Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjny

    10.12.06, 08:16
    Obserwując dynamiczny rozwój Państwa firmy, chciałabym wyrazić ogromne
    zainteresowanie podjęciem pracy w firmie dającej tak duże możliwości rozwoju.
    W ciągu 15 lat z powodzeniem pełniłam funkcje kierownicze (średni dozór).
    Współpraca z zakładami produkcyjnymi, pozwoliła mi zrozumieć, że bez
    połączenia wiedzy laboratoryjnej z wiedzą o produkcji, nie można osiągnąć
    maksymalnych wyników w pracy. Moje spojrzenie na zarządzanie jest zgodne z
    koncepcją controllingu operacyjnego, bo wiem, że polityka personalna firmy
    musi być zgodna ze strategią firmy. Staram się również wykorzystać wszystkie
    możliwości, które mają pomóc właścicielom firmy w osiąganiu maksymalnych
    zysków. Potrafię wykorzystać różne możliwości podwyższania umiejętności
    interpersonalnych, czego dowodem może być dzielenie się wiedzą z zakresu
    Zarządzania Zasobami Ludzkimi na forum firmowym. Moje wypowiedzi były
    swoistymi szkoleniami dla współpracowników, aby wykorzystać ich potencjał dla
    rozwoju firmy.
    Na forum skrytykowałam firmy szkoleniowe, które nie pracują w oparciu o umowę
    o dzieło, bo dziełem nie jest szkolenie dla szkolenia, a jeżeli zasady są
    tylko na papierze to firma traci wiarygodność, jako firma zorientowana na
    potrzeby klienta. Przedstawiłam też słabe strony pomysłu oceniania
    pracowników.
    Za pisanie na forum, zostałam zwolniona z firmy. Dlatego założyłam sprawę w
    Sądzie Pracy, bo nie mogę pozwolić jako współwłaściciel, czyli ktoś
    posiadający akcje, żeby firma walczyła z Zasadami Zarządzania Zasobami
    Ludzkimi, które wprowadziła. W uzasadnieniu wyroku napisano m.in.: „Na
    pracodawcy nie ciążył obowiązek zaspokajania ambicji powódki i uwzględniania
    jej propozycji zmian i opinii, które jak wynika chociażby z zeznań powódki
    oraz jej pism, dotyczyły organizacji pracy, zarządzania, a więc nie były
    ściśle związane z zakresem jej obowiązków. Złożyłam więc apelację.
    Nadmieniam, że jakiś czas temu starałam się o pracę w firmie prowadzącej
    szkolenia i na rozmowie kwalifikacyjnej przekonałam się, co jest problemem:
    firmy te nie zdają sobie sprawy z tego jak ważne są podstawy zarządzania, a
    to gwarantuje odpowiedni schemat organizacyjny, co z kolei wpływa na
    dostosowanie szkoleń do potrzeb organizacyjnych firmy.
    Dlatego nieporozumieniem jest angażowanie do szkoleń osób, które się znają na
    psychologii lub zarządzaniu zasobami ludzkimi. Tylko połączenie wiedzy o
    zarządzaniu z wiedzą o produkcji gwarantuje skuteczność szkoleń.
    Zdaję sobie sprawę, że jest to najbardziej nietypowy list motywacyjny i jeśli
    zostanie zinterpretowany niezgodnie z moimi intencjami to mam najmniejsze
    szanse, aby przedstawić swoją osobę na rozmowie kwalifikacyjnej, jednak
    postanowiłam zaryzykować. W załączeniu moje wybrane wypowiedzi w wątku forum
    dotyczącym SOOP (systemu okresowych ocen pracowników), jako przykład
    identyfikacji z firmą i zdolności negocjacyjnych.

    Co sądzicie na ten temat?
    Obserwuj wątek
      • agusiaki Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 11:24
        Jesli Ty powaznie to...

        1. Nikomu nie będzie się chciało tego czytać
        2. Pierwsza zasada: nie opluwaj poprzedniego miejsca pracy, bo...
        3. To list motywacyjny, czy skarga? Z listu wyłania się postać przemądrzała, z
        urażoną dumą. Nikt nie lubi pracowac z osobami, którym się wydaje, że wszystko
        wiedzą najlepiej
        4. Są różne szkolenia, do prowadzenia niektórych wiedza na temat produkcji w
        ogóle nie jest przydatna.
        • annajustyna Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 12:26
          No i oczywiscie jeszcze dochodzi interpunkcja i ortografia...
          • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 12:34
            a np. taki? Oczywiście też napisany przeze mnie

            W związku z ogłoszeniem w … pragnę przedstawić moją kandydaturę na stanowisko

            W tym roku ukończyłam studia inżynierskie na Politechnice Krakowskiej, a
            kierunek studiów pozwolił mi zrozumieć, że polityka personalna firmy musi być
            zgodna ze strategią firmy.

            Jak można zauważyć w moim CV, temat mojej pracy dyplomowej był ściśle związany
            z organizacją i zarządzaniem, a zasadniczą przesłanką wyboru tematu mojej pracy
            była moja wiedza co do kierunków usprawnienia współpracy pomiędzy laboratorium
            a produkcją, tak aby była efektywna.

            Będąc przez 15 lat na stanowisku mistrzowskim jako asystent laboratorium i
            technik analityk zarządzałam 6 osobową grupą, powodując, że ludzie w moim
            otoczeniu byli pod moim wpływem i byłam postrzegana przez nich jako osoba z
            charyzmą, a pracując przez ostatnie lata na stanowisku specjalistycznym mogłam
            dodatkowo usprawniać projekty i wykazywać się kreatywnością.

            Moje dotychczasowe doświadczenia zawodowe nauczyły mnie umiejętności takiej
            organizacji własnej pracy, która pozwala na realizację postawionych przede mną
            celów i na przejmowanie inicjatywy bez zachęty z zewnątrz.

            Ponieważ umiem myśleć strategicznie, moja zdolność przekonywania zwiększy
            efektywność obsługi Państwa klientów, a umiejętność radzenia sobie z
            problemami, co, do których mam niepełne albo sprzeczne dane, powoduje, że
            podejmuję się trudnych zadań i jestem gotowa do pracy ponad standardy.

            Świadome używanie różnych technik komunikacyjnych sprawia, że potrafię wczuć
            się w sytuacje rozmówcy i spojrzeć na problem z jego punktu widzenia, co jest
            nieodzowne w negocjacjach

            Myślę, że i w Państwa firmie moje zdolności interpersonalne i organizacyjne
            mogą być wykorzystane, ponieważ duże wyczucie w nowych sytuacjach i odporność
            na stres, powodują, że potrafię nowe sytuacje szybko przeanalizować, zrozumieć
            i dopasować do nich swoje postępowanie

            Ponieważ poszukujecie Państwo osoby do przeprowadzania szkoleń, mających na
            celu poprawę kultury organizacyjnej firmy, pozwolę sobie dołączyć swoje
            wypowiedzi z forum dyskusyjnego.

            Jeśli uznacie Państwo moje kwalifikacje za odpowiednie z przyjemnością zgłoszę
            się na rozmowę w dogodnym dla Państwa terminie.

            A jak myślicie drodzy rozmówcy, czy to nie jest manipulacja? W końcu chodzi o
            jedną i tę samą osobę. To coś takiego jak przy wyborach: kreowanie chama na
            dżentelmena. Po jakimś czacie i tak słoma z butów wyłazi, a cały ten marketing
            niewiele jest wart. Pozdrawiam.

            • annajustyna Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 12:55
              "Pracujac (bo nie tylko bylas, ale i pracowalas:)przez 15 lat na stanowisku
              mistrzowskim jako asystent laboratorium i
              technik analityk, zarządzałam 6-osobową grupą". Pisz krotsze zdania! I pomij
              "powodujac, ze ludzie byli" - manipulowalas nimi, czy co??? I pamietaj: LM NIE
              MOZE przekroczyc 1 (JEDNEJ) strony!!! Powodzenia!
            • mariola2006 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 12:59
              A-zdecydowanie za dlugi list
              B-niespojny logicznie
              wiem co chcialas osiagnac,ale czasem w jednym zdaniu rozpedzasz sie w jednym
              stylu a konczysz w innym,i dlatego list sprawia wrazenie sklejonego z roznych
              kawalkow.
              • annajustyna Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 13:08
                I zaczynaj od doswiadczenia zawodowego - o tematyce pracy mgr wspominaj w LM
                tylko, jesli faktycznie ma wziazek ze stanowiskiem (i nie kierunkowo, a
                tematycznie!). Po lekturze Twoich LM mozna by wysnuc wniosek, ze bylas b.
                chaotycznym szefem, takim, co to bardziej przeszkadza niz pomaga...
                • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 13:52
                  Do annyjustyny
                  W wątku "ciekawy problem" napisałam dwa posty, wiec ten watek jest tematycznie
                  zwiazany. Chciałam sprowokować dyskusje na Twój temat. Może oceń pod tym kątem
                  moje postepowanie. Bede wdzieczna.
                  • annajustyna Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 14:29
                    Tylko nie bierz tego osobiscie - ja nie twierdze, ze jestes chaotyczna.
                    Podpowiadam, jak moze odebrac Twoj LM ewentualny pracodawca, ktory nie bedzie
                    sie wczuwal i analizowal, co mialas na mysli (cud, jesli w ogole przeczyta Twoje
                    podanie od A do Z). A dyskusja na moj temat to raczej nie temat na to forum.
                    • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 15:43
                      Dzięki annojustyno, ja nie chce, żeby dyskutowac ogólnie na Twój temat, tylko
                      Twoich zdolności przywódczych. Dlatego uważam, że jesteś wspaniałym materiałem
                      na pracownika. Pozwoliłam sobie dla Ciebie skopiować fragment wątku forum
                      firmowego, żebyś zobaczyła jak w tym kontekście wygląda system oceny pracownika
                      (którego fragment też skopiowałam). Sama przyznasz, że identyfikacja z firmą, o
                      której mowa zależy od wizji danej osoby. Ja akurat taką miałam wizję :)A moje
                      wypowiedzi nie zostały usuniete, chociaż jeśli kogoś obrażały to powinny być.

                      "Darmowe obiadki, czyli jak zachować zegarek…
                      Proszę mi wyjaśnić, dlaczego Firma nie może wykorzystać zdolności swoich
                      pracowników, jeśli chodzi o przeprowadzanie szkoleń, dotyczących kompetencji
                      pracowników, tylko musi korzystać z usług innych firm, które nie znają
                      specyfiki naszej Firmy. To samo dotyczy, np. projektów INORG-u. Konsultanci z
                      obcych firm są jak ludzie, którzy pożyczają od nas zegarek, żeby powiedzieć
                      nam, która jest godzina, a później odchodzą razem z nim…
                      Zresztą niewiele osób tak naprawdę rozumie, o co im chodzi, ale się do tego nie
                      przyznają, żeby nie wyszło na jaw, że w Firmie istnieje syndrom przypadkowego
                      pracownika. A że efektów jakoś nie widać to po jakimś czasie, trzeba
                      przeprowadzić kolejne szkolenia i następne projekty. Przypomina to błędne,
                      koło, ale zawsze płacą za to szeregowi pracownicy przy następnej reorganizacji.
                      W koncepcji ZZZL przełożony przyjmuje postawę charyzmatycznego lidera, który
                      swoim zapałem i entuzjazmem porywa pracowników do działań na rzecz Firmy i to
                      jest najważniejsze w motywowaniu pracowników. SOOP miał wyłonić takich
                      pracowników, którzy przez umiejętne zarządzanie sobą, będą potrafili zarządzać
                      innymi. A ludzie w Firmie też mają pomysły, czego dowodem była giełda pomysłów.
                      No właśnie, a co z nią dalej słychać? Paradoksem każdej firmy jest to, że część
                      ludzi musi udawać głupszych niż są w rzeczywistości, a cześć udaje
                      mądrzejszych".

                      Identyfikacja z firmą

                      "W sytuacji krytycznej jest w stanie podjąć taką decyzje, której wymaga interes
                      firmy, a wyniku, której naraża się na złą opinie ze strony innych lub sam
                      traci. Wykazuje szczególną dbałość o majątek firmy, szuka oszczędności i dba o
                      to, by czynili to inni. Przejawia zapał i optymizm. Poszukuje szans i
                      możliwości i stara się je wykorzystać".

                      Powiedz sama, czy prawdziwy autorytet, jeśli ktoś go ma, można podkopać.

                      • agusiaki Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 17:28
                        Ja nie annajustyna, ale pozwolę sobie...
                        Bardzo, bardzo ciężko czyta się to co piszesz. Momentami nie bardzo rozumiem co
                        właściwie chciałaś przekazać.
                        Co do szkoleń - trenerzy zewnętrznych firm, aby wykonywac swoj zawod muszą miec
                        uprawnienia trenerskie, wiedzę i doświadczenie. Prowadzą szkolenia nie tylko w
                        1 firmie, ale w 100 rocznie, jak nie więcej. Oczywistym jest, że trenerzy
                        umiejętności miękkich czy handlowych nie będą prowadzić szkoleń merytorycznych
                        w zakładzie produkcyjnym, ale już ze szkoleniami z "ich" działki czyli np ZZL,
                        integracja, motywacja poradzą sobie znacznie lepiej niż najlepszy HR Manager.
                        • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 18:25
                          Ja nie neguje tego, że trenerzy sobie poradza, ale sama wiesz, że szkolenia
                          dotyczace ZZL opieraja sie tak naprawde na wykorzystaniu kapitału ludzkiego a
                          zgadnij ilu menedżerów po tych szkoleniach bedzie wiedziało, że muszą pracować
                          nad soba, bo prawdziwi przywódcy, to ludzie, których inni akceptuja w tej roli,
                          a jeśli chce sie przewodzić ludziom to trzeba iść za nimi. A wierz mi, to nie
                          jest łatwe, lepiej wykorzystać władzę nadaną :)i pozbywać sie każdego kto tej
                          władzy może zagrozić. Po pewnym czasie i tak wraca sie do starych przyzwyczajeń
                          a nie o to chodzi w ZZL, prawda?
      • sirtalent Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 22:40
        Mam znajomego rekrutera, któremu ten list bardzo by się spodobał. Lubi takie
        długie referaty a zwłaszcza kiedy zajmują 2 kartki. Lubi, ponieważ ma wtedy 2
        rzuty do kosza zamiast jednego.
        Bez urazy ale nie mogłem się oprzeć, zresztą traktuję ten list w kategorii
        żartu, w żaden sposób nie da się go brać na poważnie.
        • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 10.12.06, 23:22
          Sirtalent, nawet nie wiedziałam, że zapewnisz mi tyle rozrywki. Ale musze Cię
          troszke rozczarować: ten list zajmuje niestety tylko jedną stronę, haha.
          Niemniej jak już napisałam wcześniej Twoja opinia jest dla mnie niezwykle cenna
          z powódów, których na razie nie wyjawię. Mam tylko nadzieje, że bawisz sie
          równie dobrze jak ja :). Pozdrawiam.
          • sirtalent Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 08:24
            krytykantka07 napisała:

            > Sirtalent, nawet nie wiedziałam, że zapewnisz mi tyle rozrywki. Ale musze Cię
            > troszke rozczarować: ten list zajmuje niestety tylko jedną stronę, haha.
            > Niemniej jak już napisałam wcześniej Twoja opinia jest dla mnie niezwykle
            cenna
            >
            > z powódów, których na razie nie wyjawię. Mam tylko nadzieje, że bawisz sie
            > równie dobrze jak ja :). Pozdrawiam.

            Brzmi to cokolwiek tajemniczo :) Cieszę się, że powstał wątek humorystyczny bo
            ja też do smutasów nie należę a w roli "śmiertelnie poważnego" czuję się czasem
            jak w zbyt ciasnym ubranku. Bo ten list to żart, prawda ? Jeśli jednak nie to
            masz sporo do zrobienia.
            pozdrawiam,
            Paweł :)
            • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 09:24
              hmmmmmmmmm Sirtalent czy to żart? Raczej satyra. Ale wyobraź sobie, że ja piszę
              ułożony list motywacyjny zgodnie z regułami gry (ten drugi to nie jest
              kompletny, haha tylko wytyczne do apilkacji na trzy różne stanowiska)i zostaję
              przyjęta do pracy... Jak myślisz? Jakim ja będe pracownikiem? Ano dokładnie
              takim jak opisałam w pierwszym liście, chociaż to już będzie widać na rozmowie
              kwalifikacyjnej, haha bo zdominuję rozmowę i prowadzącego. Wiesz, największe
              prawdy mówi się często w formie paradoksów albo pozornych sprzeczności, a ten
              list to przykład na twierdzenie ad absurdum, bo co tak naprawde można z niego
              odczytać? Tylko tyle, że mam zadatki na Japończyka, haha a przy tym rozumiem,
              co znaczy identyfikacja z firmą i zawsze podejmuję decyzję, której wymaga
              interes firmy, nawet jeśli na tym tracę. Dlatego, że dobro właścicieli jest dla
              mnie najważniejsze, a co jest dla nich dobre to ja wiem, bo mam zasady, które
              opieraja sie na uczciwości. Wiesz te wszystkie zasady rodem z Japonii nie
              trafią na Polski grunt, to napisałam wcześniej. Widzisz ja nie walcze nigdy z
              zasadami, które uwierają, tylko je wykorzystuję, a zapewniam Cię że umiem
              przekonać innych, iż praca zgodnie z zasadami ZZL jest korzystna przede
              wszystkim dla nich. Bo firma zawsze działa jak jeden organizm, a nie można jej
              traktować jak zlepku niepowiązanych ze soba elementów, prawda? O tym właśnie
              pisałam na forum firmowym i sam przyznasz, że za takie wypowiedzi nie mogłam
              zostać zwolniona z firmy, która wprowadziła zasady ZZL. Takie wypowiedzi mogły
              zaszkodzić tylko komunistycznej władzy w firmie. A komentarz do moich
              wypowiedzi na forum był taki: " „już sama lektura wypowiedzi powódki, na forum
              dyskusyjnym ( tych załączonych przez nią do pisma procesowego), świadczy o tym,
              że powódka była osobą konfliktową, krytykowała innych pracowników, uważała, że
              ona wszystko wie i robi najlepiej itp. Trudno się, zatem dziwić bezpośrednim
              przełożonym, że przy doborze pracowników do zwolnienia, pozostawili tych, z
              którymi się najlepiej współpracowało”. Hmmmmmmm to znaczy z którymi można było
              założyć towarzystwo wzajemnej adoracji, oparte na ignorancji. Nie trąci to
              myśleniem grupowym? Ale o dziwo był też regulamin forum w którym było napisane,
              że gdybym krytykowała osoby a nie poglądy to moje wypowiedzi zostałyby
              usuniete, a żadna z moich wypowiedzi, nie została usunięta. Tak więc sam
              widzisz jak firmy lubią strzelać gole do własnych bramek, bo uważają, że zasady
              to mają być tylko na papierze. Pozdrawiam.
              • sirtalent Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 10:31
                Wiesz, niebezpieczne jest przywiązanie do utopijnych idei żywcem wyjętych z
                podręczników a mających się czasem nijak do rzeczywistości. Problem w tym, że
                żyjemy i funkcjonujemy w realnym świecie z całym jego "dobrodziejstwem
                inwentarza" a nie w teoretycznym matrix-ie. Już raz próbowano wprowadzić u nas
                kulturę kolektywistyczną a skutki były jakie były. Jako rekruter odebrałbym
                deklaracje w tym tonie jako nieszczere, przesadzone, mocno na wyrost lub co
                gorsza świadczace o oderwaniu od rzeczywistości i początkach "syndromu
                geniusza". Ograniczam się do komentowania lisu motywacyjnego, ponieważ w tym
                wątku mówimy o rekrutacji, jednak rozumiem Twoje rozgoryczenie, zupełnie
                naturalne bo chciałaś dobrze i spotkała Cię kara. Natomiast mam sporo
                wątpliwości co do tego, czy wybrałaś słuszną drogę dla realizacji swojej wizji.
                • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 10:57
                  Hmmmmmmm Sirtalent jak my sie dobrze jednak rozumiemy, chociaż na poczatku na
                  to nie wyglądało. Masz rację jeśli chodzi o narzucanie kultury organizacyjnej.
                  Ten temat też poruszyłam na forum. Pozwoliłam sobie dla Ciebie go skopiować.
                  "Drogi xxx , przyznam, że zaskoczył mnie Twój post. Napisałeś kiedyś, że jesteś
                  dobrym starym znajomym. Z tej racji zasługujesz, więc na pewne względy, chociaż
                  dalej nie wiem, kim jesteś. Uznałam, że ostatnia moja wypowiedź powinna być
                  adresowana do Ciebie i chciałam, żebyś ją dobrze zrozumiał. Po Twoim pierwszym
                  poście w wątku „spójrz, jakie to proste”, potraktowałam Cię życzliwie i z
                  sympatią (nie wiem, co zrozumiałeś, ale Twój następny post nie był zbyt
                  grzeczny). Uparłeś się, żeby widzieć we mnie przeciwnika. Nie wiem, dlaczego.
                  Mówiliśmy to samo, tylko używaliśmy innych argumentów. Ty walczyłeś z zasadami,
                  a ja używałam ich jako oręża w walce o prawa pracowników.
                  Wspólnie uznaliśmy, że SOOP nie spełni swojej roli, ale Ty i inni
                  krytykowaliście go, a ja pokazałam na swoim przykładzie, dlaczego nie może być
                  wprowadzony i co trzeba sprawić, aby pomógł Firmie osiągnąć cele. Tak
                  naprawdę „walczyliśmy” na forum o to samo: Internet dla liniowców i wolne forum
                  dla wszystkich. Ja chciałam, żeby uznano, że forum jest przejawem zaangażowania
                  pracowników w sprawy Firmy i żeby piszący na forum mogli chodzić z podniesioną
                  głową i nie bali się wypowiadać. To było dla mnie ważne z powodu ostrzeżenia,
                  które dostałam. Wbrew pozorom walczyliśmy też o zasady, które nie będą
                  skierowane przeciwko pracownikom i uwierz mi ZZL, (chociaż jest tak
                  znienawidzonym określeniem) to gwarantuje. Ale w tym celu musi być zrozumiałe.
                  A do tej pory nie jest. Ludziom nie można narzucić jednej słusznej kultury
                  organizacyjnej, która nie będzie zgodna z ich sumieniem. To już próbowali
                  zrobić komuniści i zobacz jak się skończyło. Przed tym ludzie nauczyli się już
                  bronić. Ja często próbowałam to wyjaśnić, stawiając za przykład SOOP.
                  Pokazywałam słabe strony tych pomysłów... Ale brak zasad, też nie jest dobry,
                  bo prowadzi do nieingerującego stylu zarządzania i rządzi wtedy, kto chce,
                  albo, kto lepiej manipuluje słabymi przełożonymi. Musi być przejrzystość zasad…
                  Przyznasz, że zdominowałam to forum i dlatego często Ciebie i innych to
                  denerwowało. Uznawaliście, że się wymądrzam, ale czy działałam przeciwko Wam?
                  Powiedz, jaki inny przełożony niż z kategorii A mógłby ze mną wytrzymać? Tylko
                  taki przełożony nie będzie ze mną rywalizował. Mieliście szansę po kolei
                  zachować się jak tacy przełożeni i sam oceń jak się spisaliście. Przypomnij
                  sobie post sceptyka i swój własny. Przyznam, że nie spodziewałam się ataku z
                  tej strony. Bo wcześniej przyznaliście mi rację. Zauważ, że nigdy nie dałam się
                  sprowokować i nie zeszłam z obranej drogi. Wiesz, tak naprawdę nie walczyliście
                  na forum ze mną. Myślę, że w ten sposób walczyliście z działem zarządzania
                  kadrami i z zespołem ds zarządzania systemami. Nawet ostatni post sceptyka,
                  pokazał, co myśli i wiesz, co jest ciekawe? On w ten sposób myśli, właśnie o
                  tych ludziach i chętnie wysłałby ich z Firmy. Ja tylko sprowokowałam go do tej
                  wypowiedzi. Atakując mnie, (bo głosiłam ich poglądy) zaatakował ich. I to
                  znaczy, że wszystkie optymistyczne rewelacje, były bezpodstawne. A to przecież
                  ja pisałam. Pisałam też, że nie można ludzi wstawić w utarte schematy, bo
                  ludzie potrafią myśleć i czuć. Gdybyś przeczytał, to, co pisałam na forum w
                  kontekście walki o godność pracowników, zrozumiałbyś jak wiele nas łączyło.
                  Sceptyk napisał, że forum nie jest dla specjalistów. I tu się myli. Część moich
                  wypowiedzi, była adresowana do nich i w zrozumiałym przez nich języku. Bo sam
                  powiedz, po wszystkich optymistycznych rewelacjach dotyczących szkoleń, po
                  cudnych ocenach pracowników, jak można było wykazywać tak małą wiarę w ludzi?
                  Jedno przeczyło drugiemu. Podstawą zasad zawsze jest zaufanie a nie
                  kontrolowanie, które prowadzi do paranoi. Odpowiedz sam sobie, z jakiej
                  kategorii będzie kierownik, który nie będzie miał zaufania do ludzi i jakimi
                  ludźmi będzie się otaczał?
                  A tak na marginesie. Nie chowam do Ciebie urazy, bo wiem, że nie widziałeś
                  mojej odpowiedzi, kiedy pisałeś ten drugi post i myślałeś, że Cię
                  zlekceważyłam, a do tego postanowiłam Ci zademonstrować swoją wyższość. Chyba
                  już wiesz, że się myliłeś?" .
                  PS. Podoba mi sie określenie "początek syndromu geniusza". Sam przyznasz, że z
                  moim charakterem ja mogę pracować tylko na umowę o dzieło :)Pozdrawiam.
      • patrycja.zasieczna Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 11:30
        Szanowna Pani, to nie jest list motywacyjny.
        List motywacyjny musi spełnic trzy funkcje:
        1) podkreslenie Pani predyspozycje do podjecia tej konkretnej pracy
        2) pokazanie potencjalnemu proacodawcy korzysci z Pani zatrudnienia (zwiezle
        maksymalnie cztery piec zdan)
        3) informuje dlaczego chce Pani podjac wlasnie ta prace

        W liscie motywacyjnym nie opisujemy szczegolowo swojego cv.
        • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 12:02
          Szanowna Pani
          Zdaję sobie sprawę, że to nie jest typowy list motywacyjny, ale pozwolę sobie
          zauważyć, że to co w nim napisałam potwierdziłam w następnych wypowiedziach. I
          chyba Pani się zgodzi z tym, że ja wierzę w to co piszę. Sirtalent to
          zrozumiał. A jak ma wyglądać list motywacyjny czy rozmowa kwalifikacyjna tego
          nie wie nikt, ponieważ tak naprawde rekruterzy nie "sprzedają kondydatów na
          pracowników" tylko swoją wiedzę. A czy ten list motywacyjny mógłby sie komuś
          spodobać, to Pani nie może jednoznacznie powiedzieć. Spodoba sie tylko temu,
          kto lubi, jeśli rzucić mu wyzwanie i posiada wolę walki. Czyli komuś podobnemu
          do mnie :). Mówiłam o kreowaniu chama na dżentelmena... Napisałam wcześniej, że
          dobrze byłoby żeby jedna firma potrzebująca pracowników testowała te same osoby
          niezależnie od siebie u różnych zewnętrznych rekruterów. Czy myśli Pani, że
          firmy rekrutujące wybrałyby te same osoby? Jeśli chodzi o mnie mam wątpliwości.
          Pozdrawiam
          • sirtalent Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 12:18
            Jeśli mam powiedzieć wprost, to całego listu nie czytałem. Odpadłem po kilku
            pierwszych zdaniach, ponieważ staram się wczuć w tym momencie w rolę rekrutera
            i zachować realizm sytuacji. Jak dla mnie przesłanie, jakie odbierze rekruter z
            takiego listu jest bardzo czytelne: kłopoty, kłopoty i jeszcze raz kłopoty.
            • krytykantka07 Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 12:29
              Hmmm wiesz Sirtalencie, napisałam o konkursie na sobowtóra Charlie'go Chaplina.
              Wtedy zgłosił sie też sam bohater, haha i wyobraź sobie, że komisja uznała, że
              jest niepodobny do Charlie'go Chaplina. No widzisz jak można sie pomylić :)
              Powiedz czy te sytuacje rekrutacyjne nie są równie paradoksalne? A co to jest
              realizm sytuacji wg Ciebie? Bo wg mnie to wiedza rekruterów ale o czym tak
              naprawde? Pozdrawiam
              • sirtalent Re: komu mógłby spodobać sie taki list motywacyjn 11.12.06, 12:40
                W tej sytuacji realizm rozumiem tak, że w zdecydowanej większości przypadków
                taki list nie zostałby nawet doczytany do końca i znalazł się w koszu.
                Ewentualnie mógłby zostać rozesłany do znajomych w formie anegdoty.
                • krytykantka07 do Sirtalenta 11.12.06, 13:02
                  No wiesz Sirtalencie i firma przez rekrutera zostałaby pozbawiona szansy
                  zatrudnienia wspaniałego pracownika? haha. A wyobraź sobie teraz taką sytuację:
                  ja jednak dostaję sie do tej firmy ( załóżmy, że nie powiem w jaki sposób,
                  haha) i postępuje zgodnie z tym co napisałam w LM. Firma odnosi sukcesy, a ja
                  wtedy mówię: "no widzicie drodzy Państwo a mogliście nie dostać szansy
                  zatrudnienia mnie, bo rekruter mnie odrzucił na wstępie, ponieważ nie podobał
                  mu się mój LM". Jak myślisz, czy ta firma zgłosi się jeszcze kiedyś do tego
                  rekrutera? Rozumiem kosz i anegdotę w wiekszości przypadków, ale czy we
                  wszystkich przypadkach? Ja lubię wyzwania a wielką frajdę sprawiłoby mi
                  zatrudnienie pracownika, który przypominałby mi, że nie jestem Bogiem, haha.
                  Pozdrawiam.
                  • sirtalent Re: do Sirtalenta 11.12.06, 13:22
                    krytykantka07 napisała:

                    > No wiesz Sirtalencie i firma przez rekrutera zostałaby pozbawiona szansy
                    > zatrudnienia wspaniałego pracownika? haha. A wyobraź sobie teraz taką
                    sytuację:
                    >
                    > ja jednak dostaję sie do tej firmy ( załóżmy, że nie powiem w jaki sposób,
                    > haha) i postępuje zgodnie z tym co napisałam w LM. Firma odnosi sukcesy, a ja
                    > wtedy mówię: "no widzicie drodzy Państwo a mogliście nie dostać szansy
                    > zatrudnienia mnie, bo rekruter mnie odrzucił na wstępie, ponieważ nie podobał
                    > mu się mój LM". Jak myślisz, czy ta firma zgłosi się jeszcze kiedyś do tego
                    > rekrutera? Rozumiem kosz i anegdotę w wiekszości przypadków, ale czy we
                    > wszystkich przypadkach? Ja lubię wyzwania a wielką frajdę sprawiłoby mi
                    > zatrudnienie pracownika, który przypominałby mi, że nie jestem Bogiem, haha.
                    > Pozdrawiam.

                    Zatem życzę powodzenia w poszukiwaniach firmy, rekrutera i szefa, którzy
                    spełnią Twoje oczekiwania.
                    pozdrawiam,
                    • krytykantka07 Re: do Sirtalenta 11.12.06, 13:35
                      Sirtalencie a jakież to są moje oczekiwania? Wiesz do listu motywacyjnego
                      dołączyłam fragment wątku, tak więc jeśli chodzi o strzały do kosza to
                      faktycznie byłyby dwa :)Przeczytaj sobie to zobaczysz jakie są moje oczekiwania
                      i czy nie są zgodne z oczekiwaniami pracodawców.
                      "Drodzy soopowcy
                      Napisałam kiedyś, że u podstaw zasad ZZL leży moralność. Wiem, że to, co robię,
                      to naruszenie regulaminu forum. Uznałam jednak, że czas wyjaśnić, że zasady ZZL
                      opierają się na miłości bliźniego i dlatego nie mają szans, u osób, które nie
                      potrafią spojrzeć prawdzie w oczy. Tego mnie uczyli na wykładach z zarządzania
                      personelem. Jeśli chcecie coś wprowadzić, to proponuję DEKALOG. Taka refleksja
                      mnie naszła, po obejrzeniu spotkań z papieżem. Poniżej wypisałam z książeczki
                      do nabożeństwa to, co w skrócie obejmuje SOOP. Sami widzicie, że nie trzeba nic
                      więcej. Wystarczy tylko być uczciwym człowiekiem, a od czasu do czasu zrobić
                      rachunek sumienia.
                      Prawo do własności. Każdy człowiek ma prawo do własności i dlatego nie wolno:
                      • Przywłaszczać sobie cudze prace i cudze zasługi,
                      • Uprawiać nieuczciwość i oszustwo,
                      • Nieuczciwie i niesolidnie pracować, pozostawiać prace niedokończone, źle i
                      niesolidnie wykonane,
                      • Kombinować godziny nadliczbowe, a w godzinach pracy obijać się.

                      Prawo do prawdy i wolności. Każdy człowiek ma prawo do prawdy i wolności, nie
                      wolno odmawiać tych praw, dlatego nie można:
                      • Kłamać, oszukiwać, tendencyjnie informować,
                      • Milczeć z bojaźni lub wygodnictwa, gdy trzeba dać świadectwo prawdzie i
                      sprawiedliwości,
                      • Podchodzić do ludzi z obłudą i pochlebstwem,
                      • Zmuszać kogoś groźbami, dyskryminacją, pozbawieniem premii do przyjmowania
                      poglądów, podzielania ocen, spełnienia czynów, sprzecznych z jego sumieniem,
                      • Trudnić się podsłuchiwaniem, podglądaniem i donosicielstwem,
                      • Szargać opinię drugiej osoby przez obmowy, plotki, posądzenia, podejrzenia,
                      oszczerstwa, oskarżenia, donosy, anonimy, sądzenie na podstawie jednostronnej
                      informacji
                      • Tworzyć kliki ludzi wspierających się wzajemnie bez względu na sprawiedliwość
                      i kompetencje,
                      • Wykańczać swoich przeciwników lub ludzi sobie niemiłych, wykorzystując
                      zajmowane stanowisko, znajomości, przynależność do organizacji.

                      Obowiązki zawodowe
                      • Czy wypełniam solidnie obowiązki w pracy zawodowej? Czy nie marnuję czasu
                      przeznaczonego na pracę?
                      • Jak wygląda mój stosunek do podwładnych ( sprawiedliwość w rozdziale pracy,
                      awansów, troska o ich zarobki, poszanowanie ich godności osobistej)?
                      • Jak wygląda mój stosunek do przełożonych ( lojalność czy niesprawiedliwa
                      krytyka, obłuda, schlebianie)?
                      • Jaki jest mój stosunek do współpracowników (życzliwość czy zazdrość,
                      szkodzenie czy nie spycham na nich swojej pracy)?

                      Nie trzeba SOOP, żeby ludzie byli pracownikami z kategorii A. Właśnie w Polsce
                      ludzie powinni tacy być, ale ten słomiany zapał... Nikt nie mówił, że będzie
                      łatwo zwyciężyć samego siebie, a to znaczy oddzielenie własnego ego od interesu
                      Firmy i niestety takie umiejętności musi posiąść przede wszystkim kadra, bo
                      wtedy potrafi wpływać na ludzi, aby realizowali jej wizję. Prawdziwi przywódcy
                      to ludzie, których inni akceptują w tej roli...
                      Jeśli jest konflikt ról, to z tego mogą być tylko problemy..."

                      PS. Widzisz jak się dobrze bawimy, a przy okazji masz materiał na anegdotę.
                      Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka