Gość: kaska
IP: *.chello.pl
05.06.07, 18:48
razem ze mną pracę rozpoczeła taka dziewczyna, na poczatku ok, choć miałam
wrażenie ze coś nie gra, albo nie będzie grało- solarium, codziennie inne
ciuchy, pokazuje ot tak sobie fuck off,przynoszenie zdjęć do pracy( nie 2 czy
3 tylko fury zdjęc- oglądały to potem ze 3 godziny!)
i dzis eureka- buraczyca powiedziała do mnie- wypchaj się!!
zdębiałam- co to kurka jest? tak wiec houston mamy problem.
jak wy sobie radzicie w takich sytuacjach?
mnie ręce opadają.....