Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jestem beznadziejna

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 10:31
    Nie jestem absolwentem najlepszej uczelni, nie znam 5 jezykow, nie robie
    doktoratu za granica, nie podrozuje po swiecie, nie pochodze z inteligenckiej
    wyksztalconej rodziny, moja praca mgr nie byla najlepsza na uczelni, itd.

    Szukam pracy juz dlugo, pomimo ze mam wyksztalcenie wyzsze mgr i tak dostaje
    oferty z handlu (sklepy) i za 930 brutto.

    Zewszad atakuja mnie artykuly o kobietach sukcesu mlodszych ode mnie, po
    prywatnych liceach, dobrych studiach, wladajacych kilkoma jezykami,
    pracujacych w miedzynarodowych firmach i robiących tam kariere za prawdziwe
    pieniadze, a nie za jałmużne 930 brutto.

    Czuje sie jak pajac, nieudacznik, kretynka, mega przecietniak, ofiara losu.

    Czuje sie..... pzegrana. Pomimo tego, ze duzo przeciez osiagnelam, duzo
    wiecej niz inni ludzie, ale jednak ciagle jestem w tyle.

    Niby wiem, ze ten wyscig szczurow jest chory, ze nie o to w zyciu chodzi.
    Ale czuje sie przytloczona propaganda sukcesu, do ktorego przeznaczono
    nielicznych szczesliwcow.

    Czuje sie do bani.....
    Obserwuj wątek
      • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 10:32
        przegrana mialo byc, literowka
        • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 11:16
          Tam przegrana od razu. Cierpliwosci i Ty znajdziesz dobra prace:))).
      • Gość: zizou Re: jestem beznadziejna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.07, 11:14
        nie ty jedna :(
        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 13:15
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa do diabla z tym!!

          Im dłuzej nad tym mysle, tym bardziej dochodze do jednego wniosku: to nie ze
          mna jest cos nie tak, ale z tym krajem!!

          Inaczej w GB czy Irlandii tacy jak ja tez byliby do bani. A jednak tam da się
          zarobic i utrzymac nawet smażąc frytki. Z kim tu więc jest cos nie tak, hę???
          • seth.destructor Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 15:56
            no pewnie, lepiej zwalic wszystko na PiS i kraj, zamiast sie nauczyc tych
            pieciu jezykow.
            • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:05
              masz racje. naucze sie 5 jezykow i bede zarabiac 1200 brutto :]
              • seth.destructor Re: jestem beznadziejna 04.06.07, 13:22
                funtow albo euro! I tego ci zycze.
                • annajustyna Re: jestem beznadziejna 05.06.07, 11:30
                  za tyle brutto w funtach czy euro miesiaca nie wyzyjesz w UE...
                  • onufry.zagloba 1200 funtow na reke to juz szmal, ktory pozwala na 09.06.07, 04:30
                    przezycie jednej osoby na godziwym poziomie - to 300 funtow tygodniowo: starczy
                    na wynajem nawet mieszkania (ale nie w Londynie, gdzie indziej za 400
                    miesiecznie ma sie ladny pokoj z kuchnia etc), jedzonko (jak sie samemu gotuje,
                    to 50 funtow to kupa szmalu - mozna sie zywic i zdrowo i organicznie), media
                    itp i jeszcze dziwczynom na jakis ladny ciuch zostanie (np. sweterki z 100%
                    kaszmiru z Pure to ok.100 funtow - takie zielone, zapinane, jak u waszej Magdy
                    M.; 200 funtow NIC tam nie przekracza, a firma ponoc najlepsza na Wyspach -
                    wiem, bo zonie tam prezenty kupuje). A 300 funtow to juz szpilki Blahnika. Lub
                    bardzo ladne boty zimowe w b.dobrej firmie.
            • Gość: ciemna strona Re: jestem beznadziejna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 13:08
              Tak,jak nie każdy może zostać chirurgiem, bo nie ma do tego predyspozycji, tak
              inni nie nauczą się nawet jednego języka, a co dopiero pięciu. W normalnym
              kraju ktoś taki pracując "tylko" jako śmieciarz ma szanse na godne życie i
              wakacje na Majorce, a w Polsce skazany jest na wegetację i poniżenie ze strony
              innych.
      • Gość: cesar_sampaio ja tez:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 13:44
        w sumie sporo juz osiagnalem, ale tez mam takie mysli jak ty. mam zone, 2 pieknych synow, prace... ale wlasnie. pracuje w banku. oczywiscie na najprostszym stanowisku - doradca klienta. musze sie pochwalic, ze staram sie z calych sil, jestem najlepszy w swojej placowce, w czołowce regionu w klasyfikacji sprzedawcow. i wiesz ile jak do tej pory najwiecej zarobilem? 1515 zl netto. przeciez to skandal, za naprawde doskonale wyniki, wielki wysilek wlozony przeze mnie pracodawca tak mnie nagradza. wiem doskonale, ze za podobne ilosci gdzies indziej zarobilbym ze 3 razy tyle.
        niby szukam nowej pracy, ale popadlem w jakis marazm. dobrze mi tu gdzie jestem, wygodnie, wiem, ze jestem najlepszy, ale pieniedzy z tego nie ma niestety.
        trzymaj sie - pzdr
      • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 14:09
        czy wierzysz że wiele jest kobiet które są abitne, znają pięc języków i
        osiągają sukces?

        to nic innego jak tylko propaganda telewizyjna, a wiadomo nie od dziś że media
        nie zajmują się ogółem, tylko wyjątkami, a dopiero później starają się tworzyć
        wizje że ten wyjątek rozszerza się na ogół...

        niby że młodsze kobiety 20letnie są lepiej przygotowane do startu w gospodarce
        kapitalistycznej?
        znają język obcy - fakt, znają obsługe komputera - fakt...ale poza tym znają
        tylko najnowsze modele nokii i ericssonów oraz błyszczyki z revlonu i max
        factor...;) może to nie jest do końca takie śmieszne, zważywszy że za 30 lat
        gdy będzie się mieć ochote na rozmowe o poezji, filozofii czy historii, trzeba
        będzie się wybrać do muzeum historii naturalnej i nagabywać o to kustosza..;/

        poza tym dzisiejsze młode kobiety wiedzą że start zapewni im nie wiedza, a
        znajomości orz wygląd...a jako że ludzie jako organizm włączony w cykl natury
        potrafia się przystosować, więc zarówno jedna jak i druga płeć potrafi sie
        dostosować do nowych warunków..;)

        smutne jest tylko to, że kobieta przyjmująca prace ze wzgkędu na swój wygląd a
        nie zasoby wiedzy, nie zdaj sobie sprawy że ten czynnik będzie determinować jej
        kariere w tej firmie....tak więc późniejsze przejawy molestowania są jedynie
        konsekwencją wcześniejszej decyzji, tak więc nie powinny być wtedy piętnowane...

        PS z doświadcczenia wiem że przedstawicielki młodego pokolenia mają jedno czego
        brakuje często osobom z pokoleń starszych...a mianowicie chodzi o pewnośc
        siebie...a to że ta pewnosc siebie przejawia się najczęsciej poprzez wpisywanie
        w cv rzczy których się naprawde nie potrafi, to już inna kwestia..;)

        pzdr.
        • Gość: zizou Re: jestem beznadziejna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.07, 14:14
          tak 5 jezykow z kazdego po 10 slow chyba !!!
        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 14:42
          Jestem atrakcyjna i ledwo po 30-tce. A pracy nie mam....
          takze chyba wyglad tez nie pomaga.
          • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 15:23
            Nie masz do tego odchowanego dziecka, to czasem najbardziej przeszkadza...
            • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:07
              Brak dzieci tez przeszkadza, bo przeciez w kazdej chwili mozesz zajsc w ciaze :>
              Tak naprawde....przeszkadza plec.
              Kiedy jestes mloda-mozesz miec dzieci. Kiedy juz ich nie mozesz miec-jestes za
              stara. Bo w Polsce zatrudnia sie przeciez max do 35 r. ż :)
              • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 16:35
                Mnie w Niemczech tez czesto pytaja o dziecko (nie mam). Jakbym miala, to pewnie
                bylby problem, ze jest malutkie etc...A nie mam, bo nie mma stalej pracy...Paranoja.
                • Gość: KiM Re: jestem beznadziejna IP: *.icpnet.pl 04.06.07, 20:02
                  Rozumiem Ciebie doskonale. Ja pracuje w jednej firmie juz 13 lat i zarabiam
                  netto 1300zł. Po 4 latach dostałam dzisiaj 100 zł podwyzki.żenada.Kończę studia
                  wyższe. Nie znam 5 języków, ale czy trzeba tyle znać żeby zarobić chociaż 3000
                  zł!!!. Czy wszyscy musimy wyjeźdzac za granicę po lepsze zarobki. Przecież my
                  Polacy jesteśmy w ostatnim czasie społeczeństwem o największej ilości ludzi z
                  wyższym wykształceniem, na zachodzie tylu nie ma a zarobki mają porównywalnie
                  znacznie wyższe niż u nas. Dlaczego tak się dzieje??
                  • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 20:22
                    chyba znalazłoby się kilka powodów...

                    po pierwsze nie ma w liceach psychologa który by robił testy okreslajace
                    predyspozycje zawodowe młodych ludzi...skutkuje to tym że wiekszosć kończy
                    studia i zdobywa zawody do których tak naprawde nie ma przekonania...w ten
                    sposób mamy nieodpowiednich ludzi na nieodpowiednich stanowiskach...

                    ważny jest także fakt, że polacy teraz coraz wcześniej zaczynaja pracowac...od
                    razu po maturze szukają nie dorywczej a stałej pracy...;/ dostają za to słabe
                    pieniadze, a fakt ukończenia studiów nie wpływa generalnie na poprawę ich
                    zarobków...zdrowszy model jest w USA...studia służa ku temu by studiować, a
                    szukanie pracy następuje po studiach...tej stałej oczywiście...wtedy nie ma
                    takich rozbieżności co do proponowanego wynagrodzenia, a płace są wyznaczane
                    przez każdą korporacje w jasny sposób....

                    wyścig szczurów rządzi się jednak swoimi prawami, niedługo punkty werbunkowe
                    korporacje ustanowią tuż obok szatni w liceum..;)

                    ;/
                  • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:26
                    Gość portalu: KiM napisał(a):

                    >>Nie znam 5 języków, ale czy trzeba tyle znać żeby zarobić chociaż 3000
                    > zł!!!.

                    Otóż to!
                    • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 14:47
                      np. w firmie rodziców..;)
                      • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:27
                        Dlaczego zaraz w firmie rodzicow?
                        Znam takich, co nie pracuja u rodzicow, a zarabiaja pieniadze a nie ochłapy. A
                        nikim szczegolnym nie sa :>
                        • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 11:29
                          ale w tym przypadku, co jest rzadkością w tym kraju, zarabiają zapewne za to co
                          posiadaja w głowie oraz za to w jaki sposób potrafia to uzewnętrznić z zyskiem
                          dla firmy..;)
      • thelma3 Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 14:39
        Przede wszystkim nie wierzysz w siebie. Czyżbyś nie znała powiedzenia "na
        świecie jak na jarmarku, lepiej się sprzeda ten co się przecenia, niż ten, co
        się nie docenia" ?
        piszesz, że wyścig szczurów to chore itp itd - ale tak naprawdę wydaje mi się,
        że gdybyś osiągnęła sukces (niezależnie od tego, co dla kogo to oznacza) to
        wcale byś się na tym nie użalała. Zastanów się, czego tak naprawdę chcesz. Kiedy
        już to będziesz wiedziała, musisz sobie przygotować plan jak to osiągnąć. Po
        prostu. Znasz za mało języków? albo w ogóle? Zapisz się na jakiś. Zrób kurs
        kierunkowy. Uściślij swoje zainteresowania. Nie można być dobrym we wszystkim, a
        już na pewno nie w tym, czego się nie lubi i się tym nie interesuje. Poznaj
        najpierw samą siebie a potem zabierz się za przemeblowywanie swojego życia. I
        jeszcze jedno - nigdy nie jest za późno. Jak dziś nic nie zrobisz, to za 10 lat
        spojrzysz na swoje życie i wtedy to dopiero powiesz - co ja najlepszego
        zrobiłam? (a raczej czego nie zrobiłam ).
        Jak raz przeczytałam (i nieraz już tu to pisałam, bo szczerze się z tym zgadzam)
        - tylko kura wysiedziała sukces.
        życzę powodzenia i wytrwałości
        pozdrawiam
        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 14:44
          Coz, masz racje. Nie wierze w siebie. JUZ nie wierze. Jeszcze 3 lata temu
          wierzylam, a teraz juz nie wierze.
          setki cv pozostajace bez odzewu i (jesli juz doszlo do spotkania) proponowane
          930 brutto - zabilo we mnie resztki poczucia wiary w siebie.
          Wiare w siebie zabilo tez udowadnianie mi, jaka jestem beznadziejna, bo nie
          znam 5 jezykow itp.

          Czego chce od zycia?
          Niestetey wiem, czego juz nie chce.
          Nie chce juz tych upokarzajacych rozmow kwalifikacyjnych.
          • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 14:46
            swoja drogą nie wiem, co jest bardziej upokarzajace: rozmowy na ktorych
            udowadnia mi sie moją niekompetencję w celu solidnego usprawiedliwienia
            zaproponowanej mi 5 minut po tym gownianej pensji? czy 930 brutto na koniec
            cyrku?
            • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 15:25
              To moze wmiedzyczasie idz na dobry kurs jezykowy? Nigdy nie zaszkodzi, aha i
              jakie masz studia?
              • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:14
                Dobry kurs jezykowy kosztuje najmniej 1200 zl ( w szkole jezykowej)
                Kupilam sobie PONS za 50 zl i ucze sie sama w domu.

                A co za roznica, jakie mam studia?
                Zawsze są nie te.
                Jak napisze, ze jestem iznynierem, to wszyscy napisza: patrzcie! inzynierzy tez
                nie maja pracy!
                Kiedy napisze, ze skonczylam ekonomie, znajdzie sie taki co napisze: trzeba
                bylo skonczyc polbude, inzynierowie nie maja problemow z praca!
                Jesli napisze, ze skonczylam politologie, uslysze, ze sama jestem sobie winna,
                a studia humanistyczne to nie studia.
                Jesli napisze, ze skonczylam kierunek scisly (matematyka, fizyka itp )
                przeczytam, ze trzeba bylo isc na prawo.

                Dziekuje, zachowam dla siebie jakie studia skonczylam :)
                Nie potrzebuje wyliczanki :)
                Uwagi typu: najlepiej wszystko zwalic na PiS i kraj zamiast nauczyc sie 5
                jezykow - już są wyzej :))


                Powinno wystarczyc to: skonczylam 2 kierunki studiow, mam 3 zawody
                udokumentowane, kilka innych wykonywalam bez odpowiedniego wyksztalcenia,
                jestem elastyczna (potrafie dostosowac sie do wielu sytuacji), inteligentna,
                potrafie sie wyslowic, nie mam problemow z przelaniem mysli na papier, jestem
                dobrym kierowcą, szybko sie ucze. Do tego jestem atrakcyjna i reprezentacyjna :)
                A pracy nie mam :)
                • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 16:28
                  To tak samo jak ja:((((.
                  • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 16:29
                    Tzn. ja mam mniej zawodow...
                    • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:37
                      Widzisz....
                      Problem lezy jeszcze gdzie indziej. W moim cv.

                      Na pierwszy rzut oka wygladam na skoczka, który zmienia firmy z nudow, nikomu
                      nie chce się zagłębiac w powody, dla których to wszystko mialo miejsce.
                      Nie będę przytaczac nazw firm, bo nic to nie da, wytlumacze tylko w czym
                      problem tkwi.
                      Zacznijmy od konca.

                      W firmie A pracowalam 5 miesiecy, zwolnilam się. Bo za 250 h miesiecznie
                      dostawalam 500 zł netto.

                      W firmie B pracowalam 15 miesiecy, firme zreorganizowano, pracownikow
                      pozwalniano, oddzial nie istnieje.

                      W firmie C pracowałam niecale 3 miesiace. Zaraz po tym, kiedy okazalo się, ze
                      nie płaca za podpisane umowy-odeszłam. Nie dotrzymali warunkow obiecanych przy
                      zatrudnianiu.

                      W firmie D pracowalam 7 miesiecy, zwolnilam się zaraz po tym, jak szef
                      przeniosl mnie na pol etatu w zwiazku z tym, ze dostalam się na studia
                      (zaoczne, nie kolidujace bardzo z praca) i w rezultacie zarabialam 450 zl
                      miesiecznie, dojezdzajac 2 h w jedną strone 3 autobusami.

                      W firmie E pracowalam niecale 2 miesiace gdy okazalo się ze jestem w ciazy, mój
                      szef zrobil wszystko, bym odeszla z kwitkiem, choc ja chcialam pracowac.

                      Pozniej był macierzynski, mala przerwa, wlasna dzialalnosc która nie wypalila,
                      a ja popadlam w koszty. Dlugo szukalam pracy. W koncu ja znalazlam.

                      W firmie F pracowalam pol roku, po czym szybko znalazlam sobie inna prace po
                      tym, jak okazalo się, ze 600 zl miesiecznie starcza mi na szminke i podpaski.

                      W firmie G gdzie mialo być lepiej, dostawalam gole 1000 zl, nie wyplacono mi
                      obiecanej premii ani prowizji od sprzedazy, choc wykonalam zalozony plan.
                      Zreszta rotacja w tej firmie (4 przedstawicieli rocznie) mowila sama za siebie.
                      Po 3 miesiacach bezskutecznej walki o należną kase, o normalne traktowanie,
                      odeszlam.

                      Reasumując: w moim zyciu zawodowym trafialam na samych palantow i wyzyskiwaczy,
                      a poniewaz nie dawalam sie dlugo wykorzystuwac jak inni-moje cv wyglada jak
                      wyglada. Jest pelne firm, w których pracowalam krotko.
                      Tak, moje cv na pierwszy rzut oka wyglada jak cv skoczka. A ja nie marze o
                      niczym innym jak wyspecjalizowaniu się i pracowaniu w NORMALNEJ firmie za
                      NORMALNE pieniadze, nie 600 zł.

                      Ale nikogo to nie interesuje. Pewnie dlatego, ze sam nie płaci obiecanych
                      prowizji i nie dotrzymuje warunkow ustalonych na rozmowie wstepnej.
                      • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:40
                        Uhm, jeszcze cos o firmie G.
                        W firmie G płacono mi oficjalnie 600 zl z groszami, a reszte (wyrownanie do
                        tysiąca) pod stołem, na czarno.
                        Zenujace.
                        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:41
                          Tak jakby płacenie 1000 zł oficjalnie wiązało sie z bankructwem firmy hahaha :))

                          To chyba wybitnie swiadczy o tej firmie.
                      • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 16:47
                        Bo to itna paranoja jest. Za czesto firmy zmieniac nie wolno, chocby szef byl
                        nie wiadomo jakim burakiem...Za rzadko tez nie - bo to znaczy, ze sie nie
                        rozwijasz:///.
                        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:56
                          Ano wlasnie, trafilas w samo sedno problemu, brawo! :)

                          Jest tak, jak piszesz.
                          Kiedy siedzisz pol zycia w jednym miescu-uwazana jestes za osobe bojacą sie
                          zmian, zasiedziałą, niezdolna do zmian, rozwoju, inicjatywy.
                          Kiedy potrafisz zmienic prace i nie tkwisz latami na beznadziejnym stołku-
                          uważają Cie za skoczka.
                          I jeszcze jedno.

                          Kilkanascie lat temu wpajano nam, ze trzeba zmieniac firmy, byc elastycznym,
                          szybkim, nie bac sie zmian, podejmowania szybkich decyzji.
                          A teraz okazuje sie, ze takie osoby sa... niemile widziane na rynku pracy. Ze
                          to sa skoczki, osoby niestabilne. Nagle elastycznosc stała sie niestabilnościa,
                          a umiejetnosc dososowania sie do kazdej branzy i sytuacji - niebezpieczenstwem.

                          Coz, oto efekty raczkującego, nieporadnego kapitalizmu.
                          • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 17:03
                            W Niemczech jest "lepiej": pracodawcy uwazaja, ze mozna sie znac tylko na jednej
                            dziedzinie. Jesli twierdzisz, ze znasz sie na paru, to uznaja Ciebie za
                            niedouczonego:///.
                            • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:09
                              Rozumiem.
                              Czyli tzw. szeroka wiedza ogolna nie jest uznawana.
                              • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 17:12
                                Szeroka specjalistyczna tez nie;)))). Najlepiej zrobic po maturze doksztalcenie
                                zawodowe (3 lata) i isc do roboty. Wtedy bezrobocie Ci praktycznie nie grozi...
                            • onufry.zagloba To dokladnie tak jak w UK i Irlandii:) n/t 09.06.07, 04:40
                        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:59
                          Mam do Ciebie prosbe :)
                          Jak zredagowac to nieszczesne cv, zeby mialo rece i nogi? Bo juz myslalam o
                          pisaniu uzasadnienia co do dlugosci ( a raczej krotkosci;)) okresow
                          zatrudnienia w cv. Ale dziwnie to wyglada.
                          Co byc zrobila?
                          Bo juz zastanawiam sie nad wyczyszczeniem cv i udawania, ze nie pracowalam
                          nigdzie. Moze to zadziala??

                          W koncu nie moge zle mowic o bylych pracodawcach i tak mi nikt nie uwierzy.
                          • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 17:04
                            Tak sobie mysle, ze mozna by np. polaczyc 2 firmy, w ktorych pracowalas jedna po
                            drugiej (zwlaszcza jesli zakres obowiazkow sie pokrywa). Chodzi o tzw. pierwsze
                            wrazenia, bo na rozmowie i tak wyjdzie, co dokladnie robilas...Jako naglowek nie
                            podawalabym nazwy firmy, tylko typ stanowiska...
                            • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 17:07
                              A co niemowienia zle o bylym pracodawcy - znam problem, moj byly szef to monstrum...
                            • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:12
                              No tak, ale moje cv wyglada mniej wiecej tak:
                              caly ten poczatek, dane osobowe, blablabla i pozniej wyszczegolnienie zawodowe:
                              data (miesiac,rok) nazwa firmy, stanowisko i zakres obowiazkow, czyli co
                              robilam.

                              Juz mam przerwy miedzy tymi dziadowskimi firmami, a co bedzie, jesli je jeszcze
                              powieksze wycinajac niektore??
                              Juz raz slyszalam pytanie: a co pani robila w miedzyczasie?? Tak jakby byl
                              przymus pracy i/lub jej ciągłości.
                              Albo pytanie: z czego zylam. tak jakby sie o to martwil, a przeciez płaca 600
                              zł ktora zaraz po udawanej trosce proponuje - stanowczo temu zaprzecza :)))))
                              • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 17:14
                                Nie powinnas miec przerw...Chyba, ze nie wynosza one wiecej niz 2 miesiace np.
                                Wpisuj chocby aktywne szukanie pracy albo zalozenie rodziny i urlop wychowawczy...
                                • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:21
                                  Nie powinnam miec przerw? :))))

                                  Ale mam, to co mam w nie wpisywac?
                                  Date od do i tam: aktywne szukanie pracy??

                                  Obecnie nie pracuje juz 1,5 roku i co? Nikt mnie juz nie zatrudni? :))


                                  Wiesz co? Smieszy mnie to, serio :)
                                  To jakis absurd na miare Kafki :)

                                  • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 17:39
                                    Absurd, ale tak jest. Ja np. nie pracowalam 11 miesiecy, ale nie mam zadnej luki
                                    w czasie bezrobocia robilam kurs...
                                    • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:50
                                      uhm, to ja w czasie luk zawsze sie uczylam, bylo to albo liceum, albo studia,
                                      jedne i drugie. Ale zaoczne, to wpisywac?
                                    • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:56
                                      Ale poddalas mi pewnien pomysl :>
                                      Rozszerze opieke nad malym dzieckiem o rok i uwzglednie nauke. Do tej pory
                                      robilam to w osobnej rubryce, a w zawodowej wpisywalam tylko prace.
                                      • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 18:03
                                        Widzisz:))): Ja np. polaczylam doswiadczenie zawodowe z kursami i
                                        szkoleniami:)))). Trzeba kombinowac:))).
                                        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:11
                                          hehe masz racje :)
                                          Tylko musze pomyslec, jak zmienic cv, zeby polaczyc doswiadczenie zawodowe z
                                          nauka.
                                          D tej pory zawsze sie to oddzielalo.
                                          Jak to wyglada u Ciebie?
                                          • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 19:32
                                            Po danych osobowych najpierw idzie dosw zaw + kursy, potem praktyki studenckie,
                                            potem studia, potem dodatkowe umiejetn, jezyki obce i hobby.
                          • Gość: scin Re: jestem beznadziejna IP: 195.116.246.* 03.06.07, 18:00
                            Bibi w jakim miescie szukasz pracy? Moja firma szuka teraz pracowników w 3
                            miastach: Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu zdaje się, może któres z nich by
                            Tobie odpowiadało? Z opisu wynika, ze takich ludzi szukają...Firma jest
                            rzetelna, doceniają zaangazowanie i chec do pracy, cenią pracownikow
                            niezależnych, silnych, inteligentnych a jeśli dodatkowo sa atrakcyjni to tylko
                            na plus.

                            Wiem, co czujesz bo jakis czas temu sama byłam w podobnej sytuacji, nawet
                            wypisywałam tu swoje żale, bo juz mnie szlag trafiał. Z ta różnica, że
                            startowalam z pozycji doświadczonej absolwentki, ale jestem w tej firmie
                            wyjątkiem.

                            • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:12
                              Gdynia/Sopot/Gdansk
                              • Gość: scin Re: jestem beznadziejna IP: 195.116.246.* 03.06.07, 18:28
                                No to przykro mi. Jak będą szukali w tym rejonie dam znać :)

                                A ode mnie: życzę Ci z całego serca pracodawcy, który doceni Twoje cechy i
                                umiejętności. Tacy pracodawcy też się zdarzają, na szczęście.
                                • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:41
                                  wypatrzysz takiego pracodawce, jesli posiadasz podręczny teleskop hubble'a, w
                                  kieszeni..;)
                          • onufry.zagloba Ze zmian pracy zrob ATUT. Ale w liscie motywacyjny 09.06.07, 04:43
                            Cos w rodzaju, ze szukalas doswiadczen i tej "elastycznosci". I NIGDY nie mow
                            zle o pracodawcach, NIGDY - nie do innego pracodawcy.
                            • Gość: bibi Re: Ze zmian pracy zrob ATUT. Ale w liscie motywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 20:13
                              Tak wlasnie zrobilam, w LM napisalam, ze moje zroznicowanie zawodowe wynika z
                              poszukiwania pracy ktora dalaby mi satysfakcje i nie tylko.
                              Ale zanim ktos dojdzie do LM, najpierw czyta CV, a tam wyjasnien nie ma.
                              Ale juz przerobilam CV wg podpowiedzi annyjustyny; nie jest wg scislych wskazan
                              z poradnikow typu: jak napisac LM, ale jest funkcjonalne.
                • Gość: prawnik :( Re: jestem beznadziejna IP: *.krus.gov.pl 14.06.07, 14:19
                  spoko
                  napisałaś, że ktoś Ci powiedział, że trzeba było iśc na prawo

                  spluń tej osobie w twarz w moim imieniu

                  ja skończyłam

                  nie mam pracy, miałam, ale poniżej kwlaifikacji, a potem z tak zwanym gó..anym
                  wynagrodzeniem

                  tez się czuję beznadziejna

                  znam dwa języki obce tak, żeby rozmawiać

                  obsługa kompa w małym paznokciu

                  ładna, młoda, bystra

                  gotowa jestem na wiele ustępstw typu dojazdy, praca o dziwnych porach dnia, 12
                  godzin na dobę

                  nie ma sprawy

                  wszystko mogę, jeżeli ktoś mi zaproponuje coś, przez co nie będe się czuła
                  upokorzona


                  jedyne, co mnie pociesza to to, że moi znajomi (tez po prawie) pi razy drzwi
                  wszyscy w tej samej sytuacji


                  ci nie po prawie też

                  najwięcej zarabia i najlepiej się powodzi koledze, który ma tylko maturę i
                  takiemu jednemu, który nawet tej matury nie ma


                  nie wiem, jaki z tego wniosek

                  a może i wiem, ale boję się go wyartykułować
          • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:28
            upokarzające rozmowy?

            współczuje...

            sam miałem taką jedną, nomen omen akurat na stanowisko na którym mi zależało..;)
            już po wejsciu zorientowałem się że jestem przeznaczony do odstrzału
            <stanowisko urzędnicze, aczkolwiek obsadzanie czysto polityczne...;)> kazano mi
            usiąść przy stole...z przodu dwie osoby, po bokach dwie , z tyłu kolejne
            dwie...czułem sie nie jak na rozmowie, ale jak żyrafa w cyrku <byle tylko nie
            popełnić gafy, nie splątać nóg w biegu i sie nie wywrócić wzbudzajac salwy
            śmiechu>...z nerwów pisałem wolniej na komputerze niż zazwyczaj, więc zadano mi
            pytanie' czy sam pan pisał swoja pracę magisterską?' ;/

            Cieszę się tak naprawde po tym wszystkim że mnie am nie przyjęli, bo pewnie
            teraz siedziałbym w areszcie za pobicie współpracowników bądź też naczelnika
            urzędu..;)

            a co do rozmów, zdecydowanie lepiej one wyglądają gdy rekrutuje osoba
            młoda...zwykle jest bardziej bezpośrednia i potrafi rozładować atmosfere...inna
            sprawa że te młodsze patrzą akby spod wilka gdy usłyszą że osoba skończyła
            bardzo dobrą uczelnię...;)

            jeśli mogę poradzić, to olewaj tych którzy powodują że atmosfera rozmowy jest
            nieprzyjemna, na takim stanowisku i tak nawet gdybyś sie dostała, to byś pewnie
            za długo zabawiła...gdyż jaki rekruter taka firma...i pamiętaj..osoba
            rekrutująca to zwykle ta która ma najlepsze kwalifikacje w całej firmie..;D

            pzdr.
            • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:32
              mialam ostatnia rozmowe wlasnie z mloda osoba. Mlodsza ode mnie.
              Starala sie na kazdym kroku udowodnc jaka jestem beznadziejna.
              Podwazala sens moich studiow, kpiła ze mnie, robiła miny, heh, i zaoferowała
              930 brutto :))
              • annajustyna Re: jestem beznadziejna 03.06.07, 17:40
                Szkoda, ze dotrwalas do konca tej rozmowy...
              • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:43
                a to chyba w tym wypadku, problem nie leży w wykształceniu zy też wykazywaniu
                przez tą osobę swej wyższości....istotą jest chyba kwestia pewności
                siebie...wiem że to nie jest prosta sprawa, by na którejś z kolei rozmowie o
                prace wykazywać entuzjamz wielki i nie podchodzić ze swoistą
                uniżonością...trzeba chyba jednak jesli nie wykazywać pewnosci siebie, to
                nauczyć się grać..:) i oczywiscie uważać by nie zostało to odczytane za
                arogancję...

                dobrze jest również przygotować sobie liste trudnych pytań, które należy zadać
                w chwili gdy już i tak czujemy że nie dostaniemy etatu..;D a co niech i
                rekrutujacy poczuje sie choć trochę głupio..;)
              • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:48
                930 zł brutto to już lekka przesada....1000 netto to moim zdaniem dolna
                granica, która odróżnia pracownika od niewolnika..;/
                • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 17:53
                  eeeeee 930 brutto bylo na poczatek (3 miesiace) na stale mialo byc....1200
                  brutto :)))))


                  Liste pytan mam.
                  Pewnosc siebie? Zalezy od dnia. Ale... coraz mniejsza.
                  Nie wydaje Ci sie jednak, ze jesli ktos taki wykorzystuje moja niepewnosc to z
                  nim jest cos nie tak? Przeciez ja tam ide we wspolnym interesie, nie biore
                  udzualu w zawodach na pewną mine?
                  • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:06
                    w kapitalizmie relacje międzyludzkie coraz bardziej nabierają charakteru gry o
                    sumie zerowej w której conajmniej jedna ze stron chce wygrać....a jej
                    zwycięstwo oznacza porażke drugiej osoby...;/

                    inna sprawa z rekrutacją jest taka, że często unikają ludzi inteligentnych a
                    wybiera się osoby które nie mają zbyt dużo rozumku...ale w tym przypadku
                    wiadomo że chodzi o to by nie było groźby przesunięć w pionie <awans> i
                    wygryzania ze stanowisk...czasem się w zwiazku z tym zastanawiam jaka jest
                    celowość w zatrudniania studenta miast absolwenta...oczywiscie są odpowiednie
                    ulgi, ale zważywszy na to że student nie może poświęcić całej uwagi na prace, a
                    dodatkowo myśli o wielu rzeczach bynajmniej niezawodowych;) tochyba jednak
                    czyni z niego niezbyt fortunny wybór, zwłaszcza gdy dokonywany jest kosztem
                    osoby która chce i może poświęcić wszystko dla firmy..;/

                    swoją drogą jako pracodawca nawet wolałbym zatrudnić osobe która jest bezobotna
                    dwa lata, niż taka która dopiero szuka pracy...bezrobotny ma lepiej rozwinięte
                    cechy wlicjonalne i większy entuzjazm do pracy...i co najważniejsze nie chce
                    wrócić na bezrobocie bo je poznał...więc będzie się przykładał...
                    • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:14
                      Co do zatrudniania bezrobotnych.... czytalam, ze bezrobocie od 2 lat wzywz to
                      juz patologia :)

                      A co do zatrudniania lepiej wyksztalconych, oooooo taaaaak, jutro, najpozniej
                      pojutrze jade do dzialu kadr pewnej firmy do ktorej aplikowalam ponad miesiac
                      temu na fakturzystke. Jade sie zapytac, czemu sie nie odzywaja.
                      Bo chyba nie jestem za glupia na te robotę, hę? ;)))
                      • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:25
                        "Co do zatrudniania bezrobotnych.... czytalam, ze bezrobocie od 2 lat wzywz to
                        juz patologia :)"

                        cóż w takim razie za 18 dni nie pozostanie mi nic innego jak popełnić
                        samobójstwo...ehh..;/
                        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:40
                          To ja nie jestem duzo gorsza od Ciebie, tez juz dociągam do 2 lat hehehehehe
                          • Gość: xyz Re: jestem beznadziejna IP: *.it-net.pl 05.06.07, 15:40
                            ja tez już ponad rok bez stałej pracy, a znam 3 języki, w tym jeden biegle,
                            pozostałe dwa dobrze:)
                            jestm wyskształcona, dokształcona, przekształcona, po kursach, ale też jestem
                            bezdzietną kobietą tuż po 30tce.
                            Odpuść sobie dodatkowe kursy (ja zaczęłam pomijać studia podyplomowe itp. w
                            aplikcjach), raczej pokombinuj z CV, zrób funkcjonalne czyli wypisz swoje
                            kwalifikacje, wymieniając obok miejsca, w których je zdobyłaś.
                            Moze chociaż tobie się uda, powodzenia:)
                            • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 17:10
                              No więc wlasnie, pracy nie maja zarowno ci bez znajomosci jezykow jak i ci
                              znający ich 5.

                              jak zaczne pomiac kursy i studia to czym wypelnie luki?
                    • onufry.zagloba Student ma juz ZUS.Absolwent nie. Mysle,ze o to 09.06.07, 04:51
                      chodzi.
      • Gość: magda Droga Bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:22

        ciesz sie, że nie masz przygłupiastych znajomych co przy kazdej okazji pytają:
        pracujesz???...jak to nic nie masz?? aha to w domu siedziesz... albo
        przygłupiastch sąsiadek emerytek: pracuje pani???
        • Gość: bibi Re: Droga Bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:28
          Kochana, kazdy ma takich znajomych, KAZDY :)))))

          Kazda osoba spotkana po latach pyta: pracujesz? co robisz? nie pracujesz?
          ojej....(tu wspolczujaca mina, a Ty czujesz sie jak przygłup i niedorajda
          zyciowa)
          • Gość: magda Re: Droga Bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:36

            bo zauważ że tak postawione pytanie: pracujesz? odp:nie - sprawia że czujemy
            sie jak przygłupy, a tym nadszym "życzliwym " znajomym chyba właśnie o to
            chodzi...szuje a nie znajomi - ot co!
            • Gość: bibi Re: Droga Bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:41
              Myslalam nad tym niedawno.
              W celowe wpedzanie nas w zaklopotanie przez znajmoych nie wierze :)
              To po prostu standardowe pytanie jak: co slychac? I powinnas odpowiedziec:
              wszystko ok, jest super, dzieki!
              Bo tak naprawde to chyba nikt nie pyta po to, by uslyszec wywody typu: ledwo
              wiaze koniec z koncem, mam chorego meza, pies zdechl, nie mam pracy od 3 lat,
              itp.
              Nikt nie lubi nieudacznikow, kazdy ciagnie do swiatel, sławy, sukcesu,
              pieniedzy ;)

              Wymyslilam wiec, ze na pytanie: co slychac? pracujesz? bede odpowiadac: dzieki,
              wszystko dobrze, tak, pracuje ale mysle nad zmiana firmy/zalozeniem wlasnej
              itp. I sorry, nie mam czasu, spiesze sie, jutro mam spotkanie biznesowe, musze
              zrobic zakupy blablabla
              Dobra sciema podstawa egzystencji w tym kraju ;))
              • Gość: magda Re: Droga Bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 14:09
                to jasne, że naród ciągnie do świateł i ucieka od nieszczęśliwych na miare
                książki "O szczęściu" Tatarkiewicza...
                Faktem jest, że trzymanie innych w atmosferze sukcesu, powodzenia zmienia
                diametralnie ich stosunek do nas - ale cyrk :D
                ja to sie boje, że dostane jakiegoś rozdwojenia jaźni ;)))
      • ollaboga77 Re: jestem beznadziejna 08.06.07, 20:08
        szkoda, że uwierzyłaś w te brednie o błyskotliwych karierach i bajońskich
        pensjach. A szkopuł w tym by iśc swoją drogą i byc antykarierowiczem !
        Czego Ci Tobie i innym życze!

        Kariera to szumne słowo, które gubi wielu ludzi ! A człowiek powinien postawić
        na coś innego tylko czy TY sama wiesz na co ?
      • depresyjna78 Re: jestem beznadziejna 08.06.07, 21:56
        Ja tez się czuję beznadziejnie. Mam tylko policealne i co...nie ma pracy od 2 lat.
        A co do języków,to lepiej znac jednej b.dobrze. Szkoda,że szkoły kosztują. Mój facet rok chodzi na angielski od podstaw i juz mnie dogonił.
        • Gość: załamana Re: to co ja mam powiedzieć ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.06.07, 20:06
          Ja mam chyba jeszcze gorszą sytuację od Ciebie. Tak mi się fatalnie ułożyło, że
          poszłam na studia mając 24 lata. Skończyłam je mając 30. Potem w wyniku jak się
          okazało błędnych decyzji poszłam na staż absolwencki, a potem do pracy do
          urzędu. Z tej ostatniej musiałam odejść, bo na moje miejsce czekała córka
          szefowej. Skutek, od prawie 2 lat szukam pracy i nic. Wysyłam cv i nawet nie
          zapraszają mnie na rozmowy kwalifikacyjne, bo po co. Nie dość, że kobieta, to
          po 30 i prawie żadnego doświadczenia. Dzieci co prawda nie ma ale może mieć,
          itp., itd.. Myślałam o otworzeniu własnej działalności ale na to trzeba mieć
          kasę. Można co prawda wziąść kredyt ale z czego go spłacić ? O dotacji z UP
          można sobie pomarzyć, zawsze znajdą się osoby które mają lepsze dojścia.
          Wszyscy znajomi traktują mnie jak nieudacznika, bo przecież jak ktoś skończył
          taki kierunek studiów jak ja, to nie może mieć problemów ze znalezieniem pracy.
          Najgorsze jest to, że zaczynam wierzyć, że to ze mną jest coś nie tak, że moi
          znajomi mają rację. Nie wiem juz co robić. Chyba będę musiała wyjechać z tego
          kraju, żeby nie zwariować.
          • Gość: bibi Re: to co ja mam powiedzieć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 20:11
            Jedziemy na tym samym wozku, mam 33 lata, doswiadczenie rozne i spore przerwy,
            wlasna dzialalnosc juz przerabialam, polecialam w koszty i tyle po dzialalnosci
            (sklep)
            Teraz szykuje sie do wyjazdu do UK, mam juz pomysl na prace tam.
            • magda.gryniewicz BIBI.. 11.06.07, 18:19
              jesteś bardzo sympatyczną i inteligentną osobą - szkoda, że nie moge zabrać się
              z Tobą do UK ( załatwiałas może przez internet tę prace?)

              Zyczę wiatru w żagle!
              • Gość: bibi Re: BIBI.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:08
                Nie, bez zadnych posrednikow, po prostu moja dobra kolezanka pracuje tam 2
                lata, postanowila otworzyc wlasna dzialalnosc i ja do niej dojade.
          • Gość: tsa Re: to co ja mam powiedzieć ? IP: 194.146.250.* 09.06.07, 20:15
            "Nie wiem juz co robić. Chyba będę musiała wyjechać z tego
            kraju, żeby nie zwariować"
            tak mysla juz tutaj wszyscy ja skonczyłem studia 2 lata temu miałem rok pracy
            jako ph w bardzo znanej firmie wykonałem pewne cele i out muzyn zrobił swoje
            muzyn moze odejsc tak tutaj było jeszcze rok temu nikt z pracodawcow nie
            wierzyl jakis emigacja itp .co z tego. dzisiaj jestem bez pracy juz prawie 10
            miesiecy szukam roboty z doswiadczeniem z angielskim z mgr .tylko czytam
            brakuje rak do pracy .a na kazde ogłoszenie przychodzi w rzeczywistosci po 100
            cv .bo rozmow miałem naprawde duzo .ciagle to samo wygrywam testy ,
            kwalifikacje a jak przychodzi do finalnej rozmowy z jakim s prezesikiem to on
            jest na nie (o czym dowiaduje sie po jakims czasie droga tel) tez mozna sie
            załamac. tez mysle o emigracji .takich jak ja sa tutaj miliony.
            • Gość: bibi Re: to co ja mam powiedzieć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 20:23
              Kurcze ale na czym to polega??
              Gdzie tkwi problem?
              sama juz tego nie rozumiem....
              • Gość: tsa Re: to co ja mam powiedzieć ? IP: 194.146.250.* 09.06.07, 20:54
                problem tkwi w zadużym ciągle bezrobociu (gazety swietuja juz go nie ma ale to
                sa opinie jednego czy dwoch dziennikarzy sami dobrze wiemy ze to nadal problem
                numero 1 tego kraju)
                i w mentalnosci pracodawcy ktory nie szanuje pracownika ma go czasami za
                śmiecia (np koncerny ,hipery itp)
                • Gość: Julka Re: to co ja mam powiedzieć ? IP: 212.2.101.* 09.06.07, 21:26
                  Ja za to po dwóch latach siedzenia w domu poszłam na rozmowę kwalifikacyjną i
                  wydawało by się dostałam fantastyczną prace u normalnego pracodawcy!!! Ale z
                  pracy musiałam zrezygnować bo w tym kraju gdzie jest duże bezrobocie nie
                  znalazłam niani dla dzieci za 600 zł, za pół etatu!!!!!! Katastrofa! I co Wy na
                  to. tylko się pociąć i dalej siedzieć i cofać się w rozwoju.
                  • annajustyna Re: to co ja mam powiedzieć ? 10.06.07, 08:33
                    O rany...W Niemczech tez tak jest: niania dla dzieci ponizej 3 lat kosztuje
                    wiecej niz sie zarobi:(((. Paranoja jakas...
            • Gość: rebel Re: to co ja mam powiedzieć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 11:35
              jedno pytanie...

              jaką kwotę podajesz gdy pytaja cie o oczekiwane wynagrodzenie?

              pzdr.
      • poxipol1 Re: jestem beznadziejna 10.06.07, 16:39
        doskonale Cię rozumiem, sytuacja o której opowiadasz jest powszechna wśród
        dzisijeszego pokolenia 24-30 latków, pamiętaj że nasze pokolenie ma trochę
        gorzej, mamy w większości niewiele starszych od siebie przełozonych, marne
        szanse na awans w wyniku naturalnej rotacji kadr, to smutne ale prawdziwe,
        dlatego jedyną szansą na jakikolwiek postęp jest ZMIANA

        Pamiętaj że większośc tych którzy osiągneli w zyciu sukces nie była nadludźmi
        byli to zwykli przeciętniacy często nawet bez matury (na pewno znasz wielu
        takich dookola siebie). Jedno co ich wyroznia z tlumu to to ze sa sklonni do
        ryzyka. Czesto bezmyslnie. Ale jakkolwiek bezmyslne ryzyko by bylo
        udowodnic mozna latwo ze Ci co w ogole nie ryzykuja nie jadą dalej stoją w miejscu.

        Jezeli czujesz ze aby posunac sie dalej musisz cos poswiecic to masz naturalny
        odruch ale nie ma nic za darmo, musisz uswiadomic sobie ze bez zainwestowania
        (nie chodzi tylko o pieniadze) nie dostaniesz nic w zamian.

        Miara sukcesu jest to ile musisz poswiecic aby dostac to co chcesz. Popatrz
        dookola siebie i zastanow sie czy jestes w stanie tak zaprojektowac
        rzeczywistosc dookola siebie zeby ona Ci pomogla a nie dzialala przeciw Tobie.

        ps. Nie czytaj juz bzdurnych artykulow o wyjatkach - one tylko potwierdzaja
        regule ze aby w zyciu osiagnac sukces trzeba ryzykowac. Nadludzi nie ma!
      • Gość: Kalafior Re: jestem beznadziejna IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.07, 09:37
        > ...pomimo ze mam wyksztalcenie wyzsze mgr i tak dostaje
        oferty z handlu (sklepy) i za 930 brutto.

        Poniewaz piszesz o wyksztalceniu magisterskim i nie podajesz nic wiecej
        zakladam, ze nie masz zadnego zawodu. To typowy sposob pisania na tym forum.

        > Niby wiem, ze ten wyscig szczurow jest chory, ze nie o to w zyciu chodzi.

        Nie ma zadnego wyscigu szczurow, firmy zatrudniaja tych ktorzy moga im sie do
        czegos przydac, to chyba normalne.

        • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 16:05
          1. jedynie 10% absolwentów wyzszych ma jako taki zawód...;)

          2. nie chciałbym pracować w firmie która zatrudnia pracowników gdyż mogą
          się 'do czegoś przydać'

          wyścig szczurów istnieje i ma trzy etapy
          a)walka o prace
          b)walka w pracy
          c)walka o dobre miejsce pochówku..

          ;)
          • Gość: Kalafior Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 01:58
            > 2. nie chciałbym pracować w firmie która zatrudnia pracowników gdyż mogą
            > się 'do czegoś przydać

            To niby dlaczego ktos mialby Cie zatrudnic skoro nie jestes przydatny?
            • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 09:19
              chyba po prostu nie zauważyłeś że określenie 'do czegoś' w zasadzie zakłada
              możliwośc krótkotrwałej współpracy...
              Idelna sytuacja to taka w której pracodawca inwestuje w pracownika, a pracownik
              angażuje się w pracę w firmie...

              przyjęcie kogoś bonadaje się do czegoś, to jak próba wiązania jednego elektronu
              do drugiego...
              • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:11
                Rebel, ze tez sie Tobie chce komus tłumaczyc tak oczywiste rzeczy :)
                Nie szkoda Ci czasu? :)
                • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 21:26
                  czasem trzeba, zwłaszcza gdy można wyczuć że druga strona reprezentuje szeroką
                  grupe elokwentnych pracodawców lub też pracowników, którzy sami nie wiedzą do
                  dziś w jaki sposób tę pracę dostali..;)

                  poza tym, niestety sytuacja jest taka że mam czas, a weekend mam każdego
                  dnia...niestety..:)

                  pzdr.
                  • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 22:45
                    Weekend kazdego dnia? To jest super, docen to, bo juz niedlugo mozesz wcale nie
                    miec weekendow :))
                    • Gość: rebel Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 09:06
                      wiem, że to może wyglądać na komfortową sytuację ale taka nie jest, choćby z
                      powodów psychologicznych...dajmy na ten przykład okres nauki...każdy zapewne
                      przeklinał poniedziałki i wyczekiwał piątkowego popołudnia...dlaczego? bo każdy
                      weekend urastał wtedy do rangi święta, na które czekało sie z
                      niecierpliwością....a kiedy nie było innych powodów do radości, to przynajmniej
                      pozostawał ten...a teraz gdy każdy dzień jest dniem weekendowym następuje
                      desekralizacja tego czasu i brak jest już w ogóle powodu nawet do odczuwania
                      najmniejszego ze szczęść...:)

                      pzdr.
        • Gość: bibi Re: jestem beznadziejna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:10
          Gość portalu: Kalafior napisał(a):

          > > ...pomimo ze mam wyksztalcenie wyzsze mgr i tak dostaje
          > oferty z handlu (sklepy) i za 930 brutto.
          >
          > Poniewaz piszesz o wyksztalceniu magisterskim i nie podajesz nic wiecej
          > zakladam, ze nie masz zadnego zawodu. To typowy sposob pisania na tym forum.



          Tja, pogadaj sobie jeszcze do siebie. Mam 3 zawody jakbys nie doczytal wyzej.
          Ale twoje pisanie jest typowe dla tutejszego forum-czytanie po lebkach i
          ocenianie wg siebie :]


          >
          > > Niby wiem, ze ten wyscig szczurow jest chory, ze nie o to w zyciu chodzi.
          >
          > Nie ma zadnego wyscigu szczurow, firmy zatrudniaja tych ktorzy moga im sie do
          > czegos przydac, to chyba normalne.


          lol
      • tess15 Re: jestem beznadziejna 12.06.07, 07:21
        A co jamam powiedzieć mam 51 lat, nie posiadam wyższego wykształcenia i nie
        mogę dostać żadnej pracy.W młodszych latach pracowałam,potem zajęłam się
        wychowywaniem dzieci a teraz okazuje się że jestem już do niczego.Od niektórych
        pracodawców usłyszalam:że wolą młodsze nawet do sprzątania.
        tess.
        • Gość: załamana Re: jestem beznadziejna IP: *.gprspla.plusgsm.pl 12.06.07, 10:58
          Wydaje mi się, że te wszystkie kłopoty to przez staże z PUP-ów, WUP-ów i
          innych. Pracodawcy wolą przyjąć "niewolnika" na pół roku, potem następnego itd.
          Darmowa siła robocza. Nie muszą za takiego płacić zusów i innych składek. Skoro
          mogą mieć takich pracowników, to po co zatrudniać innych?
      • Gość: emka Re: jestem beznadziejna IP: *.crowley.pl 13.06.07, 13:06
        Doskonale wiem, co czujesz! Ja rowniez mam teoretycznie niezle wyksztalcenie, studia podyplomowe nie wiadomo po co ukonczone , a wlasnie zostalam bez pracy, bo zlikwidowano moje stanowisko pracy, co oczwiscie jest bzdura, nastepnego dnia po moim odejsciu z firmy byla juz nowa osoba, chociaz na innym stanowisku:(
        Teraz oferty, ktore wydaje mi sie, ze sa adekwatne, to prace za maksymalnie 1000 zl netto:( Przede mna zasilek, oczywiscie juz tylko pol roku, nie widze perspektyw i mam ogromnego dola!!!!!
        Ja rowniez czuje sie do bani, w dodatku pod kazdym wzgledem!!!!!!
        Pozdrawiam:)
      • Gość: liseteja Re: jestem beznadziejna IP: 212.87.229.* 26.06.07, 14:38
        Wiesz wszyscy my beznadziejni..........ale po prostu ktos jest szybki, a ktos wolny....
        Staraj sie stawic przed sobą linię do celu na dwie glowy wyżyj....
        My zaczynamy swojądzielalnoiść od sprzątaczki do prezesa jakieś firmy...

    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka