Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rowerem do pracy

    05.02.06, 14:06
    Od niedawna pracuję stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania (6-7km). W
    związku z tym chciałbym późną wiosną, latem i wczesną jesienią jeździć
    rowerem do pracy. Mam stary rower ale chcę zainwestować w nowy. Marzy mi się
    trekkingowy, bo z typowych górali już wysrosłem. Pracuję w biurze od 8 do 16.
    Ubiór obowiązujący w pracy to nie przesadnie elegancki ale koszulę i ew.
    krawat trzeba nosić. Czy ktoś z Was dojeżdża do pracy na rowerze i mógłby dać
    mi klika rad? Po tych 6 czy 7 kilometrach będę już przecież spocony i w takim
    stanie do pracy nie wypada przychodzić. Pewnie dałoby się jakąś szafkę w
    szatni dla pracowników fiz. wygospodarować dla mnie i tam mógłbym ubrania
    przechować i ew. pod prysznic wskoczyć... Musiałbym tam jednak sobie jakieś
    koszule przechowywać, by się mieć w co przebrać. No i kąpiel przed
    pracą+przebranie to jakieś 15 min mi będzie zajmować, tak szacuję. Czy może
    lepiej przyjeżdżać (tak jak w Holandii) w koszuli i krawacie? Czy zamiast
    roweru trekkingowego kupić sobie miejski? Muszę mieć przecież błotniki i
    oświetlenie, bo jak będzie padało to się cały ubrudzę jadąc na rowerze. Z
    drugiej strony 2 rowery to wydatek i gdzie je trzymać??? Czy moż4e do
    trekkingowego błotniki i oświetlenie dołożyć?
    Czekam na odzew.
    Obserwuj wątek
      • Gość: as Re: Rowerem do pracy IP: 217.149.242.* 05.02.06, 14:32
        Skontaktuj się z Onyszkiewiczem; on swego czasu jako jedyny minister dojeżdżał do pracy rowerem. Na pewno udzieli Ci cennych wskazówek.
      • Gość: corgan wejdż na forum "warszawa/rowery" IP: *.chello.pl 05.02.06, 15:15
        tam jeste wielu rowerzystów i bardzo wielu dojeżdża do pracy rowerem. MOga Ci
        coś doradzić.

        Ja osobiscie dojeżdżałem do pracy i powiem że bylo szybko, zdrowo i wygodnie. A
        że był pot? no cóż... ale nie musiałem pracować w koszuli i krawacie wiec był
        luzik. Stąd przebierałem w łazience firmowej tylko spodnie i koszulke polo.
      • Gość: francik Re: Rowerem do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 20:31
        Nie wierzę, że nikt do pracy rowerem nie jeździ...
        • Gość: arnie Re: Rowerem do pracy IP: *.icpnet.pl 05.02.06, 22:44
          Ja jeździłem jak mi się chciało oczywiście,,bo strasznie jestem leniwy ale
          zamierzam jeździć non stop od tej wiosny,tyle że ja nie musiałem mieć
          garnituru,co do potu,jak wsiądziesz w zatłoczony tramwaj to tez dojedziesz
          spocony,kupiłem sobie rok temu trekking,author bardzo fajny,bardzo wygodny
          jestem bardzo zadowolony,błotniki koniecznie:)Powodzenia.
          • Gość: arnie Re: Rowerem do pracy IP: *.icpnet.pl 05.02.06, 22:46
            Moj kumpel ma problem z kolanami i jeździ codziennie,prócz srogiej zimy po 20 km
            w jedna stronę też trekkingiem,znam tez jednego co pracujue w banku,na nogawki
            klamerki i wio do banku w koszuli i krawacie:)
            • Gość: Ufka Re: Rowerem do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 09:01
              Podobno na problemy z kolanami to właśnie rower jest bardzo dobry
            • nowotka1 Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 09:11
              No, to witamy w naszym gronie! Odzyskujesz wolnosc!
              Zastanawiam sie tylko, po co ci nowy rower, skoro masz juz jakis? Te 7 km mozesz
              spokojnie jezdzic na starym rowerze, najlepiej miejskim - z blotnikami,
              dzwonkiem i lampami, bagaznikiem i koszyczkiem na zakupy. Blotniki powinny byc
              dlugie, przedni musi miec dodatkowy chlapacz, inaczej zamoczysz buty
              przejezdzajac przez kaluze. Mozesz jechac nawet w garniturze, zakladajac na
              wierzch kamizelke odblaskowa. Ja jezdzilem tak nawet do filharmonii, ale w
              ostatnim czasie panowie przy wejsciu nie pozwalaja juz na wprowadzenie roweru do
              srodka.
              Nie spieszac sie, a wiec bez spocenia, przyjedziesz do pracy w czasie max. 1/2
              godz. Zawsze zabieraj ze soba maly zestaw do naprawy gum (i pompke oczywiscie).
              • Gość: rowerzysta Re: Rowerem do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 09:19
                Potwierdzam fakt: wolna jazda i wiele się nie spocisz. Ja dojeżdżam 10 km do
                pracy i z potem nie ma problemu po osiągnieciu pewnego pozimou kondycyjnego.
                Polecam też klamerki na nogawki.
                Najgorzej jak pada w czasie jazdy do pracy, bo po- to już mniejszy problem.
                nie zniechęcaj się - powodzenia
              • Gość: basia Re: Rowerem do pracy IP: *.chello.pl 06.02.06, 14:50
                Ja dojeżdzałam całe lato i jesień. Przed biurowcem, w którym mieście się m. in Samsung, Nestle i Hewlett packard w warszawie są stojaki rowerowe dla pracowników tych firm. Problem jest w czasie deszczu, ale nie taki znów wielki. Nie kupowałabym nowego roweru, bo to żadna wyprawa. Niestety w przypadku dziewczyn - odpadają wąskie spódnice od garsonek - chodziłam tylko w spodniach. Do jazdy mozna podwinąc albo zaczepić spinaczem do bielizny.
                • Gość: airline 1 Re: Rowerem do pracy IP: *.net.external.hp.com 06.02.06, 15:36
                  czy to oznacza ze jezdzisz na bajku do pracy w HP?
              • Gość: chouchou-miau ja jezdze nawet w spodnicy... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.02.06, 16:22
                Ja jezdze 5,5 km na uniwersytet. Jakos sie w ogole nie poce i robie ten dystans
                w 12-15 min., nie spieszac sie specjalnie. Ubieram sie czesto bardzo elegancko,
                bluzka koszulowa, zakiet, spodnica, buty nawet na malym obcasie i nie ma
                problemu. Jesli spodnica jest waska, trzeba zastosowac specjalna technike
                siadania, ale to wszystko. Jesli chodzi o sprzet to podstawa to dlugie blotniki,
                ale i tak tzreba sie przygotowac ze kurtka i plecak beda sie brudzic. Druga
                rzecz to takie podkowki plastikowe do spodni, bardziej elegancka alternatywa do
                wsadzania nogawek w skarpety. Mozna tez jak staruszkowie spinac nogawki
                klamerkami do prania. Noszenie aktowki czy torebki raczej odpada- plecak jest
                nieoceniony- chyba ze torebke wsadzisz do plecaka lub koszyczka na zakupy, jesli
                masz.
                Rowerem jezdze codziennie i prawie wszedzie- ale to dlatego ze mieszkam w
                Anglii, gdzie zima byla wyjatkowo lagodna i nie bylo wcale sniegu, wiec ani razu
                nie bylam zmuszona przesiasc sie do autobusu.
      • thomza Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 09:14
        Proponuję garnitur trzymać w pracy, a koszule dowozić (tak, by się nie gniotły).
        Rower z błotnikami, lekkim oświetleniem, wygodnym siodełkiem i bagażnikiem.
        Najlepszy taki, który nie wymaga dużego zgięcia - nie bedziesz się przecież
        ścigał jadąc codziennie do pracy. Pozostają jeszcze dwa problemy: gdzie trzymac
        rower w pracy ? oraz jaką trasą jeździć, by nie spowijały samochodowe gazy ?
        • januszz4 Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 09:36
          Ja dojeżdżam codziennie (w garniturze i krawacie)na zwykłym składaku 3 km do
          garażu (niestety pracuję dość daleko od domu), ale te 4 km codziennie na
          świeżym powietrzu wspaniale mi służy. Odstawiam rower dopiero przy mrozach
          poniżej 12 stopni. Tak jeżdżę już od 10 lat i tylko kilka razy mi się zdarzyło,
          że po dotarciu do garażu musiałem samochodem wracać do domu, żeby się przebrać
          w suche ubranie, bo po drodze złapała mnie ulewa. Miałem okazję zamienić garaż
          bliżej domu, ale nie chciałem, bo nic lepszego jak po całym dniu siedzenia
          przed komputerem wsiąść na rower i odetchnąć świeżym powietrzem. Pozdrawiam
          wszystkich rowerzystów.
      • joanki Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 09:31
        Ja dojeżdżam do pracy rowerem 18km w jedną stronę(oczywiście wiosną i latem).
        Rower trekkingowy (koła 28cali) z błotnikami, a czasami bez, bagaznikiem,
        światłami. Mam szczęście , że u mnie w pracy wymagany strój jest delikatnie
        mówiąc nieprzesadnie elegancki- dowolny. Przebieram się w łazience- niestety
        prysznica u mnie nie ma,więc pozostaje tylko umywalka. W lato kiedy jest
        bardzo gorąco, człowiek się jednak poci, więc wydaje mi się niemożliwe
        jeżdżenie w marynarce itd, nawet na taki dystans- niby krótko, ale
        jednak "złachać" w gorące dni się zdążysz. Zreszta chyba jednak przyjemniej się
        przebrac w czyste ciuchy. Jeszcze pytanie jakimi drogami jeździsz-to bedzie
        miało wpływ na twój wygląd.
        Generalnie bardzo polecam i pozdrawiam.
      • frutoski Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 09:33
        nie polecam jazdy na rowerze w garniaku, po mieciacu bedzie smierdzial ze hej!
        to w zasadzie tak jak bys mial jezdzic w grubym swetrze, tyle ze swter
        wypierzesz w pralce a garniaka nie. polecam zabudowane bagazniki montowane nad
        tylnim kolem, bez problemu wciszniesz tam spodnie , koszule i marynare
      • Gość: Człowiek Re: Rowerem do pracy IP: 195.20.110.* 06.02.06, 09:43
        Hmmm ... Jeździłem kiedyś po 15 km (w jedną stronę) składakiem, hehe! Później
        trochę bliżej i lepszym rowerem. Takie wnioski:

        1) Gang możesz trzymać w pracy.

        2) Jeśli nie zakładasz brania prysznica w pracy, to po prostu pilnuj się z
        rozpędzaniem - można jeździć wolniej :)

        3) Spróbuj znaleźć innych cyklistów w Twojej firmie - przede wszystkim dowiesz
        się gdzie można trzymać bezpiecznie rower. Jeśli brak takich, to pogadaj z
        portierem itp. - zazwyczaj to są życzliwi ludzie, na pewno znajdzie się jakiś kąt.

        4) Pierwszy deszcz potraktuj jako eksperyment - ja kiedyś przyjechałem calutki
        mokry, do ostatniej nitki, choć nie padało, było tylko mokro. Nie miałem z tyłu
        błotnika!

        Zdrówka!
      • Gość: mareg Re: Rowerem do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 09:58
        Pozdrawiam :) ja już drugi rok dojeżdżam rowerem (9,5 km) przez cały rok
        (pasuję od -15C) - fakt, że nie muszę być "pod krawatem" w pracy jest duzym
        ułatwieniem. Gang można trzymać w biurze w szafie ubraniowej i ze dwie-trzy
        koszule. Raz w tygodniu zabierasz zuzyte do domu i przywozisz czyste na
        nastepny tydzień. Jazda w gangu - nie polecam, rower z oprzyrządowaniem oraz
        chlapacz na przednim kole to konieczność. Jeżdżę ścieżkami (tam gdzie są),
        chodnikiem i w ostatecznosci jezdnią. A w ogóle bardzo polecam! ROWER-POWER :))
      • Gość: piopa Re: Rowerem do pracy IP: *.ibs.com.pl 06.02.06, 09:59
        Hej,

        Jeżdżę rowerem do pracy regularnie od 3 lat w okresie kwiecień-październik. Mam
        rower trekking bez błotników. Kilka rad:
        - do pracy nie jechać szybko - wtedy sie nie spocisz (max. 18 km/h)
        - nie jechać rowerem jeżeli są kałuże, pada lub zanosi się na deszcz
        - sugeruję też nie jechać ulicami bo sezon otwarty polowań na "cyklistów" trwa
        od lat...
        • Gość: ar Re: Rowerem do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 10:05
          Hej. Ja jezdzilam na uczelnie w Holandii 4km i tam to nie byl problem, bo
          wszedzie jest plasko, a jak jest plasko to sie czlowiek nie wysila i nie poci:)
          Najlepszy jest meijski rower, z dobrymi blotnikami, obowiazkowo pompka. W
          pracy jedna koszula na wszelki wypadek, ale jak nie bedziesz przeginac z
          predkoscia, to nie bedzie potrzebna:) Pedalowanie nie jest bardziej meczace od
          spacerowania. A na deszcz sa specjalne peleryny, ale w nich niestety nie da sie
          nie spocic.
      • beatnik21 bardzo dobry pomysł 06.02.06, 10:31
        Jak nabierzesz trochę formy, to z czasem przestaniesz się jakoś wyjątkowo pocić.
        Do rowera miejskiego polecam zamykany na kłódeczkę tylni bagażnik - można kupić
        za ok. 30zł w niektórych hipermarketach (przynajmniej w Krakowie). Poza tym
        kask - oprócz podstawowej funkcji przydaje się czasem jako ochrona przed
        deszczem. :)
        • Gość: m Re: bardzo dobry pomysł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 11:15
          no jasne, te 7 km przejedziesz po miesiącu bez kropli potu, zwłaszcza, że rano
          nie jest gorąco.
          Najlepiej kupić trekking,
          jest lekki i szybki - sam jedzie, więc też o zmęczeniu nie ma co gadać.
          Poza tym przydaje się w weekendy do wycieczek za miasto.
          Jak z ubraniem to nie wiem, ale będziesz miał "przewietrzony" mózg co rano :)
          inaczej zaczyna się dzień gdy słońce wschodzące wita cię nie zza szyby,
          a "osobiście":)
          Błotniki do trekkingu można dokupić, do tego jakąś pelerynę przeciwdeszczową i
          lampę, jeśli trzeba wracać po ciemku.
          Rower daje dużo luzu - nie trzeba pędzić na autobus i gnieść się w nim,
          oczywiście na ten wcześniejszy, bo co będzie jak się spóźni albo wypadnie itp.,
          nie trzeba skrobać szyb w aucie rano na wiosnę, tankować na jutro - jeśli
          jeździ się samochodem - po prostu jeżeli pokonanie trasy na rowerze zajmuje ci
          15 minut to wychodzisz z domu 16 minut wcześniej i już, zero stresu.
          Jakby trzeba było zostać w pracy dłużej albo wracać o 3-ciej w nocy
          niespodziewanie, a nie ma się swojego samochodu - nie ma problemu .
          No i do tego zamiast wydać na paliwo, taksówkę czy bilety można kupić sobie coś
          innego:)
      • lumpenproletariackimalkontent Ja jeździłem cały rok 06.02.06, 11:05
        przez 5 lat, kilkanaście kilometrów dziennie.
        Co do przebierania się i kąpieli to nie będzie konieczne, ponieważ gdy polepszy
        ci się kondycja nie będziesz sie pocił.W lecie nie będzie ci gorąco bo ochłodzi
        cię pęd powietrza, a zimą nie zmarzniesz bo rozgrzeje cię wysiłek. Nawet deszcz
        jakoś mniej moczy gdy jedzie się.
        I nie będziesz musiał pić rano kawy:)
        • lumpenproletariackimalkontent Re: Ja jeździłem cały rok 06.02.06, 11:06
          A co do rowegu to najlepsza jest tzw KOZA - wygodna a przełożenie idealne na
          płaską drogę. Do nabycia za 100 zł na bazarze :)
          • Gość: m Re: Ja jeździłem cały rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 12:00
            to fakt z tą kawą, wyjść z domu bez kawy kiedyś było dla mnie trudne do
            wyobrażenia, wcześniej wstawałem, żeby zaparzyć, ale po przejażdżce rowerem i
            tym porannym pędzie powietrza człowiek budzi się i nabiera chęci do życia i bez
            kawy.
            • pitagor Re: Ja jeździłem cały rok 06.02.06, 12:31
              Najwięcej o jeździe do pracy dowiesz się na:
              pl.rec.rowery:
              groups.google.pl/groups?q=rowerem+do+pracy&qt_s=Szukaj
      • vanacker Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 12:35
        Cześć,

        ja do pracy dojeżdżam 12 km na rowerze, ale jeżdżę tylko od marca do końca
        października, w zimie niestety tramwaj :/ Mam to szczęście, że nie muszę
        pracować w gajerze, ubiór luźny więc nie ma problemu. Tyle że ja i tak jeżdżę
        nawet do pracy w pełnym kolarskim rynsztunku, tj. w kolarskich ciuchach z lycry,
        kasku oraz kolarskich butach z blokami do pedałów zatrzaskowych :) W firmie się
        myję i przebieram. Trochę uciążliwe jest wożenie "cywilnych" ciuchów, ale nie
        wyobrażam sobie jazdy w dżinsach przez 12 km (w jedną stronę).

        Pozdrawiam!

        vanacker
        • Gość: airline 1 Re: Rowerem do pracy IP: *.net.external.hp.com 06.02.06, 12:58
          Gratuluje pomyslu , ja jezdze od 7 lat z wyjatkiem zimy.Wszystko jest ok ,
          koszulki oczywiscie sportowe dri fit albo therma fir , dlugie
          gacie "oddychajace" firma dowolna ale PAMITEAJ !!! ZAPOMNIJ I PLECAKU !!! kupuj
          sakwy topeak albo ortlieb ..nie ma gorszej rzeczy jak "narta" z potu na
          plecach :-)
          POZDRAWIAM :-)
        • Gość: Robii Re: Rowerem do pracy IP: *.dominet.pl / 217.30.157.* 06.02.06, 13:03
          Także chciałbym jeździć do pracy rowerem, niestety mieszkam kilka km od miasta
          a jedyna droga jest bez pobocza a ruch samochodowy jest tak duży że w miarę
          bezpiecznie jest tylko w rowie. Ma ktoś podobny problem? Choć niechcę to muszę
          jednak jechać samochodem.
      • Gość: Rowerzysta Re: Rowerem do pracy IP: *.lot.pl 06.02.06, 12:59
        Jak masz takie problemy, to zacznij od hulajnogi, jadąc spokojnie rowerem się
        nie spoczisz, widać - nie umiesz jeżdzić, w deszcz, mówię o deszczu, nie o
        mżawce, nikt rozsądny do pracy nie jedzie bicyklem ( tylko teraz nie placz, że
        musisz mieć dwa rowery: jeden w pracy, drugi w domu, a tak poważnie, doroślij i
        nie zadawaj kretyńskich pytań!!!!!!!!!
      • Gość: e-milia79 Re: Rowerem do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 13:26
        Ja dojezdżam latem. Z racji tego, że jestem grafikiem, ubiór mnie specjalnie w
        pracy nie obowiązuje... ;) Chyba znajdziesz w pracy jakies miejsce, gdzie
        mógłbyś powiesić sobie czyste koszule. Z racji tego , że jestes
        facetem "ochlapanie" sie po podróży nawet w biurowej łazience nie powinno byc
        problemem.

        Powodzenia, bo pomysl naprawde super :)
      • gosiaziom Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 14:07
        Mieszkam w Holandii i tu na porzdku dziennym jest jazda rowerem do pracy. Widze
        zarowno ludzi ubranych codziennie jak i elegancko, ktorzy niezaleznie od pogody
        uzywaja tego srodka lokomocji. Oczywiscie jest to zdrowsze a czesto i szybsze,
        biorac pod uwage korki.
        Czasami sama zastanawiam sie jak mozna w garniturze lub w butach na wysokich
        obcasach jechac na rowerze ale widac mozna.
        Zycze powodzenia i wytrwalosci. Tylko szkoda ze w Polsce nie ma nadal tak
        rozwinietej infrastruktury drog dla rowerzystow.
      • Gość: kacca Re: Rowerem do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 14:49
        Heja! Ja jeżdzę do pracy rowerem od marca do listopada. Zawsze siadam za
        kierwonicę w swoich zwykłych, ulubionych ciuchach i spacerowo podążam w stronę
        pracy (coby sie nie spocic za bardzo). Jeżdżę na holendreskiej damce - spisuje
        się swietnie nawet na Marszałkowskiej w Warszaie :) Do pracy jadę około 30 min
        (max) i tam się przebieram w firmowy mundur (koszula, spódniczka i inne takie) -
        niestety w toalecie, nie mam zaplecza, nie mam też prysznica, dlatego stram sie
        nie spieszyć za bardzo do pracy. Rower trekingowy nie wiem jak się spisuje w
        mieście. Ja polecam te typowo miejskie, tym bardziej, ze maleje szansa, ze go
        zajumaja. Powodzenia i byle do wiosny :)
      • Gość: Stardog Re: Rowerem do pracy IP: 81.210.48.* 06.02.06, 15:34
        Ja jezdze mniej wiecej od wiosny do konca lata o ile pogoda pozwala. Z
        warszawskiego tarchomina do biurowca w centrum, ok 20km. W plecaku mam ubranie i
        rzeczy do mycia, do niedawna nie mialem dostepu do prysznica wiec okupowalem
        umywalke na pietrze, nie przypominam sobie zebym kiedys brzydko pachnial :).
        Jestem grafikiem wiec nie wciskam sie w garnitur. Zawsze mam krotkie spodnie i
        koszulke (+ zapasowa bluza), w garniturze to bym sie nie odwarzyl jechac.
        Najprzyjemniejsze dni w pracy to te, kiedy przyjezdzam rowerem. Zeby bylo milo
        nalezy niestety unikac ulic (smierdzi spalinami) i miec latki, bo zdarza sie
        zlapac gume. Co do roweru, mam typowego gorala ale wiadomo wieksze kola to na
        asfalcie przyjemniejsza jazda wiec moze miejski bedzie ok. Blotniki mam, ale jak
        popada to jedyny plus to to ze do oczu tak bloto spod kol nie leci, bo i tak
        jestem mokry i brudny. No a lampka to rzecz potrzebna.
      • Gość: Stardog Re: Rowerem do pracy IP: 81.210.48.* 06.02.06, 15:37
        aha, rower trzymam w garazu podziemnym, a poprzednio w biurze - troche
        upierdliwe bo musialem przejsc bramki obrotowe i wjechac na 46 pietro winda ale
        ochrona nie robila problemow. pozdrawiam
      • sqwind Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 17:48
        Bezwzględnie rowerem!Jestem w podobnej sytuacji-mam do pracy około 7
        kilometrów,na rowerek siadam jak tylko puszczają śniegi i mam w miarę suchy
        przejazd.Oczywiście w tamtym roku kilka razy się przejechałem-wyjechałem po
        suchym,w nocy załamanie pogody i powrót na drugi dzień po kolana w śniegu.Mam
        ten komfort,że nie muszę(nie mogę)pracować w tym stroju,w którym podjeżdżam,a
        wjazd do pracy mam mocno zakryty przed otoczeniem-w związku z tym jeżdże
        spokojnie w stroju rowerowym(obcisłe,kask).Mały problem mam tylko w dodatkowej
        popołudniowej pracy dwa razy w tygodniu,gdyż rowerek muszę wtaszczyć w gabinet,a
        przebrać się muszę w piwniczce,bo w krótkich i obcisłych nie wypada się
        pokazywać między pacjentami.Dodatkowy zysk-bezwzględnie rozliczam samochód i
        paliwo jako koszta prowadzenia firmy,mimo,że od kwietnia do grudnia nie używam
        samochodu do prowadzenia działalności.Mam święty spokój z parkowaniem,uliczkami
        jednokierunkowymi,strefami.Koszty sprzętu-rowerek z osprzętem
        błotniki,licznik,oświetlenie(SCOTT YZ4)-1300 pln,strój,kask,rękawiczki-600
        pln,codzienne pranie,konserwacja sprzętu-5 pln,zaspakajanie dodatkowego
        zapotrzebowania kalorycznego i uzupełnianie płynów-przeciętnie +10
        pln/dziennie-a więc przelicz-czy wolisz wydać te przeciętnie dwie stówki więcej
        na paliwo,czy trzy stówki więcej na żarełko i wypitkę....
        • Gość: marek bajker Re: Rowerem do pracy IP: *.orange.pl 06.02.06, 18:42
          Hej Pozdrawiam wszystkich na kołach (dwóch). Skromnie dopisuję się na końcu.
          Prawie wszystko już napisano - dodam tylko: koniecznie ogól się pod pachami,
          korzyść wielka (no po prostu się nie śmierdzi). Jakaś koszulka termo - OK,
          tylko koniecznie przetestowana, sa takie (najlepszych firm), które są super, ale
          niestety rozwijają się na nich bakterie - "pachną" już po kilkunastu minutach,
          są bezmarkowe, w których można jeździź, wieczorem spać i znów rano jeździć.
          Dojeżdżałem kiedyś na rowerze do pracy (politechnika śl.) na rowerze szosowym,
          oczywiście strój czysto sportowy i w szafie ciuchy casual wear (prawie). Teraz
          niestety jeżdżę po 200-300 km w jedną stronę, rower odpada. Ale zdarza mi się,
          że wyjeżdżam w ładne dni rowerem (albo jak samochód zdycha). Miałem taką trasę
          w ubiegłym roku w maju: Gliwice - Pszczyna - Czechowice Dziedzice- Bielskio -
          Biała - Katowice - Gliwice!!! Odwiedziłem czterech klientów, wszędzie trochę
          popracowałem i całość 160 km w jeden dzień. Super sprawa! Zdarzały mi się też
          wyjazdy do Częstochowy (2x80km) i mieszane - pociągiem z rowerem (Wrocław).
          Wszędzie gdzie przyjeżdżałem rowerem ludzie traktowali mnie bardzo sympatycznie.
          Na bagażniku (montuję nawet do wyczynowych szosówek, ZERO PLECAKÓW) ciuchy do
          pzrebrania i mały ręcznik. Kasa, telefon, pompka i łatki. Już niedługo począrek
          sezonu!!!
      • garym Re: Rowerem do pracy 06.02.06, 23:15
        A ja bym namawial wszystkich do dojezdzenia rowerem rowniez zima. Mi sie udaje
        tak od 3 lat, nawet w ostatnie siarczyste mrozy. Zreszta, czasem czas
        oczekiwania na autobus lub skrobania samochodu bylby dluzszy niz cala podroz
        rowerem. Oczywiscie w tym przypadku specjalny ubior jest niezbedny. W
        najwieksze mrozy (rano do -20) zakladalem dwie warstwy spodnie (polar i coolmax)
        oraz jedna zewnetrzna. Kilka doswiadczen ktoe zebralem:
        1. Nie potrafie sie nie pocic, byc moze jestem zbyt otyly, albo jezdze zbyt
        szybko. W kazdym badz razie myje sie i przebieram w pracy. Zajmuje to kilka
        minut w czasie ktorych akurat XP sie uruchamia :)
        2. Plecak odpada, bo plecy beda mokre, a je ciezko w umywalce umyc. Wole wozic
        sakwy.
        3. Preferuje stroj oddychajacy i deszczoodporny (jakies materialy typu No-wet,
        czy cos tam-tex)
        4. Jesli pada mocno, a nam sie bardzo nie spieszy, to lepiej chwile poczekac.
        Ulewne deszcze maja to do siebie ze sa krotkotrwale.
        5. Rower lepiej jakis tanszy i stary uzywac, zwlaszcza jesli nie mamy gdzie go
        zbytnio zostawic. ponadto mniej go bedzie szkoda na dziury w drogach oraz np.
        sol sypana zima.

        Pozdrawiam wszystkich dojezdzjacych sila wlanych miesni :)

        Michal

        • Gość: ArtD Re: Rowerem do pracy IP: *.kbctfi.pl 07.02.06, 10:03
          Podzielam zdanie. Też dojeżdżam cały rok. W poprzedniej firmie miałem prysznic
          ale teraz jadę tylko 5km i muszę korzystać z umywalki. Rower ma stałe miejsce w
          garażu. Też nie potrafię sie nie spocić. W plecaku wożę notebooka i czystą
          koszulę, majtki i skarpety. W firmie ręcznik, krawaty, garnitur i jeszcze nikt
          nie narzekał na obcowanie w jednym pokoju ze mną :D . Rower to przerobiona
          kolarka z błotnikami. Ubierama się na cebulę w oddychające koszulki, cieńkie
          polary i kurtę z windstoperem. Pozdrawiam i do zobaczenia na ulicach W-wy ....
      • bartekluks Re: Rowerem do pracy 07.02.06, 17:32
        Serwus
        Polecam miejski rower. Najwygodniej damke. Dlugie blotniki, lampy, + 3 biegi w
        piascie. Mozna cos takiego dostac na Allegro za 200 zeta i mniej:). Wiosna i
        jesienia jak jest chlodniej nie ma problemu z poceniem sie. Troche gorzej jest
        latem;) Pare razy zdarzylo mi sie jechac w koszuli i marynarce na tym bajku i
        nie bylo najgorze;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka