Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca w urzędzie po znajomości

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 09:41
    Chciałam powiedzieć wszystkim jeszcze "naiwnym", zeby bez znajomosci nie
    szukali pracy w urzedach, nie liczyli na "uczciwosc" konkursow. wszystko to
    pic na wode! Nie dolujcie sie ze wymagania sa kolosalne, staz pracy 2-4
    letni, certyfikaty szkoeln itp. bo tak naprawde konkurs jest oglaszany pod
    konkretne osoby. Nie miejcie nadziei ze was zaprosza na 1 i 2 etap. Bo tak
    naprawde dostanie te prace ten kto ma dostac! Niesprawiedliwe, ale juz to
    przeszłam. Bezczleność, ale tyo Polska właśnie!
    Obserwuj wątek
      • Gość: xyz Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 12:29
        Masz rację,popieram Cię w 100%.Konkursy ogłaszają, bo taki jest wymóg,a z góry wiadomo kto ma taki konkurs wygrać. Własnie skończyłam staż w jednostce administracyjnej urzędu miasta w jednej z mniejszych miejscowosci.Ciekawe rzeczy mozna usłyszeć.Pozdrawiam.
        • Gość: Michał Urzad Miasta Warszawa IP: *.acn.waw.pl 06.04.06, 14:23
          Dostałem się do 2 etapu i nic..cisza. dzwonie i się pytam - tak ale pan nie ma stażu jako dzienikarz? tu się zmieszałem praktyki w tvn24,polskim radiu i rzeczpospolitej to mało? Tak ale my mamy dodatkowe wymagania których nigdy nie ma na oficjalnej liście. Faktycznie o 3 letnim stażu tam o tym słowa w ogłoszeniu nie zamiescili. Wymagają wysłać CV++LM+ oświadczenia = czyli 2-3 zeta bo tylko poczta to przyjmują a reguły gry sobie zmieniają.

          Babka doradziła mi brać udział w większej ilosci konkursów - co oni mają umowę z pocztą polską by na tym zarabiać? Znam 3 osoby pracujące w "budżetówce" i wszystkie po znajomościach. Bez sensu. Te www.bip.warszawa.pl albo USC można sobie wsadzić.

          Jest przetarg- są wymogi i to jest oficjalna informacja. Ok podejmuje się udziału w konkursie, a że są wymogi niezawarte w ogłoszeniu? - powiedział bym ok, gdyby nie fakt że ONI są utrzymywani z naszych podatków jak pracujemy albo z podatków naszych rodziców. POWIEDZMY PRAWDĘ to są jaja. Na stronie www.bip.warszawa.pl jest nowa uchwała prezydenta Kaczolandu dotycząca rekrutacji.

          To jest Patologią.
          • Gość: agusia Re: praca w urzedzie IP: *.ostnet.pl 10.04.06, 12:36
            Ja tez sie staralam do urzedu. Lista wymagan byla bardzo dluga jak na takie
            bzdurne stanowisko. Musze powiedziec ze spelnialam je wszystkie z nadwiazka. Na
            rozmowie kwalifikacyjnej oprocz pytan byl test przy komputerze. Z tych wymagan
            o ktorych pisali w ogloszeniu sprawdzili jedno. Pozostale 2 zadania byly z
            programow, ktorych na liscie wymagan nie podali.. I jak to rozumiec?
      • jagip Re: Praca w urzędzie po znajomości 04.04.06, 16:52
        Popieram w 100%! Próbowałam do ARiMR ale wszystko ustawione z góry, ktoś z
        wykształceniem rolniczym nie ma szans, ale inni mający ciocie, wujków itp. mają !
        • Gość: gość Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 17:17
          ale do skarbowego można się dostać bez znajomości, moi znajomi tak się tam
          dostawali
          • Gość: ewbal Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.ino.tvknet.pl / 217.98.71.* 04.04.06, 17:23
            Popieram, też dostałam pracę w skarbówce bez znajomości. Zaczynam 18 kwietnia:)

            pzdr.
            ewa
            • Gość: Maggie Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 17:32
              No to moze w skarbowce :) Ale w miejskich, wojewodzkich, marszalkowskich itp!!!
              Standard!
            • Gość: rami Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.eranet.pl 06.04.06, 17:48
              a mi się udało dostać pracę w urzędzie bez znajomości.teraz, po przepracowaniu
              ponad 6 miesięcy, wiem że ludzie stamtąd uciekają, bo jest masa roboty, mało
              czasu,a przełożeni traktują cie jak alfę i omegę i nie maja litości dla twoich
              błedów
              • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 00:57
                W MG jest potworna rotacja kadr - nic dziwnego: mała płaca, duże wymagania.
            • Gość: lolita Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 20:17
              w jakim to mieście, może i ja dostane
          • nati_28 Nieprawda! 06.04.06, 09:09
            We Wrocławiu tylko po znajmości. Wiem to z pierwszej ręki
        • gosia2751 Re: Praca w urzędzie po znajomości 05.04.06, 16:39
          czesc też probowalas do ARiMR, dobra jest ta rekrutacja, smiechu warte!!!!!!!!!!
          MOJ chłopak skonczył Akademie Rolniczą i pokazali mu drzwi......Pozdrawiam Cie
          serdecznie
        • Gość: Paweł Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.aster.pl 07.04.06, 08:21
          Nie wiem jak w terenie ale w Warszawie część ludzi jest rzeczywiście z ulicy
      • Gość: Kasia Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.gizycko.mm.pl 04.04.06, 18:50
        Ja zostałam zaproszona na rozmowe do urzedu pracy do ksiegowosci. Spełniałam
        wszystkie wymogi podane w ogłoszeniu. nie dostalam pracy. Pozniej w
        posrednictwie pracy kobietki mnie poinformowały ze na to stanowisko juz od
        miesiąca jest ktos na przyszkoleniu. Po prostu rewelacja.
      • Gość: inspektor Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 05.04.06, 10:49
        Też sie zgadzam, że konkursy są ogłaszane tylko dlatego, że taki jest wymóg.
        Marnują nasz cenny czas, zapraszając po 17 osób na rozmowę na jedną godzinę.
        Brak szacunku. Rozmowa jest tylko po to, aby udowodnić, że nic nie umiesz i nie
        nadajesz się na to stanowisko!
      • Gość: spinnka1 Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.progman.com.pl / *.progman.com.pl 05.04.06, 10:55
        wlasnie ostatnio startowalam do departamentu funduszy europejskich w pewnym
        duzym miescie.
        znalazlam sie na liscie kandydatow spelniajacych oczekiwania. super. ale na
        rozmowie kandydaciu byli poumawiani do 10 minut. ja spedzilam 30 na rozmowie.
        niestety, przyjeto kogos...kto juz pracowal w tym wydziale. po prostu awansik i
        konkurs rozpisany po te osobe.i to uzasadnienie na stronie urzedu: spelniala
        kryteria, studiowala to i tamto podyplomowo) ja studiowalam to samo. pisali
        jeszcze,ze zna programy graficzne i zna sie na sprawach reklamy i promocji. tak
        sie sklada,ze pracowalam w agencji reklamowej ,ale mnie nikt o doswiadczenie z
        tymi programami nie pytal. po prostu z gory zalozono,ze zna je tylko TA
        PANI:)))) szkoda czasu i atlasu na takie rozmowy.
        • zerya Re: Praca w urzędzie po znajomości 05.04.06, 11:56
          Massakra
          Podpisuję sie pod waszymi postami.Urzędy to pracownicy przyjmowani po
          znajomości.Ja przegrałam z pewna Panią która miała niewiele wspólnego ze
          stanowiskiem na które sie ubiegałyśmy.Moje wykształcenie, doświadczenie w 100%
          pasuje do stanowiska o które się ubiegałam- a "znajoma" owszem i miała jakieś
          doświadczenie ale niestety nie na stanowisko laborantki tylko lekarza
          weterynarii(...)
          Po za tym rozbroiło mnie pewne pytanie na rozmowie..."Prosze powiedziec co ma
          Pani wspólnego ze stanowiskiem na które się ubiega?"He he dużo....studia
          kierunkowe i doświadczenie zawodowe na takim samym stanowisku o które się
          ubiegałam...
          Pracy oczywiście nie dostałam:)
          Ale pewnie za jakiś czas znowu będą szukać na to stanowisko pracownika- znajoma
          przecież musi awansować;)))
          • Gość: wiktoriaanka Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.devs.futuro.pl 05.04.06, 12:12
            Niestety musze potwierdzić wasze wypowiedzi i niestety w niektórych
            skarbówkach tez trzeba mieć znajomości. Niby testy przychodzą z jakiegoś tam
            ośrodka kadr chwilę przed konkursem (tak twierdziła przewodnicząca komisji) ale
            kilka osób z prawie 200 te testy znała o wiele wcześniej jak się póżniej
            okazało)
            Ostatni raz startuje w tym miesiącu bo nie ma co się łudzić i marnować czas na
            uczenie się ustaw i nie wiadomo czego jeszcze. Poznałam kilka osób, które
            dostały się właśnie po znajomościach i mówiły, że to naprawdę mocne plecy
            trzeba mieć bo zdarza się, ze na ten sam konkurs zglasza sie kilka osob ze
            znajomosciami:)))
            • Gość: emi Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.atol.com.pl 05.04.06, 12:49
              o rany! jak ja się z wami zgadzam 100%. startowałam do kilku urzędow i nic brak
              znajomości.konkursy, rozmowy są rzenujące z góry wiadomo że to wszystko jest
              ustawione. a "kandydaci" nawet się nie ukrywają że maja znajomosci w tym
              urzędzie. co do skarbówki to pracowałam kiedyś ale uciekłam z tamtąd szkoda
              zdrowia i życia.
              własnie się zastanawiałam czy jeszcze raz nie spróbowac startowac do państwowej
              instytucji, ale po pzeczytaniu tego co piszecie to chyba zrezygnuję ?????.
              • leff Re: Praca w urzędzie po znajomości 05.04.06, 15:13
                emi - od urzędnika państwowego wymagałbym jednak znajomości ortografii ...
                "rzenujące", "z tamtąd" ...
                zrezygnuj ...
              • ponis1990 Re: Praca w urzędzie po znajomości 20.02.23, 14:21
                Rzenujace xD
      • al_jazeeta Re: Praca w urzędzie po znajomości 05.04.06, 12:58
        to nie prawda, że do pracy w urzędzie plecy wystarczą. "aplikowałem" kiedyś do
        jednego urzędu. wymagania były takie, że większość z wyższym je spełnia. miałem
        dojście, ale okazało się, że ze złej strony, bo ktoś inny miał dojście od
        góry...
        trochę się powściekałem, ale potem znalazłem pracę w prywatnej firmie i jak
        bywam w ww. urzędzie, widząc w jakich warunkach ludzie tam pracują (maszyny do
        pisania, radio trabant, wszędzie syf, a większość składu w wieku około-
        emerytalnym - to się w sumie cieszę, że mnie wtedy nie przyjęli ;)
        • Gość: Maggie Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 13:06
          To prawda ze trzeba nie tylko miec plecy - trzeba miec "mocne plecy" a w
          pojedynku wygrywa nie ten kto ma kwalifikacje, dosw. tylko ten kttorego
          rodzina, znajomi siedza wyzej w hierarchii urzedu! No i nadal sie zdarzaja
          matactwa na zasadzie: ja w jednym urzedzie zatrudnie twoja zone, a ty wdrugim
          urzedzie w zamian za to moja corke :) Bo przeciez dyrektor nie moze rodziny
          zatrudnic, wiec sprawe da sie prostio rozwiazac.
          A potem jest tak ze siedza niewykwalifikowani czesto urzednicy :/
          • Gość: emi Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.atol.com.pl 05.04.06, 13:10
            zgadzam sie z toba cos wiem na ten temat
      • Gość: julianna Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.chello.pl 05.04.06, 13:13
        Tak was czytam i dochodzę do wniosku, że na pewno jakiś szacher zrobiłam jak
        mnie przyjmowali do urzędu z konkursu.

        Nie macie racji, są konkursy poustawiane, a są i takie, gdzie sie może dostać
        zwykły człowiek z ulicy. Ale jeden na 60-200 aplikacji, więc się nie dziwcie,
        ze ani jednego postępowania jeszcze nie wygraliście.
      • Gość: emi Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.atol.com.pl 05.04.06, 13:25
        wiem że do konkursu staje naet 200 osób. ale potem kiedy są romowy, testy itp
        pierdoły to widać czy jest to konkurs ustawiony czy nie, a jak nie to po jakimś
        czasie mozna się dowiedzieć że konkurs był ustawiony pod konkretną osobę lub że
        osoba na tym stanowisku już dawno pracuje a konkurs przeprowadza sie po
        terminie poto aby w paierach było ok. wiem co mówię
        • Gość: xyz Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 14:28
          Pani w pewnym urzedzie odchodzi na emeryturke w październiuku tego roku,wiadomo juz kto ma wygrac ten konkurs.Ostatnio tez wiadomo kto ma wygrac.ech,ech
        • Gość: kpmg Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 06.04.06, 22:09
          Tak, po znajomości się również awansuje w urzędach. Kuzynka Pana Ministra oraz
          wazeliniara przyssana do Pani dyrektor, syn Pani Dyrektor z innego urzędu itd.
          itp.
      • student241 Re: Praca w urzędzie po znajomości 05.04.06, 15:04
        jestem na stażu w jednostce budżetowej i potwierdzam ze te konkursy są jeszcze
        wiekszą fikcją niż wcześniejsze nabory. tylko fatygują niepotrzebnie ludzi na
        rozmowy itp a sprawa jest juz z góry rozpatrzona bo konkurs jest rozpisywany
        pod konkretne osoby!Nawet jeśli trafi się ktoś kto ma lepsze kwalifikacje to
        mowią że slabo wyopadl na rozmowie;-) O taką Polskę....
      • vega72 Re: Praca w urzędzie po znajomości 05.04.06, 15:29
        Zdarzają się konkursy uczciwe. Na ogół dotyczy to stanowisk na które są
        potrzebne jakieś szczególne kwalifikacje. Jeśli jest to stanowisko na które
        wystarczy mieć np. tylko wykształcenie wyższe, to w 99% przypadków konkurs jest
        ustawiany.
      • Gość: majka Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.mtvk.pl 05.04.06, 18:09
        Słuchajcie...

        Generalnie - wszyscy krytykujecie, że "praca w urzędach" jest po znajomości...
        To znaczy - gdybyście Wy mieli te znajomości, odrzucilibyście wtedy robotę "z
        plecami", bo to niegodne?
        Czy też może zmienilibyście punkt widzenia?:)))

        Ja to zrozumiałam, gdy okazało się, mój wujo jest "za słaby", aby coś załatwić.
        Teraz radzę sobie sama, ze zmiennym szczęściem, ale SOBIE RADZĘ, i mam
        satysfakcję. Jak bym się czuła ciągle się zastanawiając, czy nie było kogoś
        lepszego na tę posadę? I miałabym świadomość, że "ludzie z urzędów" są
        opluwani, przynajmniej w myślach, przez gros społeczeństwa.. Wolę to, co mam.
        • zerya Re: Praca w urzędzie po znajomości 05.04.06, 19:00
          "Teraz radzę sobie sama, ze zmiennym szczęściem, ale SOBIE RADZĘ"
          no comment
        • Gość: Maggie Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 08:47
          Mnie chodzi o to aby sprawa byla jasna. Po prostu, łudziłam się przez pewien
          czas ze mozna sie dostac bez koneksji! Zlozylam full papierow i tyle! Niech juz
          ten PIS utajni te konkursy bo i tak sa dla swoich! Tylko ze oglaszane na
          stronie USC. Chociaz ciekawostka ze jakies urzedy gminy itp w ogole sie nie
          oglaszaja, po prostu stanowisko przechodzi z matki na corke, babci na wnuczkę
          itd.
          • Gość: xyz Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:08
            Nie,nie. Urzęda miasta od sierpnia ub. roku zgdonie z usawa o pracownikach samorządowych musi oglaszac konkursy. Są one ogłaszane m.in. na stronach internetowych urzędów w BIP np www.bip.warszawa.pl/informacja.asp?mn_id=3187. Inna sprawa,że w niektórych miast tez wiadomo kto ma wygrac. Tak samo w szkołach przynajmniej podstawowych, gimnazjach na sekretarzy szkoły tez musza być ogłaszane konkursy. Zobacz na stronie internetowej swojego miasta w bip.Pozdrawiam
            • Gość: wiktoriaanka Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.devs.futuro.pl 06.04.06, 12:41
              niestety tak jest tylko teoretycznie, ustawa ustawą ale rzeczywistość jest
              czasami inna, niestety zdarza sie, ze zatrudnienie odbywa sie nie w drodze
              konkursu. chociaz zgodnie z ustwa tak powinno byc, na razie osobiście znam
              tylko dwa takie przypadki, no ale jednak sa.

              Uwazam, ze to byl blad wprowadzenie tej ustawy bo niewiele sie zmienilo w
              obsadzaniu stanowisk, a tylko wzrosly koszty. U mnie w ojewodztwie przychodzi
              ok 150 do 200 osob na konkurs (no chyba, ze jakies specjalistyczne stanowisko
              to mniej).Wiec policzmy sobie kosztow rozmow telefonicznych, ksera, papieru itd.
            • Gość: emi Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.atol.com.pl 06.04.06, 14:29
              no właśnie a jak mozna się załapać do pracy w szkole na sekretarza lub
              sekretarkę czy to powinno być gdzieś ogłaszane czy pocichaczu
      • Gość: xyz Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:25
        Przepraszam za błedy.
      • vega72 Re: Praca w urzędzie po znajomości 06.04.06, 11:02
        Podejrzewam jednak że w dokumentach czegoś musiało brakować jeśli ofertę
        odrzucono ze względów formalnych. Gdyby nie brakowało niczego oferta nie
        mogłaby zostać odrzucona z tego powodu. Przystapiłabyś do konkursu, który
        zapewne i tak wygrałby "krewny i znajomy królika" i tylko straciłabyś czas.
        Zawsze możesz się dowiedzieć się telefonicznie z jakich to powodow oferta
        została odrzucona, czyli jakich konkretnie wymagań nie spełniłaś. Muszą coś
        odpowiedzieć.
        • Gość: Maggie Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 11:08
          XYZ dobrze wiem o zmianie przepisow i ze konkursy musza byc jawne, powszechny
          dostep kazdego do służby publicznej etc. Tylko skoro i tak "zwykły smiertelnik"
          nie ma szans na pracę to po co one mają być jawne? PIS dąży do tego zeby
          jeszcze bardziej nie musieć "się czaić" i robić co chce. Ale czy dla nas jest
          roznica? Tak czy siak nie masz szans na takie stanowisko, tyle tylko ze mozesz
          sprawdzic iz jest nabór prowadzony przez daną instytucję. I powkurzać się, że
          nie jesteś "znajomym króliczka" :)))
          A co do urzędów gminy, które przecież też należą do władz samorządowych to
          jeszcze nigdy nie widziałam konkursu!! A za to słyszałam od koleżanki, jak to
          się odbywa, jest kuzynką pani która w pewnym miasteczku odchodzi na
          emeryturkę....I na jej miejsce wejdzie koleżanka! Bez konkursu!
        • Gość: wiktoriaanka Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.devs.futuro.pl 06.04.06, 12:43
          Również zdarzyla mi sie taka sytuacja, ze papiery byly w porzadku i spelnialam
          wymagania formalne, ale ten urzad dostal tyle zgloszen, ze postanowili do
          konkursu zaprosic osoby najblizej mieszkajace :)))
      • Gość: ania Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.myslenicenet / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 12:55
        no i macie jakies wnoski/pomysly jak z tym walczyc?
        moze opisywac w gazetach?
        moja ostatnia sytuacja:
        urzad pracy w mysleniacach, byl nabor na dwa stanowiska referenta, zglosilo sie
        ok 40 osob, zobaczcie zwyciezcow konkursu (test z ustaw), dodam jeszcze tylko,
        ze dyrektorem urzedu jest Pan o nazwisku Kesek:
        www.powiat-myslenice.pl/pup/download/nabor4.rtf
        zapytalam Pania sekretarke czy to nie dziwny zbieg okolicznosci, na co Pani
        odpowiedziala, ze to nie rodzina.. wierzycie w to?
        • Gość: wiktoriaanka Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.devs.futuro.pl 06.04.06, 13:27
          hm...no dwóch kęsków w czołówce to baardzo duży zbieg okoliczności, no chyba,
          że w myslenicach to popularne nazwisko:)

          Nie wiem na ile to jest prawda (bo to sasiadka opowiadala),ale tez wam napisze
          ciekawa sytuacje. Jej przyjaciólka jest naczelniczka w urzedzie miasta, w jej
          wydziale byla stazystka, ktora bardzo sobie chwalila, byla kompetenta, po
          odpowiednich studiach, znala jezyki. Po jej stazu ogloszono konkurs, oczywiscie
          ona przystapila i zdobyla najwieksza ilosc punktow, wiec ta naczelniczka byla
          bardzo zadowolona, ze ja bedzie miec u siebie dalej. No ale zdziwila sie, ze
          jednak nie ja zatrudniono, ale pania z wyksztalceniem nieodpowiadajacym temu
          stanowisku i bez zadnego wymaganego doswiadczenia....
          • Gość: ja Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.85-237-184.tkchopin.pl 06.04.06, 14:02
            Z przykrością stwierdzam,że Polska jest bardzo niedostosowanym społecznie
            państwem, aby znaleść pracę trzeba mieć znajomości (wykształcenie już nie jest
            takie ważne), po każdej rozmowie kwalifikacyjnej kandydat czuje się co raz to
            bardziej zdeptany i nie potrzebny w społeczeństwie. Polska jest krajem gdzie
            nie szanuje się włąsnych rodaków, oczywiście sprawa jest przykra ale tłumaczy
            to wyjazdy znajomych za granicę- gdzie pracują za normalne pieniądze a przecież
            właściwie o to chodzi.
        • annajustyna Chyba wypadaloby wydac oficjalne osw., ze tych 07.04.06, 16:26
          dwoch Keskow to nie rodzina Pana "Szychy"????
      • Gość: mi Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 15:00
        To wszytko to niestety prawda. Do urzędu można jedynie dostać się na staż
        absolwencki (ale to też nie zawsze)i wtedy pracować za marne 400 zł. Przy czym
        i tak robić się będzie brudną robotę apo zakończeniu stażu powiedzą "papa". Bez
        znajomości nie ma szans na pracę w urzędzie. Pracujący tam już ludzie często
        nie mają odpowiedniego wykształcenia. To totalny bezsens, że na stanowiskach
        państwowych pracują ludzie bez wykształcenia. Przecież to często oni
        reprezentują nasz kraj.
        • Gość: ja Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 17:19
          Masz rację.
          • Gość: mimi Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.pl / 83.238.44.* 07.04.06, 08:28
            Urząd Pracy w Wejherowie. Ogłoszono konkurs, wysłałam dokumenty, znalazłam sie
            na liście osób spełniających wymogi formalne ( kilka osób) i czekam aż mnie
            zaproszą na rozmowę. Po 2 tyg ogłaszają wyniki naboru, że na podstawie
            przeprowadzonych rozmów kwalifikacyjnych wyłoniono najlepszą kandydatkę.
            Przepraszam - jakich rozmów??? Przeciez nie miałam żadnego telefonu ani e-maila
            informującego mnie o rozmowie kwalifikacyjnej. Rozumiem, że ta rozmowa miała
            odbyć sie tylko z tą właśnie osobą, która z góry miała konkurs wygrac. Nie
            szkoda mi tej pracy - bo i tak kiepsko płacą, ale chodzi o zasady. Skoro
            obligują ich jakieś przepisy to przyzwoitość nakazywałaby przeprowadzić rozmowy
            ze wszystkimi kandydatami
            • Gość: Mati Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.futuro.pl 07.04.06, 21:30
              To ze kandydat spelnia wymagania formalne nie oznacza, ze musi byc zaproszony
              na rozmowe.
      • losiu4 Re: Praca w urzędzie po znajomości 07.04.06, 08:26
        ano, niestety takl to już u nas jest. Choc zdarzają się chlubne wyjątki

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: bagsy Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.ismedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 12:55
          Faktycznie w urzędzie trzeba mieć znajomości, w zeszłym tygodniu byłem na
          egzaminie w pewnym urzędzie egzaminator bez pardonu powiedział uczestnikom,że
          osoba na to stanowisko jest już wybrana ale sprawdzian musi się odbyć.

          Pocieszę was,

          w Bankach już też dochodzi do dziedziczenia etatów np. z teściowej na zięcia
          czy z matki na córkę.
          Znam przykłady i personalia.

          /Nie mylić z pracownikami zatrudnionymi na podstawie działalności gospodarczej/

          Nie ma znaczenia wykształcenie,języki, ani doświadczenie - Zgroza !!!

          Jedynym wyjściem jest wyjazd za granicę, żeby nie płacić podatków w Polsce
          to w końcu ta mafia też będzie zwolniona. Zmniejszy się wpływ do kasy Państwa
          to cały proceder zniknie i sami się wygryzą. Sory, inaczej nikt ich nie ruszy.

          Zastanawiam się czy o taką Polskę gineli nasi dziadowie?


          • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 01:15
            Gość portalu: bagsy napisał(a):

            > Zastanawiam się czy o taką Polskę gineli nasi dziadowie?

            Dziadowie ginęli, a my nie musimy aż ginąć; możemy pokojowo walczyć o lepszy
            kraj.
            Co ty zrobiłeś(aś), zeby Polska była lepsza?
            • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 01:16
              A przepraszam, już widzę. Chcesz wyjechać z kraju.

              Nie jesteś godna(y) swoich dziadów, a tym bardziej tego, zeby się na nich
              powoływać.
      • Gość: Gosiaaa Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.filg.uj.edu.pl 07.04.06, 11:35
        Dokłądnie tak - sama byłam tego świadkiem - i to nie jeden raz.
        Te całe konkursy nie doiść, że nie wyrównały szans w zdobywaniu pracy w
        urzędach, to jeszcze sprawiły, że te szanse stały się jeszcze mniej równe.
        • Gość: bagsy Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.ismedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 13:04
          Boże, ty widzisz i nie grzmisz.
          Komuno wróć !!!
          Proszę!!!
          • Gość: :) Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.atol.com.pl 07.04.06, 13:25
            to na to wychodzi że lepiej pracowac u prywadziarza?
            • forgotten_realms Re: Praca w urzędzie po znajomości 07.04.06, 16:15
              Generalnie w Polsce pracę otrzymuje się "po zanajomości". Sytuacja jest
              analogiczna do istniejącej w PRL, z tym że wówczas należało mieć
              znajomości "aprowizacyjne", dzisiaj zaś znajmości aby zarobić na "aprowizację".
              Można powiedzieć, ze dokonaliśmy istotnego postępu; przeszliśmy do wyższego,
              bardziej ekskluzywnego wymiaru kontaktów społecznych.
              W zeszłym roku chciałem zmienić pracę, odpowiadałem na ogłoszenia i nic....,
              cisza. W tym roku okazało się, że w trzech firmach, na których potrzeby robiłem
              analizy poszukują pracownika więc przedstawiły mi prpozycję. Oczywiście każda z
              firm zamiesciła ogłoszenie o wakacie.
              • Gość: ja tu tylko na ch Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.acn.waw.pl 07.04.06, 22:51
                ja tu tylko na chciwlę zajrzałem (łosi4 i pare starych osób mnie pamięta pewnie - pozdrawiam, wyniosłem się na jakiś czas)
                nie ważne
                co do tematu:
                smiać mi się chce, pamietam jak 2 lata temu pisałem, że taka praca jest tylko po znajomości, to wtedy mnie na forum zjechali, ze jestem defetystą, że tylko narzekam
                a tu patrzcie państwo - nie myliłem się, kieska satysfakcja, ale miałem rację
                wiem co mówię, bo sam 2.5 roku pisałem te CV bez efektu a wystarczyło tylko odpowiednią osobę zagadać aby w końcu ktos dopuścił do rozmowy kwalifikacyjnej
                jak byłem mały to mnie w domu uczyli że trzeba być uczciwym, uczyć się ale to w polsce nie działa
                w polsce nie ważen co robisz, ale kogo znasz
                można być dobrym przedsiębiorcą, ale jak się nie chleje z odpowiednią osobą, to sięnie ma zamówień na produkcję/usługi
                można skończyć ze stypendium naukowym studia, znać języki i siedziec na bezrobociu 2 lata
                można mieć zeza, nadwagę, zadyszkę po 100 metrach marszu i zostac policjantem
                można ukraść coś komuś, ale jak się zna prokuratora, to jest umorzenie, które sąd przyklepie
                taki to już kraj i tu się nic nie zmnieni
                na szczęście bracia wright wynaleźli samoloty i można wyrobić paszport
                tylko szkoda czasu, który się bezpowrotnie zmarnowało "mając nadzieję"
      • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 00:56
        Właśnie dziś miałam rozmowę w urzędzie, zmieniam pracę. Mam dostać odpowiedź w
        poniedziałek-wtorek, trzymajcie kciuki :)
        Aha - osoby z którymi rozmawiałam widziałam po raz pierwszy w życiu.
        • Gość: Mati Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.futuro.pl 08.04.06, 14:27
          W jakim urzędzie miałaś rozmowę? W skarbówce może? Możesz zdradzić jak to
          wygląda? Też mnie to czeka...
          • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 15:31
            Nie, nie w skarbówce :) W jednym z ministerstw. Cóż ci powiedzieć, za każdym
            razem to wygląda inaczej. Staraj sie po prostu zrobić dobre wrażenie, dobrze
            przeczytaj zakres wymagań i opis stanowiska i jak najlepiej sie przygotuj.
            Poczytaj również stronę internetową z informacjami o strukturze urzędu i
            naziwskami dyrektorów.
            • Gość: ja Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 17:41
              W sobotę??
              • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 22:21
                W sobotę musiałabym zdazyć z tą rozmową między 00:00 a 00:56.
                W piątek zatem.
            • Gość: Mati Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.futuro.pl 08.04.06, 17:58
              Stanowisko obce mi nie jest, przynajmniej czesciowo. Problem w tym, ze urzad
              ten nie ma swojej strony internetowej i nie moge sie doszukac nazwisk
              naczelnikow i kierownictwa (w us nie ma dyrektorow)
              • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 22:22
                W takim razie najlepiej zadzwoń do urządu w poniedzialek i dopytaj. Życzę
                powodzenia na rozmowie!
                • Gość: Mati Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.futuro.pl 08.04.06, 22:40
                  Strony w necie wprawdzie nie maja, ale juz znalazlam co trzeba:)
      • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 01:09
        Gość portalu: Maggie napisał(a):

        > Brałam udziała w kilku konkursach, gdzie szukano osoby z moim wykształceniem
        i
        > rzeczywiście spełniałam wymagania zwarte w ogłoszeniu. I co? Lipa.pl

        Wiesz, jak kiedyś selekcjonowałam zgłoszenia na swoje stanowisko (bo
        odchodziłam na długi urlop bezpłatny), to przyszło ich 80 (praca na zastepstwo
        oczywiście). Spelniających wymagania było bardzo dużo, nie dało się ich
        zaprosić na rozmowę, więc zostawiłam na kupce do zaproszenia na rozmowę tylko
        tych, którzy spełniali również dodatkowe wymagania albo wyróżnili się czymś
        szczególnym (np. doktorat z tej działki). Jedna panna odpadła tylko i wyłącznie
        dlatego, że podała adres mejlowy tylko i wyłącznie w domenie @buziaczek.pl .
        Nie rozumie biedaczka takich subtelności - trudno, nie będziemy jej przecież
        uczyć elementarnych podstaw. Inną odrzuciłam, ponieważ napisała w LM, że chce
        pracować w "tej dynamicznie rozwjającej zakres swoich działań firmie" (tzn. w
        urzędzie publicznym). Zaproszono 12-13 osób (dokładnie już nie pamiętam, ja
        tylko selekcjonowałam cv) i z nich została wybrana jedna. Mój naczelnik
        wprawdzie odgrażał się, ze zatrudni ładną dziewczynę, ale wybrał niepozornego
        faceta. Bo ten człowiek miał _pracować_ a nie dysponować znajomościami czy
        wyglądem.

        Aha - w rekrutacji brała udział osoba o nazwisku identycznym, jak pani radca z
        sąsiedniego działu. Wszyscy (łącznie z dyrektorką) zastanawiali się, czy to jej
        kuzynka. Nikt nie zapytał, bo po co komu taka wiedza. Dziewczyna odpadła.

        W moim urzędzie zdarzały się ustawiane konkursy - pod studentów, którzy
        przyszli na praktyki i staże i się sprawdzili. Jeśli się nie sprawdzili -
        trudno, przecież nikt nie będzie pracował za jednego z drugim. Zaznaczam, ze
        był to duży urząd centralny, a nie samorząd - samorzady bywają znacznie
        bardziej upolitycznione. Rolą prasy lokalnej jest tropienie nadużyć i pisanie o
        nich; właśnie żeby jej to ułatwić, zostały wprowadzone zasady jawności.
      • Gość: orzeszanka Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 22:48
        Zgadzam się, sama kilka razy w naiwności swojej zgłosiłam się do konkursu
        ogłoszonego przez Urząd Miasta i oczywiście zatrudnione zostały osoby pod które
        rozpisany był konkurs, np. stażyści.i najgorsze jest to, że wszyscy doskonale
        zdają sobie sprawę, że w naszych urzędach panuje kolesiostwo, nepotyzm, a i tak
        nic sie nie zmienia.
        • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 08.04.06, 23:49
          Gość portalu: orzeszanka napisał(a):

          oczywiście zatrudnione zostały osoby pod które
          > rozpisany był konkurs, np. stażyści.i najgorsze jest to, że wszyscy doskonale
          > zdają sobie sprawę, że w naszych urzędach panuje kolesiostwo, nepotyzm,

          Nie jestem za ustawianiem konkursu pod stażystę, ale stażysta zazwyczaj
          przychodzi do urzędu kompletnie z ulicy, nie jest to więc nepotyzm ani
          kolesiostwo w rozumieniu popierania starych znajomków i ich dzieci.
      • babycoco Re: Praca w urzędzie po znajomości 09.04.06, 01:04
        zgadzam się z Ardzuną: stażysci to zazwyczaj ludzie, którzy przychodzą z ulicy, nie mają znajomych. Pełno jest wątków tu na forum o tym "że nie ma szansy po stażu na pracę, że stażystów sie nie zatrudnia, itp", więc pytam, jeżeli ktoś dostanie staż w urzędzie (czy innej administarcji państwowej) i sprawdzi się, to dlaczego niektórych to dziwi, że konkursy rozpisuje sie pod te osoby? a w jaki inny sposób mają tych stażystów zatrudnić?? Jedynym plusem stażu jest to, że pracodawca ma szansę zobaczyć, na co stać daną osobę, jaka jest naprawdę, jaki poziom sobą reprezentuje i czy takiej a nie innej osoby potrzebuje. Minusem jest to, że po stażu są straszne schody z podjeciem pracy w danym miejscu, a w przypadku urzędu, jeżeli już zostanie rozpisany konkurs to społeczeństwu się nie podoba, że został rozpisany pod daną osobę. Fakt, nie zawsze te konkursy są prawdziwe, ale nie osadzajcie wszystkich tak samo. Stażysta pracuje za nędzne 460 zł i ma nadzieję, że po skończeniu stażu może dostanie pracę. Czytając niektóre Wasze wypowiedzi wywnioskowałam, że taki "stażysta" to juz znajomek, ma plecy,a czemu nikt nie popatrzy na to w ten sposób, że ten "stażysta" w pewien sposób zasłuzył sobie na to, aby dano mu szansę. Pracował przez 6 m-cy albo i dłuzej i co, ma zostać skreślony, bo sto innych osób ma chrapkę na pracę na tym stanowisku, nie majac wogóle czasami zielonego pojęcia o tym, jakie obowiazki na danym stanowisku ma wypełniać,ale ma szanse większe od tego stażysty bo ma coś tam wiecej?Bzdura kompletna. Ja wiem, że prawo dżungli ale nie dajmy sie ponosic emocjom. Udało mi sie znaleźć pracę i ten problem mnie nie dotyczy, ale wielu moich znajomych boryka sie właśnie z takim oto wyżej wspomnianym kłopotem. Poza tym uważam, że konkursy powinny być zniesione bo to totalna bzdura! I nikomu na dobre nie wychodzą.
        • Gość: maja Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.chello.pl 09.04.06, 13:08
          Pare lat pracowałam w służbie cywilnej i przewinęłam się przez kilka urzędów więc coś wiem o poruszonym w tym wątku temacie. O sytuacji jaka jest w mniejszych miejscowościach nie chcę pisać bowiem z tymi urzędami (samorząd terytorialny i adm.rządowa tamże) nie miałam kontaktu, co nie zmienia faktu że wierzę iż praca po znajomości to 90% przypadków. W warszawie, bo o niej chciałabym powiedzieć, jest o wiele lepiej, choć ustawiane konkursy są i to jest oczywiste. w największym stopniu zależy to jednak od tego, co jakie oczekwiania urząd ma w stosunku do kandydata. wierzcie mi, że mam sporo znajomych osób które po kilku latach pracy zostały zast.dyrektorów, naczelnikami, koordynatorami tylko dlatego że były bardzo dobre w tym co robią i one teraz zajmują się lub współuczesticzą w przeprowadzaniu naborów jako ludzie z komórek merytorycznych obok kadr. jeżeli się ma doświadczenie ukierunkowane na wymagania stawiane wogłoszeniu to ma się spore szanse na etat, w przypadku najniższych stanowisk (np. referent, podreferendarz) decydują umiejetnosci jezykowe i wyniki ze studiow. nie dziwcie się ze nikt nie zaprosi was na rozmowe chociazbyscie wszystkie wymagania formalne spelniali bo takich jak wy jest niejednokrotnie po 100-150 osob. nie ejest trudne podliczenie ile czasu potrzebowałby zespol rekrutacyjny zeby poswiecic wszystkim czas i to w takim wymiarze zebyscie wychodzac z pokoju nie mysleli ze wszytsko jest pewnie ustawione bo rozmowa byla krotka i trwala 2 minuty. to jest niemozliwe. zaprasza sie z reguly od 3-10 osob i to jest pulap maksymalny. jezeli bedziecie sie roznili na korzysc innych w 5 przypadach na 10 zostaniecie zapewne zaproszeni na rozmowe. zwróćcie uwagę ze na forum nie piszą ludzie którzy są lub byli zatrudnieni tylko ci którzy dopiero się dobijaja o pracę w urzędach. majac jakies doswiadczenie w pracy merytorycznej duzo latwuiej przechodzic miedzy urzedami. i nie dziwcie sie ze przegrywacie niejednokrotnie wlasnie z takimi ludzmi ktorzy popracowlai gdzies juz rok albo dwa.wiem ze mozna skonczyc studia i uwazac ze sie duzo wie i umie, ale smiem twierdzic ze duza grupa nie potrafiłaby stworzyc poprawnego pisma urzedowego, o jego zawartosci merytorycznej nie wspomne. oczywiscie wielu ludzi jest swietnych i rozchodzi sie tylko o to zeby ktos dał im szanse, zeby mogli pokazac co umieja i wejscie n anielzy poziom pracy zajełoby im mało czasu, nie zmienia to jednak tego, że startujac gdzies, trzeba posiadac jakies soft skills.pisze o wszystkim z perspektywy prawnika, wielu z was ma spore braki w wiedzy dot. prawnych zasad dzialania panstwa, a starujac do urzedow trzeba wiedziec i pamietac ze staje sie taki kandydat czescia admisnitracji publicznej przez co cos niecos trzeba wiedziec. ilu z was wie chociazby z któego roku jest obecna konstytucja, czym rozni sie ustawa od rozporządzenia, gdzie szukac dziennika ustaw? pewnie garstka. starujac do urzedow, najwieksza was czesc chcialaby pracowac w komorkach merytorycznych, codziennie ma sie kontakt z prawem, wiec jezeli z rozmowy z wami da sie wyczuc ze nie jestescie zbytnio przygotowani w tym aspekcie możecie zapomniec o zatrudnieniu. oczywiscie podstaw prawa administracyjnego nauczycie sie na kursie przygotowawczym jezeli wasz urzad bedzie nalezal do sluzby cywilnej, zeby jednak nie isc po prace z pustymi rekami warto przylozyc sie do problematyki prawnej. na koniec powiem ze wielu osobom praca w administarcji publicznej sprawia wiele satysfakcji, bedac dobrym zostanie sie szybko zauwazonym i czeka awans, nei zmeinia to faktu ze wasza frustracja jest w wielkim stopniu uzasadniona, jezeli sie widzi ze ktos gorszy jest zatrudniany a lepszy odpada. jak mowilem moge mowic tylko o sytuacji warszawskiej i wierzcie mi jezeli pracowaliscie przy podatkach macie szanse zatrudnic sie w MF, jezlei pracowaliscie przy zamwoieniach publ. nawet na stazach w starostwie, czy urzedzie gminy macie szanse w UZP i innych urzedach majac profilowane doswiadczenie, nawet krotkie,typu UOKiK. Jezeli umiecie rozszyrowac ostatni skrot bedzie z was urzednik :))) pozdrawiam i życzę samozaparcia i szczescia w postepowaniach kwalifikacyjnych.
        • Gość: iza Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.centertel.pl 09.04.06, 16:13
          odbylam staż w urzedzie, oprócz mnie bylo jeszcze trzech stażystów, tylko ja
          mialam wyzsze wyksztalcenie. Gdy staz dobiegal konca kierownik powiedzial, ze
          chce mnie zatrudnic, bo bardzo dobrze sobie radze, przychodzilam w weekendy,
          zeby sie doksztalcac. Ogloszono konkurs na referenta w naszym dziale(3 etety).Ja
          i dwoch stazystow zlozylismy dokumenty. Tymczasem staz sie skonczyl, jako jedyna
          nie mialam przedluzonego stazu. Dopiero po jakims czasie dowiedzialam sie, ze
          pozostala trojka ma znajomosci w PUP i ich staz trwa juz 9 m-cy i znowu im
          przedluzono. Zatrudnione zostaly osoby, ktore nigdy nie mialy do czynienia z ta
          praca. Nie bede pisac ile jeszcze ciekawych rzeczy sie dowiedzialam w tym
          temacie. Po tym jak stamtad odeszlam, juz nikt nie mydlil mi oczu. Chcialabym
          tylko prosic,zeby te wszystkie osoby, ktore wypisuja takie bzdury typu "to sa
          ludzie bez znajomosci" itp. zaprzestali wsoich rewolucyjnych wywodow, a jezeli
          nawet sa tacy, ktorzy dostali prace bez znajomosci, to chyba tylko dlatego, ze
          znajomych zabraklo. A jezeli chodzi o wyjasnianie jakichkolwiek spraw, czemu nas
          odrzucili itd. to ja po kilku rozmowach w kadrach i w Urzedzie Pracy mialam juz
          dosyc opryskiwosci i odsylania.
          • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 09.04.06, 20:48
            Gość portalu: iza napisał(a):

            Zatrudnione zostaly osoby, ktore nigdy nie mialy do czynienia z ta
            > praca.

            To co, raz jest źle, że konkury wygrywają stażyści, a innym razem, ze ich nie
            wygrywają? Kali ukraść krowę - dobrze; Kalemu ukraść krowę - źle?
      • Gość: bozenaki Re: Ale nie w Urzędzie Skarbowym w Iławie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 16:09
        tak jest w Międzyzdrojach też moja córka skończyla studia ochrona srodowiska, ale dla niej nie ma miejsca w rodzinnym mieście musi iść na banicję na obczyznę?
      • Gość: dianette Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.04.06, 16:59
        Mi sie udalo- i to w polskim przedstawicielstwie na obczyznie.
        Nie mialam zadnych znajomosci. Odbylam tam praktyke i potem dostalam oferte
        pracy. Nikogo tam wczesniej nie znalam.
        Glowa do gory
        • Gość: ania Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.myslenicenet / *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 19:46
          bo to bylo na obczyznie a nie w naszej ukocahnej ojczyznie...
          przykre, ze taki wniosek wysnol sie z tego jakze pozytywnego fakty
          gratuluje dianette!
          • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 09.04.06, 20:47
            Myślisz że polski urząd staje się lepszy tylko od tego, ze jest na obczyźnie?
            Bożeż ty mój, jak potężne mają Polacy kompleksy!
            • Gość: Maggie Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:56
              Troche mnie nie bylo, a widze ze pojawily sie ciekawe watki.
              1. Zgadzam sie ze stazysci ( tak naprawde) rzadko sa zupelnie z ulicy. Moze nie
              maja znajomosci w danej instytucji, ale czesto w urzedzie pracy. Po drugie tez
              spotkalam sie z syt. gdy stanowisko wygrala osoba ktora dopiero zrobi w tym
              roku licencjat. Ja bylam na stazu i chociaz mam mgr-a i moja kierowniczka byla
              ze mnie zadowolona..Ale glowne kierownictwo miało zobowiazania i zatrudniono
              kogos innego.WIEC NIECH WYGRYWAJA STAZYSCI, ALE UCZCIWIE!NIE STAZYSCI Z
              PROTEKCJI, MAJĄCY PLECY.
              2.Usłyszalam ciekawa opinie "Ten nepotyzm nie bedzie trwał wiecznie bo w koncu
              ludzie wyksztalceni wyjada za granice, a polska gospodarka sie załamie i rynek
              wymusi zmiany!!!"
              Pozdro for all
              • ardzuna Re: Praca w urzędzie po znajomości 10.04.06, 00:58
                Gość portalu: Maggie napisał(a):

                > Troche mnie nie bylo, a widze ze pojawily sie ciekawe watki.
                > 1. Zgadzam sie ze stazysci ( tak naprawde) rzadko sa zupelnie z ulicy. Moze
                nie
                >
                > maja znajomosci w danej instytucji, ale czesto w urzedzie pracy.

                Piszesz o stażach z UP, ale przede wszystkim mowa była o stażach studenckich. A
                przynajmniej ja tylko o takich pisałam. Taki stażysta jest zupełnie z ulicy.

                > 2.Usłyszalam ciekawa opinie "Ten nepotyzm nie bedzie trwał wiecznie bo w
                koncu
                > ludzie wyksztalceni wyjada za granice, a polska gospodarka sie załamie i
                rynek
                > wymusi zmiany!!!"

                Ludzie wykształceni i dynamiczni świetnie sobie w Polsce radzą i nigdzie nie
                wyjezdżają.
                • Gość: Maggie Re: Staże studenckie i z UP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:02
                  Ardzuna napisała:
                  Piszesz o stażach z UP, ale przede wszystkim mowa była o stażach studenckich. A
                  przynajmniej ja tylko o takich pisałam. Taki stażysta jest zupełnie z ulicy.

                  Tak piszę o stażach absolwenckich, ale jeśli chodzi o urzędy to raczej właśnie
                  po absolwenckih osoby zostaja, bo wtedy pracujesz jak normalny pracownik 8
                  godzin. Podczas studenckich ( tez odbywałam wiec wiem co mowie) poznajesz
                  atmosfere, ale jestes tylko pare godzin sporadycznie, wiec to niewiele.

                  A jesli chodzi o młodych wykształconych, byc moze dobrze sobie radza
                  absolwenci technicznych kierunkow, dla nich rzeczywiscie jest praca. Dla
                  humanistow jak ja jest niewiele pracy, chociaz nie uwazams ie za osobe
                  niedynamiczna!!!
                  • Gość: Maggie Re: Staże studenckie i z UP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:05
                    Jeszcze dodam cośik ad. dynamizmu. Ardzuna powraca w twoich wypowiedziach
                    podejscie pt. bezrobotni to bierni, niewykształceni ludzie! Naprawde tak
                    myslisz? Przy 20% bezrobociu, przy maksymalnej konkurencji, gdy na stanowisko
                    sekretarki do małego urzedu skałada sie 200 ofert? Gdy na stanowisko do firmy
                    prywatnej I etap weryfikacji dokumentow przechodzi 30 osób? Gdy - przynajmniej
                    w sredneij wielkosci iasctach- na tydzien sa 3 warte uwagi oferty pracy a
                    reszta to przedstawiciele handlowi i telemarketerzy??
                    • ardzuna Re: Staże studenckie i z UP 10.04.06, 16:10
                      Gość portalu: Maggie napisał(a):

                      > Jeszcze dodam cośik ad. dynamizmu. Ardzuna powraca w twoich wypowiedziach
                      > podejscie pt. bezrobotni to bierni, niewykształceni ludzie! Naprawde tak
                      > myslisz? Przy 20% bezrobociu,

                      Czy mozesz mi zacytować, gdzie coś takiego pisałam? Wspominałam raczej, że
                      jeśli ktoś jest dynamiczny, to się przebije. Oczywiście w mniejszych miastach i
                      na wsi na pewno jest dużo trudniej, ale mam i znajomych z mniejszych miast,
                      którzy sami potrafili sobie wykreować pracę dla siebie.

                      Jestem juz parę lat po studiach i obserwuję losy znajomych, kolegów itp. Rzadko
                      kto jest bez pracy, nawet sposród osób po bardzo dziwnych kierunkach
                      (indologia), które niekoniecznie pracują w zawodzie wyuczonym. Ale znam też
                      przykłady osób, które wylatują z pracy i z czystym sumieniem uważam, ze w
                      żadnej by się nie sprawdziły. Pewnie to kwestia osobowości, bo na pewno nie
                      braku inteligencji.
                  • ardzuna Re: Staże studenckie i z UP 10.04.06, 16:03
                    Gość portalu: Maggie napisał(a):

                    > Ardzuna napisała:
                    > Piszesz o stażach z UP, ale przede wszystkim mowa była o stażach studenckich.
                    A
                    >
                    > przynajmniej ja tylko o takich pisałam. Taki stażysta jest zupełnie z ulicy.
                    >
                    > Tak piszę o stażach absolwenckich, ale jeśli chodzi o urzędy to raczej
                    właśnie
                    > po absolwenckih osoby zostaja, bo wtedy pracujesz jak normalny pracownik 8
                    > godzin. Podczas studenckich ( tez odbywałam wiec wiem co mowie) poznajesz
                    > atmosfere, ale jestes tylko pare godzin sporadycznie, wiec to niewiele.

                    Ty nie pracujesz w urzędzie, prawda? Ja pracowałam z pewną przerwą i zaraz będę
                    pracowac znowu. Wyraźnie pisałam o stażach studenckich, bo tylko takich
                    stażystów w ministerstwie spotkałam i w związku z tym tylko ci byli zatrudniani
                    później na umowę o pracę. "Nasi" stażyści spędzali w pracy prawie cały dzień.

                    > A jesli chodzi o młodych wykształconych, byc moze dobrze sobie radza
                    > absolwenci technicznych kierunkow, dla nich rzeczywiscie jest praca. Dla
                    > humanistow jak ja jest niewiele pracy, chociaz nie uwazams ie za osobe
                    > niedynamiczna!!!

                    Mało kto się uważa za osobę niedynamiczną...
                    • Gość: Maggie Re: Staże studenckie i z UP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 16:39
                      Spoko, pisalysmy o 2 roznych rzeczach. Nie pracuje w urzedzie ale bylam w
                      urzedzie na stazu z PUP kilka ładnych miesięcy, nie zostałam bo jak pisałam
                      wczesniej nie zależało to ani ode mnie ani od mojej kierowniczki.
                      Nie bede tutaj na forum niczego udowadniac ad. siebie, kazda z nas ma inne
                      doswiadczenia bo w rozne miejsca i na roznych ludzi sie trafia.
      • Gość: ASIA Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 08:47
        Witam . Zgadzam sie w zupełności! Ja zostalam zaproszona na test do wspaniałego
        naszego ZUS-u! TYlko po to żeby podnieść ich statystyke osób rekrutowanych bo
        osoba na stanowisko była już dawno wytypowana ponieważ dowiedzialam się od
        znajomej ,że to będzie tylko i wyłącznie dla mnie doświadczenie zyciowe-
        pisanie testu w Zusie więc uznała ,że mną frefencji nie podbiją i nie
        pojechałam! Beznadziejna ta cała polityka!
        Pozdrawiam
        • Gość: spiro Re: Praca w urzędzie po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 13:40
          Ja tez miałem okazję stanąć do konkursu. Od groma testów i rozmow
          kwalifikacyjna. Pisałem test z gościem, który cały czas bawił się komórką i na
          bezczela odczytywał wiadomości. Ja w pocie czoła ledwie wyrobiłem się ze
          wszystkim a on na luzie oddał testy, zmieścił się w czasie i ...dostał pracę. A
          co było w tej komórce to już jeden Pan Bóg raczy wiedzieć.
        • erwin444 Re: Praca w urzędzie po znajomości 04.11.23, 14:57
          To nie tylko urzędy . Wszystko co z budżetu opłacane tak działa . Dyrekcja zatrudnia znajomych i ich znajomych by szpiegować krytykę . Wprowadza się zamordyzm dla jednych i luz dla innych. Niejasne premiowanie i regulaminy . Ktoś musi na nierobów robić. Recepta jest prosta . Dyrekcję i kierownictwo wymieniać co 4 lata przymusowo bez powrotu. W trakcie kadencji większość pracowników w głosowaniu tajnym może wywalić dyrekcję i kierownictwo. A pracowników uwiązać do biurek lokalizatora mi by nie robili zakupów w czasie pracy. Mógłbym długo o sposobach dyrekcji jak się ślizgać i zastępcze tematy dawać .

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka