remek-1983
09.05.05, 13:14
Witam!
Opisze teraz starając się po krótce problem związany z typowym
wykorzystywaniem stażystów i pracowników sezonowo-interwencyjnych w Agencji
Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa. Otóż kto tu taką "praktykę"
odbywał, ten wie co oznacza termin "stażysta/sezonowy z ARiMR". Praca owych
pracowników polega na odwalaniu za kogoś roboty. Za kogoś, kto bierze za to
grube pieniążki i dodatkowe premie. Co się dzieje ogólnie? Przykładem może
być Biuro Powiatowe w Raciborzu, gdzie aktualnie odbywam staż. Od początku
dostawaliśmy tysiące karteczek z działu Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt
do wprowadzenia w system ZSZiK. Oczywiście bulwersja byłaby mniejsza, gdbyby
nie to, że owe były zaległe nawet z przed roku. Pracownicy, którzy powinni
się tym zajmować najwyraźniej bąki zbijają i czekają aż przyjdą "murzyni".
Mało tego, sam studiuję informatykę. Ludzie, którzy tutaj pracują rzekomo
znają się na komputerach i ponadto są po studiach, więc czemu ciągle muszę
biegać coś im pokazywać, robić, naprawiać? Przecież od tego też jest i
tutejszy informatyk. To jest żenujące. Samo traktowanie nas, jako stażystów
czy sezonowych też stawia wiele do życzenia. Traktują nas tu odgórnie.
Przynoszą jakieś debilne wnioski, które mamy sprawdzać i wprowadzać w system
na czyimś koncie. Osobiście wydaje mi się, że później taka osoba ma wysokie
noty u kierownika BP, dyrekcji OR czy też samego prezesa w Warszawie. Ale oni
przecież guzik robią! Potrafią tylko przynieść stertę papierków i powiedzieć,
że ma być to szybko zrobione. Czasami dostaje się niemożliwe do wyrobienia w
czasie, a jeszcze ponaglają! (Tu uwaga do osób z BP Racibórz, że jeśli to
czytają, to bedą wiedzieć, o kogo chodzi.) Sami zaś potrafią siedzieć na
kawce u siebie w biurach. Obecnie jedna z osób stażystów wykonuje dwie
funkcje. Zastępuje kogoś w kancelarii i jeszcze odpiernicza robotę od IRZ.
Inna osoba w niewiarygodnie szybkim i dość ponaglanym czasie ma do
przesegregowania całą szafę dennych wniosków zwierzątek. Co po takim stażu
mamy? Nic kompletnie! Że umiemy zarejestrować krówkę czy świnkę? Albo
zdeklarować jakiś wniosek o dopłaty, które i tak już się wyczerpują? DNO
KOMPLETNE! Z nieoficjalnych źródeł wiadomo mi, że i tak żaden z nas tu nie
zostanie bo ma tu wejść ktoś, kto ma "plecy". Proszę tego nie traktować jako
pomówienie, ale zawsze można sprawdzić czy to nie jest prawdą. Wiele osób, z
których nie odbywało tu żadnej praktyki zostało tak przyjętych. Skąd?
Niewiadomo. Wiadomo zaś, że przyszli z zerowymi wiadomościami odrazu na
wyższe stanowiska no i jeszcze coniektórym tłumaczę, jak używać komputera.
Odradzam tutaj odbywania wszelkich "praktyk" we wszelkich rodzajach.