Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Szczyty "uprzejmości" urzędników....

    02.11.05, 11:00
    Do rozpoczęcia tego wątku zainspirowało mnie zachowanie pewnej pani w okienku
    na poczcie.
    Poczta czynna do 18:30 i taka właśnie się zbliża. Pani zamyka drzwi na klucz
    ale osoby które są w środku będą jeszcze obsłużone. Kolejka długa, stoję w
    niej już od godziny. Jestem tam z dwójką dzieci 3 i 4 lata, od 1,5 godziny
    jestem po pracy ale mam do wysłania jeszcze służbowe listy. Dzieci zmęczone
    marudzą, kiedy dochodzę do okienka i proszę o pięć priorytetowych poleconych
    i dwa zwykłe Pani spogląda na mnie z nienawiścią i mówi "trzeba nie mieć
    sumienia...". Zamurowało mnie. Ja dwie godziny po pracy, z dwójką dzieci
    stoję godzinę na poczcie i nie mam sumienia, bo Pani musi pracować...
    Wyszłam stamtąd nabuzowana, miałam pisać pismo do kierownika, bo:
    - Pani "zero" kompetencji, pisała na kompie jednym palcem,
    - tempo obsługi "żółwie"
    - jeszcze "zero" uprzejmości.
    Wcześniej ją obserwowałam, bo ani "proszę" ani "dziękuję" tylko zła na cały
    świat, że pracuje. Pani około 50 lat.
    A tyle młodych, miłych, kompetentnych i bez pracy... jak to jest???
    Obserwuj wątek
      • seth.destructor Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 02.11.05, 12:00
        Musisz zareagować. Pani może być zmęczona, ale nie powinna się na klientach
        wyżywać.
      • Gość: mamar Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 13:58
        A MOŻE JEJ NIE CHODZIŁO O SIEBIE?

        może jej chodziło o Twoje dzieci?
        • marotka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 02.11.05, 14:02
          Nie, napewno nie - bo powiedziała to kiedsy jej podałam 5 dużych kopert i
          poprosiłam o polecone priorytetowe. Waga była niestandardowa więc i roboty przy
          tym więcej.
          A jeśli chodzi o dzieci, to trzeba pracować - dla nich więc obowiązki służbowe
          (nawet jak po godzinach) trzeba wykonać...
          Na szczęście rzadko je targam na pocztę :-)
          • Gość: wodnik Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 20:15
            Normalna sytuacja. Większość urzędników, z którymi przyszło mi się spotykać,
            pracowała za karę i najprawdopodobniej przechodziła specjalny kurs "Jak
            zniechęcać petentów samym wyrazem twarzy":)
            • Gość: Ginger Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 20:42
              ja bym Panie w okienku urzędniczkami nie nazwała:) to są Panie z wykształceniem
              średnim pracujace w urzędzie pocztowym - prawdziwi urzędnicy moga się obrazić
              • Gość: Agata Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 21:10
                Rozumiem rozgoryczenie, ale to, że przeszkadza Ci że w urzędzie pracuje ktoś,
                kto ma 50 lat świadczy tylko o Twoim bardzo wąskim horyzoncie myślowym. Osoby
                po 40 nadają się według Ciebie na odstrzał? Słyszałaś kiedyś o poprawności
                politycznej, o nie zwracaniu uwagi np. na wiek pracownika tylko na jego
                kompetencje? Jesteś przykładem na to, że w Polsce to pojęcie jest dla wielu
                abstrakcją. To przykre, co Ci się przytrafiło w urzędzie, ale dając wiek
                urzędniczki jako twój "argument" pokazałaś, jakie płytkie jest Twoje
                rozumowanie. Idąc jego tropem, dlaczego miałabyś być traktowana lepiej i nie
                zostać sklasyfikowaną jako siksa z bachorami, skoro nie uszanowałaś wieku tej
                pani? I co z tego, że pisała jednym palcem? Mogła pisać nawet i uszami, a Tobie
                nic do tego. Miała wykonać swoją pracę, a jej nie wykonała, to możesz jej
                zarzucać. Zarzucasz urzędniczce brak profesjonalizmu, ale sama jesteś
                nieprofesjonalna wytykając tej osobie rzeczy, które do jej profesjonalizmu w
                żaden sposób się nie odnoszą (vide wiek). Zacofanie cywilizacyjne
                (komunistyczne zrozumienie dobrej obsługi klienta lub jego kompletny brak) jest
                przykre, i rozumiem Twoje rozgoryczenie tą całą sytuacją, ale Twoje myślenie
                też jest dla mnie zacofane. Żądacie szacunku wobec siebie, a sami nie
                szanujecie innych (Ginger pisze: "Panie z wykształceniem średnim pracujace w
                urzędzie pocztowym - prawdziwi urzędnicy moga się obrazić". Co to ma znaczyć???
                Należy szanować każdego bez względu na wykształcenie; nawet pani po liceum
                pocztowym czy zawodówce może być dobrym urzędnikiem i sumiennym pracownikiem).
                Dla siebie żądacie najwyższych standardów i szacunku, a względem innych
                jesteście chamscy i odnosicie się do nich z wyższością.
                • seth.destructor Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 02.11.05, 22:44
                  Dlaczego szanować prostaczkę? Bo jest stara?

                  > Mogła pisać nawet i uszami, a Tobie
                  > nic do tego.

                  To poczta jest dla ludzi, a nie ludzie są podmiotami poczty. Ja w takiej samej
                  sytuacji poprosiłbym panią grzecznie o nazwisko a następnie poinformowałbym jej
                  całe kierownictwo po kolei o tym, jak pani pracowniczka źle reprezentuje pocztę,
                  niegrzecznie odnosi się do klientów, komentuje, wykazuje brak kwalifikacji -
                  niech się tłumaczy. A jakbym był w złym humorze, to bym jej wygarnął i
                  spowodował, że przez najbliższy tydzień by ryczała.
                  • Gość: kasia Bo zwykłą świnią jesteś... IP: *.chello.pl 03.11.05, 13:23
                    • marotka Re: Bo zwykłą świnią jesteś... 03.11.05, 13:26
                      Kasiu....
                    • Gość: kasia TO BYŁO DO DESTRUKTORA . IP: *.chello.pl 03.11.05, 13:29
                      • ikselka Autentyk!!!! 10.11.05, 16:31
                        Byłam wtedy studentką na jednej z większych uczelni w kraju. Lata
                        osiemdziesiąte, ciężkie czasy. Starałam się o coś w dziekanacie a zanim
                        pozbierałam świstki od dyrektora instytutu, rady uczelnianej itp. zrobił się
                        ostatni dzień w którym sprawę miałam załatwic. Dziekanat był czynny do drugiej,
                        ja byłam tam o pierwszej(po zajęciach). Niestety była gigantyczna kolejka, więc
                        gdy znalazłam
                        się przed urzędniczką ona właśnie skończyła pracę i to mi zakomunikowała. Bardzo
                        zależało mi na tej sprawie, więc ją prosiłam o przyjęcie papierów, argumentując,
                        że przyszłam wcześniej,że wszystko jest skompletowane, ze to jeden gest...
                        Stanowcze nie!!!! W ostatnim akcie desperacji zostawiłam te papiery na ladzie i
                        poprosiłam, żeby wykonała jeden mały ruch i przełożyła je na stosik "do
                        załatwienia" dla dziekana.Wyszłam. Dwa dni potem otrzymałam polecony pakiet z
                        uczelni z moimi papierami w środku i z dołaczonym świstkiem: "Wysyłamy papiery
                        zostawione na ladzie w dziekanacie". (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) Pani Kasi chciało
                        sie zrobić o wiele więcej niż ten mały ruch........
                        • Gość: Wojtek M. Re: Autentyk!!!! IP: *.umcs.lublin.pl 10.11.05, 17:16
                          No właśnie!!! Lata 80-te!!! Właśnie o to chodzi aby było inaczej niż wtedy ...
                          • Gość: ikselka Re: Autentyk!!!! IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 10.11.05, 21:11
                            Podobno pani Kasia tam jeszcze pracuje i jest szefową :(
                  • Gość: ewik Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:00
                    Myślę,że wiek nie ma znaczenia ,pani była nieuprzejma i tyle ale nieuprzejme
                    również zdarzają się młode osoby,a może nawet częściej.Ja w swoim banku jestem
                    obsługiwana przez osoby po czterdziestce bardzo miło i profesjonalnie ,z kolei
                    w dziale kredytów napotkałam osobę młodą ,ładną i bardzo niemiłą,tak,że nie ma
                    reguły,pozdrawiam.
                • marotka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 13:00
                  Chyba trochę przesadziłaś...
                  Wiek podałam wyłącznie informacyjnie. A podałąm tę informację, gdyż wydaje mi
                  się że w wieku przedemerytalnym należy dbać o pracę szczególnie, bo konkurencja
                  duża i co będzie jak ją straci a do emerytury jeszcze trochę???

                  Zarzuty były natomiast inne i wiek nie ma tu nic do rzeczy. Pisanie jednym
                  palcem to jednak jest zasadny zarzut, bo obsługa trwa 15 minut a powinna 5
                  minut... nie sądzisz???

                  Twój post i jego ton to trochę na wyrost....
                  • Gość: kasia Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pijawki IP: *.chello.pl 03.11.05, 13:27
                    wyhodowane na naszej krwi...
                    Ja wszystkich ponad roczny przyrost naturalny wysiedliłabym przymusowo za
                    granicę i pracy dla starszych by starczyło, aż do emerytury.
                    Wy młodzi jesteście tak chamscy i konsumpcyjni, że brak słów.
                    • marotka Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij 03.11.05, 13:29
                      My jesteśmy chamscy, ale to Ty nie potrafisz rozmawiać kulturalnie...
                    • Gość: andrew Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij IP: 212.180.160.* 09.11.05, 23:41
                      A szlag by was jasny trafił, cholerni emeryci!
                      Nie dość że was utrzymujemy to jeszcze same utyskiwania dookoła...
                      • Gość: Tomasz Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 17:12
                        Kolego Andrew wypowiadasz się na forum jak byś wiedział co za czterdzieści lat
                        cię czeka.Może z płaconych twoich składek nie bedziesz miał emeryturę która
                        wystarczy ci na chleb.Dzisiejsi emeryci uczciwie płcili składki z ktorych
                        prawdopodonie też korzystałeś pobierając jakiejś nauki.
                        choć mam obiekcje czy nie zakończyłeś jej na gimmazjum ,a wypowiadasz się na
                        zasadzie małolata:tata kupił komputerek i jest dostęp do forum to można dołożyc
                        innym nie ponosząc moralnej odpowiedzialności
                    • Gość: hihihi Stara nieusuwalna prukwa :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:19
                      Starszy ma emeryture, a młody musi utrzymać rodzine, a nie siedziec na
                      bezrobociu - taka jest prawda. Ale to wy - emeryci trzymacie sie stołków zębami
                      i pazurami.

                      Starsi są wiele warci? Może w kwestii doswiadczenia, bo 99% nie wie jak wygląda
                      komputer :P

                      My młodzi jestesmy pijawki, ale Tobie kobieto kultury brakuje!
                    • tasma_izolacyjna Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij 10.11.05, 08:21
                      1. Zgadzam się ze zdaniem mamrotki nt. tej wypowiedzi Kasi.
                      2. Kasiu, dlaczego tak źle nas wychowaliście?
                      3. Chętnie dam się wysiedlić za granicę, ale kto Kasiu będzie wtedy pracował na
                      Twoją emeryturę? Uprzedzam, że fakt, że sama na nią pracowałas wiele lat nijak
                      mnie nie przekona, bo tych pieniędzy poprostu NIE MA.
                      Pozdrawiam.
                    • Gość: GOŚĆ Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:32
                      nie kąsaj ręki ,która będzie pracować na twoją emeryturę-ty niewdzięcznico
                    • Gość: justyna Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:58
                      place to wymagam poziomu uslug anie chamskiego warczenia
                    • Gość: aapsik Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij IP: *.makler.local / 195.187.134.* 10.11.05, 13:45
                      pragne zaznaczyc ze obecnie Polska jest na granicy dodatniego przyrostu
                      naturalnego i jesli "wyrzucisz" ta nadwyzke to nie bedzie mial kto pracowac na
                      twoja emeryture. z reszta gdyby to ode mnie zalezalo na czyja emeryture pracuje
                      to na pewno nie pracowalabym na twoja. glupia ges. a uprzejmosc w urzedach nie
                      zaszkodzi. w koncu i urzednicy i interesanci przewaznie spedzaja tam wiekszosc
                      dnia. jakbym ja tak potraktowala klienta ktory dzwoni (nawet nie stawia sie
                      osobiscie) w jakiejs sprawie o godz. 17.50 gdzie ja juz oficjalnie nie pracuje
                      od 20 min to bym sie szybko z praca rozstac musiala. prawda jest taka, ze
                      wszyscy pracujemy bo jest podzial pracy. a jesli tej pani nie podoba sie praca
                      na poczcie to niech ja zmieni, bo jak trafi w okienku na kogos dajmy na to z
                      banku i nie daj boze pozniej u tej osoby cos bedzie chciala sama zalatwic to
                      sie bardzo moze zdziwic.
                    • Gość: Rork Re: Starsi są wiele więcej warci, a młodzi to pij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 17:21
                      A starsi podkulaja ogony i nic nie mowia na zachowanie mlodych. Z kolei mlodzi
                      pracuja na emeryturki starych.
                      Duza liczba starych i tak ma za duzo dochodow bo w przeciwnym wypadku nie lozyliby
                      na tace Ojca Dyrektora..
                      Co zas do konsumpcyjnosci.. naturalny element rozwoju.. Ciezko pojac ten fakt
                      ludziom u schylku zycia...
                  • macro Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 09.11.05, 23:20
                    No no ! Troche spokoju by się przydało. Ja też często nie mogę się opanować i
                    wrzeszczę na panienki z okienka ale ZAWSZE mówię najpierw: "Kochana prywatnie
                    nie mam nic do Pani ale teraz reprezentuje Pani te instytucje więc radzę cicho
                    siedzieć wysłuchac co mam do powiedzenia i działać " w wiekszości przypadków
                    działa. Ludzie zawsze odnoszą nasze ataki na instytucję bardzo personalnie do
                    siebie. Chyba nie o to chodzi prawda?
                • Gość: Ginger Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 16:48
                  Nie miałam na mysli jak to określacie prostactwa "urzędniczki". Pragnę po
                  prostu zwrócić uwagę, że obecnie każdy kto pracuję w urzedzie jest okreslany
                  mianem urzędnika. Aby byc urzędnikiem należy mieć skończone sutdia wyzsze
                  (administracja, prawo, politologia, stosunki międzynarodowe) i takie osoby są
                  zatrudniane na faktyczne stanowisko urzędnika (no chyba, że po znajomości).
                  Osoby pracujace za okienkiem mają niższe wykształcenie i nie powinni byc
                  określani mianem "urzedników", one po prostu pracują w urzedzie. Chodziło mi
                  wyłącznie o to małe rozróżnienie w nazewnictwie.
                  • Gość: Dodzia Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.sdl.vectranet.pl / 81.15.159.* 10.11.05, 17:12
                    Jeżeli uważasz że ludzie pracujący w Urzędach Pocztowych Nie maja wyższego
                    wyksztalcenia to się mylisz, sama pracowalam w Urzędzie 6 m-cy pomomo tego że
                    mam tytul magistra nie mozna generalizować a swoja droga pani zachowala się
                    nieprofesjonalnie okazując swoje zirytowanie no ale 1,5 godziny z dwójka
                    marudzacych dzieci w poczekalni szczerze wspólczuję
                • Gość: hihihi Ozwała sie "urzędniczka" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:16
                  Jak dla mnie pani z okienka na poczcie może mieć i 60 lat, skończoną ledwo
                  podstawówkę, ale ma spełniać następujące warunki:
                  - profesjonalna i szybka obsługa [swego czasu obsługiwało mnie "cielę" ok. 20
                  latek w tempie co najwyżej galopującego ślimaka]
                  - bez marudzenia - do czego niby miało być to "trzeba nie mieć sumienia"? Że ona
                  siedzi za okienkiem i musi pracować? Jak sie jej nie podoba, to niech zwolni
                  miejsce dla innej - kompetentnej
                  - bez udawania znudzonej życiem królewny - ona musi tu siedzieć, bo są klienci -
                  jakie było cudne życie, gdyby nie było klientów...
                  Z takim myśleniem, to opisane przez autorke babsko nadaje sie do wylotu!
                  Podejrzewam, że po uwadze "trzeba nie mieć sumienia" - usłyszała by co o niej
                  sądzę. A potem poprosiłabym o rozmowe z kierownikiem...

                  PS - panie na poczcie to nie urzędniczki :) Poczta nie jest urzędem tylko firmą :)
                • Gość: p_p [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 09:36
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • buba12 Re: do Agaty 10.11.05, 09:56
                    Agata nie napisała ani niczego idiotycznego ani prostackiego, więc dlaczego tak
                    się do niej zwracasz? Zarówno założycielka wątku jak i Agata maja p części
                    rację - ale wiele osób biorących udział w tej dyskusji nie jest w stanie skupić
                    się na meritum lecz woli obrzucać innych obelgami - tak jak Ty! lepiej byłoby
                    gdybyś uważnie cztał/a!
                • Gość: niestety Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.pcz.pl 10.11.05, 11:39
                  po 50 na odstrzal
                  • Gość: wardog1 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.versanet.de 10.11.05, 16:19
                    Twoich rodziców też?
                  • Gość: szamanka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.interserv.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 19:16
                    jakos moja mama ma prawie 50 lat i pracuje w banku. Zawsz egdy jestem u Niej
                    nie zauwazylam narzekan klientow, pracuje szybko, specjalnie w domu uczyla sie
                    szybko pisac na komputerze, robi wszystkie szkolenia, zawsze widze ja
                    usmiechnieta i mila w stosunku do klientow. Nieraz czekalam na Nia po
                    zamknieciu banku i to ja sie bardziej denerwowalam, ze sa jeszcze klienci niz
                    ona ze musi ich obsluzyc. Oczywiscie nieraz narzeka ze miala duzo klientow, ale
                    nigdy nie narzeka na konkretne osoby, tylko ogolnie na wlasne zmeczenie i
                    zawsze mowi to do mnie, albo kolezanek, a nie do klienta. Dobrze wie jaka ma
                    prace i jak sie ma zachowywac, co tez wiele razy wynagradzaja jej klienci
                    przynoszac jakies male prezenty za zalatwioenie jakiejs sprawy, pozatym
                    zostala "Ulubiencem banku 2004". Jeslio ktos pracuje w obsludze klienta to musi
                    wiedziec jakie sa jego obowiazki i ze reprezentuje swoja firme, a nie szczelac
                    fochem. Dlatego nie zgadzam sie ze ludzie po 50 do odstrzalu. Ludzie
                    niekompetentni w kazdym wieku do odstrzalu!
                • Gość: e-milia Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 13:32
                  Agatko, nie zrozumialas tekstu. To nie byla aluzja do wieku tylko do zachowania
                  w opozycji ze wielu mlodych ludzi przyjeloby te prace z pocalowaniem reki i
                  bardziej sie staralo - byc moze...
                • Gość: bess5 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.umk / *.um.krakow.pl 10.11.05, 13:57
                  Moja przedmówcvzyni ma słowotok skojarzony z niskim poziomem rozumienia tekstów
                  pisanych współczuję.Rzuca sie jak rasowa biurwa. A kobiecie z dziećmi
                  serdecznie współczuję. Ale niech i ona zrozumie, może ta 50 letnia frustratka
                  też jakieś dziecko z przedszkola odbiera, albo boi si bo ono siedzi do tej
                  18.30 samo w domu.
                • Gość: g Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.cec.eu.int 10.11.05, 14:16
                  > Rozumiem rozgoryczenie, ale to, że przeszkadza Ci że w urzędzie pracuje ktoś,
                  > kto ma 50 lat świadczy tylko o Twoim bardzo wąskim horyzoncie myślowym.

                  a gdzie to bylo powiedziane??????
                • jimmyjazz Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 10.11.05, 15:38
                  Gość portalu: Agata napisał(a):

                  > Rozumiem rozgoryczenie, ale to, że przeszkadza Ci że w urzędzie pracuje ktoś,
                  > kto ma 50 lat świadczy tylko o Twoim bardzo wąskim horyzoncie myślowym. Osoby
                  > po 40 nadają się według Ciebie na odstrzał?

                  No właśnie opisała zachowanie pani, a uwaga o wieku był na samym końcu -
                  niezależna od wieku. Lecz to niestety prawda że osoby w wieku ok 50 królują w
                  chaskiej obsłudze klienta.
                  Ciekawe że tego typu sytuacje zdażają się tylko w państwowych firmach i
                  urzedach. W normalnej firmie za takie "wpadki" łapie się kary, nagany itp.
              • Gość: doświadczony Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:20
                Gość portalu: Ginger napisał(a):

                > ja bym Panie w okienku urzędniczkami nie nazwała:) to są Panie z
                wykształceniem
                > średnim pracujace w urzędzie pocztowym - prawdziwi urzędnicy moga się obrazić

                Prawdziwy urzędnik ma oprócz beznadziejnej miny również władzę popartą tupetem.
                To jest dopiero mieszanka.
                A propo pani z okienka, przecież to samo musiała widzieć kierowniczka poczty.
              • Gość: e-milia Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 13:30
                A co tu ma wyksztalecnie do rzeczy? Znam wielu chamow z wyzszym.
              • alasme Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 10.11.05, 18:34
                to są tzw. biurwy
              • Gość: ann Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 16:13
                nie prawda,że tylko ze średnim wykształceniem. ja pracowałam na poczcie
                również, a mam wykształcenie wyższe. teraz takie czasy,że wszyscy mogą wszędzie
                pracować.:)na szczęście już nie pracuję-bo to strasznie fizyczna i męcząca
                praca..
      • Gość: znajoma Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 21:51
        Witam,
        chciałabym opowiedzieć Wam moja historię ;)
        Pianę utoczyłam przez zaciśniente zęby - i przyznać się muszę, że nawet
        ogarnęły mnie wątpliwości.
        Otóż od jakiegoś czasu pracuję w recepcji prywatnej przychodni - średnia wieku
        moich "koleżanek" to ok 50-tki. Mam łatwość nawiązywania kontaktów, jestem dla
        klientów miła i uśmiechnięta. Przychodzą tam ludzie zdrowi i chorzy.
        Ostatnio jedna z "koleżanek" zwróciła mi uwagę: że tu jest przychodnia! i takie
        zachowanie! nie przystoi!! Ciągnęłam temat:jakie zachowanie? ale nie uzyskałam
        odpowiedzi. Dopadło mnie zwątpienie: czy jeśli mówię proszę, dziękuję, miłego
        dnia, zapraszamy i krótko pogawędzę z petentem to jest złe zachowanie????
        Zaznaczam, że w trakcie "pogaduszek" wypełniam swoją pracę - czyli nie patrzę
        cielęcymi oczkami w rozmówcę tylko wypełniam stertę potrzebnej (lub nie)
        pacjentowi dokumentacji. :)A może "zawyżam" standarty? ;)
        Jeśli chodzi zaś o urzędy pocztowe - oni mają mistrza! Czasem to sobie myślę
        czy nie jestem w ukrytej kamerze albo w innym mtv wkurza ;)hihi
        Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)
        • Gość: rrrrrrr Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.chello.pl 02.11.05, 22:33
          po prostu w urzędach polskich wyłazo cała polska buraczana natura.
          Idzcie np do urzędu w Finlandii lub Danii , tam urzędas jest dla ciebie nie
          odwrotnie.
          Poczta to już szczyt szczytow, u nas na osiedlu jest 8 !!! okienek, a rano jak
          jest największa kolejka to czynne tylko jedno!!
          Jeszcze można zjebkę od PANIdostac jak się zapaytaśz gdzie reszta tych
          darmozjadow!!
          Ale po prostu to jest MONOPOL !! Podobnie jak tepsa, tam coś dzis zalatwić
          graniczy z cudem !
          Dlatego należy PRYWATYZOWAĆ !!!
          Po prostu, nagle się okaże ze wystarczu do dobrej obslugi połowa albo i nmniej
          urzedasów
          Ostatnio załatwiam sprawy związane z budową !
          WROGOWi nie życze, głupota, buractwa , zupelny brak DECYZJNOŚCI, kompetencji .
          Najgorsze urzędasy i lenie to chyba w ENERGII - kolejny monopol.
          • Gość: szpaku Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 21:58
            skoro dla Ciebie pracownik urzedu to urzedas to juz z gory wiadomo jaki jest
            twoj stosunek do urzednikow. Ja jestem mldoym pracownikiem urzedu gminy i staram
            sie jak tylko moge by nikt nie mogl na mnie narzekac...by dla kazdego niezawsze
            mila wizyta (zwiazana z podatkami, zezwoleniami etc) nie okazala sie milą do
            kwadratu...
            ale oczekuje tez szacunku - a nie mowienia o mnie per urzedas.
            • Gość: hihihi Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:10
              Ale najwyraźniej nie dociera do ciebie, że są "urzędnicy" i chamskie urzędasy",
              którym sie wydaje, jaką to mają "waaaadzę"!
              • Gość: Szpaku Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 13:49
                >Idzcie np do urzędu w Finlandii lub Danii , tam urzędas jest dla ciebie nie
                odwrotnie.

                napisales cos takiego..wiec nawet uprzejmy urzednik z Finlandii lub Danii jest
                dla Ciebie "urzedasem"... i o to mi chodzi.
                Naprawde wiele sie w urzedach zmienia i mysle, ze jest coraz lepiej, a do tego
                pamietajcie ze klienta urzedu (klienta a nie petenta) tez obowiazuja zasady i
                przepisy - czesto osoby nie sa w stanie zrozumiec, ze nie urzednik pisze bzdurne
                przepisy tylko wiadomo kto...i jak
                • Gość: hihihi Do kogo to było??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 14:23
                  Bo najwyraźniej nie za bardzo zrozumiałes, co napisałam :P
                  Chyba musze przetłumaczyć:
                  Są normalni "urzędnicy" - kompetentni i mili oraz chamskie, gburowate i
                  niekumate urzędasy".
                  Jasne?
                  • Gość: Szpaku Re: Do kogo to było???- hihihi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 15:10
                    teraz dopiero to napisales i bardzo dobrze...ale wczesniej uzyles pejoratywnego
                    okreslenia w stosunku do wszystkich stad moje pytanie, czy wszystkich traktujesz
                    urzednikow jako urzedasow.
                    teraz sprawa jest jasna...
                    pozdrawiam
          • Gość: G Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 212.244.126.* 10.11.05, 13:24
            ja mysle, ze to jest pol na pol - jedna polowa sfrustrowanego urzednika, ktory
            haruje za marne grosze a do tego jest obrazany przez petentow, a druga polowa -
            faktycznie chamskiego buractwa. Nikogo nie mozna jednoznacznie zaszufladkowac.
            Sama jestem urzedniczka i staram sie byc mila i pogodna, przede wszystkim
            kompetentna. Ale uwierzcie, sa ludzie, ktorzy przyjda do urzedu z nastawieniem
            wrogim i zaczynaja rozmowe od obrazania. Tacy pieniacze. I to tez wplywa na
            stosunek do innych ludzi. Ja w swojej karierze uslyszalam juz teksty typu "cos
            sie pani chyba popierd...lilo w tej glowce" albo "jak pania slysze to mi sie
            chce rzygac" albo "mam nadzieje, ze wygra Kaczynski, to nie bede musial pani
            ogladac". Najbardziej chyba wkurzaja ludzie, ktorzy sa przekonani w 100%, ze
            maja wszystko w porzadku, kiedy czarno na bialym wykazuje sie im, ze jest
            inaczej. Nie mozna oczekiwac, ze ktos, kim sie pomiata, bedzie sie usmiechal i
            prosil o jeszcze. Dziala tu zasada wzajemnosci. Pomijam sytuacje zalozycielki
            watku - pani na poczcie faktycznie do wyciecia. Ale sa urzedniczki, ktore
            poswieca petentowi swoj czas, beda sie usmiechaly za 600 zl na reke. Sa
            urzednicy, ktorzy traktuja petentow jak zlo konieczne. Dlatego nie
            generalizujmy. Ja, odkad pracuje w urzedzie, zmienilam swoje nastwaienie do
            pracownikow innych urzedow. Uwierzcie mi, ze usmiech i mile slowo wiele potrafia
            zdzialac. Ostatnio milo sobie pogawedzilam z harpia z urzedu skarbowego, chociaz
            na wstepie widzialam, ze zamiast mowic, to warczy. Wystarczyl usmiech, zarcik i
            bylo ok. To tez sa ludzie.
      • truten.zenobi Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 07:02
        > A tyle młodych, miłych, kompetentnych i bez pracy... jak to jest???

        bo poczta to firma państwowa, bedąca pod ochroną państwa, i mająca monopol.

        "jaki kraj tacy..."
        • Gość: jajkonatwardo Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 202.85.32.* 03.11.05, 07:28
          kraj tu nie ma nic do rzeczy. ochrona panstwa i monopol - duzo.
          dla poprawienia humoru przytocze przypadek z autopsji ale nie z Polski tylko
          ze.... Szwecji - tak wlasnie, z tego raju na ziemi(patrz watek sasiedni).
          Miejsce akcji - takze poczta.
          Ide tam odebrac przesylke na ktora dostalam rano awizo. Na tymze nie ma zadnej
          informacji ze sa jakies restrykcje czasowe. A sa okazalo sie ze sa ale nowi w
          tym kraju o nich nie wiedza.
          No wiec lece na poczte, biore numerek z Turn-O-Matic i czekam pokornie az sie
          wyswietli.
          Jest 12:20 kiedy dochodze od okienka z paczkami. Podaje awizo. Pani sprawdza i
          mowi ze paczka owszem jest (pokazuje mi ja na polce) ale paczki z awiz
          dzisiejszych wydaje sie dopiero od godziny 13:00. I nie masz zmiluj sie. Nie
          pomogly blagania i argumenty ze kilkumiesieczny bobas na moim reku krzyczy bo
          chce jesc i ze skoro paczka jest to moze wyjatkowo i tylko ten jedyny raz
          moglabym ja odebrac. COO?? Cudzoziemka i chce lamac prawo szwedzkie???? Niczego
          mnie potop nie nauczyl??? NIGDY! TAKIE SA PRZEPISY a w Szwecji przepisy to
          Koran szczegolnie jesli mozna komus dzieki nim zrobic na zlosc. No i musialam
          pokornie odczekac swoje 40 min z krzyczacym dzieckiem patrzac tesknie na te
          nieosiagalna paczke na polce.
          • 2kible Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 07:58
            i dobrze ze cie nauczyla czekac
            polskie buractwo zawsze chcialoby byc uprzyweilejowane
            zaczyna sie od malych spraw
            a konczy na aferach
            niech was ucza porzadku
            niech zyje praworzadnosc
            godzina 13 jest o 13 a nie o 12.20
            • Gość: jajkonatwardo Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 202.85.32.* 03.11.05, 08:06
              P.S. dodam ze na awizo bylo zdanie:
              "paczka jest do odbioru dnia .... w godzinach od...."

              Miejsca te nie byly wypelnione.
              • Gość: s Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.chello.pl 03.11.05, 08:23
                Hm, w Sverige paczki odbiera się w spożywczych, bo poczty praktycznie juz
                zlikwidowali...
              • truten.zenobi Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 08:27
                to trzeba było złożyc skargę w końcu ich święte prawo zostało złamane!
            • Gość: jnt Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 202.85.32.* 03.11.05, 08:13
              dear 2kible - you are shooting blanks. my only connection to Poland is my
              Polish husband - does that make me a Polish burak?
              • jan.kulczyk Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 10.11.05, 17:47
                > dear 2kible - you are shooting blanks. my only connection to Poland is my
                > Polish husband - does that make me a Polish burak?

                Well then it's surprisingly good Polish that you speak. Congrats! ;)
            • 2kible Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 08:14
              kazdy mieszkaniec stkhl wie ze po 13
              nie tlumacz sie
              • Gość: jnt Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 202.85.32.* 03.11.05, 08:15
                does it???
                • Gość: Subyello Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.sunsh4.vic.optusnet.com.au 09.11.05, 23:21
                  By coming in here and typing you pathetic little English comments you are
                  showing to all of us that you are a BURAK .. !!!
                • the_cause does it...? hahahaha 10.11.05, 07:34
                  raczej: "Do they....?" I przestan szpanowac tym swoim niby-angielskim.
                  • Gość: osatnia Re: does it...? hahahaha IP: *.k.pppool.de 10.11.05, 10:13
                    najpierw przeczytaj dokladnie, potem poprawiaj ew. bledy:
                    "does it" bylo ponowieniem pytania z wczesniejszego postu, na ktore jnt nie
                    uzyskala odpowiedzi, czyli "does that make me a Polish burak?"
      • ant777 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 10:47
        Myślę, że wraz z uwolnieniem rynku pocztowego, panie urzędniczki staną sie
        paniami pracownicami.
        • Gość: ion Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 13:26
          myśle, że to jest pomylenie pojęć, na poczcie, nazywanym urzędem w okienku
          pracuja pracownicy i jak sądze przy określonych pensjach zakresie obowiązków i
          szerokiej odpowiedzialności materialnej pracownika, każdy kto wskoczy w ten
          kierat wcześniej czy później sam się przekona co dla niego jako pracownika jest
          ważne a co mniej. Jakość obsługi klienta i tym podobne sprawy to pole do popisu
          dla szczebla zarzadzania bo jak sądzę uśmiechniętą do klienta to ta Pani mogła
          być na poczatku swej kariery zawodowej ale jakoś się z tego wyleczyła. Ale może
          Pani ta zajmuje sie na codzień innymi sprawami a została wstawiona na okienko w
          zastępstwie kogoś ?
      • Gość: exe Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 17:42
        najwyraźniej znam tą panią, opis sposobu pracy kropka w kropkę...
      • clk Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 20:26
        ja stalam kolo godziny 15tej na poczcie (najwiecej ludzi) 1h 16 minut
        jak doszlam do okienka i powiedzialam do pani, co mysle o poczcie, to
        powiedziala, ze mam paczke opakowac w ich papier.
        Teraz krzycze na panie dopiero po nadaniu.
        tez pracuje w uslugach, ale poczta to szczyt bezczelnosci
        • Gość: miśka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.swidnica.mm.pl 03.11.05, 20:52
          fakt, w Świdnicy widziałam jak "pocztówka" krzyczała na starszego pana, który bez świstka tego wciskanego w drzwi /prawdopodobnie zgubił/ zjawił się po polecony, a ona przecież nie będzie szukała wśród tylu przesyłek /ze 20 sztuk tego było/ bo ludzie stoją w kolejce, pan powiedział że on poczeka do końca, do zamknięcia, a ona mu na to, że o godzinie 19 to ona go wywali z poczty. Siedziałam jak trusia, bo pani z uporem maniaka twierdziła, że przesyłka na którą jej awizo podtykałam, to już została przeze mnie odebrana /nie przyszło do łba kobiecie, że dostałam 2 paczki/, a termin odbioru mijał w ten właśnie dzień, i jaby paniusia się obraziła i postawiła na swoim wpadłabym w tarapaty, i nie przemawiało do niej, że odebrana przesyłka miała inny numer. W końcu jak się dobrze przymiliłam - ruszyła dupsko. No i znalazła, odłożoną do zwrotów !!!!! I nie było przepraszam. Nie miałam siły już do kierowniczki, ta siedziała przy biurku obok jak pocztówka wyzywała gościa i uśmiechała sie pod nosem " jaki to ten naród durniaty", jak sie znalazła moja paczka, dyskretnie spłynęła. Nie miałam siły, bo po te przesyłki jechałam z wakacji cały dzień na V biegu, żeby zdążyć przed zamknięciem Poczty Polskiej. Zresztą skargi na nic, jedna mafia na 3 okienkach :(, ta kobieta taka wredna od zawsze, a stara nie jest.

          Ale na pocieszenie dodam, że u nas i sklep taki jeden się ostał, że człowiek jak bury od "sklepowej" nie dostanie to dzień święty. Stara ekipa jeszcze z komuny sie ostała, babole totalne, ot skansen. Szkoda, że nie ma juz kierownika, ten był przodującym prostakiem, kto chciał z reklamacją ten wylatywał z hukiem, zresztą kto by się tam ośmielił, chyba że obce jakie. Teraz stary komuch komunię w kościele rozdaje, ku wzburzeniu klubu moherowych beretów. Kolejki do niego nie ma :)
          • Gość: monicas Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 21:16
            Czytajac Wasze odpowiedzi dochodze do wniosku ze nie znacie realiów poczty np
            co do otwartego 1 okienka gdy inne sa puste jest to poprostu ciencie kosztów
            oczywiscie kosztem pracowników (no bo po co zatrudniac wiecej)zarobki marne
            obarczacie tylko pracowników poczty (warunki cieżkie brakuje praktycznie
            wszystkiego po spinacze włącznie)co do obsługi klienta budzi ona zastrzeżenia
            niekiedy ale nie we wszystkich urzedach tak jest poza tym kobieta która
            najprzyjumje sie kilkadzisiat paczek dziennie o róznej masie wagowej naprawde
            moze byc zmeczona widzi sie tylko to co chce widziec.
            A co do wyksztalcenia co nie którzy określaja ze tylko ze średnim w okienku sa
            osoby jest wysana z palca i krzywdza inne osoby.
            Ja pracowałam na okienku i mam wykształcenie wyzsze
            • Gość: exe Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 21:26
              z punktu widzenia klienta guzik mnie obchodzi że pani basia dzis taka zmęczona
              niestety, mamy kapitalizm, jak mi się nie podoba obsługa w sklepie to
              sklep na tym traci, bo idę do innego - i myślenie pań na poczcie
              powinno właśnie takie być ! oczywiście nie pani basia winna, tylko
              komunistyczny moloch. Niemniej uważam, że standardy jakieś powinny być!



              • clk Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 03.11.05, 22:17
                z mojego punku widze,jak 3 panie pija kawe albo gadaja a jedna pracuje
              • waldka_zmora mamy kapitalizm 04.11.05, 06:49
                hmhmhmha
                a kapital macie???????????????
              • Gość: misiczka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.swidnica.mm.pl 04.11.05, 09:38
                Problemem jest chyba to, że klient póki co to musi z tejże poczty korzystać. niechby Pani spróbowała byc taka zmęczona w prywatnej firmie wysyłkowej na zdrowym konkurencyjnym rynku. Obroty by spadły i co wtedy?
                jak znam polskie realia to szef/szefowa zrobił/a/by taki sajgon, obsługa na zwartch pośladach by te swoją dniówkę przesiedziała, gnąc się w ukłonach.
                U nas to zawsze skrajności. Ot, taki kraj, pół sowiecki, pół carski.
                • kol.3 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 04.11.05, 22:30
                  Misiczko, masz na myśli prywatne firmy wysyłkowe które nie potrafią dostarczyć
                  słono opłaconej paczki kurierskiej. Nie mów o ich dobrej pracy.
                • Gość: zdziwiony Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:59
                  Korzystałem także z usług firm kurierskich, to także koszmar. Niekompetencja,
                  arogancja i brak podstaw zdrowego myślenia. Uważają, że klient jest dla nich a
                  nie odwrotnie.
            • Gość: goodnightsunshine Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 02:16
              "Ja pracowałam na okienku i mam wykształcenie wyzsze" - o czym najlepiej
              to "ciencie" swiadczy.
              koszty sie tnie wszedzie. ale w firmie prywatnej pracownik wie, ze niezaleznie
              od tego ma klient ma byc jego panem. nikt pan w okienku do pracy nie zmusza.
              jest cos takiego jak szacunek do pracy: wlasnej, cudzej i szacunek dla czasu -
              wlasnego i cudzego. a przy obecnej stopie bezrobocia praca jest dobrem rzadkim,
              ktore szanowac - jest wrecz koniecznoscia.
            • Gość: średnia Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:05
              Gość portalu: monicas napisał(a):

              > Czytajac Wasze odpowiedzi dochodze do wniosku ze nie znacie realiów poczty np
              > co do otwartego 1 okienka gdy inne sa puste jest to poprostu ciencie kosztów
              > oczywiscie kosztem pracowników (no bo po co zatrudniac wiecej)zarobki marne
              > obarczacie tylko pracowników poczty (warunki cieżkie brakuje praktycznie
              > wszystkiego po spinacze włącznie)co do obsługi klienta budzi ona zastrzeżenia
              > niekiedy ale nie we wszystkich urzedach tak jest poza tym kobieta która
              > najprzyjumje sie kilkadzisiat paczek dziennie o róznej masie wagowej naprawde
              > moze byc zmeczona widzi sie tylko to co chce widziec.
              > A co do wyksztalcenia co nie którzy określaja ze tylko ze średnim w okienku
              sa osoby jest wysana z palca i krzywdza inne osoby.
              > Ja pracowałam na okienku i mam wykształcenie wyzsze

              Wyższe niż kto? Matury nie masz szansy zdać z taką polszczyzną.
            • buba12 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 10.11.05, 10:07
              jak skończyłas studia dziewczyno robiąc takie błedy ortograficzne?! to dlatego
              pracowałaś "na okienku" pocztowym chyba co?
            • Gość: hihihi Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:05
              Kotku, tylko jak sie na Poczcie Głownej w Krakowie rozewrze morde, a system
              pokazuje, że czas oczekiwania przekroczył godzine, to jak spod ziemi pracownicy
              wyrastają!
              Przed sekundą ich zatrudnili?
              Więc kobieto nie pitol o redukcjach :/

              Pewnie, lepiej sie żlopie kawusie na zapleczu, zamiast obsługiwać klientów!

              Nos dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?
      • kundziorek Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 04.11.05, 10:20
        To żadne usprawiedliwienie, sama bym się wkurzyła taką sytuacją, ale na poczcie
        są drastycznie niskie płace. Pewnie stąd frustracja tej Pani. A że mało
        kompetentna... no cóż, za takie pieniądze chyba nikogo lepszego nie znajdą na
        to stanowisko:/
        • Gość: dual Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.cable.mindspring.com 10.11.05, 06:05
          "A że mało
          > kompetentna... no cóż, za takie pieniądze chyba nikogo lepszego nie znajdą na
          > to stanowisko:/"
          A to ciekawe - ja, biegle maszynopisanie, angielski, po studiach, harowalam za
          450zl BRUTTO na jakis durnych stazach, bez perspektyw na zatrudnienie, a tutaj
          zatrudnia sie za przynajmniej dwa razy tyle jakies malo wychowane kwoki ktore
          nawet nie uzywaja dwoch rak przy pisaniu??? Na dworcach PKP w kasach
          MIEDZYNARODOWYCH kasjerzy nie znaja ZADNEGO jezyk aobcego??? I jak tu nie mowic
          o korupcji???
          • Gość: Alix Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 83.238.194.* 10.11.05, 18:01
            Tu masz rację, pamiętam, jak sama tłumaczyłam jakiejś zagranicznej bidulce, że
            pani omyłkowo (zapewne) ściągnęła jej z karty płatniczej zbyt dużo za bilet i
            resztę jej wyda :) Pytanie, po co komu polskie pieniądze przy opuszczaniu
            kraju...) Pani w okienku potrafiła się porozumieć z anglojęzyczną osobą metodą
            "na podświadomość": głośno krzyczę i nadmiernie gestykuluję i mam nadzieję, że
            coś dotrze.
      • Gość: Pegaz konkurencja jest lekarstwem na Pocztę Polską IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 04.11.05, 10:40
        w pewien obszar usług naszej kochanej poczty już wkroczyły firmy w rodzaju
        Stolica, Messanger, MasterLink. Duży kawałek ciastka wykroiły sobie z tortu
        który do tej pory zjadała nasza kochana poczta. Tylko czy starczy mi
        cierpliwości zanim upadnie całkowicie monopol tego molocha ...
        • Gość: Misiaczka Re: konkurencja jest lekarstwem na Pocztę Polską IP: *.swidnica.mm.pl 04.11.05, 10:48
          tylko że poczta jest na niemalże każdym osiedlu, znaczy sie dostępna, a masterlinki, czy inne serwiska to bajka raczej dla przedsiębiorstw. No a dla przeciętnego prywatnego użytkownika poczta jest poprostu najtańsza. I jak nie ma nikogo w domu jak przyjdzie doręczyciel to zawsze na tej poczcie zostawi.
          Znaczy jeszcze dużo wody upłynie nim sie coś zmieni.
      • Gość: monicas Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 11:14
        jezli ktorys z pracowników poczty w sposób nie uprzjemy odnosi sie do
        klienta to takie postepowanie trzeba piętnowac jednakże nie gernalizujcie
        wszystkim sa i dobrzy uczciwi pracownicy i ci mniej. Wiadomo tez ze poczta jest
        dla kilenta ale tez klienci nie sa bez winy jesli ma na przykład awizo i jest
        napisane ze do odbioru w dniu następnym to w następnym a nie w tym samym co
        zostało wypisane awizo a póżniej przychodzi klient czemu nie ma przekzau lub
        paczki cały sie pieni za przeproszeniem i trzeba nieżle sie nasłuchac przecież
        nie ma cudow aby za każdym awizem listonosz z rejonu wracał do poczty jakis
        zdrowy rozsadek musi byc zachowany dlatego tez napisane jest ze w dniu nastepnym
        • Gość: hihihi Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:08
          Po godz. 18 w dniu otrzymania awiza lub w dniu następnym :P
          Przy czym w dniu otrzymania masz gwarancje, że babon za okienkiem rżnie głupa... :/
      • ardzuna Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 04.11.05, 19:51
        marotka napisała:

        > Wyszłam stamtąd nabuzowana, miałam pisać pismo do kierownika, bo:
        > - Pani "zero" kompetencji, pisała na kompie jednym palcem,
        > - tempo obsługi "żółwie"
        > - jeszcze "zero" uprzejmości.
        > Wcześniej ją obserwowałam, bo ani "proszę" ani "dziękuję" tylko zła na cały
        > świat, że pracuje. Pani około 50 lat.
        > A tyle młodych, miłych, kompetentnych i bez pracy... jak to jest???

        I bedzie dalej tam pracowala, bo przy kierowniku jest mila, a ty i cala reszta
        zle potraktowanych nie napisala pisma, bo odpusciliscie sobie, z roznych
        powodow.
      • kol.3 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 04.11.05, 22:33
        A może tej urzędniczce chodziło o to, że te małe zmęczone dzieci stały w
        kolejce z Tobą aby załatwić sprawy służbowe, dlaczego ich w końcu nie
        załatwiłaś w godzinach pracy?
        • Gość: e Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 00:47
          to już chyba nie ma znaczenia o co jej chodziło. W żadnym przypadku nie powinna
          się tak odzywać do klienta. A może ta pani po prostu głośno myśli ;)
      • Gość: mlody_zdolny Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.ri.ri.cox.net 05.11.05, 05:04
        oh ah, paniusia poczula sie _dotknieta_ niemilym zachowaniem pani z okienka.
        OH, AH, jakzesz to mozliwe ze mnie pindziunie z dwojka dzieci nie obsluguja
        natychmiastowo tylko musze stac w kolejce. Kobito, pomysl o tych pracownikach
        poczty, ktorzy, calkiem moliwie, tyraja w tym jednym okienku bo reszta okienek
        zamknieta bo trza koszty ciac.
        OH, AH "ja po pracy godzine stoje" - hehe zalosne. Wyrozumialosci ci zycze i
        poczucia dystansu. Tez stoje w cholernych kolejkach na poczcie, i widze czasem
        arogancje panius i paniusiow klientow ze az sie chce przy...rdolic jednemu i
        drugiemu za brak kultury.

        Wyluzuj sie marjotko.
        • Gość: x Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 10:19
          Z jednej strony ludzie bardzo się cieszą jak kolejne rządy obiecują zwolnienie
          iluś tam procent urzędników. Tyle, że potem jak idziesz do urzędu, to zamiast
          pięciu okienek, czynne jest jedno, ludzie stoją w ogromnych kolejkach i
          zapominają, że sami na to głosowali. Mają właśnie zlikwidować delegatury
          urzędów w małych miastach, które były ułatwieniem dla ludzi na prowincji. Teraz
          będą jeździć do stolicy województwa i płacić za autobusy, a w urzędach
          wojewódzkich kolejki będą jeszcze dłuższe i stanie godzinami murowane. Poczta
          oszczędza na klientach, banki oszczędzają na klientach. Ciekawi mnie jak rząd
          zagiospodaruje te oszczędności zrobione na administracji, pewnie sobie dołoży
          do pensji.
        • marotka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 07.11.05, 09:57
          Mój drogi może i zdolny ale napewno niemiły. Nigdzie nie napisałam, że
          chciałabym być obsługiwana natychmiastowo. Stałam w kolejce grzecznie mimo, że
          długo.
          Dlaczego mam myśleć o tyrających przy okienku... O mnie nikt nie myśli.
          Tyram tak samo i jeszcze dzieci itd. ale nie jestem sfrustrowana i zła na cały
          świat. Poza tym nigdzie nie napisałam że byłam w stosunku do tej pani
          arogancka. Nawet nie zwróciłam jej uwagi. Po jej słowach spytałam tylko z
          niedowierzaniem proszę??? ale Pani nic nie odpowiedziała i ja też nic. Więc to
          chyba gruba przesada mówić:

          Tez stoje w cholernych kolejkach na poczcie, i widze czasem
          > arogancje panius i paniusiow klientow ze az sie chce przy...rdolic jednemu i
          > drugiemu za brak kultury.

          Bo to o tej pani można powiedzieć że z kulturą u niej na bakier a nie o mnie.
          Więc ty trochę wyluzj..
          • marotka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 07.11.05, 10:01
            aha i ni jestem pińdziunią z dójką dzieci, kolego.
            To że mam małe dzieci nie znaczy że sama mam 20 lat...
            • jasmina_tdi Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 07.11.05, 11:52
              Ja się boję chodzić do swojego urzędu skarbowego. Grasują tam potwory w
              cekinach, widać je głównie na korytarzach, jak dzwonią pustymi szklankami.
              Wejście takiemu zjawisku w trasę przelotu kibel - gabinet = natychmiastowa
              egzekucja.
              • Gość: gk Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 08:57
                no u nas na poczcie, opryskliwośc nie ma granic.
                Poczta jest dla ludzi a nie dla Pań w okienkach, ale i tak tego nie
                przeczytają, bo nie mają internetu.
                Ponieważ nie dawno wprowadzili na pocztę komputery.
        • Gość: hihihi Młody zdolny ale cham :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:29
          Człowieku, zastanów sie co piszesz :)
          Niejeden raz byłam zmuszona skorzystać z Poczty Głownej w Krakowie - okienek
          bodaj 14 - czynne JEDNO!!! Godzina ok. 16 :) Pani za okienkiem - tempo
          galopującego ślimaka :P
          W końcu jak komputer z numerkami do okienka wyświetlił czas oczekiwania ponad 1
          godzinę - otworzyły sie 2 okienka [trzeba było przerwać żlopanie kawusi na
          zapleczu].
          Podchodze do okienka - młody koleś oświadcza, że banknot 100 zł musze iść
          rozmienić! Bo on nie ma jak wydać, bo ma kilka kas [płaciłam rachunek tp sa i
          jeszcze pare innych rzeczy].
          W odpowiedzi usłyszał jedno - że mnie to guzik obchodzi, bo to on jest dla
          klienta a nie klient dla niego. Synku - mamy kapitalizm - czy ci sie to podoba,
          czy nie.
          A po uwadze - prosze z kierownikiem - raptem sie okazało, że z wydawaniem
          pieniążków nie ma żadnego problemu.
          Czy na chamskiego "urzędasa" w okienku poczty skutkuje tylko straszak "Prosze z
          kierownikiem???"
          Gdzie my żyjemy???
        • zbig72 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 10.11.05, 09:36
          Gość portalu: mlody_zdolny napisał(a):

          > oh ah, paniusia poczula sie _dotknieta_ niemilym zachowaniem pani z okienka.
          > OH, AH, jakzesz to mozliwe ze mnie pindziunie z dwojka dzieci nie obsluguja
          > natychmiastowo tylko musze stac w kolejce. Kobito, pomysl o tych pracownikach
          > poczty, ktorzy, calkiem moliwie, tyraja w tym jednym okienku bo reszta
          okienek
          > zamknieta bo trza koszty ciac.

          jako klinet mam to w dupie że szefowie tną koszty- nie podoba się to się
          zwolnij, a jak pracujesz to bądź milutki bo za to ci płacę...

          ta pani nie żądała obsługi poza kolejnościa tylko kulturalnego traktowania

          > OH, AH "ja po pracy godzine stoje" - hehe zalosne. Wyrozumialosci ci zycze i
          > poczucia dystansu. Tez stoje w cholernych kolejkach na poczcie, i widze
          czasem
          > arogancje panius i paniusiow klientow ze az sie chce przy...rdolic jednemu i
          > drugiemu za brak kultury.

          jesli chodzi o przypie..nie to sam fakt pracy na poczcie jest najlepszym
          powodem - takiego buractwa peerelowskiego nei ma już chyba nigdzie
      • Gość: mia Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 22:25
        Panie na poczcie są - przyznaję naprawdę wysoko wykwalifikowane jeśli chodzi o
        wredną minę i robienie człekowi na złość (poza jedną, którą pozdrawiam ;)).
        Nic jednak nie przebije pań w dziekanacie na PW. One to biją rekordy. Są trzy
        takie moje "ulubione" - jedna mimo że 12 razy powtarzałam jej że składam
        podanie w takiej a takiej sprawie itd, mimo że na pewno wiedziała że to nie do
        tego dziekanatu trzeba pisemko złożyć - nic mi nie powiedziała (podanie pewnie
        wyrzuciła do kosza) i miałam mnóstwo problemów z odkręceniem tego wszystkiego
        potem.
        Druga, zanim się jeszcze usta otworzy żeby powiedzieć po co się przyszło - mówi
        że nie wie po co studenci tak jej głowę zawracają, bo przecież wszystko jest w
        gablotce napisane.
        Trzecia - od tej możnaby się uczyć - pierwsze co robi to zaczyna krzyczeć, że
        ma mnóstwo pracy, a studenci tylko jej zawracają głowę głupstwami. Potem,
        choćby nic nie robiła - wyrzuca delikwenta za drzwi i trzeba trochę odczekać i
        przyjść ponownie, licząc że tym razem załatwi się sprawę. Żeby było ciekawiej -
        wykładowców (poza jednym) też tak traktuje :)
        • Gość: konik Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 217.153.6.* 09.11.05, 22:38
          Weszłam sobie na strone poczty, czytam. No piękna strona ale .. zaczełam szukac
          takiego linka o rekrutacji do pracy w tej bądx co bądź ogromnej firmie. Szukam
          i nic. Kurcze, przeciez prawie każda duża instytucja posiada taki link, a
          tu ...? No to wysłałam mail'a do autorów strony 'gdzie mają ten chyba ukryty
          link?" No i otrzymałam odpowiedx (juz na dugi dzień!). odpowiedx w skócie
          brzmiała tak: "Mamy tylu swoich pracowników (zapewne doskonałych, jak widać po
          wypowiedziach internautów), że nie rekrutujemy nikogo z zewnątrz, no ale moge
          wysłac w ostateczności swoje cv, nigdy nie wiadomo". To cała kwintesencja
          naszej "państwówki". Nawet nie musza ogłaszać naboru w biuletynach publicznych.
          Po prostu państwo w panstwie. Pozdrawiam i zycze duzo cierpliwości. Konik
        • Gość: repre$ Panie z dziekanatu są gatunkiem odrębnym,... IP: *.osk.enformatic.pl 09.11.05, 22:58
          ...od dziesięcioleci niereformowalnym. Niektórzy historycy twierdzą, że panie z
          dziekanatów są niezmienne od czasu wynalezienia dziekanatów.
          Jeśli chcecie przekonać się jak dobrze i uprzejmie mogą pracować urzędnicy, to
          zapraszam do urzędów będących pod władaniem prezydenta Rzeszowa. Facet nie był
          moim faworytem w wyborach, ale okazał się genialny. Nareszcie urzędnicy są dla
          petentów, a nie dla siebie. Mam wieloletnie, bogate doświadczenie w zwiedzaniu
          urzędów (powiązane z zawodem) i widzę kolosalną różnicę między tym co było, a
          tym co jest. Oczywiście incydenty się zdarzają, ale i petenci bywają różni.
          A panie na poczcie...? Cóż, ja, jako "mistrz ciętej riposty" (dla znających
          dowcip wszystko jasne) od lat nie mam najmniejszych problemów.
          • mckern Re: Panie z dziekanatu są gatunkiem odrębnym,... 10.11.05, 09:18
            Stanę w obronie pań z dziekanatu. Te, z którymi miałem przyjemnośc się zetknąć,
            w razie pilnej potrzeby potrafiły wyłowić studenta z tłumu na korytarzu, żeby
            przekazać ważną wiadomość. Na koniec zaś studiowania, gdy w dniu obrony
            poszedłem zapytać, czy jest dziś przewodniczący komisji egzaminacyjnej, bo
            jakoś nikt go nie widział, w ciagu kilku minut przeprowadziły szeroko zakrojone
            poszukiwanie, zakończone telefonem do domu przewodniczącego - a wszystko, bo
            student w potrzebie. Za zaangażowanie wdzięczny jestem do dziś :-)
        • Gość: edyta120gazeta.pl Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.uwm.edu.pl 10.11.05, 11:37
          Przyszły mi na myśl takie myśli. Że każda sekretarka czuje się królową we
          własnym sekretariacie. A może o tym nie pisać. To dosyć nudny temat. Zauważyłam
          to wchodząc do najbardziej bliskiego mi (z racji miejsca pracy) instytutowego
          sekretariatu. Nie lubię tam wchodzić i robię to tylko gdy muszę. Nie darzona
          sympatią (co zauważyłam niejednokrotnie, i ja nie darzę), prawie zawsze
          pozostaję niezauważona, tzn. zauważona, ale świadomie nie obsługiwana, z racji
          tego, że pani z sekretariatu jest w tej chwili bardzo zajęta, parzeniem kawy
          rannej, przedpołudniowej lub popołudniowej na przykład. I nie oderwanie się od
          lejącego się strumienia z elektrycznego czajnika na kawę do kubka
          przyniesionego z domu, nie przerwanie tej czynności właśnie w momencie kiedy
          wchodzi petent (tu: pracownik tego samego Instytutu, współpracownik), żywy
          człowiek z twarzą, emocjami, sprawą do załatwienia wreszcie, świadczy mi o
          nieposiadaniu kultury osobistej co najmniej, a na kompletnym nietakcie
          (delikatnie mówiąc) emanującym ze strony parzącego skończywszy. Albo nie
          oderwanie się od jedzenia musli zalanego kefirem przyniesionym z domu z
          wielkiego kubka na herbatę w momencie gdy ktoś (ja) właśnie odwiedza urząd jest
          dla mnie brzydkie, nie do pojęcia. Jeszcze gorzej jest, gdy wchodzący człowiek
          obserwuje ignorancję pani z sekretariatu, wskutek udawanego zapracowania.
          Udawanego powtarzam. Wszak można oderwać się od zapracowania i uczynić to w
          ciągu następnych kilku godzin pracy. Wracając do poprzedniego zdania, nie chcę
          obserwować fizjologicznych potrzeb ludzi pracujących w miejscach publicznych,
          czuć zapach jedzonych kanapek przyniesionych ze sobą, nie chcę widzieć resztek
          jedzenia (najczęściej jogurtu lub słodkiego pieczywa) w kącikach ust
          pracowników poważnych instytucji, fusów od kawy po turecku lub kawałków
          czekolady między zębami, plam od mleka lub herbaty na garsonkach (niezbyt
          świeżych), butów na zmianę (jakby sprzed dwustu laty, takich, których nie nosi
          się na ulicę) stojących w różku biurka i widocznych dla oczu wchodzącego,
          kropli miętowych lub na zgagę w rogu monitora, kiczowatych bibelotów
          niepotrzebnych w domu, nie cieszących niczyich oczu, a przyniesionych w miejsce
          pracy niewiadomo w jakim celu i po co, sterty brudnopisu, sprawiającego
          wrażenie zapracowania, czterech parasolek (pozostawionych przez petentów)
          leżących u szczytu szafy, o rzadko pranych ścierkach lub ręcznikach (na
          kaloryferach) do ścierania przelanej wody podczas podlewania kwiatków (zawsze
          tej samej wielkości) nie chcę wspominać. To mnie po prostu obrzydza. Albo taka
          pani z sekretariatu potrafi wyjść po wodę na herbatę z elektrycznym czajnikiem
          w dłoni na dziesięć minut, zagadać się z kimś przez przypadek i nie pracować
          sobie przez ładny czas. Albo pod pretekstem wyjścia "do dziekanatu", uczynić
          zakupy na bazarze na najbliższy tydzień. Ohyda. Ot co. Lub być zajęta rozmową z
          panią dyrektor. Wtedy obie nie zauważają zbliżającej się persony, tzn.
          zauważają, ale nie zauważają. Oczywiście, że nic co ludzkie nie jest mi obce i
          że zdarzają się sytuacje kiedy człowiek akurat musi coś przekąsić, żeby zażyć
          tabletki o określonej porze, albo przez przepracowanie zrobi mu się ciemno
          przed oczyma i musi sięgnąć po szklankę wody. No cóż, jeszcze raz powtarzam,
          nic co ludzkie nie jest mi obce, a atmosferę miejsca pracy, jak sądzę, tworzą
          ludzie, a nie stojące tam dekoracje.
          • miang Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 10.11.05, 16:08
            bo zeby zalatwic cos z sekretarka to sie kolege wysyla ;) niedopieszczone sa niunie
        • Gość: G Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 212.244.126.* 10.11.05, 13:53
          > Nic jednak nie przebije pań w dziekanacie na PW.

          ooo. panie w dziekanatach to temat na osobny watek. Oni chyba w ogloszeniu o
          rekrutacji pisza "wredna mina i opryskliwosc mile widziana"
          • Gość: wardog1 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.versanet.de 10.11.05, 17:16
            Nasówa się raczej pytanie, czy nie są one hodowane gdzieś w
            katakombach instytutu i wyłącznie na własny użytek
      • Gość: bum! Poczta - relikt realsocu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 22:37
        Niestety obsługa w większości urzędów pocztowych nie zmieniła się nic przez
        ostatnie 15 lat. Odremontowali tylko budynki, kupili komputery, ale dalej
        klienta traktuje się jak zło konieczne. Tempo obsługi jest tragiczne... Czasy
        się zmieniają, teraz wiele rzeczy załatwia się w kilka sekund przez internet i
        przyzwyczajonemu do tego człowiekowi stanie na poczcie w kolejce ponad pół
        godziny to katorga... Nie przeszkadza to babciom i dziadkom (teraz to główni
        klienci poczty), ale dla "rozbestwionych" nowoczesną techniką młodych ludzi to
        męczarnia. Zresztą podobnie jest w "tradycyjnych" bankach. Od kiedy np. mam
        rachunek w banku internetowym załatwienia czegoś w tradycyjnym jest dla mnie
        karą boską.
      • Gość: Primo Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.11.05, 22:48
        Primo, na poczcie nie pracuja urzednicy, Poczta Polska to zwykla firma.

        Ale opowiem cos ciekawego, kiedys mialam prenumerate gazety TS przez poczte
        Polska, zdazalo sie ze przesylka nie docierala. Znikala po drodze, jak
        dzwonilam slyszalam: o gazety czesto gina, szczegolnie jak maja dolaczone
        jakies gratisy, nie jestesmy w stanie tego kontrolowac. Czy musze mowic ze
        zrezygnowalam?
      • Gość: chleg33 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: 80.51.191.* 09.11.05, 22:59
        Fakt ze spotkałaś się z nieuprzejmym potraktowaniem wynika z prostego faktu,
        urzędnik to człowiek, popełnia on czasami błędy, ma gorszy dzień a czy w
        kontaktach z przedstawicielami innych grup zawodowych nie spotakałaś się z
        podobnym zachowniem i czy takie zdarzenie było przyczyna do dyskusji na temat
        niekompetencji tej grupy zawodowej.

      • Gość: joolka Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.icpnet.pl 09.11.05, 23:19
        Tak czytam i czytam....
        NIKT z Was nie złozył nawet skargi! DLACZEGO????

        Ja miałam niedawno jazdę z pocztą, z nieuprzejmą kierowniczką-pocztówką,
        napisałam skargedo wszystkich swietych! Na wszystkie maile podane na stronie
        poczty polskiej! A co tam!
        Wiem ze to pewnie jak grochem o ściane, no ale przynajmniej wypusciłam parę na
        babsko!
        Polecam - od razu poczułam się lepiej!
        Zaznaczam, że moja skarga była kulturalna i nie obrazała nikogo.

        Kochani na nieprofesjonalne traktowanie naprawdę trzeba reagować!
      • Gość: sea9 TRAGIKOMEDIA Z POCZTY WZIETA IP: *.crowley.pl 09.11.05, 23:32
        Nigdy nie zapomnę jak pewnego pieknego dnia musiałam wysłac fax do pewnej
        dalekej krainy (konkretnie RPA w Afryce )i w tym celu musiałam NIESTETY udac
        sie na poczte :( .
        wysłanie faxu trwało godzine:) z czego 55 min zajeła awantura z ,,pocztowka,,
        cytuje : a co mi tu Pani za numer przyniosła ! Co sobie Pani wyobraza ze ja
        bede 20 min Pani bzdury wysyłac ! Takiego kraju nie ma!!!!:))) Jak fax nie
        przechodzi to nie ma!!
        Po czym usłyszałam: "10 zł-" za co? "za usługe!" ale pani przeciez nic nie
        wysłała !
        "wysłałam tylko nie przeszło-" ,,prosze o potwierdzenie-
        nie wydrukowało sie bo fax nie przeszedł :)))Co Pani slepa ze poł godziny
        stałam przy faxsie ,za prace sie płaci :)))"
        Epolog:
        okazało sie ze Pani nie wcisneła zera przed numerem:(
        skonczyło sie skarga u naczelnika (do dnia dzisiejszego nie dostałam odpowiedzi)
        10 zł nie zapłaciłam_ pocztowka na do widzenia nazwała mnie złodziejka
        • Gość: hihihi Re: TRAGIKOMEDIA Z POCZTY WZIETA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:31
          No cóż, poczta do pracy przyjmuje tępe babony :(
        • zoezoe ... jest Lądek Zdrój 10.11.05, 09:02
          To ja jeszcze dorzucę swoje na temat wysyłania różnych rzeczy do RPA. Miejsce
          akcji poczta w niewielkim mieście powiatowym. Kolega z RPA musi do kraju
          przodków wysłać jakieś koszmarnie ważne dokumenty i to ino migiem. Oferuję
          pomoc, bo kolega po polsku ani ani. Decydujemy, że wyślemy Poczteksem, bo inna
          firma kurierska nie zdąży dojechać (uroki małego miasta). Sprawdziliśmy,
          doręczają. Po odczekaniu przepisowych 20 minut zanim pani od poczteksu
          doczłapie do okienka wręczam pani dokumenty i wypełniony świstek do nadania
          tychże. Upływa kolejne 20 minut, pani wraca z zaplecza... pełne napięcia
          oczekiwanie... ciska świstkiem i stwierdza z przekonaniem: "nie ma takiego
          kraju".
          Jako wielbicielka filmów Barei leżę na grzbiecie podojona ze śmiechu.
          Afrykański kolega patrzy oczami jak spodki, na szczęście nic nie rozumiejąc, bo
          pewnie by pomyślał, że jakaś tragiczna katastrofa dotknęła jego kraj rodzinny.
          Okazało się, że pani w swoim wykazie (tajnym bardzo) miała w rubryczce "kraj"
          napisane "Południowej Afryki, Republika". Zauważcie proszę, że litera P jest
          tuż przed R. Długo musiałam tłumaczyć, że to z grubsza ten sam kraj co
          Republika Południowej Afryki. Jakby mi ktoś opowiadał, nie uwierzyłabym.
        • Gość: Mux Re: TRAGIKOMEDIA Z POCZTY WZIETA IP: *.pools.arcor-ip.net 10.11.05, 18:39
          Hihi, nie przejmuj sie, tez tak mialem juz wiecej niz raz i dwa...
      • Gość: kaalus Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.server.ntli.net 09.11.05, 23:39
        A czego można sie spodziewać po poczcie, państwowy moloch, zero konkurencji. No
        i mamy: gigantyczne kolejki, panie urzędniczki wyżywają się na klientach, listy
        giną.
      • martino13 Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... 09.11.05, 23:44
        Ahoj! A mnie, jak sobie przypominam, to nieraz nawet sprawnie obslugiwali ;-) O
        szczescie niepojete! ;-) Ale i tak w rankingu (nie)kompetencji urzednikow i
        "urzednikow", stylu odnoszenia sie do klienta i balaganu w papierach pierwsze
        miejsce bezapelacyjnie zajmuje PKO BP (szczegolnie chodzi mi o taki jeden
        warszawski oddzial na Pulawskiej - pozdrawiam) a drugie TPSA (na dwoch roznych
        infoliniach mowia co innego a przy tym jest to zupelnie co innego niz wypowiedz
        Pani z telepunktu). Nie dajmy sie! ;-)
      • Gość: pickwick Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 00:03
        No to może ja o kompetencji i chęciach młodych.
        Supermarket ze sprzętem RTV. Załatwiam reklamację routera. Po 1,5 miesiąca
        stwierdzono, że sprzęt nie nadaje się do naprawy. Mam dostać nowy. Idę do
        punktu serwisowego. Z wymianą Pani nie robi problemu ("A co to jest router?"-
        pyta), zdejmuje sprzęt z komputera i wysyła do punktu kredytowego. Pani z tego
        punktu ("A dlaczego Pan tu przyszedł?") po konsultacjach wysyła mnie do punktu
        sprzedaży. Pan z punktu sprzedaży, stwierdza, że nie ma takiego sprzętu "na
        stanie" ("Komputer się myli") i kieruje z powrotem do punktu serwisowego. Panią
        w punkcie serwisowym zastępuje Pan i mówi mi, że mogę wziąć ze sklepu wszystko
        co chcę w tej cenie (pieniędzy nie, bo sprzęt wzięty na raty), albo mogę czekać
        na router. Dzwoni do punktu sprzedaży i wysyła mnie do domu ("Za kilka dni
        zadzwonimy do Pana jak sprzęt będzie, kiedy dokładnie, nie wiadomo").
        Rzeczywiście telefon dzwoni ale od Pani z księgowości (Zbliża się koniec
        miesiąca a Pan nie odebrała tego r?????). Nie odebrałem bo nie było-
        odpowiedziałem. Nie będę dalej snuł opowieści, powiem tylko, że podczas drugiej
        wizyty w tym supermarkecie w rolach głównych wystąpiły te same osoby plus Pani
        w kasie, która jeszcze konsultowała tę prostą sprawę z tymi samymi osobami
        telefonicznie. Prosta sprawa - 4 godziny bez dojazdu.
        Co łączyło te wszystkie osoby z mojej opowieści - wiek, WSZYSCY PONIŻEJ 30 LAT.
        Nikomo nie chciało się ruszyć tyłka. Wszyscy przyspawani. Od jakiego wieku
        przestaje się chcieć pracować?
        • mniklas5 Re: to chyba zarty 10.11.05, 02:44
          obsluga konsumentow zniknela juz w cale Europie, mamy ja tutaj jescze w USA,
          gdziekowlwiek jestem poza USA czy to w Eropie czy w Azji to wszedzie spotykam
          niekompetencje, brak poszanowania klienta i traktowanie go z gory, a w Polsce
          te cechy maja juz 20 latki. Polacy przede wszystkim nie umieja pracowac i nie
          doceniaja pracy, mielismy tu w Stanach paru Polakow (20-25 lat) u siebie w
          firmie ktorych zwolnilismy po 2 tygodniach, niereformowalni natomiast z
          Filipinczykami nie ma problemu.
        • Gość: moni Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.chello.pl 10.11.05, 14:50
          nie jesteś pierwszą osobą, która ma kłopoty z "uprzejmymi paniami na poczcie"
          Czepiają się za wszytsko, nie umieją normalnie niczego powiedziec tylko mowia z
          nienawiscią. Kiedys Pan przyniosl na poczte listy poniewaz nie byly to listy do
          niego a do kogos kto mieszkal w jego domu przed nim. Jaka mu awanture zrobily.
          Ale te kierowniczki nie sa lepsze. Kiedys stalam na poczcie, byla straszna
          kolejka a kierowniczka drze sie ze pracownice obsluguja klientow a kto wypelni
          papiery..panie pracujace powiedzialy ze nie moga bo jest duza kolejka a pani
          kierowniczka - co mnie to obchodzi, zamknijcie okienka i chodzcie to
          powpisywac!!Wiec mysle ze sama skarga do kierownika/ki nic nie da tylko trzeba
          to zglosic gdzies wyzej!!!
      • Gość: Wojtek NASK- to jest dopiero urząd! IP: *.server.ntli.net 10.11.05, 02:39
        Od dwóch lat próbuję się pozbyć domeny zarejestrowanej w NASK. Nie wystarczy do
        tego telefon, nie wystarczy email, nie wystarczy ZWYKLY list, musi byc na
        specjalnym druku, ściągniętym z ich strony. Wysłałem do nich już dwa takie
        podania i za każdym razem dostawałem kolejną fakturę. Myślałem że to pomyłka,
        ale okazuje się że takich ludzi jak ja jest więcej, a jak nie chcą płacić to
        NASK podaje ich do sądu! A ja pytam: jak mam się zrzec tej domeny, jeśli po moim
        kolejnym telefonie pani mi mówi: "Musi pan wysłać pismo". A żadne z tych pism
        nie skutkuje!! Oto inne przypadki ludzi:
        obnie.w.interia.pl/nask.htm
      • Gość: kleiszort Re: Szczyty "uprzejmości" urzędników.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 04:05
        Pamietam jak wysyłałem list na poczcie, pani za okienkiem w jednej dłoni dzielnie trzymała kanapke z jakims miechem, a druga wypisywała mi poleconego co chwile przytrzymując sobie moja piekna, biała koperte zatłuszczonym łapskiem. Zdazyłem tylko wydukać 'yyyyyy'.... the horror, the horror

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka