Gość: mać IP: *.bresa.com.pl 09.07.01, 13:23 BYŁ TU TAKI INTERESUJACY WĄTEK O AUSTRALII. A JA PROSZĘ O OPINIE O N. ZELANDII. JAK Z PRACĄ, NAUKĄ, JAKIE WARUNKI ŻYCIOWE I PERSPEKTYWY.- ANGIELSKI PERFECT, POZ, MAĆ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kuba_Wr Re: CZY WARTO DO NOWEJ ZELANDII? IP: *.ict.pwr.wroc.pl 09.07.01, 14:18 Gość portalu: mać napisał(a): > BYŁ TU TAKI INTERESUJACY WĄTEK O AUSTRALII. A JA PROSZĘ O OPINIE O N. ZELANDII. > JAK Z PRACĄ, NAUKĄ, JAKIE WARUNKI ŻYCIOWE I PERSPEKTYWY.- ANGIELSKI PERFECT, > POZ, MAĆ Słyszałem o planie zasiedlania Nowej Zelandii młodymi, wykształconymi rodzinami imigrantów, ale szczegółów niestety nie znam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Nowa Zelandia - warto! IP: *.ak.nz.asiaonline.net 16.07.01, 06:48 Jestem tu półtora roku i zostaję. Jak dla mnie warto. Wbrew pozorom kraj nie jest rewelacyjnie bogaty, w Stanach na przykład zarobi się znacznie więcej, ale za to jest tu czysto, spkojnie, w miarę bezpiecznie a przede wszystkim nikt przesadnie się nie spieszy. Jest też nudno i prowincjonalnie, ale dla jednych to wada a dla innych zaleta. Z legalną pracą sezonową może być problem - zdaję się że prawie wszystko idzie dla studentów z Wlk. Brytanii w ramach jakiejś wymiany. Warto natomiast pomyślec o osiedleniu lub pracy przez kilka lat. NZ jako kraj słabo zaludniony podobnie jak Australia potrzebuje imigrantów. Poszukiwani są oczywiście ludzie młodzi i wykształceni, najlepiej z odpowiednim zawodem. Trzeba pozałatwiać trochę papierków i przejść przez w sumie przyjazną ale powolną biurokrację. Obowiązuje system punktowy - punkty dostaje się za wiek, wykształcenie, staż pracy itp. Więcej informacji na stronie: http://www.immigration.govt.nz/ O pracę jeśli jest się legalnie nie jest strasznie trudno (jeśli ma się odpowiedni zawód). Uważać muszą tylko np. lekarze, weterynarze, architekci, elektrycy - - trzeba poświęcić trochę czasu i pieniędzy na nostryfikację dyplomu. Generalnie kilka rad: - NIE KORZYSTAĆ Z POŚREDNIKÓW MIGRACYJNYCH !!! Zedrą tylko skórę i nic nie załatwią. Najlpiej: - pogrzebać trochę w sieci, załapać kontakty z pośrednikami pracy. - przyjechać na wizę turystyczną, odbyć kilka interview, po otrzymaniu propozycji pracy udać się z papierami osobiście do Immigration Service. Gdy ma się ofertę pracy w ręku urzędnicy w Immigration Service nie robią większych problemów. Gdy pracy się nie załapie - cóż - zawsze zostaną wspomnienia z fajniej wycieczki.... Lista potrzebnych papierów jest na podanej stronie. Pozdrowienia z zimowego (ale ciepłego) Auckland Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sylwia Re: Nowa Zelandia - warto! IP: 10.1.1.* / *.zamosc.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 17:16 Do Piotra: Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam twój opis. Wielkie dzięki, serdeczne podziękowania za ostrzeżenie. Ja również chciałam wyjechać do NZ na kurs j.angielskiego i pewne biuro mi tak to długo załatwia, że pewnie nie mam na co czekać. Może jako turystka wybiorę się do tego kraju. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Omi Re: Nowa Zelandia - do Piotra!!! IP: 195.205.4.* 18.07.01, 11:34 Piotrze, a czy jest gdzieś w NZ polonijna gazeta, albo polonijne radio. Chodzi mi o to, czy może się tam zaczepić człowiek, który w Polsce pracuje w mediach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Nowa Zelandia - do Piotra!!! IP: *.ak.nz.asiaonline.net 19.07.01, 05:23 Jakieś radio kiedyś nadawało, ale podobno było do kitu i chyba już nie działa. O prasie nie słyszałem wogóle. Na stronie www.mediapoland.com znalazłem też jakieś radio nadające w Internecie, ale to chyba bawią sie jacyś amatorzy. Generalnie na polskie media jest tu za mały rynek. W Auckland mieszka jakieś 4000 Polaków, w Wellington pewnie koło 1000, w pozostałych miastach pojedyncze osoby. Tu akurat lepsza by jednak była Australia. Polonia w Sydney jest spora, mieszka też podobno trochę Polaków na Tasmanii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Do Sylwii IP: *.jetstream.xtra.co.nz 16.09.02, 07:27 Jakies trzy miesiace temu przylecialam do Auckland jako absolwentka informatyki na wizie turystycznej... Recesja w IT i tutaj ma sie calkiem dobrze, ale.... do odwaznych swiat nalezy. Jak masz jakies pytania, to smialo... toetoe@poczta.gazeta.pl Pozdrawiam, tt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe :)) IP: *.jetstream.xtra.co.nz 16.09.02, 07:32 Ups... Powyzsza odp skierowana jest do Iwony :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: af a IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 08:20 tt, mieszkasz w PapaToeToe?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: a IP: *.jetstream.xtra.co.nz 23.09.02, 07:17 Nie :)) A znajomosc topografii Auckland, to z wlasnego, zyciowego doswiadczenia?? Pozdrawiam, tt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: af Re: a IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 14:28 Nie, dostałem residence permit i w grudniu lecę do Auckland. Mam mapę i studiuję geografię. Moja zona jest stewardessą i stara się o pracę w ANZ i Jetconnect. Dlatego interesują nas dzielnice blisko lotniska. Czytałem jednak statystyki i wiem, że w tym rejonu Pakeha stanowią wyraźną mniejszość. Trochę się tego boimy, mimo, że nie jesteśmy uprzedzeni rasowo. Co o tym sądzisz? Mieszkasz niedaleko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: a IP: *.jetstream.xtra.co.nz 23.09.02, 23:29 PR oczywiscie gratuluje.(Tym bardziej, ze sama jestem dopiero w trakcie zalatwiania :))... Auckland jest miastem emigrantow... Ja pracuje w Manukau i Pakeha z cala pewnoscia nie jest sa tu mniejszoscia.. Chociaz gdyby nawet byli to mi by to osobiscie nie przeszkadzalo... Nastawcie sie pozytywnie.. Pozdrawiam serdecznie, tt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Nowa Zelandia - warto! IP: *.mat.uni.torun.pl 07.08.01, 22:37 Do Piotra: Dzieki za list. Przeczytalam go z wielkim zainteresowaniem, poniewaz od pewnego czasu bardzo powaznie mysle o pracy w Nowej Zelandii. Probowalam zalatwic to oficjalna droga, ale okazalo sie, ze konieczne jest uznanie polskiego dyplomu (skonczylam informatyke) i zdanie odpowiedniego egzaminu z jezyka angielskiego - a to trwa! Jak wyglada procedura przyznawania uprawnien imigranta jezeli pojade na wize turystyczna i znajde pracodawce gotowego mnie zatrudnic? Czy nadal bedzie to system punktowy? Bardzo prosze o odpowiedz na adres: ivon@mat.uni.torun.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sabina Re: Nowa Zelandia - warto! IP: *.prem.tmns.net.au 08.08.01, 11:06 Jeden z poprzednikow napisal:" "Gdy ma się ofertę pracy w ręku urzędnicy w Immigration Service nie robią większych problemów. Gdy pracy się nie załapie - cóż - zawsze zostaną wspomnienia z fajniej wycieczki.... " Slusznie, ale zapomniales dodac, ze przez caly okres zalatwiania wizy immigracyjnej delikwent MUSI przebywac POZA granicami kraju. tak w Australii, jak i w NZ. Zalatwianie jej w trakcie pobytu jest wlasciwie prawie niemozliwe. Tak wiec po znalezieniu pracy najlepiej byloby wyjechac do ktoregos z krajow sasiedzkich i tam przeczekac ten administracyjny okres. To jednak wiaze sie z kosztami!!! Mieszkam w Australii od 11 lat i sama natknelam sie na ten drobny problemik pare lat temu. Nie jedz wiec "na wariata", bo to droga wycieczka!! Pozdr. Sabina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Nowa Zelandia - warto! IP: 210.48.117.* 10.08.01, 03:08 Nie wiem jak bylo pare lat temu, ale poltora roku temu zalatwialem sobie wize do pracy bedac w NZ na wizie turystycznej (trwalo to 4 dni), potem bedac w NZ na wizie do pracy bez wiekszych problemow staralem sie o pobyt staly (trwalo to 6 miesiecy). Nie musialem nigdzie wyjezdzac. Podstawa bylo byc caly czas w Nowej Zelandii LEGALNIE. Obojetnie czy jest sie w NZ czy poza trzeba skladac te same papiery i obowiazuje ten sam system punktowy. Dobrze jest tylko przygotowac sobie wszystkie papiery przed wyjazdem - ciezko jest starac sie o przetlumaczony wyciag z indeksu czy zaswiadczenie o niekaralnosci listownie. Jesli chodzi o uznanie polskiego dyplomu informatyka, to trudnosci wielkich nie ma, zajmuje to tylko troche czasu. Moj mgr inz z Politechniki Wroclawskiej po 9 miesiacach oczekiwania zostal uznany za rownowazny tutejszemu MSc. Nie mialo to i tak wiekszego znaczenia. Dla potrzeb systemu punktowego wystarczyloby zeby uznali go za "Bechelor", dla pracodawcy nie ma znaczenia jaki mam papier tylko co umiem. Ogolnie - przed wyjazdem trzeba poswiecic jakis rok na przygotowania i zbieranie papierow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Nowa Zelandia - warto! IP: 210.48.117.* 10.08.01, 03:21 Niniejszym kopiuje to co wyslalem do grupy "Polonia i Polacy za Granica": ---------------------------------------------------------------------------------------- Kilka praktycznych porad jak emigrowac do Nowej Zelandii: --------------------------------------------------------- Zaczne od opisania co ja zrobilem, potem przejde do porad: 1. Kontaktowalem sie z posrednikiem migracyjnym (wielki blad!), zbieralem informacje, przygotowywalem papiery, oszczedzalem pieniadze. 2. Wkurzywszy sie na posrednika pojechalem na wize turystyczna "w ciemno" majac ze soba CV, kilka dokumentow, kontakty na firmy posredniczace w szukaniu pracy (te kontakty akurat sa bardzo pozadane), nagrane terminy na kilka interview. 3. Otrzymawszy szczesliwie oferte pracy popedzilem niezwlocznie do Immigration Service i wyrobilem sobie roczna wize do pracy. 4. Wrociwszy z urlopu do Polski podziekowalem szefowi za wspolprace, odpracowalem grzecznie okres wypowiedzenia, spakowalem manatki, uzupelnilem potrzebne papiery i po 3 miesiacach ponownie bylem w NZ. Oferta z NZ na szczescie jeszcze byla aktualna. (kazac pracodawcy czekac 3 miesiace to tez blad!) 5. Natychmiast po przyjezdzie zlozylem papiery o pobyt staly dla siebie i zony. Po 6 miesiacach nam go przyznano w zwiazku z czym wybralem sie do Polski na 2 tygodnie i wrocilem do NZ z zona (moja wycieczka oczywiscie nie byla niezbedna, ale szalec to szalec). Teraz porady na podstawie doswiadczen i bledow: 1. ABSOLUTNIE NIE KORZYSTAC Z POSREDIKOW MIGRACYJNYCH!!! Zedra spore pieniadze w zamian za watpliwa pomoc. Czasami nawet moga zaszkodzic (w moim przypadku akurat dzieki "pomocy" posrednika omal nie znalazlem sie w NZ bez kilku niezbednych papierow). Wszystkie potrzebne imformacje mozna znalezc samemu, biurokracja w NZ tez nie jest az tak grozna jak strasza. Lepiej zachowac ta forse na start w nowym kraju niz dawac ja za nic jakims niewydarzonym prawnikom. 2. Zbierac jak najwiecej informacji o kraju gdzie sie chce wyjechac, procedurze migracyjnej, potrzebnych papierach. Wymagania stawiane imigrantom i potrzebne papiery sa dokladnie opisane na stronie: http://www.immigration.govt.nz/ 3. Oszczedzac pieniadze na start, w miedzyczasie zbierac potrzebne papiery. - dobrze jest zaczac od niezbednego egzaminu z angielskiego (IELTS) - jest wazny 2 lata. Zdaje sie to w British Council w Warszawie (gdzies kolo Palacu Kultury - Aleje Jerozolimskie ilestam). - wszystkie posiadane papiery (swiadectwa urodzenia, slubu, dyplomy, wyciagi z indeksu itp) nalezy kserowac u notariusza (kopia potwierdzona czy cos takiego - ponad 5 zl za strone), potem to ksero tlumaczyc u tlumacza przysieglego (razem z pieczatka notariusza). Oryginalow lepiej nigdzie nie wysylac, a liczba pieczatek robi wrazenie na urzednikach. - Na dlugo przed rozpoczeciem procedury migracyjnej dobrze jest skontaktowac sie z NZQA (New Zealand Qualification Authority - http://www.nzqa.govt.nz/) i wyslac im kopie dyplomu i wyciagu z indeksu w celu oceny kwalifikacji. Immigration Service zwykle wymaga tej oceny (chociaz to nie jest regula). Przekladanie papierow w NZQA moze potrwac i 9 miesiecy. - Dokumenty, ktore sie szybko przeterminowywuja zalatwiac na koncu. Zaswiadczenie o niekaralnosci wazne jest 6 miesiecy i wyrabia sie to w jakims sadzie w Warszawie (nie pamietam gdzie), badania lekarskie wazne sa 3 miesiace - lista uprawnionych lekarzy w Polsce na stronie NZIS. Mozna tez je zrobic na miejscu, ale chyba jest znacznie drozej. 4. Przygotowac bardzo porzadne CV, porozgladac sie za posrednikami pracy (ci dzialaja za darmo - placi pracodawca - i sa bardzo pomocni), wyslac CV do jak najwiekszej ilosci i gdy znany jest juz termin wyjazdu poumawiac sie na mozliwie duzo rozmow kwalifikacyjnych. Na miejscu trzeba tez koniecznie przegladac odpowiednie ogloszenia w lokalnych gazetach. Wymagany jest oczywiscie pewien staz pracy. Immigration Service wymaga 4 lat stazu aby zaakceptowac aplikacje, pracodawcy podobnie. Namiary na posrednikow: http://www.iconrec.co.nz/ http://www.andrewspartners.com/ http://www.wilsonwhite.co.nz/ http://nz.eresourcing.tmp.com/ http://www.candle.co.nz/ http://www.laceylee.co.nz/ http://www.duncanryan.co.nz/ Oferty pracy dla informatykow: http://www.nzjobs.co.nz/ http://www.it.jobstuff.co.nz/cgi-bin/wspd.sh/itsearch.w http://netclassifieds.nzherald.co.nz/employment/ (Adresy skopiowalem ze starych zakladek, nie wszystkie moga dzialac, moze byc oczywiscie kilka nowych o ktorych nie wiem. Najlepiej odpalic ulubiona wyszukiwarke i poszalec). 5. Wyjechac na wize turystyczna i niech sie dzieje! W Polsce nie ma ambasady NZ. Wize wyrabia sie w konsulacie Brytyjskim (Warszawa, tez gdzies kolo Palacu Kultury, zdaje sie, ze na ulicy Emilii Plater). Trzeba wykazac sie praca w Polsce (zaswiadczenie o urlopie), srodkami na pobyt, rezerwacja hotelu itp. Zwykle wiza wazna jest miesiac - czasu niewiele wiec trzeba sie sprezac. Dobrze zainstalowac sie w centrum miasta. Namiar na tani hotelik w samym centrum Auckland (standard kiepsko-przyzwoity, ale tanio i blisko na wszystkie rozmowy): http://www.aspenlodge.co.nz/ Poza Auckland i Wellington informatyk raczej pracy nie znajdzie. Mozna probowac tez w Christchurch albo Palmerston North, ale szanse sa znacznie mniejsze. Majac pisemna oferte pracy nalezy natychmiast wybrac sie osobiscie do Immigration Service (w Auckland - 450 Queen Street). Zwykle jest tlum, wiec dobrze jest byc wczesnie rano. Trzeba uzbroic sie w cierpliwosc - urzednicy maja do czynienia z tlumem nie bardzo mowiacych po angielsku ludzi - moga byc poirytowani, ale generalnie sa mili. Moga odsylac po kilka razy w celu uzupelnienia dupereli (ja chodzilem cztery i chyba juz im sie znudzilem), ale informatyk z powazna oferta pracy i dyplomem powinien dostac wize do pracy od reki. Z wiza do pracy, bedac na miejscu mozna spokojnie starac sie o pobyt staly, co trwa okolo 6 miesiecy. Inna sciezka (nie wyprobowana, ale powinna zadzialac): Rozwiazanie opisane powyzej ma jedna wade: trzeba znalezc wyrozumialego pracodawce. Bez wizy do pracy ciezko jest o oferte pracy, bez oferty nie da sie wyrobic wizy i kolo sie zamyka. Byc moze lepiej jest od razu starac sie o pobyt staly. Od niedawna Immigration Service wydaje obiecujacym kandydatom na pobyt staly 6-miesieczne wizy do pracy "w ciemno" - na szukanie pracy. Z takim czyms w paszporcie zrozumienie u pracodawcy powinno byc wieksze. KONIECZNIE - trzeba miec jakies oszczednosci na start. 6. Podsumowanie i refleksje. - Dobrze sie przygotowac - Bedac na miejscu zdziala sie znacznie wiecej niz korespondencyjnie - Oferta pracy jest NIEZBEDNA (punkty na pobyt staly sa ustawione tak, ze bez oferty duzo sie nie zdziala, poza tym z czegos trzeba zyc). Aby otrzymac oferte trzeba odbyc rozmowe na miejscu. Nikt nie zatrudni w ciemno. - Trzeba byc przygotowanym na to, ze jakas czesc misternego planu zawiedzie na calej linii i trzeba bedzie improwizowac. - NIE LICZYC ABSOLUTNIE NA JAKIES KOKOSY I LATWY START! Mimo, ze za pensje informatyka mozna utrzymac spokojnie 2 osoby, calkiem przyzwoicie mieszkac blisko centrum i jeszcze troche odlozyc. Na poczatku moze byc ciezko. W NZ przez pierwsze dwa lata nie mozna starac sie o zadne zasilki. Z drugiej strony na prawde WARTO WYJECHAC - dlaczego? To temat na osobny, dlugi list. - Najlepiej od razu zapomniec o powrocie. Inwestycja w wyjazd jest tak duza, ze trzeba szybko zaakceptowac nowy kraj z jego wadami i zaletami. W koncu to Ty go wybrales i winic mozesz tylko siebie. Prawie tak jak w malzenstwie. Powyzsze rady, mimo ze specyficzne dla Nowej Zelandii moga miec tez sens dla Australii i Kanady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Szanse znalezienia pracy przez informatyka w NZ IP: 210.48.117.* 10.08.01, 04:06 Jeszcze kilka drobnych uwag. Moim zdaniem obecnie szanse dla informatykow w NZ sa obecnie dosc spore. Rynek jest dosyc maly, ale panuje niedobor fachowcow. Z racji specyfiki tego kraju nie dotarlo tu zalamanie sie dot com-ow ani ogolnoswiatowe spowolnienie rozwoju. Wprost przeciwnie - dziwnym trafem wlasnie teraz bezrobocie tu spada (obecnie ponizej 6%) a gospodarka przyspiesza. Generalnie nie ma co liczyc na zatrudnienie w jakiejs wielkiej firmie przy jakims wielkim projekcie bo czegos takiego tu nie ma. Dominuja firmy niewielkie (do 30 osob) i zawod Analityk-Programista. Aby scisle specjalizowac sie w jednym lub drugim zdaje sie rynek jest za maly. Podobnie jak w Polsce malo jest porzadnego projektowania a sporo atakowania problemow "z marszu". Byc moze jest to wrazenie bledne - nie mialem wiele okazji dlugo rozgladac sie po tutejszym rynku pracy. Tu gdzie pracuje jest fajnie i tyle. Nie nalezy tez liczyc na rewelacyjne zarobki. Owszem - da sie przyzwoicie zyc, informatycy zarabiaja sporo ponad przecietna, ale gdy ktos chce sie szybko dorobic i wrocic to raczej nie w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sylwia Re: Nowa Zelandia - warto! IP: 213.241.42.* 03.09.01, 13:44 Czytam wszystkie wypowiedzi z wielką przyjemnością i pełnym zrozumieniem. Sama często myślę o wyjeździe do pracy za granicę. fascynuje mnie Australia ale nie mam zielonego pojęcia czy wogóle są tam realne szanse zatrudnienia. Sabino proszę Cię bardzo jeśli możesz udziel mi paru wskazówek i informacji. Jestem inzynierem budowlanym z 3 - letnim stazem pracuję jako doradca inwestycyjny. Czy jest zapotrzebowanie w tym zawodzie w Australii i jaki mają pogląd na Polaków? Czy nasz dyplom jest tam uznawany i czy trzeba zdawać jakieś specjalne egzaminy zawodowe i językowe. A przede wszystkim czy uważasz, że warto tam się znaleźć. Pozdrawiam Cię serdecznie i jeśli możesz podaj swój adres e-mail z chęcią się z Tobą skontaktuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rejk Re: CZY WARTO DO NOWEJ ZELANDII? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 21:24 do Piotra!!!!! jestem inżynierem budownictwa z 3-letnim stażem, czy firmy tam działające w tej branży są zainteresowane przyjęciem Polaków, czy są problemy z tym wykształceniem. Jak uważasz, czy lepiej jechać samemu i wszystko załatwiać, czy może jechać z rodziną, z doświadczenia wiem że samemu jest bardzo trudno. Czy jest możliwy kontakt z tobą e-mailowy, jesli tak to daj znać a ja postaram się ciebie odnależć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: CZY WARTO DO NOWEJ ZELANDII? IP: *.ak.nz.asiaonline.net 22.08.01, 04:44 Gość portalu: rejk napisał(a): > do Piotra!!!!! > jestem inżynierem budownictwa z 3-letnim stażem, czy firmy tam działające w tej > > branży są zainteresowane przyjęciem Polaków, czy są problemy z tym > wykształceniem. Jak uważasz, czy lepiej jechać samemu i wszystko załatwiać, czy > > może jechać z rodziną, z doświadczenia wiem że samemu jest bardzo trudno. Czy > jest możliwy kontakt z tobą e-mailowy, jesli tak to daj znać a ja postaram się > ciebie odnależć. Najpierw najlepiej byłoby upewnić się czy ten zawód nie wymamga tu rejestracji. Strony NZIS wspominają o architektach a nawet elektrykach i hydraulikach, ale nie ma tam nic o "civil engeneer" czy czymś takim. Jeśli rejestracja jest wymagana to jest kłopot - legalnie nie możesz bez niej podjąć pracy, a żeby ją otrzymać trzeba zdawać miejscowe egzaminy. Wybrać się w ciemno warto tylko gdy jest sporo ofert pracy w zawodzie, a najlepiej po umówieniu się e-mailem na kilka rozmów kwalifikacyjnych. Najlepiej chyba jednak samemu - mniejsze koszty na starcie, rodzinę można ściągnąć gdy wyprawa się uda (samemu też są mniejsze koszty w razie konieczności powrotu). Poza tym rodzina w Polsce gdy sprawy nabiorą pozytywnego obrotu może być bardzo przydatna jeśli nagle potrzebne okażą się jakieś dokumenty albo zdecydujecie się przesłać rzeczy, które nie zmieszczą się w walizce. Zorientować się w rynku pracy można na stronach: http://www.jobstuff.co.nz/ http://netclassifieds.nzherald.co.nz/employment/ Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imp Fao: Pior IP: *.hg.mdip.bt.net 09.09.01, 21:04 Piotrze, piszesz o koniecznosci zdawania egzaminow w zawodzie architekta. Czy nie wystarczy nostryfikacja polskiego dyplomu w NZ? Czy orientujesz sie moze jak wyglada sytuacja na rynku pracy dla architektow wlasnie (mam ok 2 lata dowswiadczenia w Polsce i za granica, angielski perfect, umiem pracowac na programach CAD). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WPL Re: CZY WARTO DO NOWEJ ZELANDII? Czy w ogóle na zachód? IP: *.polkomtel.com.pl 03.09.01, 18:43 Weźcie też pod uwagę mój mały głos. Skończyłem na zachodzie studia magisterskie z dobrze sprzedającej się dziedziny. Ocierałem się o różne możliwości zostania w różnych krajach anglojęzycznych, mieszkając tam w sumie parę lat. Zastanawiałem się. Wróciłem na chwilę do Polski, żeby zobaczyć co się zmieniło i zacząłem studia doktoranckie. Zostałem i tu pracuję. Teraz czasem wyjeżdżając służbowo na konferencje za granicę spotykam Polaków, którzy w podobnej sytuacji jak moja podjęli inną decyzję. Zostali - jeden w Seattle, drugi w Londynie, jeszcze inny w Monachium. Zarabiają więcej ode mnie. Niektórzy parę razy więcej, inni nieznacznie. Ale: - różnice zarobków się zmniejszają - mają większe koszty stałe (mieszkanie, itp.) - bo żyją w krajach o wyższych średnich pensjach, a rynek to wykorzystuje - mają znacznie gorsze możliwości awansu z eksperta do menedżera zespołu ekspertów - w pierwszym pokoleniu są "imigrantami": dopiero ich dzieci mogą poczuć się elitą w swoim kraju. - jeśli mieszkają w NYC, czy Chicago, pada na nich cień głupiego Polaka z "grinpointu" czy "milłoków". Z tego można szybko wybrnąć pokazując, że jest się w trudnej intelektualnie dziedzinie lepszym od Amerykanów. Faktem jest jednak, że żyją w bardziej cywilizowanych krajach, w których nie ma wielu polskich absurdów (np. mogą do pracy dojeżdżać z domku w górach czy nad jeziorem normalną autostradą, albo czystym i eleganckim pociągiem; ich krajem nie rządzi większość populistycznych amatorów, których wybiera źle wykształcony naród; mają zdrowy system opieki zdrowotnej i emerytalny; a dookoła ludzi o mentalności nieco zdrowszej niż polski zaścianek ...). Możemy wszyscy się stąd wynieść, albo popracować nad własnym krajem i zmienić co trzeba. Trochę to potrwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: CZY WARTO DO NOWEJ ZELANDII? Czy w ogóle na z IP: 2.4.STABLE* / 192.168.2.* 14.09.02, 11:00 Piotr, Mam nadzieję, ze tu jeszcze czasem zaglądasz. Rok temu z uwagą czytałem Twoje posty. Odpowiedziałeś nawet na moje pytanie. Pod wpływem Twoich słów podjąłem decyzję. Zastosowałem się do Twoich rad i właśnie otrzymałem miły list z Londynu informujący mnie o pozytywnym rozpatrzeniu mojego podania o Residence Permit. Trwało to 8 miesięcy. W grudniu lecę z rodziną do Auckland. Wyobraź sobie, że niedaleko Ciebie w Auckland będzie mieszkał ktoś, kogo ostatecznie przekonałeś do tej decyzji. Pozdrowienia dla małżonki. Rodzina się już chyba powiększyła?? Przemek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: CZY WARTO DO NOWEJ ZELANDII? Czy w ogóle na z IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 12:06 Odpowiedz Link Zgłoś