Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 18:11
    rozumiem, że nie mają szans na pracę w Policji i innych służbach mundurowych
    (np. służba więzienna)?
    Mój chłopak w wieku 19 lat spędził w szpitalu psychiatrycznym 3 miesiące z
    diagnozą psychozy. To był tylko ten raz, jest normalnym człowiekiem,
    pracował,
    skończył studia. Dziś ma 28 lat, stracił pracę, myśli o policji. Ale ja
    słyszałam, że nie można tam mieć takiej przeszłości jak on.
    Czy słyszliście coś na ten temat?
    Obserwuj wątek
      • Gość: szu Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.07.05, 18:31
        Oczywiście że nie ma co szukać w służbach mundurowych czy nawet ochroniarskich. "żółty papier" eliminuje automatycznie z każdego profilu w którym niezbędna jest obsługa broni - całkiem słusznie zresztą...
        • Gość: anka Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:00
          dzięki
        • Gość: Dosia Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: 62.233.164.* 26.07.05, 20:32
          Z ciekawosci zapytam. Co to jest zolty papier i skad wiadomo, ze ktos ma takowy
          tj. skad wiadomo, ze ktos sie leczyl psychiatrycznie? Czy to wpisuja do dowodu,
          czy co???

          A czy leczenie depresji tez podpada pod kategorie "zoltego papieru"?
          • Gość: q Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 21:03
            Jeżeli byłaś w psychiatryku, albo leczyłaś się w innej formie - PAŃSTWOWO
            zostaje ślad -> a co za tym idzie możliwe problemy przy zatrudnieniu.

            Takie instytucje jak policja prześwietlą kandydata - jak nic, a jak wygląda
            sprawa zatrudnienia w innych "dziedzinach" ... nie wiem ;)
            Teoretycznie - nie powinno coś takiego wyjść (jeśli sama się nie będziesz
            chwalić), a praktycznie - sądzę, że można by się czegoś takiego dowiedzieć ...
            • Gość: Dosia Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: 82.210.246.* 27.07.05, 17:40
              To zupelnie bez sensu. To tak jakby powiedziec, ze jezeli byles leczony na
              grype w przychodni panstwowej, to zostaje po tym slad. Oczywiscie, ze zostaje -
              w karcie pacjenta! Ale co z tego???

              Mi chodzilo o to, czy jest jakis rejestr "leczonych psychiatrycznie" i co to
              znaczy "byc leczonym psychiatrycznie". Uwazam, ze zapisywanie komus w jakims
              jawnym rejestrze tego, ze byl leczony przez lekarza psychiatre nie ma miejsca.
              Bo w jaki sposob mialoby sie to odbywac? Na podstawie ustawy o rejestrze
              leczonych psychicznie - toz to bzdura jakas. Nie ma takiej ustawy, nie ma
              takiego rozporzadzenia, nie ma takiego rejestru.

              Jezeli ktos ma ochote wlamywac sie do szpitali i szukac czy dana osoba
              przypadkiem sie tam nie leczyla, to pewnie jest to mozliwe... Na pewno jednak
              nie jest legalne przekazywanie takich informacji o osobie innych
              zainteresowanym. To jest TAJEMNICA LEKARSKA. Jezeli jest inaczej tj. jezeli
              policja ma prawo to sprawdzic to uwazam, ze jest to chamowa totalna. Wydawaloby
              mi sie, ze powinno sie skladac jedynie oswiadczenie, ze nie leczylo sie na
              schizofrenie itp.

              A jezli chodzi o depresje to nie widze powodu, zeby ktos mial prawo moc
              obejrzec sobie moja historie choroby, tak jak nie zycze sobie i nie widze
              powodu w tym, zeby ktos wiedzial, ze np. leczylam sie na zerzaczke, albo mam
              AIDS, albo chorobe szalonych krow. To jest zamach na wolnosc jednostki.

              Jezeli natomiast ktos byl skierowany na leczenie psychiatryczne wyrokiem sadu
              to o tym informacja jest chyba w rejestrze skazanych? Ale tu pewnie sie myle.
              • Gość: Dosia Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: 82.210.246.* 27.07.05, 17:42
                Ale oczywiscie jak jest naprawde to nie wiem - tak sobie tylko gardluje :)
              • Gość: Dosia Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: 82.210.246.* 27.07.05, 17:43
                Rzezaczke, oczywiscie :))
          • Gość: anka Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 21:23
            "ma żółty papier" - tak potocznie mówi się o kimś kto się leczył
            psychiatrycznie. Oczywiście, nigdzie tego nie ma wpisane. Pozostaje wpis w
            kartotece szpitala no i chyba jakaś informacja gdzieś w jakiejś niejawnej bazie
            danych policji pewnie (skoro nie chcą takich przyjmować do pracy).
            Jak rzecz wygląda w przypadku depresji - nie wiem.
            • Gość: slim Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: 80.50.49.* 26.07.05, 21:41
              > Jak rzecz wygląda w przypadku depresji - nie wiem.
              podobnie.
              • visul dlatego lepiej nie leczyć depresji;-( 26.07.05, 22:07
                kto później zatrudni kogoś takiego?
      • kixi Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie 26.07.05, 22:42
        To,że twój chłopak był tylko raz w szpitalu to nie oznacza ,że choroba minęła
        ale jeśli bierze leki to może w miarę normalnie funkcjonować aczkolwiek chyba
        nie do każdej pracy by mógł iść w tym przypadku.Policja to chyba odpada bo jak
        by mu psychoza się nawróciła to jeszcze by coś komuś zrobił albo sobie bo tam
        noszą broń.
        • honeybeam Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie 27.07.05, 14:40
          Moim zdaniem może spokojnie ubiegać się o pracę w policji. I tak będzie miał
          testy osobowościowe i różne inne badania. Jeden incydent psychozy o niczym nie
          musi świadczyć, zwłaszcza, że jak piszesz ładnych kilka nic się z nim nie dzieje
          (no chyba że cały czas bierze leki). A poza tym praca w policji to nie tylko
          praca z bronią przy boku ;).
          • Gość: xyz Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: *.puck.net.pl 27.07.05, 15:40
            Przede wszystkim musi miec odsluzona sluzbe wojskowa
      • agulha Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie 27.07.05, 16:22
        Ktoś tam ma rację - praca w policji to niekoniecznie praca z bronią. Zwłaszcza,
        że jak piszesz Twój chłopak ma wyższe wykształcenie, więc chyba nie
        zostałby "krawężnikiem". A może po prostu spróbować? Jeśli będzie pytanie o
        choroby przebyte, napisać, jak było (samemu się nie wyrywać). Najwyżej nie
        przyjmą, ale na kościele przecież tej informacji nie wywieszą.
        • Gość: abc Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:41
          Mój znajomy był przed kilkoma laty w szpitalu pscyhiatrycznym nie przyznał się
          ubiegając się o pracę w policji i nikt do tego nie doszedł. Nie wiem,
          wyobrazacie sobie ze Policja przekopuje archiwa do 10 lat wstecz wszystkich
          szpitalów psychiatrycznych w PL? Moim zadaniem byłaby to mission impossible,
          wymagajaca wielu dodatkowych etatów w policji.
          • Gość: Kris Re: Ci, którzy leczyli się psychiatrycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:52
            Co innego depresja a co innego choroba psychiczna - między tymi 2
            dolegliwościami jest kolosalna różnica. Na depresje cieprpi od czasu do czasu
            chyba każdy i to nie jest choroba psychiczna.
            Co innego choroby takie jak cyklofrenia, schizofrenia lub też urazy głowy,
            które spowodowały urazy mózgu i przez to chory jest niezdolny do prawidłowego
            postrzegania rzeczywistości.Psychozy nie mają prawie nigdy podłoża
            organicznego, mozna je skutecznie wyleczyć przez terapię i leki - po wyjściu ze
            szpitala człowiek może funkcjonowac normalnie.
            Jeżeli chodzi o testy psychologiczne stosowane w rekrutacji, to maja one na
            celu rozpoznanie, jak dana osoba reaguje w sytuacjach stresowych, które moga
            wystąpic w pracy. Ale nigdy nie dają ona 100% pewności, jak zareaguje dana
            osoba, kiedy taka sytuacja wystąpi na prawdę. Co ciekawe - w ekstrenmalnym
            stresie łatwiej dają sobie radę osoby nerwowe, ze stanami lękowymi niż te
            uznawane za niezłomne.
          • szuwarek75 to tylko... 27.07.05, 18:05
            > Mój znajomy był przed kilkoma laty w szpitalu pscyhiatrycznym nie przyznał się
            > ubiegając się o pracę w policji i nikt do tego nie doszedł.

            to tylko niekorzystnie świadczy o procesie rekrutacji - i o Twoim znajomym, który się do tego nie przyznał

            > Nie wiem,
            > wyobrazacie sobie ze Policja przekopuje archiwa do 10 lat wstecz wszystkich
            > szpitalów psychiatrycznych w PL? Moim zadaniem byłaby to mission impossible,
            > wymagajaca wielu dodatkowych etatów w policji.

            Wystarczyłaby tylko i jedynie komputerowa baza danych do której napływałaby dokumentacja ze szpitali.
            Wybacz, ale praca w służbach mundurowych (Policja, były UOP, straż miejska itp) jest na tyle niebezpieczna, że pod kątem przydatności psychicznej kandydata powinno położyć się szczególny nacisk. I takowy jest kładziony m.in. przez wszelkie dodatkowe badania.
            Wydaje mi się że nawet pracownik biurowy Policji przechodzi szkolenie z zakresu posługiwania się bronią, więc odstępstw dla takiego czy innego stanowiska być nie powinno.

            Jeśli mówimy o absolwencie studiów, praca w Policji byłaby w charakterze pod/oficera - a tu już wymagane jest szkolenie (chyba półroczne) w Szczytnie.
            Dodatkowo jak już ktoś słusznie zauważył - wymagana jest ODBYTA służba wojskowa - a nie wiemy czy człowiek o którym tu mowa taką przeszedł (przypuszczam że nie)
            • Gość: lo Re: to tylko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 18:13
              czy wobec tego policja przyjmując kogoś w swe szeregi opiera się tylko na:
              testach psychologicznych i zapewnieniu "nie leczyłem się" (z pewnością pod
              groźbą fałszywych zeznań), czy posiada jakiś rejestr leczonych psychiatrycznie?
            • mk-80 Re: to tylko... 27.07.05, 21:26
              Ale o czym my tu mówimy !?
              Klient miał psychoze !!
              To nie depresja!
              Chyba niektórzy zapominają albo nie wiedzą jak wygląda psychoza. To poprostu wyimaginowane rzeczy w stylu ... śledzą mnie ... ten facet ciągle za mną chodzi ... albo ... nie moge nie moge musze to zrobić ...
              Nawet ..podkreślam nawet jeśli teraz jest wszystko ok - to nie ma mowy o pracy w kontakcie z bronią - szczególnie tak stresującej pracy - która bardzo szybko może spowodować nowe ... problemy kolesia.
              Anno powiedz chłopakowi niech sobie odpuści - dla własnego/waszego dobra.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka