marotka
02.11.05, 11:00
Do rozpoczęcia tego wątku zainspirowało mnie zachowanie pewnej pani w okienku
na poczcie.
Poczta czynna do 18:30 i taka właśnie się zbliża. Pani zamyka drzwi na klucz
ale osoby które są w środku będą jeszcze obsłużone. Kolejka długa, stoję w
niej już od godziny. Jestem tam z dwójką dzieci 3 i 4 lata, od 1,5 godziny
jestem po pracy ale mam do wysłania jeszcze służbowe listy. Dzieci zmęczone
marudzą, kiedy dochodzę do okienka i proszę o pięć priorytetowych poleconych
i dwa zwykłe Pani spogląda na mnie z nienawiścią i mówi "trzeba nie mieć
sumienia...". Zamurowało mnie. Ja dwie godziny po pracy, z dwójką dzieci
stoję godzinę na poczcie i nie mam sumienia, bo Pani musi pracować...
Wyszłam stamtąd nabuzowana, miałam pisać pismo do kierownika, bo:
- Pani "zero" kompetencji, pisała na kompie jednym palcem,
- tempo obsługi "żółwie"
- jeszcze "zero" uprzejmości.
Wcześniej ją obserwowałam, bo ani "proszę" ani "dziękuję" tylko zła na cały
świat, że pracuje. Pani około 50 lat.
A tyle młodych, miłych, kompetentnych i bez pracy... jak to jest???