Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Historyk sztuki

    IP: *.uz.zgora.pl 17.01.07, 12:02
    Dawno takich bzdur nie czytalem. Szczegolnie co do perspektyw zawodowych i
    realiow pracy. A jestem historykiem sztuki z 10 letnim stazem.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kazia Historyk sztuki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 09:20
        fakt bzdury niewąskie, pracuję 15 lat w zawodzie i mam na ręke niecałe 1000...
        (na "państwowej posadzie") gdzie te galerie co płacą 3000 zł, i te muzea, gdzie
        tak dobrze. Autor buja w obłokach, pora by dotknął ziemi.
        • Gość: Nesta M. Re: Historyk sztuki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 13:13
          Wiecie co. Płaca nieważna, liczy się pasja. Jeżeli chcieliście dobrze zarabiać
          trzeba było pójść na inne studia. A nie... narzekacie teraz. Widac nie
          jesteście prawdziwymi pasjonatami.
        • Gość: szan Re: Historyk sztuki IP: *.acn.waw.pl 09.04.07, 21:27
          Gość portalu: kazia napisał(a):

          > fakt bzdury niewąskie, pracuję 15 lat w zawodzie i mam na ręke niecałe 1000...
          > (na "państwowej posadzie") gdzie te galerie co płacą 3000 zł, i te muzea, gdzie
          >
          > tak dobrze. Autor buja w obłokach, pora by dotknął ziemi.

          A może autor artykułu po prostu nie jest zgorzkniałym frustratem lubującym się w
          narzekaniu "jak to ciężko żyje się w naszym kraju", tylko twardo stąpa po ziemi
          i wychodzi z założenia, że dla chcącego nic trudnego, a ludzie - zwłaszcza
          przedstawiciele takich zawodów - ograniczeni są jedynie własnymi ambicjami oraz
          zaradnością?
          • Gość: ammaranta Re: Historyk sztuki IP: *.autocom.pl 07.05.09, 21:49
            A moze ty nie jestes historykiem sztuki, na co zreszta wskazuje "przedstawiciele takich zawodow". czy oby przypadkiem nie masz jakiejs glebszej urazy do "przedstawicieli takich zawodow"? moze to brak pasji, ktora maja historycy sztuki?
        • Gość: Janka Re: Historyk sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 22:25
          To może jesteście za starzy bo ja też jestem historykiem sztuki i zajmuję się
          pisaniem, handlem i projektowaniem wnętrz i nie narzekam :)) I mam o wiele
          więcej niż jakies 1000 zł. Moim zdaniem żadnych bzdur tu nie napisano i
          wszystkie te zajęcia są mozliwe dla ludzi po tym kierunku. Żeby było zabawniej
          jest trochę ludzi na stanowiskach po tym kierunku, nawet chyba jakis dyrektor
          banku ;) To tylko kwestia zaradności życiowej i wyobraźni.
      • Gość: kulczi Historyk sztuki IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 27.03.07, 17:09
        Właśnie wybieram sie na historię sztuki.Nie wiem kim zostanę po tym kierunku,
        ale kocham ta dziedzinę wiedzy. Nie rozumiem dlaczego ludzie narzekają, sami
        wybrali taki zawód
        • Gość: Sanchali Re: Historyk sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 19:05
          Zrozumiesz jak skończysz... :)

          Pozdrawiam
          (Historyczka taka zwykła)
          • karussell Re: Historyk sztuki 09.04.07, 18:36
            Ja koncze te wspaniale, fascynujace studia i boje sie przyszlosci.
            Po 5 latach studiow czysta pasja pozostaje u 1 na 30 studentow.
            Kazdy marzy o pracy tworczej, ciekawej i ... dobrze platnej.
            Ale po tych studiach, bez koneksji towarzysko-rodzinnych, o taka prace trudno!
            JA NIKOMU NIE POLECAM STUDIOWANIA HISTORII SZTUKI!!!
            BARDZO MALO PRAKTYCZNE STUDIA!
            Idzcie na Politechnike!
        • Gość: hs Re: Historyk sztuki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 21:41
          pasja i chec rozwoju to jedno i, niestety, nie wszystko.
          zrozumiesz po studiach, kiedy twoje bajdurzenia skoryguje rzecczywistosc. Bo
          jest rzecza lekko frustrujaca zarabiac 1200 zl na reke (jesli sie juz zlapie
          prace w zawodzie) po specjalistycznych studiach i to, ze sie historie sztuki
          uwielbia, nie ma tu nic do rzeczy. Sam sobie wybieram taki zawod a jednak
          narzekam - i to jest dla mnie calkiem zrozumiale.
          • Gość: simi Re: Historyk sztuki IP: *.e-wro.net.pl 11.05.07, 11:03
            Jako historyk sztuki, doktorantka, pracujaca w zawodzie za 750 zl na reke, rzec
            ino moge, piekne studia, ale gorzko smakuja kiedy sie potem czlowiek
            zastanawia...coz wybrac - oplate rachunku za mieszkanie czy np. przeceniony
            chleb z biedronki bo na wieksze luksusy nie stac...
            pozdrawiam pasjonatow, takich jak niegdys jak - przeminelo z wiatrem....
            • Gość: kama Re: Historyk sztuki IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.07, 11:20
              ja jestem po zwyklej historii i własnie probuje znalezc jakas prace....jest
              bardzo trudno, bo wszedzie preferuja ekonomistow, a ja "wybrzydzam" bo nie chce
              pracowac w sklepie. na rozmowach kw jest zawsze miło i sympatycznie, a potem i
              tak zatrudniaja kogos po zarzadzaniu. co wiecej, jak juz chce pojsc na darmowe
              praktyki i zdobyc cenne doswiadczenie, to nie moge nawet skladac swojego cv,bo
              to nie taki kierunek.
              radze wszystkim maturzystom wybrac kierunek ekonomiczny,a historie studiowac
              zaocznie lub na podyplomowych studiach dla przyjemnosci....
      • Gość: e.loc Historyk sztuki IP: *.hitech-net.pl 23.03.08, 15:58
        Myślałam, że to dobry kierunek, ale po przeczytaniu Waszych
        wypowiedzi już nie jestem tego taka pewna...
      • Gość: Manieck Kochani, prawda jest taka, ze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 16:27
        praca, ktora jest jednoczesnie pasja to luksus, na ktory trzeba sobie zasluzyc
        albo miec po prostu wielkie szczescie. Kazdy by chcial ogladac obrazy, rozmawiac
        o rzezbach i wloczyc sie po galeriach i dostawac jeszcze za to dobre pieniadze -
        ale nie ma tylu wakatow co chetnych. Mozna interesowac sie historia, sztuka,
        psychologia i tego typu pie..mi ale niekoniecznie w tym pracowac. Wiele
        innych dziedzin rowniez korzysta z dorobku tych nauk, w mniejszym lub wiekszym
        zakresie, i mozna zawsze znalezc cos pod siebie co bedzie sprawialo satysfakcje
        jednoczesnie przynoszac niezly dochód.
        Dzis pierwszenstwo ma wiedza praktyczna-techniczna, a nie humanistyczna. I
        zawsze tak bedzie, bo nauki humanistycznie nie wytwarzaja zadnej wartosci
        dodanej, nie ulatwiaja nam zycia ani nie przyczyniaja sie do wielkich odkryc.
      • Gość: historyk sztuki Historyk sztuki IP: *.ispan.pl 10.04.08, 12:34
        Jestem historykiem sztuki, od ukończenia studiów pracuję w zawodzie.
        Po pierwsze, fajna praca zawsze bedzie tylko dla najlepszych i
        przebojowych. Wcale zresztą nie dla tych z najwyższą średnią, ale
        dla tych prawdziwie zainteresowanych. Tak sie składa, że z mojego
        roku z przyległościami, czyli jakiś rok niżej i wyżej (a ukończyłem
        kierunek na UW, 12 lat temu)w zawodzie pracuje może jakieś 35-40 %,
        z czego kilkoro zostało na macierzystej uczelni, z reguły w ramach
        studiów doktoranckich, inni znależli prace na kilku pozostałych
        uczelniach warszawskich, w placówkach PAN-owskich (Instytut Sztuki,
        IBL etc), kilka osób w różnych muzeach, bibliotekach, w IWP, CSW,
        Zachęcie. W branży galerniczej karierę zrobiły bodaj dwie osoby. W
        takim historyczno sztusznym "mainstreamie", czyli obiegu publikacji
        w branżowych czasopismach, występów na sesjach etc. jest jeszcze
        mniejsza grupa, zresztą to małe hermetyczne środowisko, gdzie
        wszyscy sie znają, nie tylko w skali W-wy, Krakowa czy Poznania, ale
        całej Poski, z przyległościami. Sporo koleżanek po prestiżowym
        kierunku złapało "fajnych" mężów i nie musi już pracować, chyba, że
        z nudów. Inni "obsługują" różne czasopisemka, pracują w reklamie,
        pochłoneły ich korporacje lub ministerstwa albo po prostu słuch o
        nich zaginął. Jeśli więc idzie o pracę w służbach konserwatorskich,
        inwentaryzacji zabytków, ale też w domach aukcyjnych to "czysty"
        historyk sztuki nie jest do niej zupełnie przygotowany. Oczywiście
        niemal wszyscy pracujący naukowo, o ile nie posiadają bogatych
        współmałżonków/rodziców, chałturzą, czyli są na przynajmniej dwóch
        etatach, zazwyczaj w różnych uczelniach, często z koniecznością jazd
        na "prowincję". W Warszawie na UW, UKSW czy ASP są różne
        wieczorówki, gdzie prowadzi się wykłady i ćwiczenia. Ja przykłądowo,
        po doktoracie, pracując na etatach w placówce PAN-owskiej i na
        jednej z uczelni, dodawszy wieczorówki, grant etc. wyciagam dobrze
        ponad 5 tysięcy na rekę miesiecznie, ale nikomu nie życzę takiego
        zasuwania. W końcu, jeśli sie pracuje naukowo, istnieje wymóg
        publikowania (najlepiej w obcych jezykach), występowania na sesjach,
        ubiegania się o granty etc. , a przecierz trzeba czytać, ogladać na
        bieżąco wystawy, udzielać sie w środowisku, pojechać parę razy do
        roku gdzieś poza Polskę i coś zobaczyć - by być na bieżaco; a na
        uczelni znowu muszę prowadzić prace dyplomowe, jeździć na objazdy ze
        studentami, do tego w czasie każdej sesji tydzień wypada całkiem z
        życia,a po odpytywaniu nastepuje głębokie odmóżdżenie. Tak więc
        wymaga to samozaparcia, ale wyboru zawodu nie żałuję. Oczywiście
        chętnie ograniczyłbym się do jednego czysto naukowego etatu, tylko
        kto wtedy sfinansuje mi książki, czasopisma i wyjazdy, bez których
        bym stał w miejscu (stypendia i biblioteki, niestety, nie wystarczą,
        poza tym trzeba też coś jeść i w coś sie ubrać).
        Poza tym - bez zorganizowania sobie, i to już na studiach - kontaktu
        z żywą materią sztuki, czyli praktyki w galerii, muzeum, domu
        aukcyjnym, wyjazdów inwentaryzacyjnych w terenie w ramach koła
        naukowego, kontaktów z kolegami z ASP, najlepiej z Konserwacji, a
        przede wszystkim podróżowania i oglądania i le się da, absolwent
        historii sztuki nie umie w zasadzie niemal nic. Bo w czasie studiów,
        obok masy znakomitych wykładów i mnóstwa bezsensownych "zapychaczy",
        polegajacych na pokazywanie fantomów na brudnej ścianie, a w
        najlepszym wypadku przyglądaniu sie w muzeum z daleka, nie uczy sie
        niemal wcale praktycznego warsztatu. Wiedza jest w ogromnej mierze
        czysto teoretyczna, a poprzez odejscie od solidnych wykładów
        kursowych (przynajmniej w niektórych placówkach), czesto bardzo
        dziurawa. Nie uczy sie też prawie wcale o warsztacie - jest
        zazwyczaj jeden spacerek po pracowaniach na ASP, moze z trzy razy
        wypada sie gdzieś do muzeum od zaplecza. Mozna w istocie ukończyć
        historię sztuki nie wszedłszy w kontakt haptyczny z zadnym dziełem -
        do uzyskania dobrych ocen wystrczą wyswietlane obrazki i
        reprodukcje. Tego wszystkiego, co tworzy warsztat historyka-sztuki
        praktyka po prtostu nie ma w strukturze studiów i trzeba się tego
        nauczyć samemu, poprzez kontakty z specjalistami różnej branży, a
        jeśli ma sie pasję i samozaparcie, niekiedy chętnie dzielą się oni
        wiedzą z młodymi ludźmi.
        • Gość: Leyla Re: Historyk sztuki IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.09, 15:55
          Jestem studentka historii sztuki za granica.Studiuje w Niemczech i
          musze przyznac, ze pokrewienstwa w toku studiow nie ma asolutnie
          zadnego.Kierunek historii sztuki w Pl zblizony jest do studiow na
          ASP.Dla mnie wydaje sie znacznie ciekawszy.
          Duzo wyzszy poziom tego kierunku maja nasze polskie universytety.W
          Pl studiuje sie odgornie narzuconym systemem czego nie mozna
          zaobserwowac na niemieckich uczelniach.Samemu uklada sie semestrowy
          plan zajec.W znacznej mierze opoznia to tempo studiow poniewaz nie
          ma presji czasu i wszystko zalezy od motywacji... U wielu, studia
          przekraczaja systemowe 5 lat.Moje zblizaja sie do konca i bede w
          koncu wracac do domu.
          Chcialabym zrobic doktorat w Polsce.Czy pomimo tego,ze bede miala
          dyplom w innym jezyku istnieje mozliwosc doktoratu na danej uczelni?
          Ciekawa jestem jakie sa wymogi uczelni? Pozrawiam
      • Gość: just Historyk sztuki IP: 78.8.140.* 08.01.09, 00:37
        w odpowiedzi, na niektóre opinie o tym, żeby nie wybierać tego zawodu, tylko
        udać się na politechnikę,napiszę tak - jeśli ktoś nie ma (najzwyczajniej w
        świecie) zdolności do nauki przedmiotów ścisłych, to ukierunkowuje się na
        humanistyczne i ni w ząb nie pójdzie na politechnikę ! Ja, kiedy w podstawówce
        odkryłam, że nie jestem orłem z matmy potem z fizyki, zajęłam się historią i
        historią sztuki i pochłonęło mnie to. Więc nie piszcie, proszę, żeby iść na
        polibudę, bo jak ktoś nie ma predyspozycji, to sobie nie poradzi i będzie się
        męczył, a robić w życiu coś, czego się nienawidzi, to chyba gorsze niż praca za
        1000 zł czy mniej, zresztą to decyzja indywidualna.Gusta nie podlegają dyskusji
      • Gość: ammaranta Historyk sztuki IP: *.autocom.pl 07.05.09, 21:43
        Male sprostowanie - po historii sztuki nie zostaje sie konserwatorem zabytkow, konserwacja i restauracja dziel sztuki to odrebny kierunek, sa to studia 6-letnie...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka