać żelazne prawo konkurencji- kto jest kiepski tego nikt nie wynajmie, ale
          szansa powinna byc dana kazdemu, a nie tylko tym, których jedyna zaletą są
          tzw. "kompetencje genetyczne". Pozdrawiam
      • Gość: Mar pokory! IP: 213.25.197.* 23.05.02, 01:12
        Gość portalu: Joanna napisał(a):

        > W sobotę pisałam egzamin testowy na aplikację adwokacką, dzisaj były wyniki-
        > żeby przejśc do dlaszego etapu(częśc ustna) trzeba było mieć min. 72 pkt ze
        > 100 możliwych do zdobycia- ja miałam mniej). Pisze o tym egzaminie gdyż
        > uważam, że pytania jakie były zawarte w teście miały naprawde niewile
        > wspolnego z pozniejsza praktyka adwokacka pytania typu co to jest gargulec?,
        > wskazac wlasciwe symfoniee czy tez uszeregowac we wlasciwej kolejnosci
        > cesarzy rzymskich nie stanowia podstawy do nalezytego wykonywania zawodu
        > adwokata. Prawda jest to ,ze wiedza ogolna jet wazna ale zakres tej wiedzy
        > powinien miec jakis chocby minimalny zwiazek z przedmiotem z ktorego zdaje sie
        > egzamin tu w tym wypadku powinno byc prawo, z ktore pytania stanowily mniej
        > niz polowe.

        Wiem co to są gargulce, znam sie na muzyce klasycznej - i być może dlaytego nie
        zostałem adwokatem ani wogle nie wykorzystałem zawodowo swoich studiów
        prawniczych. Odnosze wrażenie, że prawnicy to w wiekszości kupa chamstwa, które
        dopiero w pierwszym pokoleniu ma mgr przed nazwiskiem... Taki własnie jest spadek
        po PRL.
        • Gość: agulha Re: pokory! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 23.05.02, 07:44
          ...masz niby dużą wiedzę, a robisz duże błędy. Co to za "wogle"?
          Jeżeli ma mnie jako nie-prawnika obsługiwać prawnik, którego sprawdzono z
          wiedzy o gargulcach, to dziękuję! Korporacja niech "trzyma się kopyta" i
          sprawdzi z wiedzy prawniczej. Jak klientowi będzie zależało na adwokacie-lwie
          salonowym, to wystarczy, że popyta, kto z palestry słynie z zamiłowań
          humanistycznych, albo oprze się na wdzięku osobistym adwokata. Ja jestem sama w
          stanie ocenić, czy mój rozmówca jest ograniczonym ćwokiem, czy osobą z
          szerokimi horyzontami. Natomiast nie ocenię sama, czy zna się na prawie, bo ja
          się na tym prawie nie znam. Po to są qrka wszelkie egzaminy na
          tytuł/kwalifikacje/uprawnienia, żeby zapewnić laikowi fachową obsługę. Nie
          zależy mi na tym, żeby elektryk znał datę i okoliczności wynalezienia żarówki.
          Ma umieć się z nią obchodzić. Edison i s-ka mogą go interesować w ramach hobby.
          Rozumiecie, o co mi chodzi?
          • Gość: Joanna Prawda o palestrze IP: 212.244.83.* 23.05.02, 08:50
            Śrdowisko adwokackie jest rzeczywiscie bardzo specyficznym, hermetycznym
            srodowiskiem. Wlasciwie adwokatem zostaje sie z nominacji- cos na wzor
            zamknietych zamknietych zwiazkow mafijnych. Dlaczego ?- pieniadze. Trudno
            obecnie spotkac w Polsce podobny zawod(oprocz jeszcze notariatu i komornikow)
            gdzie kwestia pozniejszych dochodow jest juz przesadzona. Szlag mnie trafia
            jak widze na koprytarzu sadowym- adwokata z urzedu(oplaconego okolo 600 zl
            przez panstwo, ktory potem jeszcze narzeka ze Panstwo zalega mu juz 3 m-c z
            wypłatami), ktory prosi o streszczenie sprawy klienta bo nie ma kompletnie
            zadnego pojecia o co w danej sprawie chodzi. Pozniejsze jego wystapienie tez
            sie w sumie ogranicza do wystapienia do sadu o zwrot kosztow obrony wg. norm
            przypisanych. Czy to jest normalny kraj gdzie funkcjonuja stawki minimalne po
            to aby nie obnizyc zbytnio cen na uslugi???????? Czy idac do krawca musze
            zaplacic tyle ile nakazuje rada cechowa krawcow? Dlaczego w sprawach ktore sa
            banalne, postepowanie nakazowe i uproszczone placi sie takie astronomiczne
            sumy w przypadku przegrania sprawy gdy druga strona jest reprezentowana przez
            adwokata lub radce prawnego??? Co z Konstytucyjnym prawem do wykonywania
            zawodu? Mowi sie tyle- w statutach, ustawie o adwokaturze o zaszczytnych
            ideach, nieskazitelnosci charakteru jakie musi posiadac adwokat, prawda jest
            rowniez to czesc tego srodowiska to zwykli bandyci- nie tacy z wygolonymi
            karkami i BMW ale w eleganckich garniturach ze skorzanymi aktowkami po prostu
            reprezentanci prawa i sprawiedliwosci... na takim ogolnym rozgoryczeniu
            pozostaje.
            pozdr.
            • Gość: mika Re: Prawda o palestrze IP: *.gwdg.de / 10.10.163.* 26.05.02, 16:59
              Prawde o polskiej palestrze tak naprawde chyba da sie zamknac w jednym slowie -
              do wyboru proponuje: zgroza / kleska / nepotyzm / lapowkarstwo... Po trzech
              latach studiow prawniczych pewnie moglabym dodac duzo wiecej, w koncu
              postanowilam wyrwac sie z tego. Zlozylam wnioski stypendialne, wyjechalam do
              Niemiec, przemoglam poczatkowe trudnosci z jezykiem (pomyslcie, jak milo
              streszcza sie pierwszy raz czytane w obcym jezyku orzeczenia...) i
              doswiadczylam tego, ze:
              - mozna traktowac studenta jak czlowieka, z szacunkiem i pelnym
              zainteresowaniem, co o dziwo profesorom zycia nie skraca;
              - mozna wymagac najpierw od siebie, a potem od studentow, wiec nie zdarza sie,
              aby profesor na wykladzie opowiadal o zakupie papieru toaletowego do
              kancelarii);
              - ale nie mozna sciagac na egzaminach;
              - ani liczyc na znajomosci przy zdawaniu egzaminu panstwowego, zreszta
              umozliwiajacego wykonywanie wszystkich zawodow, a nie tylko np. adwokata.

              A kiedy sie robi przykro? Gdy ktos pyta w dobrej wierze o to, jak wygladaja w
              Polsce egzaminy na studia, na studiach i na aplikacje... Albo jak sie dostaje
              na doktorat...

              Wyjazd nie jest metoda, ucieczka, rozwiazaniem. Ja akurat dobrze odnalazlam sie
              w tej sytuacji, poniewaz zajmuje sie dosc nowa dziedzina prawa, wiec widze dla
              siebie szanse. Ale czy ci, ktorzy pozostali, tez nie powinni w koncu miec
              widokow na normalna kariere?
          • Gość: Mar Re: pokory! IP: 213.25.197.* 24.05.02, 15:49
            Gość portalu: agulha napisał(a):

            > ...masz niby dużą wiedzę, a robisz duże błędy. Co to za "wogle"?
            Nie zauważyłaś wszystkich literówek w mojej wypowiedzi. Ciekawe czy jest tak
            samo ze szczególami spraw, które prowadzisz(-iłabyś) swoim klientom...
            • Gość: agulha Re: pokory! IP: *.toya.net.pl 10.06.02, 22:01
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > Gość portalu: agulha napisał(a):
              >
              > > ...masz niby dużą wiedzę, a robisz duże błędy. Co to za "wogle"?
              > Nie zauważyłaś wszystkich literówek w mojej wypowiedzi. Ciekawe czy jest tak
              > samo ze szczególami spraw, które prowadzisz(-iłabyś) swoim klientom...


              Wiem co to są gargulce, znam sie na muzyce klasycznej - i być może dlaytego nie
              zostałem adwokatem ani wogle nie wykorzystałem zawodowo swoich studiów
              prawniczych. Odnosze wrażenie, że prawnicy to w wiekszości kupa chamstwa, które
              dopiero w pierwszym pokoleniu ma mgr przed nazwiskiem... Taki własnie jest spadek
              po PRL.

              Witaj!
              Chcesz wszystkie literówki? "dlaytego" zamiast "dlatego", "Odnosze"
              zamiast "Odnoszę", "wiekszości" zamiast "większości". Ale te tutaj są właśnie
              tylko LITERÓWKAMI, natomiast "wogle" to typowy błąd osoby mało oczytanej, i
              dlatego go wymieniłam.
              Nie jestem bowiem prawnikiem, tylko lekarką, a moim ulubionym dodatkowym (na
              razie) zajęciem jest redagowanie tekstów, czyli korekta+coś więcej, czyli co jak
              co, ale błędy wyłapać potrafię.
              Niemniej pozdrawiam.
      • Gość: Andrzej Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: *.waw.cdp.pl 24.05.02, 10:30
        Gość portalu: Joanna napisał(a):

        > W sobotę pisałam egzamin testowy na aplikację adwokacką, dzisaj były wyniki-
        > żeby przejśc do dlaszego etapu(częśc ustna) trzeba było mieć min. 72 pkt ze
        > 100 możliwych do zdobycia- ja miałam mniej). Pisze o tym egzaminie gdyż
        > uważam, że pytania jakie były zawarte w teście miały naprawde niewile
        > wspolnego z pozniejsza praktyka adwokacka pytania typu co to jest gargulec?,
        > wskazac wlasciwe symfoniee czy tez uszeregowac we wlasciwej kolejnosci
        > cesarzy rzymskich nie stanowia podstawy do nalezytego wykonywania zawodu
        > adwokata. Prawda jest to ,ze wiedza ogolna jet wazna ale zakres tej wiedzy
        > powinien miec jakis chocby minimalny zwiazek z przedmiotem z ktorego zdaje sie
        > egzamin tu w tym wypadku powinno byc prawo, z ktore pytania stanowily mniej
        > niz polowe.

        Ave,
        Napisz coś więcej o egzaminie. Ile ksoztował, ilu było chętnych, czy pozostałe
        pytania były trudne, ile osób przeszło pisemny itp.
        Andrzej
      • verbencja Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... 27.05.02, 10:28
      • Gość: Andrzej Polowanie na dziekana ORA w Zielonej Górze IP: *.waw.cdp.pl 28.05.02, 06:58
        Ave,
        Czyzby jakiś niedoszły aplikant :0):

        Polowanie na adwokata
        Leszek Kostrzewski (27-05-02 23:00)
        Nieznany sprawca próbował wczoraj zabić dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w
        Zielonej Górze Krzysztofa Szymańskiego. Dziekan podejrzewa, że za zamach
        odpowiada gang kierowany przez jednego z lubuskich radców prawnych.

        Tuż przed godz. 8 Krzysztof Szymański jak co dzień wyjechał swoim audi A6 z
        domu w Wolsztynie do kancelarii w Zielonej Górze. Kilka kilometrów za
        Wolsztynem w miejscowości Powodowo z lasu padł w jego kierunku strzał. Według
        policji - ze sztucera myśliwskiego.

        - Sprawca nie mierzył w koła, tylko w przednią szybę. Chciał zabić kierowcę -
        twierdzą wolsztyńscy policjanci.

        Kula przeszła obok adwokata, roztrzaskana szyba zraniła jednak jego ramię i
        klatkę piersiową.

        - Miałem dużo szczęścia, że wyszedłem z tego cały. Domyślam się, kto za tym
        wszystkim stoi. Nikt mnie jednak nie zastraszy i nadal będą występował
        przeciwko bezprawiu - zapewnia Krzysztof Szymański.

        Sołtys się boi

        To nie pierwszy zamach na życie zielonogórskiego adwokata. Jego dramat
        rozpoczął się, kiedy zgodził się reprezentować przed sądem klientów
        pokrzywdzonych przez gang kierowany przez właściciela kilku lubuskich agencji
        towarzyskich Wiesława Łapkowskiego oraz przez radcę prawnego z Żar Bogusława N.

        Ich ludzie uzbrojeni w broń i kije bejsbolowe przez dwa lata terroryzowali
        mieszkańców woj. lubuskiego. Jedną z pokrzywdzonych była Magdalena W.,
        właścicielka gabinetu odnowy biologicznej w Krośnie Odrzańskim. Łapkowski
        zamówił u niej łóżko do opalania. Gdy kobieta domagała się zapłaty 30 tys. zł,
        ktoś spalił jej auto.

        Na działalności gangu skarżył się też obywatel Belgii - Valery S. Prowadził z
        Łapkowskim i Bogusławem N. spółkę. Teraz przekonuje, że wspólnicy go oszukali i
        bezprawnie przejęli jego willę w Dąbiu.

        Gdy Łapkowski wprowadzał się do domu Belga, obiecywał, że otworzy w nim
        szwalnię. Na rozpoczęcie działalności gospodarczej potrzebował zgody rady
        sołeckiej. Jedna z przedstawicielek rady była temu przeciwna. Do głosowania za
        odrzuceniem wniosku namawiała innych. Niedługo potem ktoś wrzucił do jej
        stodoły koktajl Mołotowa. Straż ugasiła pożar, jednak kobieta już nie
        protestowała. Sprawcy nie ujęto.

        Tymczasem Łapkowski zamiast szwalni otworzył w budynku stojącym naprzeciwko
        kościoła bar i agencję towarzyską. - Przepisy mówią, że od kościoła do lokalu,
        gdzie podaje się alkohol, musi być 50 m, a u nas jest nie więcej niż 30 -
        twierdzi sołtys Dąbia Jan Skowroński.

        Sołtys przyznaje, że mógłby podać L. do sądu, jednak tego nie zrobi. - Boję
        się, że moje gospodarstwo pójdzie z dymem.

        Pierwsi odważni

        Belg i mieszkanka Krosna Odrzańskiego zdecydowali się wytoczyć w ub.r. proces
        cywilny Łapkowskiemu i Bogusławowi N. Jak twierdzą, mieli kłopoty ze
        znalezieniem adwokata - dwóch kolejnych odmówiło. Aż wreszcie zgodził się ich
        reprezentować przed sądem jeden z najlepszych zielonogórskich adwokatów,
        dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej, Krzysztof Szymański.

        Krzysztof Szymański, który - jak mówi - przez 20 lat pracy nie spotkał się z
        żadnymi wrogimi gestami, teraz przeżywa ciąg nieszczęśliwych zdarzeń.

        Połowa marca ub.r. - ktoś wybija mu szyby w audi. Po raz pierwszy - gdy
        samochód stoi przed domem, po raz drugi - gdy znajduje się na parkingu, po raz
        trzeci - kiedy stoi przed zielonogórskim sądem okręgowym (w tym czasie odbywa
        się rozprawa przeciwko Wiesławowi Łapkowskiemu).

        Dwa tygodnie później. W środku nocy do mieszkania mecenasa wpada nieuzbrojony
        granat.

        Początek kwietnia 2001 r. Na parkingu przy ul. II Armii w Zielonej Górze płonie
        audi Szymańskiego. Policja nie wykryła sprawców tych czynów i umorzyła
        dochodzenia.

        Radca wpadł

        "Gazeta" kilka razy opisywała na swoich lokalnych stronach wyczyny gangu
        Łapkowskiego. Po naszych tekstach na policję i do prokuratury zaczęło się
        zgłaszać coraz więcej pokrzywdzonych przez gang. Zielonogórska delegatura UOP-u
        i warszawska brygada antyterrorystyczna zrobiły pod koniec ub.r. nalot na
        agencje Wiesława Łapkowskiego. W jednej z nich zatrzymano żarskiego prawnika
        Bogusława N.

        W grudniu został on aresztowany na pół roku. Ma 12 zarzutów oszustwa,
        wyłudzenia, groźby pobicia, czerpanie korzyści z nierządu. Prokuratura
        powiadomiła o zarzutach Krajową Radę Radców Prawnych.

        Na wolności nadal przebywa Wiesław Łapkowski. Od czterech miesięcy prokuratura
        szuka go listem gończym.

        Szef zielonogórskiej prokuratury okręgowej Jan Wojtasik: - Nie wykluczamy, że
        właśnie on stoi za zamachami na mecenasa. Dlatego będziemy to szczegółowo
        wyjaśniać.

        Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, od wczoraj policja zapewniła mecenasowi
        Szymańskiemu całodobową ochronę.

        Jednocześnie zielonogórska okręgowa rada adwokacka wyznaczyła nagrodę w
        wysokości 10 tys. zł dla osoby, której informacje pozwolą ustalić sprawców
        zamachów na mecenasa Szymańskiego.

        "Wyrażamy pełne poparcie dla jego postawy zawodowej i osobistej... Nigdy
        dotychczas adwokat wypełniający swą zawodową powinność nie był celem ataków o
        charakterze terrorystycznym, zagrażającym nie tylko jego mieniu, ale zdrowiu i
        życiu - napisali członkowie rady.

        - Skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że nie boję się o własne życie, jednak nie
        zostawię żadnego mojego klienta - zapewnia Szymański.

        Komentuje Barbara Mąkosa- Stępkowska, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości:

        - Sprawa jest bulwersująca. Z uwagi choćby na działalność aresztowanego radcy
        prawnego. Jak widać, w każdym zawodzie zdarzają się czarne owce. Przyjrzymy się
        wszystkim faktom w tej sprawie. Śledztwo prowadzi jednak prokuratura. Powinno
        być ono prowadzone w sposób skrupulatny i rzetelny niezależnie od tego, kto
        jest pokrzywdzonym - czy jest to normalny obywatel, czy dziekan rady
        adwokackiej.



        • Gość: "28 Re: Polowanie na dziekana ORA w Zielonej Górze IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:41
          Jak wynika z cytowanego artykułu:"Dziekan podejrzewa, że za zamach
          > odpowiada gang kierowany przez jednego z lubuskich radców prawnych."
          Moim zdaniem to po prostu kanibalizm palestry.

          >
          > Polowanie na adwokata
          > Leszek Kostrzewski (27-05-02 23:00)
          > Nieznany sprawca próbował wczoraj zabić dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w
          > Zielonej Górze Krzysztofa Szymańskiego. Dziekan podejrzewa, że za zamach
          > odpowiada gang kierowany przez jednego z lubuskich radców prawnych.
          >
          > Tuż przed godz. 8 Krzysztof Szymański jak co dzień wyjechał swoim audi A6 z
          > domu w Wolsztynie do kancelarii w Zielonej Górze. Kilka kilometrów za
          > Wolsztynem w miejscowości Powodowo z lasu padł w jego kierunku strzał. Według
          > policji - ze sztucera myśliwskiego.
          >
          > - Sprawca nie mierzył w koła, tylko w przednią szybę. Chciał zabić kierowcę -
          > twierdzą wolsztyńscy policjanci.
          >
          > Kula przeszła obok adwokata, roztrzaskana szyba zraniła jednak jego ramię i
          > klatkę piersiową.
          >
          > - Miałem dużo szczęścia, że wyszedłem z tego cały. Domyślam się, kto za tym
          > wszystkim stoi. Nikt mnie jednak nie zastraszy i nadal będą występował
          > przeciwko bezprawiu - zapewnia Krzysztof Szymański.
          >
          > Sołtys się boi
          >
          > To nie pierwszy zamach na życie zielonogórskiego adwokata. Jego dramat
          > rozpoczął się, kiedy zgodził się reprezentować przed sądem klientów
          > pokrzywdzonych przez gang kierowany przez właściciela kilku lubuskich agencji
          > towarzyskich Wiesława Łapkowskiego oraz przez radcę prawnego z Żar Bogusława N.
          >
          >
          > Ich ludzie uzbrojeni w broń i kije bejsbolowe przez dwa lata terroryzowali
          > mieszkańców woj. lubuskiego. Jedną z pokrzywdzonych była Magdalena W.,
          > właścicielka gabinetu odnowy biologicznej w Krośnie Odrzańskim. Łapkowski
          > zamówił u niej łóżko do opalania. Gdy kobieta domagała się zapłaty 30 tys. zł,
          > ktoś spalił jej auto.
          >
          > Na działalności gangu skarżył się też obywatel Belgii - Valery S. Prowadził z
          > Łapkowskim i Bogusławem N. spółkę. Teraz przekonuje, że wspólnicy go oszukali i
          >
          > bezprawnie przejęli jego willę w Dąbiu.
          >
          > Gdy Łapkowski wprowadzał się do domu Belga, obiecywał, że otworzy w nim
          > szwalnię. Na rozpoczęcie działalności gospodarczej potrzebował zgody rady
          > sołeckiej. Jedna z przedstawicielek rady była temu przeciwna. Do głosowania za
          > odrzuceniem wniosku namawiała innych. Niedługo potem ktoś wrzucił do jej
          > stodoły koktajl Mołotowa. Straż ugasiła pożar, jednak kobieta już nie
          > protestowała. Sprawcy nie ujęto.
          >
          > Tymczasem Łapkowski zamiast szwalni otworzył w budynku stojącym naprzeciwko
          > kościoła bar i agencję towarzyską. - Przepisy mówią, że od kościoła do lokalu,
          > gdzie podaje się alkohol, musi być 50 m, a u nas jest nie więcej niż 30 -
          > twierdzi sołtys Dąbia Jan Skowroński.
          >
          > Sołtys przyznaje, że mógłby podać L. do sądu, jednak tego nie zrobi. - Boję
          > się, że moje gospodarstwo pójdzie z dymem.
          >
          > Pierwsi odważni
          >
          > Belg i mieszkanka Krosna Odrzańskiego zdecydowali się wytoczyć w ub.r. proces
          > cywilny Łapkowskiemu i Bogusławowi N. Jak twierdzą, mieli kłopoty ze
          > znalezieniem adwokata - dwóch kolejnych odmówiło. Aż wreszcie zgodził się ich
          > reprezentować przed sądem jeden z najlepszych zielonogórskich adwokatów,
          > dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej, Krzysztof Szymański.
          >
          > Krzysztof Szymański, który - jak mówi - przez 20 lat pracy nie spotkał się z
          > żadnymi wrogimi gestami, teraz przeżywa ciąg nieszczęśliwych zdarzeń.
          >
          > Połowa marca ub.r. - ktoś wybija mu szyby w audi. Po raz pierwszy - gdy
          > samochód stoi przed domem, po raz drugi - gdy znajduje się na parkingu, po raz
          > trzeci - kiedy stoi przed zielonogórskim sądem okręgowym (w tym czasie odbywa
          > się rozprawa przeciwko Wiesławowi Łapkowskiemu).
          >
          > Dwa tygodnie później. W środku nocy do mieszkania mecenasa wpada nieuzbrojony
          > granat.
          >
          > Początek kwietnia 2001 r. Na parkingu przy ul. II Armii w Zielonej Górze płonie
          >
          > audi Szymańskiego. Policja nie wykryła sprawców tych czynów i umorzyła
          > dochodzenia.
          >
          > Radca wpadł
          >
          > "Gazeta" kilka razy opisywała na swoich lokalnych stronach wyczyny gangu
          > Łapkowskiego. Po naszych tekstach na policję i do prokuratury zaczęło się
          > zgłaszać coraz więcej pokrzywdzonych przez gang. Zielonogórska delegatura UOP-u
          >
          > i warszawska brygada antyterrorystyczna zrobiły pod koniec ub.r. nalot na
          > agencje Wiesława Łapkowskiego. W jednej z nich zatrzymano żarskiego prawnika
          > Bogusława N.
          >
          > W grudniu został on aresztowany na pół roku. Ma 12 zarzutów oszustwa,
          > wyłudzenia, groźby pobicia, czerpanie korzyści z nierządu. Prokuratura
          > powiadomiła o zarzutach Krajową Radę Radców Prawnych.
          >
          > Na wolności nadal przebywa Wiesław Łapkowski. Od czterech miesięcy prokuratura
          > szuka go listem gończym.
          >
          > Szef zielonogórskiej prokuratury okręgowej Jan Wojtasik: - Nie wykluczamy, że
          > właśnie on stoi za zamachami na mecenasa. Dlatego będziemy to szczegółowo
          > wyjaśniać.
          >
          > Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, od wczoraj policja zapewniła mecenasowi
          > Szymańskiemu całodobową ochronę.
          >
          > Jednocześnie zielonogórska okręgowa rada adwokacka wyznaczyła nagrodę w
          > wysokości 10 tys. zł dla osoby, której informacje pozwolą ustalić sprawców
          > zamachów na mecenasa Szymańskiego.
          >
          > "Wyrażamy pełne poparcie dla jego postawy zawodowej i osobistej... Nigdy
          > dotychczas adwokat wypełniający swą zawodową powinność nie był celem ataków o
          > charakterze terrorystycznym, zagrażającym nie tylko jego mieniu, ale zdrowiu i
          > życiu - napisali członkowie rady.
          >
          > - Skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że nie boję się o własne życie, jednak nie
          > zostawię żadnego mojego klienta - zapewnia Szymański.
          >
          > Komentuje Barbara Mąkosa- Stępkowska, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości:
          >
          > - Sprawa jest bulwersująca. Z uwagi choćby na działalność aresztowanego radcy
          > prawnego. Jak widać, w każdym zawodzie zdarzają się czarne owce. Przyjrzymy się
          >
          > wszystkim faktom w tej sprawie. Śledztwo prowadzi jednak prokuratura. Powinno
          > być ono prowadzone w sposób skrupulatny i rzetelny niezależnie od tego, kto
          > jest pokrzywdzonym - czy jest to normalny obywatel, czy dziekan rady
          > adwokackiej.
          >
          >
          >

      • Gość: Andrzej Ataka klanów - artykuł w Polityce IP: *.waw.cdp.pl 02.06.02, 14:49
        Ave,
        Czytaliście ten paszkwil na zawody zaufania publicznego w ostatniej Polityce?
        Andrzej
        • miriam_73 Re: Ataka klanów - artykuł w Polityce 02.06.02, 17:17
          To nieisety nie jest paszkwil. To samo życie.
          • Gość: "28 Re: Atak klanów - artykuł w Polityce IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:38
            To tylko część smutnej prawdy. Adwokaci to tylko przykład nędzy intelektualnej
            panującej w naszym kraju pielęgnowanej przez ustawodawcę. Dyletanci zasłonięci
            dziedzicznym tytułem. Pocieszające, że podobne przypadki były już znane w
            historii - już Cesarz Kaligula ustanowił konia senatorem - podobnie dziś możemy
            zaobserwować prymitywne acz bardzo butne i chamskie szympansy korzystające z
            przywilejów nadanych przez "Cesarza".
      • Gość: Martyna Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... IP: *.proxy.aol.com 10.06.02, 20:33


        Ostatnio zastanawialam sie nad polskim systemem aplikacji.Sama studiuje
        prawo i jestem teraz na urlopie dziekanskim. Mieszkam na dzien dzisiejszy w
        U.S.A i prawdopodobnie nie wroce no moze tylko zeby skonczyc studia bo w Polsce
        sa tansze.

        System aplikacji jest beznadziejny i niesprawiedliwy ale prawda jest tez to,
        ze wszyscy wkolo tylko narzekaja, narzekaja i rezygnuja jak pokorne owce (
        sorry ale tez sie do tych pokornych owiec zaliczalam).
        Czy mu studenci i absolwenci prawa nie powinnismy sie masowo zorganizowac,
        zrobic dobry plan, udac sie o pomoc do wszystkich mozliwych organizacji
        krajowych i zagranicznych ,gazet polskich i zagranicznych , uderzyc we
        wszystkie mozliwe miejsca i zaczac byc moze kilkuletnia walke aby zmienic tez
        stan. Stac nas przeciez na to. Jesli ja wroce do Polski zaczne cos organizowac
        jeszcze nie wiem jak, na jakiej zasadzie i z kim ale ja sie nie poddam bede
        walczyc bo naprawde jesli wszyscy zorganizowali sie moznaby bylo to zmienic.
        Niestety my Polacy wolimy narzekac i godzic sie ze stanem, ktory zastalismy
        zamiast probowac cos zmienic.

        Pozdrawiam
        • miriam_73 Re: podejście na egzamin adwokacki-wrażenia własne... 11.06.02, 11:59
          Gość portalu: Martyna napisał(a):

          >
          >
          > Ostatnio zastanawialam sie nad polskim systemem aplikacji.Sama studiuje
          > prawo i jestem teraz na urlopie dziekanskim. Mieszkam na dzien dzisiejszy w
          > U.S.A i prawdopodobnie nie wroce no moze tylko zeby skonczyc studia bo w Polsce
          >
          > sa tansze.
          >
          > System aplikacji jest beznadziejny i niesprawiedliwy ale prawda jest tez to,
          > ze wszyscy wkolo tylko narzekaja, narzekaja i rezygnuja jak pokorne owce (
          > sorry ale tez sie do tych pokornych owiec zaliczalam).
          > Czy mu studenci i absolwenci prawa nie powinnismy sie masowo zorganizowac,
          > zrobic dobry plan, udac sie o pomoc do wszystkich mozliwych organizacji
          > krajowych i zagranicznych ,gazet polskich i zagranicznych , uderzyc we
          > wszystkie mozliwe miejsca i zaczac byc moze kilkuletnia walke aby zmienic tez
          > stan. Stac nas przeciez na to. Jesli ja wroce do Polski zaczne cos organizowac
          > jeszcze nie wiem jak, na jakiej zasadzie i z kim ale ja sie nie poddam bede
          > walczyc bo naprawde jesli wszyscy zorganizowali sie moznaby bylo to zmienic.
          > Niestety my Polacy wolimy narzekac i godzic sie ze stanem, ktory zastalismy
          > zamiast probowac cos zmienic.
          >
          > Pozdrawiam

          Martyna, mówiąc szczerze, ja nie mam pojecia jak to ugryźć, ale chętnie podejmę
          inicjatywę jeśli masz jakieś pomysły. Ja osobiście uważam, że powinien być system
          państwowych egzaminów jak w RFN - na zakończenie studiów zdaje się I.
          Staatsexamen, potem praktyka i II-ka - zdasz - jesteś samodzielny, nie - możesz
          raz poprawic. A nie nepotyzm i popieranie samych swoich.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka