Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak się pracuje w Tokio

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 02:22
    apropos bezsenności:-)
    Obserwuj wątek
      • Gość: adam Jak się pracuje w Tokio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 02:23
        a propos bezsenności:-)
      • Gość: elmundo Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.rdc.toshiba.co.jp / 218.45.245.* 10.08.06, 03:44
        wszystko sie zgadza... szkoda tyko ze mity dotyczace Japonii tak wolno
        upadaja... 3-4h pracy na 10-12h przebywania w firmie (pisze tu o znanych
        japonskich firmach gdzie pracuje sie umyslowo a nie fizycznie, bo o tych
        drugich nie wiem za duzo) to typowe; prawda jest tez taka ze dobra znajomosc
        jezyka japonskiego nie jest konieczna do znalezienia pracy w Japonii; podstawy
        wystarczaja; jezyk podszlifowac mozna na miejscu jezeli obcokrajowcowi sie tyko
        chce;

        ki o tsukete kudasai,
        • Gość: noik do Elmundo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.08.06, 03:50
          co ciekawego porabiasz w tym kraju..mniej/wiecej. Jak ci sie podoba...??
        • gaijin123 Re: Jak się pracuje w Tokio 10.08.06, 05:30
          nie wiem jak w Toshibie ale w firmie gdzie pracuje (rowniez duza i znana)
          wiekszosc ludzi pracuje (nie przebywa) przez te "nascie" godzin. Nie widze, zeby
          byly jakies pogaduszki, przerwy na kawe itp. Zatem wszystko zalezy gdzie sie
          trafi, do jakiej firmy, do jakiego dzialu...

          pozdrawiam z Tokio,

          Ja mata ne.
          • Gość: elmundo Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.rdc.toshiba.co.jp / 218.45.245.* 10.08.06, 06:23
            masz racje ze to zalezy od miejsca gdzie sie trafi, ale mit o ciezko
            zapracowanych Japonczykach juz nie jest aktualny; w coraz wiekszej ilosci
            firm/oddzialow (glownie w RDCs i podobnych) tak jest; jak na razie z komentarzy
            jest 3:1 dla tych co uwazaja ze Japonczycy sie obijaja w robocie; btw - czy
            wiesz co robia Twoi wspolpracownicy, ktorzy caly czas wpatruja sie w ekran
            swoich komputerow i wygladaja na ciezko zapracowanych?

            pzdr z okolic Tokyo ;P
            • gaijin123 Re: Jak się pracuje w Tokio 10.08.06, 07:34
              tak, np czasami japonczyk obok ma rece na klawiaturze ale oczy zamkniete i
              drzemie hehe.

              btw, ja pracuje wlasnie w r&d wiec moze jak znajdzie sie jeszcze ktos taki na
              forum to bedzie 3:2 :)

              pozdrawiam.
          • Gość: Vannamond Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.lear.com 10.08.06, 11:36
            Ohayo Gaijin!
            Moze to troche nie na temat, ale bede w Tokio w przyszly weekend i w sobote
            chetnie wybralbym sie na jakas sympatyczna impreze - masz jakies typy? Nie
            jestem laikiem - mialem dlugi kontakt z japonistyka. Odpisz prosze na adres
            vannamond@yahoo.com
            Pozdrowienia z Monachium,
            Adam.
      • Gość: la.danuta Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 10.08.06, 03:59
        No, wlasnie... szloda, ze stereotypy i mity o Japonii powoli (albo wacel nie!)
        upadaja, bo ten kraj sie zmienia z dnia na dzien. Oczywsicie starsze pokolenie
        podtrzymuje "tradycje", ale mlodzi ludzie patrza juz troche inaczej. Nie
        wszyscy oczywiscie. W kazdym razie, to, co nam sie wydaje dziwne,
        niezrozumiale, niekiedy nawet "bez sensu", tutaj doskonale sie sprawdza. Inne
        spoleczenstwo, inna kultura, inne zasady, inne spojrzenie na swiat. Mozna to
        pokochac, przyzwyczaic sie, tolereowac, znienawidziec. Na pewno nie pozostaje
        sie obojetnym.
        • Gość: Gość Wie co gada IP: *.hsd1.il.comcast.net 10.08.06, 05:34
          Swieta prawda. Kolega ma zone Japonke i jego szwagier rzeczywiscie przebywa w
          pracy 14-16 godzin, ale pracuje tylko 3-4 godziny. Wiekszosc czasu to puste
          dyskusje o niczym i caly beznadziejny (dla nas) process ktory musi sie odbyc
          przed i po rzeczywistym wysilku umyslowym. Oby tak dalej.
      • towarzysz.dyrektor Wsrod kadry menadzerskiej panuje przeswiadczenie, 10.08.06, 07:38
        ze po godzinach trzeba zostac bez wzgeldu na to, czy jest to potrzebne, czy
        nie. Bo takie sa oczekiwania wierchuszki.
        Ponadto nikt nie wspomnial o dosc rozpowszechnionej praktyce wieczornych
        biurowych biesiad, suto zakrapianych alkoholem, gdzie na moment poluzniaja sie
        sztywne zasady podleglosci i firmowej hierarchii. Kiedy juz za pozno na ostatni
        pociag metra, obecne w firmowych pakamerach kanapy i sofy staja sie pozadanym
        meblem.

        No i te nasiadowy. Gada szef, reszta slucha i rzadko kiedy smie sie odezwac.

        Japonska kultura korporacyjna owszem, podlega zmianom. Ale przez cale
        dziesieciolecia doprowadzila ten kraj do niebywalego dobrobytu i
        technologicznego awansu, ktorego zazdrosci im - bez mala - caly swiat.
        • Gość: Monika Re: Wsrod kadry menadzerskiej panuje przeswiadcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:58
          O japońskim stylu zarządzania uczyłam się na studiach, he troszkę minęło juz
          czasu- widzę,że nadal panuje tam autorytatwyny styl zarządzania, gdzie
          posiadany autorytet zależy od wieku a nie od wyników w pracy. Mam pytanie- czy
          istnieje coś takiego w Japonii jak zatrudnianie na całe życie i brak możliwości
          zwolnienia się przez pracownika o czym tylko pracodawca może decydować?
          No i jak to jest z kobietami w pracy?
          Z góry dziękuję za odpowiedź.
          • rkpior Re: Wsrod kadry menadzerskiej panuje przeswiadcze 10.08.06, 10:31
            czesc Monika,

            pracuje w duzej korporacji i mamy tutaj czasem spotkanie z roznymi ludzmi z
            roznych krajow. Opowiadamy sobie wtedy o klimacie korporacyjnym w roznych
            krajach (w obrebie jednej firmy).

            Japonczyk powiedzial dwie rzeczy, ktore mnie zaciekawily:
            - wlasnie to, ze praca w firmie jest raczej 'life-long work', nie wspomnial
            jednak, czy jak pracownik chce to moze odejsc, czy nie
            - to, ze Japonczycy jak siedza w grupie to wcale nie musza uzywac zbyt wielu
            slow - i tak sie dogaduja

            Potem jak go wypytywalem to okazalo sie, ze w pracy siedzi ponad 12 godzin, ale
            ile z tego naprawde pracuje nie wiem.
          • Gość: daria z osaki Re: Wsrod kadry menadzerskiej panuje przeswiadcze IP: *.gl02.cilas.net 10.08.06, 16:41
            w mojej firmie panuje teraz male baby boom: juz 5. kolezanka poszla na
            macierzynski .genaralnie na rok , gdzie wyplacane jest ( za pierwsze pol roku )
            75% pensji .nikt ich nie zwalnie ,aczkolwiek , nie jest pewne , ze po roku
            nieobecnosci wroci na dotychczasowe stanowisko.wiaze sie to ze specyfika
            pracy :jestesmy korporacja odziezowa i mowie akurat o biurze projektowym ,
            ktorego tryb pracy podyktowany jest cyklika kolekcji , przy ktorych wymagana
            jest odpowiednia liczebnosc kadry : latwa jest ,wiec wypasc z biegu.
            jakos nie odczuwam ponizenia , czy dyskryminacji ,z racji "bycia kobieta".a
            wlasciwie , to japonczycy troche pekaja przd kobietami ...hi hi
        • Gość: daria z osaki Re: Wsrod kadry menadzerskiej panuje przeswiadcze IP: *.gl02.cilas.net 10.08.06, 16:30
          pracuje w dosyc duzej ,czysto japonskiej,korporacji odziezowej jako
          projektantka .jestem jedyna cudzoziemka w firmie.faktycznie japonski jest tutaj
          nieodzowny ,zwlaszcza specjalistyczny.jakos nie robiono mi problemow z racji
          odmiennego paszportu ...a sposob pracy japonczykow...jeden len na 50
          pracusiow.nikt sie nie obija , nikt nie wgapia w monitor kompa i nikt nie miele
          jezykiem po prozni .przed ogloszeniem nowej kolekcji wychodzimy z firmy o 11
          wieczorem,ale jesli nie wymaga tego potrzeba , nikt nie odsiaduje nadgodzin :
          firma nie toleruje ich.dlatego przestanmy sie poslugiwac symbolika i utartymi
          obrazami ...bywa po prostu roznie , niezaleznie , czy jest to polska , czy
          japonia
      • arius5 Ale i tak nie dorastamy im do piet 10.08.06, 07:51
        Chocby i pracowali po godzinie dziennie, to bija wszystkich na glowe
        Bo wyniki wypracowuje sie dzieki organizacji.
      • Gość: K. Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.Red-81-32-127.dynamicIP.rima-tde.net 10.08.06, 09:05
        Pracuje w japonskiej firmie w centrum Madrytu. Znam biegle japonski i
        hiszpanski i glownie dzieki temu znalazlam te prace. Hiszpanie nie slyna z
        pracowitosci, fakt, ale aby moc wyjsc z pracy odpowiednio wczesnie i pojsc na
        piwo albo na basen, albo na oba naraz, potrafia sie sprezyc. Moi japonscy
        koledzy przesiaduja w biurze do 23.00. W sobote tez tam sa. Mimo to w
        rzeczywistosci robia o polowe mniej niz pozostali. Ich praca polega glownie na
        przesiadywaniu i opowiadaniu sobie wzajemnie o tym, co powinni zrobic.
        Gadatliwoscia przebijaja Hiszpanow! No i zebrania. Na kazdym szef zaczyna od
        opowiedzenia historii firmy i przedstawienia calego ekonomiczengo tla obecnej
        sytuacji. To samo w kazdy poniedzialek rano i piatek po poludniu. Na zebraniach
        dla "japonczykow", do ktorych i ja jestem zaliczana, jest nas osmioro i wzyscy
        znamy na pamiec caly ten wywod. Po nim przechodzi sie do "znienackowych" pytan
        szefa o to, czy wiemy to a to, czy zostalo zrobione costam. Zwykle ktos na
        czyms wpada i musi wyglosic samokrytyke przepraszajac za swoja inkompetencje.
        Na koniec kwadransowe kazanie o tym jak zle pracujemy, jak zle rozumiemy
        potrzeby naszych klientow, jak malo sie nadajemy na zajmowane przez nas
        stanowiska. W tym miejscu pada tez kilka obrazliwych slow pod naszym adresem
        typu "glupki", "robaki" itp. Koniec zebrania i wszyscy spokojnie snujemy sie do
        maszyny z kawa.
        • yagres Re: Tokio w sercu Hiszpanii 10.08.06, 09:19
          To straszne i bessensowne co piszesz.
          A tak wogóle co to oznacza, że ktoś jest salarymanem w firmie (określenie z
          tekstu)? Chyba jakiś niedouczony jestem.
        • Gość: ela Re: Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:21
          niesamowite, to co opowiadasz; nie sądzicie jednak,że ten system upadnie i nie
          pozwoli na dalszy dynamiczny i konkurencyjny rozwój Japonii? Na razie bazują na
          rozpędzonej wcześniej koniunkturze , ale już mówi sę głośno o zmianach w
          systemaie zarządzania firmą i pracy sporowadzając specjalistów z Europy lub
          USA, by uczyli nowego efektywniejszego sposobu zarządzania i pracy.
          • Gość: K. Re: Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.Red-81-32-127.dynamicIP.rima-tde.net 10.08.06, 09:37
            Japonczykow jest ponad 125 milionow (z dziecmi i emerytami). Jesli nawet tylko
            co trzeci rzetelnie pracuje, to i tak zrobia wiecej niz gdyby cala Polska, albo
            cala Hiszpania wziela sie naraz do roboty. Za to wydaje mi sie, ze Japonia moze
            na przylad konkurowac z Niemcami, gdzie dzieki dobrej organizacji pracy, osiaga
            sie wzrost ekonomiczny bez nadgodzin. Moj maz pracuje w Monachium. Tam
            nadgodziny sa bardzo zle widziane. Pracownik, ktory nie zdazyl wykonac swojej
            pracy w wyznaczonym czasie, obarcza firme dodatkowymi kosztami, bo ma wlaczone
            swiatlo, komputer, klimatyzacje dluzej niz przewiduje kosztorys.
            • Gość: ela Re: Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 09:44
              no i co z tego,ze Japończycy to liczny naród? przecież to nie stanowi o
              prosperity, sa liczniejsze i klepiące biedę. Sądzę, że azjatcka dyscyplina i
              morale samuraja + niezłe mózgownice, a więc tradycja, cięzka praca i
              innowacyjność ukształtowała takiego, a nie innego (cennego) pracownika, ale to
              się zmienia, a młodzi Japonczycy niekoniecznie chca oddac życie za firmę:)I
              nadal pozostaje pytanie, Quo vadis Japonio?
              • Gość: apologne Re: Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.s04.a013.ap.plala.or.jp 10.08.06, 09:49
                dolujecie mnie wszyscy strasznie
                siedze wlasnie w japonii i zamierzam tu zostac z rok ale nie pomagacie mi w
                utwierdzeniu sie w tej decyzji. czy zawsze bede tutaj wyobcowanym gajdzinem?
                • ibiza28 Re: Tokio w sercu Hiszpanii 10.08.06, 10:43
                  hey;-)
                  w jakim mieście jestes ? moze udaloby mi się Ciebie skontkatowac z moim kolegą
                  ktory tez jest w Japonii? w grupie zawsze weselej...
                  od dawna jestes w Japonii?

                  moj adres ibiza28@gazeta.pl

                  pozdrawiam
                  M
                • Gość: towarzysz.dyrektor apologne:"zamierzam tu zostac z rok" I bardzo ... IP: 206.54.158.* 10.08.06, 10:46
                  dobrze.
                  Ja niezwykle milo wspominam swoje doswiadczenia pracownicze w Japonii. Projekt
                  tam wdrazany przebiegl niezwykle sprawnie i nie przysporzyl mi zadnych
                  problemow. W Tokyo czulem/je sie znakomicie - tak szalonych imprez (karaoke,
                  kluby taneczne) nie zaznalem od wczesnej mlodosci, a mam sie za rozrywkowego.
                  Japonia, choc kulturowo wydaje sie odlegla, jest czlowiekowi occidentu blizsza,
                  niz sie wydaje. Powojenny lad prawny i konstytucyjny, organizacje pracy i
                  produkcji wprowadzali Amerykanie z McArthur'em na czele. Japonia skorzystala i
                  prosze.

                  Kraj kryje wspaniale zabytki i cudowne krajobrazy, ktore zachodni turysci
                  nieczesto podziwiaja, bo wola gniezdzic sie na oklepanych srodziemnomorskich
                  plazach. A szkoda.

                  Korzystaj z okazji i enjoy "Fascinating Japan" (reklama na shinkansenach).
                • Gość: jareku-san Re: Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 12:01
                  także planowałem spędzić tam rok a wyszlo ponad ponad 5... Milo wspominam
                  Japonie jednak wole mieszkac w Polsce.

                  Gambatte ne!
              • Gość: K. Re: Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.Red-81-32-127.dynamicIP.rima-tde.net 10.08.06, 10:04
                Elu, masz absolutna racje, ze azjatycka dyscyplina, zakorzeniona zreszta w
                konfucjanizmie, jest podstawa. Z nia zwiazane sa jak mowisz "morale samuraja".
                Jednak licznosc jest waznym czynnikiem ekonomicznym. Ciekawym przykladem moga
                byc Chiny, ktorych rynek rozwija sie nieporownanie szybciej od japonskiego.
                Oczywiscie jest jeszcze wiele innych czynnikow ekonomicznych, ktore to
                warunkuja. Niemniej fakt faktem, ze za obecny zastoj w japonskiej gospodarce
                ponosza wine rowniez spiacy na klawiaturze salarymani, przestarzala struktura
                wielu firm, zbyt dlugi proces decyzyjny i co za tym wszystkim idzie, obnizajaca
                sie innowacyjnosc.
              • Gość: qae Re: Tokio w sercu Hiszpanii IP: *.k.omnitec.pl 10.08.06, 10:58
                mylisz sie. bardzo sie mylisz. o jakich mozgownicach mowisz? podaj przyklad
                jednego japonskiego wynalazku innego niz antena. oni sa akreatywni. jedynie
                swietnie kopjuja. radze sie zastanowic nad takimi czynnikami wzrostu
                ekonomicznego jak ochrona wlasnego rynku, regulacje wymuszajace odnawialnosc
                popytu wewnetrznego (zakaz handlu uzywana elektronika, koszty badan technicznych
                pojazdu starszego niz 3 lata wymuszajace jego utylizacje i zakup nowego...) oraz
                nacjonalizm zakupowy.
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Jak się pracuje w Tokio 10.08.06, 10:09
        Jeśli chodzi o pracę fizyczną to można w miarę wydajnie pracować przez 10 h a
        jeśli się przepracuje 12 to następnego dnia jesteś już mało wydajny. Przebywanie
        w miejscu pracy nie nazywajmy pracą.
      • kokieta Re: Jak się pracuje w Tokio 10.08.06, 10:41
        Czytałam książki Bruczkowskiego i uważam, że czyta się o Japończykach o wiele
        przyjemniej niż z nimi przebywa w rzeczywistości.
      • Gość: mika Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:59
        Bardzo ciekawe jest to, o czym piszecie. Bardzo chcialabym zrobic podyplomowe
        studia w Tokio. Nie wiem od czego zaczac. Czy ktos z Was ma moze jakies
        doswiadczenie? Bede wdzieczna za wszelkie podpowiedzi.
      • toptop7 Re: Jak się pracuje w Tokio 10.08.06, 11:03
        Pracowałem jako BIAŁY w Japonii, która jest tak naprawdę dla Japończyków . I
        wszystko co jest tu na forum powiedziane jako "minus "dla nich jest prawdą .
        Może 20% społeczeństwa ma jeszcze własny rozum i czasem potrafi sie do tego
        przyznać (glownie mieszkancy malutkich miasteczek i wiosek ), a reszta dziala w
        grupie i to jest ich siła , indiwidualnie są miernotami . Ale wiekszość z nas
        ma japoński sprzet RTV i malo awaryjne auta.

        W Hiszpani to pewnie restauracje Shinto Tshusin ?
      • bellicose Re: Jak się pracuje w Tokio 10.08.06, 12:41
        >>W Japonii pracował jako informatyk, tłumacz, nauczyciel angielskiego i
        inżynier >>dźwięku

        ... lepił garnki, grał na flecie. Po anglistyce i kulturoznawstwie ...
        informatyk ... ehh ...
      • Gość: czerniakowianka Aaaa! Był salarymanem?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:18
        "(...) Marcin Bruczkowski, który przez dziesięć lat był salarymanem w
        japońskiej firmie."
        Czy nie można tego po polsku napisać?? :0 Dziennikarze, wstydźcie się! Jeżeli
        już się uparliście na słowo "salaryman", to w cudzysłowie i bez odmiany! Toż to
        zgroza!
        • bellicose Re: Aaaa! Był salarymanem?! 10.08.06, 13:40
          > "(...) Marcin Bruczkowski, który przez dziesięć lat był salarymanem w
          > japońskiej firmie."

          To był przez dziesiec lat "salarymanem" czy informatykiem, tłumaczem, inzynierem
          dzwięku i jeszcze napisał 2 ksiązki? No kuźwa człowiek-kombajn! Co za
          dziennikarski bełkot...
          • Gość: Atomek Re: Aaaa! Był salarymanem?! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 10.08.06, 14:06
            poza tym kto to jest salaryman - czlowiek od pensji? Kadrowiec?

            Moze jednak chodzilo o salesmana?
            • Gość: norsk Re: Aaaa! Był salarymanem?! IP: *.cec.eu.int 10.08.06, 14:36
              Salaryman, a wlasciwie "sararimen" to bardzo szerokie okreslenie dotyczace
              klasycznego pracownika biurowego japonskiego, cecha wyrozniajaca to jego dosc
              sztywny stroj, raczej jednolity w ramach jednej firmy. Np. sararimen z jednego
              biura chodza na biesiady wieczorne. Nie wiem tylko gdzie sie konczy granica
              bycia jeszcze sararimenem? Czy szefostwo nalezy tez okreslac mianem sararimenow?
            • Gość: norsk Re: Aaaa! Był salarymanem?! IP: *.cec.eu.int 10.08.06, 14:39
              Oczywiscie sararimen to taka wymowa specjalna, a samo slowo pochodzi od salary
              man, i jest to jeden z przykladow specyficznie japonskich anglicyzmow (np.
              slynne tez just-in-time itd.)
              • Gość: towarzysz.dyrektor anglicyzmy: R->L , zabawne sytuacje IP: 206.54.158.* 11.08.06, 03:06
                Mialem zabawna sytuacje, kiedy operatorka tokijskiego biura turystycznego
                kazala mi czekac w hotelu na "Robby". Po chwili konsternacji i mojego
                dopytywania sie o nazwisko Robbiego, okazalo sie to byc hotelowym "lobby".

                Podobniez inna przewodniczka pokazujaca innostrancom japonski bilon, wskazala
                na dziurki w monetach, okreslajac je z angielska jako "whores" (ang: kurw..y) .
                Usmialem sie (do siebie), ale po prezentacji dyskretnie i bez swiadkow
                uswiadomilem panience, ze chodzi o "holes" (ang: dziury). Ta natychmiast sie
                zmieszala i w przerazeniu zakryla usta dlonia (typowy odruch Japonek). Po czym
                starala sie cwiczyc w miare prawidlowa wymowe felernego slowa.

                No coz, w ich jezyku nie ma spolgloski 'L'.

                Japonskie "hoteru" na hotel i "beeru" na piwko bardzo mi sie pasi.

                • Gość: gosciu jestem Re: anglicyzmy: R->L , zabawne sytuacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 12:16
                  Teoretycznie nie ma 'L', ale w praktyce 'R' i 'L' to dla nich to samo nierzadko
                  nawet w rdzennych japonskich wyrazach 'R' wymawiaja jak 'L'.
      • Gość: kuba Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.satfilm.net.pl 10.08.06, 13:23
        kupilem Bezsennosc w Tokio ale to kiepsko wydane pieniadze, nie polecam raczej
        • Gość: giim Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.polimex-mostostal.pl 11.08.06, 08:46
          ja czytałem tuż przed wydaniem ksiązki oficjalnie i jak pamiętam bardzo mi
          przypadła. Pokazuje rzeczywistą stronę Japonii, tą dobra i tą o której nikt nie
          słyszał (np. braku szkół karate, zaskoczenie znajomością jezyka mimo kolejnych
          spotkań, ciasnota miejska, trudności z kanalizacja przy zderzeniu z techniką
          która przyjdzie do nas dopiero za kilka lat). W kazdym bądz razie, jest
          odkrytych i unaocznionych jest sporo stereotypów, jak również stonowane są
          przejaskrawienia japońskiej mentalności i kultury.

          Pozdrawiam,
          wszystkich w skośnych firmach,
          bo wiem jaki panuje tam moment obrotowy - szczególnie w firmach zarządzanych
          ściśle po japońsku i będących na terenie Europy (tudzież Polski).
          • logik_obiezyswiat Re: Jak się pracuje w Tokio 16.08.06, 00:55
            Nie da sie wrzucic wszystkich firm do jednego worka i tak jest w kazdym kraju, w kazdej kulturze. W firmie, ktorej przyszlo mi pracowac (ponad 100 lat tradycji, zadna tam "nowoczesnosc") mam wprawdzie konrakt dozywotni, jednak na tym stereotypowosc sie konczy. Nadgodziny sa niemile widziane, moge przychodzic i wychodzic kiedy chce, nasiadowki sa raz na 2-3 miesiace i trwaja gora 45 minut.
            • Gość: zbychuXL Re: Jak się pracuje w Tokio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 16:56
              A kim to trzeba być aby pracować w Tokio??Trza mieć jakieś kosmiczne kwalifikacje????
      • Gość: idealista Jak się pracuje w Tokio IP: *.client.mchsi.com 21.09.06, 01:33
        jak na calym swiecie ,tak i yellow bambus tez ma soje problemy.
      • Gość: varuionna Jak się pracuje w Tokio IP: *.ppp11.odn.ad.jp 28.08.08, 11:36
        ja pracuje w japonskiej fabryce po 12 godzin na dobe jak mrowka
        hehehe ale nie poddaje sie
      • Gość: Wai A czy warto? IP: 94.75.105.* 12.04.09, 19:06
        Co takiego oferuje nam Japonia? Kończe powoli studia inżynierskie (Mechatronika) i myśle o magisterce już w Japonii. To prawdopodobnie pomogło by mi tam znaleźć pracę, ale czy taki mechatronik będzie tam komuś potrzebny? I przedewszystkim: czy to się opłaca?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka