Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak napisać list m. przy takiej motywacji?? :)

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 13:30
    Cześć :)

    Dostałam "zadanie" pomocy przy napisaniu listu motywacyjnego. Chciałabym Was
    prosić o pomoc. Podam kilka faktów a zrozumiecie z czym mam problem:

    1. Młody chłopak przed 30, pracuje obecnie u prywaciarza w charakterze
    pracownika ogólnobudowlanego/kierowcy samochodem dostawczym.

    2. Chce złożyć cv do firmy w rodzaju państwowego przedsiębiorstwa czy też
    dużej spółki (kilka oddziałów w różnych miastach)

    3. Praca ta sama ('przy łopacie' można rzec), płaca ta sama. Brak możliwości
    "zdobycia nowych doświadczeń, robienia kariery, rozwijania dotychczas
    zdobytych umiejętności... itp."

    4. Jedyną motywacją ale za to bardzo silną, jest możliwość oficjalnego
    zatrudnienia na pełny etat, z uczciwą umową, z uczciwym odprowadzaniem
    składek, z ubezpieczeniem grupowym, z jakim takim zapleczem socjalnym.

    5. Chłopak tułał się do tej pory po prywaciarzach, u których wiadomo jakie
    życie. Jest złakniony stabilizacji i unormowania jakie dawałaby ta praca w
    nowej firmie. Dosyć ma pazernego palanta który stoi mu nad głową i myśli jak
    mu oberwać tygodniówkę chociaż o 10 zł.

    Co napisać w takim liście? Standardowo się pisze ... wszyscy wiemy co zresztą.

    Jak z tego wszystkiego, co napisałam sklecić rozsądny list motywacyjny??

    Panie Dyrektorze chcę pracować u Pana bo dostanę umowę, będę miał uczciwie
    odprowadzane składki, możliwość wykorzystania urlopu itp. Jak to ująć?

    Pomóżcie proszę. Stabilizacja jest chłopakowi potrzebna, ma żonę i 2 dzieci i
    nie jest wdzięczny prywaciarzowi za to że stwarza mu szansę pracowania po 12
    godzin z sobotami a przy wypłacie tygodniówki robi łaskę, że ją płaci i to
    jeszcze obniżoną i kilka godzin :( bo coś tam... I o każdy grosz za
    przepracowaną uczciwie godzinę trzeba się szarpać...

    Wiadomo, że nie jest to praca marzeń, nie chce tam robić kariery i zdobywać
    stołków. Chce mieć tylko to czego nie ma u prywaciarza. Sami zresztą pewnie
    wiecie o co chodzi.

    Bardzo Was proszę o pomoc. Podrzućcie jakieś pomysły, kilka sformułowań, żeby
    trafnie ująć to co potrzeba.

    Z góry dziękuję. Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Pyrka Re: Jak napisać list m. przy takiej motywacji?? : IP: *.devs.futuro.pl 10.05.07, 17:37
        "W życiu szukam stabilizacji. Dąże do tego aby pracować w firmie o ugruntowanej
        pozycji na rynku, która działa w ramach jasno określonych zasad i procedur. " -
        albo coś w tym stylu.
        • Gość: herbika Re: Jak napisać list m. przy takiej motywacji?? : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 18:34
          Uściski - dzięki :)

          Na pewno wykorzystam :)
          Muszę dziś wieczorem coś sklecić.
          Pozdr.
          • 0tdr0 Re: Jak napisać list m. przy takiej motywacji?? : 10.05.07, 18:42
            Moze napisac, ze praca dorywcza w firmach prywatnych w okresach sezonu
            budowlanego nie satysfakcjonuje go. Ma na utrzymaniu rodzine i pragnie stalego
            zatrudnienia na jasnych zasadach, nawet jesli za nieco nizsze pieniadze. Z racji
            rodziny ine che tez wyjezdzac za granice, gdzie wyjechalo wielu jego znajomych i
            przyjaciol.

            Wzorem poprzednika radze, zeby zwrocil uwage glownie na kwestie stabilnosci
            zatrudnienia- to dobrze dziala na powaznych pracodawcow. Przy tym kwestie
            rodzinne odwoluja sie do ludzkich uczuc rekrutujacego- choc nie nalezy z tym
            przeginac i naduzywac. Ale w tym przypadku powinno byc ok.
            • Gość: . Re: Jak napisać list m. przy takiej motywacji?? : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 21:39
              Bzdura!
              Co za glupi pomysl sugerowac, napisanie, ze facet chce sie zatrudnic nawet za
              nizsze pieniadze!
              W zyciu sie takich rzeczy nie pisze!
              Pracodawca od razu to wykorzysta i da najnizsza krajowa.
              O stabilnosci i cala reszta ok, ale nie deklarowac checi pracy za niska kase!
              • 0tdr0 Re: Jak napisać list m. przy takiej motywacji?? : 10.05.07, 22:13
                Zadna bzdura bo nikt nie kaze mu mowic ile zarabia obecnie. Ma tylko sugerowac,
                ze zdesperowany nie jest, ale ceni sobie stabilne zatrudnienie. Inaczej
                narazilby sie na pytania "skoro Pan dobrze zarabia, to dlaczego Pan przyszedl do
                budzetowki?" Chodzi o list motywacyny bez konkretow- na te bedzie czas pozniej.
                • Gość: Dosia Re: Jak napisać list m. przy takiej motywacji?? : IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.07, 22:28
                  Zgodze sie z tym, za ABSOLUTNIE nie pisac, ze na wynagrodzeniu nam nie zalezy!
                  Nie od tego jest list motywacyjny.
      • Gość: herbika Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 20:14
        Wyszło mi coś takiego. W kilku miejscach wymaga dopracowania. Proszę o krytykę i
        dziękuję za dotychczasową pomoc.
        ********************************************************************************
        LIST MOTYWACYJNY

        Zwracam się do Pana Dyrektora ze swoją ofertą pracy. Z rozmów, które udało mi
        się przeprowadzić z kilkoma z Państwa pracowników dowiedziałem się, że warto
        takim pracownikiem zostać.

        W życiu szukam stabilizacji. Dążę do tego, aby pracować w Firmie
        o ugruntowanej pozycji na rynku, która działa w ramach jasno określonych zasad i
        procedur. Praca w firmach prywatnych w okresach sezonu budowlanego nie
        satysfakcjonuje mnie. Mam na utrzymaniu rodzinę i szukam stałego
        zatrudnienia. Z powodu rodziny nie chcę też wyjeżdżać za granicę, gdzie
        wyjechało wielu moich znajomych i przyjaciół.

        Jak wynika to z załączonego przeze mnie CV dotychczas pracowałem jako pracownik
        fizyczny/ogólnobudowlany oraz jeździłem jako kierowca samochodem dostawczym.
        Nie składam swojej oferty na konkretne stanowisko. Liczę na to, że Pan Dyrektor
        sam określi możliwość zatrudnienia mnie na podstawie złożonych przeze mnie
        dokumentów. Deklaruję w tym miejscu chęć do nauki i gotowość do podejmowania
        nowych wyzwań i obowiązków.
        Proszę o możliwość osobistej rozmowy z Panem Dyrektorem lub inną osobą władną
        podjęcia decyzji o zatrudnieniu mnie. Z przyjemnością stawię się na spotkanie
        kwalifikacyjne.

        Jestem człowiekiem uczciwym i będę lojalnym pracownikiem, zaangażowanym w
        rzetelne wykonywanie swoich obowiązków.

        Z poważaniem
        ***************************************************************************

        Generalnie procedura jest taka, że cv składa się do sekretariatu, potem trafia
        do dyrektora, który dekretuje (podobno wcześniej czyta ale czy rzeczywiście ??)
        i przechodzi dalej do działu kadr z dyspozycją tego dyrektora zatrudnić/nie
        zatr. lub bez takiej dyspozycji i wtedy w dziale kadr są podejmowane decyzje o
        zapotrzebowaniu i możliwości zatrudnienia. Nie wiem czy kierować bezpośrednio do
        Pana Dyrektora czy jakoś bardziej ogólnie?? Generalnie Pan Dyrektor może mieć to
        w dupie, bo raczej nie czyta wszystkich cv zwłaszcza jeśli nie jest to z
        polecenia ani nikt znajomy. NIestety powołać się nie ma na kogo. Pozostaje
        liczyć na to, że ktoś rzeczywiście przeczyta i mu się spodoba. Bo, że przyjęcia
        nowych ludzi są to info sprawdzone, i to nie wszyscy po znajomości ale jednak
        większość. Kłopoty z brakiem pracowników wynikają właśnie z tego, że dużo
        młodych ludzi ucieka za granicę albo szukają lepiej płatnej pracy i idą do
        prywaciarza na czarno.
        Jak zwiększyć swoje szanse??

        Jeszcze raz dziękuję za pomoc i życzliwość :)
        MIłego wieczoru.
        • Gość: Dosia Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.07, 21:32
          Herbika, przepraszam, ze z grubej rury, ale ten list nie jest najlepszy...
          Powiem wrecz, ze jest zupelnie niedobry. Jest fatalny :)
          Przede wszystkim list powinien byc OPTYMISTYCZNY, zachecajacy, w dobrym
          klimacie. Pracodawcy nie obchodza klimaty pt. szukam stabilizacji, nie obchodza
          mnie firmy krzak, wyjazd za granice to i smo. Po co o czyms takim w ogole
          pisac??? I tlumaczenie jakim to sie jest biednym, uwiazanym i jak sie prosi o
          laske. W liscie motywacyjnym masz przedstawic osobe z jak najlepszej strony i
          przekonac pracodawce, ze to wlasnie my nadajemy sie na stanowisko. A cala
          otoczka pt. dzieci gloduja, znajomi wyjezdzaja a ja nie, jestem uczciwy i niech
          Pan Dyrektor wymysli mi prace, jest fatalna.



          > LIST MOTYWACYJNY
          >
          > Zwracam się do Pana Dyrektora ze swoją ofertą pracy.


          Zwracam sie do Pana Dyrektora - bardzo niedobry zwrot. Wystarczy napisac
          "chcialbym przedstawic swoja kandydature do pracy w Panstwa firmie/na takim i
          smakim stanowisku".


          Z rozmów, które udało mi
          > się przeprowadzić z kilkoma z Państwa pracowników dowiedziałem się, że warto
          > takim pracownikiem zostać.


          Nie "udalo mi sie" tylko ewentualnie "rozmowy z Panstwa pracownikami utwierdzily
          mnie w przekonaniu, ze Panstwa firma jest miejscem przyjaznym, dajacym mozliwosc
          rozwoju, dbajaca o swoich pracownikow" itp. w ten desen. Polechtac ich troche.

          >
          > W życiu szukam stabilizacji.

          To nie anons na portalu randkowym. Pracodawcy nie obchodzi, ze szukasz stabilizacji.


          Dążę do tego, aby pracować w Firmie
          > o ugruntowanej pozycji na rynku, która działa w ramach jasno określonych zasad
          > i
          > procedur.

          Pominac. Mowa-trawa. I to nawet nie o firmie, do ktorej aplikujesz.

          Praca w firmach prywatnych w okresach sezonu budowlanego nie
          > satysfakcjonuje mnie.


          To zdanie mnie rozbawilo :) Po pierwsze, to malo pracodawce obchodzi, po drugie
          to zdanie naprawde robi nienajlepsze wrazenie, wrecz brzmi oskarzycielsko "nie
          satysfakcjonuje mnie, wiec nawet nie probujcie swoich sztuczek".



          Mam na utrzymaniu rodzinę i szukam stałego
          > zatrudnienia.

          Litosci, moze jeszcze powiesz, ze brakuje Ci na chleb.


          Z powodu rodziny nie chcę też wyjeżdżać za granicę, gdzie
          > wyjechało wielu moich znajomych i przyjaciół.


          A co to pracodawce interesuje gdzie wyjechali Twoi znajomi???

          >
          > Jak wynika to z załączonego przeze mnie CV dotychczas pracowałem jako pracownik
          > fizyczny/ogólnobudowlany oraz jeździłem jako kierowca samochodem dostawczym.

          I to nalezy rozwinac. Czym sie wykazal, co zrobil specjalnego (pracowal szybko,
          lepiej nosil cegly od innych, jezdzil bezwypadkowo itp.). Wiem, ze trudno
          wymyslic cos przy tego typie pracy, ale sprobuj opisac dlaczego kolega bedzie
          najlepszym pracownikiem w tej firmie. O TO CHODZI W LISCIE MOTYWACYJNYM.


          > Nie składam swojej oferty na konkretne stanowisko. Liczę na to, że Pan Dyrektor
          > sam określi możliwość zatrudnienia mnie na podstawie złożonych przeze mnie
          > dokumentów.


          Nie, no prosze Cie!!! Jezeli nawet nie wiesz na jakie stanowisko aplikujesz, to
          na Boga nie przyznawaj sie do tego. A juz nie pisz, ze liczysz, ze Pan Jasnie
          Dyrektor sam cos dla Ciebie biedaka znajdzie. Ewentualnie napisz, ze moje
          dotychczasowe doswiadczenie pozwoliloby na prace o szerokim zakresie obowiazkow
          od np. kierowcy, do pracownika budowlanego.

          Deklaruję w tym miejscu chęć do nauki i gotowość do podejmowania
          > nowych wyzwań i obowiązków.

          To nalezy uwypuklic - napisz, czego sie kolega nauczyl w poprzedniej pracy, ze
          nauczyl sie tego szybko. Moze ma wyksztalcenie ktore by tu zaplusowalo?


          > Proszę o możliwość osobistej rozmowy z Panem Dyrektorem lub inną osobą władną
          > podjęcia decyzji o zatrudnieniu mnie.


          Zdanie potworek. Nie lepiej cos w desen "bylbym wdzieczny za mozliwosc spotkania
          z Panstwem, podczas ktorego moglbym przyblizyc swoja osobe i przedstawic
          szczegoly mojego doswiadczenia".

          Z przyjemnością stawię się na spotkanie
          > kwalifikacyjne.
          >
          > Jestem człowiekiem uczciwym i będę lojalnym pracownikiem, zaangażowanym w
          > rzetelne wykonywanie swoich obowiązków.
          >

          Zdanie niezgrabne. Uczciwym??? No prosze Cie. Moze jeszcze napisz, ze
          bogobojnym. I nie pisz "bede", bo to brzmi jak "obiecuje Panie Dyrektorze".
          Napisz lepiej, w poprzedniej pracy dalem sie poznac jako zaangazowany i rzetelny
          pracownik, o czym moga swiadczyc wystawione referencje.


          Przepraszam, ze tak bezlitosnie, ale moze te rady Ci sie przydadza.
          Przede wszystkim o co chodzi. Chodzi o to, ze masz pracodawce przekonac, ze to
          Ty sie nadajesz (wiem, ze o kolege chodzi, ale latwiej pisac per Ty). Po kazdym
          zdaniu, ktore napiszesz, zadaj pytanie "czy to jest dodatkowy dowod na to, ze
          jestem najlepszy", i pomin te, ktore niczego nie dowodza i sa zbedne. Nie pisz o
          sytuacji rodzinnej, nie pisz o tym, czy ktos wyjechal za granice, czy nie, bo to
          wcale nie dowodzi, ze to Ty jestes najlepszy. Wszystko co piszesz pisz w jednym
          celu.
          Zbierz wszystkie, nawet najmniejsze osiagniecia i opisz je. Na tym polega list
          motywacyjny.
          • Gość: herbika Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 22:06
            Hmmmmmmmm....
            Ogólnie zgadzam się jeśli chodzi o zasady pisania listu motywacyjnego.

            Nie chodziło mi o wywołanie wrażenia że błagam o przyjęcie. Samemu trudno mi
            ocenić to co napisałam. NIe mam doświadczenia w pisaniu cv. No i kłopot polega
            na tym, że trudno te zasady o których pisałaś zastosować, kiedy ubiegasz się o
            stanowisko robotnika do łopaty. Nie mam się czego uczepić - brak konkretnych
            kwalifikacji, uprawnień, cegły nosił jak każdy inny i w nowej pracy też będzie
            nosił :/
            Z informacji które zdobył wynika że największym kłopotem tej firmy jest właśnie
            brak młodych pracowników, którzy chcieliby pracować na stałe. Uciekają do
            prywaciarzy albo za granicę - młodzi bez zobowiązań, w domu się nudzą to się
            cieszą że prywaciarz im pozwala pracować 12 godzin bo im duża dniówka wychodzi.
            A praca nudna, przy łopacie, płaca też nie zawrotna, na umowie im nie zależy,
            urlop i ubezpieczenie mają w dupie... Rozumiesz?
            Kurcze już sama się w tym pogubiłam.

            Dziękuję za rady. Tobie i wszystkim innym. Zmodyfikuję jeszcze ten list, użyję
            twoich słów, które trafniej i bardziej elegancko określają to co potrzebuję. Nie
            wiem co z tego wyjdzie.

            Dosiu twoje rady nie są bezlitosne ale po prostu szczere, wg wiedzy którą
            posiadasz. Ogólnie je doceniam oraz twoje poczucie humoru. Najbardziej rozbawił
            mnie komentarz: "To nie anons na portalu randkowym."
            Pozdr.
            • Gość: Dosia Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.07, 22:27
              Wiem, ze trudno tu cos splodzic, bo taka praca, ale tez nie trzeba az tyle
              plodzic... z tego samego powodu ;) Nie musisz pisac 10 paragrafow, wystarcza,
              dwa tresciwe, pozytywne i konkretne.

              Niech bedzie krotko i uczciwie. Nawet jezeli cegly nosil tak jak kazdy to musisz
              to tak napisac jakby nosil je najlepiej na swiecie. Wystarczy, ze po wyliczeniu
              tego co robil i tego co umie, napisac, ze "moja praca zawsze spotykala sie z
              uznaniem przelozonych", niby nic, a cos tam zawsze. Napisz, ze cechuje go
              punktualnosc, dokladnosc i dbalosc o powierzone mienie, co zawsze zwracalo uwage
              bylego pracodawcy.

              Szczegoly zatrudnienia bedzie kolega omawial przy zatrudnianiu, nie trzeba od
              razu umieszczac paragrafu o rodzaju umowy w liscie, bo list jest nie od tego.
              Jezeli tego pracodawca nie bedzie chcial dac, to i napisanie tych "warunkow
              brzegowych" w liscie tez nie pomoze. A tu chodzi o to, aby tak zachecic
              pracodawce, ze niby tak kolega dobrze te cegly nosi, zeby go zatrudnil i dal mu
              normalna umowe!
              I naprawde nie pisz o sytuacji osobistej, ani o tym, ze jego znajomi wyjechali
              (a on nie :)).

              Naprawde, napisz dwa paragrafy i starczy.
          • 0tdr0 Re: Spłodziłam - oceńcie :) 10.05.07, 22:22
            Z niektorymi Twoimi uwagami sie zgodze- troche zbyt duzo Panow Dyrektorow. Ale
            wierz mi, ze dzisiaj glownym plusem pracownika fizycznego z punktu widzenia
            pracodawcy jest to, ze nie zwinie sie po 3 miesiacach. I mysle, ze zasugerowanie
            tego (rodzina i niechec do wyjazdu) jest atutem.



            Do co innych uwag:
            -jesli to firma to pisze,ze firma. Ale jesli to urzad albo cos podobnego to
            okreslenie go jako firma nie jest dobrym pomyslem.
            -oferte pracy moze zglosic pracodawca chcacy podkupic dyrektora. Zamiast
            sformulowania "Zwracam się do Pana Dyrektora ze swoją ofertą pracy." uzyj
            zdania podobnego do zasugerowanego przez Dosie .
            • Gość: herbika Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 22:38
              Chodzi o firmę a nie o urząd :)
              O płacy nie pisałam z założenia, że kolega nie byłby szczęśliwy... :)

              > wierz mi, ze dzisiaj glownym plusem pracownika fizycznego z punktu widzenia
              > pracodawcy jest to, ze nie zwinie sie po 3 miesiacach.

              to jest święta prawda i podpisuję się rękami i nogami :)

              Dosia wyłożyła swoje zasady pisania listu i ok. W większości się zgadzam. Tylko
              że to dotyczy raczej innego rodxsju pracy. Na pracownika budowlanego chyba nikt
              kurcze nie pisze listu? Ale oddać samo cv do kadr.... to też nie wydaje się
              szczęśliwym pomysłem.
              Jeszcze popracuję nad tym listem. Młoda godzina :0 do rana mam czas...
              Dzięki pozdr.
              • Gość: Dosia Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.07, 23:17
                Moze cos w ten desen? (troche koslawo, ale to luzny projekt):

                Szanowni Panstwo,

                Chcialbym przedstawic swoja kandydature do pracy w panstwa firmie w
                charakterze.../na stanowisku... (pracownika budowlanego, kierowcy).

                Opinie zaslyszane wsrod pracownikow Panstwa firmy, pozwalaja mi sadzic, iz
                jestescie firma solidna i dbajaca o pracownikow. Dodatkowo wierze, iz moje
                umiejetnosci i doswiadczenie sprawiaja, iz bylybym idealnym kandydatem do pracy
                w Panstwa firmie.

                Posiadam kwalifikacje i doswiadczenie na stanowisku budowlanca(?)... Moja praca
                polegala na wszelkich czynnosciach zwiazanych z procesem budowlanym (noszenie,
                ukladanie cegiel, mularka, stolarka, mieszanie betonu (uruchamiam wodze
                wyobrazni!!!). Posiadam dodatkowo doswiadczenie w kierowaniu zespolem(?). Ranga
                i charakter dotychczasowych prac (hotele, biura, domy?) sprawily, iz rozumiem
                potrzeby klienta oraz odpowiedzialnosc jaka ciazy na firmie, i w dotychczasowej
                pracy dawalem swiadectwo sumiennosci, dokladnosci i dbania o powierzone mienie.

                Moje doswiadczenie obejmuje rowniez prace w charakterze kierowcy, gdzie dalem
                sie poznac jako osoba punktualna i dbajaca o bezpieczenstwo (bezwypadkowa jazda).

                [Jeszcze jakies doswiadczenie, ktore moznaby tu wpisac?]

                Wierze, iz moje doswiadczenie w polaczeniu z checia do nauki i otwartoscia na
                nowe zadania, a takze, chec zwiazania sie z firma na dluzej, sprawiaja, iz
                jestem interesujacym kandydatem do pracy w panstwa firmie. Chetnie przedstawie
                blizej siebie i swoje kwalifikacje na rozmowie w siedzibie firmy. Uprzejmie
                prosze o kontakt pod numerem telefonu itp. itd.

                Z powazaniem,
                Jan Kowalski


                Nie jest to moze najwyzszej proby, ale moze bedzie pomocne?
                • Gość: herbika Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 23:38
                  Dosia naprawdę bardzo dziękuję za życzliwość i poświęcony czas. Wyszło mi coś
                  podobnego do twojego projektu. Starałam się pogodzić rady wszystkich radzących
                  osób :) i żeby to miało jakiś sens. Nie korzystałam z wszystkich pomysłów ale
                  wybrałam to co najbardziej mi pasowało do tej konkretnej pracy i sytuacji.
                  Kolega zdecydował, że zostawia wzmiankę o rodzinie z uwagi na to, że to
                  największa bolączka firmy ( w sensie ucieczka pracowników za granicę).

                  Poza tym dużą pomocą było podrzucenie mi gotowych sformułowań w rodzaju

                  >Wierze, iz moje doswiadczenie w polaczeniu z checia do nauki i otwartoscia na
                  > nowe zadania, a takze, chec zwiazania sie z firma na dluzej, sprawiaja, iz
                  > jestem interesujacym kandydatem do pracy w panstwa firmie.

                  Naprawde bardzo dziękuję.
                  Pozdrawiam serdecznie :)))

                  • Gość: Dosia Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.07, 23:45
                    Spoko, do uslug. Mam nadzieje, ze kolega prace znajdzie :)
                    Aha, "panstwa firma" mialo byc z duzej litery... Pozno juz, wiec zasady pisowni
                    polskiej mi sie juz myla... ;)
                    • Gość: herbika Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 23:49
                      Przecinki, kropki i duże litery sama sobie powstawiam :) Nie wymagam tutaj
                      gotowca tylko szukam natchnienia :)
                      Najważniejsze, że je znalazłam :)
                      Pa
                • Gość: nikt Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.europe.hp.net 11.05.07, 12:44

                  >
                  > Wierze, iz moje doswiadczenie w polaczeniu z checia do nauki i otwartoscia na
                  > nowe zadania, a takze, chec zwiazania sie z firma na dluzej, sprawiaja, iz
                  > jestem interesujacym kandydatem do pracy w panstwa firmie. Chetnie przedstawie
                  > blizej siebie i swoje kwalifikacje na rozmowie w siedzibie firmy. Uprzejmie
                  > prosze o kontakt pod numerem telefonu itp. itd.

                  Nie rozbawiajcie mnie:) Piszcie językiem prostym, a nie poezją, to jest list
                  motywacyjny a nie "Pan Tadeusz". Po cholerę pisać takie głupoty:"wierzę, że
                  jestem najlepszy, kompetentny itp. Proszę o kontakt pod numerem tel". Przecież
                  to się rozumie samo przez się, jest tel. w cv, jak będą chcieli to zadzwonią.
                  List powinien mieć jakąś kontrukcję, wstęp, wykształcenie, doświadczenie,
                  osiągnięcia, zainteresowania.


                  > Opinie zaslyszane wsrod pracownikow Panstwa firmy, pozwalaja mi sadzic, iz
                  > jestescie firma solidna i dbajaca o pracownikow.


                  :):):):):):):):)
                  A ty chcesz radzić innym jak pisać listy. Totalna beznadzieja. Jak bym to
                  przeczytał to bym wyrzucił to od razu do kubła. To coś w stylu "wiem, że u was
                  dobrze się pracuje, ale nie mówcie mi, że nie bo mam tu wtyki i wiem jak jest.
                  Poza tym kogo to obchodzi, jak się ma znajomości w firmie to się o tym nie
                  pisze w liście!!!!!!!!!!

                  Dodatkowo wierze, iz moje
                  > umiejetnosci i doswiadczenie sprawiaja, iz bylybym idealnym kandydatem do
                  pracy
                  > w Panstwa firmie.

                  To już pracodawca oceni. Równie dobrze możesz powiedzieć "jestem najlepszy a
                  jak mnie nie zatrudnicie to wasza strata. Wierzę, że zatrudnicie najlepszego
                  kandydata (czyli mnie)"
                  • Gość: Dosia Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: 195.33.121.* 11.05.07, 15:54
                    Moze nie jest to najlepszy list motywacyjny, bo nie jestem budowlancem, ale
                    zapewniam Cie, ze potrafie pisac listy motywacyjne. Dzieki temu znajduje praca
                    jaka chce, w kraju jakim chce. Do tej pory trzymalam sie tego szablonu i zle na
                    tym nie wyszlam. Obecnie pracuje w City w Londynie.
                    • Gość: nikt Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.europe.hp.net 11.05.07, 16:30
                      Jaką chcę i w kraju jaką chcę? Powinnaś być w takim razie drugim Gatesem.

                      Napisałem co mnie razi i ogólne zasady kontrukcji takiego listu. Przecież moje
                      uwagi są czysto merytoryczne; sama przyznasz, że niektóre sformułowania brzmią
                      śmiesznie.
                      • Gość: Dosia Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: 195.33.121.* 11.05.07, 18:15
                        No to moze pokaz nam probke Twojego stylu...?
          • Gość: groszek Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.07, 23:55
            Ja też uważam że nie jest najlepiej z tym listem. Może najpierw dobrze by było,
            żebyś poczytała, co znaczy dobry LM. Moim zdaniem sporo ważnych i trafnych
            wskazówek można znaleźć na serwisach o pracy. Osobiście polecam Pracuj.pl i
            Tobie też radzę tam zajrzeć.
            www.pracuj.pl/kariera-list-motywacyjny.htm#top
            Wiadomo, że trzeba podejść do tego indywidualnie, ale pewnych ram nie należy na
            siłę zmieniać. Proponuję budować na dobrych podstawach, wtedy jest szansa, że
            przyniesie to porządany skutek.
            Życzę powodzenia.
          • Gość: Kate Re: Spłodziłam - oceńcie :) IP: 212.2.101.* 11.05.07, 02:41
            Witam!
            Też mnie rozbawił tekst o uczciwości i prośba by pan dyrektor wymyślił mi
            pracę :-) Mam tylko jedną uwagę - myślę, że o tej zagranicy jednak warto
            napisać, tylko w innej formie. Wyjazdy pracowników za granicę są teraz główną
            bolączką firm budowlanych i pokrewnych. Myślę, że warto napisać, że nas tam nie
            ciągnie.
      • Gość: herbika Wszystkim dziękuję za pomoc :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 23:47
        Z całego serca, za wszystkie rady, uwagi i krytykę :)
        Wasza pomoc była nieoceniona. Spłodziłam coś z tego wszystkiego i myślę, że
        wyszło o niebo lepsze niż byłoby bez konsultacji z Wami :)

        Wiadomo, że ile osób tyle różnych wariantów i pomysłów.
        Jeszcze raz dziękuję za życzliwe podejście do tematu i że się na Was nie zawiodłam.

        Obiecuję, że jeżeli będę mogła pomóc innym osobom szukającym tutaj pomocy to na
        pewno to zrobię :)

        Spokojnej nocy :)
        Agnieszka
      • Gość: herbika RAPORT :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 13:44
        Hej!

        Zawiózł kolega z samego rana to, co wczoraj spłodziliśmy. Zostawił na
        sekretariacie. Oczywiście z Jaśnie Panem Dyrektorem nie było możliwosci
        porozmawiać, co zresztą nas nie zaskoczyło :). Pani powiedziała - będziemy
        dzwonić jeśli będzie potrzeba i tyle - czyli bez rewelacji.

        Ale teraz bomba - dosłownie kilka minut temu kolega dostał telefon z tej firmy
        że Jaśnie Pan Dyrektor zaprasza go na rozmowę w poniedziałek na 9.00.

        :)))))))))

        NIe wiem czy fart po prostu, czy dobrze napisane cv i list, czy przypadek że
        akurat przeczytał to co mu położyli na biurku zamiast parafować na ślepo i
        odsyłać do kadr :)
        ALe liczy się efekt.

        Jeszcze raz dziękuję za pomoc.

        Doczytałam jeszcze kilka nowych wypowiedzi. Część propozycji wyklucza się
        wzajemnie. Pewnie dlatego, że ile osób tyle opinii i każdemu sie podoba co
        innego. No i jeszcze zależy kto będzie taki list czytał: dyrektor, kierownik
        działu kadr, profesjonalista zajmujący sie zatrudneniem w firmie czy jakiś pan
        Czesiu, któremu akurat brakuje człowieka do kopania bo poprzedni zapił :)
        Wszystko jest względne.

        POzdrawiam.

        PS. Fakt umieszczenia wzmianki o opinii innych pracowników wynikał z tego, że
        wszystkie informacje zebrane były wśród szeregowych pracowników. NIe ma żadnych
        znajomości ani pleców i nie było się na kogo powołać. Bo zeby sie powołać to
        trzeba móc powiedzieć: przychodzę od pana wicedyrektora Nowaka. MIał dzwonić w
        mojej sprawie...
        A pan Czesiu, czy jego kolega Rysiu nie nadają się do tego żeby spełnić taką
        rolę :) Nawet jeśli się zna ich nazwiska. Pan dyrektor ma głęboko w d... ich
        opinie na temat tego, kogo powinien zatrudnić w swojej firmie.

        I po raz kolejny wyrazy wdzięczności :)


        • 0tdr0 Re: RAPORT :) 11.05.07, 14:37
          Daj znac na co glowny nacisk kladziono podczas rozmowy kwalifikacyjnej (oprocz
          kasy). Moze to co nieco wyjasni.
      • Gość: herbika Raport - część 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 11:07
        Hej

        Spieszę Was poinformować o efektach rozmowy:
        -rozmowę przeprowadzał jakiś ekonomista/finansista - przypadkowy człowiek-
        dyrektor musiał do Warszawy
        -finansista nic konkretnie nie mogl powiedzieć - bo nie on podejmuje decyzje ale
        wrażenie było jakby grał ważniaka mogąc przeprowadzic "interwju" - dosłownie
        (głupie pytania, cytowanie zdań napisanych w liście m. - ich analiza, pod kątem
        'co autor miał na myśli')
        -nacisk położony na kwalifikacje i uprawnienia do obsługi maszyn (kolega
        obsługiwać potrafi ale uprawnień nie ma - rzecz spotykana często, zwłaszcza u
        pracowników firm prywatnych. CV w żadnym razie nie wprowadzało w błąd -
        finansista był jednak zdziwiony, że tak się da - tzn umieć coś robić jak się nie
        skończyło odpowiedniego kursu)
        -w końcu stwierdził, że w sumie to wysłaliby go na kurs na koparkę bo im
        potrzebny akurat taki pracownik, ale konkretnie, to on nie może podjąć decyzji
        (nie wiadomo ile czasu taki kurs, kto finansuje i w jakiej części, czy jakaś
        praca wykonywana w tym czasie i możliwość zarobienia jakichkolwiek pieniędzy czy
        przez 2 m-ce np zęby w ścianę)
        -no i na koniec, a właściwie to powinnam napisać na początku i oszczędzić sobie
        klepania innych punktów: wynagrodzenie 1 200 zł brutto. Plus ewentualne premie
        uznaniowe - to "jak dobrze pójdzie, dostanie Pan 1100 na rękę "
        -jak dyrektor wróci z W-wy to podejmą decyzję i będą się kontaktować
        -pozostawało tylko powiedzieć: Panie ku.. nic dziwnego że wszyscy od was
        spier... khmmm - - uciekają. KOlega jako człowiek kulturalny podziękował i
        wyszedł. Za to ja sobie pobluźniłam, bo zmarnowałam tyle czasu swojego i Waszego
        pisząc ten list m.
        -kolega się spodziewał, że nie zaproponują mu jakiś kokosów, liczył się z tym że
        się trochę potarguje. Ale w tej sytuacji to po 1 - nie było z kim się targować
        bo finansista nie decyzyjny, a po 2 - to żeby zaczynać w ogóle negocjacje, to
        trzeba wychodzić z jakiegoś realnego pułapu ;(

        Ogólnie się zdenerwowałam - że już tak powiem kulturalnie. Kolega bardziej
        odporny na stres, ale też nie był zadowolony, że stracił tyle czasu.

        Ale za pomoc i tak dziękuję.
        Pozdrawiam.
        Optymizmu życzę - sobie i Wam.
        • akondze Re: Raport - część 2 15.05.07, 12:13
          Jeżeli jest to praca bardziej stabilna niż ta dotychczasowa i będzie mógł
          zdobyć różne uprawnienia (na koparkę itp.) to może warto rozważyć nawet za te
          1000 na rękę i później starać się rozwijać, negocjować podwyżkę, a jak nie da
          rady, to do innej firmy jeżeli lepiej zapłacą...

          W skrócie chodzi mi o to, żeby pochopnie nie odrzucać oferty pracy (nawet
          jeżeli kasa jest niższa), tylko zacisnąć zęby i pracować myśląc jednocześnie o
          tym jak tę kasę zwiększyć... (może w weekendy u tego dotychczasowego, albo coś
          w tym stylu)... doświadczenie się liczy

          ----------
          ...skwak?
          • akondze Re: Raport - część 2 15.05.07, 12:15
            ...no chyba, że faktycznie pieniądze są drastycznie niższe..

            ----------
            ...skwak?
            • Gość: herbika Re: Raport - część 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 13:27
              Zgadzam się. Z takim nastawieniem poszedł na rozmowę. No ale są jakieś
              granice... Coś trzeba jeść do czasu aż raczą dać podwyżkę. A tu żona i 2 dzieci...
              Kolega był nastawiony dokładnie tak jak piszesz. Ale gdyby zaproponowali te 1200
              netto + premia... A oni że to brutto - no to wychodzi 800 (? - nie wiem
              dokładnie). A premia zalezna od humoru i widzimisię brygadzisty czy tam kogoś.
              Nawet nie wiadomo czy ta płaca uległaby zmianie po zrobieniu kursu. Teoretycznie
              powinna, bo koparkowi w cenie, ale pan finansista mało kompetentny żeby
              rozmawiać. Także nawet nie można było zdobyć podstawowych informacji a co
              dopiero z kims negocjować.
              Zresztą za 800 zł to nie da się wyżyć... :(

              No nic trzeba się dalej męczyć. I mieć nadzieję.

              PS. Powoli rozpatrywany jest wyjazd za granicę. Robić to samo (na budowie) ale
              za przyzwoite pieniądze. Chociaz ciężko się zdecydować, bo rodzina...

              Pozdr.
              • 0tdr0 Re: Raport - część 2 15.05.07, 14:07
                Niech przedzwoni do glownego szefa i poda swoja propozycje ponizej ktorej nie
                zejdzie. Byc moze rozmawial z osoba zupelnie niekompetentna i nie majaca pojecia
                o aktualnych zarobkach. Z drugiej strony sam kurs na kierowce koparki jest w
                cenie i daje spore mozliwosci po jego skonczeniu.
                • Gość: herbika Re: Raport - część 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 14:33
                  Z tego co wiem, będzie chciał się kontaktować za kilka dni.
                  Może to jakieś nieporozumienie :)
                  Chociaż z 2 strony jakiś powód musi istnieć, że ciągle im ktoś odchodzi.

                  >sam kurs na kierowce koparki jest w
                  > cenie i daje spore mozliwosci po jego skonczeniu

                  Mam wrażenie, że osoby łapią się na kurs, a po odpracowaniu "przymusowego
                  okresu", kiedy pewnie za bardzo się nic nie zmienia odchodzą w ... siną dal.
                  Pewnie znowu do prywaciarza, który płaci 10-12/h ale zatrudnia za najniższe
                  wynagr. na 1/2 etatu.

                  Zobaczymy. Zadzwoni to się dowie. Dam znać :)

                  PS. Właśnie czytam Twoje wypowiedzi na tym forum, min w wątku - brednie nt rynku
                  pracy w Polsce. Ogólnie cały wątek ciekawy. Jest tu dużo osób, które mają do
                  powiedzenia wiele interesujących rzeczy i patrzą na świat realnie. NIestety,
                  lektura tego forum sprawia, że popadam w pesymizm. Tak ogólnie.

                  Czy jest jeszcze nadzieja? :)

                  Pozdr.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka