Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    co wasi pracownicy robią w pracy?

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 17:33
    1. gg rządzi
    2. forum internetowe rządzi
    3. potrafią godzinami bawić się w informatyka i obchodzić zabezpieczenia na
    komputerach
    4. zawiązują przyjacielskie relacje z klientami, szcególnie jeśli klientem
    jest koleżanka, przyjaciółka, etc.
    5. narzekają, że ich zdanie jest ignorowane, choć najczęściej mają te zdanie w
    sprawach gdzie się tego nie oczekuje a w ramach swoich obowiązków to zdanie
    nieistnieje
    6. spisuja powiedzenia szefa, pełen freestyle
    7. olewaja klientów którzy "nie wyglądają" na swoje stanowisko i możliwości
    8. szukają wsród siebie pupilków szefa i gnoja taką boga ducha winną osobę
    9. wiecznie się dokształcają na koszt firmy i żądaja podwyżki za wzrost
    kwalifikacji
    10. chałturzą na boku w godzinach pracy wykorzystując firmowy sprzęt
    11. mają wiecznie lepsze propozycje pracy i chyba tylko litość dla
    nieporadności szefa zmusza ich do tkwienia w tej nędznej egzystencji

    szanowni pracownicy, szef nie jest idiotą, ale nie jest też cyborgiem
    6.
    Obserwuj wątek
      • najwyzszy80 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 22.03.06, 15:43
        A Ty za taka pensje robilbys cos wiecej w pracy? :)
        • iloneska Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 28.03.06, 21:40
          ja tez jestem szefem, co prawda jest to mały zespół (5 osób) i wszyscy
          zarabiamy po równo nawet 2 moich pracowników wiecej niz ja, poniewaz mają
          dłuższy staż. Zgadzam sie z moim "przedpisaczem" poniewaz jestem za nich
          odpowiedzialna niestety przed zarządem tez niejednokrotnie musze pracowac w
          domu, wszystkich zwolnic sie nie da zresztą nie tędy droga.
        • Gość: braat1 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.centertel.pl 05.04.06, 09:56
          > A Ty za taka pensje robilbys cos wiecej w pracy? :)


          Przepraszam bardzo... mam takie drobne pytanie... ZA JAKA PENSJE?????
          Chyba jestes jakims jasnowidzem, albo innym magikiem, ze wiesz ile ten gosc
          placi pracownikom.
          A tak przy okazji nie wiem dlaczego, ale ludzie czesto zakladaja, ze praca jest
          od tego zeby szef placil za sama obecnosc w biurze. A juz gdy szef nie daj boze
          oczekuje wykonywania obowiazkow to jest wyzyskiwaczem i wrednym chamem.
          • Gość: Młody przedsięb. Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 20:53
            Będzie może trochę offtopic, ale tak sobie właśnie dziś o tym myślałem i trafiła
            się okazja by przelać te myśli na forum.

            Jestem właścicielem małej firmy informatycznej, do tego świeżo po studiach
            informatycznych (więc sprawę widzę "na świeżo"). Powiem szczerze, ogarnia mnie
            przerażenie odnośnie podejścia ludzi do ogólnych obowiązków. Na studiach mi to
            nie przeszkadzało, freestyle'owe studia = dużo radości, imprez itp. Tyle, że ja
            w tym czasie robiłem coś we własnym zakresie (tak rozumiem studiowanie - jako
            samodzielną pracę) i część osób robiła podobnie - dziś mogę powiedzieć, że mają
            zadatki na specjalistów w swoich wąskich dziedzinach. Ale większość...
            potraktowała to jako przedłużone liceum - chodzić na zajęcia (bo obecność jest
            obowiązkowa), robić to jest wymagane, żeby zaliczyć. Ale jakaś właśna inwencja?
            Zainteresowanie się czymś? Wcześniej nie zwracałem na to uwagi. Ale gdy teraz
            przychodzi mi spojrzeć na sprawę z perspektywy pracodawcy to ogarnia mnie
            przerażenie... Jak mam zatrudnić ludzi, którzy nic nie potrafią? Którzy na dzień
            dobry wymagają wysłania na szereg kursów doszkalających z rzeczy, które mieli na
            studiach? Ale to jeszcze nic... Wyobraźcie sobie jak te osoby podchodzą do pracy
            i jakie jest ich zaangażowanie?

            W tym kontekście nikt nie przekona mnie, że wysoka średnia i wartościowy
            papierek wyższej uczelni jest najważniejszy.
            • Gość: andrzej Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.bredband.comhem.se 13.04.06, 00:49
              Moze ja jeszcze bardziej offtopic, ale to ciekawe ze mnostwo pracodawcow uwaza
              szkolenia pracownikow za sposob na wylganie sie od pracy albo na stawianie
              warunkow finansowych pracownikow za "wyzsze kwalifikacje". Ja nie jestem ani
              zaraz po studiach, ani nie pracuje w firmie zatrudniajacej 5 osob, ale jestem
              specjalista w waskiej dziedzinie, pracuje w firmie zatrudniajacej kilkadziesiat
              tysiecy osob i uwazam za rzecz oczywista kursy doszkalajace dla pracownikow przy
              zmianie stanowiska, tudziez wtedy kiedy pracownik chcialby sie czegos wiecej
              dowiedziec, ale sam nie ma na to w pracy czasu. Nie uwazam ze w takim wypadku
              czlowiek powinien sie uczyc w swoim wolnym czasie. Jego umiejetnosci predzej czy
              pozniej zaprocentuja firmie.
              Tak sobie mysle, a i widze to od czasu do czasu, jak sie ktos taki trafi, ze
              ludzie po studiach to naprawde niewiele umieja i trzeba ich szkolic, czy to sie
              komus podoba czy nie. Wybaczcie, ale praca jednak rozni sie (a przynajmniej
              powinna) od studiow, projekt nie ma prawa byc realizowany, ani prowadzony
              studenckimi sposobami, zwlaszcza w branzy informatycznej.
              Jezeli szanowny przedmowco ogarnia Cie przerazenie 'odnośnie podejścia ludzi do
              ogólnych obowiązków' to zauwaz ze sposobow pracy trzeba sie nauczyc (nie na
              studiach), a do zarzadzania projektami i ludzmi (a zwlaszcza ich inwencja czy
              jej brakiem) informatycy nadaja sie zwykle zle albo bardzo zle. Nie wystarczy
              trzymac kase zeby byc szefem, niestety. I niech Ci sie nie zdaje ze pracownicy
              okaza wlasne pomysly, czasem jest to najgorsza rzecz jaka moze sie trafic, jak
              zdarzy sie 3 pracownikow, kazdy z innymi "pomyslami". Inwencje pracownikow
              trzeba umiec ukierunkowac i wykorzystac a organizowanie pracy nie jest
              obowiazkiem pracownika, lecz pracodawcy. Moze trzeba pomyslec o zatrudnieniu nie
              tylko informatykow, ale kompetentnego managera, ktory przynajmniej bedzie umial
              zaplanowac projekt, a moze nawet zmotywowac ludzi. Moze to i kosztuje, ale w
              ogolnym rozrachunku oplaca sie bardziej.
              • olenka2222 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 13.04.06, 16:38
                A ja się zgadzam. Zdarzają się takie przypadki, że szef mimo, że speacjalista w
                danej dziedzinie, nie potrafi zarządzać ludźmi.
                Żeby być szefem, to trzeba umieć organizować im pracę, wynagradzać i jasno
                oceniać za to co robią. Organizować, to nie znaczy mówić w szczegółach co maja
                robić. Wynagrodzenie nie musi być wysokie, jeśli potrafisz spowodować tak, by
                ludzie się spełnili.
                Pozdrawiam,
            • Gość: um Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 09:01
              Nie wierze. Jezeli bedziesz uczciwie placil pracownikom, powaznie podchodzil do
              comiesiecznej oceny pracownika i w zaleznosci od niej placil premie, oraz
              pozbywal sie ludzi, ktorzy sie opierniczaja, to nie bedziesz mial takich
              problemow.
              Znam dzialanie podobnych firm - placic absolwentom informatyki jak robolowi w
              fabryce po paru klasach podstawowki (bo guzik umie) i wmawiac mu, ze jak 5 lat
              bedzie zapier.. jak maly samochodzik, to dostanie podwyzke. I pozniej
              pretensje, ze ma sie samych lewusow.
            • 1realista trochę związany jest temat na forum praca pt: 13.04.06, 20:22
              "Brakuje specjalistów IT - czyja to wina? "

              tam są chyba własciwe odpowiedzi.

        • szarikdowozu Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 13.04.06, 13:24
          To znaczy za jaką pensję? Jak się ktoś zgodził na warunki pracy i płacy to
          niech pracuje jak należy albo odejdzie.
      • Gość: mon.dan Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 85.219.135.* 23.03.06, 09:06
        świetne podsumowanie :-)
        Ja tam szefem nie jestem, ale mi się podobało.

        Jeszcze bym dodała, że się ma minę "pracuję tu za karę" - wszędzie indziej jest
        lepiej niż w aktualnej pracy.
        • Gość: Hiena Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 13:38
          Listę tego, co robią w pracy pracownicy, można by uzupełnić o:

          a) godzinę myją klawiaturę
          b) namiętnie temperują ołówki
          c) dzwonią do domu, cioci i wujka
          d) w Salonie Firmowym nie reagują na wejście klienta (jak będzie coś chciał, w
          końcu sam się odezwie)
          e) jadą do klienta a potem służbowym samochodem na zakupy

          I bardzo się dziwią, że n.p. w dziale handlowym należy handlować, bo przecież
          oni siedzieli 8 godzin w pracy, i nikt im nie powiedział że coś mają poza tym
          robić.
        • Gość: n Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.dsl.tul2ok.sbcglobal.net 15.04.06, 18:53
          :)
      • fafolot Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 23.03.06, 22:22
        Jak Ci płacą 6 tys, a pracownikowi dałeś 2 tys. to się dziwisz ?????

        Jak mi płacą tak pracuję ...
        • jwojciec Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 31.03.06, 00:11
          > Jak Ci płacą 6 tys, a pracownikowi dałeś 2 tys. to się dziwisz ?????

          Powinno byc odwrotnie :)?

          Jacek
        • kisielki Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 12.04.06, 18:47
          Ale skoro ktos godzi się PRACOWAC za 2000 zł to niech to robi dobrze i
          sumiennie! Takie podejście jak Twoje ma mnóstwo ludzi w Polsce niestety i
          dlatego mamy wiecznie olewanie pacjentów przez lekarzy( bo za mało zarabiają),
          opryskliwe pielegniarki (bo za mało zarabają) strajki, kradzieże w pracy i tak
          dalej...:( Może jakby częśc z nich uczcviwie popracowała za to na ile sie
          umówili z pracodawcą, to po jakimś czasie podwyżka by sie należała, a tak to sie
          robi błędne koło!
          • Gość: Paweł Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 20:58
            No właśnie. A na dodatek pracownicy patrzą tylko na swoje zarobki i nie myślą o
            tym ile dodatkowych kosztów ma pracodawca z danym zleceniem - zaczynając od
            infrastruktury (biuro, media, telefony), poprzez reklamę i promocję (klient
            spadł z sufitu?), skończywszy na tym, że zlecenie musi nie tylko opłacić
            pracowników i prezesa, ale w miarę możliwości również zostawić pewną perspektywę
            na rozwój.

            Poza tym zgadzam się z przedmówcą - pracownik pracuje słabo, bo mu mało płacą, a
            podwyżki nie dostanie, bo pracuje słabo. I błędne koło. Ja już niejednokrotnie
            miałem taką sytuację, że pracownicy, którzy się wybijali dostali swoisty awans -
            nowe obowiązki, ale i podwyżkę. Bo wychodzę z założenia, że wolę zarobić mniej,
            ale przekazać pracownikowi część swoich zadań i w tym czasie zająć się nowymi
            pomysłami. To wychodzi korzystnie dla firmy. Ale nie mogę dać bardziej
            odpowiedzialnych zadań pracownikowi, który się nie stara...
            • petobicoke1 Do: kolega burnett 12.04.06, 21:13

              a ta osoba o ktorej pisales to pracownik czy boss? tak przez ciekawosc.
              Kimkolwiek by nie byl bardzo ciekawe podejscie do pracy ma.
          • Gość: sash5 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.aster.pl 12.04.06, 23:42
            2000 + jesteś dobry, uczciwie pracujesz i nie marudzisz, że za dużo robisz a za
            mało dostajesz = pracodawca się przyzywczaja.
            I odzwyczaja ię od myśli o podwyżce
            • Gość: Woytek Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.06, 08:57
              Dokładnie tak się dzieje!
              Już w kilku kolejnych firmach spotkałem się z tym zjawiskiem: zgodziłem się na
              takie, a nie inne warunki płacowe z możliwością ich zmiany po wykazaniu sę
              umiejętnosciami, zaangażowaniem w pracę, dobrymi jej efektami itp.
              I co? Pomimo spełnienia wszystkich warunków ciągle coś stawało na przeszkodzie
              podwyżki. Następuje zniechęcenie, niewiara w poprawę warunków finansowych,
              utrata wiary w wiarygodność szefa, a zaczyna się zmniejszone zaangażowanie w
              pracę - bo po co, skoro to i tak nie jest doceniane, a nawet myslenie o zmianie
              pracy.
              A pracodawca? Może przyzwyczaił się do Twojej wydajności i liczy na to, że
              będziesz pracował coraz lepiej za te same pieniądze; chyba że są one godziwe od
              samego początku zatrudnienia. Ale tutaj pisałem o rozpoczynaniu pracy z
              zarobkami niewysokimi.
              Pracodawcy trudno zrezygnować z części - często bardzo wysokich dochodów - na
              rzecz podniesienia pensji pracownikom; a to przecież mogłoby w rezultacie
              jeszcze bardziej wpłynąć na zwiększenie jego zysków (lepsza praca
              zadowolonych "wyrobników").
              I na koniec: w większości przypadków pracodawcami są ludzie mający pieniądze na
              rozkręcenie interesu, natomiast żadnej wiedzy na temat zarządzania, kontaktów
              interpersonalnych, motywowania ludzi do wydajniejszej pracy itd. I ich
              filozofia: "nie wy, to po was miliony szukające pracy (specjalnie
              napisałem "was" z małej litery, bo większość pracodawców jest na tym poziomie).
              A ci "następcy" będą lepsi, wydajniejsi i będą pracować za te same, albo
              mniejsze pieniądze? Pracodawcy, zastanówcie się: czy Wasi pracownicy mają inne
              żołądki, albo chcą żyć w biedzie?
          • stalcia Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 13.04.06, 18:35
            zgadza się, jak się zgodził po studiach na staż z urzedu pracy za 450 zł na
            rękę (miesięcznie, zeby nie było wątpliwości), potem na umowę o pracę za ciut
            więcej, to niech pracuje do usranej smierci za śmieszne pieniądze i niech nie
            smie domagać się podwyżki, mimo, że kompetencje wzrosły, zakres obowiązków się
            poszerzył... ludzie! umówmy się: pieniądze są czynnikiem motywacyjnym. jak się
            starasz i nikt tego nie docenia, to po co się starać...
            • Gość: Margo Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.chello.pl 19.04.06, 12:50
              > potem na umowę o pracę za ciut więcej, to niech pracuje do usranej smierci
              > za śmieszne pieniądze i niech nie smie domagać się podwyżki, mimo, że
              > kompetencje wzrosły,

              W takiej sytuacji po prostu zmienia się firmę.
              Jeśli wiesz, że wzrosły Twoje kompetencje, to idziesz do nowej firmy i rządasz
              na starcie 2 razy więcej. A jeśli nie wierzysz, że taką pracę dostaniesz, to
              warto sie zastanowić, czy nie mylisz sie w kwestii swoich kompetencji...

              Pracownik na rynku tyle jest wart, ile za niego chcą zapłacić.
        • Gość: iquea Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.icpnet.pl 13.04.06, 11:30
          Nie, nie, nie: jak pracujesz tak Ci płacą!
          • Gość: WA Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.centertel.pl 13.04.06, 14:47
            dokładnie, jak pracujesz tak Ci płacą - taka powinna być reguła.

            Podejście do pracy wielu osób jest przerażające, lepiej nie pracować niż
            pracować i dostawać 2000 zł. To taki syndrom po kumuniźmie, każdy udawał że coś
            robił a wypłata mu się należała.
            NIe wieżę że jak ktoś obija się w pracy za 2000 zł (bo twierdzi że to za mało)
            to jak dadzą mu podwyżkę do 4000 zł to coś nagle zacznie robić. To taka
            mentalność nieroba z pretensjami - idealna grupa docelowa dla PISu.(dlatego
            wygrał wybory bo nierobów w Polsce jest większość)
            • 1realista Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 13.04.06, 20:33
              > Podejście do pracy wielu osób jest przerażające, lepiej nie pracować niż
              > pracować i dostawać 2000 zł.

              Niekiedy te 2tys. to pieniądze niewystarczajace w proporcji do zainwestowanych nakladow ( pracy, pomysłów) przez pracownika. Naprawdę. Pora na szczerą rozmowę i uczciwe warunki.

              > NIe wieżę że jak ktoś obija się w pracy za 2000 zł (bo twierdzi że to za mało)
              > to jak dadzą mu podwyżkę do 4000 zł to coś nagle zacznie robić.

              A sprobowaleś kiedys tak zmotywować? Tylko nie probuj tego z kompletnie wypalonymi pracownikami którzy spodziewają sie kolejnego przekrętu ze strony szefa niż uczciwych warunkow.

              > To taka
              > mentalność nieroba z pretensjami - idealna grupa docelowa dla PISu.(dlatego
              > wygrał wybory bo nierobów w Polsce jest większość)

              Myślę zę większy problem to ludzie ktorzy w ten sposób oceniają innych. Zazwyczają są chciwi i nieuczciwi i ciągle czegoś oczekują od kogoś- od państwa bo za duże podatki zusy - nie oplaca sie ( prawie jak polskiemu rolnikowi ), od pracownikow ( bo przecież dostają jakieś tam "duże" ;;;-))) pieniądze a nic nie robią) a wogóle to powinni być szczęśliwi że mają pracę, pretensje bo klienci niepłacą choć samemu zalega się wasnym dostawćom ( niech trochę poczekają, albo lepiej sami się upomną) etc.
              • Gość: Margo Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.chello.pl 19.04.06, 12:56
                > > NIe wieżę że jak ktoś obija się w pracy za 2000 zł (bo twierdzi że to za
                > > mało) to jak dadzą mu podwyżkę do 4000 zł to coś nagle zacznie robić.
                >
                > A sprobowaleś kiedys tak zmotywować?

                Już widzę pracodawcę, który daje 100% podwyżki pracownikowi, który jest
                kompletnym olewusem... Taki z Ciebie realista, że byłbyś skłonny do takich
                eksperymentów?
                Ja zrobiłabym eksperyment odwrotny: "Szanowny panie, niestety nie jestem
                zadowolona z Pana pracy. Umówmy się, ze ma pan 3 miesiące na poprawę, jeśli po
                tym czasie naprawa nie nastąpi, podpiszemy z panem aneks obniżający pensje o
                25%. Co pan na to?" Może wówczas motywujący czynnik finansowy też zadziała? ;-)
                • Gość: kogelmogel Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 80.54.67.* 19.04.06, 20:15
                  a ciekawe co robilibyscie w pracy za 950zł brutto na całym etacie, nie mając
                  zdnej premii dodatkowo, 3 dzieci i 20 letnistaż pracy? mieszkali w małej
                  wiosce 20 tys. i nuul roboty???? Zapie..libyście
            • Gość: mario m Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.autocom.pl 23.11.06, 23:55
              > NIe wieżę że jak ktoś obija się w pracy za 2000 zł (bo twierdzi że to za
              mało)
              > to jak dadzą mu podwyżkę do 4000 zł to coś nagle zacznie robić.

              Ja wieRZę. Te "nieroby", nierzadko po studiach, w Anglii :) potrafią tyrać
              znacznie ciężej i dłużej.... Za to za znacznie więcej. Ja zarabiam dużo (akurat
              w Polsce) i staram się, bo zależy mi na pracy, w której mnie doceniają i mam z
              tego doceniania wymierne korzyści. Jakby płacili mi za moją harówkę 1200
              brutto, też na pewno ściągnąłbym sobie gg i snuł się po forach, bo by mnie nie
              było stać na net w domu

              To taka
              > mentalność nieroba z pretensjami - idealna grupa docelowa dla PISu.(dlatego
              > wygrał wybory bo nierobów w Polsce jest większość)

              Za SLD też nie wszystkim chciało się pracować. Jakby było tak, jak piszesz,
              wygrałby Lepper ze swoją oszałamiającą propozycją 800 PLN dla każdego
              bezrobotnego.
            • linia.frontu Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 04.02.08, 21:18
              Gość portalu: WA napisał(a):

              > dokładnie, jak pracujesz tak Ci płacą - taka powinna być reguła.

              > NIe wieżę że jak ktoś obija się w pracy za 2000 zł (bo twierdzi że
              to za mało)

              Ciekawa jestem, ilu ludzi dostaje za swoją pracę dwa tysiaki.
              Ja bym była zadowolona.


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=73346286&v=2&s=0
          • Gość: rondo77 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 19:38
            No akurat nie!Zapychasz z pełnym zaangażowaniem
            piękną skutecznością,ciągniesz gross obowiązków,
            wykazujesz inicjatywę,wszystko się doskonale kręci,
            obroty fajne no to dobra nasza!!Dołożyć obowiązków!
            Dowalać roboty! Przecież się zgodziłeś na te
            grosze pięć lat temu!!Za progiem bezrobotni
            /nic to,że musieliby uczyć się i wciągać długo,ze stratą
            dla firmy/no to straszak w górę i ani grosz więcej!!
            A ty,głupi,wiesz że to bezrobocie jest i dajesz się.
        • Gość: GOŚĆ Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 08:00
          No nie!!!!! za 2 000 to faktycznie nie warto siadać za biurkiem na 8
          godzin..... :)
        • Gość: KK Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 195.238.227.* 16.11.06, 12:38
          Ale nikt Cię do tej pracy nie zmuszał za takie pieniądze, a jeżeli ją podjąłeś
          to znaczy, że się zgodziłeś na warunki.
        • Gość: ello Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.4prm.com 29.11.06, 10:15
          A 2 tys. to jest malo za nic nie robienie?!
      • myniek1 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 24.03.06, 09:37
        Stosuję trzy pierwsze punkty, ale tylko wtedy gdy na prawde nie mam nic do
        roboty. Chyba to lepsze i uczciwsze wobec szefa, niż udawanie, ze się cieżko
        pracuje.
      • and.zia Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 26.03.06, 22:08
        Gość portalu: kierwownik napisał(a):

        > > 11. mają wiecznie lepsze propozycje pracy i chyba tylko litość dla
        > nieporadności szefa zmusza ich do tkwienia w tej nędznej egzystencji
        >
        > punkt 11 bardzo mi sie spodobal:)))))
      • Gość: kierwownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 20:46
        okok ok
        też nie jestem właścicielem mojej firmy, też mam szefa, mam o tyle gorzej, że
        jest dalekko i liczą się dla niego słupki i matematyka.
        poleciec moge jak każdy.

        a system premiowy jest prosty, nie jestem najlepiej zarabiajaca osobą w dziale,
        mam jednego handlowca ktory kosi kase lepszą, a reszta sie opiernicza i stosuje
        punkty od 1 do 11.

        ale macie racje, jestem świnią, bo:
        - jedni zarabiaja lepiej innni gorzej
        - nie moge zrozumiec, że rynek jest zepsuty i mimo ich wysilkow nic nie idzie
        - nie potrafie zrozumiec ,że oni maja lepsze oferty pracy i mi sie zepsul
        wywroci beznich i dla wlasnego stanowiska powinienem ich trzymac
        - nie rozumiem ze gg sluzy do budowania bazy klientow i za rok, dwa beda efekty
        (ale teraz musze zaczac wiecej placic za tworzenie bazy)
        - nie rozumiem ze corsa 1,3 diesel pali 13 litrow ropy na stówe w czasie zimy
        - nie rozumiem ze komorka stracila zasieg na 7 godzin
        - nie rozumiem ze praca na call center wymaga motywacji finansiowej aby zapobiec
        pokusie sprzedazy bazy klientow konkurencji
        - nie rozumiem ze dziewczyna w toruniu w tej samej firmie pracuje na LCD 19 cali
        wiec oczywsita sprawa ze jest wydajniejsza (a gó.. mnie obchodzi co jest w
        toruniu)
        - noi najwazniejsza sprawa, nie rozumiem ze oni maja tysiace pomysłów tylko moja
        osoba powoduje ze boja sie je wygłaszać

        skonczy sie to tak ze za jakis czas na ktoryms z forow regionalnych przeczytacie
        ze jeden gnojek z firmy X wywalil na zbity pysk dwadziescia osób.

        tyle ze jak zatrudnie kolejne osoby to już dwa razy pomysel zanim bede placil
        lasce na sekretariacie w malym miescie 2 tys netto a handlowcowi 5 netto.

        bo czasem mysle ze problem jest w tym, ze urosly apetyty a nie urosly zdolnosci
        i chęci do pracy.

        i na koniec wiadomosc z ostatniej chwili. Aby odciazyc moja przepracowana
        pracownice( 1700 netto - 28 lat) zatrudnilem jej pomocnicę (900 netto - 24
        lata). Miala przejac czynnosc X ktora zazwyczaj zajmowala 2 dni kazdorazowo,
        zrobila tą robotę w pare godzin. I juz jej zespol bardzo nie lubi.

        • Gość: Salin Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 193.238.174.* 28.03.06, 08:30
          tak masz rację ja się z tobą zgadzam w pełni. Tylko narzekają a jak zatrudnisz jakiegoś nowego pracownika co siedział dobrą kupę czasu na bezrobotnym i się stara, żeby nie odpaść, i być może dostać lepszą pensję, to reszta jest zła bo się podlizuje. Ja bym ich wypie..rzucił na zbity pysk. A szczególnie tą starą sekretarkę jeśli się nie weźmie do roboty. U mnie niema lenistwa, albo pracujesz, albo ariwederci.
        • Gość: Salin Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 193.238.174.* 28.03.06, 08:30
          tak masz rację ja się z tobą zgadzam w pełni. Tylko narzekają a jak zatrudnisz jakiegoś nowego pracownika co siedział dobrą kupę czasu na bezrobotnym i się stara, żeby nie odpaść, i być może dostać lepszą pensję, to reszta jest zła bo się podlizuje. Ja bym ich wypie..rzucił na zbity pysk. A szczególnie tą starą sekretarkę jeśli się nie weźmie do roboty. U mnie niema lenistwa, albo pracujesz, albo ariwederci.
        • jwojciec Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 31.03.06, 00:09
          >(a gó.. mnie obchodzi co jest w
          > toruniu)

          Tu zes przesadzil :)))

          Jacek
        • clk Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 31.03.06, 11:30
          "- nie rozumiem ze corsa 1,3 diesel pali 13 litrow ropy na stówe w czasie zimy
          - nie rozumiem ze komorka stracila zasieg na 7 godzin"

          Te 2 punkty sa najlepsze :)))
        • Gość: Onwawa Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 82.160.197.* 16.04.06, 14:25
          Panie kierowniku, Pana problem jest następujący, Pan po prostu nie potrafi
          zarządzać. Na pocieszenie powiem, że to bardzo trudna dziedzina, wymaga pewnych
          predyspozycji wrodzonych jak również sporej wiedzy i doświadczenia. Może
          poniższa uwaga Panu pomoże. Pracownik aby wydajnie pracował musi być do pracy
          zmotywowany, doceniony, czuć że to co robi jest ważne ma sens, że jego szef
          docenia trud jaki pracownik wkłada w to co robi, musi widzieć że jeśli tylko
          powstają ku temu możliwości szef zapłaci za jego szkolenia, gdy ma chore
          dziecko zapyta jak się ono czuje. Jasno postawi cele roczne i ewentualny system
          nagród bądź kar. Na koniec roku racjonalnie i szczerze oceni jego pracę w
          firmie narysuje mu wizję jego przyszłego rozwoju, w prost określi czego
          pracownik może sie spodziewać w przeciągu najbliższego roku. Wtedy ludzie za
          takim szefem pójdą w dym, a nawet jeśli zdecydują się odejść zrobią to bardzo
          fair. Ach i jeszcze jedno szef musi być kompetentny i perfekcyjny w swojej
          dzidzinie pracy, wtedy będzie również autorytetem, bez tego nie da sie
          zarządzać zespołem. Po ostatnie szef nie moze zarabiać mniej od pracownik bo
          wtedy również jest problem z autorytetem.
          • Gość: kierwownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 194.146.128.* 16.04.06, 16:00
            panie szanowny,
            bardzo prawdopodobne ,że nie umiem
            ale się uczę i mocno staram

            jednakże propozycje jakim szefem być są niestety z lekka powierzchowne i
            istnieją w sferze marzeń i ułudy. Stosowanie takich zachowań przez szefa jak
            zaproponowane nie zawsze odnosi skutek ponieważ jest zbyt wiele zmiennych. NIe
            zawsze jest dobrze gdy szef zarabia więcej i nie każdy pracownik lubi jak się
            go głaszcze i chucha na niego, nie każdy też szef się do tego nadaje. I
            wreszcie, nie w każdej organizacji można nakreslić wizję rozwoju
            długoterminowego.

            I wreszcie Panie szanowny, ma Pan za mało danych aby oceniac mój problem i
            ferować opinię, radziłbym więcej postów przeczytać zanim się do klawiatury
            siądzie.
            O zgrozo jesli tak szybko feruje Pan opinie o swoich pracownikach i na
            podstawie tak sformułowanych tez planuje im kariery.
            Krytyka to bardzo misterna sztuka, na anailize a nie wierze w swoja rację.

            wesołych świąt :)
      • Gość: kierwownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:28
        a przecież to wszystko zawiera sie w trzech rzeczach:

        NIE KŁAM
        NIE KRADNIJ
        PRACUJ

        tak o to trudno ?
        • Gość: ZDENERWOWANY Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 204.50.132.* 30.03.06, 11:10
          Wiekszosc moich podwladnych ciagle na cos narzeka w wiekszosci przypadkow to
          narzekaja na malo pieniedzy i jak to ciezko oni pracuja.Podam wam co pracownicy
          w naszej firmie otrzymuja przez ostatnie 2 lata:
          1.Zarobki-5000 pln.srednio miesiecznie
          2.Co kwartal-premia w zaleznosci od zyskow firmy +,- 400 pln.
          3.Dentysta prywatny pokrywany w 80%przez firme.
          4.Lekarstwa pokrywane przez firme w 90%.
          5.Dodatkowe szkolenia pracownikow 100%
          To tylko czesc wszystkich swiadczen zakladowych a oni K..WA ciagle narzekaja.
          Czasami to mam ochote ZJ.BAC ich wszystkich za to ze nie doceniaja tego co maja
          i wyslac ich do pracy za 600pln.miesiecznie na dworzec centralny do mycia
          smierdzacych kibli zeby zobaczyli jak niektorzy ludzie musza ciulac na kawalek
          chleba.I tak jest dzien w dzien az mi sie niedobrze robi jak mam tam isc
          kazdego ranka i sluchac tych narzekan.
          • Gość: personalny Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 11:23
            jak jest tak jak piszesz to niestety, brutalnie wytnij czesc skladu a reszcie
            obniz zarobki
            • Gość: ZDENERWOWANY Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 204.50.132.* 30.03.06, 12:38
              Nie mam podstaw do obnizenia zarobkow, bo przeciez nie moge tego uzasadnic tym
              ze ludzie narzekaja.Wyciac czesc skladu? To troche drastyczne.Mysle ze chyba
              ktoregos dnia zbiore wszystkich i opier..le ich tak ,ze im buty pozlatuja.A
              moze ja sam zmienie prace i bede tylko podwladnym , bo to kierowanie czasami
              wychodzi mi bokiem ,co oni "zbroja" to ja dostaje po jajach i do tego jeszcze
              musze wszystko naprawic po nich.I kto tu rzadzi?
              • mus11 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 30.03.06, 16:57
                Dopóki mój szef myśli że ja dużo zarabiam
                dopóty ja będę tak robił żeby on myslał że ja dużo robię
                • Gość: kierwownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 08:43
                  a szef mysli dokladnie odwrotnie, wiec miej swiadomosc ze marnujesz swoj czas
                  • Gość: Justyna Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.dgpp.pp / *.poczta-polska.pl 31.03.06, 10:50
                    Wkurza mnie jak czytam, że laska w moim wieku zarabia 1700 netto na rękę i
                    narzeka oraz że nie wyrabia się z pracą. No szlag mnie trafia. Po 1. chciałabym
                    tyle zarabiać Po 2. dostaję szału jak nie mam co do roboty i muszę siedziec
                    bezczynnie !!!!!!!!!. Wywal ich wszystkich. Aha moje pytanie, kto ich
                    zatrudniał ??????????? i dlaczego ?????????
                    • Gość: kierwownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 14:21
                      a zatrudnia dział kadr :D
                      przychodzi taka niunia, cale swoje zawodowe zycie rekrutuje, robi jakies testy,
                      każe ludziom opowiadac o zastosowaniach widelca i deski klozetowej, wyciaga z
                      tego wnioski i......
                      tam bararara bum, otrzymujemy zespół, najznamienitszy zespół

                      a ze zespol jest do dupy to juz inna kwestia

                      w efekcie, kiepski zespół tylko jedno razem robi i zespołowo, oszukuje, kradnie
                      i sie obija

                      potem szef nie moze zglosic do centrali ze prcownicy sa kiepscy bo przeciez
                      niunia ich rekrutowala a ty sie buraku nieznasz na mechanizmach wielkiego biznesu.
                      • Gość: przyszły pracownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.netcontrol.pl 31.03.06, 14:59
                        masz niestety rację - jak szukasz kogoś "normalnego" to daj znać - jestem chętny
                        bo chodzenie na durne rozmowy z działem HR już mi się znudziły
                        • Gość: Justyna Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.dgpp.pp / *.poczta-polska.pl 05.04.06, 11:56
                          Smutne jest to , że bezużyteczni i leniwi maja pracę a chętni i
                          elokwentni "żebrają" o pracę :(
                        • Gość: małgośka Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 12:39
                          ta jakos bez urazy tez jestem szefam zauwazyła,że wszyscy wypoiadaja sw
                          godzinach pracy.Nie kradnij...
                          A niunie w HR są po to aby nie odstawac roboty po znajomosci ,tak mi
                          odpowiedziano w mojej korpo.Teraz pracuje w firmie przyjazne matce...
                          prywatnej i wreszczie nie mam bólu brzucha jak chce wziać 1 z dwóch dni
                          przysługującyhc mi na dziecko.Jaki Pan taki kram,jak szef nie szanuje ludzi oni
                          tez niebeda .Ryba psuje sie od głowy
                          • Gość: mona Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.chello.pl 05.04.06, 21:55
                            zgadzam sie, klopot z tym ze niektorzy pracownicy nie wiedza gdzie jest
                            granica i nadwyrezaja szacunek jaki sie dla nich ma. potem sa zdziwieni ze ktos
                            zglasza jakies uwagi
                            • Gość: LK Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.04.06, 16:09
                              Taaak, bardzo ciekawe. Pracuje w jednej firmie przez 4 lata. Nie jestem
                              wykfalifikowanym pracownikiem, ale zarabiam dobrze i nie narzekam. Pracuje
                              natomiast jak wol, mam podwojna liczbe obowiazkow, ktorych wogole nie
                              powinienem miec i jeszcze w wolnych chwilach siedze na GG:))) Placa nie jest
                              jednak adekwantna do tego co zarabiam. Wiec od kilku tygodni szukam nowej
                              pracy... Jak widze managera, ktory dostal prace po znajomosci i musze mu
                              tlumaczyc jak ograniczac prawa pracownikow w systemie to mnie szlak trafia, a
                              on zarabia dwa razy tyle co ja... Wiec jaki pan taki kram!
                    • Gość: diora Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 11:23
                      A ja pracuję sobie za całe 1000 zł, jestem dumnym mgr'em, w dodatku muszę
                      dojeżdżać 50 km do pracy, sama płacę sobie za kurs językowy, który jest mi
                      potrzebny do pracy.Mam jednak bardzo fajne szefostwo, miłą atmosferę w pracy i
                      nadzieję, że pensja się zmieni wraz z rozwojem firmy i wzrostem moich
                      kwalifikacji. Więc JESTEM ZADOWOLONA!!! I możecie mi wszyscy zazdrościć.
          • Gość: dyrektor administr Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 12:28
            pracuję an pół etatu jestem sobie dyrektorem i pracownikiem, chętnie zrzeknę się
            swojej pracy za połowę tych przywilejów wyżej wymienionych i nie pisnę słowem.
            Narzekam w pracy na dwie rzeczy na okropną nudę (z reguły totalny brak zajęcia)
            i brak jakichkolwiek perspektyw na jakikolwiek rozwój (zero szkoleń, zero
            czegokolwiek). Zaroobki kiepskie ale dobre i takie skoro nie mogą być lepsze.
            Dobrze że są. Po prostu muszę czasem się mocno wysilać żeby nie zgłupieć z nudów
            w pracy. Bo co robić skoro nie ma nic do zrobienia. A mieszkam w całkiem dużym
            mieście ale pod względem znalezienia jakiejś pracy do wiocha. Wszystko się
            dzieje po znajomości. TAk że za taką kasę i za takie przywileje nie pisnąłbym
            słowem.
            Jedyne co im się należy to wywalenie na zbity pysk za narzekanie przy takim
            wynagrodzeniu i takich przywilejach.
            Miałem kiedyś taką sekretarkę co przy 1500 zł netto 6 lat temu codziennie
            narzekała jak jej źle i jak to chce zmienić pracę. Zaczęła z koleżankami kopać
            dołki pode mną. I ja tam nie pracuję ale ona też tyle że ja cały czas gdzieś
            pracuję a ona jest od 6 lat bezrobotna.
            Jak już wspomniałem z chęcią się zamienię z nimi. Niech popracują trochę za 1/3
            sredniej krajowej
            W razie czego zostawiam swojego maila ceg2@o2.pl
          • kisielki Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 12.04.06, 18:57
            A można u ciebie złożyc swoje CV?? Bo ja bardzo chętnie zmienię prace na
            ciekawsza i lepiej płatna, a pracy sie nie boje, wręcz przeciwnie...Pozdrawiam! Ewa
          • Gość: Qlfon Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 22:40
            Zdenerwowany: Ja do Ciebie chlopie chetnie CV wysle. Do konca marca bylem repem,
            na siebie (roczna pensja brutto i splata calej wartosci samochodu sluzbowego)
            nie musialem pracowac dluzej jak 3 miesiace. Ale i tak bylo malo, wylecialem bo
            moj szef bals ie powiedziec swojemu szefowi ze i tak robie powyzej tego co sie
            spodziewal ze na moim terenie mozna:( Dla ulatwienia: zarabialem tak jak u
            Ciebie 5kPLN netto a samochod kosztowal niecale 100kPLN... Tyle... I wiem, ze
            naprawde zarzynalem sie zeby zrobic to co bylo do zrobienia...
          • Gość: pracownikJAKszef Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.winuel.com.pl 13.04.06, 08:07
            Jak słucham takich szefów jak Ty to mnie strzela - zero wiedzy o ludzkich
            motywacjach!!! Masz być szefem, to się podszkol, bo sytuacja opisana przez
            Ciebie to klasyczny objaw braku motywacji. Człowieku, ludzie nie pracują tylko
            dla kasy!!! Widocznie nie radzisz sobie Ty, a nie oni. Jednym słowem pokazałeś,
            że nie masz zielonego pojęcia o zarządzaniu ludźmi. A swoją drogą idę o zakład,
            że wymiana ludzi na nowych skończyłaby się po roku tym samym "narzekaniem".
          • pgieruszynski Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 13.04.06, 09:01
            Rzeczywiście - gdybym zarabiał 5000 miesięczne, to bym nawet skłonny był
            zostawać do 21 w pracy i nie siedzieć w necie tylko ciężko zapierd***ć... Ale
            zarabiam 1000 do ręki i w dupie mam "po godziny" i inne przyjemności. Nawet nie
            mam k***a umowy od 3 miesięcy... W d**e mam takie żale, skoro często okazuje się
            że pracodawca wali w ch** jak tylko może.

            MAM PROPOZYCJE ZDENERWOWANY,
            zatrudnij mnie... za te 5 tys.
            • Gość: Onwawa Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 82.160.197.* 16.04.06, 14:36
              Nie zostawałbyś.. Po 5 miesiącach nastąpiłoby przyzwyczajenie i wszystko
              wróciłoby do normy. Możesz uwierzyć mi na słowo, sam to przeszedłem. Pieniądze
              same w sobie motywują na b. krótko.
            • linia.frontu Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 04.02.08, 21:56
              pgieruszynski napisał:

              > MAM PROPOZYCJE ZDENERWOWANY,
              > zatrudnij mnie... za te 5 tys.

              Mnie też;) Nawet nie musisz za 5, za połowę, za 1/3;)
          • Gość: khaern Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.gazownia.szczecin.pl 13.04.06, 12:04
            nie wiem co Twoja firma robi i czym sie zajmuje, ani gdzie jest ale daj znac
            jak kogos wtwalisz, biore te prace w ciemno ( za taka kase i opieke socjalna )
            i obiecuje ze bede pracowal solidnie bez zadnego opie..nia sie !
      • Gość: bozienia Re: do pracodawców? IP: *.maldyty.sdi.tpnet.pl 05.04.06, 20:57
        a jak wynagradzacie pracownika , który wyrabia sie w czasie i jeszcze ma
        chwilę wolnego w stosunku do drugiego , który robi to samo ale w dłuższym
        czasie bo uważa, że nie robota a czas w jakiej on przebywa sie liczy? Czy
        czasami nie dokładacie mu roboty????
        • Gość: kierwownik Re: do pracodawców? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 11:17
          wynagradzanie - pensja + premia kwartalna ( 30 % miesiecznego wynagrodzenia x 3)
          + premia od obrotu (w zaleznosci od stanowiska i wplywu na ten obrót)
          bajery dodatkowe:
          120 pln nettto za niepalenie na miesiąc
          dzien wolnego i 100 brutto prezentu na urodziny
          pozyczki mieszkaniowe i zapomogowe oprocentowane na równowartosc stopnia inflacji
          komórcak
          ryczałt na samochod prywatny bez wzgledu na stanowisko i jego faktyczne
          wykorzystanie


          pracujemy zadaniowo, praca poszczególnych osób jest ze sobą powiązana, jesli
          ktoś zawala termin to zawala go koledze lub koleżance ktora ma realizowac dalszą
          część zadania albo część projektu powiązaną.
          jeżeli ktoś się wyrobił ze swoją częśćią to nie ma potrzeby wpychania mu dalszej
          roboty bo jest to niecelowe. mam osoby które wyrabiaja sie ze swoja praca w 6
          godzin i ida do domu. Ale mam tez takie co sie wyrobić nie mogą w 12 a niestety
          terminy są ponapinane i zrobić muszą na konkretny dzień. niestety to jest większość.

          Miałem kiedys pracownika co do którego pracy nie mialem porównania bo tylko on
          robił tą czynność, i wiecznie mu było mało czasu na to i kasy za to, pełna
          demoralizacja. Zatrudniłem mu więc osobę do pokoju (żyjąc w przekonaniu, że go
          zamęczam). I ta druga osoba robiła co do niej należy w czasie przewidzianym i
          krótszym a ta osoba pierwsza dalej sie nie wyrabiała, zmienił sie tylko argument
          motywujacy taki stan rzeczy. Tym razem chodziło o to ,że ten stary pracownik
          musiał podobno za tego nowego wszystko poprawiać więc już się kompletnie nie
          wyrabiał. I zaczął sie robić ferment w firmie. A ,że ten nowy pracownik był
          sympatyczną blondyneczką to wiadomo, szef ją zatrudnił bo to jego kochanka :)

          Gwoli ścisłości, nieuważam ,że wszyscy moii pracownicy to idioci, są tacy
          których szanuję i z którymi mam relacje rewelacyjne. Są tacy których zdania
          jedynie wysłuchuje i aprobuje podejmowane decyzje z założenia. Ale mam też
          niestety zwyczajne w świecie dno.
          Na chwilę obecną mam pozwolenie na rozpoczęcie zwolnień. Troszkę osób wyleci a
          właściwie osiagniemy porozumienie stron. Jesli nie będzie woli porozumienia
          stron, to rozpocznie sie postepowanie dyscyplinarne, materiału dowodowego mam az
          nadto. Od jednego pracownika sam kupiłem przez posrednika swoje bazy danych.
          Mam zamiar zatrudnic osoby nowe, bez doświadczenia ale z wykształceniem
          kierunkowym.
          Dla mnie etap firmy przyjaznej pracownikowi sie skończył. Poszła jakas plotka po
          pokojach, że się coś szykuje, leserzy pochylili główki i mi efektywnośc pracy
          skoczyła. :)

          p.s. i pisze to oczywiscie w godzinach pracy
          • kulka_szczescia Re: do pracodawców? 06.04.06, 15:50
            jak wszędzie - są ludzie i są matoły - wśród pracodawców i pracowników.
            Dodaję punkt o telefonie komórkowym.
            Ostatnio zdziwił mnie jeden z billingów - zawierał jeden numer telefonu -
            cztery strony wydruku z jednym numerem ( gdzieniegdzie jakieś inny numer
            incydentalnie - razem ok. 20 minut na ponad 8)
            A telefon należał do handlowca - zaciekawiło mnie co to za klient zajął mu 7,5
            godziny i cały miesiąc dzwonienia - no cóż , może się czepiam, może duży
            projekt albo co....

            Okazało sie ,że to numer telefonu jego dziewczyny....

            Już tej komórki nie ma - teraz będzie rozliczał prywatną. Dodam - człowiek
            pracuje od 1,5 miesiąca, jest na okresie próbnym...
          • miskaa Re: do pracodawców? 12.04.06, 23:53
            a ja lubie swoja prace i dobrze mi w niej, uwazam ze pracuje dobrze i
            ewektywnie, rzadko zdarza mi sie cos zawalic,pracuje juz tam 6lat i wszyscy
            mnie chwala, jednak chetnie zloze CV do Twojej firmy, zawsze warto nauczyc sie
            czegos nowego....
            pozdr
            miskaa
          • Gość: Piotruś Pan Re: do pracodawców? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 09:27
            nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że jestes młoda osobą....prace masz po
            znajomosci...jesteś chyba specjalistą w wąskiej dziedzinie, ale stanowisko
            kierownika uzyskałeś powiedzmy delkiatnie nie poprzez konkurs na stanowisko ;-
            )))
            • Gość: kierwownik Re: do pracodawców? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 13:02
              jestem młodą , stosunkowo młoda , osobą, pracuję 500 kilometrów od miejsca gdzie
              sie wychowywałem, i kolejne pareset od niejsca gdzie kończyłem studia.
              Pracować zacząłem na studiach za 400 netto na jakiejś dziwnej umowie. I tak
              ciężką charówą, w syfiastej firmie, dochrapałem sie stanowiska i efektów.
              Efektów finansowych dla firmy ale nie dla siebie, bo jako osoba która zaczynała
              od zera do menagiera w tej samej firmie moja pensja byla 5-6 razy nizsza niż
              moich odpowiedników. I pewnego dnia prowadząc projekt dla klienta dostałem
              propozycje pracy, i doprowadzilo mnie to do miejsca gdzie jestem.
              A czy rynek jest niszowy, w jakimś sensie tak , ale robie to co każdy, kupuje,
              sprzedaje, produkuje, konkurencja jest też jak wszędzie.

              W firmach jest zawsze ktoś kto ocenia, że młody, że sie książek naczytał, że
              życie tak nie wygląda, że się wypali, że pistolet połozy interes, że szef go
              trzyma bo jakiś skoligacony i takie tam.
              A licza się efekty, realizacja krótko i długoterminowych zadań, liczby i fakty.
              A fakty sa takie, że na połowę roku osiagnę założenia na rok 2006, zgodnie z
              planem. Kiedy prezentowałem swój punkt widzenia założeń uslyszalem znowu, że nie
              do zrealizowania, że młody pistolet się przestrzela. Postawilem na swoim,
              zaryzykowalem, i poszło.
              Tyle, że faktycznie teraz mam problem, bo część zespołu goni do przodu, a część
              stoii i sie leserzy. I nie jestto wcale podzial na linii starzy - nowi. mam
              gościa rocznik '48 ,który odzyskał młodość zawodową, ale mam też studentke
              ,która przyszła na miesiac po zaświadczenie z praktyk, z zerowym doswiadczeniem,
              i została i sobie radzi nieźle.

              Więc piotrusiu panie, nie sil sie na szybkie oceny na podstawie strzepków
              informacji bo takie oceny słysze czesto, i wówczas ta druga strona przegrywa.

              motto dla ciebie " tylko gó.. płynie z prądem rzeki" pod rozwage
              • 1realista zdecydowanie problem z motywacją 13.04.06, 20:41
                skoro tyraleś za nieduze pieniądze wiesz jak to działa na ludzi. tyle ze wielu zostaje dlugo na takich warunkach i sie wypala. potem aby zmotywować tych ludzi trzeba ponieść kolosalne nakłady. mysle ze odbija sie polityka kadrowa ostanich lat ktora spowodowala ze proste naklady sie wyczerpaly i generalnie nastapil kryzys na rynku. praca musi byc nagradzana w przeciwnym razie nastepuje wypalenie. bledy zarzadzania kumuluja sie.i mamy tego objawy.
                • Gość: kierwownik Re: zdecydowanie problem z motywacją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 21:17
                  i na to dokładnie wpadłem w miedzyczasie, polityka kadrowa ostatnich lat.

                  mam taką dziewczynę, 10 lat doświadczenia, jakby główny malkontent.
                  zatrudniła mi ja centrala, dostala pieniądze lepsze niż miała, odpowiedzialna
                  robote bo jest osobą kluczową dla mnie. I nijak nie mozna zmotywować, nie idzie
                  mi z nią. taki typ niesamowicie roszceniowy ale te roszcenia chowa w sobie.
                  Pomyślałęm więc ,że może przyczyna nie tkwi ani wniej ani we wmnie ale w
                  przeszłości. Wziąłem to jej CV, zobaczyłem gdzie pracowała i pod jakimś bzdurnym
                  pretekstem umówiłem sie z jej szefem byłym. Od słowa do słowa wyszło że pani X
                  pracuje teraz u mnie. Nawychwalał ja pod niebiosa i teraz:
                  1. jakbym miał takiego szefa jak ten gość tobym się pociął
                  2. robiła u niego dokładnie to co u mnie robi, niemal kropka w kropkę, znaczy
                  żdna dla niej zmiana poza róznica na koncie i tym że pracowała dla starego pryka
                  a teraz zaiwania dla gnojka co codziennie w innym krawacie chodzi
                  3. jako że była najmłodsza to ją tam traktowali jak panienke od kawy i
                  zabawiania gości

                  i tak myślę ,że znalazłem przyczynę. poprzestawiałem troszkę sprawy i się
                  zaczyna jakoś to klarować,
                  i nawet jestemn zadowolony z tego jak to wykombinowalem , jak na czlowieka bez
                  pojęcia przystało :)))))

                  ale kto miał odejśc ten odszedł.
      • Gość: Nikt ważny Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.net.pl / *.rozbark.net.pl 11.04.06, 00:00
        Najzabawniejsze jest to że jawi nam się tu stereotyp nieskazitelnego pracodawcy i wiecznie leniwego pracownika, szkoda że najczęściej jest jednak odwrotnie. Dostęp do netu można odpowiednio przyblokować tak aby działały tylko aplikacje wymagane do pracy, nie można mieć do nikogo pretensji że wykorzystuje sytuacje to samo tyczy się regulacji korzystania z telefonów i samochodów służbowych. Inna sprawa to taka że jeśli istotnie zapewniacie swoim pracownikom takie warunki o jakich piszecie, to oni też muszą wiedzieć że jest granica, ja na takich warunkach niestety nigdy nie miałem okazji pracować.
        Dośc istotna rzecz jaka mi chodzi po głowie w tej chwili to kwestia wydajności i jakości pracy otóż nie wszyscy potrafią pracować jednakowym tempem(człowiek to nie maszyna) i niższa wydajność nie musi wynikać z lenistwa, ja w swojej byłej pracy zmieniałem w ciągu roku 4krotnie dział i wszędzie było to samo po dwóch tygodniach rutyna i znudzenie w końcu doszły do tego problemy z kręgosłupem , średnio kompetentne towarzystwo i niezbyt motywujące zarobki – dałem sobie spokój. Dla odmiany w swojej pierwszej pracy nawet po pół roku trafiałem na coś nowego i choć zarabiałem tam o 300zł mniej to wykonywałem ją chętnie, w związku z czym stwierdzam że zachęta finansowa wcale nie musi przynieść spodziewanego efektu nawet te 5tys. złotych co miesiąc na koncie nie ubarwi nudnego wyrobnictwa. Zapamiętajcie też sobie że wymuszony wzrost wydajności prawie zawsze pociągnie za sobą spadek jakości pracy, co mi po pracowniku który robi dwa razy szybciej jeśli 30% jego pracy nadaje się na śmietnik
        Na koniec drobna rada ode mnie zatrudnijcie sobie kompetentnego informatyka oraz kompetentną osobę do zarządzania zasobami ludzkimi nie ważne czy psycholog , socjolog czy nawet filozof, byle był to ktoś kto ma szersze spojrzenie na człowieka i do każdego potrafi podejść indywidualnie. Zasoby ludzkie są w każdej firmie rzeczą jeśli nie priorytetową to na pewno bardzo istotną i tu blond-niunia nie jest na pewno odpowiednią osobą .

        P.S Przepraszam za tą odrobinę przydługawą , rozwlekłą i nieskładną wypowiedź ale pisałem na prędce
        • kulka_szczescia Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 11.04.06, 00:39
          Ależ Frogi Nikt ważny,

          Właśnie ten wątek powstał na fali wątków o szefach debilach, nierobak,
          kretynach, nic-nie-umiejących opier...aczach - poczytaj GW...zobaczysz...
          A czasem jest tak, że choćbyć d...ę miodem smarował i wtykał stokrotki to i tak
          nie przypasujesz. I pieniądze i szkolenia i rozwój i ścieżka kariery i
          delegowanie i motywacja ( większość "normalnych" szefów ma to przerobione) i
          NIC. Zawsze źle, zawsze mało. Po kilku latach zarządzania można dojść do
          wniosku, że tylko pałą 3 razy dziennie i wtedy gra - ogólny strach świetnie
          motywuje a jak dasz nagrodę to albo zawiść albo poczucie niesprawiedliwośći "bo
          wszystkim się należy" albo obraza, że za mało.
          Powyżej masz opisy tego co potrafią pracownicy w przeciwieństwie to tego co
          potrafią pracodawcy/szefowie. Tak dla równowagi :):)
          • 1realista Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 12.04.06, 18:55
            z tego co piszesz to istnieje niewlaściwe zarządzanie ludźmi i niewlaściwe systemy motywacyjne. mówię również o tym problemie na poziomie kierowniczym.
            problem chyba w tym że ludzie zmamieni obiecankami "siadają" po kilku latach rzeczywitości. i na chłodno kalkulują ;-))) Widziałem dziwaczne zachowania u ludzi ktorych takich zachowań mieć nie powinni i okazywało się zazwyczaj albo brak motywacji albo wypalenie.
            Natomiast jesli masz problem z tekstami "bo ktoś dostał a ja nie" i "nam sie należy" to myślę że nie nadajesz się na szefa.
        • Gość: kierwownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 10:14
          3. potrafią godzinami bawić się w informatyka i obchodzić zabezpieczenia na
          komputerach

          pisalem o zabezpieczeniach, i informatyk jest

          moim zdaniem mówienie ze pracownicy tylko wykorzystują dane im szanse czyli np.
          telefon komorkowy, samochód, do celów prywatnych to pomyłka. To nie są gadżety
          tylko narzedzia pracy, jak łopata, wiertrka etc.
          • Gość: Nikt ważny Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.net.pl / *.rozbark.net.pl 11.04.06, 15:00
            Generalnie rzecz biorąc pracowałem w firmie zatrudniającej około 500 osób więc doskonale wiem jacy potrafią być zarówno pracownicy jak i pracodawcy. Jeśli pańscy pracownicy potrafią się bawić godzinami w informatyka i obchodzić zabezpieczenia systemu to należy wprowadzić takie które ich zniechęcą do tego. Tam gdzie pracowałem poza oprogramowaniem niezbędnym do pracy dało się uruchomić jeszcze notatnik i kalkulator i nic poza tym nawet tapety na pulpicie nie dało się zmienić. Co więcej było kilku pracowników z wykształceniem informatycznym i nawet oni nie byli w stanie tych zabezpieczeń złamać i ludzie w krótkim czasie zniechęcili się zupełnie do tego.
            To że telefony i samochody służbowe są narzędziem pracy a nie zabawką to ja doskonale wiem ale nie można tego regulować w sposób kompletnie oderwany od rzeczywistości bo jacy są lub potrafią być ludzie to chyba każdy wie.
            Sporym błędem jaki popełniają pracodawcy jest też premiowanie tylko i wyłącznie wydajności, jak napisałem wcześniej każdy pracuje innym tempem i takie postępowanie będzie zawsze prowadzić do wyścigu szczurów i eskalacji wzajemnych niechęci i to zarówno pomiędzy samymi pracownikami jak i na polu pracownicy – pracodawca/kierownik. Nie można też traktować jednakowo tych u których ta wydajność jest niska ponieważ jednemu spada wydajność bo jest zwykłym śmierdzącym leniem a drugiemu bo wpadł w zwyczajną rutynę i chciałby robić coś ambitniejszego, trzeba mu albo coś takiego zaproponować a jeśli nie ma takiej możliwości to wyperswadować że musi zmienić swoją postawę bo w końcu straci pracę a to w konsekwencji odbije się nie tylko na nim ale też na całym jego otoczeniu.
            Po raz kolejny podkreślam że do każdego trzeba podejść indywidualnie, to nie jest XIXw kapitalizm a ni socjalizm, z ludźmi trzeba rozmawiać czego oczywiście się dokonać nie da jeśli w dziale personalnym pracują same przyjęte po znajomości blond-niunie (oczywiście nie mam nic do blondynek), które poza swój pokoik prawie nie wychodzą i rzadko patrzą dalej niż za swoje biureczko.
            Na koniec chciałem jeszcze napisać że naprawdę zadaje sobie sprawę z tego że czarne owce zdarzają się po jednej i po drugiej stronie , idealnym przykładem jest tu z jednej strony pracownik który na okresie próbnym wydzwania na potęgę ze służbowego telefonu do swojej dziewczyny, co jest oczywistym przejawem nie tylko głupoty ale przede wszystkim zupełnego braku szacunku dla pracodawcy, takich ludzi powinno się zwalniać dyscyplinarnie. Z drugie strony, przykład z życia wzięty, to pracodawca który zwalnia, pod pretekstem redukcji etatów, pracownika kompetentnego i sumiennego który jest z firmą od samego początku a na jego miejsce dzień później pojawia się osobnik zupełnie zielony i to tylko dla tego że jego wynagrodzenie subsydiuje urząd pracy. Więc jeśli ktoś w naprawdę bardzo dobrze prosperującej firmie wyrzuca człowieka na bruk żeby zaoszczędzić na nim 400zł miesięcznie to nie zasługuję na jakikolwiek szacunek(nie był to niestety przypadek odosobniony). Niestety w naszym kraju brak wzajemnego poszanowania między pracownikiem a pracodawcą jeszcze długo będzie poważnym problemem, na zmianę mentalności nas Polaków trzeba niestety jeszcze poczekać poprzedni system po prostu zbiera swe żniwo.
      • Gość: kasica Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 83.238.173.* 12.04.06, 16:57
        pracownicy obijają się, chowają sie przed się przed szefem a przede eszystkim
        pracą
        ja jestem zawstydzona tym faktem
        bo to jak traktujemy pracę, pracodawcę mówi o NAS
        to nie komuna to KOŁTUŃSTWO tak nas wychowało
      • Gość: gostek Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 12.04.06, 19:03
        Czasami jestem zażenowany siedząc biurko w biurko z koleżką, który albo siedzi
        w internecie, albo rozmawia przez telefon; i tu najgorsze: nawet jak ktoś do
        niego dzwoni (rodzina, czy znajomi, nieważne) ten szybciutko proponuje, że
        oddzwoni i oczywiście robi to z telefonu służbowego :-/, a rozmowy te potrafią
        trwać... Jak dla mnie to jest po prostu złodziejstwo w czystej postaci...
        • Gość: Kuba Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 20:04
          Prowadzę działalność gospodarczą od 4 lat. Niedawno (rok temu) osiągnąłem stan,
          w którym musiałem ale i mogłem zatrudnić pracownika. Jest to specyficzna
          sytuacja gdyż pracownik pracuje w innym miejscu, a ja w innym (często mobilnie
          kręcąc się od spotkania do spotkania).

          Z pierwszym pracownikiem zakończyłem współpracę po trzech miesiąca. Pracownik
          (A) nigdy nie splamił się dotrzymaniem terminu. Wszystkie prace które wykonywał
          były chałturą niegodną przedstawienia klientowi. Po trzech miesiącach udało mi
          się znaleźć inną osobę która jest ze mną już dokładnie rok i 4 miesiące.
          Pracownik (B) zawsze dotrzymuje terminów. Mogę liczyć na jego samodzielność i
          kompetencje. Jest osobą na której mogę polegać. I tu następuje problem. Pierwsze
          lata działalności (niestabilne dochody) zbierają swoje żniwo w postaci spłat
          różnych zobowiązań finansowych. Przez taką sytuację nie jestem w stanie podnieść
          pensji czy premiować finansowo. Widzę, że „morale” pracownika powoli spada i nie
          mogę na to wpłynąć.

          Przeczytałem powyższe posty i znalazłem kilka sposobów na zmotywowanie
          pracownika w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jestem zwolennikiem marchewki, a
          nie kija. Ale liczę na jeszcze więcej pomysłów doświadczonych przełożonych
          dzięki którym może uda mi się odzyskać „morale” pracownika.

          Napisane podczas nieustających godzin pracy ;)
          • petobicoke1 Daje mi to do myslenia 12.04.06, 20:20

            Mieszkam w Kanadzie i troszke inaczej patrze na Wasz problem.nie jestem
            pracownikiem ale chcialbym sie wypowiedziec.
            1szy z kolegow napisal o siedzeniu na internecia lub GG lub dzwonienie do
            rodziny.ja na przyklad pracuje z moim bossem juz od 2 lat - jest nas tutaj 2 i
            pracujemy na zasadzie partnerstwa 'uzupelniamy sie'.
            NIkt mi n rece nie patrzy co robie gdzie dzwonie( tutaj musze dodac ze rozmowy
            telefoniczne w Toronto sa darmowe) albo czy rozmawiam na GG lub odwiedzam
            forumy.Wlasnie teraz jestem w pracy i do Was pisze.Mimo moich straszliwych wad
            jakim jest 'uzywanie firmowego sprzetu do GG - chyba macie na mysli zdzieranie
            sie literek z klawiatury' bardzo dobrze sie nam pracuje.
            Moze mili koledzy dam Wam taka rade: potraktujcie pracownika jako partnera a
            nie robola.Dajcie troche spokoju nie stojcie nad glowa bo to stresuje.No chyba
            ze zeczywiscie ktos jest totalnym ignorantem, niepunktualny i olewa Wasza
            klientele.A teksty typu "ten na przeciwko placi 3 razy wiecej za ta sama
            robote" skwitowalbym tak aby szybciutko zebral swoje zabawki i zaproponowal
            pomoc w dowiezieniu w nowe miejsce pracy.pracownicy oraz Bossowie trzymajmy sie
            razem bo jeden od drugiego zalezy!
          • 1realista Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 12.04.06, 22:35
            > Ale liczę na jeszcze więcej pomysłów doświadczonych przełożonych
            > dzięki którym może uda mi się odzyskać „morale” pracownika.

            takie "retoryczne" pytanie po:

            >Po trzech miesiącach udało mi
            > się znaleźć inną osobę która jest ze mną już dokładnie rok i 4 miesiące.
            > Pracownik (B) zawsze dotrzymuje terminów. Mogę liczyć na jego samodzielność i
            > kompetencje. Jest osobą na której mogę polegać.

            ????? 8-0

            Może było nie obiecywać gruszek na wierzbie. Bo nie czarujmy sie. LICZY SIĘ KASA. Reszta jest dodatkiem.

            A czy czasem nie za wcześnie zatrudnileś tego pracownika? No bo skoro pracuje za zbyt male dla niego pieniądze( stracil motywacje) to może nie wypracowuje wystarczających obrotów czyli nie należy tworzyc stanowiska. Albo jeszcze raz przemysleć strukturę wydatków i poszukać dodatkowych oszczędności.

            pssst... sugeruję samozaciskanie pasa ;-)))
            • Gość: kuba Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 00:01
              Jak napisałem wcześniej. Ścigają mnie grzeszki z przeszłości kiedy działalność
              nie była dochodowa. Aktualnie działalność jest dochodowa i pracownik zarabia na
              siebie i przynosi dochód.

              Czy pracownik był koniecznością. ? Osiągnąłem moment w którym nie byłem w stanie
              się spotkać z klientami nie zawalając terminów. Albo siedziałem i wykonywałem
              zlecenia zaniedbując kontakty z klientami. Dla mnie było tylko jedno
              rozwiązanie. Czy było słuszne ? nadal jestem przekonany, że tak.

              Co do kosztów. Nad każdym wydatkiem zastanawiam się kilka razy. Żadne pieniądze
              z firmy nie trafiają do mnie. Wszystko jest inwestowane w rozwój działalności.
              Wydatki prywatne pokrywamy z żoną z jej pensji.

              Myślę, że pasa zacisnąłem maksymalnie.
              • 1realista w takim razie... 13.04.06, 20:17
                widze dwa wyjścia.
                1) pogadać z praconikiem i mieć nadzieję że zrozumie. Jeśli go bardzo nieprzypili a sam rzeczywiście nadmiernie nie szalejsz z kasą to szansa na powodzenie
                2) nic nie robić. może pracownik nie odejdzie , ew. może nie zacznie olewać pracy. sa pewne szanse na powodzenie. Aby je umocnić zalecam kilka zdrowasiek ;-)))
                • Gość: kuba Re: w takim razie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 07:58
                  Dzięki. Zdecydowanie opcja pierwsza ;). Może jestem idealistą ale nie lubię
                  czekać aż sytuacja rozwiąże się sama.

                  Zdrowaśki ?? ;) Może skierujmy je do naszych ukochanych urzędników ? ;) Nie mamy
                  na nich wpływu, a niestety często pokazują oszałamiający poziom niekompetencji :/
        • Gość: herezja Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.aster.pl 12.04.06, 20:25
          W naszej firmie (jestem jedynie szarym pracownikiem) każdy zna zakres swoich obowiązków i powinien je wykonywać. Piszę "powinien", bo ... bo wiadomo jak jest. Są tacy, którzy robią, sa też tacy, którzy nie robią, tylko udają że robią, ale udawanie wychodzi im na tyle dobrze, że siedzą na piedestale u naszego szefa jako przykład mega zapracowanego człowieka.

          Co do szefa, mój jest wybitny:
          1. Zarzuca nam, że to my (kobiety) jesteśmy humorzaste i przenosimy swoje dolegliwości na pracę, podczas gdy atmosfera w biurze tak naprawdę zależy od jego humorów (które oczywiście staramy się 'wyczaić' już na dzień dobry).
          2. Obowiązkowe uśmiechy konieczne są w momencie powitania i w momencie opuszczania biura. Jeśli nie uśmiechniesz się przy powitaniu oznacza to (od razu), że: jsteś smutny lub zły lub stało się coś strasznego. Jeśli nie uśmiechnesz się wychodząc z biura oznacza to, że ... że po prostu pracę masz w d...
          3. Jego ulubione zajęcie: bzdurne rozmowy przez telefon z ludźmi, którym jest głupio go spławić. (Nie tylko pracownicy marnują czas)... Po tym chyba uplasowały się: gapienie się w ścianę, dłubanie w nosie i puszczanie bąków... ach, przepraszam, zapomniałam jeszcze o bardzo ważnych dwóch rzeczach: opowiadanie beznadziejnych sprośnych dowcipów, podczas gdy w biurze są same kobiety i narzucanie się ze swoją przyjaźnią i rozmowami o życiu (w domyśle życiu bardzo prywatnym...)
          4. Oczywiście najlepiej by było gdybyśmy zostawali w pracy jak najdłużej (za nadgodziny w życiu nie widziałam grosza), a jeśli nie zostajesz w pracy dłużej niż 8h oznacza to to, że po prostu nie identyfikujesz się z firmą.
          5. Jeśli mój szef sam nie umie czegoś zrobić (czegoś, co należy do jego zakresu obowiązków) bez żadnej żenady zrzuca to na kogoś innego (nieważne czy ta osoba to umie, czy ma do tego predyspozycje itp), a potem przychodzi z notesikiem i rozlicza.
          6. Uwielbienie dla wszelkiego rodzaju testów jest na porządku dziennym. Wszyscy pracownicy mieli przeprowadzone testy przez niekoniecznie mądre panie z mądrej firmy. Wyniki są zawsze pod ręką i to swoista biblia szefa. Dodać trzeba, że swoimi opowieściami o pracownikach ukierunkował pewne oceny i w sumie wyszło na jego: w wynikach testów wyszło to, czego oczekiwał. Proste, co?
          7. Największy hit w wykonaniu mojego szefa: przekonanie, że zatrudniając nas (nas pracowników, którzy w większości są spoza Wawy) uratował nam życie. Ten na pewno by wylądował pod budką z piwem, tamten by na pewno nie znalazł pracy, jedna z drugą siedziałyby z całą pewnością na bezrobociu, bo kto by chciał zatrudnić młode osoby po studiach, ze znajomością jezyków (no kto???).

          Mogłabym tak pisać i pisać. Bez końca. Tylko po co? :-))
          A jeśli chodzi o to, co my (jako pracownicy) robimy w pracy? Chyba najtrafniej będzie powiedzieć: robiąc swoje, staramy się przetrwać...

          Pozdrawiam wszystkich. :-)
          • Gość: herezja Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.aster.pl 12.04.06, 20:28
            Nie pisałam tego w pracy !!!!!
            :-) :-) :-)
      • Gość: burnett Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.acn.waw.pl 12.04.06, 20:58
        nie moglem sie powstrzymac. dzien z tygodnia mojego kolegi.

        10.15 - przychodzi do pracy. wita sie. pali papierosa na tarasie
        10.45 - idzie do piekarni po bulki. pozniej je sniadanie
        11.30 - konczy sniadanie, wchodzi na motoallegro
        12.30 - nudzi sie motoallegro, dluzej rozmawia z nami, zaczyna chodzic po firmie
        13.30 - idzie na lunch, tam pije jedno, dwa piwa, ewentualnie lampce wina
        14.40 - wraca z lunchu, zaczyna pracowac.
        15.30 - idzie na papierosa
        16.00 - dalej krzata sie po firmie, teraz plotkuje na wazniejsze tematy
        16.30 - znow pracuje / czesto ma spotkanie w tym czasie
        17.00 - smieje sie, zartuje, zbiera do wyjscia.
        17.20 - podaje mi reke.

        a potem widzimy sie znowu. niezle co. jestem pod ogromnym wrazeniem. nie mowie o
        dniach kiedy nie ma go w ogole, albo np musi, juz cos na prawde musi zrobi i
        robi to 4 godziny. i tak wszystko sie usrednia do podanego rozkladu. kto ma lepiej?


        • Gość: Stefan Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.bulldogdsl.com 13.04.06, 00:29
          a ty frajerze zazdroscisz, nie? robie to samo, z tym ze rzucilem palenie,
          motoallegro zamien na ebay, a zarobki pomnoz razy 3.
          w dodatku jestem najbardziej chwalony za efektywnosc
          nie wspominam, ze wynegocjowanie rocznego urlopu zajelo mi 3 dni i za tydzien
          jade w podroz dookola swiata (tylko nie posiwiej z zazdrosci, frajerze za 2k brutto)
          hehehe
          kazdy ma to na co zasluzyl - mnie zajelo dwa lata budowanie pozycji, w gnoju,
          pocie i samotnosci na obczyznie... za to teraz... mam to wszystko w d... :D
          --
          Stefan
          • fubrawiec Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 13.04.06, 03:06
            > mnie zajelo dwa lata budowanie pozycji, w gnoju,
            > pocie i samotnosci na obczyznie... za to teraz... mam to wszystko w d... :D

            Z gnoju może i wylazłeś, ale słomy z butów nie wyjąłeś.
            • Gość: gość Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 07:34
              "Z gnoju może i wylazłeś, ale słomy z butów nie wyjąłeś."

              Brawo !!
          • Gość: ann Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 217.153.180.* 13.04.06, 09:28
            Zebys sie Stefanie nie zdziwil jak po roku urlopu nikt o Tobie nie bedzie
            pamietal, bo osoba ktora przyjdzie Cie zastapic bedzie lepsza od Ciebie. Szef
            zapomni jak wygladasz, jaki to jestes och i ach i na dzien dobry dostaniesz
            wymowienie. Jest duze prawdopodobienstwo, bo wiekszosc ludzi jest kulturalna
            (niestety zawsze sa takie wyjatki jak Ty)..
        • Gość: Ulga Ha, ha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.06, 02:52
          Zupełnie jakbym czytała o moim byłym koledze z pracy!Jego dzień wyglądał prawie
          tak samo, a gdy przychodził klient na rozmowę, to zaczynała się seria wiązanek,
          której musiałam niestety wysłuchiwać (musiałam, bo był tak samo arogancki jak
          niżej wymieniony Stefan i żadne prośby, aby normalnie się zachowywał, nie
          przynosiły skutku).Cóż za ulga, że dziś nie muszę razem z nim pracować!
          Nareszcie nie muszę wysłuchiwać głupich komentarzy, bezczelnych tekstów i nikt
          mi nie przeszkadza co chwilę w pracy.
        • Gość: Ulga Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.06, 02:53
          To było naturalnie odwołanie do postu Burnetta.
      • Gość: pani z batem Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.dur.ac.uk / *.dur.ac.uk 13.04.06, 00:08
        - chowają się w krzakach
        - piją jabole (Beczka Wiśniowa króluje!)
        - opowiadają sprośne dowcipy
        - gapią się na mój tyłek tudzież komentują rozmiar mojego biustu
        - co pięć minut robią dziesięciominutową przerwę na papierosa ;)
        - organizują pokazy wokalno-taneczne
        - stoją, siedzą, leżą...zależnie od nastroju
        - przychodzą do pracy albo nie...zależnie od stanu

        I to wszystko za Najniższą Krajową!!!
        • Gość: Hiena Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 15:00
          Czyżbyś pracowała w odlewni ;) Ta scenka jakby żywcem przeniesiona ze znanej mi
          hali produkcyjnej w pewnym dużym mieście ;) Tak było jeszcze rok temu, aż
          najzagorzalsi zwolennicy alkoholowego relaksu znaleźli się po drugiej stronie
          płotu. Na czele z Panem Kierownikiem.
      • Gość: predator Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 09:24
        a ja miałem ambitne podejście..ale skoro szef olewa...to mi sie po półtora roku
        też przestało chcieć
      • Gość: danka Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 10:56
        Ciężko pracują - serio.
        Na obecnym stanowisku pracuję od roku - zarządzam majątkiem 25 podległych nam
        jednostek. SAMA.
        W momencie obejmowania obowiązków dostałam szafę (dosłownie) dokumentów
        którą "przerabiam" do dziś - chodzi głównie o prawa wlasności, majątek
        dzierżawiony itp. Przed moim przyjęciem nikt się tym nie zajmował, w
        międzyczasie parę jednostek się likwidowało, majątek był przenoszony, kasowany
        a dokumenty wrzucane na półkę - niektóre po prostu zginęły.
        Pracuję za niecały tysiąc netto (w tym premia), często w terenie, za nadgodziny
        nie płacą; oczekiwania pracodawcy: po roku powinnam być alfą i omegą w sprawach
        gdzie zaniedbania (nie moje ) sięgają 6 lat. Zawsze jest zrobione za mało, za
        wolno, zbyt opieszale.
        Przyznaję, że wykorzystuję czasami komputer i telefon do celów prywatnych, co
        wynika z godzin mojej pracy (wszystkie urzędy i banki pracują w tych samych
        godzinach co ja), ale z drugiej strony moją prywatną komórkę nie raz nie dwa
        wykorzystuję do celów służbowych i o zwrocie tych kosztów nie ma mowy.
        Niestety w woj. śląskim gdzie mieszkam, rynek pracy jest b. wąski i przez
        wielu moja praca jest postrzegana jak manna z nieba.
        • s4r4hk4ne Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 13.04.06, 11:30
          To zależy, którzy pracownicy. Ja pracuję w biurze - od 8 do 16, jak trzeba
          (czyli jak np. sypnie się komputer, to siedzę dłużej, albo zabieram sprzęt do
          domu - bo szybciej naprawimy niż informatycy - ci wiecznie nie mają czasu).
          Jestem prawą ręką szefa i zajmuję się częścią spraw kadrowych, łatwiejszą
          księgowością (listy płac, ZUS, zaświadczenia, faktury), kontaktami z klientami,
          jestem sekretarką (ale to szef robi mi kawę :D), logistykiem i Bóg jeden wie
          kim jeszcze. Stanowisko mam przecudnej urody - "inspektor" (ja sobie dodaję od
          spraw niezwykle ważnych :D). I mój szef wiecznie dziwi się, że ja tak szybko
          wszystko robię i nie lubię odkładania "na później". Nie wiem co to
          jest "urlop", od 6 lat nie byłam na zwolnieniu (chora przychodziłam do pracy).
          Nikt mi pomocy nie zatrudni, bo... "zawsze mam wszystko na czas" i jeszcze mam
          czas na "wygłupy w internecie". Jasne, mogłabym moją pracę rozciągać w czasie i
          udowodnić, że "nie da rady czegoś zrobić z braku czasu", ale po co? Mam 1500 zł
          na rękę (pracuję w jednym z większych miast), podczas gdy w innych firmach jest
          kilka osób robiących to, co robię ja (czyli kilka etatów) i często zarabiają
          więcej.
          Jak czytam, że ktoś ma 2000 zł +... i strzela fochy, to mnie trzęsie i
          zastanawiam się czy ja też nie powinnam rzucać fochów. ;) A jak o 11 przyjeżdża
          mi pracownik, który ma pracować do 14:30 i wiecznie narzeka, że się nie
          wyrabia, po zaświadczenie do kredytu, to nóż mi się w kieszeni otwiera.
      • Gość: e-milka Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 80.54.97.* 13.04.06, 11:29
        ja jeszcze nie pracuje ale moj chlopak podczas przerwy (papieros sniadanie kawa) gra w rzutki, a kumpel z szefem w bilard. dodam ze zaden z nich nie pracuje w barze, tylko w panstwowych firmach
        • kulka_szczescia Skąd biorą się nadgodziny? 13.04.06, 14:40
          No dobra, opowiem Wam tę historię.

          Nie chcę generalizować - wiem, że ludzie również PRACUJĄ po godzinach, ale to
          ciekawy przypadek...

          Przyjęliśmy do firmy pannę. Firma mała (6-7 osób).
          Panna bardzo zaangażowana, nowe pomysły, innowacyjne rozwiązania - fajnie myślę
          sobie.. warta swoich pieniędzy ( jakieś 3.000 na rękę, co nie jest niczym
          wielkim w W-wie - panna twierdziła, że ma doświadczenie, a sprawiała wrażenie
          rzeczywiście "coś wiedzącej")

          Piszę "twierdziła, że ma doświadczenie" bo papiery z poprzednich firm jakoś
          trudno jej było przynieść. Słyszałam wielokrotnie jak wspominała o swojej 5
          letniej karierze w dużym koncernie na stanowisku kierowniczym. No dobra.

          Przez 2 tygodnie było ok . Potem zaczęła przychodzić o 11.00 do pracy - mała
          firma, nie ma co robić scen BYLEBY ROBOTA BYŁA ZROBIONA - sobie tłumaczę...

          Po tym okresie okazał się, że rano jeździ gdzieś ćwiczyć, bo za darmo,
          okazyjnie, a ona gruba ... w pracy o 12-13 ( bo godzinę w jedną stronę dojazd
          zajmował). Potem zostawała w pracy do 20 i baaardzo płakała, że ona tak musi
          długo siedzieć i pracować, a wszyscy mają wolne.

          Ale efekty tej pracy to takie mizerniutkie były. Po pewnym czasie zorientowałam
          się, że to "doświadczenie" to raczej wynikało z zasłyszanych opowieści niż z
          praktyki.
          Przycisnęłam o papiery z poprzednich firm. Panna 35 lat ,policuem (nieskończone
          studia, a raczej nawet dobrze nie zaczęte), udokumentowane rzeczywiście 4 lata
          z kawałeczkiem w koncernie.... ale zamiast świadectwa pracy z "koncernu" druk
          RP 7 . A na nim ani stanowiska ani dat... poprosiłam o świadectwo.
          Dłuuuugo to trwało więc zaproponowałam, że może poproszę byłego pracodawcę o
          kopię.... znalazło się.
          I sobie poczytałam a tam było tak :

          zatrudniona w lutym.
          koniec lutego - 2 tygodnie zwolnienia lekarskiego
          początek kwietnia - 3 tygodnie zwolnienia lekarskiego
          koniec kwietnia - zwolnienie lekarskie kontynuowane przez kolejne 7 miesięcy
          (ciąża)
          potem macierzyński.
          potem zaległy urlop.
          potem wychowawczy.

          No to rzeczywiście 5 lat tylko z tego kilka tygodni pracy !!!!!!!Niezła
          praktyka....

          No dobra, myślę sobie, co było to było, ale teraz zaczyna od nowa - trochę
          niefartownie, bo w zasadzie nas oszukiwała, ale trzeba szansę dać..... (głupia,
          oj głupia)

          W pewnym momencie zauważyłam, że ktoś wyjada jedzenie z lodówki. Nie chodzi o
          to , że ktoś zjadł paczkę parówek, tylko o to, że idziesz coś zjeść, coś co
          wiesz że masz w lodówce - i tego nie ma ..
          Zapytała. Okazało się, że oczywiście, ona przeprasza, ale siedziała wczoraj do
          20.00 to była głodna....OK. Zdarza się.

          Potem zginęła zgrzewka cukru (10 kg) potem zgrzewka papieru toaletowego -
          przypominam, że mała firma....
          Zapytałam - a tak, bo jej się skończył papier toaletowy - to odkupi oczywiście.

          Zaczęło mnie to wkurzać - teraz to się z tego śmieje, ale wtedy...

          Potem przeychodzenie do pracy o 12.00 stało się mormą. Powodów było wiele:
          dziecko płakało bo mama idzie do pracy, mąż miał spotkanie to nie mógł jej
          przywieźć - no różne. W końcu usłyszałam, że musiała się umalować, bo ma dziś
          spotkanie z Klientem.

          Zaczęły się też zwolnienia. Dwa tygodnie to norma. Problemy z gardłem. Po
          powrocie ze zwolnienia za to opowieści jak to się chlało w ogróbkach piwnych
          nad Wisłą, jak to się bywało na otwarciach lokali różnych i w ogóle Światowe
          Życie.

          W końcu zaintrygowało mnie co robi w tych nadgodzinach ( Klienci, których
          obsługiwała zaczęli się nico wkurzać, były problemy z terminami, ale każdemu
          noga się może ... i tak dalej)

          Pani, która sprząta u nas w biurze zapytała się mnie kiedyś czy ja akceptuję
          fakt, że jej mąż przychodzi do nas na obiadki. Zdębiałam. Wyżeranie z lodówki
          odbywało się rodzinnie, Kochani....

          Pewnego dnia rachunek za telefony stacjonarne przyszedł dwa razy wyższy.
          Zajrzałam w billing. I co ? Jak pracownicy brali nogi za próg to panna łapała
          za słuchawkę. A nawijać potrafiła : odległość między skończeniem jednej rozmowy
          i zaczęciem drugiej to ok. 30-40 sekund. Połączenia wyłącznie na komórki.
          Średni czas rozmowy : 30 minut.

          Poprosiłam o zaznaczenie na billingu rozmów prywartych i zwrot do kasy.

          A, że było blisko do Świąt to panna tylko życzenia składała....

          Potem było jeszcze fajniej do dnia kiedy miarka się przepełniła. Nie piszę
          o "drobiazgach" typu zostawianie po sobie brudnego kibla, wrzucaniu do zlewu
          stosu naczyń ( rano zawsze szły w ruch 4 kubki: kawa, herbata, kisielek i
          zupka - nieźle co ? I to wszystko na raz..a to było dopiero śniadanie)palenia
          różnych potraw (bo się zapomniało, że się ryż gotuje) - smród na kilka godzin :)
          I takie tam pierdoły.

          Czy się dziwicie, że wyrzuciłam na pysk?
          Mam jeszcze kilka takich historyjek - zebrało się przez kilka lat..

          TO się zdarza - tak jak sie zdarzają szefowie-buraki. ALe popatrzcie teraz na
          pracowników i kolegów i pomyślcie sobie "mogło być gorzej".

          Pozdro..

          • Gość: WA Re: Skąd biorą się nadgodziny? IP: *.centertel.pl 13.04.06, 17:09
            Bardzo ciekawa opowiesc, ja mialem w pracy podobnie. Nie bede rozpisywal sie za
            bardzo, bo prawie wszystko zostalo juz powiedziane. Takie rzeczy jak GG, czat,
            grono, sciaganie pornosów z internetu, godzinne przerwy na papierosa i
            nabijanie sluzbowego rachunku telefonicznego to juz standart.Najgorzej ze
            dotyczy to takze mlodych prcownikow po studiach, ktorzy przychodza na staz i
            wiedza ze jak sie podczas 2 miesiecy sprawdza to firma podpisze z nimi umowy na
            stale na znacznie lepszych warunkach finansowych.
            Ale do rzeczy... Pracuje w sredniej firmie, jestem na kierowniczym stanowisku i
            mam pod soba kilku pracownikow biura. Nad soba tez mam kilka osob z zarzadu
            firmy wiec zaden ze mnie kapitalista ani wyzyskiwacz. Rownie dobrze moglbym tez
            sie obijac udajac przed zarzadem ze cos robie. Na szczescie mojego pracodawcy
            zostalem inaczej wychowany i tak nie robie.
            W tym roku firma zaproponowala praktyki 5 osobom, wszystko bylo fajnie, kazda z
            nich sie bardzo ucieszyla i wykazywala duza chec pracy. Osoby te dostaly 1100
            zl netto, za niezbyt ciezka prace biurowa w godzinach 9-16, kilku z nich sie
            wlasnie bronilo na Uniwerku wiec tez nie bylo prpblemu jak mieli jakies
            zaliczenia, spotkania z promotorem itp. Umowa byla taka ze jak sie sprawdza to
            beda zarabiali o 1000 zl wiecej i podpisza umowe na czas nieokreslony (do tego
            oczywiscie Medicover,karnet na fitness, komorka).
            Jak mozna sie bylo domyslac problemy zaczely sie juz w 2 tygodniu pracy.
            Spoźnianie sie notoryczne, wędrówki po biurze bez celu, obdzwanianie znajomych,
            w dniu spotkan z klientami nieodpowiedni ubiur itp.
            Oczywiscie byla jedna rozmowa przywolujaca do porzadku, nastepna, kolejna itp.
            Bardzo duzym problemem okazalo sie tez przejscie z nimi na TY- byli najmlodsi
            ale jak zaproponowalismy im mowienie na TY to od razu zaczelo im sie wydawac ze
            jestesmy kumplami z jednego bloku a nie pracownikami.
            Pomine to ze nie nadawali sie do niczego, mimo iz byli jak mozna by sadzic po
            dobrej uczelni jaka jest SGH. Przygoda z kazdym z nich skonczyla sie po
            miesiacu. Uznalem ze lepiej jest jak wiekszosc robi sie samemu a nie traci
            czasu na poprawianie po innych. Ktos moze powiedziec ze moze wymagalismy od
            nich za duzo - nie, bo mieli tylko dzwonic, wysylac faksy i robic bazy danych.

            • Gość: kierwownik Re: Skąd biorą się nadgodziny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 17:32
              praktykanci to osobny i ciekawy problem,
              wydaje mi się, że jesli ktoś na renomoanej uczelni studiuje lat 5 i wkłąda mu
              sie do głowy te bzdury że sam fakt studiowania tu świadczy o jego wyższości nad
              innymi to budzi się w takim człowieku przekonanie ,że mu sie należy prestizowa i
              płatna praktyka i życie na styl kolorowych gazet. Bardzo szybko osiągaja ten
              moment samozadowolenia i wtedy wychodzi z człowieka jego podejście do pracy.
              Dodatkowo w warszawce (tej prestiżowej) celebruje sie pewne zwyczaje firmowe,
              spotkania, zebrania, lunche, tzw. spotkania biznesowe i wyprawy po kawę. A to
              wpływa na młodego człowieka który marzył o takiej karierze destrukcyjnie.
              Okazuje się, że umiejetnośc samoorganizacji pracy nie istnieje. Choć każdy ma to
              w swoim CV zapisane.

              Dodatkowo przejście na TY niektóre osoby dezorientuje i albo się rozzuchwalają
              albo się zaczynaja peszyć.

              Pamietam jak kiedyś na takim spotkaniu w warszawie, które prowadził młody
              chłopak a które trwało juz dobre 3 godziny, szef (nonszalancki facet po 40-tce )
              próbował delikatnie chłopakowi zwrócic uwage na czas a koles mu na to"
              "Tadeuszu, pozwól, że skończę", później chłopaka nie widziałem
              :)

              bo z nami ludźmi z prowincji to 15 minut starczy, my zwykłe chłopaki z podlasia :D
              • Gość: WA Re: Skąd biorą się nadgodziny? IP: *.centertel.pl 13.04.06, 18:03
                Dokladnie zgadzam sie z Toba co do praktykantow. A juz najgorszy jest ktos kto
                wlasnie konczy zarzadzanie lub prawo. Ktos na studiach robi im straszna krzywde
                wmawiajac ze po tym kierunku sa nadludzmi i pracodawcy beda sie o nich bili.
                Natomiast prawda jest taka ze praktycznie nie potafia nic robic, a jak na
                poczatek da im sie lekka prace wprowadzajaca to uwazaja ze sa stworzeni do
                lepszych rzeczy i wszystko im wolno.
                To jest problem calego spoleczenstwa, część pracuje za 1200 zł i jest
                zadowolona ze ma jakas prace a inni narzekaja ze musza sie nudzic w biurze za
                2000 netto.
                Mysle tez ze jest duzy problem w Warszawie, jest opinia ze tu sie duzo zarabia
                wiec wszyscy tu przyjezdzaja. Prawa jest taka ze obecnie duzo wiecej mozna juz
                zarobic w Gdansku, Wroclawiu czy na Slasku (mowie o wyzszych stanowiskach).
                Ludzie to wykorzystuja i wola zatrudniac osoby przyjezdne i placic im mniej.
                Dlatego dla takiego prawnika co dopiero skonczyl UW zderzenie z rzeczywistoscia
                musi byc ciezkie. Ja takiej osobie napewno nie zaplacilbym duzo za siedzenie i
                opierdzielanie sie.
                Zreszta o rozpietosci zarobkow mozna napisac doktorat. Znam ekonomistow z mgr i
                podyplomowkami ktorzy pracuja za 2500 brutto, urzednikow ministerstw z ta sama
                pensja (tez z mgr i innym bajerami) i przedstawicieli handlowych firm
                kosmetycznych lub farmaceutycznych, ktorzy studiow nie maja, prace zaczeli w
                wieku 20 lat - teraz maja po 28-30 a zarabiaja po 6-9 tys do reki miesiecznie.

                Mysle tez ze w mentalnosci ludzi jest opie..nie sie i oszukiwanie pacodawcy
                za 2000 netto niz ciezka praca za 5000 netto
                pozdrawiam i gratuluje ciekawej dyskusji
          • 1realista Re: Skąd biorą się nadgodziny? 13.04.06, 20:51
            kulka_szczescia napisała:


            przecież sama ja zatrudnilas to do kogo masz pretensje?
            szefowie zatrudniają niewlasciwych ludzi a potem maja pretensje. a ludzi pracowitych spuszczaja bo po co brack ogos kto ma niewyrozniajace cv, lepiej wziac kogos kto ma wybiten cv. a ze troche rasowane ? wychodzi w praniu. i skutki jak powyzej.
            • kulka_szczescia Re: Skąd biorą się nadgodziny? 14.04.06, 10:56
              Drogi Realisto,

              Właśnie wychodzi w praniu.
              NIe ja ją zatrudniałam, tylko p.prezes :) Ja pewnie bym jej nie zatrudniła. Co
              nie zmienia faktu, że musiałam zwolnić:(

              Jak sam piszesz "wychodzi w praniu" - i trzeba najpierw kogoś zobaczyć jak
              pracuje. Najgorszy błąd jaki popełniliśmy to fakt, że DAWALIŚMY SZANSĘ. Może
              się zmieni, może ma kłopoty, może jeszcze nie umie się zorganizować -
              podchodziliśmy jak do człowieka. A trzeba było wywalić na pysk po miesiącu. ALe
              wtedy zapewne dostlibyśmy etykietkę "chmskich wyzyskiwaczy, bo wszyscy
              pracodawcy są tacy sami".

              Nauka jest taka, że dokładnie sprawdzam poprzednie miejsce pracy pacjenta.
              Dokumenty przed podpisaniem umowy a nie po ("przyniosę tylko gdzieś mam pudłach
              po przeprowadzce..." już nie działa)
              • Gość: kuba Re: Skąd biorą się nadgodziny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 18:32
                Wszyscy uczymy się na błędach ;)
      • Gość: kierwownik Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 12:04
        jeżeli chodzi o telefony, jesli pracownik zostaje po godzinach to ma prawo
        zadzwonic z firmowego telefonu do domu, jesli ma pilna sprawe do załatwienia to
        ma prawo zadzwonic z firmowego telefonu do urzedu czy znajomego.
        Chodzi o złoty środek, bez przeginania w jedna ale i w druga stronę.

      • kosa_dk Chlopie co ty baba jestes, pierolami sie zajmujesz 13.04.06, 14:22
        Chlopie co ty baba jestes, pierolami sie zajmujesz, zamiast
        wziasc sie do roboty, jak tak dalej bedzie to zaczniesz czytac 'NAJ'
      • Gość: mango Jak się cieszę:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 22:49
        Nareszcie, młodsze pokolenie daje "popalić" szefom. Młodzi zdolni i pracowici
        wyjeżdżają, a w większości obiboki zostają. Nawet w niewielkiej firemce im
        młodszy przychodzi, tym bardziej "lewy" i patrzy na czym by tu szefa okantować.
        Od pewnego czasu mój szef, też przestał zachwycać się osobami, które ukończyły
        państwowe uczelnie i znają 5 języków. Nawet skończyło się dogadywanie że "Ty"
        języków nie znasz(nie znam bo nie używam i nie są mi w mojej pracy potrzebne),
        może i tak ale znam się na tym co robię i co najważniejsze lubię to. Może gdy
        pracodawcy przestaną poszukiwać "cyborgów", tj. znajomość min.3 języków, 24
        lata, renomowane studia, 5 lat doświadczenia to coś się zmieni. Jak, ja się
        cieszę, bo może za 5 lat mi nikt nie będzie mówił że mam się cieszyć że mam
        pracę i to za 600 netto. Problem w tym, że nie potrafię zmienić pracy, bo tą
        lubię.
      • Gość: kars Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 22:49
        pracownicy to najczęściej idioci, uważają się za wybitnych specjalistów a
        normalnego pisma pisma nie potrafią napisać,uważają że czef jest głupi i nic
        nie widzi. szef widzi tylko czasami nie ma chęci czy też dla spokoju nie
        podejmuje interwencji. Pracownik pjany, urywa się na fuchę, załatwia prywatne
        sprawy, dla spokoju lepiej nic nie widzieć. Pamiętajcie bo to może źle się
        skończyć. Szef 60 lat w tym ponad 30 lat jako szef.
        • s4r4hk4ne Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 14.04.06, 10:22
          "pracownicy to najczęściej idioci, uważają się za wybitnych specjalistów a
          normalnego pisma pisma nie potrafią napisać"

          A to ciekawe... Idiotką nie jestem, moi podwładni również. Kto musi umieć pisać
          pisma, ten umie. Mój szef ma mnie m.in. od tego, żeby umowy i pisma były dobrze
          merytorycznie (i elegancko z wyglądu) napisane - on nie musi umieć, ja muszę i
          umiem. Za wybitną specjalistkę się nie uważam, ale nie będę udawała, że nie
          jestem dobra w tym, co robię - jestem. Nie odzwierciedla się to w
          wynagrodzeniu, ale cieszę się, że mam pracę - której nota bene długo szukałam,
          bo pracodawcom nie podobało się, że "dużo wiem i potrafię" (czyt. za dobre CV i
          jeszcze w praniu wychodziło, że nie jest ono zmyślone). Szukam innej pracy -
          skutek zerowy - nadal mam "za duże umiejętności". Wrzuciłam do innego wątku
          link do bloga dziewczyny, która jest w podobnej do mojej sytuacji. Poczytajcie -
          może komuś otworzą się oczy. Sam tytuł jest świetny: "jestpanizamadra".
          • kulka_szczescia Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 14.04.06, 11:10
            s4r4hk4ne napisała:

            > Za wybitną specjalistkę się nie uważam, ale nie będę udawała, że nie
            > jestem dobra w tym, co robię - jestem. Nie odzwierciedla się to w
            > wynagrodzeniu, ale cieszę się, że mam pracę - której nota bene długo
            szukałam,
            > bo pracodawcom nie podobało się, że "dużo wiem i potrafię" (czyt. za dobre CV
            i
            >
            > jeszcze w praniu wychodziło, że nie jest ono zmyślone). Szukam innej pracy -
            > skutek zerowy - nadal mam "za duże umiejętności". Wrzuciłam do innego wątku
            > link do bloga dziewczyny, która jest w podobnej do mojej sytuacji.
            Poczytajcie
            > -
            > może komuś otworzą się oczy. Sam tytuł jest świetny: "jestpanizamadra".


            A życie pokazuje, że czasem jest tak:
            Uważasz się za osobą mądrą (nie podważam) wykfalifikowaną (nie podważam) i z
            doświadczeniem ( nie podważam) - niemniej pracodawca POSZUKUJE KOGOŚ INNEGO.
            Nie wali go na kolana Twoje doświadczenie, Twoje CV nie jest wcale wybitne (ma
            takich całą kopę) a to czy rzeczywiście jesteś mądra - się okaże.
            To wszystko jest pojęcie względne. Umiejętności z Twojego punktu widzenia
            KLUCZOWE dla pracodawcy mogą znaczyć NIC.

            Obecnie potrzebujemy asystentki prezesa. Ale to w ilu językach mówi nie ma
            żadnego znaczenia. Wystarczy, że ZROZUMIE maila po angielsku. Żadnych
            certyfikatów (bo i po co?) Musi mieć tylko jdwie cechy : MA BYĆ ROZGARNIĘTA I
            INTELIGENTNA. Tak, żeby wiedziałaq co ma robić, tak żeby była SAMODZIELNA, i,
            niestety, czasami myślała ZA prezesa (że trzeba przygotować materiały na
            spotkanie). Zdziwiłabyś się jakie "mądrale" się pojawiają.

            Kiedyś miałam taką asystentkę.
            Fajna była dziewczyna. Pensja 2000 na rękę. Studiowała, więc sobie wychodziła
            na egzaminy, spotkania z promotorem kiedy potrzebowałą. Nie liczyłam jej godzin
            i nie pilnowałam. Lunch - 1 godzina - nie ma sprawy.
            Sielanka. Po jakiś 6 miesiącach jeden z moich pracowników poprosił ją o
            zaniesienie papierów do podpisu do prezesa piętro wyżej.
            Co usłyszał ?
            "Moje wysokie kwalifikacje nie pozwalają mi na latanie po podpisy. Idź sobie
            sam"
            To był ostatni dzień jej pracy.
            Była mądra, inteligentna, pracowita no i co ? - do czasu aż nie "poczuła się za
            dobrze".

            Są ludzie i gnoje - i tyle w temacie :)

            Oczywiście życzę Ci znalezienia fajnej roboty :)
            • s4r4hk4ne Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 14.04.06, 12:35
              Mała uwaga - "uważają mnie za..." to ważniejsze niż to co ja myślę o sobie i
              swoich umiejętnościach.
              Jednego mnie potencjalni pracodawcy nauczyli - nie chwalić się za bardzo w CV.
              Pracodawcy poszukiwali kogoś, kto jest "mniej mądry" i jasno mi to mówiono.
              Wykształcenie - ok, umiejętności - ok, zadanie postawione na rozmowie - ok (to
              już podejrzane, że tak szybko i dobrze), opinia psychologa - super,
              headhunterska jeszcze lepsza i to mnie gubiło.
              Przestałam być taka super-ambitna na rozmowach i w końcu pracę dostałam. Po
              długim okresie wspólnej pracy szef zorientował się, że poza licencjatem,
              skończyłam magisterkę i podyplomówkę (nie wpisałam tego do CV) - dowiedział się
              przez przypadek - okazało się, że mamy wspólnych znajomych i ten ktoś mu
              powiedział. Zapytał mnie tylko dlaczego nie wpisałam tego do CV. Uczciwie
              powiedziałam, że "żeby nie było, że mam za wysokie kwalifikacje". Uśmiechnął
              się i odpowiedział: "sprytnie, gdybym wiedział, faktycznie tak bym pomyślał i
              pewnie nie zatrudniłbym cię u nas".
              PS. Na pieczątce jak ognia unikam skrótu przed nazwiskiem - czego wiele osób
              nie może zrozumieć (i co czasem prowadzi do zabawnych sytuacji - ale to już nie
              ten wątek).
              Polska to taki kraj, w którym można "być za mądrym/mieć za wysokie
              kwalifikacje" na dane stanowisko - paranoja? ;)
              • kulka_szczescia Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 14.04.06, 12:48
                Ja po prostu piszę ze swojego punktu widzenia. Bo mam wrażenie,że nie można
                być "za dobrym" - choć pracuję z cudownymi ludźmi - ale zabij, nie zwróciłam
                uwagi na to czy nie są "za dobrzy" - a mają po kilka fakultetów i MBA się
                zdarza i doktorat... ale nie to jest decydujące. Ważna jakimi są ludźmi... i
                jakie mają doświadczenie (te dwie rzeczy cenię bardziej niż wszystko inne). A
                studia, dyplomy, certyfikaty, rekomendacje - sorry, to potem..

                Wszystkiego dobrego i Wesołych Świąt :)
                • s4r4hk4ne Re: co wasi pracownicy robią w pracy? 14.04.06, 14:35
                  Wiesz, gdyby ktoś mi wcześniej powiedział (wcześniej - tzn. zanim zaczęłam
                  szukać pracy), że powiedziano mu, że "jest za mądry/ma za wysokie
                  kwalifikacje", pewnie roześmiałabym się i powiedziałabym, że to niemożliwe.
                  Wszystko do czasu... Teraz wiem, że coś takiego można usłyszeć. Przykre, ale
                  prawdziwe.
                  Serio polecam blog tej dziewczyny - jestpanizamadra.blog.onet.pl
                  Świetnie opisała "pracowe przeboje" i aż szkoda, że dalej nie pisze.

                  Również życzę wszystkiego dobrego oraz pogodnych Świąt.

              • Gość: Hiena Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:50
                Pewien prezes dużego przedsiębiorstwa tak wyjaśniał mi, dlaczego nie zatrudnia
                ludzi z "wysokimi kwalifikacjami": "ponieważ jak taki młodzian zrobił MBA, to
                jak już w swoim gabinecie powiesi dyplom na ścianie, to uważa, że ten dyplom
                będzie za niego myślał" :) Masz MBA - nie masz u niego szans :)
      • white.falcon Co w pracy robi Szef ? 14.04.06, 15:21
        Odwdzięczę się na przykładzie mojego. Jest dobrym człowiekiem, ale w pracy co
        potrafi zrobić:

        1. Godzinami wisi w necie, sprawdzając cenę części samochodów i nie nabywając
        nic. Uwielbia "Allegro".

        2. Namiętnie gra w takie bardziej rozwinięte "kulki".

        3. Wysyła wszystkim, łącznie z pracownikami - "śmieszne rzeczy" na domowe
        komputery.

        4. Chodzi po pokojach, opowiadając, co to nie potrafi i kogo to nie zna.
        Ostatnio okazało się, że gdyby nie powaga instytucji, to tańczyłby w "Tańcu z
        gwiazdami", bo akurat bezpłatne "Metro" u kogoś na biurko leżało z fotografią z
        tegoż.

        5. Podpisał dokument sprawozdawczy (na prima aprilis zrobiliśmy żart), w którym
        dla żartu napisaliśmy: "... a ponadto odbyło się u nas szkolenie BHP, na którym
        wszyscy spali, a Panu Szefowi kalesony zimowe z nogawek wystawały, bo miał
        przykrótkie spodnie." Myśleliśmy, że połapie się, ale dopiero sekretarka przed
        wysłaniem faksem sprawozdania wycofała pismo.

        6. Wszystkie nagrody przyznaje sobie i od kilku lat jego nastania nikt niczego
        nie otrzymał, oprócz podwyżek, przyznawanych przez Centralę z rozdzielnika.

        7. Przynosi smrodliwe kiełbaski i odgrzewa je w mikrofali, którą kupiliśmy ze
        zbiórki (nie mamy stołówki), twierdząc, że takie są najlepsze i zasmradza
        regularnie cały korytarz.

        8. Marynarki nie pierze, więc jak ją powiesi na czyimś krześle, to wiadomo, że
        był Szef, bo krzesło natychmiast "wciąga" wszystkie możliwe zapachy ze
        wszystkich możliwych wód kolońskich.

        A poza tym jest przemiłym osobnikiem, choć nikt by nie chciał mieć go za
        sąsiada.

        Chyba odwdzięczyłam się. ;-P
      • Gość: ja Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 212.180.161.* 14.04.06, 16:03
        pracuja.....
      • tornson ponad 50% zapieprza po 70-80 godzin na tydzień 15.04.06, 02:22
        za mniej niż 1€ za godzinę, a 90% tego co wypracują zabiera pracodawca i różne
        bolki od marketingu. Czasem dochodzi do takich patologii że pracownik dostaje za
        miesiąc pracy tyle ile wypracuje w ciągu jednego dnia.
      • Gość: waldek1610 Re: co wasi pracownicy robią w pracy? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 15.04.06, 09:29
        ja bije smietane i serwuje po forum

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka