Gość: kierwownik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
11.04.06, 10:31
wczoraj, godzina 19 (kiedy to już wiekszośc pracowników wypoczywa w zaciszu
domowym) przychodzi do szefa inny szef.
Okazuje się, że jest interes do zrobienia, i on mnie mówi, że interes
dobry.Rozmawiamy więc dalej, i dalej i wreszcie pytam go.
- masz pomysł, wiesz jak, masz kontakty więc po co ja ci jestem potrzebny
a on mnie na to, że nie ma ludzi i myślał, że ja mam.
Jak łatwo sie zorientować ludzi do zrobienia tego korzystnego dla interesu
firmy nie mam także. Bowiem nie chodzi o to, że liczy sie sztuka ale o to, że
osoba taka musi miec pewne wyobrażenie o temacie jaki będzie realizowało, musi
objąć go całosciowo i zrealizować rzetelnie. Ryzyko jest takie, że jesli
zepsuje to ktoś wykorzysta ten błąd (a zazwyczaj jest to konkurencja) i zarobi
pieniadze na czymś co my wymyślilismy.
Pomysł niestety poleży aż sie pojawi ktos własciwy.
I teraz pytanie do szefów, czy zdazyło wam się odłożyc realizacje jakichś
projektów tylko dlatego, że brakowało wam kadr w tym kraju cierpiącym na
bezrobocie ?