Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    asessment center @ BPH-PBK

    IP: *.cela.pl / 192.168.19.* 27.05.02, 17:41
    Mam odbyc takie cos w czerwcu - czy ktos, kto w
    zeszlych latach to przechodzil moze dac mi kilka
    informacji jak to sie je?
    Albo jak to zazwyczaj wyglada w innych firmach?

    Bede wdzieczny za wszelkie porady i sugestie
    Obserwuj wątek
      • Gość: Joe Re: asessment center @ BPH-PBK IP: 193.0.124.* 31.05.02, 14:26
        Hej!
        Znajdziesz przyklazdowe casy i zadania na stronie www.pracuj.pl w dziale moja
        kariera. Sa to zadania z ostatnich lat w kilku firmach. Dobry przyklad jak to
        wyglada znajdziesz rowniez na stronie www.grasz.pl - szukaj pracy zeszlorocznej
        laureatki w dziedzinie "zarzadzanie zasobami ludzkimi".Opisala przykladowy AC
        trwajacy 8 godzin Ja tez szykuje sie do Assesmenta wiec jesli znajdziesz jakies
        info to napisz. BPH-PBK to spoko firma zwlaszcza po fuzj. Zycze powodzenia.
        • gonzales Re: asessment center @ BPH-PBK 31.05.02, 14:39
          Też życzę powodzenia!!!

          Ale jako pracownik tejże firmy daję Ci rekomendację: Trzymaj (się z daleka od
          BPH). Szanowny koleżka Joe nie ma zielonego pojęcia co się tu dzieje... "spoko
          firma" he he he he, "zwłaszcza po fuzji" (???) poor, poor Joe, po fuzji jest
          lista do odstrzału, nasi bosowie z Muenchen und Wien zamierzają wyciąć jeszcze
          sporo ludzików. Assesment center w BPH polega niestety na tym, aby znaleźć
          jelonków do strzyżenia, a potem zapraszamy do Urzędu Pracy. Plan redukcji etatów
          jest znany (ale nie ludziom z zewnątrz!), i to, że robią cyrk w postaci AC to
          jedna wielka kpina z ludzi. AC jest robiony dla tworzenia kadry rezerwowej, bez
          jakiegokolwiek obliga dla banku.
          Ubawił mnie ten Joe, specjalista, kurczę, wysokiej klasy !!!

          pozdroofka
          gonzo
          • Gość: Wostok Re: asessment center @ BPH-PBK IP: *.cela.pl / 192.168.19.* 01.06.02, 19:13
            gonzales napisał(a):

            (...)

            > Assesment center w BPH polega niestety na tym, aby znaleźć
            > jelonków do strzyżenia, a potem zapraszamy do Urzędu
            Pracy.
            (...)
            > jedna wielka kpina z ludzi. AC jest robiony dla
            tworzenia kadry rezerwowej, bez
            > jakiegokolwiek obliga dla banku.

            To rzeczywiscie z perspektywy pracownika moze tak wygladac.

            Z mojej perspektywy wyglada to tak:
            Jezeli mi sie uda przejsc ten etap, to przez rok bede
            mial prace za byc moze niewygorowane pieniadze, ale
            zawsze to lepsze niz harowka za darmo.

            Jezeli choc czesc tego co pisza na stronie BPH o
            programach szkoleniowych, to moze z tego wyniose troche
            doswiadczenia i dobre CV.
            Moze za rok koniunktura troche ruszy i bedzie ciut lepiej
            z szansami na zadowalajaca prace.

            Z perspektywy pracodawcy pewnie to wyglada tak, ze po
            niskich kosztach moga sobie sciagnac smietanke
            absolwentow z rynku i za 700zl miesiecznie "inkubowac"
            ich przez rok jako kasjerow. Potem mozna sobie robic
            wewnetrzna rekrutacje - zwolnic starszych pracownikow, bo
            byc moze taki "jelonek" bedzie umial robic w miare to
            samo, co jego kolega, ale jego oczekiwania finansowe beda
            mniejsze.

            Przy takiej nadprodukcji ekonomistow jak obecnie nie
            mozna dziwic sie takiemu postepowaniu.

            Czy w moich wywodach jest jakas luka?
            • gonzales Re: asessment center @ BPH-PBK 03.06.02, 07:38

              >
              > To rzeczywiscie z perspektywy pracownika moze tak wygladac.
              To nie tylko tak wygląda, ale tak (niestety) jest... i to od dość dawna. Dopiero
              pracownik może ocenić faktyczny stan rzeczy. Jest to smutne, co się dzieje w BPH.
              >
              > Z mojej perspektywy wyglada to tak:
              > Jezeli mi sie uda przejsc ten etap, to przez rok bede
              > mial prace za byc moze niewygorowane pieniadze, ale
              > zawsze to lepsze niz harowka za darmo.

              Skreśl sformułowanie "być może". Dostaniesz takie alimenty, że na koszty
              utrzymania będziesz pożyczał. (byle nie w BPH, ha ha ha).

              > Jezeli choc czesc tego co pisza na stronie BPH o
              > programach szkoleniowych, to moze z tego wyniose troche
              > doswiadczenia i dobre CV.
              To są, drogi Kolego, chwyty reklamowe z jednej strony, a z drugiej strony
              kampania dezinformacyjna. Jeśli zadzwonisz incognito do Departamentu Rozwoju Kadr
              nie podając, że jesteś zainteresowany AC (mogę podać Ci telefon, żebyś sprawdził,
              czy się nie zgrywam), to dowiesz sie, że aktualnie NIE MA przyjęć do banku i
              nieprędko będą. Teraz zestaw swoje opinie o AC i szansach zatrudnienia z tym, co
              się dowiesz.

              > Moze za rok koniunktura troche ruszy i bedzie ciut lepiej
              > z szansami na zadowalajaca prace.
              Miejmy taką nadzieję, że spotkamy się w lepszych czasach, i to na dłużej...

              > Z perspektywy pracodawcy pewnie to wyglada tak, ze po
              > niskich kosztach moga sobie sciagnac smietanke
              > absolwentow z rynku i za 700zl miesiecznie "inkubowac"
              > ich przez rok jako kasjerow. Potem mozna sobie robic
              > wewnetrzna rekrutacje - zwolnic starszych pracownikow, bo
              > byc moze taki "jelonek" bedzie umial robic w miare to
              > samo, co jego kolega, ale jego oczekiwania finansowe beda
              > mniejsze.
              I tu tkwi sedno, drogi Kolego. Ta "śmietanka" jak się wyraziłeś, sama przychodzi,
              nie trzeba jej ściągać. Tyle, że jest szeroki dysonans pomiędzy tym, co
              ta "smietanka" wie o realiach danej instytucji (no bo skąd ma w końcu wiedzieć,
              jak tu nie pracuje???), a tym, co się tylko mówi o pracy w takich instytucjach.
              Tutaj dalej są mity i plotki, które się nagminnie powtarza wśród absolwentów.
              Wynika to jednak z totalnej niewiedzy osób zainteresowanych pracą.
              Co do "inkubowania" to tak nie jest, na pewno osoba przyjęta po raz pierwszy nie
              jest zatrudniana jako kasjer, (samo szkolenie podstawowe kasjera trwa conajmniej
              4 miesiące i sporo kosztuje) - wbrew pozorom praca kasjera jest bardzo
              odpowiedzialna i nie powierza się jej osobom bez doświadczenia.
              Wewnętrzne rekrutacje nie polegają tylko na zwalnianiu starszych pracowników i
              zastępowaniu ich młodymi (chociaż masz tu sporo racji). Wewnętrzne rekrutacje w
              tej chwili w BPH dotyczą niemal wyłącznie restrukturyzacji zatrudnienia, co
              mówiąc po ludzku, oznacza wycinanie pracowników wogóle. Wdrożenie systemu
              księgowego (Profile) spowodowało zautomatyzowanie dużej części funkcji banku i
              prowadzi do oczywistej konsekwencji, jaką jest wywalanie ludzi. To nieuchronne i
              jest to fakt obiektywny.
              Pisząc o "jelonkach" wcale nie miałem na celu obrażania nikogo, sam byłem
              takim "jelonkiem" przez kilka lat, i strzyżono mnie regularnie. Jest mi po prostu
              żal tych młodych ludzi, którzy będą przedmiotem tego strzyżenia, i jest to po
              prostu ohydne z moralnego punktu widzenia, jak cynicznie wykorzystuje się ludzi,
              którzy dla zdobycia pracy muszą godzić się na takie warunki.
              Istotnie, osoba świeżo zatrudniona, będzie przez jakiś czas pracownikiem tańszym,
              ale w końcu zacznie mieć pewne roszczenia, zapragnie awansu itd. I tu cynizm
              naszego kochanego pracodawcy ujawni się w najbardziej spektakularnym wydaniu: czy
              wiesz, ile osób tu pracuje i usłyszało teksty: "mordka w kubełek, bo na Twoje
              miejsce jest ... osób, które przyjdą tu robić za 700 zł?" I tak skończył się
              niejeden mit o BPH, przychodzi rozczarowanie i poczucie niedowartościowania.
              Wiesz, ilu ludzi odeszłoby z BPH, gdyby tylko było dokąd? Własny obraz, jaki
              tworzy instytucja w mediach, opinii publicznej ma się nijak do tego, jak jest
              naprawdę.
              > Przy takiej nadprodukcji ekonomistow jak obecnie nie
              > mozna dziwic sie takiemu postepowaniu.
              Masz 100% racji. Kapitalizm to nie zabawa dla grzecznych dzieci. To brutalna
              walka.
              > Czy w moich wywodach jest jakas luka?
              I tak, i nie. Ale jesteś człowiekiem młodym, bez doświadczenia zawodowego. Realia
              poznasz dużo później, ale i tak życzę Ci powodzenia!!!

      • nie_ja Re: asessment center @ BPH-PBK 03.06.02, 07:37
        Pracowałem kilka lat w odziale jednego z banków. 95 % pracowników to rodzina i
        znajomi pana dyrektora.
        Więc jaka tu może być selekcja ?
        • Gość: Joe Re: asessment center @ BPH-PBK IP: 193.0.77.* 03.06.02, 17:07
          Witam!
          widze ze dyskusja toczy sie tak w znamiennym dla naszego "narodu" stylu zalu na
          to jak jest, zawisci i checi dokopania. Pewien pan ktory twierdzi ze strzyza go
          tam od kilku lat nie zostawia suchej nitki na swoim pracodawcy. Fuzje robi sie
          po to aby usprawnic zarzadzanie, aby pozbyc sie nieefektywnych dublownan na
          nieefektywnych stanowiskach, aby pozbyc sie malkontentow ktorzy sa totalnie
          niezadowoleni ze swojej pracy... Gdybym byl twoim dyrektorem koles polecialbys
          od razu bo zadnym "wdupowlastwem" nie zakryl bys swojej pasywnej postawy i jadu
          kapiacego wszedzie gdzie otworzysz swoja buzke... A koledze starajacemu sie o
          prace zycze powodzenia na AC i realizowania swoich planow w dobrym miejscu,
          ktore jak widac pustoszeje i samooczyszcza sie z nieudacznikow i maruderow...
          • nie_ja Re: asessment center @ BPH-PBK 04.06.02, 07:23
            Człowieku ja tylko stwierdzm fakty a nie żalę się.Popracujesz kilkanaście lat
            to otworzą Ci się oczy.
            • gonzales Re: asessment center @ BPH-PBK 04.06.02, 09:30
              masz rację, takie są fakty, a biedny joe chyba nigdy nie pracował i ma główkę
              nabitą teorią, ale życie zawodowe jeszcze da mu do myślenia.
              Ja też nie zamierzam się żalić, nie jestem zawistny ani też nie mam
              chęci "dokopania" komuś. Facet poczytał sobie chyba o fuzjach parę mądrych
              rzeczy i teraz teoretyzuje (takie wiadomości można wyczytać z gazety, książki
              albo dowiedzieć się w taniej szkółce produkującej takich pożal się
              Boże "ekonomistów").
              Na szczęście nie jest on i nigdy nie będzie moim dyrektorem, bo jeszcze brakuje
              mu doświadczenia - jeszcze jakieś 15 lat pracy w wariancie optymistycznym i
              przestanie być zarozumiałym przemądrzałkiem, jakich teraz pełno... od
              takich "specjalistów" jak joe zachowaj nas Panie!
              Koledze starajacemu sie o prace tez szczerze zycze powodzenia na AC i
              realizowania swoich planow "w dobrym miejscu, ktore jak widac pustoszeje i
              samooczyszcza sie z nieudacznikow i maruderow..." i czeka z otwartmi rękami na
              takie autorytety ekonomiczne. Czego brakuje "młodym wilczkom"? pokory !!!

              pozdrowienia,
              • nie_ja Re: asessment center @ BPH-PBK 04.06.02, 10:16
                Zgadzam się z Tobą. Widzę że wreszcie ktoś rozumie o co chodzi a ten AC to
                tylko ściema bo i tak wybiorą kogo chcą. Nawbijali studencikom do główek teori
                i teraz chodzą i opowiadają dyrdymały.
                >Na szczęście nie jest on i nigdy nie będzie moim dyrektorem, bo jeszcze
                >brakuje
                >mu doświadczenia - jeszcze jakieś 15 lat pracy w wariancie optymistycznym i
                >przestanie być zarozumiałym przemądrzałkiem, jakich teraz pełno... od
                >takich "specjalistów" jak joe zachowaj nas Panie!
                No nie bądź taki pewien, bo jak się jest w rodzinie pana dyrektora to można
                zostać naczelnikiem po 8 miesiącach pracy nieumiejąc kompletnie nic (autentyk).
                Jestem wysokiej klasy specjalistą kolego Joe więc z pracy mnie nie wyrzucą a na
                pewno nie tacy jak Ty - żółtodzoby !

                • Gość: dareczq Re: asessment center @ BPH-PBK IP: *.dwi.uw.edu.pl 04.06.02, 11:23
                  Rozmawialem ze zmianierowanymi babeczkami z BPH na targach pracy..."kogo
                  dokladnie szukacie" - "ano nie wiemy jeszcze, bo to nei ustalone, ale napewno
                  szukamy mlodych i wie pan dynamicznych, i zeby byli tacy no wie pan z tym no
                  zapalem" Heh
                • gonzales Re: asessment center @ BPH-PBK 04.06.02, 13:37
                  Tak, ja patrzę na to przez pryzmat mojej kariery, a nie ulegam emocjom, mitom i
                  bajkom, jakie towarzyszą kwestii AC i rekrutacji. Sam jestem na takim stanowisku,
                  że prowadzę rekrutacje, i widzę stan rzeczy chłodnym okiem. Jednostki wybitne sa
                  naprawdę w mniejszości, i to od dłuższego czasu się nasila.
                  Idea AC w Polsce jest generalnie wypaczona (nie analizuję przyczyn), to prawda,
                  nie ukrywam, że BPH jest jednym z (niechlubnych) przykładów tej tezy.
                  Nie mam nic przeciwko studentom i absolwentom (sam nim byłem i wiem, o co chodzi,
                  nie tworzę klimatu niezdrowej konkurencji, walki pokoleń itp.).
                  Ponownie przyznam Ci rację:

                  > No nie bądź taki pewien, bo jak się jest w rodzinie pana dyrektora to można
                  > zostać naczelnikiem po 8 miesiącach pracy nieumiejąc kompletnie nic (autentyk).
                  > Jestem wysokiej klasy specjalistą kolego Joe więc z pracy mnie nie wyrzucą a na
                  >
                  > pewno nie tacy jak Ty - żółtodzoby !

                  Tak. To smutna prawda. Niestety nagminna.
                  Też jestem specjalistą wysokiej klasy, i też raczej nie obawiam się wyrzucenia z
                  pracy. Ten żółtodziób o nicku Joe jest najprawdopodobniej frustratem, który
                  przeżywa jakąś depresję - no bo jak ma się zachować? uważa się za wybitnego
                  znawcę tematu, z pewnością był na wielu AC i chyba bezskutecznie. Sporo lat temu
                  podpisałem umowę z BPH po wygraniu konkursu kadrowego, przy którym dzisiejsze AC
                  to bułka z masłem (nie będę "chwalił się" wynikami, bo Joe mógłby dostać
                  zawału :)) )
                  pozdrowienia,



                • Gość: Joe Re: asessment center @ BPH-PBK IP: 193.0.124.* 05.06.02, 17:07
                  oczywiscie kolego - nie zamierzam wyrzucac cie z pracy i faktycznie realnie
                  rzecz biorac potrzebowalbym na to 10 - 15 lat. Faktycznie wedlug twoich
                  kategorii jestem "zoltodziobem" ale po kiklku prakykach w miedzynarodowych
                  firmach. Zaczynam swoja prace, mam kilka firm ktore juz mi ja zaproponowaly.
                  Musze sobie wybrac... ale nie o tym broszka...Dziwi mnie jedynie twoj stosunek
                  do tego co dzieje sie w tej firmie z toba. Jesli rzeczywiscie jest tam taki
                  burdel jak mowisz i rzeczywiscie jestes takim specjalista to nie rozumiem
                  dlaczego jeszcze nie zwaliles z tamtad jak najdalej sie da... W odrebnym
                  przypadku wydaje mi sie ze cala historia z tym jaki to ty nie jestes
                  specjalista genialny zgnojony przez zewnetrzne koneksje panow G i K jest dla
                  mnie mitem sfrustrowanego czlowieczka. Poza tym rzeczywiscie przeczytalem pare
                  ksiazeczek o fuzjach, przy paru tez pracowalem, wiec z calym szacunkiem: jesli
                  fuzja nie przynosi REDUKCJI stanowisk to znaczy ze ktos spieprzyl wdrozenie.
                  BPHPBK powinno pracowac o 20- 30 % mniej "specjalistow wysokiej klasy" Zycze
                  sukcesow w szukaniu zadowalajacej pracy - pelen POKORY dla obecnego rynku JOE
                  • nie_ja Re: asessment center @ BPH-PBK 06.06.02, 07:45
                    Oj Joe, Oj Joe wyraźnie napisałem że pracowałem w oddziale banku. A za 15 lat
                    jak Ty będziesz wysokiej klasy specjalistą to byc może ja będę na emeryturze.
                    A z tego co słyszałem to w BPH-PBK w związku z fuzją wstrzymano wszelkie ruchy
                    kadrowe na okres około 1 roku.
                    Życzę powodzenia i satysfakcji z pracy
                    PZDR
                    • Gość: Joe Re: asessment center @ BPH-PBK IP: 193.0.124.* 10.06.02, 18:01
                      W takim razie ciesze sie ze nie jestes taka osoba za ktora poczatkowo cie
                      bralem. Jesli rzeczywiscie pracowales tam i widziales caly ten burdel a twoja
                      reakcja byla jednoznaczna - zmienic pracodawce to masz pelne prawo do
                      wyciagania takich wnioskow. Myslalem ze siedzisz sobie cichutko za biurkiem na
                      Towarowej i lebka boisz sie na rynek wychylic i tylko po godzinach wykrzykujesz
                      jak ci tam beznadziejnie. Jesli pracujesz gdzie indziej to ok. Ja swego czasu
                      pracowalem (moze teoretycznie, moze "zoltodziobowo" ale i tak bylem lepszy niz
                      kilkaset moich rowiesnikow...) w firmie konsultingowej nad programami kilku
                      fuzji i nadal twierdze ze istota tego programu jest wywalenie 20-30% ludzi.
                      Jesli w BPHPBK to sie udalo znaczy raport konsultantow nie trafil do kosza.
                      Pozdrawiam
              • dixit Re: asessment center @ BPH-PBK 04.06.02, 21:36
                gonzales napisał(a):

                > Koledze starajacemu sie o prace tez szczerze zycze powodzenia na AC i
                > realizowania swoich planow "w dobrym miejscu, ktore jak widac pustoszeje i
                > samooczyszcza sie z nieudacznikow i maruderow..." i czeka z otwartmi rękami na
                > takie autorytety ekonomiczne. Czego brakuje "młodym wilczkom"? pokory !!!
                >
                > pozdrowienia,

                Tu sie z Toba, szanowny Kolego, nie zgodze. Uwazam, ze mlodym kolezankom i
                kolegom, ktorzy maja poukladane w glowie czesto brakuje przebojowosci i pewnosci
                siebie. A tym, u ktorych z umiejetnosciami i mysleniem jest nieco gorzej -
                spuszczenie uszu po sobie (owa "pokora") i tak niewiele pomoze...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka