Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Koniec profesorów z PKP

    29.09.05, 22:13
    no pięknie ...
    to teraz uczelnie panstwowe "zwina interes" z powodu braku kadry ... kto
    bedzie chcial pracowac za pieciokrotnie nizsza stawke?
    a w ogole to mysle, ze ta ustawa przyczyni sie do upadku polskiej nauki, bo
    najlepsi i dobrze znajacy jezyki obce naukowcy wyjada za granice ... jesli
    nawet nie na stale, to przynajmniej beda tam jezdzic tak czesto, ze na prace w
    Polsce nie beda miec czasu.
    nie ma to jak "walka z patologiami". pogratulowac:P
    prawdziwa patologia to sa stawki plac na uczelniach panstwowych oraz suma
    pieniedzy przeznaczana przez panstwo na edukacje
    Obserwuj wątek
      • mlody_doktorek Re: Koniec profesorów z PKP 29.09.05, 22:34
        Plus zniewolenie naukowców nie należących do gtw (autorów nowej ustawy).
        • psotnyslon pensja profesora to około 4 tys zł. 30.09.05, 08:21
          podniesienie pensji o 100% wyeliminuje "patologię" poszukiwania zarobków.
          • nfa05 Re: pensja profesora to około 4 tys zł. 30.09.05, 08:24
            Nawet podniesienie pensji o 1000 % tej patologii nie wyeliminuje
          • 1europejczyk Re: pensja profesora to około 4 tys zł. 30.09.05, 12:20
            Czasem mozna by sie zastanowic czy to przypadkiem nie jest za duzo sluchajac
            ich BREDNI komisjach poselskich i w wywiadach dla mas mediow.
            • nfa05 Re: pensja profesora to około 4 tys zł. 30.09.05, 16:37
              Tu sie nie ma nad czym zastanwiać i nie jest to przypadek. Za takie buble wielu
              prof nie powinno dostawać nic a za szkodliwa dzialalnosc dla edukacji i nauki
              nawet kary !
        • piwenko Re: Koniec profesorów z PKP 30.09.05, 11:10
          mlody_doktorek napisał:

          > Plus zniewolenie naukowców nie należących do gtw (autorów nowej ustawy).

          jak ktos sie nie nadaje na profesora za 4000
          to za 8000 tez nie bedzie nadawal sie na profesora....

          kasa nigdy takich problemow nie rozwiaze


      • witek7205 Re: Koniec profesorów z PKP 29.09.05, 22:36
        critto napisał:

        > a w ogole to mysle, ze ta ustawa przyczyni sie do upadku polskiej nauki, bo
        > najlepsi i dobrze znajacy jezyki obce naukowcy wyjada za granice ... jesli
        > nawet nie na stale, to przynajmniej beda tam jezdzic tak czesto, ze na prace w
        > Polsce nie beda miec czasu.

        jakbyś zgadał.
        Na zagranicznych uczelniach, można dostać tyle, że nawet tym z prywatnych się
        to nie śniło.


        • ginlo jest jeden problem 29.09.05, 23:05
          trzeba cos umiec, a zdaje sie Ci co obstawiali po4-5 uczelni to z tym nie
          bardzo, bo nie bylo czasu sie uczyc
      • hirsh1 Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 29.09.05, 23:06
        Wszystkie problemy z "wieloetatowością" na uczelniach wynikają z zawiść
        uczonych - fizyków, matematyków, chemików itp. czyli wykładowców przedmiotów,
        na które nie ma zapotrzebowania na prywatnych uczelniach.
        Brak dla nich miejsc na rynku pracy frustruje ich strasznie, ponieważ zarabaią
        po 25 latach na uczelni 2-3 tysiace zł. a ich koledzy psychologowie,
        socjlogowie, prawnicy i inni nawet dziesęć razy więcej, zbudowali domy, jeżdzą
        luksusowymi autami itp.
        To ludzka zawiść stworzyła "troskę o jakość studiów" i nową ustawę.
        Prawda jest taka, że jak profesor chałturzy i źle pracuje wyleją go nawet z
        prywatnej uczelni.
        Trzeb więc wszędzie się starać i nie ma mowy o zaniżaniu poziomu studiów.
        Studenci mają dziś prawo oceny wykładowców.
        To rynek reguluje dziś sytuację na uczelniach a nowa ustawa to zwykła zemsta
        frustratów.
        • macko4 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 29.09.05, 23:17
          Dobry chemik, fizyk, biolog itd bezs problemu znajdzie robote w UE, lub USA.
          Tez rozwazam taka opcje po zakonczeniu edukacji.
          M.
          A uczesczalem hobbystycznie na wyklady wielkiej gwiazdy psychologii spolecznej
          i TV. K...A! Ten gosc olewal nas, jak tylko mogl. I to na UW.
        • alterpars Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 01:35
          Ale pieprzysz. Jestem naukowcem z "zawistnych dziedzin" mam dom place podatki i
          jezdze nowym samochodem ze skorzana tapicerka. Nie handluje prochami i nie biore
          w lape. Masz jakies wytlumaczenie na takie zjawisko?
          • eeeee1 [...] 30.09.05, 07:26
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • axtx Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 09:15
          A wiesz dlaczego nie ma popytu na uczelniach prywatnych na matematyków i
          fizyków, mimo, że jest duży popyt na absolwentów tych kierunków? bo matołki z
          prywatnych uczelni choćby nie wiem jak się starali i tak się nie nauczą fizyki,
          a kierunki typu psychologia są dużo łatwiejsze
          • bestia81 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 09:26
            o, a to ciekawe. co to znaczy "łatwiejszy kierunek"? studiowałeś/aś wszystkie
            kierunki aby móc ocenić który jest "najłatwiejszy"?
            • piwenko Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 10:25
              bestia81 napisał:

              > o, a to ciekawe. co to znaczy "łatwiejszy kierunek"? studiowałeś/aś wszystkie
              > kierunki aby móc ocenić który jest "najłatwiejszy"?

              to bardzo proste,
              absolwent matematyki bez problemu konczy np. psychologie
              (znam paru takich)

              a absolwent psychologii nie jest w stanie skonczyc
              nawet pierwszego roku matematyki...
              • bestia81 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 11:10
                dzięki za wyjaśnienie, ale mnie ono nie przekonuje. nie podajesz żadnych
                rzeczowych argumentów, ja mogę powiedzieć że znam studentów psychologii, którzy
                radzą sobie spokojnie na matematyce (zresztą zgodnie z prawdą) i co? moje słowo
                za Twoje? to do niczego nie prowadzi, tak samo jak pisanie że jakiś kierunek
                jest "łatwiejszy". wszystko zależy od konkretnego przypadku, więc uogólnianie
                jest nie na miejscu.
                • piwenko Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 11:15
                  bestia81 napisał:

                  > dzięki za wyjaśnienie, ale mnie ono nie przekonuje. nie podajesz żadnych
                  > rzeczowych argumentów, ja mogę powiedzieć że znam studentów psychologii, którzy
                  >
                  > radzą sobie spokojnie na matematyce (zresztą zgodnie z prawdą) i co? moje słowo
                  >
                  > za Twoje? to do niczego nie prowadzi, tak samo jak pisanie że jakiś kierunek
                  > jest "łatwiejszy". wszystko zależy od konkretnego przypadku, więc uogólnianie
                  > jest nie na miejscu.

                  nie nie zalezy od przypadku,
                  matematyka wymaga wielokrotnie wiekszej wyobrazni niz jakikolwiek
                  kierunek humanistyczny

                  matematyk w odroznieniu od humanisty zajmuje sie tym czego nie ma
                  humanista moze eksperymentowac bo ma na czym
                  matematyk musi wszystko sobie wyobrazic, teorie matematyczne
                  istnieja tylko i wylaczznie "w wyobrazni" matematykow
                  (zeby nie bylo nieporozumien, nie pisze tu o matematyce na
                  poziomie liceum, chociaz i tam juz widac
                  roznice pomiedzy uczzniami klas humanistycznych i matemaatycznych)

                  pokaz mi jednego humaniste ktory potrafi sobie wyobrazic
                  cos takiego jak przestrzen tysiacwymiarowa
                  (o ile rozumiesz co to pojecie oznacza)
                  a matematyk musi sobie moc wyobrazic przestrzen
                  w ktorej liczba wymiarow jest niepoliczalna...

                  zycze powodzenia wszystkim humanistom....
                  • dlugi26 bzdura 30.09.05, 11:23
                    polecam ci analize i inerpretacja np. ziemi jalowej eliota w przekladzie
                    milosza. mysle ze twoja wyobraznia trojwymiarowa nic tu nie pomoze. ale sprobuj.
                    trzymam kciuki. na publikowanej dzis liscie 100 intelektualistow jest przewaga
                    humanistow. na szczescie
                    • piwenko Re: bzdura 30.09.05, 11:35
                      dlugi26 napisał:

                      > polecam ci analize i inerpretacja np. ziemi jalowej eliota w przekladzie
                      > milosza. mysle ze twoja wyobraznia trojwymiarowa nic tu nie pomoze. ale sprobuj
                      > .
                      > trzymam kciuki. na publikowanej dzis liscie 100 intelektualistow jest przewaga
                      > humanistow. na szczescie

                      1. Ziemia Jalowa - Eliota to cos co mozna wziac do reki, przeczytac i zrozumiec
                      do jej przeczytania nie potrzeba ani odrobiny wyobrazni

                      analiza i interpretacja nie maja nic wspolnego z tym
                      co tworzyl autor - smutne to ale prawdziwe,
                      jedyna osoba, ktora mogla by podac jakas sesowna interpretacje
                      jest autor dziela ale w 99% nie ma najmniejszej ochoty tego robic

                      a interpretacja wykonywana przez innych to tylko intelektualne popluczyny...


                      a co do listy intelektualistow
                      publikuja ja humanisci - wiec nic dziwnego ze sa naa niej humanisci.....
                      • bestia81 Re: bzdura 30.09.05, 11:37
                        nie no, same rzeczowe argumenty: "jałowe popłuczyny" na czele ;-)
                        • piwenko Re: bzdura 30.09.05, 11:46
                          bestia81 napisał:

                          > nie no, same rzeczowe argumenty

                          dla humanisty zapewne nie - bylo zdecydowanie za krotko...
                          • bestia81 Re: bzdura 30.09.05, 11:59
                            myślisz, że humanista zrozumie tylko jak jest rozwlekle? podam przykład:
                            Antoni Słonimski miał kiedyś napisać recenzję jakiejś sztuki teatralnej czy
                            koncertu (szczegóły nieważne, naprawdę), i zamknął swoje wrażenia w dwóch
                            słowach: WYSZEDŁEM PIERWSZY.

                            faktycznie, elaborat :-D
                    • danuta49 Pieprzyć kazdy może!!!:-) 30.09.05, 18:12
                      >na publikowanej dzis liscie 100 intelektualistow jest przewagahumanistow. na
                      szczescie<


                    • danuta49 Pieprzyć każdy może!!!;-) 30.09.05, 18:22
                      >na publikowanej dzis liscie 100 intelektualistow jest przewaga humanistow. na
                      szczescie<
                      1.Kto układał tą listę?
                      2.Kto to jest intelektualista?Na ogół osobnik, który elokwentnie oraz poprawnie
                      politycznie wypowiada się na kazdy temat, nawet taki o którym nie ma zielonego
                      pojęcia, często używając żargonu mającego zamaskować nicośc mysli!Tak jak to
                      robią najbardziej okrzyczani filozofowie(np.Derida czy Sartre -tez ponoć
                      intelektualiści;-) ), wypowiadając się o fizyce czy matematyce albo używając
                      przykładów z tych dziedzin.Wykazał to dobitnie eksperyment Sokala.Jeśli
                      któryś "intelektualista" z forum nie slyszał o nim, polecam ksiązkę "Modne
                      bzdury".Skądinąd znam profesora psychologii (jenego z najwybitniejszych w
                      Polsce!), który skończył matematykę, a doktoryzował się itd. z psychologii.Nie
                      słyszałam by ktoś po psychologii, socjologii czy kulturoznawstwie zrobił chocby
                      doktorat z matematyki czy fizyki, nie mówiąc już o zostaniu profesorem
                      (belwederskim!)i to z krajowej czołówki w tych dziedzinach!

                  • bestia81 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 11:36
                    jak napisałem, uogólnianie jest niestosowne. poza tym bardzo zgrabnie, ale
                    chyba niesłusznie, przeszedłeś/przeszłaś od problemu "która dyscyplina jest
                    najłatwiejsza", do kwestii "do czego potrzeba większej wyobraźni".
                    osobiście nie mam pojęcia co to jest przestrzeń dziesięciowymiarowa,
                    tysiącywmiarowa albo bezwymiarowa, ale mam na tyle dużo zdrowego rozsądku żeby
                    odrzucić twierdzenie że któraś z dyscyplin wymaga więcej wyobraźni niż inna.
                    a nawet jeśli uznać ten punkt widzenia, to jak rozwiążesz "problem" filozofii?
                    to nauka jak najbardziej humanistyczna, ale trudno powiedzieć że zajmuje
                    się "tym co jest" (spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie "gdzie byłeś jak cię
                    nie było" - na rozgrzewkę), prawda?
                    • piwenko Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 11:45
                      bestia81 napisał:
                      > To jak rozwiążesz "problem" filozofii?
                      > to nauka jak najbardziej humanistyczna, ale trudno powiedzieć że zajmuje
                      > się "tym co jest" (spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie "gdzie byłeś jak cię
                      > nie było" - na rozgrzewkę), prawda?

                      wbrew pozorom tylko potwierdziles to co napisalem
                      postawione pytanie zajmuje sie tym co jest - czyli w tym wypadku konkretna osoba,
                      ktora miala gdzies byc albo gdzies nie byc
                      jest to anaaliza pewnych cech isniejacego obiektu - osoby

                      gdybys chcial sobie zbudowac w pewnym sensie analogiczny problem
                      z dziedziny matematyki to moze byc na przyklad

                      czy punkt (czyli cos czego ni diabla nie ma) znajduje sie
                      w odleglosci (wedlug jakiej miary ? - miara to tez twor teoretyczny)
                      od drugiego punktu (ktorego tez nie ma)
                      czzy na przzyklaad stwierdzenie:
                      jeden punkt znjduje sie w odleglosci 200 punktow od drugiego punktu
                      moze byc prawdziwe ?

                      (zeby rozwiac Twoje watpliwosci - wbrew temu czego ucza w szkole
                      sredniej to stwierdzenie moze byc prawdziwe)

                      • bestia81 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 11:56
                        świetnie, ale niektórzy filozofowie nie są zgodni nawet co do tego że
                        cokolwiek "jest"... aby przystapić do udzielania filozoficznej odpowiedzi na
                        filozoficzne pytanie "gdzie byłeś jak cię nie było" trzeba zacząć od
                        definiowania. spróbuj zdefiniować pojęcie "byt" i "ja".
                        poza tym wraca moje pytanie: na jakiej podstawie twierdzisz, że do którejś z
                        dziedzin nauki potrzeba więcej wyobraźni, a do którejś mniej? uważasz, że
                        wyobraźnia jest wymierna, policzalna? chyba tak, a skoro tak to powiedz: JAK to
                        się mierzy? w jakich jednostkach? na "czuja"? matematykowi (umysłowi ścisłemu
                        ogólnie) takie stwierdzenie chyba nie przystoi...
                        • hummer Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 12:08
                          bestia81 napisał:

                          Dyskusja źle się rozwija. Zaraz sobie skoczycie do czubów. Prawda jest taka, że przed wojną uchodziło się za osobę niewykształconą na salonach jeśli nie miało się pojęcia co się dzieje w naukach ścisłych i na odwrót w humanistycznych.
                          A teraz zadarzają się takie sytuacje u cioci na imieninach:
                          "Moje dziecko, to prawdziwy humanista, nie ma pojęcia o matematyce, fizyce, chemii". Przedwojenna definicja takiego humanisty to NIEUK.
                          • bestia81 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 12:14
                            ja nie chcę nikomu do niczego skakać, chcę tylko dowiedzieć się na jakiej
                            podstawie ktoś mówi że jakaś gałąź wiedzy wymaga więcej wyobraźni do jej
                            zgłębienia (w domyśle - jest "lepsza"). moim zdaniem takie stwierdzenie jest
                            bezpodstawne, ale uważnie wysłucham argumentów świadczących inaczej

                            a jeśli już się włączyłeś/aś - zapraszam do wypowiadania się!

                            PS przyszedł mi do głowy jeszcz ejeden przykład dyscypliny która nie jest nauką
                            ścisła, a która zajmuje się w pewnym sensie "widmem" - lingwistyka.
                            • hummer Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 12:16
                              bestia81 napisał:

                              > ja nie chcę nikomu do niczego skakać, chcę tylko dowiedzieć się na jakiej
                              > podstawie ktoś mówi że jakaś gałąź wiedzy wymaga więcej wyobraźni do jej
                              > zgłębienia (w domyśle - jest "lepsza"). moim zdaniem takie stwierdzenie jest
                              > bezpodstawne, ale uważnie wysłucham argumentów świadczących inaczej

                              Napisałem co znaczyła osoba wykształcona. To soba będąca specjalistą ale mająca też pojęcie o innych dziedzinach. Odnosi się to i do humanistów jak i ścisłowców.

                              > a jeśli już się włączyłeś/aś - zapraszam do wypowiadania się!
                              >
                              > PS przyszedł mi do głowy jeszcz ejeden przykład dyscypliny która nie jest nauką
                              >
                              > ścisła, a która zajmuje się w pewnym sensie "widmem" - lingwistyka.

                              A co powiesz o kryptografii (połączeniu matematyki i lingwistyki) ?
                              • bestia81 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 12:22
                                co powiem o kryptografii? podziękuję Ci za doskonały przykład na to, ze
                                dokonywanie podziałów na dyscypliny wymagające więcej lub mniej wyobraźni jest
                                niesłuszne. to dowód na to że uogólnianie jest błędem.

                                ja nigdy nie napisałbym że coś wymaga wiecej talentu, wyobraźni, etc niż coś
                                innego. decyduje o tym zbyt wiele zmiennych, przede wszyskim dlatego że
                                decydujący jest tutaj czynnik ludzi, a konkretnie predyspozycje danej
                                osoby/danych osób.
                              • bestia81 Re: Zawiść fizyków, matematyków, chemików itp. 30.09.05, 12:22
                                co powiem o kryptografii? podziękuję Ci za doskonały przykład na to, ze
                                dokonywanie podziałów na dyscypliny wymagające więcej lub mniej wyobraźni jest
                                niesłuszne. to dowód na to że uogólnianie jest błędem.

                                ja nigdy nie napisałbym że coś wymaga wiecej talentu, wyobraźni, etc niż coś
                                innego. decyduje o tym zbyt wiele zmiennych, przede wszyskim dlatego że
                                decydujący jest tutaj czynnik ludzi, a konkretnie predyspozycje danej
                                osoby/danych osób.
        • 1europejczyk To jest tak zwany "rynek dla cwanszych" ! 30.09.05, 12:33
          "Rynek" po to by brzmialo liberalnie i bylo w nurcie polskich zmian.
          A najlepiej to nic nie zmieniac bo dobrze jest jak jest szczegolnie dla
          tych "cwanszych", znaczy tych co sobie juz w PRL tez dobrze radzili.
          Taki jest ten "rynek" w gospodarce i taki jest na uczelniach.
          Pod panstwowym parasolem.
          Stad ten profesorski ped do panstwowych urzedow.
          By moc "korygowac" ten "rynek" na swoja korzysc.
          Dokladnie jak ci pseudorynkowi byznesmani, ktorzy dorobili sie majatow, nie
          dzieki wolnej konkurencji na rynku, tylko dzieki dostepowi do panstwowych
          zamowien albo do tych co decydowali o prywatyzacjach.
          Jest to typowe "mydlenie oczu" dla niezorientowanych!

          Ten sam "rynek" nie zpobiegl sytuacji jednego z profesorow "okopanego"
          w "swojej" uczelni o ktorym pisala GW niedawno!
      • kj36 I BARDZO DOBRZE!!! NAUCZĄ SIĘ KULTURY OSOBISTEJ!! 29.09.05, 23:51
      • fxvi tylko system amerykanski ocali nauke w Po- 30.09.05, 01:08
        lsce, gdy zniknie ta drabina fikcyjnych w 99% "awansow" profesorskich
        produkujaca producentow makulatury i naukowej i dydaktycznej... Koniec z
        niemiecko-peerlowskim mitem naukowca naukowego...
      • wetton prosta sprawa 30.09.05, 01:10
        nie byloby problemow gdyby profesor zarabial odpowiednio do swojej kompetencji,
        wiedzy. Srednio na panstwowce profesor zarabia 3 do 5 tysiaca zl netto.

        Z drugiej strony - prywatmne uczelnie korzystaja z ludzi ktorych wyksztalcenie
        kosztowalo setki tysiecy zlotych. Zauwazcie ze sami nie "wyprodukowali" :-)
        zadnego, nie wiem jak to jest z habilitacjami, no ale raczej tez zenada.

        Harvard jest uczelnia prywatna, ale taka ktora inwestuje w baze naukowa, czyli:
        nie w piekne lawki, czy czerwona kostke przed wejsciem, a laboratoria czy
        bibioteki.

        Nasze prywatne uczelnie - to nie uczelnie - a niedzielne szkolki - zmasowane
        fabryki magistrow i NIC wiecej.

        wet
        • alterpars do tego co pisal o zawisci fizykow 30.09.05, 01:33
          Czlowieku czy ty kiedys miales do czynienia z dobrym profesorem z tych dziedzin???
          Nowoczesne technologie nabieraja statusu nauk globalnych. Jesli taki profesor
          nie zarabia na uczelni w polsce to przez sama wspolprace czy uczestnictwo w
          miedzynarodowych projektach dostaje niezly szmal. I nawet nie musi dryndac po
          jakichs wyszszych szkolach gotowania na gazie.
          Znam tez takich naukowcow pasjonatow ktorzy do swoich badan sami by doplacili.
          To wpolsce sie tak utarlo ze jak juz ktos nie skonczyl SGH albo prawa no moze
          jszcze psychologii to juz musi klapac biede...To nei jest prawda
          A rynek reszte uraguluje.
          Prawda jest taka ze tak jak wszedzie jesli bedzie obrotny facet a do tego dobry
          naukowiec to prace znajdzie i kase. Jesli pie.. to i z prywatnej go
          wyleja...na pastwowej moze sie uchowa. Amen

        • dlugi26 fabryki magistrow 30.09.05, 11:30
          zgadzam sie. spytalem swoja pania promotor wprost o ten temat. odpowiedziala:
          "prywatne uczelnie to przedsiebiorstwa handlowe, w ktorych za pieniadze
          otrzymuje sie konkretny produkt czyli tytul naukowy". jak mi mowila za
          "uwalanie" na egzaminach mozna stracic prace (dobrze platna).to tlumaczy
          dlaczego najsurowsi egzaminatorzy na panstwowych uczelniach sa
          najsympatniejszymi wykladowcami na prywatnych. wychodzi na to ze czesc
          profesorow to takie intelektualne prostytutki. niestety kasa odgrywa dzis role
          przewodnia w zyciu.
      • gobi03 [...] 30.09.05, 01:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wet3 Re: cholerne reklamy 30.09.05, 02:25
        Podobnie wkurza mnie reklama Lotu. Nie mozna jej za czorta usunac.
        • wciemno Wylacz Java Script 30.09.05, 05:01
          Te chamskie reklamy wymagaja Java Script. Wylacz i przepadna.
          • zbyszek2005 Re: Wylacz Java Script 30.09.05, 07:11
            Bardzo proszę o wskazówkę, jak wyłączyć tę JAVA SCRIPT
            Zgóry jestem wdzięczny.
            Pozdrawiam,
            Zbyszek.
            • eeeee1 Re: Wylacz Java Script 30.09.05, 07:31

              Ludzie. Sciagnijta sobie AvantBrowsera - to darmowa nakladka na IE i uzyskacie
              mozliwosc blokowania tych reklam. Ja tam zadnych bannerow nie widze. Polecam.
              • pe1 Re: Wylacz Java Script 30.09.05, 10:24
                a ja nie polecam tego rozwiązania

                żadna nakładka na szajs pt. Internet Explorer nie zmienia faktu, że ta
                przeglądarka jest do bani. Jak niektórzy piszą - IE służy do przeglądania
                zawartości Internetu z twojego komputera i vice versa.

                Doradzam całkowitą rezygnację z IE i przesiadkę na Firefoxa lub Operę. W obu
                można zablokować wyskakujące reklamy i po kłopocie.
      • prof-antoni matematycy na KUL-u nie proznuja 30.09.05, 06:13
        ile max. szkol mozna obskoczyc?
      • asp420 to chwalebne... 30.09.05, 07:54
        ... ale co najmniej o dziesiec lat za pozno. Primo, straty dokonane przez system wieloetatowosci sa niepowetowane i nieodwracalne (brak nowej obiecujacej kadry bo profesorowie-pierdziele poblokowali wszystkie mozliwe etaty, chorobliwe wrecz uzaleznienie uczelni prywatnych od takich wieloetatowcow i brak uczelni prywatnych li tylko w wlasna kadra prowadzaca na nich badania naukowe. etc.). Dosc powiedziec, ze wiekszosc moich mlodych zdolnych znajomych (a reprezentuje nauki humanistyczne) wyemigrowala i juz nie wroci (bo niby po co i w imie czego??). Ja mieszkam w Poznaniu, a prowadze badania naukowe w Berlinie i ani mysle uzerac sie ze zmanierownymi i rozpieszczanymi przez system nominacji staruchami. Znam profesorow ktorzy sa stanowiskach, a od czasow dostania "belwedera" ich dorobek jest na poziomie magistranta! Secundo, w Polscwe wlasnie zaczal sie niz demograficzny na uczelniach i mam wrazenie, ze i tak zlob sie gwaltownie skurczyl, wiec trzeba bylo podjac jakies formalne kroki.
        • dlugi26 zgadzam sie 30.09.05, 08:59
          ale mam pytanie. moja zona jest nauczycielem angielskiego, w szkole 1200 pln, na
          kursach ok 2000 pln, korepetycje ok 500. jesli jej jaksa ustawa zabroni miec
          wiecej niz jedna prace to bedzie to dla nas duzy spadek poziomu zycie.ja nie
          pracuje. wiec czy to w porzadku zeby ludzie operatywni nie mogli zarabiac?dodam
          ze ma dobra renome. moze lepiej wprowadzic limit 4 uczelni i kontrolowac prace
          naukowa?
          • amhu Re: zgadzam sie 30.09.05, 09:43
            Ustawa dotyczy jedynie umow o prace. Na umowy zlecenia i umowy o dzielo Twoja
            zona moze zarabiac w ilu miejscach chce i moze.
          • asp420 Re: zgadzam sie 30.09.05, 09:57
            Oczywiscie, ze byloby lepiej, tyleze diabel tkwi w szczegolach. Kwestia jak mowili Rzymianie: Quis custodiet ipsos custodes? (Ktoz pilnowac bedzie samych straznikow?). Powiem tak: wykladalem w Stanach (Notre Dame), obecnie w Berlinie (Freie Universität Berlin). Jak opowiadam/opowiadalem niektore historie "z Polski" to wszystkim jezyly sie wlosy na glowie. Dam pierwszy lepszy przyklad: przyznawanie grantow z KBNu na zasadzie reka reke myje, raz ty jestes w komisji i rozpatrujesz grant dla mojego zespolu badawczego, a raz ja i rozpatruje dla kogos z twojego wydzialu. Inna patologia jest, ze z 70% profesury zrobilo kariere na zasadzie tasmociagu (studia magisterskie, doktorskie, dalsza kariera naukowa az do profesury w tym samym osrodku naukowym) i dopiero jak dostali "profesora wybiegowego" to zaczeli uczyc na wielu uczelniach. Konsekwencja takiego tasmociagu jest ze profesura nienawykla (psychologicznie i naukowo) do dyskusji naukowych (i pozanaukowych tez!), tylko do "systemu feudalnego" i potakiwania. I jesli oni maja weryfikowac dorobek innych, to wiadomo z jakiego klucza to beda robic.

            Ogolnie rzecz biorac widze tylko dwa wyjscia - rewolucja, co po pierwszych dwoch - trzech latach wszystko wroci do normalnego, niepatologicznego ksztaltu, albo przepraszam za wyrazenie "leczenie syfa pudrem" i toczacy wszystko rak rozkladu. Tertium non datur.
            • wmi Re: zgadzam sie 30.09.05, 11:24
              Ale to przeciez nic nowego. Ja konczylem studia w 1992 we Wroclawiu. Promotor
              mojej pracy magisterskiej, co jakis czas wsiadal w pociag i jechal do Poznania,
              bo tam tez cos wykladal. Wtedy dziwilem sie, ze mu sie chce, ale, z perspektywy
              czasu, wcale mu sie nie dziwie. W koncu, troche dodatkowej kasy zawsze sie
              przyda. Z tego co pamietam, to wszyscy dorabiali, jak tylko mogli. Jak nie na
              zaprzyjaznionych uczelniach, to w zaprzyjaznionych firmach, ktore od czasu do
              czasu, cos tam mogly chciec. W koncu, jak mowili Rzymianie, "Pecunia non olet.".
              • asp420 Re: zgadzam sie 30.09.05, 12:21
                Oczywiscie, tylko ze uczelni nie powinno to nic obchodzic. Z punktu widzenia uczelni wyglada to tak umiesz cos, jestes zdolny - pracujesz. A jak uczelnia znajdzie kogos lepszego na twoje miejsce to juz nie pracujesz. Podstawa jest wolna konkurencja, a uniwersytety wszedzie na swiecie agresywnie ze soba konkuruja. Czy polskie uczelnie tak konkuruja miedzy soba? Pytanie raczej z tych retorycznych. Jest tajemnica poliszynela, ze wieloetatowcy (a w kazdym razie 90% z nich) w istocie nie prowadza prawie zadnych badan naukowych bo:
                a)ich wieloetatowosc jest poniekad fikcja (ciagna tylko pieniadze z paru zrodel i na niektorych uczelniach nigdy ich nie widziano)
                b) pociag lub samochjod jest kiepskim miejscem na samoksztalcenie i badania naukowe

                Pomijam rzeczywiste swiatowe slawy bo te pojawiaja sie w Polsce efemerycznie. Dam autentyczny przyklad, kiedys Piotr Wandycz z Yale chcial spedzic rok w ojczyznie na wykladach. Okazalo sie, ze albo uczelnie jemu nie odpowiadaly (byly propozycje z malych uczelni prywatnych im. "Janka Muzykanta") a duze uniwersytety z kolei nie chcialy jego (bo w konfrontacji zbledlyby "osiagniecia" lokalnych macherow). Czy dziekan na Wydziale Historii a kiedys rektor Yale ma jakies umiejetnosci i dokonania. Chyba tak, prawda? Aby bylo smiesznie, wcale tu nie chodzilo o pieniadze.
      • nfa05 Koniec profesorów z PKP ? 30.09.05, 08:20
        Koniec profesorów z PKP ? Kompletny brak logiki. Profesorowie zręcznosciowi na
        wielu etatach mają nabite kieszenie i nie musza korzystac z PKP !
        Ustawa nie likwiduje wieloetatowości a jedynie ja zapewnia za zgodą rektora i
        w przypadku lojalności w stosunku do rektora - czyli dla samych swoich.
        Patologia wpisana w prawo ! w ramach walki z patologią !!!
      • kampai Żenujące. Co ciekawe te profesorki... 30.09.05, 08:45
        ... na uczelniach lansują tezy o konieczności istnienia państwowej edukacji. A
        sami pracują na prywatnych. Co to dla mnie za autorytet za 2 000 zł
        miesięcznie. He, he, he.
        • kontrowers Re: Żenujące. Co ciekawe te profesorki... 30.09.05, 09:00
          A odkąd to autorytet się kupuje? A za ile ktoś jest dla Ciebie autorytetem?
          Bzdura!!! Ale taki sposób myślenia jest efektem długoletniej mrówczej pracy
          wieloetatowców. Przy czym faktycznie nie sposób wyżyć z jednej pensji, nawet
          profesorskiej, mając rodzinę. Jest to upokarzające, że trzeba szukać pracy poza
          własną macierzystą uczelnią. Myślę, że ustawa słusznie wprowadza złoty środek,
          miarkując apetyty jednych, dając szansę dorobienia do nazbyt skromnej pensji
          innym.
          • nfa05 Re: Żenujące. Co ciekawe te profesorki... 30.09.05, 09:20
            Tak wprowadza złote jajko dla decydentow. Oczywiście placzących nad dolą
            wieloetatwocow prof z 'przymusu' finansowego w najmniejszy sposob nie
            interesuje los bezetatowcow, ktorzy demaskowali lipe 'profesorską'. Autorytet
            nie zalezy od forsy, mają go ci ktorzy nie maja ani 1 zl a nie maja
            zręcznościowi prof serwujacy budel na kilku etatatch ( takze po wprowadzeniu
            ustawy - mozliwe 3 etaty za zgoda rektora to jest wieloetatowośc gwarantowana
            prawem dla posłusznych !)
      • antoni.stryjewski1 Wierzę w przediębiorczosć polaków w tym profesorów 30.09.05, 09:30
        wszystko można ominąć...
        • hummer Re: Wierzę w przediębiorczosć polaków w tym profe 30.09.05, 12:09
          antoni.stryjewski1 napisał:

          > wszystko można ominąć...

          Nawet etykę zawodową :-(
      • araghorn Niech autor sobie sprawdzi nazwiska rektorów 30.09.05, 09:34
        Rektor AE to Ryszard Borowiecki a nie Tadeusz.
      • chris12 Nasze szkolnictwo wyższe to ziemia do kwiatów 30.09.05, 09:43
        Było źle, jest i będzie. Czy ktoś może może wymienić osiągnięcia tej kadry
        krajowych koryfeuszy nauki.
        Tylko chińska rewolucja mogłaby coś tu wnieść. A więc pognać tych belfrów
        legitymujących się dziesiątkami i setkami fikcyjnych osiągnięć do pracy poza
        uczelniami. A wakaty uzupełnić kadrą z importu, lepsze to niż licencje!
      • to_nie_my_toniemy Re: Koniec profesorów z PKP 30.09.05, 09:47
        A ja się bardzo cieszę. Zwiększy się liczba etatów, które do tej pory były
        blokowane przez profesorów i doktorów, którzy mieli po 4 - 5 etatów. Będzie
        szansa dla takich jak ja. Czekałam na tę decyzję.
        • krzys23-1986 Re: Koniec profesorów z PKP 30.09.05, 10:05
          wreszcie może coś drgnie coś sie zmieni...przestaną mnie uczyć profesorowie
          którzy kończyli studia razem z moją Mamą a na moim kierunku wiedza od tamtej
          pory diametralnie sie zmieniła...
          • hummer Re: Koniec profesorów z PKP 30.09.05, 12:12
            krzys23-1986 napisał:

            > wreszcie może coś drgnie coś sie zmieni...przestaną mnie uczyć profesorowie
            > którzy kończyli studia razem z moją Mamą a na moim kierunku wiedza od tamtej
            > pory diametralnie sie zmieniła...

            Anegdota z Einsteinem:
            "przyszedl student na egzamin do Einsteina i z radoscia stwierdził, że są te same pytania co rok wcześniej, buśka mu sie usmiechnela od ucha do ucha, na to prof. do niego: co Panu tak wesolo, a on na student: bo pytania się nie zmieniły od ubieglego roku. A Prof. na to:
            owszem nie, ale zmieniły się odpowiedzi"
        • ar.co Re: Koniec profesorów z PKP 30.09.05, 10:11
          Gdzieś ty widział doktorów zatrudnianych na 5 etatów? Właśnie doktorzy mają
          najwięcej problemów z etatem - nie budują prestiżu uczelni, a płacić im trzeba;
          w związku z czym lepiej ich nie zatrudniać w ogóle, profesorowie nadrobią
          wykłady w ramach nadgodzin, a ćwiczenia będą prowadzić za darmo doktoranci. Że
          nie można ich zmusić? A doktorat obronić chcą? No to będą uczyć za darmo.
          Mitem jest wreszcie, że słabego pracownika wyrzucą z prywatnej uczelni -
          właśnie tam zatrudnia się najwięcej figurantów, emerytów po osiemdziesiątce,
          których wprawdzie na uczelni nikt nie widział, ale za to tworzą minimum kadrowe.
          • nfa05 Re: Koniec profesorów z PKP 30.09.05, 10:44
            Do doktorantów : www.nfa.pl/articles.php?id=118
            • ewolucja3 SPECJALIZACJE DLA LEKARZY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.05, 10:49
              Kiedy lekarze po studiach będą mieli dostęp do specjalizacji? Te najbardziej
              intratne obsadzone są od dziesięcioleci przez kliki: ginekologia, wszystkie
              rodzaje chirurgii, ale też np. ortodoncja. Po prawnikach czas na nas- lekarzy!!!
      • piwenko a co na to konstytucja ??? 30.09.05, 11:05
        naauka jest w polsce chora...

        jakim prawem ktokolwiek ustanawia takie regulacje prawne ????
        do tej pory o dodatkowe zatrudnienie
        musieli pytac tylko pracownicy wojska i milicjii...


        jak profesor sie nie wywiazuje ze swoich obowiazkow
        wynikajacych z umowy o prace (prowadzenie dzialaalnosci naukowej)
        to trzeba go dyscyplinarnie zwolnic z pracy
        a nie ustawowo zakazywac dodatkowego zatrudnienia

        wara jakiemukolwiek pracodawcy od tego co robie
        po godzinach pracy !!!!!
        • hummer Re: a co na to konstytucja ??? 30.09.05, 12:14
          piwenko napisał:
          > jak profesor sie nie wywiazuje ze swoich obowiazkow
          > wynikajacych z umowy o prace (prowadzenie dzialaalnosci naukowej)
          > to trzeba go dyscyplinarnie zwolnic z pracy
          > a nie ustawowo zakazywac dodatkowego zatrudnienia

          Problem w tym, że profesura u nas to jak tytuł szlachecki. Szlachcica nie można zwolnić. Musi odejść sam.
      • adam.67 Rektor AE w Krakowie ma inne imię 30.09.05, 12:11
        to prof. RYSZARD Borowiecki a nie Tadeusz.
        "Redaktorzy" z "Wyborczej" znowu błysnęli profesjonalizmem.

        To tak na marginesie.
      • wojtekk71 Brak środków na badania naukowe! 30.09.05, 12:40
        Przy ilości środków finansowych przeznaczanych przez państwo na badania naukowe
        dobrze, że w ogóle są prowadzone jakiekolwiek badania. Bo ilość tych pieniędzy
        jest niewystarczająca w porównaniu z innymi krajami wypadami co najmniej blado.
        Państwo zachowuje się tak jak by brakowało nam zdolnych naukowców, a przecież
        tak nie jest, o czym świadczy, odkrycie niebieskiego lasera (o ile się nie
        pomyliłem).
        I to nad tym trzeba popracować, inaczej będziemy się ciągnęli "w ogonie"
        światowej czołówki odkryć naukowych z powodu braku pieniędzy. O ile już tak nie
        jest :( !
        • nfa05 Re: Brak środków na badania naukowe! 30.09.05, 13:24
          Tak srodkow jest niewiele ale i te co sa sa marnowane a rezultaty 'badań'
          utajniane przed podatnikami ! www.nfa.pl/articles.php?topic=18
        • bestia821 Re: Brak środków na badania naukowe! 30.09.05, 15:09
          wojtekk71 napisał:

          > Przy ilości środków finansowych przeznaczanych przez państwo na badania
          naukowe
          > dobrze, że w ogóle są prowadzone jakiekolwiek badania. Bo ilość tych pieniędzy
          > jest niewystarczająca w porównaniu z innymi krajami wypadami co najmniej
          blado.
          > Państwo zachowuje się tak jak by brakowało nam zdolnych naukowców, a przecież
          > tak nie jest, o czym świadczy, odkrycie niebieskiego lasera (o ile się nie
          > pomyliłem).
          > I to nad tym trzeba popracować, inaczej będziemy się ciągnęli "w ogonie"
          > światowej czołówki odkryć naukowych z powodu braku pieniędzy. O ile już tak
          nie
          > jest :( !

          To jest niestety i prawda i nieprawda. Prawdą jest, ze jest to mniej niz w
          wielu krajach świata. Nieprawdą jest, że jest to dobrze wykorzystywane, co
          sugerujesz. Większośc tych środków jest MARNOWANA i wydawana na nieformalne
          dodatki do pensji albo fundowanie wycieczek profesorom, którzy nic w nauce nie
          robia. Ta ustawa jest jeszcze gorsza niz poprzednia. Nie zapewnia publicznej
          kontroli nad wydatkami na "naukę" (to tak jak i w starej), napuszcza studentów
          na pracowników niesamodzielnych i zwieksza feudalizm w uczelniach. Gdyby
          naprawde chodziło o uzdrowienie nauki i szkolnictwa wyzszego, to trzeba by było
          najpierw zrobic remanent tego co jest, rozliczyć szwindle, których w nauce
          pełne (nie tylko granty, ale i lewe stopnie i tytuły naukowe) i zaczynac
          od "opcji zerowej". Ta ustawa cofa nas do epoki komuny. Wieloetatowoś, ten
          wrzód na dupie polskiej nauki tylko sie umocni, bo rektorzy beda mieli
          narzędzie nagradzania posłusznych. Gdyby było dodatkowe ograniczenie, ze np. w
          uczelni zgode na trzecie miejsce pracy moze dostać tylko 5% osób i to takich
          wybitnych, to miałoby to moze sens. Gdyby naprawdę chodziło o skuteczna
          motywacje pracowników przez ocene studentów, to trzeba by zrezygnować z
          formalnegp oceniania kadry koniecznej do otrzymania akredytacji na podstawie
          posiadanych stopni naukowych. A wszystkie dane dotyczące akredytacji
          upublicznić, aby wiadomo było, kto kim wjest w uczelniach. W tej postaci ustawa
          jest to kpina z normalności.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka