Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przed rozmową

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 11:02
    Jestem księgową w niedużej firmie. Zarabiam 1000 zł netto. Wczoraj znalazłam
    ciekawe ogłoszenie w GW i wysłałam aplikację internetem na stanowisko
    księgowej w sporej firmie. Dzisiaj rano zadzwoniła do mnie Pani z tej firmy i
    zaprosiła mnie na rozmowę. Wysłałam tą aplikację pod wpływem nagłego impulsu -
    podoba mi się moja obecna praca, robię to co lubię, mam dobrego szefa, w
    pracy spokój, jest czas na pogaduchy i kawkę :-). Jedyne co mi się nie podoba
    w obecnej pracy to zarobki. Osoba z tej firmy, która ze mną rozmawiała
    powiedziała że im się bardzo spieszy i zależy im żeby nowa osoba przyszła do
    pracy jak najszybciej (2 tygodnie oczekiwania to zdecydowanie za długo).
    Wiem, że mam spore szanse ale sama nie wiem czego chcę. Co mam odpowiedzieć w
    przypadku pytania o moje oczekiwania finansowe? Czy warto rezygnować z
    ciepłej posadki i ryzykować podjęciem nowej pracy, w nowej firmie z nowymi
    ludźmi i nowym szefem? I jeszcze jeden problem. Może to trochę przedwcześnie
    ale jeśli dostanę tą nową pracę to co powiedzieć staremu szefowi? Wiem że
    będzie miał żal... Czy prawdę - że znalazłam pracę, czy kłamać - że np.
    opiekunka dzieci zrezygnowała i nie mam co z nimi zrobić, wyjeżdżam itp.
    bzdury. Jak to załatwić, żeby puścił mnie od razu, bez okresu wypowiedzenia?
    Jestem samodzielną księgową, w firmie nie ma nikogo kto mógłby mnie przez
    jakiś czas zastąpić, a znalezienie nowego pracownika zajmuje trochę czasu...
    Proszę radźcie, bo nie wiem co robić:-(((.
    Obserwuj wątek
      • Gość: realista Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 11:20
        A gadałaś ze starym szefem o zarobkach? Jak olał sprawę to bez możesz go olać. A jesli będziesz mieć wyrzuty o żal itp to pomyśl że Ciebie nikt nie żałuje że za marne grosze pracujesz i innych stać na to na co możesz sobie jedynie popatrzeć.
        • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 11:27
          Nie gadałam, bo pracuję tu raczej niedługo - 7 miesięcy. I gdy mnie zatrudniał
          to byłam wogóle wdzięczna że daje mi szansę nauczenia się czegoś - mam
          doświadczenie zawodowe ale nigdy wcześniej na stanowisku księgowej. Ale teraz
          nie zależy mi już tylko na pracy ale i pieniądzach :-). I chyba masz rację,
          tylko, że nie wiem czy ja tak umiem... Poza tym problem w tym że jak się uprze
          to będę tu siedzieć przez okres wypowiedzenia a wtedy nici z nowej pracy...
          • Gość: realista Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 11:42
            właściwą :-))) odpowiedzią powinno być: "że pracujesz 7 miesięcy i zarabiasz "aż" 1 tys. więc czego chcesz"...ALE doświadczenie podpowiada że nie należy być lojalnym wobec pracodawcy i jeśli tylko istnieje możliwość większych zarobków to należy wykorzystać szansę nie oglądając się na nic. To jedyna i obecnie właściwa metoda przetrwania w Polsce. Ja do tej pory byłem lojalny i nic z tego nie mam. A ludzie którzy nie mają takich wątpliwości doskonale im się powodzi finansowo i żyją sobie beztrosko a nie klepią biedę. U mnie powrót do lojalności rozpocznie się przy zarobkach powyżej 5 tys. netto.

            Natomiast bardzo podejrzane jest że tamta firma wymaga natychmiastowej pracy a nie chce poczekać tylko 2 tygodni. Coś tu może nie grać więc sprawdź dobrze wszystko.
            • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 12:19
              Mnie też powinno już doświadczenie wiele nauczyć... Miałam kiedyś podobną
              sytuację. Pracowałam miesiąc w jednej firmie gdy nagle spadła jak z nieba druga
              propozycja - lepsza, ciekawsza i za nieco większą pensję. No i szef poprosił
              żebym została, obiecał podwyżkę i awans. Podwyżka była - tylko że taka "na
              gębę" - a na papierze najniższa krajowa. A awans umarł śmiercią naturalną...
              Pozstał żal, a po jakimś czasie i tak się zwolniłam. A więc, zgadzam się z
              Tobą. Masz zupełną rację - czas pomyśleć o sobie i własnej kieszeni. Czas żeby
              lata nauki zaczęły przekładać się na pieniądze. Jeśli chodzi o wiarygoność
              firmy to jestem raczej pewna że wszystko jest ok. Firma jest duża i znana. Być
              może pilnie poszukują księgowej, bo toną w papierach. Może poprzedniczka nagle
              odeszła? A księgowość jest podporządkowana wielu terminom i niektóre rzeczy nie
              mogą czekać. 2 tygodnie to bardzo długo, szczególnie jeśli do 25 lipca trzeba
              złożyć w US jakieś ważne dokumenty. Za 4 godziny będę wiedziała co jak i za
              ile:-). Pozdrawiam!!!
      • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 08:46
        Witam wszystkich ponownie! Wracam do mojego postu, gdyż jestem już po pierwszej
        rozmowie i nadal nie wiem co robić. Dzisiaj czeka mnie rozmowa z Prezesem na
        temat warunków finansowych, jeśli się dogadamy to mam zacząć jak najprędzej.
        Pierwsza rozmowa wypadła bardzo dobrze. Praca wygląda ciekawie, dużo można się
        nauczyć. Na pytanie ile chciałabym zarabiać powiedziałam że zarabiam niewiele
        ponad 1000 zł i chciałabym tylko aby zmiana pracy wiązała się także z
        polepszeniem mojej sytuacji finansowej. Dzisiaj przejdziemy do konkretów, no i
        właśnie ile powiedzieć? Tak żeby nie stracić. Jeśli będą chcieli dać mi max
        2000 netto, a ja powiem że chcę 1500 to wiadomo że dadzą mi 1500 i ani grosza
        więcej. Jeśli powiem że chcę 2000 a dla nich to za dużo to mogą mi po prostu
        podziękować i powiedzieć że ich na to nie stać. Czy jest na to pytanie jakiś
        złoty środek? I jeszcze jedno. Podjęłam już decyzję że zmienię pracę i czeka
        mnie rozmowa z moim obecnym szefem. Jak już wspominałam to super gość, miły,
        sympatyczny, cholerka - nawet jak popełniłam błąd to mnie nigdy nie opieprzył
        (a szkoda - wtedy byłoby łatwiej). No i jak mu o tym powiedzieć? Wiem, że to
        głupie, ale nie umiem rozmawiać na takie tematy. Wymyśliłam bajeczkę o
        wyjeździe z rodziną do innego miasta. Poradźcie: lepiej skłamać czy powiedzieć
        prawdę??? Pozdrawiamw szystkich i z niecierpliwością czekam na jakieś rady.
        • raj_jar Re: Przed rozmową 21.07.05, 09:22
          może rozegraj to w ten sposób:
          spytaj czy możesz porozmawiać o podwyższce o np. 500 zł zaznaczając jednocześnie (moim
          zdaniem, skoro szef jest wobec Ciebie w porządku to Ty też powinnaś być, a więc bądź
          uczciwa i szczera), że dostałaś ofertę pracy nad którą się zastanawiasz, ale zależy Ci na
          obecnej.
          Zobacz jego reakcję, bo może się okaże, że już jest (szef) przygotowany na taki dzień, że
          przydzie do niego Marta i zada mu takie pytanie, a on się po prostu zgodzi.
          A jak nie to bez stresu, to normalna sprawa na rynku pracy, gdzie praca jest towarem - jedni
          płacą za nią więcej, drudzy mniej.
          • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 09:31
            To jest świetny pomysł, tylko widzisz, mi bardzo zależy na tej nowej pracy i
            właśnie się boję że on mi tą podwyżkę da. I co mu wtedy powiem? He he, że
            chciałam go sprawdzić czy mu na mnie zależy ale i tak odchodzę? W tym jest
            problem, że ta nowa firma jest dużo większa, pod skrzydełkami głównej księgowej
            mogę się mnóstwo rzeczy nauczyć. Tego tutaj nigdy nie będę miała. Czasem warto
            popracować za mniej, bo później to może zaprocentować. Przed pierwszą rozmową
            owszem, zależało mi bardziej na kasie, ale po niej zmieniłam zdanie. Warto tam
            iść tak po prostu... No i jeszcze muszę to rozegrać tak, aby puścił mnie bez
            wypowiedzenia. Co prawda jest w porządku, ale jak mu powiem że zmieniam pracę
            to może złośliwie nie puścić mnie przed końcem okresu wypowiedzenia. Jeśli
            skłamię, że musze pilnie wyjechać - może się zlituje?
            • Gość: realista Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:47
              wygląda że "ważną gimnastykę charakteru" masz przed soba ;-)))
            • ona_32 Re: Przed rozmową 21.07.05, 14:10
              Wiesz co, zastanów się najpierw czego wogóle chcesz.A Twojego fajnego szefa to
              ja bardzo chętnie wezmę, akurat szukam pracy.
              • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 14:13
                Właśnie się zastanwiam czego chcę a pomagają mi w tym życzliwi forumowicze.
                Natomiast jeśli chodzi o oddawanie szefów to jestem kategorycznie przeciwnikiem
                załatwiania pracy po znajomości.
      • Gość: airis Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 09:08
        A ty pracujesz dla szefa czy dla siebie?????????????
        • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 09:17
          Wiem, to jest pewnie głupie. Wiadomo, że pracuję dla siebie. Tylko co ja
          poradzę na ten mój charakterek? Pewnie zaraz zacznę beczeć i w ogóle, będę się
          czuła jak świnia. To beznadziejne, ale jak ktoś okazuje mi życzliwość to lubię
          i ja być w porządku wobec niego. Wiem, że szef wiązał ze mną duże nadzieje i
          plany. Po prostu mam wyrzuty sumienia... Nikt z Was nie miał nigdy takich
          odczuć? Nie umiem iść teraz do niego i powiedzieć tak po prostu że odchodzę i
          mam wszystko gdzieś. Poza tym jest jeszcze problem z tym, że on może chcieć
          mnie zatrzymać. A ja już zdecydowałam i chcę iść do tamtej pracy nie tylko dla
          pieniędzy ale dla zdobycia nowego doświadczenia.
          • Gość: realista Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:45
            może dla ułatwienia sytuacji dodam ze niektórzy z łatwością manipulują innymi i jeśli człowiek nie jest odporny na te chwyty a zarazem jest przyzwoity to ma poczucie że to jego wina.
            • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:58
              No i ja właśnie jestem takim człowieczkiem którym bez trudu można
              manipulować... A przynajmniej na to wygląda... Co do tej gimnastyki, to
              wolałabym iść na basen albo siłownię :-). I znowu pewnie się skończy kłamaniem,
              kręceniem i płaczem w poduszkę :-(. A może znasz jakieś dobre metody jak
              ćwiczyć swój charakter? Tylko czy to coś da???
              I jeszcze jedno: nadal nie wiem ile powiedzieć??? A to już za 4 godziny!
              Proszę, pomóżcie!!!
              • Gość: realista Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 12:13
                > I jeszcze jedno: nadal nie wiem ile powiedzieć??? A to już za 4 godziny!

                Dać mu buziaka czy nie dać??? JAk dam to pomysli że jestem łatwa a jak nie dam to może mi ucieknie buuuuu ;-)))
                • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 12:15
                  Myślisz, że tak od razu wypada dać buziaka ;-) A jak będzie za stary :-)???
      • bond.jamesbond1 Re: Przed rozmową 21.07.05, 12:48
        Twoim absolutnie podstawowym obowiązkiem (!) jest dbać o siebie i swoją
        rodzinę. Obecną lub przyszłą. Dlatego masz moralny obowiązek dążyć do rozwoju.
        Kawka i pogaduchy w pracy to strasznie fajna rzecz (można jeszcze do tego
        dorzucić ekscytujący romans, he, he) - ale nie najważniejsza. Czas nie stoi w
        miejscu, trzeba się bezwzględnie cały czas doszkalać, douczać i rozwijać,
        rozwijać, rozwijać.
        To strasznie i okropnie fajnie, że Twój obecny Szef wiąże z Tobą wielkie
        nadzieje. Tylko co z tego? "Nadziejami szefa" nie zapłacisz w sklepie, n'est
        pas? Trochę to cyniczne, ale boss nie zatrudnił Cię z miłości do Ciebie, tylko
        w celu zarabiania na Twojej pracy pieniędzy. Nie ma więc absolutnie żadnego
        powodu, żebyś podchodziła do tego problemu inaczej.

        Ps. Za niespełna 2 godziny mam spotkanie z Headhunterem z innego miasta -
        proponują mi przeprowadzkę do ich miasta. O spotkaniu powiedziałem swojemu
        szefowi - sam mnie do niego zachęcał, "bo to ciekawe doświadczenie".
        • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 12:57
          No i mnie przekonałeś...
          1. Rodzina - obecna - więc argument ważny,
          2. Romans - tutaj nie ma odpowiedniej osoby - a tam? A nóż się trafi?
          3. Boss mnie nie zatrudnił z miłości - no właśnie, cholerka, gdyby to chociaż
          to było...
          :)))))
          Wszystkim dziękuję za słowa otuchy, naprawdę mi lepiej, a po tych rozmowach już
          mi nawet nerwy puszczają, i ta jutrzejsza rozmowa jakby troszkę mniej
          straszna...
          A za Ciebie trzymam kciuki razem z Twoim Szefem, pewnie sie uda:-). Pozdrawiam
          wszystkich!!!
          • Gość: ccccmok Re: Przed rozmową IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.05, 15:40
            hehe sympatyczna osóbka ta Marta,
            nic dziwnego, że ją chcą zatrudnić :))
            • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 15:42
              To trzymaj za mnie kciuki zaraz, bo to już tuż tuż, a jutro się pochwalę:-
              ))))))))))))
              • bond.jamesbond1 Re: Przed rozmową 21.07.05, 17:23
                Ja już jestem po. Bite 2 godziny, ufff!
                Jutro coś tam napiszę, bo dziś - mam już dosyć.
                • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 08:00
                  Ależ Ci zazdroszczę, że masz to za sobą!!! Ja jestem już po rozmowie w nowej
                  firmie i jeśli chodzi o finanse też już się dogadaliśmy. Nie dostanę dużo
                  więcej - raptem 300 na rękę, ale też piechotą nie chodzi. W każdym razie
                  przyjęłam takie warunki i w środę mam już być w nowej pracy. Teraz czeka mnie
                  najtrudniejsze - rozmowa z moim obecnym Szefem. Postanowiłam w każdym razie że
                  nie skłamię, kłamiąc byłabym jeszcze bardziej nie fair wobec niego. Własnie się
                  zbieram i zaraz idę, ale aż mnie trzęsie z przerażenia... Napisz koniecznie jak
                  poszło, jak dojdziesz do siebie :-)
                  • bond.jamesbond1 Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:41
                    No to opisuję :-)
                    Rozmowę miałem w kawiarni jednego z hoteli. Cała sprawa dotyczy stanowiska
                    dyrektora w wysoko specjalizowanym departamencie firmy o światowym zasięgu.
                    Ludzi spełniających wymagania (dość specyficzne, trzeba przyznać) jest w Polsce
                    stosunkowo niewielu - ca. ze 20-30 osób, no i agencja headhunterska ma niejaki
                    problem. Bo większość z kandydatów spełaniających wymogi mieszka w
                    najróżniejszych częściach kraju, a - pechowo - żaden w mieście (b. dużym
                    zresztą), w którym mieści się siedziba ich Klienta. Więc ich przedstawiciele
                    biegają po Polsce i próbują znaleźć min. 3 osoby gotowe do przeprowadzki -
                    ostatecznie Klient musi mieć wybór. W dodatku muszą to być ludzie o sporym
                    doświadczeniu zawodowym i to w kilku dziedzinach, a zarazem stosunkowo młodzi i
                    dynamiczni. A na całą rekrutację mają czas do końca wakacji.

                    Ponieważ wstępnie powiedziałem, że zasadniczo nic mnie w moim rodzinnym mieście
                    nie trzyma - zostałem w te pędy zakwalifikowany do drugiego etapu - rozmowy z
                    Członkiem Zarządu zleceniodawcy (btw: osobiście znam tego człowieka z racji
                    pewnych realizowanych projektów :))
                    Szykuje się zatem naprawdę niezła zabawa :D
                    • twardzielka1 Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:48
                      Ho ho ho!!! No to rzeczywiście Ci się szykuje!!! Coś mi to wygląda na to że
                      niedługo będziesz pakował walizki:-). Życzę powodzenia, a nas informuj na
                      bieżąco:-). Pozdrawiam.
      • Gość: zuzu Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 18:49
        wiesz co? na razie to się nie przejmuj w ogóle. Rozmowa to tylko rozmowa. Jak
        Cię będą chcieli - to wtedy będziesz się martwić.
      • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 08:37
        No i już po... Było gorzej niż myślałam :-(((. Jednak powinnam chyba
        nakłamać... Najpierw chciał mnie zatrzymać a jak zobaczył że nic z tego to
        powiedział, że się rozczarował i że dokonał jak widać złego wyboru. No i
        najgorsze, że mogę iść ale po wypowiedzeniu czyli od września:-((((. No i co ja
        mam teraz zrobić?????????????????????????? W środę mam być w nowej
        pracy !!!!!!!!!!!!!
        • raj_jar Re: Przed rozmową 22.07.05, 08:55
          no słuchaj musisz ponosić konsekwencje swoich decyzji, ale z drugiej strony nie widzę
          powodów dlaczego miałabyś siedzieć do września?
          skoro Twoja praca nie jest tak skomplikowana, to mogą szybko znaleźć kogoś na Twoje
          miejsce - dla chcącego nic trudnego, przecież mamy takie bezrobocie.

          A po drugie to dlaczego Twój szef się dziwi? Płaci Ci 1000 zł na rękę, a jak tu mieszkanie
          kupić, auto i jeszcze samodzielnie się utrzymać?
          • wm4 Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:01
            Możesz ty wypowidzenieć pracę z dniem np. dzisiejszym. I po sprawie. W
            świadectwie pracy bedzie adnotacja, że to ty wypowiedziałaś umowę bez np. m-ca
            albo 2 tyg.wypowiedzenia. Nie masz co się martwić. A na twoje miejsce
            pracodawca może zatrudnić za takie pieniądze abolwenta po liceum albo po
            studiach, jeżli jest to duże miasto.
            • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 09:07
              Nie mogę tak po prostu bez żadnej przyczyny wypowiedzieć bez zgody pracodawcy
              umowy o pracę od razu, bez zachowania okresu wypowiedzenia. Musiałby być ku
              temu jakiś powód np. gdyby na czas nie płacił pensji. A tego u mnie nie ma :-(.
          • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 09:02
            Wytłumacz to mojemu szefowi... Jeśli chce, może mnie zatrzymać do września, bo
            taki mam okres wypowiedzenia. Tylko że z niewolnika nie ma pracownika.
            Obiecałam mu że mogę przyjeżdżać popołudniami i w weekendy, żeby nie musiał
            szybko zatrudniać innej osoby i dokonywać pochopnych decyzji. Ale to mu nie
            pasuje, bo chce mieć kogoś przez cały dzień :-(. Obiecałam że wszystkiego
            nauczę nową osobę i będę ją uczyć tak długo jak będzie trzeba, ale też źle.
            Chociaż jak ja przyszłam wszystkiego musiałam się uczyć sama i wtedy miał w
            nosie. Po prostu mi przykro. Wiem, że pracowałam tu krótko, ale coś tam
            wniosłam do tej firmy, zaprowadziłam jako taki porządek, swoje obowiązki
            wykonywałam zawsze należycie. A on mi mówi, że dokonałe złego wyboru...
            • wm4 Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:12
              a jaki masz okres wypowiedzenia na umowie o pracę? Jeśli nie ma żadnej
              adnotacji to możesz wypowiedzieć umowę z danym dniem a jeśli jest "jakiś "
              okres a szef nie chce tobie iść "na rękę" to idź na zwolnienie lekarskie a w
              nowej firmie powiedz o zaistniałej sytuacji. Możesz pracować w nowej firmie "na
              czarno" przez okres zwolnienia lekarskiego ale niech podpiszą z tobą umowę o
              pracę od dnia kiedy skończy się Tobie okres pracy w starej firmie. Wiem, ze to
              jest oszustwo ale co mają zrobić osoby jeśli pracodawcy podchodzą do tego w ten
              sposób.
              • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 09:19
                Ja mam w tej firmie umowę na czas nieokreślony i obowiązują mnie co do
                wypowiedzenia przepisy kodeksu pracy. Ponieważ pracuję dłużej niż pół roku
                (cholerka - raptem o 3 tygodnie dłużej:( ), obowiązuje mnie miesiąc
                wypowiedzenia. Co do zwolnienia rozważam taką możliwość, mam nawet lekarza,
                który mi wystawi zwolnienie, tylko że nie wiem czy w nowej firmie pójdą na
                takie coś. Pod tym względem wszystko jest tam poukładane. Od razu w środę mam
                przynieść wszystkie dokumenty i z samego rana mamy podpisać umowę.:-(. Chyba
                jednak bez kłótni się tu nie obejdzie... Jeśli nie będzie mnie chciał puścić to
                mu powiem że i tak od środy mnie w firmie nie ma i jeśli on tak podchodzi do
                sprawy to ja też mam to w nosie i niech sam szkoli sobie nową osobę:-(. Jest mi
                jednak smutno... I wogóle to cały dzień do bani...
                • Gość: bond.jamesbond1 Re: Przed rozmową IP: *.softex.com.pl 22.07.05, 09:25
                  Sama widzisz, gdzie widział Cię JW Szef firmy z której odchodzisz...
                  To dobry pomysł powiedzieć mu np. w poniedziałek, że albo rozwiązuje z Tobą
                  umowę o pracę w trybie natychmiastowym za porozumieniem stron (a Ty
                  zobowiązujesz się do pomocy, przeszkolenia następczyni itp.), albo idziesz na
                  zwolnienie lekarskie - na początek na jakieś 4 tygodnie, żeby go to trochę
                  trzepnęło po kieszeni - i nikogo niczego nie nauczysz ani nie przekażesz
                  żadnych obowiązków.
                  Mam nadzieję, że złożyłaś już formalne wypowiedzenie, w przeciwnym razie może
                  Ci facet wykręcić jakiś brzydki numer...
                  • Gość: marta Re: Przed rozmową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 09:31
                    Eh, bondzie.jamesbondzie, dzięki za słowa otuchy, zawsze bond był moim idolem :-
                    ).
                    O formalnym wypowiedzeniu pamiętam, ale dam mu w poniedziałek. Mam na to czas
                    do końca miesiąca, bo i tak okres wypowiedzenia będzie przez cały wrzesień.
                    Ta cała sytuacja jest w każdym razie dla mnie korzystna - będę niedługo
                    prawdziwym twardzielem :-).
                    Tylko dzisiaj mi tak strasznie smutno...
                    Ale za to wieczorem... Zimne piwko, dobry filmik i będzie lepiej :).
                    • raj_jar Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:37
                      > Tylko dzisiaj mi tak strasznie smutno...
                      > Ale za to wieczorem... Zimne piwko, dobry filmik i będzie lepiej :).

                      hehe zimne piwko <mniam> <mniam>
                      • twardzielka1 Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:39
                        Od zimnego piwka, lepsze są tylko dwa piwka :-)))).
                  • raj_jar Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:35
                    no tak generalnie dobry pomysł, ale jak pójdzie na L4, a od środy pójdzie do nowej pracy to nie
                    daj BOże ktoś ją do zus'u podkabluje, że ma oficjalne zwolnienie lekarskie, a pracuje...

                    tak to już niestety jest, że z jednej strony domagamy się umowy o pracę na czas nieokreślony
                    (na wypadek ciąży, zdolności kredytowej itp.), to ją dostajemy, ale z drugiej strony ta umowa
                    ma chronić również interesy pracodawcy na wypadek właśnie takich sytuacji.
                    • twardzielka1 Re: Przed rozmową 22.07.05, 09:38
                      Tak ku ścisłości - to ja Marta. Tylko teraz nie jestem już taka Marta jak w
                      poniedziałek. Sporo mnie nauczyliście :-).
                      Ja mam tylko nadzieję że jak nastraszę mojego Bossa tym L-4 to się przestraszy
                      i mnie puści. W końcu musiałby mi zapłacić za nic za 33 dni... A o kasę to on
                      się trzęsie...
                      • gklej Re: Przed rozmową 26.07.05, 20:56
                        zostań u starego szefa

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka