Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi...

    IP: *.ngfl.ac.uk / *.cipe.legend.net.uk 18.02.05, 12:24
    ...no wlasnie, niech inni tez podziela sie spostzerzeniami jak im poszlo na
    interview, wlasnie wrocilem z Polski do anglii, calkiem rozbrojony, po
    interview, znam dosc dobrze angielski i niemiecki, mam certyfkaty na to, i w
    Polsce zglosilem sie do jakiejs roboty gdzie oba te jesyki sa wymagane, ile
    mi gosc zaproponowal? 700pln na reke miesiecznie, zrobienie certyfikatow i
    nauka mnie kosztowala wiecej, w Anglii pracowalem w call centre na infolini
    za 200 funtow na reke/tydz a tu gosc propnuje mi 700pln za miesiac, i to
    formalnie8h/dziennie +2-3 h nieformalnie za friko co dzien. Z wysokiego byka
    spadl na leb czy co? Opamietajcie sie wszyscy co piszecie ze wam nikt nie
    chce do roboty przyjsc, co dajecie w zamian? niewolnicza prace?
    moze ktos kto mial podobne rozmowe a ma kwalifikacje tez opisze dla
    przyszlych co go spotkalo i rozbroilo.
    Obserwuj wątek
      • Gość: iza Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 12:33
        Niestety niektórzy się na to godzą .... i psują rynek pracy
        • mariarella Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... 18.02.05, 13:07
          Kiedyś byłam na interview w Warszawie - spęd około 40 kobitek w różnym wieku,
          czekających w kolejce na schodach. Istny casting (nirktóre zreszta na
          stanowisko asystenckie prosto z plaży - w klapkach i topach)..... o godzinie
          12.00 wszystkie zostałysmy poproszone do gabinetu Prezesa a ten odrazu rzuca
          hasło o pierwszym PRZESIEWIE (!!!) czyli stawce miesięcznej. Ponieważ firma
          miała przejściowe problemy (!!!) miały od razu wyjść kandydatki, które są
          zainteresowane pracą w pełnym wymiarze (wymagane dwa języki) plus soboty
          za ..... 900 PLN brutto.

          podsumowując powiem, że z tych ok. 40m osób wyszło (w tym ja) 4!!!! A zatem
          świadczy to o już bardzo posutym rynku pracy moim zdaniem.
          • Gość: ap Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 15:56
            No właśnie. To my, pracownicy, sami sobie obnizyliśmy pensje, chcąc być
            konkurencyjnymi w stosunku do innych o takich samych kwalifikacjach. A
            pracodawcy to wykorzystuja, i okazuje sie, że trzeba się cieszyć zarobkami 1000-
            1200 na rękę. A przecież co to za płaca - to jałmuzna!
            • Gość: Pracoholik Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 22.02.05, 20:37
            • Gość: Pracoholik Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 22.02.05, 21:02
              W listopadzie zatrudnilismy dwoch pracownikow.Poza tym ze mieli gadane nie
              reprezentowali soba nic poza wiecznymi roszczeniami .Jeszcze nie wykazali sie
              zadnymi postepami w pracy a juz opowiadli o swoich potrzebach.Skad wy wszyscy
              marale wiecie ze zaslugujecie na wiecej. Przez to klepanie o pokrzywdzonych
              pracownikach zanizyliscie loty tak ze nie chce sie nam rozwijac skrzydel. nie
              chce mi sie placic za kolejne badania potencjalnych leni.ktorzy pilnuja godzin
              pracy odpoczynku bo pan to musi bo to pana.Trzymajcie tak dalej .czekam na
              madre ustwy moze po wyborach ktos realnie spojrzy na ten ogolny syf i pozwoli
              nam na nieplacenie podatkow na zbedne instytucje i fundusze
              pracy ,socjale.Wszystkie pieniadze z podatkow chetnie przeznacze na,Mimo
              wszystko' Boze ja tak to czuje.dlaczego we mnie zabijacie resztki
              czlowieczenstwa.Nie chce pracowac z leniami ,ktorych musze [przekonywac do
              efektywnej pracy .Dlaczego to pracodawcow obarczacie tym ze chca was tylko
              wykorzystac.Dlaczego nie dociekacie ile ich kosztujecie.dlaczego wystraczy wam
              minimum bo tak mi powiedzial pracownik jak go wtajemniczylismy w sprawy
              firmy.Mial taki wyraz twarzy jakby nie mial pojecia o wszystkim.I na koniec
              powiedzial ze go to nie interesuje bo jest mlody i ma duze
              potrzeby.Ahoj,czekajcie dalej i narzekajcie swietnie wam to wychodzi.Coraz
              lepiej.
              • Gość: realista Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 21:33
                Gość portalu: Pracoholik napisał(a):

                > W listopadzie zatrudnilismy dwoch pracownikow.Poza tym ze mieli gadane nie
                > reprezentowali soba nic poza wiecznymi roszczeniami

                Na "niezłe gadane" to już nawet dziesięciolatki się nie dają nabrać :-)))Może pora przeprowadzić rekrutację? Jeśli jej nie było to ludzie trafili się z łapanki???

                > nie chce mi sie placic za kolejne badania potencjalnych leni.

                to po co płacisz???? masz za dużo kasy??? zatrudnij kompetentnych i pracowitych ludzi.

                >czekam na
                > madre ustwy moze po wyborach ktos realnie spojrzy na ten ogolny syf i pozwoli
                > nam na nieplacenie podatkow na zbedne instytucje i fundusze
                > pracy ,socjale.

                ...z których i Ty korzystasz. Jak masz syf to posprzątaj nieco swoje otoczenie.:-)))) Zobaczysz będzie lżej na duszy i przyjemniej w oku ;-)))))

                > Boze ja tak to czuje.dlaczego we mnie zabijacie resztki
                > czlowieczenstwa.

                Widzę że jesteś poważnie zestresowany. Może jakiś urlopik ??? Odpoczniesz, będziesz zdrowszy, pozwiedzasz nowe nieznane okolice. Same plusy ;-))) No nie bądź sknera.

                >Nie chce pracowac z leniami ,ktorych musze [przekonywac do
                > efektywnej pracy .

                Uuuuuuuuuu... widzę poważny kryzys zarządzania. Może pora na przekazanie nieco obowiązków innym współpracownikom???

                >Dlaczego to pracodawcow obarczacie tym ze chca was tylko
                > wykorzystac.Dlaczego nie dociekacie ile ich kosztujecie.

                Biedactwo. Taaaakie koszty, saaaaammmmeeeee koszty. Toż to horror w najgorszej postaci. Jak Ty możesz spać????? :-((((

                >dlaczego wystraczy wam
                > minimum bo tak mi powiedzial pracownik jak go wtajemniczylismy w sprawy
                > firmy.Mial taki wyraz twarzy jakby nie mial pojecia o wszystkim.

                Czyżbyś rozmawiał ze wspólnikiem????? Rzeczywiście nie jest najwyższych lotów...

                >I na koniec
                > powiedzial ze go to nie interesuje bo jest mlody i ma duze
                > potrzeby.

                Pora go wysłać na kurs przetrwania do jakiejś dżungli. Zobaczysz jak mu się odmieni.

                >Ahoj,czekajcie dalej i narzekajcie swietnie wam to wychodzi.Coraz
                > lepiej.

                Kap,kap płyną łzy....tralalalalala tralala
              • Gość: Thea do Pracoholik Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.arcor-ip.net 22.02.05, 21:35
                Hej Pracoholik nie sadze zebys byl potencjalnym i dobrym pracodawca.
                "Pracodawca" ktöry na lewo i prawo rzuca takimi epitetami jak "lenie"
                (twoje okreslenie) nie zasluguje na miano dobrego pracodawcy, wydaje
                mi sie ze intelektualnie nie dorosles do takiego stanowiska jak i
                tego okreslenia. Pracujac juz dzieciatki lat w Polsce jak i na zachodzie nie
                doszlo mi nigdy do uszu takie okreslaenie pracowniköw jakie sie w twojej
                wypowiedzi czyta. Naucz sie najpierw byc tym prawdziwam pracodawca z pelnia
                czlowieczenstwa nie z jego resztkami, zacznij swoich pracowniköw motywowac
                w odpowiedni sposöb (tego nie musze cie uczyc) odpowiednio ich wynagradzac za
                dobra prace, beda stali w kolejce u ciebie proszac o zatrudnienie.
                Dobrego swiaddectwa nie wydales na tym forum o sobie wiec pogödz sie z ta ostra
                opinia. Takiemu pracodawcy jak ty dala bym do reki te minimum jak to napisales
                i nic wiecej do tego z dolaczeniem powiedzonka: teraz wyzyj za to jak inni
                musza pod twoim "resztkami czlowieczenstwa" wyzyc.
                • Gość: Pracoholik Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 22.02.05, 22:03
                  Wiesz co madralo jak mam to motywuje.Ale czasem sie lapie na tym ,ze sa to
                  efekty mojej pracy i wtedy czuje sie podle wobec siebie.
                  • Gość: realista Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 22:16
                    Tak na poważnie to nie rozumiem dlaczego płacisz ludziom za pracę którą Ty wykonałeś.To nieracjonalne.
                  • Gość: Thea do Pracoholik Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.arcor-ip.net 22.02.05, 22:43
                    Widze, ze nie wiesz o co nawet mi tu chodzilo w mojej wypowiedzi, zamiast sie
                    gleboko zastanowic: jak moje srodowisko ktöre stworzylem dla siebie i innych
                    uszanowac zeby miec z siebie jak i z pracowniköw zadowolenie, tego nie jestes
                    gotowy zrobic tylko belkoczesz cos przed siebie i robisz sobie wyrzuty sumienia.
                    Zapomniales o odpowiedzialnosci wobec panstwa jak i spoleczenstwa jak widze te
                    dwa fakty dla ciebie jako pracodawcy sa obcymi pojeciami w twojej glowie.
                    Skoro panstwo pozwolilo ci prowadzic dzialalnosc przedsiebiorcza to oczekuje
                    cos od ciebie: lojalnosci wobec panstwa i jako pracodawca, lojalnosci w rozwoju
                    tego kraju jak i odpowiedzialnosci wobec spoleczenstwa - prawdziwe miejsca
                    pracy z prawdziwym wynagrodzeniem. Co do atmosfery pracy, to lezy tylko w
                    twoich rekach, skoro chcesz miec dobrych pracowniköw zbuduj im odpowiednie
                    warunki pracy z odpowiednim wynagrodzeniem, zapomniales jak bylo u ciebie w
                    domu rodzinnym? Dlaczego twoj zaklad nie ma byc druga rodzina dla twoich
                    pracowniköw jak i dla ciebie.
                    Nas nikt na zachodzie nie kontroluje z przerw, pracy..., nie zmusza do pracy
                    mamy pelna swobode w biurach, przychodzimy do pracy o röznych porach (jak sie
                    wyspie- wiadomo nie o 12 w polödnie)ale nasza lojalnosc wobec naszej pracy jest
                    inna niz w Polsce. Powierzone jest nam zadanie i te zadanie jest regularnie i
                    dobrze wykonane bez przypomien szefa albo pytan. Konczymy prace kiedy chcemy,
                    mamy wyznaczony czas miesieczny pracy (przy 20sto dniowym miesiacu pracy
                    140godzin....przy 5cio dniowym tygodniu) ale jak trzeba pociagnoc w interesie
                    naszej firmy tu niestety trzeba przygotowac wszystko zeby blyszczalo i bylo
                    zadowolenie - przeciez tu chodzi o nasze miejsca pracy. Atmosfera w biurach
                    najczesciej wspaniala, nie ma sztywnosci albo regulaminu jest swoboda dlaczego
                    nie moglo byc tak u ciebie w twoim zakladzie? Co stoi na przeszkodzie, ach
                    twoja kasa - jest to wszystko co ci daje zadowolenie?
                    • Gość: Margo Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 01:30
                      Weź pod uwagę Thea, że nie każdemu można dać taką swobodę:

                      > Nas nikt na zachodzie nie kontroluje z przerw, pracy..., nie zmusza do pracy
                      > mamy pelna swobode w biurach, przychodzimy do pracy o röznych porach
                      > (...) Powierzone jest nam zadanie i te zadanie jest regularnie i
                      > dobrze wykonane bez przypomien szefa albo pytan.

                      Ty jesteś człowiekiem odpowiedzialnym, ale - tak samo, jak popsuty jest rynek
                      pracy, tak samo popsuci są niektórzy pracownicy. Nie każdy czuje sie
                      odpowiedzialny za swoje miejsce pracy.

                      > Skoro panstwo pozwolilo ci prowadzic dzialalnosc przedsiebiorcza to oczekuje
                      > cos od ciebie: lojalnosci wobec panstwa i jako pracodawca, lojalnosci w
                      > rozwoju tego kraju jak i odpowiedzialnosci wobec spoleczenstwa - prawdziwe
                      > miejsca pracy z prawdziwym wynagrodzeniem.

                      Czyżby państwo oczekiwało dokładania do interesu? Nie traktuj pracodawcy, jak
                      instytucji społecznej o charakterze charytatywnym. Jeśli firma nie daje sobie
                      rady z wypracowaniem porządnego dochodu, to tez nie stać jej na porządne
                      pencje. A systuacji za granicą nie da sie do końca porównać do naszej, bo
                      rentowność firm nie jest ta sama.
                      • Gość: Thea do Margo Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.arcor-ip.net 23.02.05, 19:09
                        Ty jesteś człowiekiem odpowiedzialnym, ale - tak samo, jak popsuty jest rynek
                        > pracy, tak samo popsuci są niektórzy pracownicy. Nie każdy czuje sie
                        > odpowiedzialny za swoje miejsce pracy.

                        Margo, to wlasnie nas rözni. Pochodze z Polski mialam tez tak samo zakorzeniona
                        mentalnosc polska ktöra niestety musialam sie szybko pozbyc. Obserwujac
                        srodowisko musialam wzyc sie w nie, zakasac rekawy i nauczyc sie jak
                        najszybciej tego co mi jest potrzebne do wykonywania zawodu jak i do zycia.
                        To ze w Polsce podejscie do pracy jak i odpowiedzialnosc jest inne jak na
                        zachodzie jest dla mnie nie do pojecia. Nie dziwila bym sie starszemu pokoleniu
                        (urodzone i wychowane w gospodarce socjalizmu) ale jest dla mnie nie do pojecia
                        ze mlode pokolenie nie wyciagnelo jeszcze wniosköw z niczego. Wyobraz sobie w
                        jednym z wpisöw na innym watku spotkalam twierdzenie ze rzad danego panstwa
                        jest odpowiedzialny za place pracowniköw - nonsens do potegi. Po stylu myslenia
                        bylo mi latwo poznac ze wpis pochodzi od mlodej osoby ktöra nie zada sobie
                        trudu na zaciagniecie wlasciwej informacji. Dlaczego?
                        Piszemy przez to zeby wyjasnic spoleczenstwu jak wyglada praca na zachodzie i z
                        jakim podejsciem pracownika jak i pracodawcy jest powiazana. Chyba w koncu o to
                        chodzi zeby ten stosunek pracownik/pracodawca sie polepszyl a nie tworzyla sie
                        wielka miedzy tymi warstwami przestrzen ktöra na dobre nikomu nie wyjdzie.

                        Czyżby państwo oczekiwało dokładania do interesu? Nie traktuj pracodawcy, jak
                        > instytucji społecznej o charakterze charytatywnym. Jeśli firma nie daje sobie
                        > rady z wypracowaniem porządnego dochodu, to tez nie stać jej na porządne
                        > pencje. A systuacji za granicą nie da sie do końca porównać do naszej, bo
                        > rentowność firm nie jest ta sama.

                        Pracodawca nie jest jakas charytatywna istytucja, ktöra by spon´zorowala pobory
                        za darmo! Nie pojmuje pytania "czyzby panstwo oczekiwalo..." nie wiem co przez
                        to chcialas powiedziec? Moja mysl byla taka: kazdy pracodawca ma wplyw na zysk
                        panstwa (podatki) renty spoleczenstwa, sluzbe zdrowia, zasilki dla
                        bezrobotnych... poprzez potracenia z poboröw i odprowadzania ich do
                        odpowiednich istytucji. Jest to jak nazwalam wczesniej odpowiedzialnosc wobec
                        panstwa i spoleczenstwa. Skoro pracodawca bedzie placil wegetatywne pobory
                        ciekawa jestem jak dlugo bedzie te towary jeszcze produkowal skoro na nie zbytu
                        nie bedzie? Nie sadzisz ze pracodawca jak i pracownik powinni zyc wo symbiozie,
                        przeciez to jest istotne i zrozumiale.
      • Gość: algol Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.ngfl.ac.uk / *.cipe.legend.net.uk 22.02.05, 11:38
        wracajc do mojego postu, , zaszedlem wtedy do firlmy CO ZA BURAK I SPOLKA tak
        ja nazwalem, siedzi sobie "prezes" w poplamionymna rekawie sweterku, na stole
        nie dojedzone sniadanie i szklanka z fusami po kawie,w gabinecie TV +DVD +
        wieza i masa rozsypanych kompaktow, przejrzal moje papieru "uwzglednajac pana
        doswaidczenei zawodowe, certyfikaty, prace w anglii, mozemy zaproponowac na
        poczartek iles tam brutto co daje 700pln netto,a juz po pol roku podwyzka o
        100pln, nasi pracownicy sa bardzo lojalni wykazuja sie praca 10-11h dziennie no
        i w soboty" Panie ja na nauke jezyka wydalem wiecej, a anglii na tydzien mialem
        wiecej i to po wydatkach, znajdz pan glupszych od siebie, w angli to ja moge
        decydowac ile chce zarabiac
        • Gość: szwadron Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: 5.5R6D* / *.pg.com 22.02.05, 12:21
          tu tez mozesz decydowac i zadecydowales nie pracowac za taka stawke
          nie rozumiem szumu czy uwazasz ze laske robisz ze chcesz pracowac?
          z drugiej stronu pracodawca tez laski ci nie robi i jak ci nie odpowiada to
          adios.
          nie dziwie sie pracodawcom ze jak maja 10 chetnych na stanowisko to i stawki
          zanizaja (ich sprawa ze kazdy taki pracownik przy pierwszej okazji wypnie sie
          na nich)
          • Gość: algol Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.ngfl.ac.uk / *.cipe.legend.net.uk 22.02.05, 15:46
            szumu nie robie tylko za kwalifikacje sie placi, tak jest w noramlnych krajach,
            np. w anglii im wiecej umiesz tym wiecej zarabisz, moje umiejetnosci jesykowe
            okazaly sie dobre do call centre, dali mi na reke 200funtow na tydzien i bylem
            zadowolony z placy, jakbym mial angielskie szkoly to bym zarabial jeszcze
            wiecej, a w Polce tamten burak ile mi dawal, jeszcze ze zlosliwym usmiechem.
            Kiedys juz raz u polaka pracowalem za granica na czarno, w Polsce byla umowa ze
            bede zarabial ok. 2400pln miesiecznie przeliczajac na polskie pieniadze, na
            miescu okazalo sie ze 1600pln, i to nie dostalem tego do reki, mialo byc pod
            koniec wyjazdu calosc, a na poczatku jakies 500pln, pozniej kolejna obizka do
            800pln, powiedzialem nie to musialem zaraz sie spakowac i wyjechac, w sumie
            wisza mi jakies5000-6000pln, i dlatego ze mam swoj honor, cos tam zarobilem ale
            malo, jakbym siedzial do konca to bym nic nie zobaczyl, nie zamierzam pracowac
            za friko, tak jest moja zasada, i to tez polecam innym, jak kazdy by tak robil
            to by bylo w Polsce normalne placenie i poszanowanie pracownika, a nie
            narzekanie ze jest jak jest, malo place i wyzyskuja, nie nalezy chodzic do
            takich robot, powiedziec na interview co sie o tym musli i po sprawie, tamten
            burak jak mu to powiedzialem to i wyszedlem to jeszcze kilka razy dzwonil do
            mnie na komorke, ale odebralem tylko raz i powiedzialem ze nie interesuje mnie
            praca za marne pieniadze, i rozlaczylem sie, dostalem jeszcze dwa 2 emaile lae
            odisalem ze moge u nich pracowac jedynie za dobre pieniadze, cos tam jeszcze mi
            przyslali ale bylem juz w Anglii i skasowalem emaile bez czytania
            • Gość: Szukającyszczęścia Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:29
              Tak trzymaj. Osoby znające swoją wartość dadzą sobie radę. Ale mam wrażenie,
              że w Polsce nie potrzeba wykształconych. Potrzeba ludzi do prostych prac biurowych, prostej produkcji. I taki "byznesmen-burak", myśli że praca
              inżyniera powinna być tak samo opłacana jak osoby, która tylko wysyła faksy
              i wklepuje dane do komputera. Prawdziwą wiedzę trzeba dobrze opłacać.
              • Gość: mgrinz Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 22:06
                miło mi ALGOL jak czytam takie posty jak Twój :)
                widzisz, ja np. 2.5 roku rozsyłałem CV bez odpowiedzi, z jednej strony było "brak doświadczenia" a z drugiej (okazało się, że to "bardzo źle", że pisałem w CV o tym, że wszystkie egzaminy zdawałem w terminach zerowych i pierwszych,
                dla mnie to świadczyło o tym, że mam poważne podejście do powierzanych mi zadań, ale okazało się, ze zaowocowało to zerowym odzewem na CV...
                a nie telefonami z zaproszeniem...
                zapewne lepszy odzew na CV byłby, gdybym napisał "yoł men, ajem zayebysty"...
                żałosne...
                dziwiłem się wtedy, że moi koledzy nie znający języków i ledwo zdający z roku na rok mieli pracę a ja nie...
                dziś już wiem, że to własnie kwestia tych buraków, oni poprostu nie potrzebują kogoś inteligentnego, ale taniego...
                generalnie wszystko się u byznesmanuf opiera o słowo "tanio", no bo z czegoś się biorą ich zagraniczne wakacje, samochody...
                na zachodzie zapewne z racji stabilizacji ekonomicznej ludzie już się dorobili, a u nas są na etapie "nahapać się jak najwięcej" i przy tak dużym bezrobociu wszelkie szumowiny i domorośli sadyści pokazują swoje ciemne strony, bo mogą "pokazać siłę"
                to co piszesz o cenieniu siebie jest świetne, ale tylko w teorii, bo w praktyce, jak ktoś "się ceni", to siedzi na bezrobociu...
                ja np. po studiach uważałem, że powienien zarabiać przynajmniej 2 netto, skoro mój kumpel po zawodówie wyciąga jako cieć 1100 albo 1500 w myjni...
                ale po 1.5 roku szukania w końcu się zgodziłem na 850
                teraz się cieszę, że uciekłem z fabryki w stylu "dospel" i mam spokojną pracę za 2000 netto jeszcze nie mam...
                "szukający szczęścia" napisał o ludziach wyksztłaconych...
                no więc wystarczy otworzyć gazetę i zobaczyć jakich ogłoszeń jest najwięcej...
                fryzjerki, murarze, cieciowanie, dziwki, akwizycja, reszta stanowi niszę...
                a ponadto tu działa jeszcze jedna rzecz... kiedyś rozprzedano za bezcen nasze zakłady, doprowadzono przemysł do upadku, a teraz np. sprowadza się tani chłam z chin, na tyle tani, że np. narzędzie elektryczne typu wiertarka, wyrzynarka, szlifierka sprowadzane na kontenery z chin kosztuje defacto pare dolarów za sztukę... w detalu 20-30 PLN...
                niech mi ktoś powie jak w europie można np. za 2-3$ wykonać taki przedmiot ?
                dlatego właśnie mamy problemy z pracą wśród np. inzynierów, a przynajmniej nie pracują w branżach techniczno/przemysłowych, tylko w innych branżach...
                tyle, że ludzie w tym kraju nie rozumieją, że zjadają swój ogon, bo jak mało zarobią to mało kupią i nie rozkręcają koniunktury...
                • veritas1 Ale po znajomosci zawsze zatrudnia, luzik! 23.02.05, 21:47
            • Gość: Efka Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 22.02.05, 21:48
              A gdzie spales,czy jadles domowe obiady no i inne normalnie tam w Anglii.Na
              czym oszczedzales na co przeznaczles swoje pieniadze.opisz to
              Moze gdyby burak - pracodawca mial czyscoioszkow w pracy pracowitych ludzi
              tylko efekt.8 godz. to mialby czas dla siebie i przyjrzalby sie krytyczniej
              swojej fizjionomii wzialby przyklad z ciebie bo burak-pracodawca to tyżzzzzzzz
              tak jak ty jest czlowiekiem.
            • Gość: Efka Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi. IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 22.02.05, 21:50
              A gdzie spales,czy jadles domowe obiady no i inne normalnie tam w Anglii.Na
              czym oszczedzales na co przeznaczles swoje pieniadze.opisz to
              Moze gdyby burak - pracodawca mial czyscoioszkow w pracy pracowitych ludzi
              tylko efekt.8 godz. to mialby czas dla siebie i przyjrzalby sie krytyczniej
              swojej fizjionomii wzialby przyklad z ciebie bo burak-pracodawca to tyżzzzzzzz
              tak jak ty jest czlowiekiem.
              • Gość: DIlby Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi. IP: 213.76.140.* 23.02.05, 10:38
                Jeśli pracodawca to burak to jeszcze POLacy - ptracvcownicy jeszcze większe
                buraki ... (niestety) tacy jeśteśmy jako naród.

                Na nagrodę "imienia Leppera" zasługuje ":
                <B>w angli to ja moge decydowac ile chce zarabiac....</B>
                Chyba największy roszczeniowiec nie uwierzy w taki bełkot, mam wrażenie ze
                nigdzie nie byłeś tylko szpanujesz na portalu,

                W POLSCE ZARABIA SIĘ ZA MAŁO ----TO FAKT (W BANGLADADEUSZU PONOĆ TEŻ - ALE CO Z
                TEGO???)

                Na pracowniku trzeba po prostu zarobić -
                Jak szukam programisty w .NECIE to nie potrzebuję faceta znajacego technologię
                MVS i język chiński. Mam mu płacić za to że wie coś czego nie potrzebuję ????

                Jak jest coś wart to niech SPRZEDA temu swoją wiedzę kto jej potrzebuje.
                REASUMUJĄC :
                TRo nie wina pracodawców ze brak po prostu POTRZEB na mądrych ludzi. TO wina
                złego zarzadzania państwem ,brak spóknej strategii gospodarczej itp (długo by
                pisać)
                Pracodawcy są jednymi z NAS - jutro ty moze usiadziesz z biznesplanem w reku i
                co , zaczniesz zatrudniać swoich przemadrzałych kolegów czy ludzi tańszych lecz
                takich którzy potrafią dla ciebie wygenerować zysk...
                Jeśli pracodawcy to buraki (ok) to pracownicy są tacy jeszcze więksi . Oczym
                świadczą niestety posty powyzej.
                Po drugie na zachodzie wbrew pozorom wcale nie jest dzis łatwo o pracę dla
                iżyniera. Miałem akurat trochę szczęścia i po roku tułania sie po budowach N.Y
                załapałem sie do firmy robiącej instalacje dl CISCO Systems. (było to paręlat
                temu).

                Meksyk tez lezy koło US (jak my koło Niemiec) - czy ztego powodu jest tam
                lepiej - jesli tak to niewiele - zarobki proporcjonalnie jeszcze gorsze.

                Życzę wszytkim aby zarabiali po 10 000, ale spójrzcie pracownicy trochę
                krytyczniej na siebie - co naprawdę wnosicie do firmy i czy firma mogła by bez
                Was istnieć.)a jeśli nie to czy można "kupić" Wasza pracę za tyle ile
                dostajecie)
                Natomiast pracodawcy są kształtowani przez
                -kulturę tego kraju,
                -Was samych (w najmniejszym stopniu)
                -politykę gospodarcza i WOLNY RYNEK (to jedyna zaleta)

                2.<B>a teraz np. sprowadza się tani chłam z chin, na tyle tani, że np.
                narzędzie elektryczne typu wiertarka,
                wyrzynarka, szlifierka sprowadzane na kontenery z chin kosztuje defacto pare
                dolarów za sztukę... w detalu 20-30
                PLN...
                </B>
                Cała Ameryka zalana jest takimi tanim szmelcem (u nas jest jeszcze tego
                niewiele) I co?? I NIC !! (wi ekszość produkcji poza : awiacją, teleinfrmatykąi
                farmokologią jest juz poza USA, ale nadal nie ma tam bezrobocia - wartosc
                exportu natomiast wyniosła u nich 3000 mld $)
                Bo rolą dzisiaj inżyniera nie jest produkowanie drogiej wiertarki ani inne
                wyważanie otwartych drzwi.
                Jak to jest powód bezrobocia to po prostu jeteśmy kiepskimi inżynierami i
                organizatorami , niestety.
                Sorry za skróty myślowe.
                PS. dalismy ogłoszenie na sekretarkę -asystentke (450 podań), architekt -
                programista (znajomość Visual Studio.NET, Java, C# itp) i zadzwonił jeden koleś
                ale nawet nie pofatygował się na interview....
                (uprzedzając atak ... ozarobkach jeszcze nie było mowy)

                • Gość: algol Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi. IP: *.ngfl.ac.uk / *.cipe.legend.net.uk 23.02.05, 12:10
                  ni ejadalem darmowych obiadkow, ale da sie tu tanio przezyc za 10-15 funtow na
                  tydzien przy placeniu za pokoj 35 funtow za tydzien, a kasa jest potrzebna na
                  dalsze studia w Anglii, tutaj to kosztuje, a ja jestem ambitny i zdolny i widze
                  ze potrzebne sa angielskie papiery do lepszej roboty
                • Gość: wasyl9 Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:35
                  Gość portalu: DIlby napisał(a):

                  > Jeśli pracodawca to burak to jeszcze POLacy - ptracvcownicy jeszcze większe
                  > buraki ... (niestety) tacy jeśteśmy jako naród.
                  >
                  > Na nagrodę "imienia Leppera" zasługuje ":
                  > <B>w angli to ja moge decydowac ile chce zarabiac....</B>
                  > Chyba największy roszczeniowiec nie uwierzy w taki bełkot, mam wrażenie ze
                  > nigdzie nie byłeś tylko szpanujesz na portalu,
                  >
                  > W POLSCE ZARABIA SIĘ ZA MAŁO ----TO FAKT (W BANGLADADEUSZU PONOĆ TEŻ - ALE CO Z
                  >
                  > TEGO???)
                  >
                  > Na pracowniku trzeba po prostu zarobić -
                  > Jak szukam programisty w .NECIE to nie potrzebuję faceta znajacego technologię
                  > MVS i język chiński. Mam mu płacić za to że wie coś czego nie potrzebuję ????
                  >
                  > Jak jest coś wart to niech SPRZEDA temu swoją wiedzę kto jej potrzebuje.
                  > REASUMUJĄC :
                  > TRo nie wina pracodawców ze brak po prostu POTRZEB na mądrych ludzi. TO wina
                  > złego zarzadzania państwem ,brak spóknej strategii gospodarczej itp (długo by
                  > pisać)
                  > Pracodawcy są jednymi z NAS - jutro ty moze usiadziesz z biznesplanem w reku i
                  > co , zaczniesz zatrudniać swoich przemadrzałych kolegów czy ludzi tańszych lecz
                  >
                  > takich którzy potrafią dla ciebie wygenerować zysk...
                  > Jeśli pracodawcy to buraki (ok) to pracownicy są tacy jeszcze więksi . Oczym
                  > świadczą niestety posty powyzej.
                  > Po drugie na zachodzie wbrew pozorom wcale nie jest dzis łatwo o pracę dla
                  > iżyniera. Miałem akurat trochę szczęścia i po roku tułania sie po budowach N.Y
                  > załapałem sie do firmy robiącej instalacje dl CISCO Systems. (było to paręlat
                  > temu).
                  >
                  > Meksyk tez lezy koło US (jak my koło Niemiec) - czy ztego powodu jest tam
                  > lepiej - jesli tak to niewiele - zarobki proporcjonalnie jeszcze gorsze.
                  >
                  > Życzę wszytkim aby zarabiali po 10 000, ale spójrzcie pracownicy trochę
                  > krytyczniej na siebie - co naprawdę wnosicie do firmy i czy firma mogła by bez
                  > Was istnieć.

                  TAK WNIOSŁEM DO FIRMY MOJE POMYSŁY I ZDOLNOŚCI A PRACODAWCA WYKORZYSTAŁ JE JAKO
                  SWOJE CZYLI UKRADŁ MI JE I NIE TYLKO MNIE BO W FIRMIE BYŁO WIELU ZDOLNYCH LUDZI
                  I KIEDY PEWNEGO DNIA POWIEDZIELI SZEFOWI "WAL SIE STARY" I SIĘ ZWOLNILI TO ZA
                  PÓŁ ROKU FIRMA PRZESTAŁA ISTNIEĆ.



                  )a jeśli nie to czy można "kupić" Wasza pracę za tyle ile
                  > dostajecie)
                  > Natomiast pracodawcy są kształtowani przez
                  > -kulturę tego kraju,
                  > -Was samych (w najmniejszym stopniu)
                  > -politykę gospodarcza i WOLNY RYNEK (to jedyna zaleta)
                  >
                  > 2.<B>a teraz np. sprowadza się tani chłam z chin, na tyle tani, że np.
                  > narzędzie elektryczne typu wiertarka,
                  > wyrzynarka, szlifierka sprowadzane na kontenery z chin kosztuje defacto pare
                  > dolarów za sztukę... w detalu 20-30
                  > PLN...
                  > </B>
                  > Cała Ameryka zalana jest takimi tanim szmelcem (u nas jest jeszcze tego
                  > niewiele) I co?? I NIC !! (wi ekszość produkcji poza : awiacją, teleinfrmatykąi
                  >
                  > farmokologią jest juz poza USA, ale nadal nie ma tam bezrobocia - wartosc
                  > exportu natomiast wyniosła u nich 3000 mld $)
                  > Bo rolą dzisiaj inżyniera nie jest produkowanie drogiej wiertarki ani inne
                  > wyważanie otwartych drzwi.
                  > Jak to jest powód bezrobocia to po prostu jeteśmy kiepskimi inżynierami i
                  > organizatorami , niestety.
                  > Sorry za skróty myślowe.
                  > PS. dalismy ogłoszenie na sekretarkę -asystentke (450 podań), architekt -
                  > programista (znajomość Visual Studio.NET, Java, C# itp) i zadzwonił jeden koleś
                  >
                  > ale nawet nie pofatygował się na interview....
                  > (uprzedzając atak ... ozarobkach jeszcze nie było mowy)
                • Gość: realista Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 23:45
                  Gość portalu: DIlby napisał(a):

                  > Jeśli pracodawca to burak to jeszcze POLacy - ptracvcownicy jeszcze większe
                  > buraki ... (niestety) tacy jeśteśmy jako naród.

                  Ja tam nie uważam się za buraka... ale jeśli ktoś lubi być "burakiem" to proszę bardzo :-))))

                  > W POLSCE ZARABIA SIĘ ZA MAŁO ----TO FAKT (W BANGLADADEUSZU PONOĆ TEŻ - ALE CO
                  >Z TEGO???)

                  ano to że możesz sprzedać mniejszą ilość produktów lub musisz je sprzedać za mniejsze pieniądze.

                  > Na pracowniku trzeba po prostu zarobić -

                  Pracownik sam zarabia na siebie.Nie myl zarobku i rozwoju firmy. To różne pojęcia. Skoro tak lubisz pieniądze to zostań finansistą... albo kasjerem ;-)))

                  > Jak szukam programisty w .NECIE to nie potrzebuję faceta znajacego technologię
                  > MVS i język chiński. Mam mu płacić za to że wie coś czego nie potrzebuję ????

                  po co kogoś zatrudniać jeśli nie będziesz w stanie wykorzystać jego umiejętności. To nieefektywne.

                  > Jak jest coś wart to niech SPRZEDA temu swoją wiedzę kto jej potrzebuje.

                  no właśnie o to chodzi.

                  > REASUMUJĄC :
                  > TRo nie wina pracodawców ze brak po prostu POTRZEB na mądrych ludzi. TO wina
                  > złego zarzadzania państwem ,brak spóknej strategii gospodarczej itp (długo by
                  > pisać)

                  Tak, tak... najlepiej zwalić na polityków ;-)))

                  > Pracodawcy są jednymi z NAS - jutro ty moze usiadziesz z biznesplanem w reku
                  >i co , zaczniesz zatrudniać swoich przemadrzałych kolegów czy ludzi tańszych
                  >lecz takich którzy potrafią dla ciebie wygenerować zysk...

                  wystarczy zatrudnić kompetentnych ludzi odpowiednich do danego stanowiska.Takich którzy będą uczciwie pracować i profesjonalnie podchodzić do powierzonych obowiązków.Branie najtanszych ludzi to minimalizm który zakłada krótkotrwały zysk po jak najniższych kosztach. Skutkuje to brakiem rozwoju i niemożnością podejmowania nowych większych wyzwań. Firma nie może się rozwinąć bo jest "spętana" już na starcie

                  > Jeśli pracodawcy to buraki (ok) to pracownicy są tacy jeszcze więksi . Oczym
                  > świadczą niestety posty powyzej.

                  wiecej luzu... luza... znaczy podejścia z przymrużeniem oka do dyskusji i większej otwartości ;-))))

                  > Po drugie na zachodzie wbrew pozorom wcale nie jest dzis łatwo o pracę dla
                  > iżyniera. Miałem akurat trochę szczęścia i po roku tułania sie po budowach N.Y
                  > załapałem sie do firmy robiącej instalacje dl CISCO Systems. (było to paręlat
                  > temu).

                  Ale jeśli jesteś dobrym inżynierem to znajdziesz sobie pracę o której marzysz.

                  > Meksyk tez lezy koło US (jak my koło Niemiec) - czy ztego powodu jest tam
                  > lepiej - jesli tak to niewiele - zarobki proporcjonalnie jeszcze gorsze.

                  Tendencja będzie ciążyć na wzrost siły nabywczej.

                  > Życzę wszytkim aby zarabiali po 10 000, ale spójrzcie pracownicy trochę
                  > krytyczniej na siebie - co naprawdę wnosicie do firmy i czy firma mogła by
                  >bez Was istnieć.)

                  Tak, tak. nie ma ludzi niezastąpionych. Dobrze to widać w obliczu bankructwa. Fatalna próżność polskiego byznesmena.

                  >a jeśli nie to czy można "kupić" Wasza pracę za tyle ile dostajecie)

                  płaca ma być uczciwa.

                  > Natomiast pracodawcy są kształtowani przez
                  > -kulturę tego kraju,
                  > -Was samych (w najmniejszym stopniu)
                  > -politykę gospodarcza i WOLNY RYNEK (to jedyna zaleta)

                  Zobaczysz gospodarkę polską za 15 lat.Wtedy wyjdzie kto miał rację.Jak robisz bajzel wokół siebie to nie ma co winić otoczenia "bo brzydkie".

                  > Cała Ameryka zalana jest takimi tanim szmelcem (u nas jest jeszcze tego
                  > niewiele) I co?? I NIC !! (wi ekszość produkcji poza : awiacją,teleinfrmatyką
                  > farmokologią jest juz poza USA, ale nadal nie ma tam bezrobocia - wartosc
                  > exportu natomiast wyniosła u nich 3000 mld $)

                  czyli jednak stawiamy na rozwój branż wymagających wykwalifikowanej siły roboczej.A ile polskich firm nie potrafi zająć się produkcją bo jest nastawionych na handel i maksymalny zysk? Takie firmy wydmuszki. Zero nakładów. Kiedyś przyjdą takie czasy że będzie cenić się rzemiosło i porządnie wykonaną pracę.

                  > Bo rolą dzisiaj inżyniera nie jest produkowanie drogiej wiertarki ani inne
                  > wyważanie otwartych drzwi.
                  > Jak to jest powód bezrobocia to po prostu jeteśmy kiepskimi inżynierami
                  > i organizatorami , niestety.

                  Mów może za siebie. Ja jestem inżynierem i jestem z tego dumny. I nie uważam abym przynosił wstyd inżynierskiej braci. Inżynieria to sposób myślenia i działania a nie papierek z tytułem. Niestety przez wiele lat to robotnik poprawiał inżyniera ( zazwyczaj z katastrofalnymi skutkami), a dzisiaj bardziej ceni się handlowców niż inżynierów. Latwiej czymś handlować niż produkować.Jakie są skutki to widzimy. W razie jakiegokolwiek konfliktu o większym zasięgu regionalnym państwa handlujące odczuwają szczególnie swoją słabość.

                  > Sorry za skróty myślowe.
                  > PS. dalismy ogłoszenie na sekretarkę -asystentke (450 podań),

                  jednak łatwiej nabyć potrzebne umiejętności potencjalnym sekretarkom niż inżynierom.Sekretarka to rok szkolenia. Inżynier to 10 lat szkolenia.

                  > architekt - programista (znajomość Visual Studio.NET, Java, C# itp) i
                  >zadzwonił jeden koleś
                  > ale nawet nie pofatygował się na interview....
                  > (uprzedzając atak ... ozarobkach jeszcze nie było mowy)

                  to dlaczego zrezygnował??? Zadzwonił bo był zainteresowany i zrezygnował bo nie chciał się fatygować? Coś kręcisz.Musiało go coś wystraszyć. Może miał nieco gorsze umiejętności a po ocenie wymagań doszedł do wniosku że jednak nie spełnia wygorowanych wymagań.W końcu żadna strata. I tak bardziej cenisz handlowców niż inżynierów. Handlowanie jest jednak trywialnie proste a wymyślanie dobrych produktów to jednak wysiłek.
                • Gość: korneliusz Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi. IP: *.torun.mm.pl 25.02.05, 14:11
                  Zgadzam się z większością Pana poglądów, jednak jestem ciekaw, czy od tej osoby
                  poszukiwanej na stanowisko architekt-programista wymagane było doświadczenie.
                  Znam pare osób programujących m. in. w tych językach (absolwenci), nie mogą
                  znależć pracy ponieważ każdy pracodawca wymaga 2-3 letniego udokumentowanego
                  doświadczenia, a obecnie w tym kraju, ciężko dostać się nawet na bezpłatne
                  praktyki do "sensownej" firmy. Natomiast osoby z wyższym wykształceniem
                  technicznym, które weszły na rynek pracy ponad pięć lat temu, nie miały ŻADNYCH
                  problemów ze znalezieniem pracy i obecnie zarabiają normalne pieniądze. Sam
                  ukńczyłem telekomunikację i niestety jedyną szansą na pracę (nie niewolnictwo)
                  jest wyjazd za granicę. Pozdrawiam.
            • hayek1 Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... 25.02.05, 12:55
              Stary, ale o co Ci właściwie chodzi? 200 funtów to w UK z tego co się orientuje płaca minimalna, w Polsce jest to właśnie coś koło 700 zł (nie chce mi się sprawdzać) a różnica bierze się oczywiście z poziomu rozwoju gospodarki no i z ogromnej róznicy w kosztach utrzymania. Więc nie wiem co Cię tak bulwersuje - i tam i tu zostałeś wyceniony na minimum.
      • Gość: gość Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:19
        To prawda,gdyby ludzie nie zgadzali się na niskie stawki,pracodawcy musieliby
        dać więcej.Niech nikt nie wciska kitu ze jakby nie musiałby płacić dużych
        podatków to dałby pracownikowi,więcej poszłoby do ich kieszeni.I niech żaden
        pracodawca nie cieszy się płacąc niską stawkę pracownikowi,bo ten pracownik
        będzie mało wydajny i będzie okradał firmę bo żyć trzeba.W firmie gdzie więcej
        płacą ,ludziom zależy na pracy,więc są wydajniejsi i nic nie kombinują na
        boku,bo im się nieopłaci.
        • Gość: Thea Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.arcor-ip.net 23.02.05, 18:06
          to jest prosty rachunek skoro pracownik nie zarobi odpowiednich pieniedzy (nie
          bedzie przez pracodawce odpowiednio wynagrodzony) nie kupi produkowanych przez
          zaklady towaröw. Co wtedy, zarobi ten pracodawca tyle ile by chcial albo
          planowal? Na wiec, zamkniete kolo - bez tych "robusiöw" nie moga powstac
          milionerzy.
        • Gość: agulha Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.aster.pl 23.02.05, 23:35
          Piszę jako pracownik. Nieprawdą jest, że okradanie firmy wynika z biedy, że
          ludzie dobrze opłacani nie kombinują. Nam płacą dobrze, a jednak są u nas osoby,
          które kombinują. O jawnej kradzieży nie słyszałam, ale co powiecie na notoryczne
          wybieranie się całą czteroosobową rodziną na kolację w ramach limitu wydatków na
          wyżywienie w podróży służbowej pracownika? Albo robienie na to konto regularnych
          zakupów produktów do domu (chociaż powiedziane jest, że nie wolno)? A ględzenie
          przez służbową komórkę w takich ilościach, że rachunek wynosi kilka tysięcy
          złotych, u pracownika, który nie ma więcej spraw służbowych czy wyjazdów niż
          inni, którzy zwykle mieszczą się w 300-400 zł? Co do wydajności i wymagań, to
          apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kto dostaje więcej pieniędzy albo dodatkowych
          świadczeń w innej firmie, odchodzi, bo chce mieć więcej. Zresztą w tym akurat
          nie ma nic zdrożnego, w końcu podstawowym celem pracy zawodowej jest zarabianie
          pieniędzy, a nie co innego.
          • Gość: Thea do agulha Re: Pracodawcom nie chce sie zatrudniac ludzi... IP: *.arcor-ip.net 24.02.05, 19:02
            Dlaczego te sprawy w Polsce przez zaklady nie sa jeszcze uregulowane?
            W tym wypadku zaklady sa same sobie winne skoro dotychczas tego nie zrobili.
            Komörki, naturalnie tez mamy ale rachunek z rozmöw otrzymuje szef, telefon
            stationarny naturalnie mozna prywatne rozmowy prowadzic ale nalezy wybic
            odpowiedni kod prywatnej linii... za te rozmowy musi pracownik sam zaplacic.
            Podröz sluzbowa - wszystkie wydatki musza byc udokumentowane rachunkami z
            hotelu, restauracji, srodköw lokomocji, parkingu, tankowania, kilometröw...
            A kto kradnie, wpadnie sam przy bramie jak go skontroluja.

            • Gość: agulha agulha do Thea IP: *.aster.pl 24.02.05, 20:04
              Ależ są uregulowane! Komórki: szefowa otrzymuje biling zbiorczy. Kto się wychyla
              nad średnią, dostaje biling szczegółowy do rozliczenia, ale chyba nie zawsze
              księgowości się chce. I potem karani są wszyscy - w zeszłym roku przez 3
              miesiące wszyscy rozliczali bilingi. W przypadku przeciętnego pracownika więcej
              firmę kosztował jego czas spędzony na sprawdzaniu numerów w bilingu (na komórki
              dzwonię dużo, w większości do klientów, ale trudno, żebym znała na pamięć
              kilkadziesiąt numerów), niż firma odzyskała. Nie wiedziałam, skąd ta akcja, i
              się w zaufaniu dowiedziałam, że właśnie co poniektórzy nabijali po kilka tysięcy.
              Co do rozliczania rachunkami, to wierz mi, że nasza księgowość jest dużo
              bardziej upierdliwa niż z biur w innych krajach, napiwków nie rozlicza, powyżej
              10 zł faktura, o dwa paragony z jednej kasy jest awantura, że nie faktura
              (spróbuj dostać fakturę w kiosku na napój i drożdżówkę :-))). No i jest faktura.
              Dajmy na to ktoś był w delegacji w Łodzi i je obiad wieczorem za 159,90. W
              restauracji Sfinks w Warszawie. Że w Warszawie, OK, wrócił. Ale idź do Sfinksa,
              zamów za 160 zł i spróbuj tyle zjeść, to zrozumiesz, ile osób tam musiało się
              posilać. Z drugiej strony gdyby zaczęli kontrolować, kto co jadł, i dlaczego
              Kowalski zeżarł dwa dania mięsne albo Malinowska wypiła trzy kawy (a może wypiła
              , bo czekała na pociąg 3 godziny i nie miała się gdzie podziać?), to kto zapłaci
              temu pracownikowi, co będzie siedział i analizował nasz jadłospis.
              • Gość: realista Re: agulha do Thea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:33
                Tu chodzi o zwykłą uczciwość ludzi. Bo dlaczego samochody firmowe potrafią przeżyć 200tys. km i więcej jeśli pracownik wie że nie dostanie nowego auta albo od początku wie że będzie mógł odkupić samochód; a jak wie że dostanie za kilka tygodni nowy to katuje auto jedynie "dla sportu". Trochę też brak właściwego nadzoru ze strony pracodawcy.Niektórym firmom nie opłaca się dbać o takie "pierdoły" dopóki firma ma duże obroty i niezły zysk.Wrzuca się to w koszty a klient jak zapłaci te 3-5% więcej to nie będzie marudził.
              • krzysztofsf Re: agulha do Thea 24.02.05, 23:47
                Gość portalu: agulha napisał(a):

                > Ależ są uregulowane! Komórki: szefowa otrzymuje biling zbiorczy. Kto się wychyl
                > a
                > nad średnią, dostaje biling szczegółowy do rozliczenia, ale chyba nie zawsze
                > księgowości się chce. I potem karani są wszyscy - w zeszłym roku przez 3
                > miesiące wszyscy rozliczali bilingi. W przypadku przeciętnego pracownika więcej
                > firmę kosztował jego czas spędzony na sprawdzaniu numerów w bilingu (na komórki
                > dzwonię dużo, w większości do klientów, ale trudno, żebym znała na pamięć
                > kilkadziesiąt numerów), niż firma odzyskała. Nie wiedziałam, skąd ta akcja, i
                > się w zaufaniu dowiedziałam, że właśnie co poniektórzy nabijali po kilka tysięc
                > y.

                Komputerow nie macie w firmie?????
                Co za problem zalozyc baze danych, z ktorej beda wychodzic do analizy jedynie polaczenia z niezadeklarowanymi numerami? Kilka dni pracy w Accessie i sprawa zautomatyzowana (zakladam, ze otrzymujecie billingi elektronicznie)
                • Gość: agulha Re: agulha do Thea IP: *.aster.pl 25.02.05, 01:19
                  Hej. Nie wiem dokładnie, ale wydaje mi się, że Operator Komórkowy przysyła
                  wyciągi na papierze. Deklarowanie numerów byłoby trudne, bo współpracujemy z
                  bardzo wieloma osobami i instytucjami, prowadzimy kilkadziesiąt projektów,
                  pracuje kilkadziesiąt osób. "Tu go nie ma, ale niech Pani spróbuje pod
                  wewnętrznym 132". "Tą sprawą zajmuje się Pani Piprztycka w Dziale Dziwnych
                  Kroków, telefon...". Znacznie bardziej żywotne dla firmy sprawy są wdrażane do
                  systemu komputerowego powoli i w wielkich bólach. No, a poza tym informatyka tu
                  w Polsce mamy tylko na zlecenie, jak jest awaria hardware'u. Częściej niż raz na
                  miesiąc go nie widzę. No, ale to już dyskusja zdryfowała zupełnie na bok. CHodzi
                  mi o to, że jest typ ludzi, którym zawsze mało i nie straszna im opinia
                  gó..jada. Mimo dobrej pensji i przyzwoitych warunków pracy MUSZĄ połaszczyć się
                  jeszcze na kilkadziesiąt złotych.
                  • krzysztofsf Re: agulha do Thea 25.02.05, 13:10
                    Gość portalu: agulha napisał(a):

                    > Hej. Nie wiem dokładnie, ale wydaje mi się, że Operator Komórkowy przysyła
                    > wyciągi na papierze.
                    Chyba od kazdego mozna zazadac rowniez w formie elektronicznej.

                    > Deklarowanie numerów byłoby trudne,
                    Na poczatku - po zbudowaniu bazy nie ma problemu. Zwlaszcza, jesli raporty z bilingow robi sie .....hmm...z glowa :))))

                    > bo współpracujemy z
                    > bardzo wieloma osobami i instytucjami, prowadzimy kilkadziesiąt projektów,
                    > pracuje kilkadziesiąt osób. "Tu go nie ma, ale niech Pani spróbuje pod
                    > wewnętrznym 132". "Tą sprawą zajmuje się Pani Piprztycka w Dziale Dziwnych
                    > Kroków, telefon...". Znacznie bardziej żywotne dla firmy sprawy są wdrażane do
                    > systemu komputerowego powoli i w wielkich bólach. No, a poza tym informatyka tu
                    > w Polsce mamy tylko na zlecenie, jak jest awaria hardware'u.

                    Prosta baza na umowe zlecenie - a potem to juz tylko ktos z ksiegowosci odpowiedzialny za raportowanie i aktualizacje.

                    > Częściej niż raz n
                    > a
                    > miesiąc go nie widzę. No, ale to już dyskusja zdryfowała zupełnie na bok. CHodz
                    > i
                    > mi o to, że jest typ ludzi, którym zawsze mało i nie straszna im opinia
                    > gó..jada. Mimo dobrej pensji i przyzwoitych warunków pracy MUSZĄ połaszczyć się
                    > jeszcze na kilkadziesiąt złotych.
              • Gość: Thea do agulha Re: agulha do Thea IP: *.arcor-ip.net 25.02.05, 22:36
                nie wypowiadam sie jak jest w Polsce, pisze o Zachodzie.
                Skoro w Polsce nie ma takich kontroli, nie dziwie sie ze
                jest tyle furtek do oszukanstw. U nas sa te sprawy zentralnie
                przez zaklady uregulowane, regulamin jest regulaminem i tego
                musimy sie trzymac. Szef nie sprawdza rachunköw, on ma inne rzeczy
                do roboty na to sa sekretarki one wstepnie to przegladaja potem
                wedruja rachunki do szefa on tez rzuci swöj wzrok na to co podpisuje
                a potem wedruja dalej. Spotkalam sie juz z wydatkami ktöre nie mialy
                nic z wyjazdem sluzbowym a byly podane do rozliczenia, zostaly wykreslone
                z niego i nie zaplacone. Co do rachunköw nie musi byc faktura, bon z kasy
                czy rachunek od kelnera wystarczy ale musi byc realny. Za parkowanie auta
                sluzbowego przed hotelem w jednym kraju musialam dziennie wrzucac do automatu
                monety, otrzymywalam karteczke z automatu potwierdzajaca zaplate i to bylo
                wystarczajace do rozliczenia. Jak widzisz nie potrzeba jak wspomnialas
                faktur sa inne mozliwosci potwierdzania wydatköw sluzbowych podrözy.

                "Zaufanie jest dobre ale kontrola jest lepsza"
      • Gość: Pracodawca Owszem.. IP: *.autocom.pl 23.02.05, 21:51
        Owszem. Nie chce mi się.
        A co myślałeś?
        Że będę ryzykował zatrudnienie kolejnej osoby żeby usłyszeć po paru miesiącach
        ze jestem wyzyskiwaczem?
        (bo płace tyle ile obiecałem i płace w terminie)
        Może bym mógł zatrudnić ale mi się nie chce.
        Gdybym kogoś zatrudnił a po pół roku zwolnił byłbym świnią.
        A jak nie zatrudnię nikogo to jest OK :-)
        • kierunek_zachod Bezrobocie, ale strukturalne 24.02.05, 23:30
          A ja już od dawna szukam do siebie do działu ludzi za bardzo sensowne
          pieniądze - i tzw. nici, żeby nie powiedzieć gorzej.
          Ci co się zgłaszają - jakby w ogóle nie przeczytali treści ogłoszenia.

          To się nazywa bezrobocie strukturalne - godziwa robota czeka, a ludzie stoją
          obok i narzekają, że nie ma dla nich pracy ... Tylko że jakoś nie bardzo się
          kwapią, żeby się do-/przekwalifikować ? Why ??
          • krzysztofsf Re: Bezrobocie, ale strukturalne 24.02.05, 23:40
            kierunek_zachod napisała:

            > A ja już od dawna szukam do siebie do działu ludzi za bardzo sensowne
            > pieniądze - i tzw. nici, żeby nie powiedzieć gorzej.
            > Ci co się zgłaszają - jakby w ogóle nie przeczytali treści ogłoszenia.
            >
            > To się nazywa bezrobocie strukturalne - godziwa robota czeka, a ludzie stoją
            > obok i narzekają, że nie ma dla nich pracy ... Tylko że jakoś nie bardzo się
            > kwapią, żeby się do-/przekwalifikować ? Why ??

            A wiecej szczegolow?
            Bo najwiecej jest narzekan od pracodawcow, ktorym nie chca pracowac ludzie jako akwizytorzy lub "handlowcy".
            Jesli piszesz o przekwalifikowaniu - to posredniak deklaruje sie pokrywac koszty nietypowych kursow, jesli pracodawca po nich gwarantuje zatrudnienie - wiec w czym Ty masz problem?
            • kierunek_zachod Re: Bezrobocie, ale strukturalne 25.02.05, 00:07
              Nie chcę akwizytorów ani przedstawicieli handlowych. Szukam specjalistów o
              określonych kwalifikacjach. Stała dobra praca, stała dobra pensja, ale jak
              piszę "wykształcenie wyższe ekonomiczne", a zgłasza mi się humanista pracujący
              jako PRowiec - to o czym ja mam z nim/nią rozmawiać ??
              • Gość: realista Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 01:05
                Kotku, dobra płaca w/g Ciebie to nie oznacza dobrej płacy w/g pracownika. Isnieją mentalne bariery wśród pracodawców ( na poziomie np 1000 czy 1500 zł) powyżej ktorych choćbyś się starał to nie zarobisz.Więc pora przełamać 1-szy stopien myślenia topornego.Myslę że masz dosyć ograniczony schemat myślowy ponieważ humanista może pasjonować sie np szachami a to zazwycza oznacza lepsze kwalifikacje i zdolności od mgr ekonomii.Trochę więcej otwartości i pomysłowości a zobaczysz że firma rozwitnie.Przestań liczyć potencjalną kasę a pieniądze same przyjdą. Naprawdę.Nie narzekaj tylko naprawdę zacznij szukać ludzi potrzebnych do pracy.( Przeginanie pały zazwyczaj kończy się bardzo boleśnie... bo pała potrafi zdrowo odbić w drugą stronę).
              • Gość: agulha Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.aster.pl 25.02.05, 01:23
                Chyba Cię rozumiem. W poprzedniej firmie, gdzie pracowałam, poszło do Gazety
                ogłoszenie, że szukają "(...), wykształcenie wyższe, medyczne lub pokrewne,
                niezbędna biegła znajomość angielskiego". Szczególnie pamiętam jedną aplikację:
                chłopak po technikum elektrycznym, znajomość języków obcych: rosyjski (średnio).
                Ten człowiek może być znakomity w swojej dziedzinie i rewelacyjnie przyuczyć się
                do wielu różnych zawodów, no ale nie do tego akurat zajęcia, na które
                aplikował!! (A już na pewno nie w okresie maks. 3 miesięcy, czyli tyle, ile nowy
                pracodawca mógłby na niego poczekać).
              • krzysztofsf Re: Bezrobocie, ale strukturalne 25.02.05, 13:06
                kierunek_zachod napisała:

                > Nie chcę akwizytorów ani przedstawicieli handlowych. Szukam specjalistów o
                > określonych kwalifikacjach. Stała dobra praca, stała dobra pensja, ale jak
                > piszę "wykształcenie wyższe ekonomiczne", a zgłasza mi się humanista pracujący
                > jako PRowiec - to o czym ja mam z nim/nią rozmawiać ??

                Widzialem ogloszenia, w ktorych wyszczegolniano:

                - xxxx - kryterium niezbedne
                - yyyyy- niezbedne

                - zzzzzz- pozadane, daje wieksze szanse.

                Tak przy okazji, w poscie narzekales, ze calkiem nie zglaszaja Ci sie kandydaci o kwalifikacjach zgodnych z zadanymi.
                Jesli w zamian tego jestes zasypywany zgloszeniami o nieodpowiednich kwalifikacjach, to znaczy, ze naprawde cos jest niewporzadku z trescia zamieszczanych ogloszen, poniewaz nie budza zainteresowania "grupy docelowej".

                Jesli szukasz jakies niszowej specjalnosci ekonomicznej z (domyslam sie) doswiadczeniem w branzy, to musisz sie raczej nastawic na zainteresowanie osob majacych prace lepszymi, niz aktualne warunkami.
                • Gość: kasicaaa Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:51
                  Po przeczytaniu powyższej dyskusji natychmiast rozpoczynam wypisywanie
                  wypowiedzeń z pracy moim pracownikom. Nie będę ich dalej krzywdzić.
                  Otworzyliście mi oczy.

                  A wszystkich zdolnych, wykształconych i pałających żądzą wykazania się,
                  zachęcam do zakładania własnych firm. A jak już się rozwiną i zaczniecie
                  potrzebować kogoś do pomocy, to wrócimy do tematu...
                  • krzysztofsf Re: Bezrobocie, ale strukturalne 25.02.05, 13:59
                    Gość portalu: kasicaaa napisał(a):

                    > Po przeczytaniu powyższej dyskusji natychmiast rozpoczynam wypisywanie
                    > wypowiedzeń z pracy moim pracownikom. Nie będę ich dalej krzywdzić.
                    > Otworzyliście mi oczy.
                    >
                    > A wszystkich zdolnych, wykształconych i pałających żądzą wykazania się,
                    > zachęcam do zakładania własnych firm. A jak już się rozwiną i zaczniecie
                    > potrzebować kogoś do pomocy, to wrócimy do tematu...

                    A konkretnie co akurat w mojej wypowiedzi tak cie zmotywowalo?
                    • Gość: kasicaaa Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 14:24
                      Raczej zdemotywowało...

                      • krzysztofsf Re: Bezrobocie, ale strukturalne 25.02.05, 14:47
                        Gość portalu: kasicaaa napisał(a):

                        > Raczej zdemotywowało...
                        >
                        Hmmm....Demotywacja poprzez informacje, ze nalezy precyzyjnie opracowywac ogloszenia oraz, ze dobrzy pracownicy poszukiwanych specjalnosci przewanie maja prace?????
                        • Gość: kasicaaa Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 15:11
                          Ależ nie to :)
                          Nie chodzi o Twoje wypowiedzi tylko o dyskusję w ogóle.
                          Generalnie zdemotywowało mnie podejście pracowników i potencjalnych pracowników
                          (bohaterowie pozytywni) do pracodawców i potencjalnych pracodawców (bohaterowie
                          negatywni).

                          Jako bohater negatywny, bezmyślny, głupi i wyzyskiwujący świetlane, uzdolnione,
                          wartościowe i umęczone jednostki pozytywne, czyli jako pracodawca, niniejszym
                          wyłączam się z dyskusji. Idę jeszcze popracować bo wszyscy moi pracownicy
                          poszli już do domu, a ponieważ cały dzień siedzieli na czacie (symulując
                          intensywną pracę kiedy wchodziłam) to jest jeszcze kupa zaległości do
                          nadrobiania. A - no i muszę im jeszcze naliczyć odpowiednio wypasione premie za
                          to że są tak dobrzy i w ogóle raczyli przyjść.
                          Nara!

                          PS - i proszę mi nic nie mówić o motywacji i złej organizacji - to oczywiste,
                          że motywacja jest słaba a organizacja zła
                          • krzysztofsf Re: Bezrobocie, ale strukturalne 25.02.05, 15:25
                            Gość portalu: kasicaaa napisał(a):

                            > Ależ nie to :)
                            > Nie chodzi o Twoje wypowiedzi tylko o dyskusję w ogóle.
                            > Generalnie zdemotywowało mnie podejście pracowników i potencjalnych pracowników
                            >
                            > (bohaterowie pozytywni) do pracodawców i potencjalnych pracodawców (bohaterowie
                            >
                            > negatywni).
                            >
                            > Jako bohater negatywny, bezmyślny, głupi i wyzyskiwujący świetlane, uzdolnione,
                            >
                            > wartościowe i umęczone jednostki pozytywne, czyli jako pracodawca, niniejszym
                            > wyłączam się z dyskusji. Idę jeszcze popracować bo wszyscy moi pracownicy
                            > poszli już do domu, a ponieważ cały dzień siedzieli na czacie (symulując
                            > intensywną pracę kiedy wchodziłam) to jest jeszcze kupa zaległości do
                            > nadrobiania. A - no i muszę im jeszcze naliczyć odpowiednio wypasione premie za
                            >
                            > to że są tak dobrzy i w ogóle raczyli przyjść.
                            > Nara!
                            >
                            > PS - i proszę mi nic nie mówić o motywacji i złej organizacji - to oczywiste,
                            > że motywacja jest słaba a organizacja zła

                            A nie szukasz przypadkiem jeszcze jednego pracownika? ;)
                            • Gość: kasicaaa Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 15:35
                              Nie wiem czy umiałabym odpowiednio zrozumiale sformułować ogłoszenie...
                              • krzysztofsf Re: Bezrobocie, ale strukturalne 25.02.05, 22:58
                                Gość portalu: kasicaaa napisał(a):

                                > Nie wiem czy umiałabym odpowiednio zrozumiale sformułować ogłoszenie...

                                Pisz na priva, to ci podyktuje ;)
                                • Gość: Dilbert Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.chello.pl 26.02.05, 00:50
                                  KAPITALIZM TAK !
                                  KAPITALIŚCI NIE !!!!
                                  A BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ !!!
                                  (zadowoleni?)
                                  • Gość: Dilbert Re: Bezrobocie, ale strukturalne IP: *.chello.pl 26.02.05, 00:53
                                    A już zupełnym nieporozumieniem jest jakiś zgniły jankeski wynalazek ja "wolny
                                    rynek" czy inny nihilizm, państwo powinno regulować pensje pracowników, zakłady
                                    pracy znacjonalizować , leppera rozkułaczyć ,
                                    w końcu jest bratnia Kuba jako przykład regulowanej gospodarki..


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka